Dodaj do ulubionych

Do ematek jedynaczek

29.12.24, 22:20
Czy odczuwacie brak rodzeństwa? Doskwiera Wam to w życiu? Czujecie się samotne, bez wsparcia, czy powoduje jakiś inny dyskomfort? Pyta matka jedynaczki, która się zamartwia z tego powodu (mam siostrę rok młodszą, relacja super).
Obserwuj wątek
    • borsuczyca.klusek Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:25
      Nawet przez jedną minutę swojego życia nie odczuwałam braku rodzeństwa.
      • muszkaberiberi1066 Re: Do ematek jedynaczek 03.01.25, 19:40
        borsuczyca.klusek napisała:

        "> Nawet przez jedną minutę swojego życia nie odczuwałam braku rodzeństwa."
        >

        W pełni się pod tym podpisuję smile
    • zerlinda Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:26
      Poszukaj wątków, jak to rodzeństwo każdy sobie, walka o majątek po rodzicach i inne takie. Od razu przestaniesz się zamartwiać.
      • beataj1 Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 11:40
        Albo o strasznych szwagierkach, szwagrach i przyległościach. O faworyzowanych dzieciach rodzeństwa i konfliktach o spadek.
      • gryfna-frelka Re: Do ematek jedynaczek 01.01.25, 21:19
        Dokladnie - sam fakt posiadania rodzenstwa zupelnie nie guarantee dobrych z nim relacji, na kazdym etapie zycia. Kuzynostwo moze być bardzo fajne na przyklad.
        • simply_z Re: Do ematek jedynaczek 02.01.25, 14:50
          No nie wiem, znam sporo osob, ktore nie utrzymuja bliskich relacji z kuzynami. Mam sporo kuzynostwa, blizszego i dalszego ale ze wzgledu na roznice wieku nigdy nie bylismy blisko i sporo znajomych z mojego otoczenia tak ma.. to nie Wlochy czy Grecja, gdzie utrzymuje sie bliskie i braterskie relacje.
          • gryfna-frelka Re: Do ematek jedynaczek 03.01.25, 09:08
            Napisalam "moze byc".
    • mysiulek08 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:26
      nigdy nie odczuwalam braku rodzenstwa, ani samotnosci ani braku wsparcia

      tylko o to wszystko trzeba zadbac i dbac
    • daniela34 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:26
      Nie, nie odczuwam. Mam przyjaciół, kuzynostwo. Nigdy nie tęskniłam za rodzeństwem.
    • koronka2012 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:27
      Chodzi ci o to odczuwanie braku innych dzieci?
      Miałam fazę schizy I panicznego lęku o to że coś może się jej stać nie będę miała przed sobą żadnej przyszłości, wnuków, ciągu dalszego.
      Trochę przeszło.
      Nie czuję się samotna ani nie potrzebuję żadnego wsparcia
      • nangaparbat3 Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 06:05
        koronka2012 napisała:

        > Miałam fazę schizy I panicznego lęku o to że coś może się jej stać nie będę mia
        > ła przed sobą żadnej przyszłości, wnuków, ciągu dalszego.
        Ile miałaś lat, a ile ona?
    • ophelia78 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:27
      Im jestem starsza tym bardziej odczuwam...
      Głównie takie poczucie że jak mama zacznie się starzec (tata już nie żyje) to z wszelkimi związanymi z tym kłopotami, odpowiedzialnością itp zostanę komplwtnie sama.

      Mój chlop - będący w identycznej sytuacji -, ma tak samo.
      • daniela34 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:39
        Rodzeństwo może być wsparciem w takurj sytuacji, na pewno często jest, ale jeśli autorka (jako mama jedynaczki) ma się zamartwiać co będzie jak ona się zestarzeje czy zachoruje, to to jest bez sensu. Nie da się przewidzieć przyszłości. 2 moje przyjaciółki, mając każda po bracie, z chorobą rodzica zostały same. Albo nie, nie same, bo ze wsparciem mężów i własnych dorosłych dzieci, ale nie rodzeństwa.
        Kiedy moja babcia umierała, moja mama, o czym otwarcie mówi, najbardziej mogła liczyć na mojego ojca (brat na studiach, siostra z traumą szpitalną i pogrzebową).

        Mnie nie chodzi o to, żeby rolę rodzeństwa deprecjonować, tylko żeby pokazać, że zamartwianie się o przyszłość jest kontrproduktywne. Ona i tak może nas zaskoczyć.
        • forma-lina Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:05
          Znam takie przypadki z najbliższego otoczenia. Właściwie tylko takie, o osobach starszych zostawianych na święta w szpitalach można książki pisać.
        • nangaparbat3 Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 06:08
          daniela34 napisała:


          >
          > Mnie nie chodzi o to, żeby rolę rodzeństwa deprecjonować, tylko żeby pokazać, ż
          > e zamartwianie się o przyszłość jest kontrproduktywne. Ona i tak może nas zasko
          > czyć.

          Ona nas na pewno zaskoczy i często nawet pozytywnie 😄
      • koronka2012 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:58
        Wiesz, moja kumpela ma brata została z demencyjnym ojcem sama. Ba, gdyby nie durny brat to podejmowała by znacznie lepsze decyzje
        • daniela34 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:02
          Brat jednej mojej przyjaciółki umarł krótko przed zdiagnozowaniem Alzheimera u jej matki. Brat drugiej pojawił się dopiero na pogrzebie zmarłej na raka matki.
      • turkusowozlota Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:03
        Bycie jedynakiem w sytuacji starości i choroby rodziców ma swoje plusy. Moj partner kiedy zachorowała i zmarła najpierw mama potem ojciec był jako jedynak że wszystkim sam. Miało to też plusy, sam podejmował wszystkie decyzję, nie ogladal się na nikogo. Jak zadecydował, ,że mama idzie do ośrodka, to poszla. Bez awantur, szarpania się z rodzeństwem, które być może by się nie zgadzało. Wiedział, że jest że wszystkim sam i nie oglądał się na nikogo, tylko załatwiał sam, opiekę, pomoc, lekarza, ośrodek, no a potem pogrzeb jeden i drugi. Ja mu pomagałam jesli mogłam, bo bedac nie żoną miałam ograniczone pole manewru.
        No i potem że spadkiem żadnych problemów, wystarczyła jedna wizyta u notariusza.
        Tak jak zawsze i ze wszystkim sa plusy i minusy.
        • beataj1 Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 11:46
          Dokładnie, to ma plusy. Obecnie obserwuje sytuacji matki mojej przyjaciółki. Ich babcia miała wylew. Jest sparaliżowana. Chcieli umieścić babcie w odpowiednim domu opieki. Ale nagle pojawiła się siostra (ciocia mojej przyjaciółki) i urządziła taki podjazd na poczuciu winy że jak to matkę oddawać że to bez serca, jak tak można, że zrezygnowali z domu dal babci.
          Babcia oczywiście została z mamą mojej przyjaciółki a nie z wrażliwą ciocią, bo mama ma duży dom, pracuje zdalnie i bo po prostu "to rozwiązanie jest lepsze". Ciocia przyjeżdża co jakiś czas i narzeka na niewystarczające standardy opieki.
          Jakby cioci nie było pewnie decyzje byłby by inne.
      • princesswhitewolf Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 11:56
        No ja nie jestem jedynaczka a mame ściągnęłam za granice do siebie bo moja siostra mieszkajaca 400 metrow od mojej mamy domu odwiedzala ja raz na ruski rok. Tak ze wiec tego ...
      • arabelax Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 21:28
        Nie mysl tak, nie wiesz co będzie.
        Ja jestem jedynaczka, kiedyś tez tak się martwiłam, co będzie pozniej, co jak x lat będę sama opiekowała się rodzicami.
        Rzeczywistości to śmierć rodziców w krótkim odstępie czasu. Takiego scenariusza w zyciu nie bralam pod uwagę.
    • little_fish Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:28
      Tak. Są takie momenty w życiu, że brak rodzeństwa bardzo mi doskwiera. Nie mam także bliskiego kuzynostwa (w sensie emocjonalnym - bo kuzynki są, ale z tak dużą różnicą wieku, że żadna więź nie powstała). Dlatego między innymi zdecydowałam się na drugie dziecko. Choć oczywiście doskonale wiem, że rodzeństwo to żadna gwarancja i lekarstwo na samotność. Mój mąż ma średnie kontakty z bratem. Moja mama ze swoją siostrą chyba z 5 lat nie rozmawiała, a szczególnej więzi nigdy nie miały. Ale zawsze jest szansa 🙂 znam też przykłady wielu fajnych układów z rodzeństwem.
    • majenkirr Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:31
      Całe życie (i do tej pory)było mi przykro z powodu braku rodzeństwa. Pewnie nie to chciałaś usłyszeć😉
    • primula.alpicola Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:37
      Byłam jedynaczką przez 10 lat, liczy się?
      Plus jest taki, że nie nudzę się sama ze sobą.
      • nangaparbat3 Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 06:12
        primula.alpicola napisała:

        > Byłam jedynaczką przez 10 lat, liczy się?
        Ha ha ha, oboje z exem byliśmy jedynakami przez 7 lat. Kiedyś powiedział: Przez 7 lat człowiek był jedynakiem, a potem nóż w plecy.


        > Plus jest taki, że nie nudzę się sama ze sobą.

        A to prawda.
    • pseudo_stokrotka Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:40
      W dzieciństwie bardzo chciałam mieć rodzeństwo, teraz widzę, że tak też jest dobrze wink
    • heca007 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:40
      Moja przyjaciółka zawsze marzyła o rodzeństwie. Do dziś żałuje, że nie ma. Dwa dni temu się z nią widziałam i znowu powtórzyła, że bardzo chciała mieć to rodzeństwo...
      • la_mujer75 Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 06:51
        Dziękuję za życzenia smile
        Przydadzą się, zwłąszcza teraz, bo cięzko mi się pogodzić z ostatnimi informacjami crying
        Dla Was- zdrowia, zdrowia, zdrowia!
        • heca007 Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 07:22
          Dzięki smile I jeszcze raz wszystkiego najlepszego. Będzie dobrze!
    • gr.uu Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:41
      Tak, brakowało mi rodzeństwa w dzieciństwie i teraz też odczuwam brak. Ale poza tym że jestem jedynaczką to nie mam żadnego ciotecznego rodzeństwa, żadnych kuzynów, więc moja jedyna rodzina to rodzice.
    • kamin Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:42
      Ja odczuwałam brak rodzeństwa jak miałam z 13-15 lat. Nawet po cichu liczyłam na to, że jednak rodzicom przydarzy się jakaś wpadka. Nie wiem skąd mi się to wzięło, bo wcześniej absolutnie nie pragnęłam konkurencji smile
      Teraz też mi szkoda, że moje dzieci nie mają ani jednej ciotki, wujka, żadnych kuzynów. Słabe to.
      • arabelax Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:40
        nie masz żadnych koleżanek, przyjaciółek, które są ciociami dla Twoich dzieci?
        • kamin Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 09:51
          Mam koleżanki, ale nie są ciociami dla moich dzieci. Skąd ten pomysł? To są moje koleżanki, a nie rodzina.
          • arabelax Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 11:37
            Naprawdę?
            Przyjaciolki mojej mamy zawsze byly dla mnie ciociami.

            Skąd pomysł, że nie są? 🙂
            Na pewno bliższa relacje mialoby dziecko z przyjaciółka matki, niż zoną wujka Miecia, ktora widuje rzadziej, ale.co kto lubi 💁‍♀️
            • kamin Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 13:02
              Przyjaciółki mojej matki były przyjaciółkami mojej matki. Nawet jak mówiłam do nich ciocia, to nie są osoby, z którymi miałabym jakikolwiek relacje jako dorosła.
              • wapaha Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 14:05
                kamin napisał(a):

                > Przyjaciółki mojej matki były przyjaciółkami mojej matki. Nawet jak mówiłam do
                > nich ciocia, to nie są osoby, z którymi miałabym jakikolwiek relacje jako doros
                > ła.

                miałam takie przyszywane wujostwo-miałam, bo wujek zmarł w tamtym roku
                to byli znajomi rodziców- w zasadzie zaczęło się od cioci i mojej mamy, które pracowały razem. zaczęli się spotykac rodzinnie - oni z kubusiem ( pies wink ) , moi rodzice ze mną-wspólne wyjazdy, sylwestry, imieniny, spotkania -wspaniale to wszystko wspominam. Z czasem jeździłam na wyjazdy, które organizował wujek-miałam z nim więc więcej okazji spotkań, potem z różnych powodów relacje miedzy mamą a nimi się rozluźniły ale..między mną a nimi nie. spotykałyśmy się całkowicie poza obszarem związanym z moimi rodzicami, nawiązaliśmy własne relacje. Obecnie-moi rodzice nie zyją, wujek też nie a ja..wciąż mam świetny bliski kontakt z moją ciocią. Mówię do niej już po imieniu czasem ale to moja najukochańsza ciocia ( nadmienie, że dzięki temu że rodzice mieli liczne rodzeństwo 10 z jednej i 2 z drugiej strony- ciotek i wujków mam po kokardę więc mam podstawy twierdzić tak a nie inaczej -moja przybrana ciocia, ciocia z serducha-jest najlepsza wink
                • arabelax Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 14:18
                  mam tak samo smile moja mama juz nie zyje, a ja wciaz spotykam się regularnie z jej przyjaciółka, moja ciocia.
              • hanusinamama Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 16:59
                Ja mam dobrą więź z mojej mamy siostrą. Ale taką samą mam ze znajomą moich rodziców.
                Ona ma chyba większą więź z moimi dziećmi niż z moi rodzice z rodzonymi wnukami...
    • turkusowozlota Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:49
      Ja mam rodzeństwo. Rodzeństwo jest przereklamowane. Też mam córkę jedynaczkę, z wyboru.
      • heksa-aga Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 15:05
        Tak samo.
    • angazetka Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:55
      Nie odczuwam.
    • alina460 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 22:58
      W dzieciństwie nie chciałam mieć rodzeństwa. Teraz myślę, że fajnie byłoby mieć jakieś, zwłaszcza siostry. O ile, oczywiście, miałybyśmy ze sobą dobre relacje...
    • slonko1335 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:04
      Najbardziej odczułam brak rodzeństwa gdy umierali rodzice, gdy trzeba było podejmować decyzje o leczeniu, organizować opiekę, pogrzeb.
      • mikams75 Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 08:30
        wlasnie chcialam napisac to samo ale wtedy tez sobie pomyslalam, ze w takiej sytuacji nie zawsze rodzenstwo jest wsparciem, a bywa, ze stwarza dodatkowe problemy. Mozna sie bardzo zawiesc na oczekiwaniach wobec bliskich. A tak to przynajmniej nikt nie podwazal moich decyzji.
        • slonko1335 Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 12:29
          Ja akurat widzę jak bardzo wspieraja sie w opiece nad rodzicami mój mąz i jego brat mimo, że wcale nie mają jakis super stosunków ze sobą i sa one tylko poprawne. Byłoby bardzo cięzko i mężowi i mnie gdyby nie było jego brata.
    • ursgmo Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:34
      Jako dziecko bardzo odczuwałam, a już najbardziej w wakacje. Nie miałam nikogo, ani babci na wsi, ani cioci z innego miasta. Wszyscy moi krewni mieszkają w jednym mieście. Jak zaczynały się wakacje osiedle pustoszało, bo każdy gdzieś tam kogoś miał i wyjeżdżał. A ja siedziałam i strasznie się nudziłam. Bardzo mi wtedy brakowało rodzeństwa. Teraz też czasami myślę, że fajnie byłoby mieć taką siostrę- przyjaciółkę i siostrzeńców.
      • snakelilith Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 00:19
        ursgmo napisała:

        > Bardzo mi w
        > tedy brakowało rodzeństwa. Teraz też czasami myślę, że fajnie byłoby mieć taką
        > siostrę- przyjaciółkę i siostrzeńców.

        Ale to nie jest tak, że sobie możesz wybrać. A gdyby nie zdarzyła ci się fajna siostra w podobnym wieku, którą jak też chciałam mieć, a brat i do tego z kompletnie niekompatybilną różnicą wieku? Z własnego doświadczenie mogę napisać, że sporo młodszy brat napsuł mi w dzieciństwie sporo nerwów.
        Faza, w której się lubiliśmy była krótka, a teraz to się ze sobie nudzimy, bo mamy całkiem inne sposoby na życie, więc kontakty są poprawne, ale bardziej formalne.
      • obrus_w_paski Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 07:55
        No ja mam dwie siostry i jakoś w wakacje nie odczuwałam żebyśmy wszystkie szalały z radości że mamy się z kimś bawić. Raczej każda z nas była tymi innymi zmęczona do granic, po zaledwie kilku dniach i reszta czasu to rodzice robiący wygibasy żeby nas rozdzielać. Żeby nie było- siostry lubię i mamy dobry kontakt
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:40
      Tak, zawsze chciałam mieć rodzeństwo, ale moi rodzice niestety nie chcieli.
      Tak, odczuwam brak rodzeństwa.
      No, ale nie każdy tak ma.
      Mój mąż też jedynak i jemu to wisi.
    • volta2 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:46
      nigdy nie odczuwałam, ale teraz widzę, że jestem stratna. a widzę po swoich dzieciach, które dla siebie są ważniejsze niż my, rodzice dla nich. taki dialog pamiętam sprzed 2-3 lat z młodszym, gdy wszedł w wiek dorosłości formalnej.
      -synu, a jak tak strasznie narozrabiasz, ale tak strasznie, że będzie policja, jakieś problemy, to do kogo najpierw przyjdziesz, do ojca czy do mnie?
      -ja przyjdę najpierw do brata.

      a ja, jako jedynaczka, nawet takiej opcji nie rozważyłam, bo ona w moim życiu nigdy nie występowała.

      w tym roku po raz pierwszy drugi dzień świąt spędziliśmy z przyjaciółmi, rodziny się rozrosły i zamknęły w swoich gronach 13-15 osobowych, a my sami. ja jedynaczka i koleżanka też, mężowie mają rodzeństwo ale daleko i nieobecne w swoim życiu, więc jakby ich też nie było. i jak rok temu odkryliśmy, że oni i my spędziliśmy ten dzień w układzie 2+2 to ustaliliśmy, że w tym roku sami nie będziemy. (u nas dochodzi to, że nie mieszkamy w pl, więc taki jeden dzień ekstra na spotkanie ze znajomymi nie przepadł)
    • szara.myszka.555 Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:53
      Absolutnie nie odczuwam braku. Zamiast "narzuconego" rodzeństwa, mogłam sobie sama dobrać przyjaciół -zgodnie ze wspólnymi wartościami i zainteresowaniami.

      Wszyscy moi bliscy nie mają zbyt dobrych relacji z rodzeństwem - z reguły właśnie ze względu na zupełną odmienność charakterów, temperamentów, wartości i zainteresowań.
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:57
        Mam siostrę, nie lubimy się, nie utrzymujemy kontaktu. Wolałabym być jedynaczką.
        • bylam.stara.mostowiakowa Re: Do ematek jedynaczek 29.12.24, 23:59
          A najlepsze jest to że jestem zaprzyjaźniona z moją siostrą cioteczną. Ona ma też siostrę rodzoną, z którą ma takie średnie relacje, a że mną - przyjaźń od pół wieku.
          • kamin Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 09:54
            Ale dzięki temu, że twoja mama nie była jedynaczką dziś masz siostrę cioteczną.
    • obrus_w_paski Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 00:16
      Mam i będę miała tylko jedno dziecko, bo nie mam wyjścia. Kiedyś chciałam mieć duo, ale szybko mi minęło i wychodzę z założenia że jeśli z jednym jestem zrugana życiem (żeby nie było. Uwielbiam być matką. Ale mam też b wymagającą pracęi chce wciąż mieć czas na własne zainteeesowania- i pogodzenie te go jest czasem trudne) i gdybym miała więcej niż jedno to pewnie byłabym po prostu głęboko nieszczęśliwa. Zrozumienia tego dało mi wielką ulgę.

      Mój mąż ma 3 rodzeństwa ale jakby ich nie było. Kontakt jest spoko ale nie ma co liczyć na wspolny front przy okazji ewentualnych problemów Rodzeństwo o niczym nie świadczy
    • marooska Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 00:19
      Tak, jestem jedynaczką i źle mi z tego powodu. Zawsze marzyłam o dużej rodzinie. W dodatku po śmierci mamy zostalam kompletnie bez rodziny. Kiedy, jako dziecko, marzyłam o rodzeństwie mama pocieszała mnie, że nie mam rodzeństwa, ale będę miała kilkoro swoich dzieci. No cóż, nie udało się.
    • berdebul Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 00:28
      Mam w drugą stronę - doskwiera mi rodzeństwo. Nigdy nie można na nich liczyć, zawsze brak wsparcia, a rodzic coraz starszy. Czasami lepiej nie mieć rodzeństwa, niż mieć nieudane. uncertain
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Do ematek jedynaczek 30.12.24, 00:33
        zgadzam się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka