dylan2002
12.05.04, 16:21
Witam!
Jakiś czas temu pisałam, że wyjeżdżam do Nowego Jorku, ale póki co wciąż
siedzę w Polsce. Powód sobie wymyśliłam taki: moja mama ma w czerwcu urodziny
i wiem jak jej zależy na tym, żeby mieć przy sobie wnuczkę (to 50 urodziny)
itp. Mąż pojechał sam, a ja siedzę tutaj jeszcze jakiś czas. I jestem
przeszczęśliwa. To nie to, żebym uwielbiała swój kraj. Po prostu cieszę się,
że jesteśmy z Emmą we dwie. Jestem złą osobą i fatalną żoną, bo w ogóle nie
tęsknię za życiem małżeńskim. Dodam, że jeszcze niedawno kochałam męża do
szaleństwa, a teraz... Ech... Nie mam na niego sił, wolę spokój i samotność.
Przeraża mnie myśl o wyjeździe, ale obiecałam mu, tak się umawialiśmy.
Dzięki za przeczytanie tego postu. Sama nie wiem o co mi chodzi.
pozdrawiam
Julka z Emmą