Dodaj do ulubionych

Klaps od nauczycielki

16.10.10, 21:02
Wracaliśmy dzisiaj z wycieczki szkolnej. Byłam ja i druga nauczycielka. Dzieci jak to dzieci, darły się, gadały, ale wg mnie najgorsze jest w takiej sytuacji, że wstają,wychodzą ze swoich miejsc. Bardzo tego pilnowałyśmy. Druga nauczycielka wstała żeby pogadać z uczniami i jedna dziewczynka oparła się na oparciu siedzenia tyłem do jazdy. Ja patrzyłam do przodu, ale kątem oka widziałam i słyszałam (uchem oczywiście) potężny klaps w pupsko. Dziewczynka miała minę nietęgą i masowała pupęsad Jak się popatrzyłam to przekręcała się do przodu.
Nauczycielka wybrała super moment, z przodu nikogo nie było już więcej, tylko ta dziewczynka, no i myślała pewnie, ze nic nie widzę. I tak myślę czy coiś tym robić? Najgorsze, ze podejrzewam, że w tej szkole częściej zdarzają się takie numery, niestety.

Nie jestem trollem, jestem dość aktywna na tym forum pod innym nickiem.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:09
      Klaps w dupsko jeszcze nikogo nie zdeprawował,a czasem okazywał się wysoko wychowawczy.
      • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:11
        Gazeta, chciałabyś,żeby towje dziecko dostawało klapsy od obcej osoby, nawet te najbardziej wychowawcze? Ja nie.
        • nutka07 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:54
          Pewnie sama by chciala te klapsy wymierzac.
        • miliwati Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 10:15
          sisi73beauty napisała:

          > Gazeta, chciałabyś,żeby towje dziecko dostawało klapsy od obcej osoby, nawet te
          > najbardziej wychowawcze? Ja nie.

          Wiesz co się dzieje z kręgosłupem człowieka spadającego plecami na krawędź oparcia w razie wypadku?
          Ale oczywiście klaps to straszny skandal i zezwierzęcenie. Tak, tak.
    • gku25 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:12
      To dlaczego zmieniasz nick-przecież to nie ty dałaś klapsa temu dziecku?
    • alexa0000 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:12
      Uważasz,że ten klaps był słuszny? Tzn, dopuszczasz stosowanie klapsów u uczniów?
      • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:16
        A gdzie ja to napisałam????
        • alexa0000 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:37
          Nigdzie, chciałam tylko poznać twoje stanowisko w tej sprawie. Twoja koleżanka prosi się o duże kłopoty. Jeżeli rodzić zrobi zadymę, będzie syf i dyrektor wpadnie w kanał, nie wspominajac o nauczycielce.
    • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:18
      el jot?
      Za takie zachowanie dyrektor wpisuje nagane w papiery nauczyciela.
      • czar_bajry Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:45
        nie sądzę że to el jot ona nie jest tchórzem i nie zmieniała by nicka na taką głupotę, w ogóle by nie zmieniała.
    • czar_bajry Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:41
      Nie jestem trollem, jestem dość aktywna na tym forum pod innym nickiem.

      To czemu nie piszesz pod własnym nickiem? wstydzisz się czy co?
      • nutka07 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 21:56
        Moze nie chce byc rozpoznana.
        • gku25 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:00
          Ale hipokryzja-przecież ponoć nie ona dała tego klapsatongue_out A może jednak??
          • nutka07 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:03
            Myslalam o tym, zeby osoby z reala jej nie rozpoznaly po opisaniu tej sytuacji.
            • gku25 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:12
              Owszem, jest to realne. Ale jeżeli nauczycielka która klapsa dała to przeczyta, to i tak będzie wiedziała kto to taki.
              • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:20
                I dobrze, że przeczyta, to ona powinna się trząść ze strachu a nie autorka postu.
                • gku25 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:27
                  Ale trzęsie się autorka, więc coś jakby jest na rzeczytongue_out
                  • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:31
                    Naprawdę, twoje śledztwo zmierza nie w tym kierunkutongue_out
              • nangaparbat3 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:11
                Ale może Sisi chroni właśnie koleżankę, która dała klapsa? Chce pogadac, a niekoniecznie donosic czy plotkowac?
                • czar_bajry Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:12
                  Chce pogadac, a niek
                  > oniecznie donosic czy plotkowac?

                  Już to zrobiła- doniosła nam a my plotkujemysmile
                • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:20
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Ale może Sisi chroni właśnie koleżankę, która dała klapsa? Chce pogadac, a niek
                  > oniecznie donosic czy plotkowac?

                  Pudło, zapytałam was co można z tym zrobić, jednocześnie zachowując pracę.
                  • nangaparbat3 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:26
                    Acha.
                    Moim zdaniem teraz już niewiele można zrobic. Można było w tym autobusie od razu powiedziec półżartem: uważaj, ustawa działa - albo coś w tym stylu. Teraz wypadałoby dowiedziec się, jak ta pani w ogóle traktuje dzieci - może klaps był czysto sytuacyjny i pani jest życzliwą, pogodną nauczycielką, dzieci ją lubią i ufają jej. Wtedy szkodliwosc klapsa byłaby bliska zeru. Może jednak byc tak, że to ponura zołza - wtedy macie kłopot.
                    U mnie na przykład jest jedna osoba, która na kilometr powinna trzymac się od istot żywych - ale jest mianowana, umowa na czas nieokreślony, uczniów nie bije - nie ma szans na cokolwiek.
            • kawka74 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:12
              Ale sytuacja została opisana. Co tu ma do rzeczy zmiana nicku?
            • czar_bajry Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:15
              Myslalam o tym, zeby osoby z reala jej nie rozpoznaly po opisaniu tej sytuacji.

              Naprawdę sądzisz że po zmianie nicka jej nie rozpoznają?big_grin
              • nutka07 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:33
                Czary_bajry trzeba myslec szerzej wink
                Wyjasnie.
                Chodzi mi o to, ze jak napisze pod swoim stalym nickiem to bedzie mozna ja rozpoznac i zobaczyc co tu pisala np. o tesciowej, szwagierce czy przyjaciolce meza wink Albo co gorsza dotrzec do watku ematka nieidealna wink
                Tak czy owak, bedzie ja mozna latwiej zidentyfikowac, bo bedzie wiecej danych.

                Ps. To sa moje przypuszczenia, moze autorka sie wypowie.
                • rosapulchra-0 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 06:27
                  nutka07, ty to się strasznie musisz nudzić skoro bawisz się w jakieś śledztwa ws. zmienianych ników suspicious
                  • nutka07 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 12:23
                    Nie bardzo rozumiem co ma moja wypowiedz w temacie do jakis wymyslonych przez Ciebie sledztw.
                • sisi73beauty Masz rację 17.10.10, 14:10
                  Tak, Nutka masz rację.

                  • czar_bajry Re: Masz rację 17.10.10, 18:34
                    sisi73beauty napisała:

                    > Tak, Nutka masz rację.

                    Więc stawiasz kolacjętongue_out

          • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:28
            Zapewniam cię i wszystkich, że nie ja dałam tego klapsa. Gdyby było inaczej, nie opisywałabym tego, bo było by mi wstyd.
            • gku25 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:30
              Więc po co zmiana nicka? Przecież to nielogiczneuncertain
              • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:32
                Dziewczyny doszły do tego dlaczego zmiana nicka
                • gku25 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:33
                  Taak? Nie zauważyłamuncertain
              • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:37
                boi się, że jak się dowiedzą że pisze o tym na forum to wyleci ze szkoły
                • czar_bajry Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:40
                  boi się, że jak się dowiedzą że pisze o tym na forum to wyleci ze szkoły

                  ale co ma tu do rzeczy zmiana nicka? opisała sytuację która jest rozpoznawalna ale nie po nickutongue_out
                  • gku25 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:44
                    No ale do niektórych to NIE DOCIERA.
                • kawka74 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:41
                  Ale przecież napisała o tym na forum.
                  Jeśli ktoś z jej środowiska czyta to forum, i tak się domyśli, o co chodzi, nawet jeśli autorka postu zmieni nicka pięć razy.
                  Poza tym czego się boi, że ta koleżanka od klapsa przeczyta i się obrazi?
                  • czar_bajry Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:01
                    Poza tym czego się boi, że ta koleżanka od klapsa przeczyta i się obrazi?

                    klapsa się boitongue_out
                    • gku25 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:05
                      Hehe, no w końcu autorka podejrzewa że to normalna praktyka w tej szkolewink) Może dyrektor linijką po łapach strzela??
                      • czar_bajry Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:07
                        Moż
                        > e dyrektor linijką po łapach strzela??

                        po gołym tyłku leje- perwersja takasmirk
                    • kawka74 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:10
                      No, tak, o tym nie pomyślałam smile
                      Lęk przed przemocą, ot co.
                • gku25 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:43
                  To jeszcze raz, jeżeli to przeczyta wymierzająca klapsa, to i tak będzie wiedziała kto był świadkiem. A po drugie-mniemam że autorka pracując w szkole nie posługuje się forumowym nickiem?? No chyba że tak-to przepraszamwink
                  • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:54
                    No tak wychodzi, że to troll
    • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:10
      Ja pogadalabym z tą nauczycielką na osobności, po prostu zwrócilanym jej uwage, że dzieci się nie bije i jakie mogą być konsekwencje, nawet jeśli ta osoba jest w wieku mojej matki, postarałabym się załatwić sprawę w granicy szkoły.
    • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:40
      Dobro dziecki jest najważniejsze. I myśle, że powinnaś się przestać bać tej torby bijącej dzieci i układow w szkole.
      • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 22:41
        dobro dzieci
    • nangaparbat3 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:19
      Przyznam się, że zdarzało mi się dac klapsa w analogicznej sytuacji (wychylanie się przez okno na przykład), a dwa razy dałam po kilka klapsów chłopcom, którzy absolutnie nie dawali się uspokoic podczas lekcji. oczywiście klapsy były kompletnie nieskuteczne, tyle że zdecydowanie rozładowywały atmosferę, czyli było wesoło, a najbardziej cieszyli się pobici. Skarg nie wnoszono.
      Nie demonizowałabym sytuacji z autobusu - chyba że nauczycielka jest do tej dziewczynki usposobiona niezyczliwie, w róznych innych sytuacjach okazuje jej niechęc, nie lubi jej - wtedy pod żadnym pozorem nie powinna dawac klapsa.
      • alexa0000 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:25
        Normalnie zaskoczyłaś mnie. W ogóle mi to do ciebie nie pasuje.
        • nangaparbat3 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:37
          Dzieciom też nie pasowało. Reagowały jak na najlepszy dowcip. Ale raz oberwałam straszliwie. Miałam dyzur na korytarzu i zobaczyłam chlopca, już dużego, chyba z siódmej klasy, który wychylał się przez okno wypinając pupę. podeszłam cicho (szpilek nie naszam) i wymierzyłam solidnego klapsa, zgodnie z zasadą "kto wypina..." - on myślal, że to kolega, odwrócił się błyskawicznie jednoczesnie plując mi prosto w twarz. Kiedy zorientował się, że ton nie kolega, przeraził się i uciekł, nim zdązyłam zrozumiec, co się właściwie zdarzyło. Jego buzi w momencie gdy mnie rozpoznał nigdy nie zapomnę - w zyciu nie widziałam kogoś równie przerażonego.
          • mruwa9 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 00:41
            i wlasciwie dobrze ci tak. Zasluzylas sobie, bo nie ma takiej sytuacji, ktora usprawiedliwialaby klapsa wymierzonego uczniowi przez nauczyciela.
            • metodiw Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 16:09
              mruwa9 napisała:

              > i wlasciwie dobrze ci tak. Zasluzylas sobie, bo nie ma takiej sytuacji, ktora u
              > sprawiedliwialaby klapsa wymierzonego uczniowi przez nauczyciela.

              Hm, miałam ucznia, który terroryzował całą klasę - walił dziewczynki pięścią w brzuch, podcinał nogi chłopcom, rozwalał każdą lekcję, pluł na wszystkich, pełzał podczas lekcji po podłodze, skakał jak pajac...
              Dzieci chodziły do gabinetu dyrektora i klękały błagając, żeby zabrać chłopaka z klasy, bo nie wytrzymują. Były w ciągłym napięciu, próbując jednocześnie skupić się na lekcji i bronić przed nagłym atakiem.
              Dałam kiedyś klapsa, kiedy zobaczyłam, jak rzuca się na niespodziewającego się niczego kolegę i przewraca go, z uśmiechem sadystycznej radości.

              Zapewniam, że był kilkakrotnie badany i żadne dysfunkcje nie miały miejsca. Ot, czwarty syn matki, która nie miała już siły ogarnąć gromady.
            • nangaparbat3 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 18:33
              Zgadzam się, że zasłużyłam, natomiast nie traktowałabym tego nieszczęsnego klapsa az tak poważnie, jak piszesz. I wierz mi - nawet nie zbliżając się do ucznia można go skrzywdzic nieporównywalnie bardziej.
          • kawka74 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 15:53
            Ale raz oberwałam
            > straszliwie.

            To dobrze.
            Do głowy by mi nie przyszło, żeby uderzyć ucznia.
            • nangaparbat3 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 18:43
              A wiesz - miałam w podstawówce absolutnie cudowną nauczycielkę, nie krzyczącą, nie biijącą, z poczuciem humoru i po prostu lubiącą dzieci. NA pierwszej lekcji powiedziała: nazywam się XY, bic i krzyczec nie będę. I tak było. Poza jednym zdarzeniem, kiedy złapała linijkę i zaczęła nią lac po łapach Zbyszka (który szczerze mówiąc nie wiem, co zrobił, jakos mi umknęło choc siedział w pobliżu), plastikowa linijka poszła w drabiazgi, a ona powiedziała: Powiesz mamie, że pani na tobie linijkę połamała.

              Jestem pewna, że ta pani też była przekonana, że do głowy by jej nie przyszło uderzyc ucznia. Do głowy nie - ale do ręki, owszem. Pania XY kochalismy wszyscy, na NK wielu ją wspomina jako wyjątkową, o niezwykłej kulturze nauczycielkę.
              I oczywiście nie zamierzam tu bronic bicia kogokolwiek, jestem mu absolutnie przeciwna. Ale święte oburzenie tu na forum dosyc mnie śmieszy.
              • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 20:20
                W podstawówce parę razy oberwalam m.in. raz linijką za to, że nie chciałam grać na cymbalkach. Bolało bardzo ale ból to nic, czułam się okropnie bo wszycy patrzyli, nauczyciel zrobił to przed całą klasą. Do dziś nikt mnie tak nie upokorzył.Pamiętam też nauczycielkę historii, która mi dokuczała, dla niej to było zabawne może a ja przestawałam mieć ochotę w ogóle chodzić do szkoły. Nawet jak się bije dla śmiechu to może się zdarzyć ,że trafi się na wrażliwe dziecko po którym to nie spłynie. Szczególnie jak jest to małe dziecko.
                Uderzenie w pupę może i jest zabawne szczególnie jak uderza się licealistę i to lekko ale to to samo co uderzenie w rękę czy w twarz.
                • nangaparbat3 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 20:57
                  To o czym piszesz jest straszne i niedopuszczalne, oczywiście się zgadzam. Moja pierwsza nauczycielka urządzała prawdziwe egzekucje - wołała dziecko na środek i biła wskaźnikiem po ręce aż zaczęło płakac łzami. Samo patrzenie było straszne, znienawidziałam ją, już kiedy byłam dorosła musiałam siłą się powstrzymac by nie pójsc do niej i nie wygarnąc. Ale też uważam, że ta kobieta - bijąc czy nie - nigdy nie powinna była pracowac z dziecmi.
                  No i w tym wątku zakładam, że klaps w autobusie nie był bolesny.
                  • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 22:03
                    nangaparbat3 napisała:

                    > > No i w tym wątku zakładam, że klaps w autobusie nie był bolesny.
                    Oj, widząc minę tej dziewczynki wydaje mi się, że był bolesny i był dość głośny
              • kawka74 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 20:27
                > Jestem pewna, że ta pani też była przekonana, że do głowy by jej nie przyszło u
                > derzyc ucznia. Do głowy nie - ale do ręki, owszem.

                Jeśli ktoś nad sobą nie panuje, nie powinien być nauczycielem.
                Ja akurat jestem pewna, że tego nie zrobię. Tak, tracę cierpliwość, tak, wkurzam się, aż mam ochotę krzyczeć, ale nie biję, dla mnie to abstrakcja - uderzyć dziecko.

                > I oczywiście nie zamierzam tu bronic bicia kogokolwiek, jestem mu absolutnie pr
                > zeciwna. Ale święte oburzenie tu na forum dosyc mnie śmieszy.

                Dlaczego? Nie wierzysz, że ktoś może nad sobą panować - w przeciwieństwie do Ciebie?
                • nangaparbat3 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 21:00
                  Pani o ktorej pisze była najlepszą nauczycielką jaką widziałam w życiu, wyjąwszy panią od nauczania początkowego mojej córki (o ile wiem, nigdy nikogo nie uderzyła).
                  Co do mojej zdolnosci do opanowania - wierz mi, słynę ze spokoju, i nie musze się wysilac - po prostu ze strony dzieci mało co mnie rusza. A trzy klapsy jakie dałam w podstawówce nie były wynikiem braku opanowania, tylko wyborem sposobu komunikowania się.
                  • kawka74 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 21:07
                    trzy klapsy jakie
                    > dałam w podstawówce nie były wynikiem braku opanowania, tylko wyborem sposobu
                    > komunikowania się.

                    Widocznie słabo opanowałaś inne sposoby uncertain
                    Wszystko jedno, jak to nazwiesz, dzieci się po prostu nie bije, to wszystko.
                    • miliwati Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 11:55
                      kawka74 napisała:


                      > Wszystko jedno, jak to nazwiesz, dzieci się po prostu nie bije, to wszystko.

                      Uzasadnij wypowiedź.
      • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 16.10.10, 23:41
        Tylko ,że autorka napisał, że podejrzewa w szkole praktyki bicia.
        Mi się zdarzyło wkurzyć na ucznia i rzucić dziennikiem (nie w niego), tak, że dziennik zrobił małą dziurę w ścianie. Pomogłam też usunąc ze stanowiska nauczyciela, który znęcal się psychicznie nad uczeniem, tylko on pracował w innej szkole i był kontraktowym.
    • changeone Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 18:46
      Zdecydowanie zrobiłabym coś z tym, bo sama nie chciałabym aby moje dziecko od kogokolwiek dostało "w dupę", choćby nie wiem jak słusznie.
      A w tym wypadku nie było to nawet słuszne. Wystarczyło dziesiąty raz upomnieć i zagrozić np. uwagą.
    • hawela Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 20:18
      Jesli nie zareagowałaś natychmiast (btw: dlaczego?), to teraz już nie ma sensu do tego wracać.
      Obserwować dalej
      • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 20:28
        Ale jak sobie to wyobrażasz? Opierdzielić nauczycielkę przy całej klasie? Wziąć ją na bok i ochrzanić też się nie dało, bo jechaliśmy autobusem.
        • hawela Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 20:31
          Skoro widzisz tylko dwa wyjścia:
          a) "opierdzielić i ochrzanić"
          b) nie zrobić nic
          to radzenie czegokolwiek nie ma sensu.
          • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 20:39
            Nie no jestem ciekawa w jaki sposób miałam zareagować na miejscu, w autobusie, przy całej klasie?
            • alexa0000 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 21:46
              Sisi, gdyby chodziło o twoje dziecko, jak chciałabyś, zeby ta sprawa została rozwiązana? Przypuśćmy, że wiesz, że jedna nauczycielka widziała akcję dotyczącą twoj latorosli. Jakie postępowanie po fakcie byłoby OK?
              • sisi73beauty Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 22:12
                alexa0000 napisała:

                > Sisi, gdyby chodziło o twoje dziecko, jak chciałabyś, zeby ta sprawa została ro
                > związana? Przypuśćmy, że wiesz, że jedna nauczycielka widziała akcję dotyczącą
                > twoj latorosli. Jakie postępowanie po fakcie byłoby OK?
                Przede wszystkim chciałabym, żeby córka mi o tym powiedziałam a ja już bym z tym porządek zrobiła. A od nauczycielki oczekiwałabym, żeby poszła do dyrektora o powiedziała o całej sprawie. To jest sytuacja idealna, a ja się pytam jak to rozwiązać tak żebym nie straciła przy okazji pracy, myślę, żeby zapytać dziewczynki czy powiedziała rodzicom o tym zdarzeniu. Nie mam też pewności czy ta nauczycielka nie jest np ciocią tej uczennicy (takie środowisko) i ma pozwolenie na kalpsy w ostateczności.
                • alexa0000 Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 22:19
                  To jest taka sytuacja,że chciałoby sie coś zrobić żeby sie nie narobic, cos zarobic i nic nie stracic. Nie wiem, czy tak się da. Zależy, jakie ty masz układy z dyrekcją, a jakie ma ona. Jężeli tamta ma słabe, jestes w dobrej sytuacji, bo nie podskoczy. Jesli ma dobre, będziesz na cenzurowanym jako ta, co sra we własne gniazdo.
    • hawela co do zmiany nicka 17.10.10, 20:22
      Myślę, że autorką postu jest opisana dziewczynka i nie chciała być rozpoznana przez tę nauczycielkę, która ją sklapsowała, bo boi się zemsty
      • sisi73beauty Re: co do zmiany nicka 17.10.10, 20:35
        Dobrebig_grin
    • deodyma Re: Klaps od nauczycielki 17.10.10, 20:58
      nie rozumiem, czemu zmienilas nicka?
      • tacomabelle Tak się zastanawiam 17.10.10, 21:24
        Politycznie poprawne przeciwniczki klapsów, argumentują, że to katowanie dzieci i wychowywanie ich na osoby o skrzywionej psychice.

        Jednocześnie obecnie mamy rozbestwione dzieciaki, wkładanie kubłów na głowę, dziewczęce gangi, kręcenie komórką seksu w toalecie. I to wszystko dotyczy dzieci wychowywanych w większości "bez klapsa".

        Kiedyś można było dostać od nauczycielki linijką po łapach i zostać za ucho odprowadzoną do kąta. I jakoś nie wyrastali z tych "katowanych" dzieci normalni ludzie, a w szkole nie było takich odpałów ja teraz.

        Czyżby nowoczesne metody wychowawcze nie były jednak takie cudowne?
        • tacomabelle Re: Tak się zastanawiam 17.10.10, 21:25
          Powinno być "skrzywieni" ludzie wink
        • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 17.10.10, 21:31
          > Jednocześnie obecnie mamy rozbestwione dzieciaki, wkładanie kubłów na głowę, dz
          > iewczęce gangi, kręcenie komórką seksu w toalecie. I to wszystko dotyczy dzieci
          > wychowywanych w większości "bez klapsa".
          >
          I robią to tylko dlatego, że nie były bite?

          > Czyżby nowoczesne metody wychowawcze nie były jednak takie cudowne?

          „Rózeczką Duch Święty dziateczki bić radzi/rózeczka bynajmniej zdrowiu nie zawadzi/rózeczka napędza rozumu do głowy/uczy paciorka i oducza złej mowy/rózeczka choć bije nie połamie kości/dziatki hamuje od wszelakiej złości”.
          Można i tak.
          • tacomabelle Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 08:03
            Bełkotliwy cytat nie stanowi odpowiedzi na moje pytanie. Tym bardziej, że sprawa nie dotyczy wyłącznie wyznania katolickiego.

            Dlaczego mimo "klapsów" w życie wkraczali ludzie mający pewne zasady i kindersztubę?

            Dlaczego mino braku klapsów, sytuacja obecnie nie polepszyła sie, a wprost przeciwnie?
            • franczii Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 08:18
              > Dlaczego mimo "klapsów" w życie wkraczali ludzie mający pewne zasady i kindersz
              > tubę

              Ty widzisz tylko zasady i dobre maniery.
              Bylam karana laniem.
              Mam zasady i dobre maniery, to wszyscy widza.
              Mam tez spaprane stosunki w rodzinie, psychoterapie, lata kompleksow, braku pewnosci siebie, niskiej samooceny, poczucia ze jestem gorsza z czym walcze codziennie i pewnie bede walczyc do konca moich dni. O tym wie bardzo niewiele osob.
              • tacomabelle Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 10:24
                Czy aby to efekty klapsa? Czy wiekszośc ludzi ktorzy dostawali czasem w tyłek - i prosze to odroznić od katowania - też ma pokopane zycie jak ty?

                • franczii Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 13:10
                  Po pierwsze moje zycie nie jest pokopane.

                  Po drugie nie jestem fanatyczka, i nie zamierzam nikogo przekonywac, ze jeden czy dwa klapsy w zyciu moga zdegenerowac czlowieka. Ktos kto dostal 1-2-3 razy w zyciu raczej nie ucierpi. Ja sama mojemu 4latkowi dalam klapsa.
                  Ale stosowanie bicia jako metody wychowawczej a tak wlasnie bylo w moim przypadku juz moze czlowieka skrzywic.
                  • tacomabelle Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 13:17
                    Czytaj ze zrozumieniem, co innego bicie dla bicia, co innego klaps w wyjatkowej sytuacji. Czy to, że gó...arz dostanie w 4 litery raz na rok czy 2 lata nazwiesz "metoda wychowawczą"?
                    • franczii Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 13:28
                      Ja nie bylam bita dla bicia. Zawsze dostawalam za konkretne przewinienie, czyli "zasluzenie" a ze "zaslugiwalam" bardzo czesto to juz inna sprawa.
                      • miliwati Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 14:24
                        franczii napisała:

                        > Ja nie bylam bita dla bicia. Zawsze dostawalam za konkretne przewinienie, czyli
                        > "zasluzenie" a ze "zaslugiwalam" bardzo czesto to juz inna sprawa.

                        I to w tym jest problem, a nie w samym laniu. Efekt psychologiczny (którego współczuję szczerze) byłby dokładnie identyczny gdyby karą nie było bicie, tylko jakiś ówczesny wysoce oświecony karny jeżyk. Albo ciche dni. Albo zamknięcie w pokoju.
                        • franczii Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 14:37
                          Mylisz sie i to bardzo. Innych kar rowniez zaznalam. A biciem karala mnie tylko babcia do 10roku zycia, potem juz nie miala mozliwosci. Rodzice mnie nie bili. Przyczyna problemow moich (zreszta nie tylko moich bo rowniez mojej mamy) byla babcia.
                          • miliwati Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 14:46
                            franczii napisała:

                            > Mylisz sie i to bardzo. Innych kar rowniez zaznalam. A biciem karala mnie tylko
                            > babcia do 10roku zycia, potem juz nie miala mozliwosci. Rodzice mnie nie bili.
                            > Przyczyna problemow moich (zreszta nie tylko moich bo rowniez mojej mamy) byla
                            > babcia.

                            No i gdzie to jest jakaś sprzeczność z tym co ja mówię?
                            • franczii Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 15:05
                              Mylisz sie bo twierdzisz, ze kara cielesna nie rozni sie wiele od innej kary.
                              Jakos to wlasnie bicie a nie inne kary mialy negatywny wplyw na mnie i zrujnowaly kontakty z babcia.
                              • miliwati Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 15:27
                                franczii napisała:

                                > Mylisz sie bo twierdzisz, ze kara cielesna nie rozni sie wiele od innej kary.
                                > Jakos to wlasnie bicie a nie inne kary mialy negatywny wplyw na mnie i zrujnowa
                                > ly kontakty z babcia.

                                A uważasz tak na podstawie...?
                                • franczii Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 16:32
                                  > A uważasz tak na podstawie...?

                                  A jak myslisz? na jakiej podstawie tak moge uwazac?
                                  Chyba wiem lepiej, dlaczego moje stosunki z bijaca mnie babka wygladaly tak jak wygladaly?suspicious
                                  I ich nie zmienila nawet terapia, to znaczy zmienila o tyle ze przestalam babki nienawidzic.
                                  • miliwati Re: Tak się zastanawiam 19.10.10, 09:27
                                    franczii napisała:

                                    > > A uważasz tak na podstawie...?
                                    >
                                    > A jak myslisz? na jakiej podstawie tak moge uwazac?
                                    > Chyba wiem lepiej, dlaczego moje stosunki z bijaca mnie babka wygladaly tak jak
                                    > wygladaly?suspicious

                                    Ludziom często sie wydaje że nikt lepiej od nich nie rozumie ich motywacji. To powszechny błąd, opierający się na naiwnym przekonaniu że każdy jest jedyny i unikalny. Otóż tak naprawdę nie jest. Jedyne i unikalne to są właśnie te najmniej istotne aspekty osobowości, a osnowa im grubsza, tym bardziej zunifikowana.

                                    Wracając do Twoich relacji. Gdyby za każdym razem zamiast bicia babka wysyłała Cię do piwnicy i zamykała na skobel - relacje nie różniłyby się istotnie od tych, które się w rzeczywistości wykształciły. Problemem nie jest to, że komuś można zrobić coś nieprzyjemnego w konsekwencji określonych niedopuszczalnych zachowań. Problem jest wtedy, kiedy komuś można zrobić wszystko, zawsze i z dowolnego powodu.

                        • franczii Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 14:39
                          Moja mama sie czasem do mnie nie odzywala "za kare" choc kiedy doroslam to zrozumialam, ze chciala mi tym pokazac, ze bardzo ja zranilam. To byly przykre przykre chwile ale nie odcisnely sie na mojej psychice.
                • franczii Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 13:26
                  Zreszta co to znaczy miec pokopane zycie?
                  Dla ciebie z tego co piszesz to znaczy tylko zeby na zewnatrz wygladalo ok. Zeby zasady byly i kindersztuba.
              • miliwati Re: Tak się zastanawiam- w imieniu kawki74 18.10.10, 11:49
                franczii napisała:

                > Bylam karana laniem.
                > Mam zasady i dobre maniery, to wszyscy widza.
                > Mam tez spaprane stosunki w rodzinie, psychoterapie, lata kompleksow, braku
                > pewnosci siebie, niskiej samooceny, poczucia ze jestem gorsza z czym walcze co

                Ponieważ kawka74 jest najwyraźniej zajęta, odpowiem w jej imieniu:
                I masz tak tylko dlatego że byłaś bita?
                • tacomabelle Re: Tak się zastanawiam- w imieniu kawki74 18.10.10, 12:05
                  One wciaż nie potrafią rozgraniczyć lania i katowania "na zimno" od okazjonalnego klapsa, kiedy już nic innego nie skutkuje na rozwydrzonego dzieciaka.

                  Swoją droga podziwiam takie opanowanie i zimny rozsądek przy w6ychowaniu dzieci wink
                  • miliwati Re: Tak się zastanawiam- w imieniu kawki74 18.10.10, 12:15
                    tacomabelle napisała:

                    > One wciaż nie potrafią rozgraniczyć lania i katowania "na zimno" od okazjonalne
                    > go klapsa, kiedy już nic innego nie skutkuje na rozwydrzonego dzieciaka.

                    Oczywiście, ale to niewygodne rozróżnienie rzuci się im na klatę przy innej okazji smile

                    > Swoją droga podziwiam takie opanowanie i zimny rozsądek przy w6ychowaniu dzieci
                    > wink

                    Wiesz, jak można znosić potulnie 40 lat męża - alkoholika w myśl zasady świętości rodziny, to można i znosić potulnie kilka lat wychowywania dziecka w myśl zasady świętości tyłka.
            • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 09:26
              Z zarzutem bełkotliwości do Stanisława Jachowicza proszę.
              Przy takim uproszczonym, żeby nie powiedzieć - prostackim spojrzeniu na wychowanie trudno się dziwić Twojemu zainteresowaniu klapsami.
              • tacomabelle Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 10:25
                Rozumiem, że twoje spojrzenie na zycie jest pełne glębi? To dlaczego, mimo tej głebi i komplikacji tez jest nieudane?
                • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 10:28
                  > Rozumiem

                  Błąd w założeniu.
                  • tacomabelle Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 10:35
                    Popisy erystyczne z braku argumentów? Rozumiem.
                    • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 10:42
                      > Rozumiem

                      Kolejny błąd.
                      • tacomabelle Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 10:49
                        I dlatego wlaśnie jesteś i zostaniesz nauczycielką.
              • miliwati Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 11:54
                kawka74 napisała:

                > Z zarzutem bełkotliwości do Stanisława Jachowicza proszę.
                > Przy takim uproszczonym, żeby nie powiedzieć - prostackim spojrzeniu na wychowa
                > nie trudno się dziwić Twojemu zainteresowaniu klapsami.

                W swoim prostatckim zamknięciu się na całą złożoność problemu pomijasz jeden bardzo ważny aspekt poruszony przez wspomnianego przez Ciebie samą Jachowicza: "rózeczka choć bije, nie połamie kości". Otóż rózeczka była właśnie karą znormalizowaną i przewidywalną. Nie powodowała poważnych obrażeń. Wyrzucenie z wychowania instytucji rózeczki, do czego doprowadzili Tobie podobni, spowodowało że kary cielesne stały się znacznie mniej przewidywalne i przez to de facto bardziej niebezpieczne. I z tym własnie teraz walczysz. Ze szkodami spowodowanymi przez obrońców praw dziecka sprzed kilkudziesięciu lat.

                • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 13:28
                  Tak, to wszystko moja wina, moja i mnie podobnych.
                  Biję się w piersi.
          • metodiw Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 10:31
            kawka74
            I robią to tylko dlatego, że nie były bite?
            >

            Odpowiem jako nauczycielka - emerytka.
            Uważam, że tak.
            Ja sama bardzo, bardzo rzadko dawałam klapsa dzieciom w szkole, jedynie wtedy, kiedy nie mogłam inaczej przeciwdziałać ich agresji wobec innych uczniów.
            Niestety, byli chłopcy, którzy czuli respekt tylko przed siłą (przypomnij sobie Anię Shirley i Antosia Pay) i żadne słowne, rozumowe argumenty do nich nie trafiały. Nie mogłam patrzeć na udręczone, bite, wystraszone ofiary małych łobuzów, którym w inny sposób nie mogłam zapewnić bezpieczeństwa.
            Zresztą dawniej na klapsy dawane dzieciom było przyzwolenie rodziców. Sama niejednokrotnie słyszałam: "A lej, pani..."

            W ostatnich latach było już oczywiście nie do pomyślenia, żeby uderzyć dziecko, każdy zdawał sobie sprawę z sankcji, nawet jak go ręka świerzbiła.
            Niestety, dzieci nie reagują schematem: "Nie wolno mnie uderzyć, bo ciało bliźniego jest nietykalne", tylko innym: "Nie wolno mnie uderzyć, więć ja MOGĘ LAĆ WSZYSTKICH WKOŁO i NIC mi nie zrobisz". Przykro patrzeć na bezczelne, wyzywające spojrzenia małych łobuzów, na udręczonych nauczycieli, którym taki siusiek krzyczy na lekcji w twarz: "I co mi zrobisz, ku..o!" , którego matka przychodzi do szkoły i płacze: "I co ja mam z nim zrobić?"...

            No, ja się cieszę, że już nie uczę. Nie będę już wyzywana, opluta, bezradna wobec agresji, kiedy nie mogłam obronić większości fajnych, miłych, spokojnych dzieciaków, zastraszanych przez klasowego terrorystę...
            • tacomabelle Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 10:36
              Zaraz ci powiedzą, że nie nadawałaś sie na nauczycielkę, bo uznajesz tylko jezyk siły wink
            • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 10:39
              Odpowiem jako nauczycielka aktualnie pracująca.
              Nie ma takiej sytuacji, która usprawiedliwia bicie dziecka, a widziałam sporo.
              Wątpię w siłę wychowawczą przemocy.
              Wątpię w to, że uderzone przez Ciebie dzieci zrozumiały, że bicie jest złe. Zrozumiały tylko tyle, że wygrywa silniejszy.
              Bicia nie usprawiedliwia nic.
              • metodiw Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 11:04
                kawka74 napisała:

                > Odpowiem jako nauczycielka aktualnie pracująca.
                > Nie ma takiej sytuacji, która usprawiedliwia bicie dziecka, a widziałam sporo.
                > Wątpię w siłę wychowawczą przemocy.

                Toteż wcale nie twierdzę, że to działało wychowawczo. Działało jako kara za przewinienie.
                Gdyby społeczeństwo rozumowało tak, jak Ty, zlikwidowano by więzienia, zakłady karne i wszystkie placówki, w których przestępcy przebywają WBREW SWOJEJ WOLI. Moje działanie polegało na OBRONIE zwykłych, niewinnych dzieciaków.
                Nie mówię tu przecież o wiercipiętach, hałaśliwcach czy urwisach. Mówię o patologii, którą znajdziesz w każdej większej osiedlowej szkole. O uczniach podstawówki, chodzących z nożem, wybijających zęby sprzątaczce, onanizujących się podczas lekcji, sikających na kolegów i koleżanki na pauzie, plujących na wszystkich, traktujących innych jak worki treningowe, na których można wyładować agresję, ich mienie jako coś, co można zniszczyć, obmacujących dziewczynki w ubikacji, wyzywających wulgarnymi słowy dzieci i dorosłych...
                Wszystkie te przypadki były w mojej szkole.
                A najbardziej bezradny jest nauczyciel, kiedy dzieci w klasie proszą, błagają: "Niech pani coś z nim zrobi, niech on już nie chodzi do naszej klasy", a odpowiadasz: "Ja NIC nie mogę"...
                • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 11:18
                  > Gdyby społeczeństwo rozumowało tak, jak Ty, zlikwidowano by więzienia, zakłady
                  > karne i wszystkie placówki, w których przestępcy przebywają WBREW SWOJEJ WOLI.

                  Jest pewna różnica między dzieckiem a dorosłym. Chyba, że coś przeoczyłam...?

                  > A najbardziej bezradny jest nauczyciel, kiedy dzieci w klasie proszą, błagają:
                  > "Niech pani coś z nim zrobi, niech on już nie chodzi do naszej klasy", a odpowi
                  > adasz: "Ja NIC nie mogę"...

                  I klaps jest receptą na problem.
                  Nie, nie odpowiada mi ta wizja wychowania.
                  • miliwati Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 11:41
                    kawka74 napisała:

                    > > Gdyby społeczeństwo rozumowało tak, jak Ty, zlikwidowano by więzienia, za
                    > kłady
                    > > karne i wszystkie placówki, w których przestępcy przebywają WBREW SWOJEJ
                    > WOLI.
                    >
                    > Jest pewna różnica między dzieckiem a dorosłym. Chyba, że coś przeoczyłam...?

                    No, podobno nie ma. Przecież w każdej dyskusji o karach cielesnych pada z mocą rozstrzygającego argumentu retoryczne pytanie "ale dorosłemu klapsa nie dasz, dlaczego?"

                    > > A najbardziej bezradny jest nauczyciel, kiedy dzieci w klasie proszą, bła
                    > gają:
                    > > "Niech pani coś z nim zrobi, niech on już nie chodzi do naszej klasy", a
                    > odpowi
                    > > adasz: "Ja NIC nie mogę"...
                    >
                    > I klaps jest receptą na problem.

                    Skąd wiesz? Tylko nie odpowiadaj rytunowym "bo klaps nie jest receptą na nic". Oczekuję prawidzwego uzasadnienia, a nie haseł.

                    > Nie, nie odpowiada mi ta wizja wychowania.
                    • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 13:30
                      > > Nie, nie odpowiada mi ta wizja wychowania.

                      To Ci powinno wystarczyć.
                      Nie wystarczy? Twój problem.
                      • miliwati Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 14:35
                        kawka74 napisała:

                        > > > Nie, nie odpowiada mi ta wizja wychowania.
                        >
                        > To Ci powinno wystarczyć.
                        > Nie wystarczy? Twój problem.

                        Taaa... Dziękuję za pokazanie jak wygląda partnerskie przedstawienie swojego zdania wraz z jego uzasadnieniem.
                        • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 14:49
                          Partnerskie?
                          To trzeba być partnerem do dyskusji.
                          • miliwati Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 15:31
                            kawka74 napisała:

                            > Partnerskie?
                            > To trzeba być partnerem do dyskusji.

                            RRRRRROTFL. I ciekawe co cię powstrzyma przed taką samą odzywką do dziecka suspicious
                            • kawka74 Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 16:53
                              To może wyjaśnię, skoro sam/a nie potrafisz wykombinować:
                              Ktoś, kto ma betonową konstrukcję i poziom agresji przynajmniej 15 w skali od 1 do 10, nie jest partnerem do dyskusji.
                              • miliwati Re: Tak się zastanawiam 19.10.10, 09:30
                                kawka74 napisała:

                                > To może wyjaśnię, skoro sam/a nie potrafisz wykombinować:
                                > Ktoś, kto ma betonową konstrukcję i poziom agresji przynajmniej 15 w skali od 1
                                > do 10, nie jest partnerem do dyskusji.

                                A, klasyczne definiowanie "agresja to zadawanie mi trudnych pytań i domaganie się odpowiedzi" smile

                                Tylko że nawet to cię nie ratuje, bo również i dziecko, któremu przecież zawsze można wszystko spokojnie wytłumaczyć, może się okazać agresywnym betonem. I co wtedy? suspicious

                                (Tak, wiem, kolejne betonowe i agresywne pytanie, co poznajemy po tym że nie umiesz na nie odpowiedzieć)
                • lila1974 A dlaczego 18.10.10, 13:18
                  w takich sytuacjach nie wzywasz policji?

                  Mam w rodzinie młodego nauczyciela, któremu zdarzyło się wzywać policję i o dziwo poskutkowało - bywa, że dzieciak zmienia placówkę na nieco inną niż szkoła.
                  • tacomabelle Re: A dlaczego 18.10.10, 13:26
                    A dlaczego wszystko mamy spychać na policję, państwo, urzędy i inne instytucje? Dlaczego do trywialnej sprawy angażyjemy caly aparat urzędniczy?
                    • lila1974 Re: A dlaczego 18.10.10, 13:55
                      Trywialnej? Zdaje się, że mój przedmówca nie pisał o sprawach trywialnych, prawda?
                      • tacomabelle Re: A dlaczego 18.10.10, 14:11
                        Dla mnie klaps jest rzeczą trywialną. I kolejny raz podkreslam, abyśmy się dobrze zrozumiały. nie chodzi o bicie jako metodę wychowawczą.

                        Tak, na tym forum widac niepokojacą tendencję polegającą na tym, że coraz glosniejsza są zwolenniczki do angazowania aparatu państwa w każdą najdrobniejszą sprawę związaną z zyciem. Kiedyś wystarczył ten trywialny klaps. Dzisiaj mamy supernianięz supermentodami wychowawczymi, opiekę społeczną wzywaną przy byle okazji, pogotowie wzywane przy każdym katarze, telefon na policję przy każdym głosniejszym p.ierdnięciu sąsiada.

                        A szczegulnie smutne jest to, ze te panie nie potrrafią rozwiazać trywialnych problemów bez wzywania na pomoc państwowych "specjalistów". Zahacza to o etatyzm graniczący z komunizmem - panstwo jest najmadrzejsze i każda jego decyzja jest sluszna.
                        • lila1974 Re: A dlaczego 18.10.10, 14:28
                          Moja wypowiedź odniosła się konkretnie do sytuacji dość drastycznych opisanych przez mojego przedmówcę, więc raczej złego adresata wybrałaś, jeśli chodzi o sprawy trywialne.

                          Poczytaj do czego się odniosłam a potem komentuj.
              • miliwati Re: Tak się zastanawiam 18.10.10, 11:43
                kawka74 napisała:

                > Odpowiem jako nauczycielka aktualnie pracująca.
                > Nie ma takiej sytuacji, która usprawiedliwia bicie dziecka, a widziałam sporo.

                Widocznie za mało.

                > Wątpię w siłę wychowawczą przemocy.
                > Wątpię w to, że uderzone przez Ciebie dzieci zrozumiały, że bicie jest złe. Zro
                > zumiały tylko tyle, że wygrywa silniejszy.

                Moja droga, one to rozumiały już dawno. Tylko wreszcie ktoś im uświadomił że to nie one są najsilniejsze i że one też się powinny podporządkować. I o to chodziło.

                > Bicia nie usprawiedliwia nic.

                Powiedz to policjantowi z pałką.
    • kasiulka_26 Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 10:20
      gdyby chodziło o moje dziecko - zrobiłabym aferę
      • ledzeppelin3 Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 12:21
        Jeszcze jestem wstanie wyobrazić sobie siłowe przytrzymanie dziecka w sytuacji, gdy np. katuje drugie dziecko. Ale w opisanej sytuacji, dlaczego nauczycielka nie zwróciła uwagi dziewczynce, tylko ją upokorzyła klapsem? Niedopuszczalne IMO.
        • miliwati Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 12:34
          ledzeppelin3 napisała:

          > Jeszcze jestem wstanie wyobrazić sobie siłowe przytrzymanie dziecka w sytuacji,
          > gdy np. katuje drugie dziecko. Ale w opisanej sytuacji, dlaczego nauczycielka
          > nie zwróciła uwagi dziewczynce, tylko ją upokorzyła klapsem? Niedopuszczalne IM
          > O.

          Przecież nikt tu nikogo nie upokorzył.
          • ledzeppelin3 Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 12:48
            Ja bym długo pamiętała, gdyby mnie ktoś uderzył ( w tyłek, w twarz, w cokolwiek). I byłoby to upokorzenie.
            • tacomabelle Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 13:00
              I o to wlaśnie chodzi. Aby zapamiętać, nie aby bolalo.
              • malila Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 14:30
                Ale co zapamiętać? Że się zostało upokorzonym? Taaak, to faktycznie spowoduje wzrost świadomości na temat dokonanego czynu oraz wywoła ciepłe uczucia typu życzliwość, empatia, zrozumienie w stosunku do otoczenia. Ten bity świat jest wręcz przepełniony dobrocią i serdecznością.
                • tacomabelle Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 14:45
                  Na pewno na wzrost świadomości pomoże gó...arzowi zaangażowanie 5 komitetów, 4 departamentów, 2 ministerstw oraz 56723 urzędników, plus parę ton papieru.
              • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 14:45
                z tego co czytam co tacomabelle jest emerytowaną nauczycielką , dla starszych nauczycieli (tych ktorzy mnie bili) to było bardzo wychowawcze(dawanie klapsów) i normalne bo tego ich nauczono. Kawka to rocznik podejrzewam 74 czyli jesteśmy w podobnym wieku i mamy inne spojrzenie na bicie. Zresztą teraz trzeba uważać bo mlodziez nie jest tak głupia i pozwala się bić jak kiedyś i rodzice też są w tej sprawie mądrzejsi. Tacomabelle w ciągu lat dużo się zmieniło naprzykład nie wiesz pewnie, że rodzicom ucznia, który ma skończone 18 lat nauczyciel nie ma prawa przekazywać informacji o ocenach i wagarach. Mi się to nie podoba ale takie jest prawo. Oczywiście uczniowie o tym nie wiedzą na szczęście. I przestańcie śpiewac na forum pochwałę bicia bo jak sobie przypomnę wizerunki bijących mnie nauczyccieli w szkole to mnie na wymioty zbiera.
              • sharpless6 Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 15:01
                jedyna pociecha ,że tacy nauczyciele jak ty już nie uczą, na szczęście.
                • tacomabelle Re: Klaps od nauczycielki 18.10.10, 15:07
                  Jakie to smutne, że nie ma już tych nauczycieli co kiedyś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka