Dodaj do ulubionych

L4 na dzieci.

    • tully.makker Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 20:04
      Na szczescie mozemy liczyc na pomoc babc, wiec nie musimy brac zwolnien. Kiedy Wscieklak naprawde zle sie czuje, zwlaszcza na poczatku choroby, a ja mam akurat tego dnia mozliwosc, pracuje z domu. Chlop prowadzi wlasna firme, wiec czesto - jesli zobowiazania mu pozwalaja - zostaje z dzieckiem. Np gdy Wcieklak trafil na 5 dni do szpitala, ja zostawalam z nim na noc, ranosszlam do pracy, bo akurat musialam - szkolenie, a z kolei chlop siedzial z nim w dzien, kolo 18 przyjezdzalam i zmienialam go, bo widac bylo, ze jest totalnie padniety.
    • grave_digger Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 20:18
      od urodzenia dzieci, obecnie mój były mąż nigdy nie był na zwolnieniu na dzieci. właściwie od początku byłam samotną matką.

      ale znam dwa przypadki (znajomi), gdzie ojcowie byli rok na wychowawczym a poza tym l4 na dziecko to norma, na zmianę z matką. są to nauczyciele jeśli ma to jakiś związek.
    • klubgogo Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 20:27
      Z reguły proszę o pomoc babcię, jeśli nie może, L4 biorę ja, bo tak łatwiej, mąż ma firmę. Ale gdy zdarzyło się, że tydzień po wyzdrowieniu dziecko znowu coś złapało, to mąż zostawał. I na szczęście w ubiegłym roku zdarzyło mi się 2 razy wziąc L4 po 4 i 5 dni.
    • dido_dido Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 20:31
      No to jestem wyjątkiem smile
      W czasach gdy dzieci jeszcze chorowały a ja nie pracowałam w domu (czyli jakieś dwa lata temu) to tata w większości opiekował się chorym synem.
      Przyczyna - to ja więcej zarabiam, na dodatek mąż ma zwolnienia płatne w 100%
      Jednak nie naciągaliśmy zbytnio budżetu państwa - na czwórkę dzieci w najgorszym roku mieliśmy najwyżej wspólnie 20 dni opieki, w zeszłym chyba 5 (wszystko tata), teraz na razie 0.
    • asia_i_p Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 20:49
      Częściej ja biorę wolne - proporcje myślę 2 dni moje na 1 męża albo 3 dni moje na 1 męża. Właściwie różnica w pensjach jest taka, że tylko z naszego poczucia przyzwoitości wobec moich uczniów wynika, że tych zwolnień nie biorę tylko ja. Z jednej strony trochę mi łyso - z drugiej biorę te zwolnienia, kiedy naprawdę muszę, a kiedy jestem wyjątkowo potrzebna w pracy, bierze je mąż. Z trzeciej znowu - uważam, że powinnam być tak zatrudniona, żebym mogła tę pracę stracić (czyli nie mianowanie, relikt dalekiej przeszłości, tylko zwykła umowa o pracę, najlepiej czasowa) i tak opłacana, żeby mi się jej tracić nie opłacało.
    • green_hill Re: L4 na dzieci. 29.03.11, 21:04
      Bierzemy z mezem mniej wiecej po rowno. Jesli mlody jest chory np. tydzien zastanawiamy sie, kto kiedy koniecznie musi byc w pracy. Temat jest aktualny, bo syn ma angine, ja wzielam zwolnienie w pn, maz dzisiaj, a jutro i w czwartek biore znow ja, bo maz ma szkolenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka