mia_siochi
16.05.11, 17:01
Na początku lipca kończy mi się macierzyński. Urlopami mogłabym pociągnąć do końca sierpnia. Ale już do połowy czerwca muszę zdecydować, czy wracam na cały, czy na część etatu.
W grę wchodzi zmniejszenie wymiaru godzin o jak najmniejszą wartość, jak bym mogła to bym o 10 min zmniejszyła, po to tylko żeby skorzystać z art.186 Kodeksu Pracy, który chroni mnie wtedy przez rok przed zwolnieniem.
I tak się biję z myślami.
Jak nie zmniejszę etatu- mogą mnie zwolnić w każdej chwili, ale dostaję odprawę w wysokości wielokrotności normalnej pensji. Mogą-ale nie muszą.
Jak zmniejszę- niby przez rok mnie nie mogą zwolnić, ale mogą zadręczyć. No i po roku zwolnią na 100%. Do tego zmniejszenie etatu= zmniejszenie pensji, dość drastyczne. Musiałabym zejsć do 7/8 etatu, mimo ze kodeks nie precyzuje o ile minimalnie etat można zmniejszyć. Mamy dobrych prawników w firmie, do 7/8 się nie przyczepią, ale już zmniejszenie o 10 min pewnie skończyłoby się dla mnie w sądzie.
Dylemat...