majowadusza
19.04.11, 23:22
Czy z ośmiolatką można juz rozmawiać o seksie ?
Czyli wytłumaczyć jej, w dostępny prosty sposób przynajmniej ogólnikowo co oznacza to słowo ?
Sex istnieje juz jako hasło - przewija się wszędzie. Nawet w reklamach tuszu do rzęs, cyt. ,, pomaluj rzęsy naszą maskarą a na pewno będziesz Sexy ! ", sexi-fleksi, sexi buty. Sex jest wszędzie !! O pieprzotach słychać w reklamach przed bajkami i w Trójce którą słucham w aucie.
Córa słysząc wszędzie o seksie w końcu zapytała się mnie co to znaczy. Powiedziałam zdawkowo, ze seks to takie pieszczoty dorosłych na golaska w łóżku.
Normalnie ręce mi opadły jak sama usłyszałam co powiedziałam . Ale co mam powiedzieć dziecku ? Czy to juz wg. Was czas ? Ona jeszcze kompletnie nie ma pojęcia o tym. Interesują ją różowe laleczki i klocki Lego.
Nie zrobię jej przecież lekcji biologii ,, ... a tutaj penis wchodzi do pochwy. A potem wychodzi. Wchodzi. Wychodzi."
Póki jej jeszcze nie w głowie te historie myśle, ze wystarczy rozmowa pobieżna która bedzie wystarczająca na jej poziom wiedzy i zainteresowań. Ale kiedy zacznie się rumienić ( pewnie za dwa, trzy lata ) to wtedy będą inne rozmowy - Miłość, zaufanie, szacunek - to co poprzedza zbliżenie.
Proszę, podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami, przemyśleniami. A może są jakieś lektury które podpowiadzą mi coś więcej ?