Dodaj do ulubionych

dalej o dzieciach....

22.03.11, 13:19
Marzy mi się drugie dziecko. Ale mam "mały" problem. Co prawda z kasą nie jest źle, bez problemu poradzimy sobie finansowo z drugim dzieckiem, ale....chodzi o mieszkanie. Mam M3 (ale prawie 60 m).Nie jestem wstanie je zamienić na nic większego, wziąć kerdytu itp,
I tu pytanie - czy Wasze dzieci mieszkały razem w pokoju?U nas byłaby to różnica około 4 lat.
I co jeśli to będzie chłopak (teraz mam dziołchę)
Nie śmiejcie się bo pytam serio!
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 13:44
      Miałam kiedyś za sąsiadów małżeństwo z 2 dzieci (chłopiec i dziewczynka), psem, królikiem, koszatniczkami (2 szt) i tchórzofretką w kawalerce 38 m2. Twoje 60 m i M3 to żaden problem.
    • kota_marcowa Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 14:02
      > mieszkanie. Mam M3 (ale prawie 60 m).Nie jestem wstanie je zamienić na nic wię
      > kszego, wziąć kerdytu itp,

      Mieszkanie jest własnościowe? Jeżeli tak, a na kredyt czy dopłatę do większego was nie stać, to może zamiana na takie w podobnym metrażu a z dodtakowym pokojem, widziałam na rynku nieruchomości i takie 40m z 3 pokojami, ewentualnie nie da się jednego pokoju podzielić na pół, dużo ludzi tak robi.
      • martinkowa Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 14:07
        niestety, spółdzielcze. Nie mogę wykupić bo zwyczajnie nie chcę brać dużego kredytu.
        Mieszkanie mam fajne, tak myślałam do niedawna, chcieliśmy pokój przedzielić na pół, ale my mamy skosy w pokojach i ni h... nie da się tego zrobić. Po prostu pokój jest "nie ustawny".
        • mx3_sp Re: 22.03.11, 14:11
          jeśli nie macie własnego mieszkania, nie macie szans na kredyt tzn, że Wasza sytuacja materialna jest zła, ale oczywiście dzieci to czysta miłość, która nie wymaga. Poza tym CH..j piszemy perzez ch.
          • martinkowa Re: 22.03.11, 14:15
            Masz rację, mój błąd, pisze się przez CH. Tylko popatrz jak napisałaś/eś "przez".Źle się wyraziłam w pierwszym poście. Mamy zdolność kredytową, po prostu nie chcę się zakopywać w kredyt.I tak, dzieci to czysta miłość, ale skąd Ty masz o tym wiedzieć, co?
            • antekcwaniak Kredytu nie chcę brać. 22.03.11, 16:08
              Kredytu nie chcę brać, ale dziecko muszę mieć. Kiedy wreszcie dotrze do tych waszych pustych łbów, że aby coś mieć trzeba w to zainwestować !!!
              Nikt nie da na większe mieszkanie. Jeśli nie masz pieniędzy trzeba posiłkować się kredytem.
              Ty chciałabyś mieszkać przez resztę życia z rodzeństwem bo mamusia nie chciała zakopywać się w kredytach ?
              Mam lepsze rozwiązanie. Zrezygnuj z drugiego dziecka, bo zwyczajnie nie jesteś przygotowana do tego mentalnie i finansowo !!! Dzieci to WYDATKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • aneta-skarpeta Re: Kredytu nie chcę brać. 22.03.11, 16:12
                wolalabym mieszkac z bratem w pokoju niz zeby moi rodzice zakopywali sie wkredytach, bo dzieki temu mieli pieniadze na super wyjazdy, wakacje- no i czas- bo nie musieli wiecznie rpacowac na spłaty
                • antekcwaniak Re: Kredytu nie chcę brać. 22.03.11, 16:32
                  Fajnie jest na początku jak ma się po kilka lat. Problem rodzi się gdy dzieci dorastają.
                  Kredyty są po to żeby je brać i spłacać. Jak kogoś nie stać na dzieci to się ich nie płodzi. Dziecko to nie piesek lub kotek, który znajdzie miejsce w schronisku.
                  Skoro decydujesz się na dziecko musisz być świadoma, że potrzebne będą pieniądze na mieszkanie, wykształcenie, wakacje i wiele innych spraw.
                  Większość z was tutaj żyje od dziecka do dziecka, bo się zachciało i jakoś to będzie !!!
              • mgla_jedwabna Re: Kredytu nie chcę brać. 22.03.11, 16:35
                Ty chciałabyś mieszkać przez resztę życia z rodzeństwem bo mamusia nie chciała
                > zakopywać się w kredytach ?

                Antoś, nie każdy ma taką hierarchię wartości, jak ty. Np. wiele dzieci wolałoby, aby rodzice przeznaczyli nadwyżkę na niezapomniane wakacje, wspólne wizyty w zoo, kinie i teatrze czy choćby spokojne wieczory spędzone nad rodzinną kolacją (a nie na nadgodzinach w pracy). I nie jest to zwykła konsumpcja czyli "przejadłem i nie ma". Wyżej wymienione czynności pomagają w budowaniu więzi rodzinnych, tworzeniu miłych wspomnień (a to również wzmacnia więzi) i generalnie podnoszą poziom życia. Dla niektórych ludzi będzie to ważniejsze niż dodatkowy metraż.

                Oczywiście dzielenie pokoju z rodzeństwem może generować wiele problemów. Ale to można ocenić już po przyjściu dziecka na świat (na początku niemowlę i tak będzie w pokoju z rodzicami). Co bardziej uszczęśliwi moje dzieciaki: własny rower i narty czy własny pokój? Możliwość pływania w morzu latem czy możliwość robienia budowli z klocków, której nie skopie młodsza siostra?

                Osobiście nie zdecydowałabym się na dziecko nie mogąc mu zapewnić osobnego pokoju, ale takie decyzje podejmuje się indywidualnie i nie ma jednej dobrej opcji.
                • antekcwaniak Re: Kredytu nie chcę brać. 22.03.11, 18:52
                  Ale ja o tym piszę, że decydując się na dziecko należy brać wszystko pod uwagę. Dom, mieszkanie, warunki bytowe ale i wspólne wczasy, wyjazdy, atrakcje dla całej rodziny. Jeżeli z góry wiem, że nie mogę tego zapewnić nie decyduję się na dzieci. Wiele emam na tym forum strzela 1-2-3 dzieci i więcej a potem utyskuje, że nie stać ich na nic więcej niż jedzenie. Ich wypowiedzi są roszczeniowe, a osoby posiadające zaplecze finansowe są traktowane wręcz wrogo. Niestety sprawdza się opinia, że płodzi się dzieci a potem myśli o ich utrzymaniu wyznając zasadę "jakoś to będzie".
                • krapheika Re: Kredytu nie chcę brać. 22.03.11, 22:45
                  mgla_jedwabna napisała:

                  > Oczywiście dzielenie pokoju z rodzeństwem może generować wiele problemów. Ale t
                  > o można ocenić już po przyjściu dziecka na świat (na początku niemowlę i tak bę
                  > dzie w pokoju z rodzicami).

                  A skad sie to bierze to przekonanie, ze bedzie dzielic pokoj z rodzicami? moj nie dzielil, dzieci znajomych tez w swych pokojach od poczatku.
                  • echtom Re: Kredytu nie chcę brać. 23.03.11, 08:54
                    > A skad sie to bierze to przekonanie, ze bedzie dzielic pokoj z rodzicami?

                    A bo tak jest naturalnie i wygodnie. U nas temat przeniesienia małej do drugiego pokoju wracał co jakiś czas, ale dochodziliśmy do wniosku, że jak coś dobrze funkcjonuje, to po co zmieniać.
                    • krapheika Re: Kredytu nie chcę brać. 23.03.11, 09:52
                      Tzn, ze jak dziecko spi w swoim pokoju to juz nienaturalne jest?tongue_out mi wlasnie najwygodniej bylo jak moj syn byl u siebie, a my u siebie, tak jest do dzis, nie cierpie spac z nim w jednym lozku.
                      • echtom Re: Kredytu nie chcę brać. 23.03.11, 10:19
                        < nie cierpie spac z nim w jednym lozku.

                        Przecież można wstawić łóżeczko do swojego pokoju.

                        • krapheika Re: Kredytu nie chcę brać. 23.03.11, 10:46
                          Ale po co? skoro ma i tak spac w lozeczku to spanie w sypialni nie ma zadnego uzasadnienia.Ja tam najlepiej spalam, jak mlodego w poblizu nie bylo i do teraz wtedy spie najlepiej gdy mlody trzyma sie z daleka od sypialni.Niestety czasem bywa upierdliwy i wpadnie na cudowna mysl przyjsc w srodku nocy, dla mnie to gwarantowana noc z glowki.
        • antekcwaniak Ni chu..ja pisze się przez "ch"... 22.03.11, 16:04
          Ni chu..ja pisze się przez "ch" a nie przez "h"
          • martinkowa Re: Ni chu..ja pisze się przez "ch"... 22.03.11, 19:11
            akurat z tego "H" się już "wytłumaczyłam". Przeczytaj dobrze moje wątki. Akurat mamy w planach budowę domu za 6-7 lat. Grunt już mamy. A narazie tak jak to wcześniej już ktoś ujął wolę nie zakopywać się w kredyt bo chcę żeby moje dzieci widziały swoich rodziców, żebyśmy mieli czas dla nich, a nie praca, praca, praca
    • aneta-skarpeta Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 14:21
      ja mieszkalam do 18stki w takiej konfiguracji tylko ja bylam starsza siostrą- mielismy caly czas wspolny pokoj. wszystko bylo ok- choc lalismy sie dokladnie tak samo jak dzieci, kotre mialy osobne pokojesmile
      • zuzanna56 Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 14:33
        Mieszkalismy z 2 dzieci w mieszkaniu 65m2, jakiegos problemu nie było, bez przesady. Ale potem zrobiło się ciasno, przenieślismy się do domu dwa razy większego. Do jakiegos wieku dzieci było całkiem dobrze smile
    • forumowiczka.to.ja Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 14:32
      Ale naprawdę chcesz i marzy Ci się to drugie dziecko? Czy komuś bliskiemu się ono marzy, a Ty przejęłaś te marzenia jako swoje?
      "Przeciwności", które opisałaś nie stoją na przeszkodzie. Wręcz na początku, jak dzieci są małe, dobrze jest jak mają wspólny pokój. A może za kilka lat stać Was będzie na zamianę mieszkania na większe?
      Jeśli tylko od tego zależy mieć lub nie mieć potomka, to nie ma się co zastanawiać wink
      Ja też bardzo długo mieszkałam z bratem w 1 pokoju, uważam, że było ok, i tak większość czasu spędzaliśmy razem.
      • martinkowa Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 14:44
        forumowicza.to.ja. - Może to dziwne, ale ja naprawdę marzę o drugim dziecku, mąż też bardzo chce.Mieszkanie nie jest jakimś wielkim problemem, po prostu chciałam poznać opinię o 2 dzieci w jednym pokoju.
        • forumowiczka.to.ja Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 14:51
          Ale to nie jest dziwne, że chcesz mieć 2 dzieci. Spytałam, żeby się upewnić.
          Resztę już wiesz.
        • mx3_sp Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 14:52
          zadaj to pytanie na jakimś kulinarnym forum; sardynkom, korniszonom...
        • ylunia78 Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 19:04
          martinkowa napisała:

          .Mieszkanie nie jest jakimś wielkim problemem, po prostu chcia
          > łam poznać opinię o 2 dzieci w jednym pokoju.

          Ja wychowywałam się z bratem w jednym pokoju do ok 10lat,potem rodzice się przeprowadzili i mieliśmy osobne pokoje,ale ja ciągle chciałam być z bratem w pokoju.Doszło do tego,że mieliśmy ogólnie wspólny pokój a spanie w osobnych pokojach nastapiło w wieku chyba lat15tusmile
          Po prostu jeżeli dzieci wychowują się od małego wspólnie,mieszkają w jednym pokoju,to nie wiedzą jak jest mieszkac osobno i im to nie przeszkadza,nie dążą do tego.Takie jest moje zdaniesmile
    • echtom Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 14:53
      Z małymi żaden problem (wrzucałam troje na 9 m2 i było ok), nastolatki mogą potrzebować własnego pokoju. No ale jest szansa, że za 10 lat dorobicie się większego mieszkania smile
      • martinkowa Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 15:02
        smile
    • lacitadelle Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 15:10
      mieszkałam w pokoju z bratem (dwa lata różnicy) do końca podstawówki, do połowy podstawówki było ok, potem zaczęło nam przeszkadzać - pierwsza kwestia to spotkania ze znajomymi (drugie się dostosowywało i wybywało wtedy, ale wiadomo - nie było to specjalnie wygodne), druga ważniejsza kwestia to potrzeba posiadania własnego kąta, który można urządzić wg gustu i pobyć w samotności. Pod koniec było naprawdę ciężko, na szczęście w liceum sytuacja mieszkaniowa się zmieniła.
    • mruwa9 Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 16:24
      W dziecinstwie gniezdzilismy sie w 5 osob ( w pewnych okresach nawet 6) na 48 metrach. Swego czasu mielismy mieszkanie 57m2 , w ktorym udalo sie wygospodarowac 4 pokoje, dla 4-osobowej rodziny, bez szalenstw, ale tez nie maciupenkie klitki, bylo calkiem wygodnie i ergonomicznie, zwlaszcza pokoje dzieci. Nie wierze, zeby z 60 metrow nie dalo sie wykrzesac akceptowalnej powierzchni mieszkalnej dla 4 osob. Zwlaszcza, ze noworodek/niemowle spokojnie moze mieszkac w sypialni rodzicow. Tak czy owak, zanim przyszle dziecko dorosnie do osobnego kata, moze sie wydarzyc bardzo wiele i bedzie mnostwo czasu na ewentualna przebudowe czy zmiane mieszkania.
      • zuzanna56 Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 16:30
        Ja też w dzieciństwie mieszkałam z siostrą i rodzicami na 60m2, nie było źle.
        Ale uważam, że trzeba mysleć pozytywnie, kto wie czy za 5-8 lat nie uda wam sie kupić większego?
    • mgla_jedwabna Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 16:27
      Jeśli mieszkanie ma 3 pokoje, możecie podzielić to tak: córka w jednym pokoju, syn (jeśli będzie syn) w drugim, a wy w trzecim - największym. Przy odrobinie kreatywności da się urządzić to tak, żeby w dzień był pokój, w którym można np. przyjąć gości, a w nocy - sypialnia.

      Gorzej jeśli macie dwa pokoje - dzielenie pokoju przez niemowlaka i przedszkolaka (a potem przez dwu-trzylatka i ucznia) może wykończyć was wszystkich psychicznie.
      • martinkowa Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 19:13
        Dzięki za komentarze. To byłaby sytuacja na ok 6-7 lat, zamierzamy się budowaćsmile
        • ylunia78 Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 19:18
          martinkowa napisała:

          > Dzięki za komentarze. To byłaby sytuacja na ok 6-7 lat, zamierzamy się budować:
          > )

          No to ja już wogóle problemu nie widzę,skoro jest w perspektywie budowa domu.
          • krapheika Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 22:55
            Yhy budowa domu, a nie stac spoldzielczego wykupic, bo kredyty za duze trzeba brac, o ile sie nie myle budowa domu kosztuje wiecej.Poza tym 7lat pozniej, dziecko nr 1 niedlugo bedzie do szkoly szlo,majac malego upierdliwego szkraba z ktorym musi dzielic pokoj.Super warunki do nauki.
            Nie, nie zrobilabym dziecka, nie majac dla niego odpowiednich warunkow. Nie mam, nie robie.Rozwala mnie tekst, ze materialnie stoicie dobrze, nie macie nawet mieszkania wlasnego, nie mowiac o tym, ze to mieszkanie jest niedostosowane dla dwojki dzieci.
            jessu ta postawa na tym forum pt "jakos to bedzie" irytuje mnie.
            • gabrielle76 Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 23:07
              Martinkowa nie słuchaj w ogóle złosliwcyh komentarzy wink ja mam własnosciowe mieszkanie 60 m2 i 3 dzieci, za jakis czas bedziey mieli obok identyczne mieszkanie i wtedy kazde dziecko bedzie miało swój pokój, póki co żyja w jednym i nie ma z tym problemu. Decyduj sie na dziecko skoro tak o nim marzycie tym bardziej ze planujecie budowe domu wink
              • krapheika Re: dalej o dzieciach.... 22.03.11, 23:17
                Za jakis czas, a teraz sie niech dzieciaki kisza, a co tam.Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie matongue_out zawsze jakos to bedzie, skoro ktos sie moze pomiescic z 3dzieci w kawalerce to czemu ja nie moge, przeciez ktos daje rade to i ja dam.Zamiast poczekac, zmienic na wieksze, to lepiej dorobic dzieciakow.
                • mx3_sp Bóg da dzieci- da na dzieci, 23.03.11, 08:37
                  a jak nie On to MOPS, GOPS, Caritas albo Państwo, Pan, pani...a potem macica znowu zacznie krzyczej ...it's not enough I won a more ...


            • aretahebanowska Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 08:42
              > Poza tym 7lat pozniej, dzie
              > cko nr 1 niedlugo bedzie do szkoly szlo,majac malego upierdliwego szkraba z kto
              > rym musi dzielic pokoj.Super warunki do nauki.
              Chyba troszkę przesadzasz. Ja też mieszkałam z młodszym bratem w pokoju i jakoś mi to w nauce nie przeszkadzało.

              > Nie, nie zrobilabym dziecka, nie majac dla niego odpowiednich warunkow.
              A jakie to są odpowiednie warunki? Rozumiem, że oddzielne pokoje, ale czy wielkość pokoju też ma znaczenie? Bo zaraz okaże się, że pokój 15m2 to klita i musi być co namniej 30 na jedno dziecko. I najlepiej, żeby każde z dzieci miało oddzielną łazienkę i taras.
              • martinkowa Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 09:50
                A jestem przekonana że te 2 przeciwniczki mieszkania we wspólnym pokoju, mieszkają w małych klitkach albo kątem u rodziców i tylko na forum mogą sobie pomarzyć o dużym domusmile
                • krapheika Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:04
                  Chcialabys, czego mam ci zazdroscic 60metrowej niewlasnosciowej klity, niedlugo na 4osoby?
              • krapheika Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:08
                Odpowiednie warunki to wlasnosciowe mieszkanie i przynajmniej 15m2 pokoj dzieciecy dla jednego dziecka.
                Ja nie mieszkalam z nikim w jednym pokoju a i tak rodzenstwo mi przeszkadzalo.
                • echtom Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:24
                  > i przynajmniej 15m2 pokoj dzieciecy dla jednego dziecka.

                  A po co, skoro i tak bawi się w piwnicy, żeby nie nabałaganił?
                  • krapheika Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:49
                    Gdzies to wyczytala? moje dziecko nie bawi sie w piwnicy, ma do tego swoj pokoj.
                    • echtom Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 11:06
                      A tutaj:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,122655476,122662202,Re_przejmujecie_drobnymi_zniszczeniami_w_mieszka.html
                      • krapheika Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 11:13
                        Nie ma tam jednak ani slowa o tym, ze moje dziecko nie moze sie bawic w mieszkaniu i wlasnym pokoju. Nie moze malowac w domu, bo ja tez nie maluje,w domu, ale to akurat raczej hobby jest a nie zabawa.
                • martinkowa Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:41
                  aaaa, teraz rozumiem, Ty jesteś po prostu z tych problemowych ludzi, którym wszystko i wszyscy przeszkadzają
                  • krapheika Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:51
                    Najbardziej mi przeszkadzaja myslace macica mamuski takie jak ty.
                    • mx3_sp a może to jedynie wymówka 23.03.11, 10:58
                      taka "chęć posiadania dziecka" dla swobodnego i niczym nieskrępowanego sexu?!! Hmmm?
            • martinkowa Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 09:48
              krapheika napisała:

              > Yhy budowa domu, a nie stac spoldzielczego wykupic, bo kredyty za duze

              Tak,tak - bo faktycznie opłaca mi się wykupienie mieszkania.Pomyśl przez chwilę - chyba te pieniądze na wykup mieszkania lepiej przeznaczyć na budowę domu????
              • ewelsia Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 09:56
                Budowa domu na dzień dzisiejszy to koszt ok. 500 tys pln, nie licząc działki. Wiem, bo wszyscy moi znajomi mają/budują domy. Mnie nie było stać na budowę ,kupiłam właśnie mały dom gotowy, do niedużego remontu. Nawet, jak wykupisz swoje mieszkanie i będziesz chciała się za parę lat budować, to trzeba będzie mieć gotówkę, skoro nie chcesz brać kredytu. I tak Ci nie starczy ze sprzedaży mieszkania . A na dzień dzisiejszy 80% transakcji na rynku nieruchomości to sprzedaż/kupno mieszkań z hipoteką. Nie jest to dziś żadnym problemem.
                Poza tym naprawdę chcesz to drugie dziecko? Mnie przeraża taka kalkulacja.
                • seniorita_24 Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 11:41
                  Koszt budowy domu może być niższy, w małej miejscowości z z dużym wkładem sił własnych i rodziny oraz tańszymi pracownikami, można postawić dom, z dwuspadowym dachem, bez super bajerów za połowę tej kwoty.
                • zuzanna56 Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 17:42
                  ewelsia napisała:

                  > Budowa domu na dzień dzisiejszy to koszt ok. 500 tys pln, nie licząc działki.

                  Zgadzam się. Sama działka u mnie na przykład to koszt 250-300 tysięcy.
                  Ale niektórzy mieszkają tam, gdzie jest taniej i domy budują całymi rodzinami.
                  Wiele osób na forach twierdzi, że da się mieć dom urządzony z działką za 300 tysięcy.
                  Sama średnio w to wierzę, tzn. może i tak, ale chyba gdzieś w małej miejscowości, gdy cała rodzina pomaga w budowie i potem dom jest skromnie urządzony.
              • mx3_sp Re: 23.03.11, 10:03
                oczywiście inwestycja w nieruchomości to porażka. Na dzień obecny mają jedynie działkę oraz ZAMIAR budowy. Teren trzeba uzbroić, ponieść koszty projektu, przyłączy, może nawet przekwalifikowania owego gruntu, potem materiały, ekpia, wyposażenie. Wszytsko to napewno mniej niż 200 tys (zakładam, że tyle max, koszt wykupu mieszkania). Wezmą kredyt pewnie pod hipotekę bo nie mając ŻADNYCH pieniędzy sami tego nie sfinansują. Wszyscy, którzy planują rozsądnie swoje życie oraz tych, którym je darują są zakompeksieni, wyrachowaniu, okrutni i mało romantyczni. Koszt wychowania dziecka do 18 rż= 180 tys. Ci romantyczni muszą być naprawdę bogaci, w fantazję jedynie. Powodzenia. Nie każdy musi mieć konform własnej intymności, możliwość DOBREJ edujacji, realizowania hobby oraz swobody startu w dorosłość. Niektórzy zaś myślą inaczej. Na szczęście.
                • krapheika Re: 23.03.11, 10:15
                  Cii oni przeciez maja b.dobra sytuacje materialna, by robic bobaskasmile co ty im marzenia rozwiewasztongue_out i oczywiscie ci co pukaja sie w czolko sluchajac tych bredni i mrzonek sa na sto procent niedobrzy,i zakompleksienitongue_out
    • mankencja Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:10
      przez ok. 11lat mieszkałam z bratem w jednym pokoju. nie zaszkodziło nam, chociaz przeprowadzka do 2osobnych byla dla nas wielka radoscia. smile

      aha, fakt, ze brat byl bratem, a nie siostra, nie stanowil wiekszego problemu.
      • ewelsia Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:14
        Ja też mieszkałam z bratem w jednym pokoju przez długie lata. Moim zdaniem należy tak sobie wszystko w życiu układać, żeby moje dziecko miało lepiej niż ja. Zawsze chcemy dla dzieci jak najlepiej.
        • krapheika Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:18
          Widocznie nie zawsze, widzac po mnogosci watkow na temat posiadania bobaska bez odpowiedniego zaplecza finansowego.
          • ewelsia Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:20
            No bo co niektóre forumowe panny to puste łby mają.
            • krapheika Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:42
              Chyba niestety, wiecej niz polowa ma podejscie do zycia typu "bedzie jakos" i "dzidzius najwazniejszy". I co sie dziwic , ze polskie spoleczenstwo biedne, skoro na przykladzie wiekszosci forumek mozna stwierdzic, ze samo sie w ta biede wpedza przytaczajac argument, ze za czasow komunizmu mieszkano w 5 w kawalerkach i sie zylo i tym podobne. No zylo sie, zylo nie bylo wyboru, ale teraz wybor jest, a mnetalnosc zatrzymala sie na czasach czerwonych.
        • mx3_sp Święte słowa 23.03.11, 10:23
          ale nie dla wszystkich. Przecież nie każdy powinien mieć lepiej niż ja...Mieszkanie w jednym pokoju rodzeństwa róznej płci to jest wypaczenie. Róbcie sobie jak chcecie, ale podczas dojrzewania gnieżdzenie się testosteronu z estrogenami na 15 m2 to zboczenie.
        • echtom Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 10:31
          > Moim zdaniem należy tak sobie wszystko w życiu układać, żeby moje dziecko miało lepiej niż ja. Zawsze chcemy dla dzieci jak najlepiej.

          Zgadzam się - dlatego mam więcej niż jedno.

    • anmoko Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 11:02
      Twoje 60 m2 to nie tak malo wcale....Moze sprobuj wyslac plan mieszkania do pisma typu "4 Katy" - tam projektanci calkiem sensownie potrafia zreorganizowac przestrzen wg potrzeb. Jako dziecko mialam pokoj z mlodszym bratem w mieszkaniu 36m2. Oprocz nas zyl tam tez pies, chomiki i w porywach - kanarki, a jedna sciane zajmowalo pianinosmile Mnie ta ciasnota przeszkadzala, ale bratu nie. Wszystko zalezy od usposobienia dziecka.
    • martishia7 Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 11:09
      Ale zaraz, bo jestem niekumata w tym zakresie. 2 pokoje czy 3?
      • maghdalena33 Re: dalej o dzieciach.... 23.03.11, 11:45
        Nie zdecydowałabym się na drugie dziecko nie mogąc zapewnić mu dobrych warunków mieszkaniowych.
        Jako dziecko do ok 15 roku życia dzieliłam pokój z bratem i nie zrobię tego samego mojej córce.
        Ja chciałam spać, brat słuchać muzyki, ja sprzątałam swoje rzeczy brat był z serii bałaganiących. Mnie głowa bolała do brata przychodzili koledzy.
        Przyszła do mnie koleżanka, nie mogłyśmy spokojnie pogadać bo brat w pokoju. Masakra.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka