Dodaj do ulubionych

jak hartowała się stal ...

24.03.11, 19:53
czyli jabłończa niewdzięczność
Ta stal to ja ofkors
o jabłonce będzie potem, ale za to dużo
teraz, gdy opisana w inym wątku wierzba mandżurska czeka na swoje pięć minut, przypomniała mi się story z innym drzewem
Najgłowniejszym jednak bohaterem jest jednak mój mąż, zwany przez starszego syna fifi Ogrodniczką, sarkastycznie
Bo ma on wiele zalet, ale znajomość prac ogrodowych do nich nie należy.
Pamiętam, jak kilka lat temu, niesiona szczęsciem przeprowadzki do nowego domu, wysiałam od frontu czerwone kwiaty, jako żywo przypominające maki.Do tych niby-maków dodałam niezapominajki
I co?
Niby- maki zakwitły czerwoną łuną, aniezapominajki dały ciała.Więc gdy ukazały się trzy czy cztery błekitne kwiatki, zawołałam szybko męża, drąc się na cały dom, że ma przyjść zobaczyć niezapominajki.Przyszedł, uśmiechnał się, zamyślił. Pokręcił głową.Gapiąc się na czerwone kwiecie rzucił od niechcenia: patrz, a ja przez całę życie byłem przekonany, że niezapominajki są niebieskie...
Do rzeczy.Mój mąż, gnany tęsknotoą do tych pól malowanych i naszych polskich sadów, zapragnął obsadzić nasz ogród jabłoniami.Albo chociaż jedną jabłonką.Taką, która nam będzie kwitła i rodziła.
Zaczęło się poszukiwanie Godnej Jabłoni.
Trwało około trzech miesięcy.
Pod koniec tego okresu, hdy jechałąm obok jakiegokolwiek centrum ogrodowego, odczuwałam silny dyskomfort trawienny.Moje życie było naznaczone wizytami w tych przybytkach, gdzie nie dane mi było wyjść poza dział "dzrewa owocowe".W dziale drzew owocowych dokonywaliśmuy oględzin przyszłej ozdoby naszego "sadu", analizując szczegółowo cechy każdego liścia.Stawiałam czynny opór zazwyczaj w chwili, gdy mój ślubny dochodził do etapu modyfikacji przepisów na szarlotkę, którą będziemy piec z naszych jabłek.
I kupiliśmy drzewko.
Zostało przewiezione do domu z zachowaniem wszelkich cech bezpieczeństwa.To znaczy-jabłonka jechała z tyłu, na siedzeniu, z lekko uchylonym oknem; na tyle dużo, żeby przez siedem minut podróży nie usłchła bez świeżego powietrza i jednocześnie odpowiednio mało, żeby jej nie przewiało.
Następnie zaczęły sie jazdy z szukaniem Odpowiedniego Miejsca Na Zasadzenie Jabłoni.
Zmilczę. Powiem tylko, że ustalanie lokalizacji dla naszego domu zajęło mniej wiecej jedną piąta tego czasu.
Jabłonka została wkopana do ziemi. I tu zaczyna się historoa właściwa. Mój facet kilka razy dziennie dokonywał pomiarów, ważył, mierzył i sprawdzał kąt nachylenia gałęzi względem linii pnia. Chciałam mu podzrucić pomysł, żeby nanosił dane na siatki centylowe i w razie odchyleń od normy wezwał królewskiego ogrodnika z Windsoru.Jednak przesadził ostro, gdy zerwał mnie w którąś sobotę o siodmej rano i zażądał natychmiastowego zejścia do ogrodu "bo coś się tam stało".Pędziłąm po zctery stopnie naraz.
-Nic jej nie będzie? - spytał smutno, wskazując na nasze drzewko
-Dlazcego ma jej coś być?
-No bo zocbacz...Pajęczyna.- chłop pokazał mi maleńkiego pająka, który w nocy uplótł sieć o średnicy 10 cm -Nic jej nie zrobi?
Nie zayebałam go wtedy TYLKO dlatego, że po prostu opadłam z sił.
I tak żyliśmy sobie w trójkę- mąż, ja i nasza mała dziewczynka.
Sielankę przerwała nagle pewna aberracja.
Jabłonka nie umiała się odwdzięczyć.
-Dlaczego, qrwa, ona jest taka jakaś?- spazmował mój.-Normalne dzrewa są inne.Mają najpierw pień, a potem koronę,a nie na odwrót.Co jest, qrwa?!
Faktycznie, nasza jabłonka odbiegała od standardów. Składała się z korony- na dole i pnia- na górze.
Mąż cierpiał.Ja byłam na przednówku szaleństwa.
Już nie pamiętam, kto nas oświecił, rzucając od niechcenia info, że mamy we własnym ogrodzie jakąś hybrydę, jabłoń, która rozpościera się na murze i ona właśnie ma gałęzie na dole.I że ona nigdy nie będzie TYM DRZEWEM, wymarzonym i wyśnionym.
To po prostu jakas durna odmiana.
Sama chciałam walić głową w mur do rozpościerania drzewka, jak uświadamiałam sobie, że na marne jeżdziłam po tych centrach.
Cała historia skonczyla się cichymi dniami, ktore trwały, jak pamiętam, trzy dni.Okazało się, że ja byłam winna całej sytuacji, bo "nie sprawdziłam wczesniej czy ta jabłonka to nie jest przypadkiem taka właśnie inna jabłonka" i że "zrobiłam to specjalnie"
tya...
Pogodziliśmy się w końcu jakoś.

I wtedy zaczęły sie poszukiwania Nowej Jabłonki.
Ale to już całkiem inna historia...

Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: jak hartowała się stal ... 24.03.11, 20:14
      prosze o czesc dalsza big_grin
      znalazla sie nowa

      ps polecam jakies stare dobre jablonki big_grin
    • rosapulchra-0 Re: jak hartowała się stal ... 24.03.11, 20:40
      to ja usiądę cichutko w kąciku i poczekam na ciąg dalszy big_grinbig_grinbig_grin
      • konwalka Re: jak hartowała się stal ... 24.03.11, 21:08
        dalszy ciag jest nudny jak flaki z olejem smile
        ale jaka starsza jablonke? mozna taka staruche?
        • czarnaalineczka Re: jak hartowała się stal ... 24.03.11, 21:11
          nie w sensie ze ci kaze wykopac 200 letnie drzewo tongue_out
          tylko jakąś starą sprawdzoną odmianę , poszukaj na portalach o ekologicznym rolnictwie
          • konwalka Re: jak hartowała się stal ... 24.03.11, 21:14
            , poszukaj na portalach o ekologicznym rol
            > nictwie
            o nie....
        • rosapulchra-0 Re: jak hartowała się stal ... 24.03.11, 21:13
          Ale że co?
          Kolejna jabłonka ma się również okazać niewypałem?? surprised
          big_grinbig_grinbig_grin
          • konwalka Re: jak hartowała się stal ... 24.03.11, 21:16
            > Kolejna jabłonka ma się również okazać niewypałem??

            wypałem big_grin
    • aniela_z_gazowni Re: jak hartowała się stal ... 25.03.11, 11:43
      konwalka, fikłam i leżę big_grin
      załóż no kobieto bloga jakiegoś, nie daj się szukać po całej emamie
      • hotya Re: jak hartowała się stal ... 01.05.11, 19:16
        O, tak, tak! Blog koniecznie!
    • lelija05 Re: jak hartowała się stal ... 25.03.11, 12:13
      Jak założysz bloga, to daj znać, dam go do zakładek, by nie szukać smile
      Mnie czekają podobne przeżycia, bo zakupiłam niedawno nasionka różne różniste i dziś będziemy sadzić.To nic, że w domu nie ma miejsca na sadzonki, na podłodze nie da rady, bo dziecko się bardzo interesuje, nieważne, mamy zapał i jakoś to będzie.
      Aha, jeszcze nigdy mi nic nie wyrosło.
      • konwalka Re: jak hartowała się stal ... 25.03.11, 14:52

        topsz
        założę

        mój pierwszy rok ogrodowania był naprawęzabawny
        zakwitła mi jedna maciejka
        tak, jedna
        tylko lawenda dała radę od razu i teraz jest fioletowo i pachnąco smile
        i jeszcze mam zamiar dosiać w tym rokusmile
        • lelija05 Re: jak hartowała się stal ... 25.03.11, 15:06
          A lawendę siałaś od razu do gruntu, czy bawiłaś się z sadzonkami?
          Bo jak tak patrzę na zdjęcia fioletowych łanów,to też mi się takie marzą, a choćby na rabatce metr na metr smile
          • konwalka Re: jak hartowała się stal ... 25.03.11, 15:55
            od razu w ziemię
            w UK lawenda rośnie jak szalona i żadna zima jej niestraszna
            wsadziłam trzy maluśklie sadzoneczki na wolnym kawalątku pod płotem
            na drugi rok miałam juz krzaki lawendowe
            wsadziłam z piec w innym miejscu jeszcze i tez rosna
            padłą mi jedynie biała- chyba padła, ale czekam jeszcze, moze odżyje
            i chcę dosadzić dużo, dużo lawendy wogrodzie- nie wymaga żadnych zabiegów oprócz obcinania suchych gałęzi późną jesienią, a pachnie wariacko całe lato, zwłaszcza jak zawieje wiaterek
            przez zimę zaś suszy się pięknie w kuchni smile
            • lelija05 Re: jak hartowała się stal ... 25.03.11, 16:02
              Dzięki za odpowiedź, może się skuszę...
            • pia.ed Lawenda 01.05.11, 02:35
              Czy mozna po prostu podzielic krzaki lawendy, takie 20-centymetrowe, i wsadzic je w nowe miejsca, lub zalatac nimi dziury w szeregu lawendy?
              Drugie pytanie: czy ziemia gliniasta jest kwasna czy zasadowa? Bo u mnie w ogrodku tylko glina, w kazdym razie ziemia zbita jak glina, mimo dosypywania nowej ziemi ...
    • alpha.sierra Re: jak hartowała się stal ... 01.05.11, 07:53
      Poplułam monitor big_grin. Weź jakiś murek dobuduj może do tej jabłonki wink!

      Też czekam na bloga smile.
      • konwalka Re: jak hartowała się stal ... 01.05.11, 11:46
        widzę, że watek zrobił ap ap
        tak prawdę powiedziawszy, to ja sie nie znam za bardzo na tych sztuczkach ogrodniczych, ale postaram sie odpowiedziec
        z doswiadczenia wiem, ze najlepsza i najlatwiejsza w hodowli jest zwyczajna lawenda
        wszytskie buterfly i jakies olbrzymy mi popadały
        ziemia absolutnie dowolna
        miniogrodeczek od frontu domu - ten to w ogole porazka jesli chodzi o glebe
        to jest jakies suche g...no, pomieszane z kamieniami pofabrycznymi, jakby cegłą
        lawenda radosnie sie przyjela, a teraz jest duza i krzaczasta
        dodam, że podlewalam w ciagu trzech lat moze ze 4 razy...uncertain
        maciejka tez wyrosla, klematis montana takoż
        jak kawki zas padają wszytskie skalniaki, co to mają wyrastac nawet na murach
        ta lawenda ogrodowa z kolei zostala wsadzona na maciupkim wolnym kawalątku między płotem do sąsiadów, a chodnikiem
        dorosla juz do polowy parkanu
        tak wiec nie jest to roslina wymagająca
        ale czy bym przertwala starsze krzaczki, to nie wiem?
        moze lepiej kupic maluchy i zaplombować szczeliny?
        w kazdym razie - powodzenia i niech Ci pachniesmile
        • pia.ed Lawenda 01.05.11, 13:21
          konwalka napisała:
          > to jest jakies suche g...no, pomieszane z kamieniami ...



          Doslownie tak jakbys pisala o ogrodku naszej wspolnoty wink
          bo tym sie "spolecznie" zaopiekowalam ...
          Niektore lawendy maja juz chyba dziesiatki lat, a niektore powstaly z samodzielnego rozsiewu... wzdluz i wszerz ...wiec jest wielki balagan, a nie tak jak bylo 12 lat temu - kiedy kupilam moje mieszkanie.

          Wtedy byl inny, starszy zarzad, i wzorowy porzadek w ogrodku. Lawendy przycinane co roku przy ziemi, same sie uzupelnialy ... Tworzyly niewielki zywoplot wokol dlugiego klombu kwiatowego.
          Zaczne od podzialu krzaczkow, a jak okaze sie ze nie przyjely sie, byc moze z powodu podcietych korzeni, to kupie za wlasne pieniadze hormon korzeniowy
          i bede dalej eksperymentowac.
          Mozna w tej chwili kupic doniczki z lawenda i zalatac dziury, ale mloda przewodniczaca zarzadu stwierdzila, ze nie ma co wydawac pieniedzy, skoro mozna to zrobic z "sadzonek", tylko ze ani nie wytlumaczyla, ani sama sie nie ruszy zeby to zrobic, choc codziennie opala sie na lezaku wsrod "moich" kwiatow.

          Serdecznie dziekuje za wpis.
          Pia
          • konwalka Re: Lawenda 01.05.11, 19:04
            hm
            odnoszę ponure wrażenie, że stracisz pieniadze i czas
            ja by, od razu kupiła kilka małych sadzonek i zaplombowała
            u mnie sa tanie takie maleństwa, a rosna bardzo szybko
            no, ale ja z tych, co jak mają ostatnie pieniądze i dwa dni do wypłaty, to za wszystko kupuję kwiaty
            powodzenia i jeszcze pomocny link- to kopalnia wiedzy smile

            forum.gazeta.pl/forum/f,309,Ogrod_i_rosliny_domowe.html
            • pia.ed Re: Lawenda 01.05.11, 22:43
              konwalka napisała:
              ja bym od razu kupiła kilka małych sadzonek i zaplombowała



              Caly dowcip w tym, ze malych PLOMB byloby potrzeba kilkadziesiat ...
              Te w doniczkach to 30-centymetrowe krzaczki, ktore do lata ladnie by sie rozrosly na naszym dlugim prostokatnym klombie.
              Aby zalatac dziury, musialabym kupic co najmniej 10 doniczek, a tanie nie sa ...Wlasnie dzis spadl deszczyk i ochlodzilo sie, wiec jutro sprobuje wykopac i przesadzic te male krzaczki ktore rozrosly sie na szerokosc. Niektore rozsialy sie na srodku klombu, te tez przesadze. Wierze ze mi sie uda. A czasu mam pod dostatkiem ...

              >
              > forum.gazeta.pl/forum/f,309,Ogrod_i_rosliny_domowe.html
              • konwalka Re: Lawenda 02.05.11, 11:09
                no tak, to zmienia postać rzeczy
                na tym forum ogrodniczym na pewno Ci odpowiedzą
                mądre ludzie tam siedzą big_grin
                good lucksmile
                • pia.ed Re: Lawenda 02.05.11, 12:43
                  Na forum Ogrodnicze pisalam juz w zeszlym roku, dostawalam rozne rady jak rozmnozyc lawenede. Jeden ze sposobow byl:
                  polozyc krzaczek na ziemie jesienia, przykryc ziemia, a na wiosne pokaza sie z tych starych galezi nowe szczepki wrosniete w ziemie ... Na moje krzaki musialabym sypac ziemie kublami, a i tak lawenda by wyrosla NIE tam gdzie trzeba ...
                  Inna rada byla: lawenda sama sie rozmnaza wink

                  Forum emama znalazlam przypadkowo kiedy wpisalam lawenda na wyszukiwarke. Dziekuje za pomoc. Pa.


                  konwalka napisała:
                  > no tak, to zmienia postać rzeczy
                  > na tym forum ogrodniczym na pewno Ci odpowiedzą
                  > mądre ludzie tam siedzą big_grin
                  > good lucksmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka