Ja tak

Ostatnia prztrafiła mi się po długim ataku migreny, kiedy funkcjonowałam na silnych lekach
Jakoś po trzech czy czterech dniach żarcia tryptanów i innych, dopadło mnie
Stanęłam przed lustrem i zobaczyłam jako żywo asymetrię piersi
Wlazłam w wyszukiwarkę, po czym natychmiast dowiedziaam się, że to objaw raka (może być).
Ponieważ miałam raka, to strasznie mi sie zrobiło smutno
Zapragnęłam cierpieć w milczeniu i samotności
Poszłam do sypialni, gdzie wśród łez zaczęłam szukać guza wyczuwalnego palcami
Po jakim kwadransie, bez rezultatów i znalezienia guza, rozbeczałam się jeszcze bardziej.
Miałam bowiem postać bezguzowa raka czyli o wiele gorszą
Taką we łzach i rozpaczy zastał mnie po godzinie mój mąż
Sie przeraził chłop nie na żarty
Szeptem poprosiłam go o dobre wychowanie dzieci, gdy mnie niebawem zabraknie i o kilka innych rzeczy
Przeraził się jeszcze bardziej
Potem opowiedziałam mu o swojej diagnozie i że mamy niewiele czasu na wspólne życie
Wtedy się jakby uspokoił

Spytal, co brałam i ile, zrobił mi herbatę i zamotał w kołdrę
Rak minął.
A wy macie jakieś jazdy?