Dodaj do ulubionych

Ręce opadają

08.10.10, 21:32
Pisałam na forum już kilka razy o szkole mojej córki, tej, w której pani dyrektor uważa, że świetlica jest niepotrzebna. Otóż mój mąż był na spotkaniu z wójtem w sprawie zorganizowania transportu dla dzieci i świetlicy. I co się okazuje? Że ze strony wójta nie ma najmniejszgo problemu, są pieniądze na remont świelicy, który może być zrobiony przez jakiegoś pracownika urzędu gminy, nie wiem, nie znam ludzi. A tranport już jest, co prawda tylko odbiera dzieci, zawozić musimy sami, ale dla nas takie rozwiązanie jest do przyjęcia.

Okazuje się, że największym problemem jest pani dyrektor, która uważa, że 1. świetlica to jest przywilej, że jak będzie świtlica w szkole to wszyscy będą chcieli z niej koszystać (sic!) A w ogóle to więkoszści dzieci świetlica się nie należy, bo mają do 3 km do szkołysmile 2. Transport jest niepotrzebny, bo i tak więksozśc dzieci dojeżdża na rowerach albo jest przywożona przez rodziców. Na co mój mąż powiedział: a w deszcz, a w zimie -30 stopni mrozu? Na co dostał odpowiedż - że mogą brać zapasowe spodnie i przebierać się w szkole.

Pani szczyci się, że ma trzy fakultety, zdobyte na UW, ale równocześnie daje wszystkim rodzicom do podpisania nieaktualne oświadczenie, bo opierający się na jakimś piśmie z 1974. Taka osoba w normalnej rzeczywistości nie wygrałaby żadnego konkursu na dyrektora.

Na koniec dodam, że zebranie zostało ustalone na 13-stą godzinę, wiec nie mamy szansy być. A dzisiaj mój mąż był nagabywany przez katechetkę, że dziecko mogłoby przecież chodzić na religię. CZy ktoś mnie przelicytuje?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Ręce opadają 08.10.10, 21:42
      el_jot napisała:

      CZy ktoś mnie przelicytuje?


      Nawet nie bedę próbowała, moje dzieci mnają świetną szkołe...


      Co do świetlicy - dopóki moje najstarsze dziecię nie poszło do szkoły nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak swietlica -serio, na wsi, gdzie chodziłam do szkoły nie było i jakoś mi sie nie obiło o uszy, że w innych są świetlice, może mnie to nie interesowało?

      Mieszkam w miejscu, gdzie większość dzieci ma mienj do szkoły niż 3 km, ale nie ma to wpływu na zapisywanie do świetklicy - chodzą też dzieci, ktore mają do szkoły 100 metrów, bo to chyba nie oodkległość, chodzi, tylko o to, czy dziecku ma kto zapewnić opiekę.

      Dyrektorka konkursu by nie wygrała, ale dopóki nie ma kontrkandydata to nic nie zrobicie....
      • el_jot Re: Ręce opadają 08.10.10, 21:56
        andaba napisała:

        >>
        >
        > Nawet nie bedę próbowała, moje dzieci mnają świetną szkołe...
        >
        >
        > Co do świetlicy - dopóki moje najstarsze dziecię nie poszło do szkoły nie wiedz
        > iałam, że istnieje coś takiego jak swietlica -serio, na wsi, gdzie chodziłam do
        > szkoły nie było i jakoś mi sie nie obiło o uszy, że w innych są świetlice, moż
        > e mnie to nie interesowało?
        >
        > Mieszkam w miejscu, gdzie większość dzieci ma mienj do szkoły niż 3 km, ale nie
        > ma to wpływu na zapisywanie do świetklicy - chodzą też dzieci, ktore mają do s
        > zkoły 100 metrów, bo to chyba nie oodkległość, chodzi, tylko o to, czy dziecku
        > ma kto zapewnić opiekę.
        >
        Dokładnie o to chodzi, ja to wiem, niestety dyrektorce coś się porąbało. Chciałam, żeby dziecko chodzilo do tej szkoły, bo bezpieczna, max 12 - sto osobowe klasy, ale nistety, nie jest to na moje nerwy. Do pierwszej klasy pójdzie do szkoły gminnej, o ile nie znajdę innej.
        >
    • iwles Re: Ręce opadają 08.10.10, 22:03
      2. Transport jest niepotrzebny, bo i tak więk
      > sozśc dzieci dojeżdża na rowerach albo jest przywożona przez rodziców. Na co mó
      > j mąż powiedział: a w deszcz, a w zimie -30 stopni mrozu? Na co dostał odpowied
      > ż - że mogą brać zapasowe spodnie i przebierać się w szkole.


      dyrektorka jest nienormalna, a co mają robić, nie przychodzić do szkoły wcale ????
      robią tak, bo nie maja wyjścia.
      • el_jot Re: Ręce opadają 08.10.10, 22:08
        iwles napisała:

        >
        >
        >
        > dyrektorka jest nienormalna, a co mają robić, nie przychodzić do szkoły wcale ?
        > ???
        > robią tak, bo nie maja wyjścia.

        Ja się zastanwiam jakie pani dyrektor widzi rozwiązanie kiedy leje non stop pięć dni, a nie jest sezon grzewczy gdzie te spodnie mają się suszyć. Myślę, że to jest na zasadzie, z którą się już spotkałam na wsi: jak mnie ojciec wiózł do szkoły 5 km na ramię od roweru w mróz i śnieg, to dlaczego ktoś inny ma mieć lepiej. Chodziło o moje dziecko.
        >
        >
    • jowita771 Re: Ręce opadają 08.10.10, 22:51
      Moja dopiero w przedszkolu, mam nadzieje, że za parę lat nie będę mogła się z Tobą licytować, bo rzeczywiście ręce opadają na to, co opisujesz.
      • el_jot Re: Ręce opadają 09.10.10, 15:50
        Moja córka jest na szczęście w zerówce i dopiero w styczniu kończy 6 lat, mniej więcej do kwietnia mam czas, żeby znaleźć lepszą szkołę podstawową. Będzie prawdopodobnie uczyć się w dużej szkole, gdzie jest ok. 20 dzieci, ale przynajmniej jest świetlica i zorganizowany transport do i ze szkoły. Chciałam ją przenieść teraz, natychmiast, ale zakochała się w koledze i nie ma mowy o zmianie szkołysmile
    • kolezanka_filizanka Re: Ręce opadają 09.10.10, 11:38
      Jestem w szoku, jaka czasami bywa ta nasza polska rzeczywistość.. jedyne co mogę powiedzieć to o tym że moja siostra w liceum na religii przerabiała przygotowanie do bierzmowania wink a kiedy byłam podstawówce, to miałam taką siostrę zakonną która ciągle zbierała na coś pieniądze, a 6 można było mieć za zaprenumerowanie jakiejś gazetki, ja zaprenumerowałam ale tylko na pół roku - rodziców nie było na więcej stać więc na koniec roku nie dostałam tej 6...
    • sharpless6 Re: Ręce opadają 09.10.10, 18:38
      trudno uwierzyc, że tak debilna osoba może być dyrektorem. Zazwyczaja to ww gminie robią problemy a dyrektor musi się sporo nastarać żeby zdobyć fundusze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka