dorek3
11.05.11, 09:55
Z jednej strony utyskiwanie na problemy z pracą, gorsze traktowanie młodych kobiet a z drugiej strony jakaś bezmyślność czy niefrasobliwość z ich strony.
Tak mnie naszło bo właśnie mam sytuację w pracy. Dziewczyna zachodzi w ciążę. Pracuje w firmie tak ok roku. Nikomu do niedawna nic nie powiedziała, jej przełożony o ciąży (4 miesiąc) dowiedział się z rozmów kompletnie nieformalnych i wcale nie od tej dziewczyny. W międzyczasie zaliczyła prawie 3 tygodniowe zwolnienie, o którym (tzn o czasie trwania) też dowiedział się od osób trzecich (kadry). Panna nie przedstawiła żadnych planów związanych ze swoim macierzyństwem (chodzi mi oczywiście o urlop i powrót do pracy). Oczywiście ruszyła rekrutacja na jej miejsce już teraz. Stanowisko nie jest żadne kluczowe i świat się nie zawali ale już przylgnęła do niej opinia że jest niepoważna.
Moim zdaniem nawet jeśli już teraz wie, że do firmy nie wróci to od dorosłych ludzi wymagałabym zdecydowanie więcej odpowiedzialności. Praca jest niestresująca, biurowa, 8-16, w komfortowych warunkach.
Często się takie niunie zdarzają w waszym otoczeniu?
A może macie odwrotnie doświadczenia tzn Wy zachowałyście się lojalnie i odpowiedzialnie a pracodawca i tak zrobiła Was w "jajo"?
Ja mam dobre doświadczenia. byłam na zwolnieniu do 4 miesiąca ciąży (zagrożona) i wróciłam do pracy po 9 miesiącach od urodzenia chłopaków. Na to samo stanowisko (kierownicze). Jakoś firma sobie poradziła choć na pewno kłopot był większy bo i ja i moja zastępczyni byłyśmy w tym samym czasie w ciąży. Ale rzeczywiście od początku byłam proaktywna w temacie; zależało mi po prostu.ale firmie też zależało. I o to chyba chodzi.