Dodaj do ulubionych

Wróciłam z wywiadówki:(

26.11.10, 09:51

i niestety doznałam szoku.Mój syn chodzi do 6kl jak dotąd uczył się dobrze, po wczorajszej wywiadówce dowiedziałam się o ocenach, o których mnie nie informował. Ostatnio nie odrabia też lekcji i nie przygotowuje się do sprawdzianów, choć mi mówi, że odrabia i się uczy.Zrobił się leniem i w dodatku zaczyna pyskować zarówno mi i jak nauczycielom. Drodzy rodzice poradżcie co robić aby zmobilizować syna do nauki. Pozdrawiam i proszę o odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • polaola Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:05
      Warto zastanowic sie dlaczego nagle tak sie zmienil.
      Moze ma jakies problemy z nauczycielem czy kolegami. Moze wydazylo sie cos dla niego nieprzyjemnego. Warto poobserwowac z kim sie koleguje, czym sie w ciagu dnia zajmuje.
      Probuj rozmawiac (ale nie wypytywac sie na sile) z synem. Moim zdaniem dzieci nie zmieniaja sie tak nagle bez przyczyny.
      • malwa51 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:18
        Justka,a jaki kontakt mialas z synem przed tym, jak zaczal Ci pyskowac? Tzn. czy rozmawialiscie, czy mial do Ciebie (czy taty) zaufanie?
    • wuika Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:12
      Porozmawiać, co takiego się zmieniło, że zmienił swoje postępowanie w temacie nauki. Nie zmotywujesz go ot tak sobie, tylko dlatego, że Ty chcesz, żeby się lepiej uczył.
    • e_r_i_n Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:12
      Nauczyciel nie informował Cię wcześniej?
      • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:36
        Bo nie informują. Chyba ze sytuacja robi się 'podbramkowa'. Założycielka wątku nie poinformowała , jak bardzo złe są te oceny i w jakim natężeniu występują. Bo może mlody załapał kilka pał, przy czym są one solidnie obstawione przez lepsze stopnie, może pogorszył się w 1-2 przedmiotach, a może pogorszył się ze wszystkim.
        • e_r_i_n Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:42
          No i szkoda. Bo z sytuacji podbramkowej ciężej się wygrzebać.
          • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 11:35
            Owszem, też tak twierdzę.
            Ale trudno też wymagać od nauczycieli, żeby informowali rodziców o każdej jedynce...
            • marina2 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 11:44
              6 klasa statystycznie jest okresem pierwszej glupawki dojrzewającychwink
              w tej chwili mam w domu trzeciego szóstoklasistę więc widzę ,że jest to jakaś prawidłowość.
              na zebraniu od początku roku słychać,ze ta najlepsza klasa w szkole "nagle" zalicza zjazd w dół.uczą się tylko te dzieci ,które mają w głowie pomysł pójść do gimnazjum nie osiedlowego więc wybierają się na konkursy ,normalnie się uczą.w klasie obecnego syna są takie dwie osobywink
              ciekawostką jest fakt,ze jego klasa jak napisała test próbny średnia była ponad 30pkt.
              trzeba to przetrzymać ,przypilnować,przyjrzeć się itd.i przygotować do kolejnej drugiej fali głupawki,która wg. moich obserwacji występuje w 2 gimnazjum i bardziej dotyka chłopców.
              potem już gładko ?:doczekać do serii osiemnastek....fala nr.3 i przetrwać ją bez interwencji policji oraz remontu mieszkania po imprezie na której miało być tylko 5 osób a była 60...
            • e_r_i_n Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 12:47
              O każdej nie. Ale jeśli np. nagle przez 2 tygodnie dzieciak, do tej pory ok pracujący, nie odrabia lekcji, nie przygotowuje się do nich itd, to powinno zaniepokoić i spowodować kontakt z rodzicami.
              • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 13:07
                jeśli np. nagle przez 2 tygodnie dzieciak, do tej pory ok pra
                > cujący, nie odrabia lekcji, nie przygotowuje się do nich itd, to powinno zaniep
                > okoić i spowodować kontakt z rodzicami
                Z reguły to nie powoduje. Może nauczyciele wychodzą z założenia, że sprawa wytrzyma do wywiadówki czy dnia otwartego (u nas wtedy zawiadamia się rodziców z prośbą o przybycie do szkoły)?
                • madeleine.b Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 13:18
                  Zawsze mnie to zastanawia, że wymaga się ode mnie jako nauczyciela, abym monitorowała postępy w nauce wszystkich moich uczniów i od razu zawiadamiała jak mnie coś zaniepokoi, natomiast rodzice mając 2 lub 3 dzieci swoich własnych, nie widzą zmian uncertain
                  Poza tym od tego są dni otwarte, konsultacje czy inne możliwości, żeby przyjść, popatrzeć na te oceny i mieć rozeznanie. U mnie w szkole co miesiąc dyżurujemy 3 godziny od 16 do 19,żeby każdy mogł przyjść, porozmawiać osobiście i co? Dyżuruje ok 35 nauczycieli, a rodziców pojawia się max. 10.
                  • e_r_i_n Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 13:29
                    Zauważenie, że ktoś piątkowy nagle się robi jedynkowy i w ogóle zmienia się jego podejście do nauki, nie wymaga chyba wielkiego wysiłku? Tak jak telefon do rodzica i zasygnalizowanie obserwacji.
                    • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 13:36
                      Mlody nie zrobił się jedynkowy, tylko oprocz piątek pojawiły się też jedynki wink
                  • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 15:04
                    > Zawsze mnie to zastanawia, że wymaga się ode mnie jako nauczyciela, abym monito
                    > rowała postępy w nauce wszystkich moich uczniów i od razu zawiadamiała jak mnie
                    > coś zaniepokoi, natomiast rodzice mając 2 lub 3 dzieci swoich własnych, nie wi
                    > dzą zmian uncertain

                    Otóż to. Chociaż w przypadku starszej doceniam dziennik internetowy, bo przez moje ochy i achy we wcześniejszych latach podstawówki dziewczę nabrało zwyczaju nader skrzętnego ukrywania jedynek. Z młodszą nie zrobiłam już tego błędu i wiem o każdej ocenie, tych gorszych również.
                • e_r_i_n Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 13:27
                  A to głupota, niestety, bo przyczyna może być poważna i wymagająca natychmiastowej reakcji.
              • asia_i_p Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 20:10

                > O każdej nie. Ale jeśli np. nagle przez 2 tygodnie dzieciak, do tej pory ok pra
                > cujący, nie odrabia lekcji, nie przygotowuje się do nich itd, to powinno zaniep
                > okoić i spowodować kontakt z rodzicami.
                Każdy kij ma dwa końce - z mojego doświadczenia wynika, że im więcej informuję ja, tym mniej interesują się rodzice - a to jednak jest ich dziecko. Mam uczniów, których rodziców widziałam w całym toku edukacji raz czy dwa, słyszałam przez telefon ze trzy razy (kiedy odebrali). W sumie rodzice raz na miesiąc mogliby sami skontrolować dyskretnie sytuację.

                Na szczęście w naszej szkole wchodzi dziennik elektroniczny i szoki się skończą.
    • czar_bajry Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:17
      zabrać przywileje i dowalić obowiązków.
      • hayet Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:26
        ano big_grin

        dziwi mnei fakt, ze nie sprawdzalas czy faktycznie te lekcje mial odrobione i czy faktycznie uczyl sie do sprawdzianow. pamietam swoje czasu szkolne i zawsze moi rodzice trzymali reke na pulsie w tych tematach.
        zweryfikuj znajomych z jakimi przystaje.
        lepiej pozno niz wcale
        • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:39
          Wiesz, jeśli dotąd nie było problemów z lekcjami, to dosyć głupio kontrolować 12-latka jak pierwszoklasistę. Poza tym - o tym, co jest zadane, wie się z reguły od dziecka... Wystarczy, że młody nie zapisze pracy domowej i że jest sprawdzian- rodzic leży ze swoim kontrolowaniem.
          • mamakacperka-pl Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:51
            Moim zdaniem jedynym wyjściem jest częstszy kontakt z nauczycielem,żeby być na bierząco. Po drugie codziennie poświęcić godzinkę i odrobić te lekcje z dzieckiem. Pamiętam jak mój tato to robił. Przynosiliśmy mu zeszyty z bratem, on je sprawdzał, jak było zadanie szliśmy do pokoju i odrabialiśmy,potem tato nas wołał i sprawdzał czy faktycznie zrobione. Później pakowaliśmy zeszyty na drugi dzień do szkoły i z tych przedmiotów kazał nam uczyć się 3 tematy do tyłu a poźniej odpytywał z tego.
            Patrząc na to teraz z perspektywy czasu to dobrze robił.
            • mamabasia Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 14:10
              Odrabiac lekcje z szóstoklasistą???? Kaleke wychowa się w ten sposób. Ja nawet z drugoklasista nie odrabiam, pomagam jak poprosi o pomoć ale nie wisze nad nim.
              • lola211 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 15:54
                >Kaleke wychowa się w ten sposób
                Bzdura.
                Kazde dziecko wymaga innego sposobu i podejscia.Sa takie, ktormi zajmowac sie nie trzeba oraz takie, które trzeba dyscyplinowac i kontrolowac, pomagac w zrozumieniu materiału.Chyba ze rodzicowi dynda i powiewa, jakie dziecko bedzie miec oceny, wiadomosi w glowie i "kariere" szkolna".
            • krejzimama Re: Wróciłam z wywiadówki:( 28.11.10, 11:00
              >żeby być na
              > bierząco.

              Ortografie też wam sprawdzał?
          • hayet Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:53
            ale to wtedy tylko trzeba kontrolwac nauke dziecka kiedy dzieje sie zle?
            u mnie byla kontrol caly czas, nie bylam orlem, raczej uczennica czworkowa, ale zawsze rodzice mieli na mnie oko i na moja nauke. co z tego, ze chlopak ma 12 lat? takze dla mnei kontrolwanienauki dziecka niej est glupie, ale nie w razie wpadki czy spadku formy, ale caly czas trzeba sie intersowac
            poza tym autorka nasila, ze syn mowil, ze odrobil i ze sie nauczyl...czyli mozna byloby sprawdzic jak sie nauczyl i co odrobil. jesli w ogole nic nie mowil i nic nie zapisywal to moim zdaniem jeszcze wiekszy problem.
            wywiadowki sa chyba co miesiac, tak? czyli przez miesiac tak sie pogorszylo?
            --
            Amina ur. 30.06.2005
            Layla ur. 14.02.2009
            • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 11:39
              Nigdy nie miałam kontrolowanych prac domowych ani nauki. Fakt - nigdy nie było żadnych kłopotów. Tata stawiał się na wywiadówki raz na semestr. Więc nie jest to taka oczywistość - jeśli z dzieckiem pod tym względem nie było wcześniej klopotów. wink
              • hayet Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 12:35
                nigdy sie nie interesowal, nie chcial zoabczyc jak odrobilas czy sie nauczylas? nie mowie o liceum, ale o szkole pdostawowej.
                ze mna tez nei bylo problemow, uczylams ie na tym samym pozimie zawsze, nie przechdozilam untu nastolatka , nie sprawialam problemow wychowawczych etc. nie mowie, ze stali nade mna z pasem i zerkali zza ramienia czy juz zrobilam i jak te prace domowa. do sprawdzianu mama mnie odpytywala bo chcialam sie sprawdzic, nawet jelsi byla u mnie kolezanka i uczylysmy sie razem to pozniej obie mialysmy taka przeptyke, ale to tez byla w formie zabawy a nie wojskowego rozkazu.
                fakt, to nie jest oczywistosc...
                no ale jzu sie mozna domysleac, czemu taki spodek formy jest u starszego syna autorki watku-zazdrosc. mysle, ze nalezy sie tym zajac dosc powaznie. te klopoty w szkole to takie swiatelko ostrzegawcze.
                • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 13:03
                  nigdy sie nie interesowal, nie chcial zoabczyc jak odrobilas czy sie nauczylas?
                  > nie mowie o liceum, ale o szkole pdostawowej
                  Nie. Ale to nie było potrzebne. Ani sprawdzanie prac domowych, ani odpytywanie ani nic. No, może w podstawówce tata chodził na zebrania nieco częściej.
                  Może dlatego sama nie stosuję tego wobec córek (a może czasem przydałoby się ;-( )
                  Zazdroszczę moim rodzicom ich dzieci wink.
                  • lola211 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 13:50
                    Sytuacja sie zmienila, wiec powinnas zaczac inaczej postepowac niz do tej pory.Czyli niestety ale kontrolowac syna pod kątem odrabiania lekcji i nauki.
                    Moja szkola korzysta z opcji elektronicznego dziennika, stad na biezaco wiem ,jakie córka otrzymuje oceny.Gdy otrzymala w przeciagu 2 tygodni 2 bz, bez ceregieli co wieczor sprawdzalam, czy odrobila zadania domowe.Oczywiscie sie buntowała przeciw temu, ale musiala sie zastosowac- moje dzialanie bylo przeciez wynikiem jej wczesniejszego niedopelnienia obowiazkow.

                    Co do tzw.pyskowania.To norma w tym wieku.Mojej tez sie zdarza, ale ja jestem wyrozumiala-dorastanie, hormony.Po prostu na spokojnie ja upominam, ze hola hola kolezanko, do rodziców sie zwracasz.
          • justka-3 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 10:56
            Moje relacje z synem były wcześniej zawsze dobre, może nie super dobre ale dobre, zdażało się, że i pokrzyczałam i dostał kare, starałam się wynagradzać dobre oceny, jestem mamą pracującą i z przyczyn wiadomych nie mam czasu zawsze sprawdzić czy przygotował się do sprawdzianu. Choć nie oznacza to, że wogóle go nie kontroluje przynajmniej dwa razy w tygodniu przeglądam zeszyty sprawdzam lekcje, ale niestety Kamil nie zapisuje ostatnio zad.domowych oraz nie mówi że ma np sprawdzian. Moim zdaniem problem zaczął kiełkować kiedy urodził się drugi syn, który ma obecnie 3 latka, starszy syn jest o niego bardzo zazdrosny, niejednokrotnie tłumaczyłam mu,że kocham ich jednakowo ale młodszemu z przyczyn oczywistych poświęcam więcej czasu.
            • bsl Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 11:39
              pytanei mam
              jestes samotną matką ??
              • justka-3 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 11:58
                Nie, nie jestem samotną matką, mój mąż bardzo dużo pracuje pełni funkcje kierowniczą i to raczej ja dbam o to aby syn miał odrobione lekcje, kiedy mu tylko na to czas pozwala razem z synem spędzają czas poprzez majsterkowanie, razem wyjeżdzają np na zakupy. Ogólnie życie jakoś mi lecie bardzo szybko i naprawdę bardzo się przejmuję zachowaniem syna tym bardziej ,że prawie ze wszystkich przedmiotów nastąpiło pogorszeniesad wcześniej był orłem z matematyki jeżdził na olimpiady a w tej chwili oprócz 5 dostaje 1 . Boję się, żeby nie było jeszcze gorzej.
                • bsl Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 12:07
                  no moze upierdliwa jestem , ale ja bym starala sie wciagnac męza w problemy z synem , majsterkowanie i zakupy to zabawa
                  możliwe ze synowi męskiego wsparcia porzeba i powaznej męskiej romowy ?
                  to ze pracuje na kierowniczym stanowisku niczego nie tłumaczy
                • hayet Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 12:39
                  ale to tak w ciagu miesiaca sie pogorszyl? bo wywiadowki sa zazwyczaj raz na miesiac.

                  takei czasy, nikt nie ma czasu, wszyscy pedzimy i mimo, ze sie staramy to jednak cos sie traci i zaneidbuje, nawet jelsi sie tego nie chce.
                  ja bym sie przyjzala bardziej tej zazdrosci o mlodsze rodzenstwo. moze warto pogadac z synem, ale i psychologiem?
                • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 13:16
                  Myślę, że nie dopatruj się zbytniego związku pomiędzy zazdrością a pogorszeniem wyników w nauce. Bo tak naprawdę w ten sposób możesz przegapić przyczyny tego stanu, tj. dorastanie, młodzieńcze zgłupienie, nadmierne przeciążenie różnymi zajęciami dodatkowymi (czy nawet grą na komputerze wink ), zmianę zainteresowań czy nawet zmianę nauczyciela.
                  To, że uczeń dostał kilka jedynek i ogólnie zaczął dostawac 3 i 4 zamiast 5 i 6 to jeszcze nie jest tragedia. Sprawdzić, z czego dostał te jedynki, zapędzić go do nauczenia się tego materiału (żeby nie miał zaległości) i ewentualnych poprawek (jeśli jest to konieczne).
            • dagbe Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 11:45
              Też mam dwóch synów. Różnica wieku między nimi to ponad osiem lat. Sytuacja jest o tyle podobna, że starszy też chadzał do szkoły wyłącznie ze względów towarzyskich. Sprawdzałam mu zeszyty CODZIENNIE mimo, że również jestem mamą pracującą a młodszy syn jest bardzo absorbujący. Do tego ścisła współpraca ze szkołą - byłam informowana o nadchodzących sprawdzianach, pracach domowych itp. Pomogło. Obecnie syn jest uczniem całkiem przyzwoitego liceum i radzi sobie samodzielnie.
              Jeszcze wypowiem się na temat samego wychowania. Bardzo ważna jest rozmowa ze starszym synem (o pierdołach, grach, książkach, filmach, kolegach a nie tylko o szkole), poświęcanie czasu tylko jemu. Trzeba go przekonać, że rodzice nie są jego wrogami i o wiele lepiej wyjdzie na współpracy niż na buncie. I to nieprawda, że kochasz dzieci jednakowo. Kochasz każde w wyjątkowy sposób, każde jest dla Ciebie ważne, z każdym masz swoje sekrety, rytuały, wspomnienia, zajęcia.
              Ja starszemu opowiadałam o moich doświadczeniach z młodszym rodzeństwem. Mówiłam wprost, że mnie złościli, że bywałam zazdrosna. To są naturalne uczucia w takim przypadku i lepiej je wyartykułować niż je w sobie gnieść.

              Polecam książki "Rodzeństwo bez rywalizacji" i "Jak mówić, żeby dzieci się uczyły"

              Pozdrawiam,
              Dagmara
            • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 11:56
              Kamil nie zapisuje ostatnio zad.domowych oraz nie mówi że ma np
              > sprawdzian
              No to nie masz jak sprawdzać, czy ma odrobione lekcje. Wszelkie metody kontroli zawodzą. Czy nie jest tak, że chłopak nie zapisuje prac domowych, a potem po prostu nie pamięta, że coś tam jeszcze było (bo praca domowa z reguły jest uznawana za nieodrobioną, czy się nie odrobi jednego zadania czy pięciu)?
              Czy też po prostu nie odrabia , bo mu się nie chce?
              A może ma za dużo innych zajęć i nie wyrabia się z czasem?
              A sprawdziany - czy jest to kwestia tego, że się wcale nie uczy czy też tego, że nie umie się uczyć? Albo może nauczyciel jest do kitu...
              No i jakie jest zagęszczenie tych złych ocen? Bo może nie warto robić aż takiej afery...

              syn jest o niego bardzo zazdrosny, niejednokr
              > otnie tłumaczyłam mu,że kocham ich jednakowo ale młodszemu z przyczyn oczywisty
              > ch poświęcam więcej czasu.
              Tłumaczyć to mu możesz w nieskończoność. To tylko gadanie, a faktem jest, że
              1. poświęcasz młodszemu więcej czasu
              2. inaczej go traktujesz - mlodszemu pozwalasz na więcej, a od niego tylko wymagasz wink
              A nie puszczasz mu tekstów typu "ustąp dzidzi, bo mały"?
              • justka-3 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 12:02
                Owszem zdarza mi się, że mówię aby ustąpił młodszemu, ale staram się być sprawiedliwa i wydaje mi się że Kamil powinien zrozumieć, że brat jest o wiele młodszy i rozumek ma inny a on jako starszy brat powinien czasami oko przyknąć i np coś mu dać do zabawy swojego.
                • grimma Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 12:52
                  polecam polecone powyzej ksiazki
                  rodzenstwo bez rywalizacji i jak mowic zeby dzieci nas sluchaly

                  to pewnie pomoze Ci go lepiej zrozumiec

                  nie kochasz ich tak samo - nigdy nie kocha siei tak samo 2 dzieci - bo to sa inne dzzieci.
                  Kamila kochasz jak Kamila, a mlodszego jak mlodszego.
                  dasz rade - myslisz o problemie, szukasz rozwiazania, masz dobre checi.
                  poszukaj wsparcia - chociazby w tych ksiazkahc
                • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 12:57
                  Wiesz, jak mu tak gadasz, to ja się nie dziwię, że się wścieka. wink. To jest sposób na rodzeństwo z rywalizacją i zazdrością.
                  • verdana Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 14:38
                    Starszy nie ma ustępować mlodszemu, raczej mlodszy - starszemu - taka jest logika hierarchii.
                    Czy dowiedzial;as się, czy stopnie pogorszyly się tylko o syna, czy nauczyciele zaczęli masowo stawiać jedynki, zeby dzieciaki zobacZyły, ze 6 klasa to nie przelewki i że trzeba się uczuć do egzaminu? Czy nie jest tak, ze zamiast dwóch sprawdzianów jest pięć i nie sposob do wszystkiego się nauczyć? To częste w szostej klasie - mobilizacja przez stawianie jedynek. Idiotyczne, ale prawdziwe.
                    Poza tym, o ile sie doczytalam, syn jest karany za gorsze oceny, w takim razie nie ma się czemu dziwić, zę o ocenach nie mowi. Lepsza jedna awantura po wywiadówce niż sześć po kolei. Jeśli dziecko, dobry uczeń, dostaje nagle gorsze oceny, to potrzebuje zazwyczaj współczucia i pomocy, a nie wymówek i szlabanów.
                • ankh_morkpork Ja znienawidziłabym młodszego brata 26.11.10, 15:11
                  gdyby rodzice zmuszali mnie do oddawania mu MOICH rzeczy. SERIO.

                  > Kamil powinien zrozumieć, że brat jest o wiele młodszy i rozumek ma inny
                  Nie, nie powinien. Kamil jest DOPIERO w 6-ej klasie i sam jest jeszcze małym dzieckiem.

                  > starszy brat powinien czasami oko przyknąć i np coś mu dać do zabawy swojego
                  Nie, nie powinien. Każdy ma prawo decydowac o SWOJEJ własności. Jeśli starszy brat nie chce dać młodszemu SWOJEJ zabawki, to MA DO TEGO PRAWO. Mlodszy nauczy się wtedy szacunku do cudzej własności i tego, że NIE JEST pępkiem świata i nie wszystko musi dostać.

                  > staram się być sprawiedliwa
                  No to ci chyba NIE WYCHODZI. Postepowanie, jakie opisałaś w powyższym poście, moim zdaniem jest niesprawiedliwe z punktu widzenia starszego z dzieci. Młodzy synek stoi i ryczy "daaaaj mi tego bionicleeeee! ja chcieeee tego bionicle!!!" I co, Kamilek musi dać? A jak da zabawkę i ta zostaje zniszczona, to co, kupujesz nową czy "tłumaczysz": "bo on jest maaalutki..."?
                • dagbe Czy masz młodsze rodzeństwo? 26.11.10, 15:19
                  Właśnie takie teksty wpieniały mnie jako najstarszą z rodzeństwa najbardziej:
                  - oddaj siostrze/bratu, bo jest młodsza/młodszy;
                  - powinnaś być mądrzejsza od nich, bo jesteś starsza;
                  - gdy szłam do kina/kawiarni z kolegą - zabierz Bąble ze sobą, a jak nie, to nie pójdziesz;
                  - zajmij się Bąblami, to nic, że masz inne plany;
                  Nić porozumienia nawiązałam z rodzeństwem dopiero, gdy skończyli studia.
                  Rozmawiałam z Mamą na ten temat - chciała dobrze, żebyśmy się zżyli ze sobą. Niestety nie tędy droga.
                  Dlatego też jeśli mój młodszy coś chce od starszego, to nauczyłam ich żeby załatwiali to miedzy sobą drogą negocjacji. Są rzeczy starszego, których młodszy nie dostanie do zabawy i nie ma dyskusji - nie wtrącam się w to.
                  Mój czas jest podzielony na ten wyłącznie dla starszego (jeździmy razem na koncerty, chodzimy do kina na poważniejsze filmy), wyłącznie dla młodszego (wyjazd na narty, wyjście na plac zabaw) i dla rodziny w komplecie.
                  Starsze i młodsze dziecko należy traktować INACZEJ, ale nie faworyzować żadnego z nich. Starszy to też DZIECKO, tyle że ma trochę więcej lat wink

                  Pozdrawiam,
                  Dagmara
                  • dagbe Sorki, zapędziłam się trochę ;) 26.11.10, 15:27
                    Kwestia stosunków miedzy rodzeństwem nie jest tematem głównym tego wątku.

                    Pozdrawiam,
                    Dagmara
                    • verdana Re: Sorki, zapędziłam się trochę ;) 26.11.10, 15:29
                      Albo i jest. Na przyklad wtedy, gdy uwaga mamy jest skupiona głównie na mlodszym, a żeby zyskać trochę czasu rodziców nalezy narozrabiać, bo na grzecznego nikt uwagi nie zwróci.
    • sharpless6 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 15:42
      po prostu sprawdzaj codziennie wieczorem zeszyty, ma ci pokazać odrobione zadania.
      Informację o sprawdzianach uczniowie powinni wpisywać do zeszytu, ja proszę rodzice uczniów problemowych podpisali się pod datą sprawdzianu albo oceną. Wszystkie oceny uczniowie maja wpisane w zeszycie przedmiotowym
      • verdana Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 15:44
        Naiwna wiara. Dziecko nie mowi co jest zadane i ma spokoj. A ten uczeń nie jest problemowy, tylko dostał pare gorszych ocen.
        • azile.oli Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 19:10
          Błędem jest kara za pojedynczą gorszą ocenę. Ja mam z dziećmi taki układ - mam wiedzieć o każdym stopniu, jeśli okazałoby się, że nie wiem, to byłaby kara nie tyle za ocenę, co za kłamstwo. Mówienie bez strachu o każdej słabej ocenie jest doskonałym wyjściem- znajac przyczynę można nie dopuścić , aby tych ocen było więcej. Szczera rozmowa, spokojna, o tym, co się dzieje. Jeśli dziecko czegoś nie rozumie, trzeba mu pomóc, gdy sprawdzianów jest zbyt dużo, nauczyć , jak planować pracę i przepytywać, gdy słaby stopień to tzw ''wypadek przy pracy'', to wiadomo, że się nie powtórzy. Ja przyjmę nawet tłumaczenie, że nie douczył się, bo coś jest nudne, że był zmęczony, że zapomniał.
          Owszem, moje dzieci ucza się świetnie, ale raz się zdarzyło synowi, że dostał dwie tróje pod rząd z geografii, nie powiedział mi, a potem było mu przykro, że na piatkę nie ma szans.
          Wtedy też dlugo rozmawialiśmy i trafił do niego argument, że okłamując mnie , sam zawalił sprawę. Bo czegoś tam nie rozumiał, nie przyznał się, a mogłam mu wytłumaczyć, ocenę by poprawił , a co najważniejsze, nie złapałby drugiej kiepskiej.
          W każdym razie ja idę na zebranie spokojna, wszystkie oceny znam (mogę nie wiedzieć tylko o piątkach i szóstkach), nawet czwórki sa policzone i wiem, za co otrzymane, choć to dobre oceny.
          W przypadku zatajania ocen w domu byłby sajgon z udziałem ojca, który nawet głosu nie podnosi, ale konsekwencje nie są miłe. Konsekwencje kłamstwa, a nie samych ocen, które mogą wynikać z różnych przyczyn (także niekompetencji nauczyciela).
          Co do pyskowania, zmiany zachowania - cóż, dojrzewanie, dzieciaki w tym wieku sa drażliwe, ja mam trochę starsze dzieci, córkę i syna, oboje potrafią mieć gorsze dni, ale w przypadku córki wiadomo , gorszy dzień i tyle, z synem gorzej się dogadać, bo on czasem sam nie wie, o co mu chodzi , co go tak naprawdę ''uwiera''. Myślę, że tu bardziej powinien zaangażować się ojciec.
          Czy rodzeństwo ma wpływ na zachowanie - na pewno częściowo tak, bo nastolatek ogólnie potrzebuje specjalnego traktowania i mam wrażenie, że gdy potrzebuje rodzica powinien mieć pierszeństwo przed trzylatkiem.
          • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 20:44
            Ale twoje dzieci uczą się świetnie. Jesteś pewna, że podchodzilibyście z równym spokojem do sprawy wszyscy (rodzice i dzieci), gdyby te oceny to były: 1,5,1,4? I że młodzież nie zatajałaby wtedy ocen? Mieliby sajgon raz w miesiącu, a po pół roku wszyscy by się przyzwyczaili... wink
            • azile.oli Re: morekac 27.11.10, 17:03
              Może i masz rację, przynajmniej częściowo, bo to jednak specyfika naszych wewnatrzrodzinnych układów i tego, czego od siebie wymagamy. Wbrew pozorom zresztą oceny przeplatane (1,5, 1, 4) mogą świadczyć albo o niesystematyczności dziecka (co wychwycę), albo o tym, że np super się wypowiada, a kiepsko pisze testy . I wtedy lepiej, żeby mi dziecko powiedziało wcześniej, zanim tych kilka słabszych ocen złapie.
              Owszem, byłby sajgon, gdyby się okazało, że złe oceny są efektem ''bimbania ''sobie, ale na pewno nie byłoby awantury po pierwszej złej ocenie, raczej wyczulenie, żeby dziecko uważało, bo potem ciężko się wygrzebać z zaległości.
              Ale fakt - moim dzieciom na ocenach zależy, co znacznie ułatwia sprawę, bo w razie problemów raczej zwrócą się o pomoc, niż zataja ocenę. Jeśli to tylko ''wypadek przy pracy'', albo po prostu zapomnienie, to wogóle nie ma problemu.
              Generalnie moje dzieci maja tyle zajęć, że od czasu do czasu o czymś zapomną.
              A tak trochę ''obok'' - nie spotkałam się z przypadkiem, aby w gimnazjum nauczyciel sprawdzał, czy uczeń zaznaczył , co jest zadane. Ewentualnie może po interwencji i prośbie rodzica, ale i tak nie uwierzę, że każdy nauczyciel będzie tego pilnował.
              Co do ocen w zeszytach - moja licealistka ma wpisywane do zeszytu tylko oceny z biologii i geografii i tylko z odpowiedzi. Wszelkie inne stopnie mogę sobie sprawdzić w szkole, co robię na zebraniu. Syn - gimnazjalista ma do zeszytu wpisywane tylko oceny z matematyki - wszystkie. Z pozostałych przedmiotów tylko w przypadku oceniania pracy, która jest w zeszycie. Najwięcej ocen jest z kartkówek i ich nie wpisuje nikt (poza matematyczką).
              Zebranie jest co miesiac. Gdybym wiedziała, że dziecko zataja oceny , raz w tygodniu poszłabym do szkoły. U nas dyrektor siedzi do późna, pokazałby mi dziennik, a dziecko wiedziałoby, że nie ma co kłamać - matka i tak sprawdzi, na dodatek ''wyda się'', że nie ma zaufania do potomka.
              • morekac Re: morekac 28.11.10, 13:33
                I
                > wtedy lepiej, żeby mi dziecko powiedziało wcześniej, zanim tych kilka słabszyc
                > h ocen złapie.
                Ja też tak mówiłam, i martwiłam się, a jedyne pretensje były o to, że nie powiedziała wcześniej. A młoda te gorsze oceny i tak ukrywała wink
                • verdana Re: morekac 28.11.10, 16:09
                  Witaj w klubie.
                  Dziś akurat rozmawiałam z moim 16-latkiem. Teraz sa oceny trymestralne i chyba o nich raczej nie sklamał. na pytanie, dlaczego ukrywa oceny czastkowe powiedział,z ę z dwóch powoduów - czasem zapomina, a czasem wie, ze mam inne problemy i nie chce mi ich dokladać. Obawiam się, ze to nie wymówka, tylko prawda.
        • sharpless6 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 19:27
          Właśnie po to są zeszyty i pisze się w nich: Na zadanie domowe jest to i to. Robi się tak nawet w gimnazjum. U mnie sie to sprawdza.
          • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 20:39
            Ale tak na serio: każdemu sprawdzasz, czy zapisał? Czy sama może gimnazjalistom zapisujesz? smile
            • sharpless6 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 20:47
              tym, którzy nie robią notorycznie zadań sprawdzam. Zdarzało się wpisywac osobiście, na szczęście rzadko.
              • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 26.11.10, 21:18
                To chyba jesteś wyjątkiem. Niestety, wszelkie metody kontrolowania stopnia odrobienia pracy domowej zawodzą, jeśli nie zapisze się, co jest zadane... ;-(
                • justka-3 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 27.11.10, 20:42
                  Moim zdaniem główną przyczyną tego, że Kamil załapał tak dużo złych ocen było to, że właśnie w tym tygodniu była pierwsza wywiadówka od początku roku szkolnego oraz to, że moją czujność aby dowiedzieć się u wychowawcy jakie ma stopnie uśpił mój syn, który mnie kłamał a ja mu wierzyłamsad zresztą po rozmowie takiej szczerej sam przyznał, że przez swoje lenistwo doszło do takowego stanu.Mam nauczkę teraz będę go sprawdzać co tydzień poprzez kontakt z wychowawcą oraz codziennie sprawdzając mu zeszyty nawet dzwoniąc do koleżanki,która ma córkę w tej samej klasie i upewniać się co do zadań domowych.
                  • hayet Re: Wróciłam z wywiadówki:( 28.11.10, 10:52
                    lepiej pozno niz wcale
                    zycze, zbey sie sprawy wyprostowaly i syn przestal klamac
                    • verdana Re: Wróciłam z wywiadówki:( 28.11.10, 11:00
                      Jesli syn ma przestać klamać, trzeba zastanowic się, co samemu zrobilo się nie tak - inaczej raczej nie przestanie.
                      Systematyczne dzwonienie do kolezanki to dla chłopaka w takim wieku kompromitacja i dowód, ze rodzicom ufac nie mozna. Nie oplacało by się przez jeszcze miesiąc zaufać dziecku obiecujacemu poprawę i zobaczyc, czy sam nie zacznie systematycznie pracować?
                      Poza tym nie bardzo wierzę w nagłe lenistwo dotychczas praowitego dziecka, raczej w stres, albo nie radzenie sobie z częścią przedmiotów.
                      W kazdym razie mogę z dużum prawdopodobieństwem przewidzieć, zę kłopoty dopiero sie zaczynają - reakacja rodziców na przeinienie jest tak niewspółmierna, ze dziecko nauczy się tylko jednego - trzeba lepiej się ukrywać.
                      • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 28.11.10, 13:40
                        I jeszcze jedno: jeśli będzie się wydzwaniało do koleżanki po zadane lekcje, chłopak nigdy nie nauczy się zapisywać lekcji tak, żeby wiedzieć, co ma do zrobienia. Bo i po co?
                        A stwierdzanie od razu,że mlody kłamał i te jedynki z lenistwa, a nie z powodu innych problemów, nie jest rozwiązaniem problemu. Bo do 'przesłuchania' mama-oskarżyciel przystąpiła z tezą. A w pewnych sytuacjach nawet niewinni się przyznają...
                        • verdana Re: Wróciłam z wywiadówki:( 28.11.10, 16:13
                          Ależ oczywiście. W dodatku w trakcie przyesłuchania wszystkie inne tezy są traktowane jako idiotyczna wymowka, szczególnie ta zazwyczaj najprawdziwsza "Nie mam pojecia, dlaczego zapominam". Podobnie twierdzenia "Bo prac domowych jest za duzo", "bo nauczyciel mówi, co zadanie po dzwonku, a ja szybko wychodzę", "bo jestem zmeczony" - powoduja tylko dalsze zirytowanie rodziców, którzy nie chcą wcale usłyszec wyjaśnień, tylko samokrytykę.
                          mam marnie uczacych się synów (nie, wróć, synow ktorzy dostają marne stopnie, bo to nie to samo), synow, ktorzy nie przyznają się do stopni - to wie, jak to wygląda.
                          Zazwyczaj - przyznaję samokrytycznie - 75% winy za nieprzyznawania się ponosza rodzice.
                          • morekac Re: Wróciłam z wywiadówki:( 18.12.10, 17:22
                            A ja ostatnio wpadłam na to, że moja dosyc roztargniona córka nie wie jakie stopnie dostaje, nawet jeśli są to dobre stopnie...
    • justka-3 Re: Wróciłam z wywiadówki:( 02.12.10, 19:24
      Witambig_grin Po kilku dniach zauważam pozytywną zmianę, syn jest odpytywany przed sprawdzianem i codziennie sprawdzam mu zeszyty oraz co tydzień mam spotkanie z wychowawcą. Złapał kilka piątek, poprawiając jedynki.Mam nadzieję, że będzie lepiej big_grin Dziękuję wszystkim za odpowiedzibig_grin I proszę o jeszczebig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka