Dodaj do ulubionych

O co chodzi z tą prywatnością?

20.02.11, 16:46
Wiem, miało nie być więcej wątków autotematycznych tongue_out Ale nie mogę, bo znów się wkurzyłam, kiedy w kolejnym wątku znalazłam pytanie w stylu: "A Ty się nie boisz pisać takich rzeczy na forum?" Myślałam, że jesteśmy grupa pełnoletnich, poczytalnych kobiet, które wiedzą, co robią, i ujawniają ze swego życia tyle, ile same chcą. Wyliczcie mi, proszę, realne zagrożenia, jakie płyną z pisania na forum o aborcjach sprzed lat, teściach, szwagierkach itp. aspektach prywatnego życia, bo dla mnie to jakaś mania prześladowcza.
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 16:53
      > Myślałam, że jesteśmy grupa pełnoletnich,

      Nigdy nie wiesz... big_grin
    • anorektycznazdzira Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 17:00
      To zależy.
      Nie mam problemów z podawaniem informacji w stylu "mam szwagra kretyna" (jeszcze mam, choc wyglada na to, ze już nie długo), za to unikam podawania miasta, zakładu pracy, jakichś charakterystycznych danych. Czasem podaję, ale też to jakośc ograniczam dane typu wiek, pochodzenie, zawód męża, imię mamy. A to dlatego, że nie mam życzenia być w pełni identyfikowalna, łatwa do wygooglania i odwiedzenia wink
      Dwa razy już uznałam, że za dużo danych już zawiesiłam- to wymieniłam nick.
      Jeśli ktoś pyta dlaczego, to mocno zachęcam, żeby poczytał i pomyślał, ilu na forum zaglada psycholi.
      • echtom Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 17:44
        > za to unikam podawania miasta, zakładu pracy, jakichś charakterystycznych danych.

        Ok, Ty unikasz i to jest Twoja wewnętrzna autocenzura. Ale czy to upoważnia takie osoby do głośnego wydziwiania, że ktoś inny podaje?
        • anorektycznazdzira Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 19:46
          Wiesz, na różne rzeczy tu wydziwiamy... big_grin
          Skoro potrafimy komuś powiedzieć, że jest idiotą puszczając zerówczaka samopas na podwórko, pyskując teściowej o spadek po jej matce, czy nie chodząc do gina od lat siedmiu, to tak samo może zostać podsumowane podawanie prywatnych danych na publicznej stronie www. Odwieczny forumowy problem, czy jak ktoś coś o sobie pisze a drugi to totalnie krytykuje, to:
          A. głupi i niewychowany jest ten, co krytykuje, bo co mu do tego i dlaczego rości sobie prawo do oceniania
          B. głupi i naiwny jest ten co pisze, bo pisze wszak na publicznym forum...
          wink
        • z_lasu Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 21:23
          Ale dlaczego "wydziwiania"? Pytanie "czy się nie boisz" jest wydziwianiem? Ktoś się boi i nie podaje, więc dziwi się, że inni podają. Ktoś inny się boi, ale nie wie czy słusznie, więc pyta, czy Ty się nie boisz i dlaczego. Moim zdaniem takie pytanie to bardziej próba ostrzeżenia albo rozwiania własnych obaw, niż krytyka.

          Moja eksszwagierka wykazywała wyraźne cechy psychopatii. Na szczęście kontakt miałyśmy bardzo króko. Nie dziwię się, że jej następczyni obsesyjnie "zaciera ślady" w necie i nie podaje żadnych danych.
    • sharpless6 Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 17:02
      gdybym nie byla osobą publiczną to pisałabym więcej
      • andaba Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 17:17
        Zostałam zidentyfikowana na forum ze siedem lat temu. Przeżyłam smile
      • gazeta_mi_placi Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 18:26
        O, Doda to Ty???
    • cherry.coke Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 17:17
      Realne zagrozenia nie sa wielkie - ale zdarzaja sie, na przyklad jesli ktos na Emamie opisze swoj ponadprzecietny stan posiadania, na fotoforum wstawi fotke salonu, gdzie przez okno widac rozpoznawalna okolice, a potem na Turystyce oznajmi, ze wyjezdza na dwa tygodnie.

      Zagrozenie mniej realne - zalezy, na ile ktos sobie ceni swoja prywatnosc. Ja kiedys na innym forum rozpoznalam osobe, ktora znalam przez prace, byla w pewnym sensie moja konkurencja, choc bez zlych uczuc z zadnej (chyba strony). Troche dziwnie bylo znac szczegoly jej zycia, powody niezadowolenia, problemy finansowe, wplyw urodzenia dziecka na pozycie malzenskie itp. Gdybym chciala, moglabym jej mocno narobic kolo nogi, bo opisywala jakies machlojki z rozliczaniem dzialalnosci w ZUS czy tam US. W rezultacie przestalam czytac to forum, na szczescie nie bylam do niego specjalnie przywiazana.
    • lena_madzia Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 17:49
      czasem jak czyta niektóre wątki to mam wrażenie że gimnazjum je pisze
    • sadosia75 Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 18:05
      Myślałam, że jesteśmy grupa pełnoletnich, poc
      > zytalnych kobiet

      Optymistka smile z ta poczytalnoscia szczegolnie smile
    • mloda0242 Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 21:19
      hm, ja używam tego nicka od wielu lat, nie tylko na forum, w innych rejonach netu też; zna go wiele osób z reala i - tak, kontroluję się z upublicznianiem swoich osobistych spraw; moim zdaniem problem nie leży w upublicznianiu info na swój temat, lecz w samokontroli, a raczej jej kompletnym braku; a potem płacz, bo Nowakowa spod czwórki rozpoznała imię męża i miasto, wrzuciła w google nicka, potwierdziła po fotce dzieciaka i blok pęka ze śmiechu bo laska opisała na forum jak to mu opadło to i tamto ostatnio; czyli: zagrożenia obyczajowe bardziej, mniej ekonomiczne wink

      >Myślałam, że jesteśmy grupa pełnoletnich, poc
      > zytalnych kobiet, które wiedzą, co robią, i ujawniają ze swego życia tyle, ile
      > same chcą.

      no tu bym polemizowała, moje ostatnie doświadczene to forum rówieśnicze do którego z racji narodzin córy należałam: forum było publiczne i fajne, dopóki kilka "pełnoletnich i poczytalnych" kobiet nie doszło nagle w panice do wniosku , że opisy ich szycia krocza, zaparć w ciąży i fotki maluchów są "publicznie dostępne"! smile

      pytanie nie brzmi "czy można cię zidentyfikować po nicku" lecz "czy pisząc o dawnej aborcji wiesz o tym, że można cię zidentyfikować";
      • echtom Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 21:44
        > pytanie nie brzmi "czy można cię zidentyfikować po nicku" lecz "czy pisząc o dawnej aborcji wiesz o tym, że można cię zidentyfikować";

        Myślę, że wie i jest świadoma, że w niczym jej to nie zaszkodzi. Gdybym obrabowała bank, zabijając przy tym parę osób, na pewno bym się nie pochwaliła na forum tongue_out
        • mloda0242 echtom 20.02.11, 21:52
          a ja nie do Cię personalnie tylko ogólnie, były jazdy różnego typu na forum, szkoda gadać; ogromna część użytkowników kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że słowo pisane dużą ma moc smile coś jak wysyłanie smsa z bramki onlajn że się właśnie nie ma netu... big_grin

          inna sprawa że sama w początkach mojego onlajnu pojechałam dość mocno z faktami z życia osobistego, dałam się podejść i mogłam mieć problemy, nic się nie stało ale tamta historia nauczyła mnie zawsze zadawać sobie właśnie to pytanie o którym pisałam;
    • kota_marcowa Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 21:25
      Wyliczcie mi, proszę, realne zagrożenia, jakie płyną z pisania na fo
      > rum o aborcjach sprzed lat, teściach, szwagierkach itp. aspektach prywatnego ży
      > cia, bo dla mnie to jakaś mania prześladowcza.

      Ja ci wymienię jedno. Jak teściowa przeczyta wątek o sobie, to już na pewno nie DA ci mieszkaniabig_grin
      • echtom Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 21:41
        . Jak teściowa przeczyta wątek o sobie, to już na pewno nie DA ci mieszkaniabig_grin

        Na szczęście mnie to nie dotyczy - ani nie krytykuję teściowej, ani mi nie zależy na jej mieszkaniu big_grin
    • katia.seitz Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 21:31
      Ja się liczę z tym, że jestem identyfikowalna i nie piszę rzeczy, które mogłyby mnie skompromitować (takich to w zasadzie nie ma wink ) czy też pogmatwać coś w relacjach z ludźmi. Nie wywnętrzam się więc z głębokich dylematów uczuciowo-międzyludzkich.
      A to, że ktoś "z reala" się dowie, jakiej antykoncepcji używam czy też jakie schorzenia ginekologiczne przechodziłam, zupełnie mi nie przeszkadza.
    • 18_lipcowa1 Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 21:45
      Szczerze? Nie wiem o co chodzi z tą prywatnością.
    • fajka7 Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 23:35
      No więc z prywatnością chodzi o to, że jesli napiszę jakie to kokosy zarabiam ja i mój mąż versus leniwa jak świnia szwagierka i rzeczona szwagierka rozpozna mnie na forum i rozniesie kwestię po rodzinie, to już się nikt do mnie nie odezwie i teściowa nie przepisze nam mieszkania, więc jest to dla mnie realne zagrożenie stratą materialną o dużym znaczeniu.
      Nie uważasz?
      W związku z tym nie piszę ile zarabiam oraz, że szwagierka to leniwa świnia. Ba, w ogóle nie wspominam o istnieniu szwagierki, a teściowej na wszelki wypadek nie posiadam.
    • mathiola Re: O co chodzi z tą prywatnością? 20.02.11, 23:42
      kiedy zaczęłam pisać na forum, byłam - do pewnego stopnia - anonimowa.
      Po latach już wiem, że ta mnie wyczaiła, tamta mnie wyczaiła, a ja wyczaiłam tą i tamtą i jeszcze tamtą więc prawdopodobnie mnie wyczaiło jeszcze więcej osób, niż mi się wydaje... a ponieważ na forum pojawiały się wątki mniej lub bardziej osobiste, w których w przekonaniu o własnej prywatności uczestniczyłam....... nauczyłam się, że nie mówi się na forum więcej, niż by się chciało powiedzieć osławionej pani z warzywniaka wink
      • 0ldjoanna Re: O co chodzi z tą prywatnością? 21.02.11, 00:31
        Ja nie tak dawno zidentyfikowałam (po zdjęciu i innych danych) młodego sąsiada piszącego na Forum dla brzydkich ludziwink. Nic na to nie poradzę, ale zawsze chce mi się teraz śmiać jak go widzę wink
    • mamusia728 Re: O co chodzi z tą prywatnością? 21.02.11, 08:26
      A co płynie z pisania: swojego nazwiska, nazwy i adresu prowadzonej firmy, liczby i wieku dzieci oraz rozmaitych pikantnych szczegółów życia prywatnego?
      A pisują tak te pełnoletnie, poczytalne kobiety. To też jest ok?
      • echtom Re: O co chodzi z tą prywatnością? 21.02.11, 08:35
        Nazwiska i adresu firmy nikt nie podaje. Ukrywanie liczby i wieku dzieci na forum związanym tematycznie z dziećmi zakrawałoby na paranoję. Pikantne szczegóły podaje się na własne ryzyko (vide post o Nowakowej spod czwórki, która rozpoznała).
        • beatrycja.30 Re: O co chodzi z tą prywatnością? 21.02.11, 10:28
          Ja nie istnieję, zmysliłam wszystkosmile
    • a.va Re: O co chodzi z tą prywatnością? 21.02.11, 10:57
      Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak wiele prywatnych danych o sobie zostawiają w necie, więc moim zdaniem fajnie, jeśli inni forumowicze zwracają im na to uwagę. Zwykła troska i tyle. Świrów nie brakuje. Na forum, na którym czasem bywam, był troll, który dla zabawy powyszukiwał dane innych forumowiczów. A ponieważ pisali o dość intymnych rzeczach, więc niektórym nie było do śmiechu, gdy żona dowiedziała się, że mąż zakochał się w innej pani i pisał o swoich rozterkach (żona czy kochanka) na forum.

      Mam też znajomego, który zawodowo zajmuje się wyszukiwaniem ludzi. No i okazuje się, ze ludzie tak dużo piszą o sobie, że większość z nich jest do znalezienia (imię, nazwisko, adres, telefon, miejsce pracy) w ciągu kilku godzin. Całkiem sporą grupę można znaleźć w 15 minut. Nie jest to nic złego, jeśli ktoś dba o swoją prywatność i pisze na forach tak, żeby nie można było połączyć jego zwierzeń z realnymi danymi. Ale jeśli ktoś pisze o rzeczach, które chciałby zachować w tajemnicy i jednocześnie można go łatwo zidentyfikować, to naraża się na duże problemy i może warto go powstrzymać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka