Dodaj do ulubionych

Humory w ciazy-ratunku!

02.04.04, 19:45
Witam, zastanawiam sie, czy jestem jedyna czy to jednak moze normalne? Mam
takie zmiany nastroju, ze az sama siebie sie boje. Jestem w osmym miesiacu i
jest coraz gorzej, tzn.czuje sie ok ale wszystko mi "wisi". A potem wkurza.
Meza kocham nad zycie, jak wychodzi do pracy, tesknie itd. a jak tylko wraca
to mnie tak wkurza, ze nie moge na niego, biednago, patrzec. Potem napad
radosci, zycie jest piekne. A potem depresja, strach przed porodem i tym, jak
male dzidzi wychowac...
Tez tak macie? Pocieszcie, ze tak, ze to normalne... Szkoda mi meza, mamy,
ale nie moge sie opanowac. Kiedy to sie skonczy? Dopiero po porodzie? To
chyba sie rozwiedziemy do tego czasu...
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • aniael Re: Humory w ciazy-ratunku! 02.04.04, 20:39
      To chyba normalnesmile Ja miałam tak samosmileMęża to potrafiłam doprowadzić do
      szewskiej pasji, choć to świętej cierpliwości człowiek, ale jakoś ze mną
      wytrzymał.
      Pozdrawiam
    • totino Re: Humory w ciazy-ratunku! 02.04.04, 20:48
      Mialam to samo jak byl w domu wydrapala bym mu oczy za wszystko, jak go nie
      bylo bylam wsciekla bo go nie ma nawet telewizor mnie denerwowal to hormony
      przejdze a po porodzie byla kapletna tragedia przeplakalam caly miesiac
      patrzylam na malenstwo i plakalam maz pyta co ci kupic a ja zamiast to czy to
      to w placz. Niestety czasem tak to jest
    • kalina_p Re: Humory w ciazy-ratunku! 02.04.04, 21:04
      Dzieki za slowa otuchy...
      Nie wytrzymuje sama ze soba i nie wiem, jak moj kochany sobie radzi i ciagle
      sie jeszcze stara, zeby bylo milo... Aniol! Czyli to przechodzi...To dobrze.
      Pozdrawiam serdecznie!
    • koleandra Re: Humory w ciazy-ratunku! 02.04.04, 21:18
      Eeee, pewnie że przejdzie. Mąż też to wytrzyma. Ja w 6-8 miesiącu potrafiłam
      ryczeć pół dnia bez przerwy i nie potrafiłam podać powodu płaczu. Ale jak widać
      ja to wytrzymałam, mój mąż też, rozwodu nie było. A to już ósmy miesiąc?
      Szybciutko zleci. Później jeszcze tylko troche popłaczesz jak Cie będą bolały
      piersi od karmienia, a jeszcze później razem z dzieckiem jak będzie miało
      kolkę. Ale co ja tutaj piszę? Przecież miałam pocieszyć! Trzymaj się!
    • akve Re: Humory w ciazy-ratunku! 04.04.04, 23:23
      Doskonale to znam!I przerabiam po raz czwarty smile
      I mogę zagwarantować ,ze mija choć stan ten jest baaardzo uciążliwy dla rodziny.
      Moi czterej panowie muszą to jeszcze wytrzymać przez miesiąc.
      Choć muszę przyznać ,że w tej ciąży nastroje są jeszcze mocniejsze niż
      poprzednio.
      Acha, i u mnie zwykle płaczliwość wiązała sie ze zbliżającym się porodem.Ale
      teraz jestem cały czas beksą smile
      pozdrawiam
      Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka