Dodaj do ulubionych

Pomoc domowa a statut majątkowy

18.01.11, 22:39
Przeczytałam artykuł
www.wprost.pl/ar/222216/Swietlany-Ludmily-Iriny/?O=222216&pg=0
"Gdy mówimy „pomoc domowa" lub „pani do sprzątania”, automatycznie myślimy o Ukrainkach – twierdzi Anna Kordasiewicz, doktorantka w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego"

Nie mam takich automatycznych skojarzeń, ale niech tam, może nie jestem w temacie. Ale zastanowiło mnie bardzo inne stwierdzenie:

"Im bogatsi ludzie, tym gorzej człowieka traktują. Jak kto nie ma za dużo pieniędzy, to stara się ogarnąć dom, zanim przyjdę. A bogaci nic, rozrzucają wszystko i nawet dzieciaki mogą mi powiedzieć: „To posprzątaj". No, nie szanują człowieka – mówi 43-letnia Ludmiła, która do Polski przyjechała za pracą sześć lat temu z okolic Iwano-Frankowska na zachodzie Ukrainy."

Skąd taka różnica w zachowaniu w stosunku do sprzątającej osoby? Rzeczywiście pieniądze, bogactwo generują inne nastawienie? Tak to działa? Mam pieniądze i od razu poczucie wyższości w pakiecie?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 18.01.11, 22:44
      To kwestia kultury i tyle, no i pewnie tego, czy to "nowe" czy "stare" pieniądze. Nowobogaccy za wszelką cenę będą podkreślali swoją wyższość, bo konto pełne kasy. Nuworyszostwo to nie tylko kasa, to także mentalność, styl życia i bycia- tak chociażby demonstrowany.
      • czar_bajry Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 18.01.11, 23:38
        marzeka1 napisała:

        > To kwestia kultury i tyle, no i pewnie tego, czy to "nowe" czy "stare" pieniądz
        > e. Nowobogaccy za wszelką cenę będą podkreślali swoją wyższość, bo konto pełne
        > kasy. Nuworyszostwo to nie tylko kasa, to także mentalność, styl życia i bycia-
        > tak chociażby demonstrowany.

        Jak to fajnie że napisałaś pierwsza i ja teraz już mogę się tylko pod Tobą podpisaćsmile
      • ihanelma Kultura po prostu, kasa na szóstym miejscu 19.01.11, 10:03
        Mówienie o "starych" i "nowych" pieniądzach to też stereotyp. W dzisiejszych czasach dorabiają się też ludzie JUŻ kulturalni, chociaż buraki też mają swoje szanse wink Poza tym, żeby zatrudniać pomoc domową nie jest wymagane jakieś znowu "bogactwo", wystarczy jedynie względna zamożność. Kolejny stereotyp zapodałaś.
        Czyli - zostaje kultura jako czynnik podstawowy, na drugim miejscu bym dała leczenie kompleksów (oj, niektórzy mają przedziwne), na trzecim - ogólny brak wrażliwości, na czwartym - kontroli nad dziećmi i wytłumaczenia im zasad na jakich pomoc domowa przychodzi i pracuje. Czasem naprawdę ludzie są srodze zdziwieni tym, w jaki sposób mogą się odezwać i zachować ich pociechy do takiej osoby, raz ustawione nigdy więcej tego nie robią i jest im naprawdę głupio...
        Dopiero później (może) i pieniądze...

        Na równi z kulturą dałabym inteligencję - dobra pani sprzątająca to skarb, a jak ktoś tego nie zauważa, to oprócz bycia burakiem jest jeszcze idiotą.
        • ihanelma Re: Kultura po prostu, kasa na szóstym miejscu 19.01.11, 10:07
          Co do artykułu - niestety dla niektórych Panów Polaków Ukrainiec to podgatunek sad Pracowały u mnie panie z Ukrainy - nie raz jak opowiadały co je spotkało, było mi potężnie wstyd uncertain
          • gabi683 Re: Kultura po prostu, kasa na szóstym miejscu 21.01.11, 08:21
            ihanelma napisała:

            > Co do artykułu - niestety dla niektórych Panów Polaków Ukrainiec to podgatunek
            > sad Pracowały u mnie panie z Ukrainy - nie raz jak opowiadały co je spotkało, by
            > ło mi potężnie wstyd uncertain


            Moja teściowa mieszka we Włoszech i pracuje na le galu od 16 lat ,zajmuje się domem sprząta gotuje robi to wszystko co robi się w domu .Ma jedzenie spanie i przede wszystkim papiery ze nie jest na czarno.Malo tego jest darzona olbrzymim szacunkiem ,kiedy jest chora wiozą ja do lekarza kiedy potrzebna jest pomoc zawsze na ta pomoc może liczyć.Włosi nie lubią Ukrainek i z niechęcią je zatrudniają.Sporo Polek i Ukrainek zniszczyło reputacje tych kobiet które naprawdę maja prace le galą.
    • krapheika Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 18.01.11, 22:48
      Co do pierwszego sie nie wypowiem, bo nie mieszkam w Pl i tu sprzataja inne narodowosci. Co do drugiego z mojego doswiadczenia g.prawda.Panie do sprzatania sa bardzo dobrze traktowane, bo dobra pomoc domowa jest na wage zlota.
      I tak na marginesie, na ogol placi sie za godzine, wiec czym wiecej sprzatania tym wiecej trzeba zaplacic, dlatego mniej zamozni staraja sie te wydatki ograniczyc.
      W koncu pani do sprzatania po to jest,by posprzatac.Jesli ktos nie ma czasu to nie bedzie przeciez specjalnie sprzatal przed przybyciem takowej pani, bo to sie mija z celem.
    • an_ni Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 18.01.11, 22:49
      nie ustanowilam sobie jeszcze >statutu< majatkowego wiec nie wiem o co chodzi?
    • kropkacom Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 18.01.11, 22:54
      Nawet na tym forum widać, że im większy stan posiadania deklaruje byt internetowy tym ma więcej pogardy dla maluczkich.
    • a_gurk Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 18.01.11, 22:57
      Swego czasu po studiach pracowałam jako pomoc domowa. Jedni, zwykle emeryci, traktowali mnie z szacunkiem i przyjaźnie (np. stawiali obiad, dawali prezenty), inni, hm, z duużą rezerwą a nawet wręcz nieprzyjemnie. Najgorsze doświadczenia miałam faktycznie z tymi, którzy zarabiali najwięcej pieniędzy.
      Poza tym: nie jestem Ukrainką i również dubluję odpowiedź.
    • kub-ma STATUS - miało być 18.01.11, 23:04

    • fajka7 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 18.01.11, 23:18
      To jest ugruntowywanie głupich i krzywdzących stereotypów i uogólnień. Znaczy co? Wszyscy bogaci to prostaki i chamy? Naprawdę nie trzeba wiele wyobraźni, żeby skumać, że to bzdura.
      • echtom Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 18.01.11, 23:48
        > Wszyscy bogaci to prostaki i chamy?

        Nie wszyscy bogaci, tylko nuworysze. Wyżej jest definicja.
        • krapheika Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 20:51
          Buhahah a ja znam nowobogacka, ktorej pani do sprzatania jest jak kolezanka, swietnie rozumieja i czesto pani do sprzatania wpada na kawke.Najlepiej wrzucic wszystkich ludzi, ktorzy dopiero co sie dorobili do jednego worka.
          Jedyny raz gdy sie spotkalam z buractwem to bylo dosc dawno temu.Babka z biednego kraju wyszla za bogacza i pomiatala sluzacymi.Ale ona nowobogacka nie byla,bo maz jej kase wydzielal.
    • dorotakatarzyna Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 18.01.11, 23:49
      Mam przyjaciółkę. Swietłana, właśnie z Iwano-Frankowska.
      Nie przyjechała za pracą. Wyszła za Polaka. Lenia i nieudacznika, którego ciągle wyrzucają z pracy. Swieta z wykształcenia jest inżynierem budowy rurociągów. U nas... sprząta ludziom domy. Bo musi wykarmić dzieci. Nikt, patrząc na nią, jej dzieci i mieszkanie, nie powiedziałby że im brakuje. Zawsze perfekcyjnie czysto, zawsze dużo jedzenia (ach, te pierogi wink ), słodycze. Na wakacje jeździ do rodziny na Ukrainę, nad morze do Odessy... To nie ona wysyła rodzinie ciężko zarobione pieniądze - to matka ciągle przysyła jej, dla dzieci, dla niej. Bo Ukraina nie jest biednym małym krajem, jak myślą Polacy. To stereotyp. Tam ludzie mają nawet lepiej niż u nas.
      A co do zachowania pracodawców - to rzeczywiście bywa różnie. Swietka sprząta u pewnej osoby o znanym nazwisku, bardzo bogatej - dostaje za to całkiem sporo, czuje się szanowana, a i prezenty zdarza się jej dostać. Oniemiałam, widząc lalkę jej córki w... śliniaczku od Armaniego...
      Ale trafiła sie też pani, która za 50 zł wymagała dokładnego wysprzątania wielkiego domu, w tym ... wyszorowania szczoteczką do zębów kafelków w garażu !
      Myślę, że to nie pieniądze "generują nastawienie". Po prostu niektórzy są burakami, a inni szanują ludzi, i tyle.
      • majenkir Re: 19.01.11, 00:11
        To nie ona wysyła rodzinie ciężko z
        > arobione pieniądze - to matka ciągle przysyła jej, dla dzieci, dla niej. Bo Ukr
        > aina nie jest biednym małym krajem, jak myślą Polacy. To stereotyp. Tam ludzie
        > mają nawet lepiej niż u nas.


        To ciekawe, czemu pani inzynier budowy rurociagow sprzata u Polakow....

        > Ale trafiła sie też pani, która za 50 zł wymagała dokładnego wysprzątania wielk
        > iego domu, w tym ... wyszorowania szczoteczką do zębów kafelków w garażu !


        Nie wierze.
        • a_gurk Re: 19.01.11, 00:29
          Uwierz. Ja musiałam pewnej pani radczyni prawnej z dużej korporacji czyścić szczoteczką meble w kuchni, które nie były myte chyba ze 12 lat , ale nic innego nie było w stanie wyszorować tego brudu w kątach.
          • a_gurk Re: 19.01.11, 00:32
            Poza tym zdarzyła się mi rodzina wcale nie za bogata, która za to miała iście wielkopańskie fochy. Łącznie z ich 7- letnim wtedy ich synem, który mi KAZAŁ poodkurzać w swoim pokoju. Na szczęście nasza współpraca szybko się skończyła.
          • gazeta_mi_placi Re: 19.01.11, 21:03
            Nieładnie jest obgadywać brud po kątach u pracodawców.
            Poza tym gdyby Pani radczyni skupiałaby się na szczegółowym myciu mebli pewnie nie miałaby czasu na rozwinięcie kariery w swojej branży tongue_out
            • a_gurk Re: 19.01.11, 22:30
              Nie obgaduję brudu u pracodawców (no może trochę smile ), tylko opisuję sytuacje, gdy użycie szczoteczki do zębów jest niezbędne. Poza tym polecam program "How clean is your house", żeby dokładnie zobaczyć, gdzie jeszcze owa szczoteczka ma zastosowanie.
        • antracyt_1 Re: 19.01.11, 01:03
          Mi też się nie chce wierzyć, ale nie w historie o szczoteczce tylko w ten dobrobyt na Ukrainie. Teraz w ciąży ze względu na to, ze ciągle pracuję i ja i mąż, wzięłam do pomocy panią, która przychodzi raz w tygodniu. Tzn. dwie panie, które przychodzą na zmianę. Jedna z dyplomem z politechniki, rzuciła prace inżyniera, żeby zarobić w tym roku na studia dla syna (a raczej na łapówkę za przyjecie na studia,) druga jest Polką mieszkającą na Ukrainie i była nauczycielką w polskiej szkole. Pewnie nie wszyscy na Ukrainie są biedni, ale nie wierzę, żeby matka(pewnie emerytka) miala z czego jeszcze córce pomagać. Przeliczając ich średnie zarobki na wydatki w miesiącu takie jak czynsz i jedzenie to daleko im do Polski,a jak wiemy i u nas zbyt kolorowo nie jest.

          A jeśli chodzi o traktowanie...Ja staram się wykonywać w domu minimum prac, mąż też i nie dlatego, żeby mniej zapłacić. Wstawienie naczyń do zmywarki, zgarnięcie ciuchów porozrzucanych w sypialni czy innych porozrzucanych przedmiotów, to nie jest wielki wyczyn i nie chciałabym żeby ktoś musiał to robić za mnie.
          • mantha Re: 19.01.11, 10:38
            Jedna z dyplomem z politechniki, rzuciła prace inżynier
            > a, żeby zarobić w tym roku na studia dla syna (a raczej na łapówkę za przyjecie
            > na studia,)
            Przepraszam, ze mkolo tematu, ale czy syn jest niepelnosprawny??? serio pytam. jakby moja matka porzucila swoja prace na rzecz nawet lepiej platnego sprzatania zeby na mnie zarobic chyba bym w zyciu w lustro nie spojrzala...
      • aga.pier Ukraina - mały kraj? 19.01.11, 08:39
        mój mąż współpracuje z firmami z Ukrainy i często tam bywa. Ma zgoła inne zdanie o tym kraju. Nie zmienia to faktu, że bardzo fascynuje mnie ten kraj i chciałabym go zwiedzić. I nie przesadzaj, chyba nikt nie myśli, że Ukraina jest małym krajem? Akurat kurorty w Odessie są bardzo drogie na wypoczynek.
        • gabi683 Re: Ukraina - mały kraj? 21.01.11, 08:26
          aga.pier napisała:

          > mój mąż współpracuje z firmami z Ukrainy i często tam bywa. Ma zgoła inne zdani
          > e o tym kraju. Nie zmienia to faktu, że bardzo fascynuje mnie ten kraj i chciał
          > abym go zwiedzić. I nie przesadzaj, chyba nikt nie myśli, że Ukraina jest małym
          > krajem? Akurat kurorty w Odessie są bardzo drogie na wypoczynek.


          Bo Ukraina jest piękna,mój maż pochodzi Zamościa i jak jesteśmy w rodzinnych stronach często robimy wypad właśnie na Ukrainęsmile
      • ira_07 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 09:52
        . Bo Ukr
        > aina nie jest biednym małym krajem, jak myślą Polacy. To stereotyp. Tam ludzie
        > mają nawet lepiej niż u nas.

        big_grin No, oligarchownie na pewno, ale zwykli ludzie? Byłaś kiedyś na Ukrainie? Małym krajem to Ukraina nie jest, biednym jest. Matka Twojej koleżanki to jeszcze nie Ukraina. No i jeśli tak tam dobrze, to czemu koleżanka nie spakuje manatek i nie wróci pracować jako inżynier, tylko w Polsce sprząta? Ja nie słyszałam, żeby polski inżynier w UA sprzątał...

        Oniemiałam, widząc lal
        > kę jej córki w... śliniaczku od Armaniego...

        ??? Ten śliniaczek miał wyszyte ARMANIbig_grin?

        > Ale trafiła sie też pani, która za 50 zł wymagała dokładnego wysprzątania wielk
        > iego domu, w tym ... wyszorowania szczoteczką do zębów kafelków w garażu !

        W którym trzymała białe niedźwiedzie?
        • ihanelma Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:12
          My do tej pory wspominamy, jak do fajnej restauracyjki gdzieś na południu przyszła rosyjska spora rodzina, był też na oko trzylatek w koszulce z wyszywanym kryształkami Swarowskiego napisem ARMANI - największym powierzchniowo jaki widziałam wink
          Do tej pory mam stopklatkę w głowie, i jakoś Armani zaczął mi się kojarzyć podobnie jak BMW tongue_out.
        • dorotakatarzyna Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:14
          Sorry, ale nie rozumiem dowcipu o niedźwiedziach sad W garażu trzyma się samochody, dlatego nie widzę sensu tak dokładnego sprzątania.

          A manatek nie pakuje, bo tutaj ma dwa mieszkania, dwoje dzieci, które chodzą do polskich szkół, i od niedawna polskie obywatelstwo.

          Tak, śliniaczek ma napis. Chyba zrobię zdjęcie, bo to naprawdę trudno uwierzyć... To są ciuszki po dziecku pracodawczyni.

          Polscy inżynierowie może nie sprzątają na Ukrainie, ale w Anglii, Irlandii, Niemczech... A w Polsce co chwilę widzę inżyniera czy magistra na kasie w hipermarkecie. Sama z tytułem magistra inżyniera robię za kurę domową, bo do niczego się nie nadaję, a za dużo mam pieniędzy, żeby sprzątać komuś czy siedzieć na kasie...
    • morekac Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 09:22
      Chyba status majątkowy...
    • jowita771 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 09:27
      > Skąd taka różnica w zachowaniu w stosunku do sprzątającej osoby?

      Stąd, że osobie nie bardzo bogatej mieści się w głowie, że mogłaby się znaleźć na miejscu tej pani do sprzątania, a osoba bardzo zamożna nie jest w stanie nawet sobie wyobrazić takiej sytuacji.
      • ihanelma Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:09
        Osoba zamożna jest z definicji idiotą i niczego nie jest sobie w stanie wyobrazić.
        • jowita771 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:39
          Tak? Nie sądzę, ale nie będę się o to z Tobą kłócić.
          • ihanelma Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:48
            To raczej ze sobą byś się kłóciła wink. A to już dziwnie wygląda, zwłaszcza w towarzystwie.
    • siajaj Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 09:44
      Ja myślę, że bogatszym wszystko jedno ile na pomoc wydają a biedniejszym się może wydaje, że jak sami coś ogarną to Pani będzie miała mniej i może mniej kasy weźmie smile Oczywiście jeśli tak myślą to się grubo mylą smile
      A czemu mam sprzątać za panią sprzątającą? Co im to przeszkadza? Po to ją wzywam i jej płacę, żeby tego nie robić.
      Oczywiście grupom fizycznie pracującym wszystko się należy a jak taki "bogaty" przechodził przez wszystko w pracy i każde upokorzenia znosił bez słowa bo wiedział, ze to jego praca to nikomu nie przeszkadza smile
    • osa551 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:02
      Tak jak "wieśniactwo" czy "buractwo" nie jest kwestią adresu, tak "kultura" nie jest w korelacji ze stanem posiadania. Wśród ludzi zamożnych zdarzają się i normalni ludzie i totalne wieśniaki, które nie potrafią zachować się poprawnie i kulturalnie nawet wobec pomocy domowej.

      Nie szerzyłabym stereotypów. A dobrą pomoc domowa jest naprawdę ciężko znaleźć. Tylko wtedy najczęściej trzeba dobrze zapłacić i dopłacić jeszcze ZUS, a to już wieśniakom nie mieści się w głowie.
    • tully.makker Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:04
      Jak kto nie ma za dużo pieni
      > ędzy, to stara się ogarnąć dom, zanim przyjdę.

      Nie no, kobiecznie powinnam zatrudniac panie do sprzatania po to, by przed jej wiizyta sprzatac.
      • ihanelma Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:08
        No taak, to też dla mnie jest troszkę dziwne wink. Oczywiście nikt też nie bałagani specjalnie na przyjście "pani", jest po prostu "normalnie". Ale nigdy by mi do głowy nie przyszło sprzątać przed sprzątaniem.
    • volta2 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:11
      jak się wybierzecie do naszych kurortów po sezonie zimowym, czyli po naszym nowym roku, to zobaczycie jakie samochody na ukraińskich rejestracjach przyjeżdżają do naszych 4-5 gwiazdkowych hoteli. to nie są biedni ukraińcy, i ukranina też biednym krajem nie jest.

      czy nasi polacy też nie klepią biedy, nie żyją z pracy na czarno?
      jak wszędzie
      • ihanelma Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:14
        Dokładnie - stare duże pieniądze mają maks. ze dwa pokolenia big_grin
      • aggy80 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:41
        tu gdzie mieszkam sprzataja glownie polki, rowniez u zamoznych polakow
        jeli ktos ma sprzataczke miejscowa (be) lub ze starej emigracji (es, pt, el) to musi bardzo uwazac, zeby takiej pani nie obrazic, bo wiecej nie przyjdzie i dopiero jest klopot.
    • pitahaya1 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:14
      Nie jestem osobą majętną i pani do sprzątania nie zatrudniam, choć chciałabym bardzosmile)

      Ale mieszkam na takim osiedlu, na którym panie do sprzątania domu, prania, prasowania, robienia zakupów są w co drugim domu.

      Mam dwie znajome, znam całe ich rodziny. Panie prowadzą tę samą firmę i zatrudniają tę samą osobę do sprzątania. Status majątkowy tych pań jest dość wysoki. Nazwę je Ania i Basia.

      Ania jest osobą dość wymagającą. Płaci uczciwie (pani zatrudniona jest na umowę, sprząta również firmę znajomych) i wymaga. I to pani sprzątającej się nie podoba. Pani wolałaby wziąć pieniądze, coś tam zrobić i pójść wcześniej do domu. Ania niejednokrotnie zwracała uwagę na niedoprasowane ubrania, nie dość umyte łazienki. Pani sprzątająca powoli zaczęła strzelać fochy a Ania powoli zamieniała zakres prac zatrudniając drugą panią.

      Jest i Basia, osoba cicha i taka wycofana. Tu w domu rządzi pani sprzątająca, ta sama co u Ani. Basi trudno zwrócić uwagę na nie do końca umyte kafelki, czy nie dość wyprasowaną koszulę męża. I pani z tego korzysta. Skutek jest taki, że sprząta po łebkach a stawkę podnosi przy byle okazji.

      Mnie samej zdarzało się zatrudniać niejedną osobę do wykańczania wnętrz, czy innych prac. W rozmowach pojawiał się często jeden wątek "jesli ich stać, niech płacą nawet podwójnie, trzeba ich oskubać".
      Kiedyś pan od układania kostki, widząc mój samochód jeszcze pachnący salonem, rzucił tekstem, że skoro stać mnie na nowy samochód to powinnam więcej za ułożenie kostki zapłacić. Wtedy zbyłam go śmiechem ale jakaś lampka mi się zapaliła.
      "Stać go to trzeba doić ile się da".

      Aha, raz zatrudniłam panią do sprzątania mieszkania przeznaczonego do sprzedaży. Umówiłam się z panią na określona kwotę i zakres prac. Pani niektóre rzeczy potraktowała pobieżnie ale z kolei do innych przyłożyla się dwa razy lepiej.
      Zapłaciłam i byłam zadowolona. Za to moja mama, emerytowana nauczycielka, urządziła taki cyrk widząc ile płacę, że chciałam się pod ziemię zapaść. Zaczęło się wyliczanie, ile to ona musi pracować żeby taką kwotę zarobić. Wstyd i tyle.
      • ihanelma Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:19
        Ludzie często podchodzą do pomocy domowej jak do jeża, jeszcze wiele osób się nie przyzwyczaiło, że to normalny biznesowy układ. A "panie" też są różne - wcale nie wszystkie to dobre i piękne, do tego krzywdzone niesłusznie istoty. Jak w każdym zawodzie.
        P.s. Jeszcze nie widziałam faceta big_grin
        • beatrycja.30 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:38
          Pewnie kwestia przyzwyczajenia się i nastawienia. Mnie jest zwyczajnie żal kasy na kogoś do sprzątania. Nie zarabiamy ani mało ani dużo (ponad 9 tysięcy miesięcznie razem, na 4 osobową rodzinę, ale mamy dosyć duże wydatki inne), ale jakoś mi szkoda na to wydawać, tak już mam.
        • pitahaya1 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 10:44
          Czasem czytam, jakie są stawki przy sprzątaniu domu.
          U nas są mniej więcej takie:
          -dom znajomej to ok. 200m.kw.
          -sprzątanie dwa razy w tygodniu (często wtorek i piątek) to 150zł/sprzątanie, czyli 300zł tygodniowo
          -okna i prasowanie liczone osobno, chyba, że jest zamiast innych prac domowych (bardzo rzadko tak się zdarza)
          -stawka podana przeze mnie to przede wszystkim sprzątanie i włączanie pralki, wieszanie prania, zdejmowanie wyschniętego, układanie niektórych rzeczy w szafkach (prasowanie liczone osobno), każda z Was mnie więcej wie ile człowiek jest w stanie ubrudzić od piątku do wtorku, zakładając, że nie ma nas w domu od rana do wieczora
          -sprzątanie zajmuje ok. 5h

          Okolice W-wy.
          • beatrycja.30 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 13:01
            pitahaya1 napisał:

            > Czasem czytam, jakie są stawki przy sprzątaniu domu.
            > U nas są mniej więcej takie:
            > -dom znajomej to ok. 200m.kw.
            > -sprzątanie dwa razy w tygodniu (często wtorek i piątek) to 150zł/sprzątanie, c
            > zyli 300zł tygodniowo

            Ja mam dom mniejszy, na przedmieściach jednego z większych miast Polski, to byłoby pewnie taniej. Tu jest 1200 zł miesięcznie. Może u mnie byłoby 800zł. Tyle co miesiąc wydajemy na paliwo, ale nawet, gdybyśmy mieszkali blisko pracy, nie płacili raty kredytu 1400 zł, to i tak bym części z tych pieniędzy (2200 zł) nie przeznaczyła na panią do sprzątania - i tak byłoby mi szkoda kasy wink
            • lilka69 beatrycja 20.01.11, 16:49
              przedmescia? a jakie sa PRZEDMIESCIA w polsce? czegos takiego tu nie ma. moze mieszkasz za granica i cos ci sie we wpisach pomylilo? lub mieszkasz na wsi po poznaniem/gdanskiem/wroclawiem/inne?
              • beatrycja.30 Re: beatrycja 20.01.11, 21:33
                Mieszkam jeszcze w granicach miasta, 2 km za ostatnim osiedlem bloków. Dopiero 5 km dalej zaczyna się wieś. Więc jak dla mnie to przedmieście.
    • lilka69 to buraczane podejscie mnie nie dziwi! 19.01.11, 10:26
      wiekszosc z was na tym forum uwaza, ze NIANI do dziecka trzeba placic malo bo ''zadnej ciezkiej prace nie wykonuje!. siedzi jak dziecko spi! ''. takie jest wasze podejscie. i buractwo w tym wypadku polega nie na tym , ze sie chamsko odezwiecie ale ze MALO PLACICIE.

      nie jestem obronczynia nian bo nia nie jestem. (choc bylam 2 miesiace na studiach. pracodawcy byli bardzo ok.)

      po prostu uwazam, ze jak ktos WLASNE dziecko zostawia z kim do opieki to powinien za to troche wiecej niz minimum zaplacic.
    • nowi-jka Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 13:24
      sporo jest tak zwanych nowobogackich gdzie wraz z kasa nie szło ani wykształcenie ani ogłada ani obycie, wydaje im sie ze za kase mozna wszytko
      tzn mozna prawie wszystko poza szacunkeim własnie
      • krapheika Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 21:05
        Spotkalam sie juz z taka pania do sprzatania, ktora powiedziala,ze pracodawcy sa zli,bo wymagaja dokladnego sprzatania.
        Ja mam pania do sprzatania tylko do prac,ktorych nie cierpie czyli mycie okien czy pucowanie kafelek.I zdarzyla mi sie pani,ktora bardzo zalazla mi za skore, po jej sprzatniu wyniki byly ciezkie do dojrzeniauncertain jeszcze sie ze mna klocila,ze powinna dostac cala sume.Przykro mi,nie place za partactwo.
        • gabi683 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 20.01.11, 21:52
          krapheika napisała:

          > Spotkalam sie juz z taka pania do sprzatania, ktora powiedziala,ze pracodawcy s
          > a zli,bo wymagaja dokladnego sprzatania.
          > Ja mam pania do sprzatania tylko do prac,ktorych nie cierpie czyli mycie okien
          > czy pucowanie kafelek.I zdarzyla mi sie pani,ktora bardzo zalazla mi za skore,
          > po jej sprzatniu wyniki byly ciezkie do dojrzeniauncertain jeszcze sie ze mna klocila
          > ,ze powinna dostac cala sume.Przykro mi,nie place za partactwo.





          Wiesz co zygać mi się chce ja Ciebie czytam ,mieszkasz w Niemczech masz Pana Niemca a wyjmujesz Polki i jeszcze im nie chcesz zapłacić .A za nim poznałaś Pana Niemca to kim byłaś?
          • shellerka a u mnie jest tak 21.01.11, 11:59
            gabi, ale dlaczego tak się wsciekasz na krapheike? do mnie przychodzi raz w tygodniu pani, która robi grubsze sprzątanie tzn. łazienki, odkurzanie i mycie podłóg, mycie okien - to raz na jakiś czas i prasowanie. to już druga pani. poprzednia uwijała się szybko szybko, ale raz czy dwa odkryłam, że nie sprząta pod sofą, którą normalnie przesuwamy, a nie stoi pod ścianą. za jej bytności kabina prysznicowa przykryła się pleśnią i mydłem w niektórych zakamarkach. a pewnego razu zobaczyłam, jak tą samą szmatką pucuje wanne i toaletę.
            żal mi było pieniędzy na takie sprzątanie i podziękowałam. nie potrafię nad kimś stać i mówić - tu pani nie sprzątnęła, tu niedokładnie, a tu proszę poprawić, poza tym dziewczyna ta skarżyła mi się, że jedna pani zwróciła jej uwagę, że nie sprzątnęła pajęczyn. nie mogła zrozumieć dlaczego owa pani, jak już sama te pajęczyny dojrzała, nie usuneła ich własnoręcznie.

            obecna pani, na początku ZŁOTO! DIAMENT! wszystko na błysk, dokładna i sama podpowiedziała mi parę pomysłów. niestety z czasem bardziej się rozgaduje, obgaduje przede mną sąsiadów z ulicy obok, u których też sprząta, w związku z czym wiem, ze zapewne to samo robi w drugą stronę, staram sie jej unikać i coraz częściej wychodzę z domu na czas sprzątania. ostatnio spadła mi pod łózko - dość płytko - butelka. leży tam już od trzech tygodni, z czego wnioskuję, że pani przynajmniej od tego czasu nie odkurzała pod łózkiem, co jest dla mnie naturalne przy odkurzaniu.
            w zeszłym tygodniu spadła mi pod szafkę nocną kosmetyczka. też leżała tam po sprzątaniu.
            za to koszule w ilości sztuk 5 potrafi prasować 2 godziny. no i co? boję się, że strzeli focha, jak jej zwrócę uwagę, bo też już się na jedną panią obraziła, bo jej się coś nie podobało.
            a ja najbardziej na świecie nie lubię wpuszczać kogoś zupełnie obcego do domu.

            a co do traktowania - mnie jest głupio, że ktoś mi musi pomagać, mimo że siedzę w domu. ale to naprawdę zajmuje dwa razy więcej czasu, kiedy trzeba równoczesnie szorować kibel i pilnować dzieci. a mi jest szkoda czasu.
            • krapheika Re: a u mnie jest tak 21.01.11, 19:18
              Shellerka ja juz gabi dawno wygasilam, bo malo mnie interesuje co ona piszebig_grin
              Dobrze zrobilas,ze zwolnilas ta sprzataczke, placi sie za dobrze wykonana prace w kazdej normalnej firmie osoby,ktore nie wykonuja swych obowiazkow zostaja zwolnieni.
              Ja cenie u pan sprzatajacych dyskrecje, wiec gdybym miala taka sprzataczke jak twoja to w tempie natychmiastowym poszukalabym innej (moze znajomi maja kogos sprawdzonego) tym bardziej,ze pani przestaje powoli sie do sprzatania przykladac.
              Teraz mam super pania sprzatajaca, czesto robi wiecej niz mamy uzgodnione za co oczywiscie dostaje wiecej kasy ewentualnie jakis prezent.
              Mi tam nie jest glupio, pomoc w domu nie jest zla rzeczy, jesli mozna sobie na nia pozwolic dlaczego nie, tym bardziej,ze dla mnie mycie znienawidzonych okien to mordega i pewnie bym ich nigdy nie mylabig_grin
              • shellerka Re: a u mnie jest tak 22.01.11, 09:23
                znajomym się nie przyznaję do pomocy. jest to niestety nadal traktowane jako forma burżujstwa.
                • kropkacom Re: a u mnie jest tak 22.01.11, 09:33
                  Bez przesady. Dajesz babce zarobić. O to jest duży plus tego burżujstwa big_grin
                  • shellerka Re: a u mnie jest tak 22.01.11, 09:42
                    nie jest to jednak nadal zbyt popularne.
                    • shellerka Re: a u mnie jest tak 22.01.11, 09:43
                      nie wiem. ja tam się nie chcę przyznawać przed znajomymi , że korzystam z takiej formy usług.
                      • krapheika Re: a u mnie jest tak 22.01.11, 16:42
                        Jessu to zabrzmialo jakbys conajmniej korzystala z uslug panow na telefonsmile tutaj pomoc domowa jest czyms normalnym nawet u kobiet ktore siedza w domu(teoretycznie siedza)bo w praktyce wlasnie wrocilam i zaraz znow wyjezdzambig_grin a przeciez jestem siedzaca matkabig_grin
          • gazeta_mi_placi Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 21.01.11, 19:10
            Nie rozumiem argumentów, jakie znaczenia ma narodowość męża tej forumowiczki?
            Czy gdyby miała męża Polaka, męża Litwina albo męża Chińczyka miałaby większe prawo do bycia niezadowoloną z efektów sprzątania czy o co chodzi?
            • krapheika Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 21.01.11, 19:32
              Czyzby po raz setny gabi wyrazila swe niezadowolenie,ze mam meza Niemca?big_grin nie warto odpowiadac, u mnie ma juz ignorabig_grin
              Posiadanie pani do sprzatania mija sie z celem jesli takowa pani pozostawia po sobie syf.Nie zwyklam wyrzucac kasy w bloto, duzej kasy, bo tu godzina sprzatania kosztuje 10-15euro.
              Taaaaaak jestem skapa, powinnam zaplacic i dalej sprzatac po panismile miala trzy razy szanse, by poprawic niedorobki.Miarka sie przebrala gdy mialam gosci i musialam w tajemnicy szorowac kibel zanim kogos do lazienki wpuscilamuncertain niby swiezo po sprztaniu bylouncertain
    • figrut Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 19.01.11, 21:05
      Przykre, ale pani (Polka) która sprząta u mojej szefowej ma takie same spostrzeżenia, że im człowiek bogatszy, tym gorzej traktuje ludzi u niego pracujących. To samo powiedział mi kolega "złota rączka", że więcej zyskuje i go szanują u biednych, niż u bogatych.
    • malila Ja tu chyba czegoś nie rozumiem 20.01.11, 17:08
      - odnosze się teraz do całego wątku. Czy szacunek dla osoby, której płaci się za sprzątanie, polega na tym, że się jej pomaga w tym sprzątaniu albo że się ją zwolni z tych prac, które jej się mniej podobają?
      Bo to, że się do człowieka należy odzywać jak do człowieka, to oczywiste o zrozumiałe.
      Ale pretensji, że ktoś nie sprząta przed przyjściem osoby, którą się zatrudnia do sprzątania, to nie rozumiem.
    • rosapulchra-0 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 20.01.11, 17:24
      kub-ma napisała:

      >
      > Skąd taka różnica w zachowaniu w stosunku do sprzątającej osoby? Rzeczywiście p
      > ieniądze, bogactwo generują inne nastawienie? Tak to działa? Mam pieniądze i od
      > razu poczucie wyższości w pakiecie?
      >

      nie mam pojęcia, może to tylko nuworyszy dotyczy? taki nagły przeskok w hierarchii finansowej niejednego zamroczył przeca wink


      miałam wiele pań sprzątających w moim domu, nianie do dzieci, niektóre dochodzące, niektóre mieszkały u nas, były i Polki i Ukrainki, młode, najczęściej studentki, panie w średnim wieku i nawet w wieku pomenopauzalnym i nie przypominam sobie, żeby któraś jakoś narzekała na mnie, a z niektórymi do dziś utrzymuję kontakt.
      • maghdalena33 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 20.01.11, 17:59
        Z tym sprzątaniem przed przyjściem pani do sprzątania to nie chodzi o powycieranie kurzy, czy umycie podłogi bo to trąci paranoją.
        Są różni ludzie czyści z natury i tzw fleje i chyba tu chodzi o te fleje.
        Trochę obciach aby obca osoba zbierała porozwalaną po domu brudną bieliznę (bieliznę a nie ubrania) do kosza na brudy czy myła w sensie dosłownym obsr....czyjś kibel. Co innego kibel z kamieniem a co innego zafajdany.
        Myślę, że o to chodzi ze sprzątaniem w tym tekście.
        • burza4 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 20.01.11, 19:52
          maghdalena33 napisała:
          > Są różni ludzie czyści z natury i tzw fleje i chyba tu chodzi o te fleje.
          > Trochę obciach aby obca osoba zbierała porozwalaną po domu brudną bieliznę (bie
          > liznę a nie ubrania) do kosza na brudy czy myła w sensie dosłownym obsr....czyj
          > ś kibel.

          Myślę, że osoba na poziomie nigdy nie zostawia brudnych gaci, brudnej wanny czy obsranego kibla - niezależnie czy ma panią do sprzątania, czy nie. Dla innych domowników to tak samo ohydny widok, jak dla pomocy domowej.
    • kaja954 Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 21.01.11, 05:33
      tez nie rozumiem. mamy pieniadze, nie musismy pracowac,ale nigdy pomagajacym mi,tak moge powiedziec w zyciu, w zyciu bym tak nie potraktowala. praca,zawod, nigdy nie swiadczy dla mnie o czlowieku. znam ludzi na wysokich stanowiskach zachowujacych sie ponizej kultury .rowniez znam " sprzataczy" , ktorzy maja o wiele wiecej w glowie niz wyzej wymienieni. czasami zycie nie wybera, czasami zmusza.
      a jesli chodzi o to automatyczne Ukrainki, tak przyjezdzaja, bo w polsce na ichnijsze pieniadze mimo wszytsko zarobia wiecej.czasami dume trzeba schowac
    • fajna_facetka Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 21.01.11, 12:45
      A ja mam panią do sprzątania. Jest pełną werwy emerytką zatrudnioną na umowę. Płacę jej 1500 za sprzątanie domu i biura 3 razy w tyg, nie sprzątam przed jej przyjśćiem, ale zostawiam w domu zawsze jakieś małe co nieco, żeby mogła sobie zrobić herbatę w czasie przerwy i zjeść kanapkę i sałatkę, czasem jeszcze jakieś ciasto. Musze się jej trochę podlizywać, oczywiście ze tak, bo dobrze pracuje i nie chcę żeby poszła do kogoś innego. Ale nie widzę powodu żeby wykonywać część jej pracy za nią, bo zasadniczo stodołu w domu nie mam, jest raczej porządek.
    • halapta Re: Pomoc domowa a statut majątkowy 22.01.11, 11:41
      Poczytaj trochę wspomnień z czasów jakichkolwiek z przed IIWŚ, jak arystokracja traktowała ludzi niższego stanu, a tam nie tylko nowobogaccy, ale też rodziny z nazwiskiem od wieków rodowodowym.
      Wg mnie chamem trzeba być, nie zależnie od zawartości portfela i wieku posiadanych pieniędzy.

      Kiedyś jako ou perka pracowałam u dosyć bogatej rodziny amerykańskiej, wychowani w luksusach byli już ich dziadkowie a pomoce domowe traktowali jak ludzi.
      Dzieci miały u siebie zawsze sajgon, sprzątaczka zażądała podwyżki, bo sprzątanie dziecinnego pokoju zabiera jej za dużo czasu, wiec się ugadały na jakąś tam mniejsza podwyżkę i, ze jeżeli dzieci nie pozbierają swoich rzeczy z podłogi i szafek itd, to ona tam nie sprząta. Mim zadaniem było przypilnować, żeby dzieci posprzątały swój pokój przed przyjściem sprzątaczki, ona wchodziła z odkurzaczem, myła podłogę, ścierała kurze, myła lustrzane drzwi od szafy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka