07.01.11, 09:06
Na fali wątku "związek bez seksu" postanowiłam napisać coś co mnie trapi od dłuższego czasu.
Otóż mój mąż (aż głupio się do tego przyznać) woli robić to sam niż ze mną. W sumie to nic mi nie brakuje, jestem zadbaną osobą, może fakt mam ze 3kg na plusie ale właściwie tego nie widać. Poza tym mam spory biust co przyciąga uwagę facetów wink To się czuje i widzi!
Nie raz z nim o tym rozmawiałam, kłóciłam się, innym razem na spokojnie ale... nie przyniosło rezultatów. Czasami tak ale naprawdę na krótko sad Mówi że robi to bo lubi no i tak jest szybciej sad Najgorsze jest to że kiedy mąż sam już się "zabaw" wtedy nie ma sexu nawet tydzień czy dwa- po prostu nie jest demonem sexu.
No i właśnie dzisiaj jest nasza 5-rocznica ślubu. Zaplanowałam fajny wieczór, a z racji tego że mamy wolne i zawiozłam małą do przedszkola pomyślałam że już od rana może być fajnie. Wchodzę do domu i wita mnie mąż, ja oczywiście z uśmiechem i mówię jak może być fajnie dzisiaj. Kolacja, winko, sexi bielizna itp. wink A ON mi na to "sorry ale ja już po"! Zatkało mnie i zrobiło mi się strasznie przykro. Ja wiem że nie samym sexem człowiek żyje i właściwie może nie powinnam się wściekać ale złość mnie ogarnęła.
Teraz to on chodzi naburmuszony- jak bym to ja zawiniła??!!
W życiu mu nie odmówiłam aby to robił złośliwie.
Dziewczyny co o tym myśleć? Olać? Bo wiem że z wieczoru nici, jakoś odechciało mi się wszystkiego. Myślałam że będzie fajnie a tu taka niespodzianka.
Co Wy byście zrobiły gdyby Wasz mąż tak zrobił? A może ja przesadzam i nie ma się o co wściekać?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Sex... 07.01.11, 09:13
      To se przyprowadź kolegę,skoro mąż już po.Nie powinno mu to przeszkadzać.
      • araceli Re: Sex... 07.01.11, 09:14
        gryzelda71 napisała:
        > To se przyprowadź kolegę,skoro mąż już po.Nie powinno mu to przeszkadzać

        Dokładnie tak bym mu powiedziała. Skoro on już 'zjadł' to ja 'idę się stołować na miasto' wink
    • araceli Re: Sex... 07.01.11, 09:14
      kosmitka06 napisała:
      > Dziewczyny co o tym myśleć?

      Po prostu jest egoistą. Jemu szybciej a Twoje potrzeby ma gdzieś.
    • mikas73 Re: Sex... 07.01.11, 09:14
      Dla mnie nie do przyjęcia.
      Wcześniej też tak było?
      Twoja atrakcyjność nie ma nic do rzeczy..masz do czynienia z nałogowym onanistą.
    • gonia28b Re: Sex... 07.01.11, 09:14
      ojoj... zamiast się burmuszyć, mogłaś na fali teg "ćwierkania" (jak opowiadałaś mu jak fajnie dzisiaj będzie) nadal z uśmiechem na twarzy zapytać się: "to może drugi raz już ze mną???" smilesmile
      • moofka Re: Sex... 07.01.11, 09:18
        gonia28b napisała:

        > ojoj... zamiast się burmuszyć, mogłaś na fali teg "ćwierkania" (jak opowiadała
        > ś mu jak fajnie dzisiaj będzie) nadal z uśmiechem na twarzy zapytać się: "to mo
        > że drugi raz już ze mną???" smilesmile

        no jasne
        takie wyznanie faktycznie zacheca do zalotow jak malo co uncertain
      • morgen_stern Re: Sex... 07.01.11, 09:20
        Gonia, puknij się w łeb. Pan ma ewidentnie problem, albo jest nałogowym onanistą, albo z jakiegoś powodu unika seksu z żoną, albo sama nie wiem, co, ale lekarz się kłania i to natychmiast. Lepiej nie będzie, tylko coraz gorzej.
        • moofka Re: Sex... 07.01.11, 09:23
          w leb puknac dobra sugestia wink
          ale z lekarzem niekoniecznie
          co mu lekarz powie - i od czego ten lekarz?
          • morgen_stern Re: Sex... 07.01.11, 09:25
            Jak to od czego, od nóg tongue_out
            Do seksuologa biegiem. Nałogowy onanizm można leczyć, podobnie, jak każdy inny nałóg.
            • moofka Re: Sex... 07.01.11, 09:43
              no ja rozumiem ze nie od nog
              ale innej porady oprocz
              gruchy pan nie wal jak zona czeka to ja nie widze
              to i bez lekarza wiadomo
              • morgen_stern Re: Sex... 07.01.11, 09:51
                Moofka, ale lekarz seksuolog jest od tego, żeby przeprowadzić wywiad i zalecić terapię, a to nie sprowadza się do polecenia, by nie walił gruchy.. ma wystarczające doświadczenie, żeby znaleźć przyczynę takiego zachowania, poza tym inaczej rozmawia się z innym facetem, a inaczej z własną żoną. A miałam cię za inteligentną kobietę tongue_out
                • moofka Re: Sex... 07.01.11, 10:02
                  ii tam
                  ja tam sie z naiwnej wiary we wszechmoc bialego fartucha juz dawno wyleczylam
                  pewnie ze isc mozna
                  im wiecej spojrzen tym lepiej - ale przyczyny sa bolesnie proste i proszki na to nie pomoga
                  • cherry.coke Re: Sex... 08.01.11, 22:42
                    To nie proszki sa potrzebne, tylko bardziej terapia. Czytalam ostatnio jakis angielski artykul an ten temat - ze tego typu zachowania staja sie coraz bardziej powszechne, w duzej mierze na skutek dostepnosci porno w internecie. Jesli mlody czlowiek uczy sie seksu jako walenia gruchy przed ekranem z napompowanymi fokami, to potem potrzeba terapeuty, zeby go przestawil - nie foki, tylko zywa kobieta, nie patrzymy, tylko bierzemy udzial, nie w reku, tylko w czym innym itp. Drugi problem, jaki pojawia sie coraz czesciej u terapeutow, to zanik umiejetnosci gry wstepnej oraz agresywne, bolesne dla partnerek uprawianie seksu - no bo przeciez facet na filmie zadnej gry nie uprawia, a stosunek to tuzin brutalnych pchniec i tyle.
            • anorektycznazdzira nałogowy onanizm??? Eeeee... 08.01.11, 11:14
              Dla mnie nałogowy onanizm to nie jest zrobienie sobie 2 razy w miesiącu tongue_out Zupełnie się nie zgadzam z tymi, które piszą, ze gość jest nałogowcem. Jakim kurna nałogowcem, dwa pety lub dwa piwa w miesiącu chyba przez nikogo by nie zostały uznane za nałóg. Problem niewątpliwie jest, może nawet ten seksuolog coś pomoże, ale to jest albo problem fizjologiczny czy hormonalny, albo we wzajemnych relacjach, albo zewnętrzny (tego Autorce nie życzę) czyli udawanie onanisty a nowa pani na boku. Ustalić przyczynę może być trudno, ja jednak na wejściu głosuję, że to żaden nałóg!!!

              BTW, Autorko, akurat to, że "nigdy nie odmawiasz" przemawia paradoksalnie przeciwko Tobie. Zawsze dostępna i zawsze chętna... uncertain cóż, psychika panów jest pokręcona...
        • gonia28b Re: Sex... 07.01.11, 10:47
          Morgen, to Ty se bryle załóż, bo najwyraźniej drugiego poniższego mojego posta nie zauważyłaś o tym, iż główną zainteresowaną skierowałam na forum z ekspertem.
          najłatwiej komuś kazać się w łeb pukać... tongue_out
          natomiast swoją drogą, próbować, rozmawiać, odrobiną poczucia humoru się wykazać - nie spotkałam jeszcze nikogo komu by to miało zaszkodzić smile
      • mydobry Re: Sex... 10.01.11, 18:35
        a moze twoj maz oprocz ze robi sobie sam to moze na miescie jeszcze mu ktos pomaga. wez przyprowadz sobie kogos.
    • gonia28b Re: Sex... 07.01.11, 09:16
      Może napisz na tym forum:
      forum.gazeta.pl/forum/f,1182,Partnerstwo_i_seks.html
    • moofka Re: Sex... 07.01.11, 09:16
      tak samo jak z jedzeniem
      mozna celebrowac przy wspolnym stole na bialym talerzu
      mozna kupic hotdoga na orlenie i zjesc w biegu
      ale ja wiem czy z milosnika hotdogow da sie zrobic smakosza?
      chyba nie bardzo
      zawsze tak mial?
      • echtom Re: Sex... 07.01.11, 09:22
        Rozumiem, że ludzie mają różne upodobania, ale jeśli woli sam, to po co się żenił?
        • kali_pso Re: Sex... 07.01.11, 11:18

          Może myślał, że będzie tak samo szybko i fajnie tyle, że inaczej?

          A później okazało się, że się trzeba postarać, że trzeba się wykazać, że nad kobietą trzeba "popracować" a to zajmuje tak dużo cennego czasu i sił witalnych...
        • przeciwcialo Re: Sex... 09.01.11, 18:06
          Żeby ludzie nie gadali wink
    • kaamilka Re: Sex... 07.01.11, 09:18
      wybrałabym się zpanem do lekarza, chociaż zdaję sobie sprawę, że to trudne by było dość bardzo (boże, co za składnia wink)
    • kosmitka06 Re: Sex... 07.01.11, 09:21
      No właśnie ciągnie się to za nami (za nim) gdzieś z pół roku może dłużej.
      Czasami wiem że specjalnie się mnie pyta np. "za ile obiad" bo wie że jak mu odpowiem że za pół godziny to on zdąży się zabawić.
      Mówiłam że jest mi przykro, że przyjmowanie np tabletek anty nie ma sensu bo po co skoro sex mam może 1-2 razy w miesiącu. Rusza go to na chwilę ale potem dalej robi swoje.
      Powiedziałam że jest mi przykro i czuję się upokorzona w ten sposób. Przyjdzie i przeprosi ale za jakiś czas znowu robi swoje sad
      • araceli Re: Sex... 07.01.11, 09:22
        Zamiast się żalić zacznij WYMAGAĆ.
      • moofka Re: Sex... 07.01.11, 13:47
        forum.gazeta.pl/forum/w,12264,38555632,38598169,Re_Moj_maz_sie_masturbuje_.html
        nie od pol roku
        a od pieciu - od poczatku waszego malzenstwa czyli
        faktycznie trudno bedzie go przekonac, ze cos co kiedys uwazalas za fajne i naturalne nagle chcesz poddac terapii
        uncertain
    • mamitymi Re: Sex... 07.01.11, 09:24
      Wspolczuje ci, to egoista i nie liczy sie z twoimi uczuciami i potrzebami.
      Chyba zatrzymal sie na etapie nastolatka, ktoremu zabawy z samym soba wystarczaja/musza wystarczyc.
      Da sie to zmienic, ale on musi chciec.
    • papalaya co to znaczy "ja już po"? 07.01.11, 09:24
      masz meża dziadziusia co może raz na dzień albo rzadziej, czy też od rana zdażył 3x pobawić się sam ze sobą?
    • guderianka Re: Sex... 07.01.11, 09:25
      Pewnie wiesz, że normalne to nie jest ? Bo normą jest fakt, że mężczyzna współżyje z kobietą. A nie z dłonią. Onanizm kosztem seksu z żoną, świadczy o zaburzeniach. Ty na forum porady nie szukaj ale do specjaisty czym prędzej.
      • sowa_hu_hu Re: Sex... 07.01.11, 09:50
        Kolejny zajebisty mąż...
        Miałam kiedyś podobny przypadek ,na szczęście pozbyłam sie...
        takie traktowanie to nie liczenie sie z twoją osobą ,to jest zwyczajnie poniżające...
        facet jest mega egoistą ,niedojrzałym chłoptasiem...
        Nie wiem co ci poradzić - może szczerą rozmowe i wizyte u specjalisty - chociaz pewnie pan mąż nie będzie chciał bo wg niego wszystko jest super...
    • default Re: Sex... 07.01.11, 09:45
      Wiesz, dla mnie szokujące jest także to, że on tak otwarcie o tym mówi... Naprawdę nie jest to normalne. Bo masturbują się czasem wszyscy, i faceci i kobiety, w związkach także, ale to jakiś margines życia seksualnego, a u niego - podstawa i w dodatku uważa to za coś normalnego, o czym Cię spokojnie informuje ! Szok.
      Popieram przedmówczynie - należy zwrócić się do specjalisty.
    • zani1984 Re: Sex... 07.01.11, 09:46
      maz znjaomej tez tak mial, po dwoch latach okazalo sie to gej...
    • kosmitka06 Re: Sex... 07.01.11, 10:04
      Rozmawialiśmy na ten temat aby wybrać się do specjalisty ale on jest jak chorągiewka raz mówi "zadzwoń, umówmy się" a innym razem że to ja mam problem, że to ja jestem nimfomanką bo mnie drażnią jego zabawy i ciągle domagam się sexu. No powiedzcie czy 1-2 w tyg jak chcę sexu to jest zboczenie.
      Naprawdę mi przykro sad Szczególnie dzisiaj...
      • morgen_stern Re: Sex... 07.01.11, 10:07
        I do tego bezczelny manipulator wpędzający cię w poczucie winy. Ja postawiłabym proste ultimatum - albo do lekarza i coś z tym robisz albo pozew, tak się nie da żyć.
        • sowa_hu_hu Re: Sex... 07.01.11, 10:13
          do tego cienias wink
          potrafi sobie strzepać raz dziennie a kobietą zająć sie to już nie bardzo?
      • sowa_hu_hu Re: Sex... 07.01.11, 10:11
        jesli facet jest zwyczajnym burakiem to specjalista niewiele pomoże...
        ale to najlepiej wie autorka wątku - jaki jest poziom inteligencjijej męża...
        do specjalisty nadają sie ludzie otwarci ,ci zapatrzeni w siebie ,uważający swoją rację za jedyną... ciężko z takimi... nawet jesli pójdzie to może nie być żadnego pozytywnego wyniku...
        • moofka Re: Sex... 07.01.11, 10:14
          sowa_hu_hu napisała:

          > jesli facet jest zwyczajnym burakiem to specjalista niewiele pomoże...

          oo
          to to
          i nie chce mu sie dupska ruszyc, zeby milo bylo
          bo mu szybciej i taniej w gaciach pogmerac
          fuj
          z czego go leczyc?
          to zaburzenia osobowosci, nie tej jednej sfery


          > ale to najlepiej wie autorka wątku - jaki jest poziom inteligencjijej męża...
          > do specjalisty nadają sie ludzie otwarci ,ci zapatrzeni w siebie ,uważający swo
          > ją rację za jedyną... ciężko z takimi... nawet jesli pójdzie to może nie być ża
          > dnego pozytywnego wyniku...
          >
          • kali_pso Re: Sex... 07.01.11, 11:08

            Psychiatra też lekarzwink
      • martishia7 Re: Sex... 07.01.11, 10:19
        Z całą pewnością nie TY masz problem. Problem macie co najmniej WY i to możesz w takiej sytuacji odpowiedzieć mężowi. Jeżeli jedno z pożycia (nie wiem czy można to tak nazwać?) jest zadowolone a drugie nie, to znaczy, że mają problem. Idź z nim do seksuologa.
        Albo wymownie kup sobie wibrator i trzymaj na szafce nocnej. Może mu się głupio zrobi. tongue_out
        • moofka Re: Sex... 07.01.11, 10:23

          martishia7 napisała:

          >
          > Albo wymownie kup sobie wibrator i trzymaj na szafce nocnej. Może mu się głupi
          > o zrobi. tongue_out

          akurat
          wlasnie wtedy poczuje sie zwolniony i zupelnie rozgrzeszony, ze to takie normalne ze w malzenstwie kazdy sobie skrobie
          rzepke czy cos tam
      • zebra12 Re: Sex... 08.01.11, 11:22
        Każdy ma inne potrzeby. Dla mnie 1-2 razy w tygodniu to sporo. Natomiast seks z ręką zamiast z kobietą normalny nie jest. Bo skoro on to robi to potrzeby ma, tylko zaspokaja je z niewłaściwym obiektem.
    • mimka23 Re: Sex... 07.01.11, 10:06
      To nie jest normalne wg mnie. A poza tym jeszcze ta wymówka, że "ja już po", no to co z tego, to już nie może za kilka godzin powtórzyć tego z tobą? Nie może więcej niż raz na dobę, czy o co chodzi?
    • triss_merigold6 Re: Sex... 07.01.11, 10:11
      Manipulator z tupetem. Współczuję serdecznie. Umów Was do seksuologa - jeśli pan pod dowolnym pretekstem oleje wizytę (dolary przeciwko orzechom, że tak będzie), wtedy możesz z czystym sumieniem poszukać kochanka.
      • joanna266 Re: Sex... 07.01.11, 10:25
        facet typu:uprawiam seks z osoba która kocham najbardziej...bardzo ci współczuje i tak jak pisały dziewczyny musisz go przyprzec do muru ze albo leczenie albo wypowiedzenie.nie dasz rady tak zyc i jak zawsze w takich sytuacjach szkoda mi dziecka bo rodzina mu sie rozpadnie jak szanowny maz czegos z tym nie zrobi.
        • morgen_stern Re: Sex... 07.01.11, 10:49
          Cześć joaśka, tęskniłam za tobą smile
          • joanna266 morgen:-) 07.01.11, 11:08
            czesto cie podczytuje.tój nick mnie zawsze przyciąga jak magnessmile
    • kali_pso Re: Sex... 07.01.11, 11:05

      Z jakiegoś powodu facet woli trzepać konika niż uprawiać seks z Tobą.

      MACIE problem, to fakt. Przyczyn może być mnóstwo, niemniej- sytuacja mało ciekawa i wymaga konsultacji. To, że robi sobie dobrze sam- w sumie nic zdrożnego. To, że nie liczy się z Twoimi potrzebami- to już chore. Bo ten fun jaki ma przesłania mu wszystko inne, Ciebie też niestety.
    • attiya Re: Sex... 07.01.11, 11:24
      kupiłabym sobie kulki gejszy, wibrator, żel i sama zadbałabym o siebie
      mało tego, jakby mąż chciał, to z mostu, "kochanie, jestem już po, było cudownie jak nigdy z tobą"
      • sowa_hu_hu Re: Sex... 07.01.11, 11:27
        i do czego to niby prowadzić ma?
        poza tym żadn kulki ani wibrator nie zastąpia żywego... nooo... smile człowieka smile
        sex to przeciez nie tylko ulżenie sobie ,ale tez poczucie bliskości itd....
        • attiya Re: Sex... 07.01.11, 11:30
          może prowadzi, może nie
          ale pan zobaczy jak to jest miło, gdy nagle przestaje być potrzebny do tak ważnej i intymnej strony życia małżeńskiego
          • sowa_hu_hu Re: Sex... 07.01.11, 11:34
            e ucieszy że ma babe z głowy i może sobie trzepac do woli bez zbędnych pretensji....


            pred
            • attiya Re: Sex... 07.01.11, 11:40
              a to w takim razie jak baran jeden nie załapie, to będzie wtedy już na 100 procent znaczyło, że naprawdę jest jakiś poważny problem wymagający pomocy specjalisty
    • piegowata9 Re: Sex... 07.01.11, 12:02
      Niezły kanał, nie ma co... sad

      Terapia to dobry pomysł i to jak najszybciej.
      Myślę jednak, że Ty też masz prawo odreagować dzisiejsze chamskie zachowanie Jaśnie Pana Onanisty.
      Na Twoim miejscu przygotowałabym romantyczną kolację przy świecach w pokoju dla JEDNEJ osoby. Konkretnie: dla Ciebie. Full wypas: świece, muzyka, wino i coś na ruszt. I spokojnie do tej kolacji bym usiadła.
      Kieliszek i talerz wsadziłabym również bez słowa do ubikacji. Może być na podłodze z serwetką, grunt, że blisko toalety. Na pytanie, które przypuszczam padnie, odpowiedziałabym ze słodkim uśmiechem: "pomyślałam, że będziesz chciał świętować w najmilszym dla ciebie towarzystwie - z twoim własnym fiutkiem. Miłej zabawy!"

      A w następnych dniach konsekwentnie przestałabym panu prać, gotować i sprzątać. Rób wszystko tylko dla siebie. Skoro taka z niego Zosia-samosia, to niech daje sobie radę sam na całego.
      • cherry.coke Re: Sex... 08.01.11, 22:27
        Ladne. Z bucem trzeba prosto.
    • katia.seitz Re: Sex... 07.01.11, 12:06
      Facet jest bardzo nie w porządku wobec ciebie.
      Porozmawiaj z nim bardzo, ale to bardzo stanowczo. Musi popracować nad tym problemem, jakiejkolwiek natury on by nie był (nerwica? ukierunkował się na inny obiekt niż ty? po prostu wygodnictwo?)
      Co jak co, ale seks z mężem częściej niż raz - dwa razy w miesiącu żonie się należy jak psu buda wink
      • julka.03 A to jest tak... 07.01.11, 13:33
        Jedna kobieta narzeka ze maz chce przynajmniej raz dziennie bo to mu potrzebne jak powietrze,inna narzeka ze za malo,inny pan pyta sie czy 2x w tyg. to norma i czy starczy kobiecie itd,itd.i badz tu czlowieku madry...A ja jesli bym miala taki problem z mezem to kupilabym sobie wibrator i przy mezu ale nie dajac mu nic zrobilabym sobie dobrze i jeszcze mocno podarla sie z rozkoszy,to jemu wtedy zrobiloby sie glupio i moze zaczal by myslec?! Niech widzi co tracismile
        • agang Re: A to jest tak... 07.01.11, 13:54
          trol
    • kosmitka06 Re: Sex... 08.01.11, 10:02
      Dzięki dziewczyny za wszystkie odp. smile Mam nadzieję, że niebawem to się zmieni wink Oczywiście na lepsze big_grin

      Pozdrawiam
      • mamaporazpierwszy Re: Sex... 08.01.11, 11:34
        Ja uważam, że sex jest bardzo ważny i mam nadzieję, że dla nas będzie ważny jeszcze długo.

        Jeśli kochasz męża, to zrób coś. Jak mówi Ci, ze masz zadzwonić, to zadzwoń. Wiem, że czasem nie ma czasu, ale jeśli rozmowy nie dają nic na dłuższą metę, to trzeba się zmobilizować.
        Myślę. że w każdym małżeństwie występuje kryzys i w tym temacie. Nic dziwnego więc się nie dzieje. Ale Ty potrzebujesz męża nadal w łóżku i nie chcesz się zabawiać też sama lub z kimś innym.
        A na męża puki go jeszcze kochasz (lub chcesz/musisz z nim być) staraj się nie gniewać (nie nakręcaj się), bo od gniewu do nienawiści krótka droga. A wtedy będzie już w ogóle trudno Tobie.
        • morgen_stern Re: Sex... 08.01.11, 12:03
          Co ty bredzisz? Rozum też chyba dostałaś po raz pierwszy.
          • krokre Re: Sex... 08.01.11, 21:38
            Duzo juz było wpisów doczytałam do połowy więc może sie powtórzę ale ja bym mu powiedziała na drugi raz jakby ON domagał sie seksu: "wybacz kochanie jestem juz po"wink
          • naomi19 Re: Sex... 08.01.11, 21:53
            morgen-ale czemu bredzisz?
            Mądrze prawi.
            Łatwo się na chama obrazić wyzwać od zboków a już najlepiej wziąć rozwód i podział majątku zrobić albo sama zacząć się nałogowo onanizować albo sprowadzać kolesi do mieszkania.
            Facet ma problem onanizuje się od lat przy tym unika kontaktów z żoną. To nie jest normalne, zdrowy facet woli zabawić się z żoną niż ze swoją ręką, bo to jest atrakcyjniejsze. Wg mnie on to robi nałogowo i potrzebny mu psychiatra/seksuolg czy kto tam jeszcze. To da się leczyć. Łatwo przekreślić małżeństwo, tylko widzę po dziewczynie, że zależy jej na nim, może nie wszystko stracone? Tak jak jest dalej być nie może, to fakt.
            • morgen_stern Re: Sex... 08.01.11, 22:03
              Przecież ja też wyżej pisałam o lekarzu.
              Ale dzięki za przetłumaczenie, ja tego bełkotu po prostu nie zrozumiałam tongue_out Jeśli facet odmawia pójścia do lekarza (a jak na razie to odmawia), to co ma robić, siłą go zaciągnąć? Wtedy trzeba wytoczyć cięższe działa, czyli albo coś z tym robisz, albo się rozstajemy. I ileż można prosić i być miłą? Chyba nigdy nikogo o seks nie prosiłaś i nie masz pojęcia, jakie to upokarzające. W pewnym momencie człowiek po prostu odpuszcza.
              • sowa_hu_hu Re: Sex... 08.01.11, 22:08

                a może sex z żoną jest beznadziejny??? facet boi sie powiedzieć i dlatego woli sobie ten tego?
                • morgen_stern Re: Sex... 08.01.11, 22:15
                  Nie znasz zbyt dobrze facetów, co, sowa?
                  • sowa_hu_hu Re: Sex... 08.01.11, 22:19
                    morgen_stern napisała:

                    > Nie znasz zbyt dobrze facetów, co, sowa?


                    akurat zonk.

                    wpadła mi taka myśl przed chwilą... wszystko jest możliwe... czyż nie?
                    • morgen_stern Re: Sex... 08.01.11, 22:31
                      Jest to niekompatybilne z męskim profilem psychologicznym tongue_out
                      • sowa_hu_hu Re: Sex... 08.01.11, 22:35
                        morgen_stern napisała:

                        > Jest to niekompatybilne z męskim profilem psychologicznym tongue_out


                        niby tak ,ale już o niejednych odchyłach słyszałam więc nie zdziwi mnie nic...
                        czasami coś nam sie wydaje oczywiste a okazuje się zupełnie inaczej...
                      • naomi19 Re: Sex... 09.01.11, 21:11
                        Nie wiedziałam, że istnieje taki uniwersalny profil wszystkich osobników płci brzydkiej big_grin Masz jakieś dokładniejsze dane? tongue_out
                        • morgen_stern Re: Sex... 09.01.11, 22:20
                          Odchylenia od normy zdarzają się rzadko, więc z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że przeciętny facet zachowa się tak i tak wink przecież to proste mechanizmy.
              • naomi19 Re: Sex... 08.01.11, 22:10
                Ale właśnie nie odmawia pójscia do lekarza. Są momenty, gdy przyznaje, że ma problem i mówi ZADZWOŃ UMÓW i to jest dla mnie kluczowe. To, że następnego dnia się z tego wycofuje to inna sprawa, alkoholik/narkoman zachowują się identycznie. Tylko następnego dnia oni powinni być już umówieni lub siedzieć u lekarza i nie powinno być odwrotu, samo jego przyznanie do problemu/uzależnienia/takiego rozładowywania stresu/braku przyjemności z seksu to już połowa sukcesu. Myślę, że rola żony jest duża i może pomóc. Jeśli spróbują wszystkiego i nic się nie zmieni- wtedy jest czas na rozstanie lub sprowadzanie kochanków smile
                • morgen_stern Re: Sex... 08.01.11, 22:14
                  Ja tam nie wierzę tym cholernym onanistom tongue_out
            • cherry.coke Re: Sex... 08.01.11, 22:33
              Wiesz tu sa dwa aspekty. Jeden, ze gosc jest nalogowym onanista. Moze zaburzenie, moze jakies dziwne wdrukowanie, sprawa jak najbardziej dla seksuologa.
              Drugi, ze tak bardzo lekcewazy zone i tak otwarcie stawia swoje trzepanie nad jakimis pozorami zwiazku seksualnego obojga. To juz nie jest kwestia onanizmu, tylko szerszego stosunku do ukladu miedzy nim a nia. Niejeden nalogowy onanista pewnie by sobie i trzepal codziennie z rana, ale i zonie przy tym jakos dogodzil, nawet jesli byloby to dla jej radosci bardziej niz jego. A on ja zlewa kompletnie.
              • sowa_hu_hu Re: Sex... 08.01.11, 22:38
                cherry.coke napisała:

                > Wiesz tu sa dwa aspekty. Jeden, ze gosc jest nalogowym onanista. Moze zaburzeni
                > e, moze jakies dziwne wdrukowanie, sprawa jak najbardziej dla seksuologa.
                > Drugi, ze tak bardzo lekcewazy zone i tak otwarcie stawia swoje trzepanie nad j
                > akimis pozorami zwiazku seksualnego obojga. To juz nie jest kwestia onanizmu, t
                > ylko szerszego stosunku do ukladu miedzy nim a nia. Niejeden nalogowy onanista
                > pewnie by sobie i trzepal codziennie z rana, ale i zonie przy tym jakos dogodzi
                > l, nawet jesli byloby to dla jej radosci bardziej niz jego. A on ja zlewa kompl
                > etnie.


                Otóż to... dla mnie jego zachowanie jest buraczane niestety uncertain jawi mi się ów pan jako starsznie prosty... i jakoś ciężko mi uwierzyć że w pozostałych kwestiach jest taki super...
              • naomi19 Re: Sex... 09.01.11, 21:14
                Cherry- nie mogę się z Tobą zgodzić, gdyż K A Ż D Y nałogowieć rani swoich najbliższych. Osoba uzależniona od narkotyków, alkoholu, seksu, Internetu, gier komputerowych. Cierpienie osób najbliższych jest wpisane w nałóg. I nie można tych spraw oddzielać, to nie są oddzielne problemy tylko 1 i ten sam (jeśli jest w ogóle uzależniony).
          • mamaporazpierwszy Re: Sex... 09.01.11, 22:11
            morgen coś ci się nie udało czy zawsze jesteś taka prosta i chamska?
            • morgen_stern Re: Sex... 09.01.11, 22:18
              Posiedź tu trochę dłużej, to się dowiesz, skoroś ciekawa tongue_out
    • nutka07 Re: Sex... 08.01.11, 22:13
      A moze on Cie w bambuko robi. Uwage kieruje na masturbacje a ma kogos.
    • choinka.pl Re: Sex... 08.01.11, 22:39
      Niestety, ale wydaje mi się, że on ma kogoś i to najprawdopodobniej kolegę.
      • sowa_hu_hu Re: Sex... 08.01.11, 22:42
        a skąd wniosek że akurat kolegę???

        ja na miejscu dziewczyny już dawno bym zaczęła węszyć...
        • choinka.pl Re: Sex... 08.01.11, 22:51
          bo chyba gdyby go pociągały kobiety to i na własną żonę czasem łypnąłby łakomym okiem, a tak mam wrażenie, że ona mu wręcz przeszkadza w seksie
          • sowa_hu_hu Re: Sex... 08.01.11, 22:56
            choinka.pl napisała:

            > bo chyba gdyby go pociągały kobiety to i na własną żonę czasem łypnąłby łakomym
            > okiem, a tak mam wrażenie, że ona mu wręcz przeszkadza w seksie


            eeee tam ,równie dobrze może trzymac sie z dala od zony bo ma kochanke...
    • hummer Biedactwo 09.01.11, 00:58
      Biedactwo, jestem facetem i jakoś mi nie przychodzi myśl o onanizowaniu, kiedy obok jest osoba, którą kocham. Masz pecha i szkoda Twych dzieci. Wytrzymasz 5, 10, 15 lat? Wątpię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka