Dodaj do ulubionych

Lęk o dziecko

14.01.11, 10:58
Cześć dziewczyny. Pisze bo mam problem, który mnie juz od jakiegos czasu męczy. Otóz mam 2,5 miesięczną córeczkę i ciągle sie o nią boję. Moja ciąża była zagrozona może to od tego, ale pomimo tego że jest to jakims wytłumaczeniem to i tak nie przestaje się przejmować. Córeczka jest zdrowa, ale jak sie urodziła to miała anemię i infekcję. Teraz jest wszystko ok, ale oczywiście ja wynajduję coraz to nowe problemy. Boję się że anemia może powrócić, że źle o nią dbam i jak usłyszę o jakiejś chorobie to boję sie ze może wystąpić także u niejuncertain Zaczyna to być męczące,bo zamiast sie cieszyć macierzyństwem to ja się ciągle zamartwiamsad Mówiłam o tym mężowi i on też mówi że przesadzam. Czy któras z was tak miała? Jak sobie z tym poradzić?? Będę wdzięczna za radę... Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kotkowa Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 11:26
      Ja tez sie ciagle boje o synka. Ma 9 m-cy i boje sie wszystkiego: chorob, tego, ze zle cos robie, wypadkow, boje sie, jak maz odwozi go codziennie samochodem do babci, zeby nie mieli wypadku, boje sie, zeby jakis samochod w nas nie wjechal, boje sie, ze mi upadnie na glowe i cos sie stanie. I w przyszlosci boje sie, ze bedzie sie sam poruszal i moze mu sie cos stac w drodze do szkoly, ze ktos zrobi mu krzywde itd. Caly czas o cos sie boje, tak bardzo go kocham i wiem, jaki jest nieswiadomy, niewinny, czysty jak łza na swiecie pelnym okropnosci. Nie moge sluchac o tym, co przydarza sie dzieciom, to wszystko jest teraz takie realne, gdy ma sie swoje dziecko. Nie popadam w jakis obłęd i mysle, ze kazda matka tak ma. Do konca zycia bedziemy sie martwily o nasze dzieci.
    • echtom Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 12:31
      Przy pierwszym też miałam wieczne schizy. Przy drugim przeszło jak ręką odjął wink Kwestia doświadczenia.
    • i_love_my_babies Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 12:36
      uodpornisz się z czasem
      ja początkowo strasznie przeżywałam każdy katar, przeszło mi trochę
      • poppy_pi Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 13:47
        Bądź przygotowana na to, że lęk o dziecko będzie towarzyszył Ci do końca życia wink
        • gupia_rzona Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 16:33
          o tak smile
          moja mama: miałam już męża, 26 lat, wpadłam do niej na weekend, wyszłam na noc do klubu, wracam około siódmej rano a ona stoi w oknie smile
          teraz już trochę kumam, bo sama jestem matką.
      • i_love_my_babies Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 22:24
        a trochę przez pierwsze 8 miesięcy z pierwszym dzieckiem przeszłamwink - płukanie żołądka w 3 dobie, bo było podejrzenie krwotocznej choroby żołądka, potem podwójne zakrztuszenie, zapalenie ucha i 2 tyg. w szpitalu, potem poszpitalne zapalenie płuc i kolejne 2 tygodnie, podejrzenie schorzeń neurologicznych, podejrzenie wady serca - dziś niezły z niego łobuz i trochę alergik, ale lęku się już wyzbyłam

        z drugim już dużo ławiej
        jedyne, czego się boję na co dzień, to żeby któryś ze schodów nie spadł w mieszkaniu i żeby młodszy do jakiego kreta czy domestosa się nie dorwał
    • lillaj Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 15:51
      Córka ma ponad 2,5 roku, a ja mam dokładnie tak samo jak kotkowa. Mąż też codziennie odwozi małą do babci, a ja nie uspokoję się dopóki nie dotrą. Boję się wypadków domowych, że coś na siebie zrzuci, spadnie z wysoka, wyleje na siebie wrzątek. Nie jest to tak intensywne, by przeszkadzało w funkcjonowaniu, ale czai się we mnie przez cały czas taki lęk.
      • doa1980 Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 16:59
        Ja za to strasznie balam sie smierci lozeczkowej,do roku chodzilam i sprawdzalam czy maly oddycha kilka-kilaknascie razy,czy to spal w dzien czy juz wieczorem (po nocach nie wstawalam wink ) teraz juz tylko raz czy dwa pojde zobaczyc czy spi spokojnie i czy sie nie rozkopal.Tez oczywiscie mam inne leki o malego,jak kazda z nas.
    • kara_mia Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 17:11
      To może dla odmiany opowiem o sobie.
      mam dziecko, juz duże, nie bałam sie, że zachoruje, nie bałam się , że się przewróci jak będzie chodził, że go samochód go przejedzie jak pójdzie do szkoły , nie bałam sie jak wychodził do kina i na koncert i wracał późno... Nie bałam sie jak zaczął zostawać sam w domu... i teraz jak z domu wyjechał dalej sie nie boję.
      różne rzeczy się zdarzają, był sam w domu i mocno sie skaleczył -przeżył, złamał rękę, przeżył, gdybym sie bała te drobne wypadki też by sie zdarzyły. miał kiedyś o mały wypadek komunikacyjny - ale nie miałam czasu sie bac, bo wtedy byłam skupiona na pomocy.
      Uważam, że mam normalne dziecko jak większość kobiet i nie wiem co sie bac.... Od mojego strachu nic sie nie poprawi jego życie - co najwyżej wręcz przeciwnie - pogorszy.

      Piszę po to, żeby było wiadome , że są mamy na świecie, które nie boja sie o swoje dzieci, nie stoja w oknie do rana , i w ogóle mysla optymistycznie, że ich dziecko ma fajne życie przed sobą smile !
      • annie_laurie_starr Re: Lęk o dziecko - kara_mia 15.01.11, 08:55
        Boze - jak ja bym chciala miec takie myslenie jak Ty. Wiele bym za to dala...
    • siasiunia1 Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 22:11
      też się bałam i nadal czasami nachodzą mnie takie czarne myśli..

      ale wtedy sobie myślę "kurcze ja jakoś żyje a przecież też byłam takim dzieckiem, moi rodzice też dzieciństwo przeżyli, siostry, bracia ...." i od razu mi lżej.
      • bi_scotti Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 22:29
        Mialam chyba z 12 lat gdy jechalam autobusem z matka i babcia. W pewnym momencie moja babcia zupelnie powaznie upomniala moja matke "Kseniu, nie wychylaj sie, bo wypadniesz!" smile
        Babcia nie miala demencji, byla sensowna, inteligentna strasza pania ale lek o swoje dziecko (moja matke) miala w sobie zawsze niezaleznie od tego, ze matka przezyla Powstanie, komuchowe wiezienie i inwigilacje, urodzila mnie, podrozowala sama po swiecie ... A dla babci na zawsze pozostala Ksenia, ktora trzeba bylo napominac zeby nie wypadla wychylajac sie przez okno autobusu. Niektore matki tak maja i tego sie nie da wyleczyc. Life smile
        • verdana Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 22:47
          Podejrzewam, ze matki malych dzieci mają zakodowany strach o nie. Bardzo latwo u takiego dziecka coś przeoczyć zaniedbać, więc wieksze szanse przezycia miały "bojace" się matki.
          To trochę z wiekiem przechodzi, na szczęście.
    • rulsanka Re: Lęk o dziecko 14.01.11, 23:04
      To normalne, o ile nie niszczy życia. Jest też jednym z ważniejszych objawów depresji poporodowej. Jeżeli masz inne symptomy np. zaburzenia snu i apetytu, apatię, kłopoty z pamięcią - warto skonsultować się ze specjalistą.
      • annie_laurie_starr Re: Lęk o dziecko 15.01.11, 08:59
        Ja rozmawialam z pania psycholog o leku wlasnie i okazuje sie, ze jakis poziom leku i stresu jest nam optrzebny do zycia. Wazne jednak zeby go nie bylo za duzo. Mozesz zrobic takie cwiczenie - narysuj swoj lek gdy sie boisz. Potem - moze kolejnego dnia, gdy bedziesz myslec trzezwo i gdy lek troche odpusci zastanow sie czy az tyle leku jest ci potrzebne do zycia. Odetnij te czesc, ktora jest Ci potrzebna i schowaj tak zebys wiedziala gdzie jest. A reszte tego leku zniszcz - wyrzuc lub spal itd. To nie jest magia, tylko normalne cwiczenie psychologiczne.
    • olifra1 Re: Lęk o dziecko 15.01.11, 09:19
      niestety też tak miałam. nie wiem dokładnie jak jest u Ciebie, ale u mnie to była masakra sad przeszło mi samo z siebie tak po ok roku. dzisiaj jak przypomni mi się tamten okres nachodzi mnie tylko jedna refleksja - "zmarnowałam sama sobie" pierwszy rok życia mojej córki sad tym ciągłym zamartwianiem się i wymyślaniem jej różnych chorób, albo przewidywaniami czy coś się do niej nie przypałęta. jak zaszłam w drugą ciążę powtarzałam sobie, że drugi raz do tego nie dopuszczę smile młody ma dwa lata a ja cieszę się, że nie "zmarnowałam sobie" jego pierwszego roku życia na bzdety.
      ps. obydwoje po urodzeniu chorowali na zapalenie płuc. ale mały poza tym miał dużo więcej problemów zdrowotnych niż córka
      oby do wiosny, na pewno będzie lepiej smile
      • olifra1 Re: Lęk o dziecko 15.01.11, 09:37
        może nie tak do końca przeszło mi samo z siebie. właściwie to był okres kilkumiesięczny - nadeszła wiosna, więcej wyjść, zajęć z innymi ludźmi, spotkań towarzyskich, potem lato, wakacje, wyjazdy, głowa zajęta dodatkowymi przyjemnościami... ale jak poczytałam posty dziewczyn to taki (nazwę to) "standardowy lęk" matki o dziecko będzie nam towarzyszył już zawsze. taka kolej rzeczy i nic z tym nie zrobimy smile
        ps. przypomniała mi się moja mama, sytuacja z wczoraj (sytuacja w skrócie): byłam w szpitalu na badaniach, trzymali mnie do drugiej w nocy sad wyniki pomimo strachu wyszły ok o czym poinformowałam moją mamę, na co ona: córciu to ty byłaś tyle godzin tam sama, nikogo z tobą nie było?sad ja, jej 35 - letnia córeczka, sama na badaniach wink
        • bi_scotti Re: Lęk o dziecko 15.01.11, 16:03
          olifra1 napisała:

          > ps. przypomniała mi się moja mama, sytuacja z wczoraj (sytuacja w skrócie): był
          > am w szpitalu na badaniach, trzymali mnie do drugiej w nocy sad wyniki pomimo s
          > trachu wyszły ok o czym poinformowałam moją mamę, na co ona: córciu to ty byłaś
          > tyle godzin tam sama, nikogo z tobą nie było?sad ja, jej 35 - letnia córeczka,
          > sama na badaniach wink

          Dobrze, ze wyniki OK!
          Ja z drugiej strony sie dopisze do Twojego P.S. - gdy rodzilam moje dzieci choc nigdy z moja wlasna matka nie bylam bardzo blisko i choc geograficznie Ona byla wtedy po drugiej stronie Wielkiej Wody, to jak miliony kobiet przede mna i miliony po mnie krzyczalam w bolu "mama" i wiele bym dala za to zeby mnie wtedy trzmala za reke smile Biologia? Znam bardzo duzo mlodszych i starszych kobiet, ktore wola przy porodzie miec swoja matka lub siostre niz meza. To trzymanie mamy za reke ma jednak magiczna moc smile
    • zabulin Re: Lęk o dziecko 15.01.11, 10:10
      Ze mną jest jeszcze gorzej.
      Boję się o niego non-stop. Ostatnio zaczęłam mysleć o drugim dziecku i powstrzymuje mnie to, ze pewnie będę się bała podwójnie. Wiem, wiem - do leczenia jestem smile
    • nangaparbat3 Re: Lęk o dziecko 15.01.11, 10:21
      W 87 bodajże roku w Meksyku było potężne trzęsienie ziemi, miedzy innymi zawalił się szpital, w którym na najwyższym pietrze trzymali wcześniaki - i te wcześniaki po 7 dnia powyciągali spod gruzów żywe.
      Wyciągnełam z tego prosty wniosek, że nawet noworodek ma w sobie wolę życia i siłę, by przetrwać, nawet kiedy jest dość trudno, że nie wszystko ode mnie zależy, że ona, córka, jest przede wszystkim odpowiedzialna za własne przeżycie.
      Jak się zaczynałam bać, przypominałam sobie te wczesniaki, myślałam: przecież ona też chce żyć - działało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka