bombastycznie
17.05.11, 18:38
Wytrąciła mnie dzisiaj z równowagi pewna wiadomość, ale żeby o niej mówić muszę przybliżyć Wam co się działo parę dni wcześniej. Otóż mąż specjalnie wziął wolne z pracy aby oddać auto do mechanika(mąż używa auta do pracy stąd ten urlop), mechanik miał wymienić kilka części, miał je wymienić na nowe. Po auto jechaliśmy razem, potem ja tym naprawionym jechałam do domu i wcale nie czułam że jest naprawione. Trzeba było jeszcze po mechaniku jechać ustawić zbieżność kół, bo gość nie ma sprzętu do zbieżności. Za naprawę daliśmy 500zł, dla niektórych dużo, dla innych mało, dla mnie i męża to sporo kasy, bo ja nie mam pracy. Dzisiaj pojechaliśmy ustawić zbieżność. Mąż wjechał na kanał do innego mechanika, a ten mówi, że widzi że było coś wymieniane, mąż że tak i powiedział co konkretnie miało być wymienione, a gość na to że OK dwie z trzech rzeczy są wymienione, ale to trzecie jest zdecydowanie niewymienione. Oczywiście ta trzecia rzecz była najważniejsza i najdroższa zarazem. Wkurzyliśmy się, jutro mąż jedzie wyjaśnić sprawę. Tak czy inaczej zapłaciliśmy grube pieniądze za nic, bo albo mechanik zrobił nas w kompletnego balona i nie wymienił tych części, albo wymienił je na używane, a miały być nowe, stąd tyle kasy na nie poszło. No szlag mnie trafia jak o tym pomyśle. Dlaczego w naszym kraju jest tyle złodziei? Czy Polska wiecznie będzie się kojarzyć ze złodziejstwem i coraz to gorszymi "kantami"? Zamiast lepiej, jest coraz gorzej. Po prostu ręce i majtki mi opadły jak usłyszałam że zrobili nas w jajo.