przeczytalam watek o dziewczynie, ktora ma 30 lat, wydaje sie pracowita i nawet zaradna ale jakos szczescia nie ma. nie komentowalam tam jednak nic.
antek cwaniak "brylujacy" od jakiegos czasu na tym forum napisal, ze jesli nie ma sie w wieku 30 lat i z 2 dzieci wlasnego mieszkania to jest sie nieudacznikiem. nie pisal o jaka wielkosc mieszkania chodzi.
co o tym myslicie? ( zakladam, ze jesli ktos bierze kredyt ale stac go na comiesieczne raty moze nazwac mieszkanie swoim).
ja kupilam 1 mieszkanie w wieku 25, drugie 30, 3- 35. pierwsze bylo za male aby miec dzieci zatem dziecka dorobilam sie dopiero w drugim-wystarczajaco duzym dla naszej trojki. jednak juz nie dla 4. i dopiero teraz spodziewam sie kolejnego ze wzgledu na warunki dla calej rodziny. dodam, ze w miedzyczasie zmienialam miasta ( te najwieksze w polsce)
ktos pisal kiedys , ze tylko w polsce czuje sie przywiazanie do swojego mieszaknia,za granica tez wynajmuja. ale ja majac wlasne mieszkanie mam poczucie bezpieczesntwa. nikt mnie z niego nie wyrzuci z miesiecznym wypowiedzeniem albo i bez (place czynsz regularnie
wychodze wkrotce i przeczytam wasze wypowiedzi po powrocie.