Dodaj do ulubionych

Większość problemów w życiu

15.11.10, 12:25
wynika z braków asertywności o raz kłopotów w komunikacji międzyludzkiej (patrz wątki "Świąteczny horror", "jak teściowej wybić z głowy przyjazd na święta" i "nie chcę kradzionego")
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Większość problemów w życiu 15.11.10, 12:34
      Oj żebyś wiedziałasad
      I jeszcze z nieumiejetności olewania niektórych spraw i osób.
    • peggy_su Re: Większość problemów w życiu 15.11.10, 12:57
      Oj zdecydowanie się zgadzam. Wychowywano mnie na "grzeczną dziewczynkę" i teraz mam...
    • agata_abbott Re: Większość problemów w życiu 15.11.10, 13:39
      Po części tak.

      Ale dwa przykłady z brzegu świadczące o tym, że jak trafisz na opornego na wiedzę, niepotrafiącego słuchać osobnika, to zwykła „asertywność” się nie sprawdza:

      - mała firma w której pracuję. Wszystkim kręci „szef wszystkich szefów” – bardzo inteligentny, ale też bardzo zarozumiały facet w wieku czterdziestu paru lat. Bogaty, z dużym ego. Oprócz tego w firmie jest jeszcze kilku „seniorów” w wieku 40-50 lat, sekretarka i dwójka młodych analityków. Jest jakiś projekt, temat do przeanalizowania – ja (jeden z młodych analitykówwink spędzam tydzień na analizowaniu i zbieraniu danych. „Szef wszystkich szefów” ma jednak swoje zdanie i każdą moją próbę polemizowania kwituje tekstami w stylu: „jak pani będzie miała moje doświadczenie…”, „należy słuchać starszych…” etc. Co zrobić? Można się kłócić i dyskutować – ale jest to kwitowane właśnie w ten sposób. Można nic nie mówić – tylko po co wtedy w ogóle bawić się w zbieranie danych, skoro „szef” wie lepiej? Można też zwolnić się i znaleźć sobie lepszego szefa – ale to już nie jest asertywność…

      - przyszła szwagierka. Wszelkie rozmowy przypominają kopanie się z koniem. Nie słucha żadnych argumentów, każdą sytuację przeinacza i interpretuje na własny pokrętny sposób. Przykład: idzie na kontrolne usg (jest w ciąży, pierwszy trymestr). Lekarz (jej wykładowca zresztą) chce powtórzyć badanie – wydaje mu się, że widzi coś niepokojącego. Następnego dnia idzie drugi raz, oczywiście okazuje się, że lekarzowi się wydawało. Kilka dni później – prowokuje kłótnię, mimo iż dany temat jej zupełnie nie dotyczy. Wreszcie zgadzam się na rozmowę, dziewczynę ponosi, zaczyna wyzywać mnie od „dwulicowych suk”. W tym momencie grzecznie informuję, że życzę jej miłego wieczoru i porozmawiamy, jak jej przejdzie, bo w tym tonie nie mam zamiaru. Kończę rozmowę (telefoniczną). Na co ona dzwoni do mojego narzeczonego (brata jej męża) i żali się, że ja ją męczę i doprowadzam do płaczu, a ona przecież jest w zagrożonej ciąży (!!!)

      I jak tu być asertywnym? 
      • matsuda a czasami z wygórowanego ego, n/t 15.11.10, 14:08
        • agata_abbott Re: a czasami z wygórowanego ego, n/t 15.11.10, 14:12
          Ale jeśli wygórowane ego należy już do kogoś innego, to nic z tym zrobić nie można, prawda? smile
      • d.o.s.i.a Re: Większość problemów w życiu 15.11.10, 14:27
        > anych, skoro „szef” wie lepiej? Można też zwolnić się i znaleźć sob
        > ie lepszego szefa – ale to już nie jest asertywność…

        To sie nazywa: rozum.
      • pierwsze-wolne Re: Większość problemów w życiu 15.11.10, 14:37
        "po co wtedy w ogóle bawić się w zbieranie danych, skoro „szef” wie lepiej?" - za którymś razem tak właśnie bym szefa zapytała wink
        • agata_abbott Re: Większość problemów w życiu 15.11.10, 14:46
          Tylko, że to facet bardzo odporny na tego typu pytania... smile Albo raczej: bardzo odporny na krytykę, po prostu ją ignoruje. I to jest dopiero asertywność! smile
          • peggy_su Re: Większość problemów w życiu 15.11.10, 14:55
            To tak jak moja teściowa. Słyszy i pamięta tylko to co chce. Jak jej to niewygodne to nie wie co mówiła godzinę temu. A jak trzeba to wyciąga rozmowę sprzed roku. Potrafi powiedzieć "a kim ty jesteś żeby w ogóle zwracać mi uwagę. Mieszkasz tu trzy miesiące ledwo i się rządzisz". A za godzinę płacze że chcę się wyprowadzić. Przypomina że to ona sama mnie zapraszała do siebie i błaga żebym została.
    • anorektycznazdzira Re: Większość problemów w życiu 15.11.10, 19:00
      Taktaktak!
      Poza teściową i mężem to samo w pracy, na studiach, w urzędzie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka