Dodaj do ulubionych

Małżeństwo wspólne pieniądze?

17.10.14, 09:00
Dziewczyny - mężatki napiszcie jak u Was jest rozwiązywana sprawa wspólnych dochodów i wydatków. Interesują mnie przypadki w których jedno z małżonków zarabia mniej. Macie wspólne konta czy może osobne? Jak dzielicie opłaty i wydatki? Jak zbierane są oszczędności?
Obserwuj wątek
      • johana75 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 10:28
        Jeśli konta sa osobono to jak to w praktyce funkcjonuje?

        Ja też jestem tego zdania że kasa powinna być wspólna, w moim poprzednim związku to ja zarabiałam wiecej i kasę mieliśmy wspólną. W nowym związku ( jesli sie ułoży ;P) będziemy zarabiać na początku mniej więcej tak samo, ale po pewnym czasie mój partner będzie zarabiał duzo więcej ode mnie.
        Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji że ja płace za to a ty za to i za to.
        poza tym jak to sprawiedliwie podzielić jeśli jedna strona zarabia 2 x więcej?
    • rene1311 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 10:07
      my mamy wspólne konto na które spływają nasze pensje i drugie oszczędnościowe - też wspólne na które wpłacamy oszczędności...na początki miesiąca siadamy, obliczamy ile mamy wydatków tych oczywistych - rachunki, zajęcia dzieci i inne większe wydatki w danym miesiącu, po odliczeniu tego decydujemy jaka kwotę oszczędzamy i ja przelewamy na konto oszczędnościowe, a za resztę żyjemy i nikt nikogo nie sprawdza na co tą resztę wydaje....
      ja z tych co nie mogą sobie wyobrazić że można mieć osobną kasę w małżeństwie, szczególnie jak są dzieci...
      ale moja przyjaciółka z mężem mają osobną kasę, podzielili się rachunkami i każde płaci za coś innego, no i mają taki układ że ona "ubiera" córkę, a maż syna.. nie wiem co zrobią teraz jak trzecie im się urodziwink dla mnie to strasznie głupie jest
      • johana75 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 11:11
        Ja tez uważam że pieniądze powinny być wspólne, tak było u mnie, chociaż to ja zarabiałam znacznie więcej.
        Obecna sytuacja będzie bardziej skomplikowana. Zarabiamy na razie podobnie, ale w niedalekiej przyszłości on będzie zarabiał znacznie więcej, dzieci nie planujemy, ale ja mam dziecko z poprzedniego związku. Zastanawiam się jak to poskładać w obecnym związku.
        Przyzwyczajona jestem do wspólnych pieniędzy bo głupio bedzie dzielić co kto płaci, no ja nie wyobrażam sobie. W poprzednim związku ja zajmowałam się finansami i to chyba kwestia przyzwyczajenia. Mam jeszcze sporo czasu, bo planujemy zamieszkać razem za granicą za rok lub dwa.
        • rene1311 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 11:42
          u nas też mąż zarabia dwa razy więcej niż ja, ale nam to akurat w niczym nie przeszkadza, nie wiem, może takie mamy charaktery..
          ja sobie nie wyobrażam, żebym miała się z mężem dogadywać, że np. ja płace dziś za zakupy a on za tydzień itp. A jak trzeba dzieciom na wycieczkę albo składkę do szkoły to kto - ja czy on? bez sensu...mamy określoną, wspólną pule pieniędzy i gospodarujemy tak, żeby wystarczyło na wszystko i tyle
          • johana75 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 17:57
            No dobra ciekawskie jajo wink
            Nie, nie poznałam go w Niemczech znam go od 6 l. z tym że nie mieliśmy kontaktu ze sobą przez 2 ostanie lata ( on wyjechał do UK). Jakoś tak przez przypadek napisał do mnie maila, po 2 latach, że chciałby sie ze mną zobaczyć, bo mu mnie brakuje i często o mnie myśli ;P ( przyleciał do Pl. na 2 tyg.) Ja w tym czasie zakończyłam swój związek ( partner miał się wyprowadzić). Przed jego odlotem spotkaliśmy się i spędziliśmy fajny weekend no i cos pomiędzy nami zaiskrzyło...heheheh brzmi to jak z jakiegoś nudnawego romansu...
            Myślałam że odpoczne od facetów po dotychczasowym związku ale nie wink
            No i teraz planujemy razem zamieszkać w Szwajcarii, na razie on jest w UK, ja pracuje w De a mieszkam w Pl. no taki związek na odległość od kilku miesięcy...zobaczymy jak się ułoży.'

            Hmm...nigdy nie lubiłam pisac takich żeczy w necie, ale muszę bo się uduszę...chyba jestem szczęśliwa po tylu latach...
            Słoneczngo dnia Wam życzę smile
    • martini-7 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 11:54
      U nas obecnie mąż pracuje, a ja jestem z dzieciaczkami w domu, ale kiedy jeszcze oboje pracowaliśmy to każde z nas miało osobne konta, potem mąż dostawał pensję do ręki i z tych pieniędzy płaciliśmy za wynajem mieszkania (wynajmujący chciał gotówkę), robiliśmy jakieś zakupy, z mojego konta płaciliśmy rachunki które można było przelewem, w sumie nie było moje, twoje, mąż zarabiał i zarabia lepiej, ale jakoś podziałów nie było, kasa wspólna i swobodny dostęp do obu pensji
    • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 13:13
      U nas zasada jest prosta: kasa jest wspolna, ale konta osobne smile Uwazam, ze tak jest zdrowiej dla zwiazku, kazdy moze dysponowac pieniedzmi wg uznania (przy zalozeniu, ze obie osoby sa rozsadne i nie przepuszczaja calej pensji na glupoty), nie ma wyliczania sobie niczego nawzajem, kontrolowania, no i mozna liczyc na przyjemne niespodzianki bez poznania ich ceny. Maz zarabia obecnie wiecej ode mnie, dlatego placi za wszystkie rachunki, ubezpieczenia, ja dorzucam co miesiac okreslona kwote. Zakupy robimy najczesciej razem i placi ten, kto szybciej dostanie sie do karty wink Ubrania, zabawki, kosmetyki itd. kupujemy tez bez uzgodnien kto za co placi. Za zlobek placi maz, ja zredukowalam nieco etat. Oszczednosci kazdy robi we wlasnym zakresie, ale trafiaja na wspolne konto , pilnujemy tylko, zeby zawsze byla na nim okreslona kwota. Duze wydatki (typu nowy sprzet domowy, wakacje za granica itd.) konsultujemy ze soba.
    • henia04 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 13:55
      Ja mam trochę inną sytuację, bo obecnie zarabiam obracając wspólnymi środkami, nie mam żadnego etatu, pensji, stypendium. Czyli nie mam teoretycznie żadnych "własnych" pieniędzy, a zarabiają pieniądze z pensji męża, czyli on? Hm, mam jakieś 4 czy nawet 5 kont na siebie, tylko z dyspozycją "na wypadek", ale większe decyzje podejmujemy wspólnie (u notarusza).
      Jak wynika z poprzednich postów po prostu potrzebne jest podobne podejście do wydawania pieniędzy, zdrowy rozsądek i niewielka potrzeba kontroli jednego małżonka nad drugim. Zaufanie to się chyba nazywa.
      • johana75 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 14:44
        No własnie zaufanie tj. podstawa. U mnie w poprzednim związku sie nie sprawdziło, ja oszczędzałam a partner nie, wiec chciałabym to teraz jakoś inaczej rozwiązać.
        W sumie to sama nie wiem czy rozmawiać o tym przed zamieszkaniem razem czy nie...
        Prościej chyba było jak się było młodym i o niczym nie myślało. Teraz człowiek za dużo analizuje.
        Czasami myślę że osoba która zarabia więcej może mieć inne podejście do tematu, a może myślę źle. Dla mnie nie było problemu jak mieliśmy wspólną kase i partner zarabiał mniej, teraz ja bede z czasem mniej zarabiać i chyba ja mam z tym problem...wink
        • oliolali Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 18:11
          U nas wspólne konto i kasa od samego początku małżeństwa czyli już ponad siedem lat.
          Mąż kiedyś stałego wynagrodzenia miał mniej niż ja ale robił dodatkowe zlecenia, które często wielokrotnie przewyższały jego wynagrodzenie z etatu. Wtedy też nie mieliśmy dzieci więc był czas na pasje i hobby, które akurat mąż miał dosyć drogie. Teraz zarabiamy mniej więcej podobnie, czasu na dodatkowe zlecenia nie ma ale jest dziecko wiec też na hobby czasu brak.

          Wspólne konto nam nie przeszkadza, mamy podobny stosunek do pieniędzy. Nigdy nie mieliśmy problemów związanych z większym brakiem środków i może dlatego też nigdy nie mieliśmy nawet powodów do spięć.

          Od połowy lat 90-tych moja mama zarabia o jeden rząd wielkości więcej niż tata, kasę zawsze mieli wspólną, nigdy nie mieli na tej płaszczyźnie jakiś problemów więc myślę, że to też w jakimś stopniu wpłynęło na moje postrzeganie tego tematu.
      • bruxelkowa Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 16:17
        No mozna przeliczac bo wszystko zalezy od stosunkow panujacych w danej rodzinie - przeciez nie kazdy zwiazek to sam miod i cud, bywaja rozni ludzie i maja czesto rozne potrzeby i cele. Moze sie zdarzyc ze np. zona oszczedza i zamiast kupowac ciasta to je np piecze tracac czas, zamiast wziac pania do sprzatania sprzata sama odkladajac te pieniadze ktorych nie wydala a maz latwa reka wyrzuci pieniadze na jedznie w knajpach, na zachcianki, na gadzety itp wiec co ona zaoszczedzi to on wyda. Dlatego bywa ze rozdzielenie finansow nie jest takie zle - nie zawsze obydwoje malzonkow/partnerow tak samo podchodzi do finansow. Jesli jedno oszczedza a drugie ma to w nosie to wspolny budzet jest bez sensu.
        Fajnie, jesli dwoje ma ten sam cel ale niestety nie zawsze tak jest.
    • nives1 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 17.10.14, 20:47
      Mamy dwa konta. Ale z mężowskiego w zasadzie 90%pensji trafia do mnie - z tego robię zakupy, płacę rachunki, oszczędzam itd.
      Mąż ma swoje konto na tzw kieszonkowe : rachunek za swój tel płaci, za sieciówkę, plus drobne na jakieś jedzenie dodatkowe jak ma wielkiego głodka w pracy po kanapkach. Tak jest w zasadzie od początku jak jesteśmy razem czyli od 8 lat i ten system się sprawdza. Małżonek jak sam mówi "nie umie się ogarnąć" przy większej ilości rzeczy do płacenia/kupienia. Kasa mu przez palce przelatuje. Więc dostaje swoja dolę i się rządzi wink
        • bo76 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 18.10.14, 22:46
          Osobne konta, wspólny dostęp do obu online, ustalone z którego konta co idzie, np. z mojego rachunki - bo to ja płacę, z męża - zakupy, bo to on przeważnie robi. Strategię finansową planujemy wspólnie, ustalamy - zależnie od roku, większych planowanych wydatków itp., na ile można zaszaleć i oboje się tego trzymamy. Jedna karta kredytowa - na mnie, bo to ja robię zakupy w stylu bilety lotnicze, itp., tylko do tego ona służy. Każdy do swojego konta ma kartę debetową, z której wszystko płaci - każde z nas ma wgląd do konta drugiego, na co poszło. U nas dyscyplina finansowa jest duża, bo oprócz wydatków związanych z naszą egzystencją i dwójką dzieci, dużo wydajemy na podróże a zarabiamy średnie krajowe, więc bez mobilizacji nie starczyło by na nasze podróżnicze hobbysmile
            • volta2 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 11:32
              z tego co pamiętam bo korzysta z apartamentów(czyli sporo robi we własnym zakresie, myślę że ostatecznie mógłby też mieszkać pod namiotem - czy to z tobą pisałam o Armenii, bo76?)

              co jakby wyklucza pomysł i budżet 99% forumowiczów z forum oszczędzamy na tanie podróżowanie.
            • bo76 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 23:31
              Proszę bardzo, choć już wiele razy w innych wątkach pisałam:
              Nie mieszkamy pod namiotem, na to jestem już jednak za stara i za wygodnasmile
              Kupuję loty tanich linii, np. teraz kupiłam Barcelonę na lato 2015, za 4 osoby na lipiec zapłaciłąm 480zł za retourn ( w promocji -20% u Wizza, z Wizz Discount i punktami związanymi z używaniem karty Citi (jeszcze z czasów, jak była powiązana z WIzzair)
              Do tego teraz na spokojnie szukam noclegu (czasu dużo, na pewno jakaś promocja się trafi), czytam i kopletuję trasę itp. Korzystam z dobrodziejstw internetu, czytając fora podróżnicze, fora danych krajów / regionów na Tripadvisor itp. Jesteśmy dwójką nauczycieli, więc termin wakacyjny z góry narzucony i znanysmile
              Na miejscu jeździmy komunikacją publiczną lub wynajętym autem, jemy tak, jak w domu (zakupy w marketach plus samodzielne gotowanie, od czasu do czasu restauracja - albo, jeśli kraj z tańszych na miejscu, to częściejsmile
              Nigdy nie dysponujemy na dwutygodniowy wyjazd kwotą wyższą, niż 7tyś za dwójkę dorosłych i dwójkę dzieci (7 i 10), wliczając w to wszelkie wejścia, jedzenie, bilety, spanie itp. Te tańsze kraje czy regiony (np. Turcja, Kanary czy kraje arabskie, tańsze na miejscu, nawet 6000zł.
              Od 10 lat tj od pojawienia się dzieci zwracam szczególną uwagę na bezpieczeństwo, czystość miejsca, w którym śpimy. Ograniczenia finansowe dotykają nas tylko w kwestiach że np. już nia latamy do Tajlandii czy na Sri Lankę, "tylko" w te rejobny, gdzie docierają tanie linie z Europy, bo na droższe bilety w stylu 2tyś od osoby zwyczajnie nas nie stać. Zjadłyby one cały budżet wakacyjny.
    • amandaas Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 17:05
      A co z prezentami? z zaproszeniem żony na kolację czy na weekend- niespodziankę. Co z zachciankami typu super szpilki czy wypasiony sprzęt sportowy (zachcianki- rzeczy absolutnie zbędne). Z jakiej kasy to? Bo nie wyobrażam sobie żeby mnie mąż na kolację zaprosił lub kupił prezent z wspólnej kasy.
      • guderianka Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 18:21
        ale wyobrażasz sobie, że nie każdy ma takie wyobrażenia jak Ty ? wink
        Nie umieram, jeśli wychodzimy gdzies na kolację ( rzadko bo dzieci, bo relacja ceny/smaku jest nieopłacalna, bo nie jest to dla nas super ważne) i płacimy ze wspólnej kasy. Dla mnie to normalka, ważne żeby dobrze spedzic czas
      • araceli Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 19:04
        amandaas napisała:
        > Bo nie wyobrażam sobie żeby mnie
        > mąż na kolację zaprosił lub kupił prezent z wspólnej kasy.

        Przy wspólnocie majątkowej kasa jest wspólna - niezależnie na czyim koncie smile Miałam taką koleżankę, która lubiła 'jak mężczyzna płaci'. I płacił jej portfelem wink Różne zboczenia bywają...
            • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 19:19
              Dla nas na tym - miedzy innymi - polega urok niespodzianki smile drozsze zakupy typu elektronika do domu konsultujemy ze soba, ale prezenty nie, nawet na te drozsze odkladamy sobie na wlasnych kontach. Co nie zmienia faktu, ze do tych kont dalismy sobie upowaznienia... po prostu z nich nie korzystamy smile
              • volta2 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 22:56
                jacyś małosprytni jesteście
                wystarczy wyjąc kasę z bankomatu i zrobić niespodziankę wedle upodobań płacąc keszem a paragon włożyć do kieszeni, bo zwykle jednak ten paragon jest potrzebny do ewentualnych reklamacji/wymiany jak rozmiar nie ten itp.
                oczywiście to działa w momencie gdy drugą stronę specjalnie nie interesują nagłe wycieki z konta.

                brak paragonu ponoć zgubił pana nowaka z tymi jego zegarkami.
              • b-b1 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 20:05
                guderianka napisała:

                > tym razem- muszę się pod Tobą podpisać araceli-mam tak samo (ja ostatnio "dosta
                > łam" laptopa i ekspres do kawy wink)

                A ja podpisuję się pod Wami wszystkimi rękoma big_grin

                Ja tam mam największą niespodziankę z samego zaproszenia na jakiś wypad-obojetnie czy razem na zakupy, do kina czy na kolację(trudno mieć wolne w tym samym czasie i jeszcze dzieciaki zaopiekowane) nawet do głowy mi nie przyszło aby się zastanowić kto za to płaci. Płaci ten, kto szybciej kartę znajdzie(znaczy mąż, mam większą taszę big_grin) ...to chyba ma coś z wiekiem wspólnego i stażem w związku.
            • amandaas Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 09:52
              To chyba macie na tyle luźną sytuację finansową, że bez problemu możecie grubą kasę na prezent uszczknąć z konta. Mi chodziło bardziej o sytuację gdy jednak zniknięcie np. 500 zł zostanie dość łatwo zauważone. Póki co, my mamy wspólne konto oraz osobne konta. Żeby kupić coś wypasionego małżonkowi, niestety muszę zrezygnować z kupowania sobie zachcianek ubraniowych, odmowić sobie fefnastych dzinsów czy nie pić tyle kawy na mieście żeby uzbierać dla niego na prezent. Dlatego pytam o te osobne konta, bo taki prezent jednak okupiony własnym wysiłkiem jest dla mnie cenniejszy. Ale inaczej jest, jesli tak jak piszecie, kilka stów w te czy we wte nie robi wam żadnej różnicy w budżecie.
              • b-b1 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 12:11
                amandaas napisała:

                > To chyba macie na tyle luźną sytuację finansową, że bez problemu możecie grubą
                > kasę na prezent uszczknąć z konta. Mi chodziło bardziej o sytuację gdy jednak z
                > niknięcie np. 500 zł zostanie dość łatwo zauważone. Póki co, my mamy wspólne ko
                > nto oraz osobne konta. Żeby kupić coś wypasionego małżonkowi, niestety muszę zr
                > ezygnować z kupowania sobie zachcianek ubraniowych, odmowić sobie fefnastych dz
                > insów czy nie pić tyle kawy na mieście żeby uzbierać dla niego na prezent. Dlat
                > ego pytam o te osobne konta, bo taki prezent jednak okupiony własnym wysiłkiem
                > jest dla mnie cenniejszy. Ale inaczej jest, jesli tak jak piszecie, kilka stów
                > w te czy we wte nie robi wam żadnej różnicy w budżecie.

                Ale mając jedno konto można w dokładnie taki sam sposób zrobić niespodziankę.
                Gdybym musiała/chciała-wyjmowałabym po prostu określoną kwotę z bankomatu, mówiąc, że to na kawę/jedzenie/spodnie/kosmetyki(gdyby zapytał oczywiście) i tym oto sposobem nazbierałabym te 5 stów tak, aby się nie domyślił.
              • araceli Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 14:24
                amandaas napisała:
                > To chyba macie na tyle luźną sytuację finansową, że bez problemu możecie grubą
                > kasę na prezent uszczknąć z konta. Mi chodziło bardziej o sytuację gdy jednak z
                > niknięcie np. 500 zł zostanie dość łatwo zauważone.

                Na dzień dzisiejszy sytuację mamy dobrą. Jak mieliśmy gorszą to niespodzianek za 500zł nie było - nie ważne, czy wyciągnięte z konta na raz czy na raty wink
              • asia_i_p Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 26.10.14, 18:28
                Miło, że odniosłaś takie wrażenie, ale jest jeszcze druga możliwa interpretacja - że sytuację mamy na tyle kiepską, że wypasionych prezentów nie robimy w ogóle wink.

                A tak na poważnie - widzę, jaka suma zniknęła i teoretycznie mogłabym sobie sprawdzić, na co poszła, ale ponieważ mąż chce mi sprawić niespodziankę, to nie sprawdzam. Do 500 zł raczej nasze prezenty niespodzianki nie dochodzą, kiedy sięgamy do większych kwot, to konsultujemy, żeby na pewno trafić, bo luzu właśnie za dużego nie mamy.

                Technicznie rzecz biorąc, na upartego, możemy sobie zrobić zupełną niespodziankę, bo ja nie widzę subkonta samochodowego i zdrowotnego, a mąż prezentowego (kochany bank tak to urządził, że jeśli mamy konto wspólne, to możemy mieć dwa subkonta wspólne, albo cztery niewspólne, nie więcej, więc narobiliśmy, ile się da, i uświadamiamy się nawzajem, ile jest na tych niewidocznych dla drugiej strony). Ale z tego nie korzystamy.
      • zuzanna56 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 20:40
        amandaas napisała:

        > A co z prezentami? z zaproszeniem żony na kolację czy na weekend- niespodziankę
        > . Co z zachciankami typu super szpilki czy wypasiony sprzęt sportowy (zachciank
        > i- rzeczy absolutnie zbędne). Z jakiej kasy to? Bo nie wyobrażam sobie żeby mni
        > e mąż na kolację zaprosił lub kupił prezent z wspólnej kasy.

        ale ze swojej pensji
      • volta2 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 23:48
        czy ty masz jakiegoś męża w ogóle?

        najczęściej wyjście na kolację małżeństwa wygląda tak, że trzeba umówić kogoś do dzieci(niańka, babcia), wrócić o określonej godzinie, i nie ma mowy o żadnych niespodziankach. kwestia kasy schodzi na dalszy plan, bo jest to w sytuacji wyrwania się z domu kwestia naprawdę drugorzędna.

        a nierzadko jest tak, że w końcu uda się wszystko dograć, tylko dzieciak ma wysypkę ospy i zamiast kolacji(nieromantycznej przecież, bo jakże to -taka planowana to gorsza przecież) jest szukanie lekarza, apteki itp.

        a już łikend-niespodzianka to w serialach chyba widujesz, bo w realu - jak znam wiele małżeństw tak żadnego, w którym takie niespodzianki się robi(aktualnie jedni znajomi są na majorce na romantycznym wyjeździe bez dzieci, ale do dzieci ktoś umawiał, urlopy w pracy itp.)

        także teoria sobie, praktyka sobie...kwestia jak kto znosi rozminięcie teorii z praktyką
        • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 09:09
          A co to za problem, zeby osoba, ktora urzadza wyjscie-niespodzianke, zalatwil takze i nianie? To kwestia mentalnosci - jedni z dziecmi dalej zyja aktywnie, inni szukaja wymowek, zeby siedziec w domu. Z weekendem tym bardziej nie widze problemu, trzeba tylko odpowiednio wczesnie odpalic laptopa meza i sprawdzic w icalu, czy nie ma wtedy innych terminow.
          • volta2 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 22.10.14, 00:30
            weekendem tym bardziej nie widze problemu, trzeba tylko odpowiednio wczesnie odpalic laptopa meza i sprawdzic w icalu, czy nie ma wtedy innych terminow.

            to jeszcze powiedz ile zarabia na godzinę niania twojego dziecka i ile bierze za łikend wyjazdowy rodzicow?
            rada, sorry, dość paradna w kontekście tego forumsmile

            już pominę, że nie zagladasz meżowi na konto bo byś przez przypadek paragon zobaczyła a nie masz problemu z grzebaniem w męża terminarzu - nie boisz się że zobaczysz za dużo?
            • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 22.10.14, 17:34
              To jest forum o oszczędzaniu, nie tylko dla osiągających niewielkie dochody. Znacznie większymi niż te sama się często chwalisz, więc co tu robisz? wink Nasza niania zarabia w CHF, więc jej stawki za godzinę są nieistotne. Nie zawsze jednak zostawiamy młodego z nią, równie dobrze opiekują się nią nasi przyjaciele, my w zamian też od czasu do czasu bierzemy ich dzieci pod opiekę - to nic nie kosztuje. Nawet jeśli nie ma się chętnych dziadków, można poszukać znajomych, przyjaciół, nie trzeba być milionerem. A mężowi nie zaglądam na konto, bo nie mam obsesyjnej potrzeby kontrolowania jego życia, gdybym chciała, mam dostęp... to, ile zarabia, nie jest dla mnie tajemnicą, bo to ja przygotowuję papiery dla doradcy do rozliczenia podatkowego. A w kalendarzu wpisujemy terminy zawodowe, prywatne (wizyty przyjaciół), fryzjera, lekarza itd. - to normalne, że każde z nas może zajrzeć tam w dowolnym momencie. Ty nie zaglądasz, czy pomyliłaś kalendarz z pamiętnikiem? wink
              • volta2 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 22.10.14, 19:13
                no to ile razy zabrała ci niania małego na cały łikend?z tego co piszesz to na mauritiusa dzieciaka ciągniesz czyli te romantico wypady to raczej teoretycznie tylko proponujesz?

                znajomi biorą 2 letniego dzieciaka na cały łikedn bo wy chcecie pobyć razem?
                mnie też się zdarzało podrzucić znajomym dzieci i zabrać do siebie cudzesy - no ale to szkolniaki niewiele od ciebie młodsze

                mężowi nie zaglądam na konto, bo nie mam o
                > bsesyjnej potrzeby kontrolowania jego życia,
                oł ryli - dobrze że nie mam konta, jeszcze by mi tam pan mąż zagłądałsmile co by świadczyło o obsesyjach.

                Ty nie zaglądasz, czy pomyliłaś kalendar
                > z z pamiętnikiem? wink
                zaglądanie do jednego jak i drugiego kwalifikuje się do obsesyjnej potrzeby kontrolismile więc nie, nie zaglądamsmile
                • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 22.10.14, 21:51
                  Oj, widać boli cię ten Mauritius, skoro tak mi go wypominasz... i nie martw się o moje romantyczne weekendy, jest ich wystarczająca dużo wink a już gdzie i ile razy nie będę ci się spowiadać, bo i tak wiem, że to wg ciebie zbytek i fanaberia młodzieży. I tak, wyobraź sobie, że mamy przyjaciół, którzy chcą i potrafią zająć się niespełna dwuletnim dzieckiem i vice versa - ale my nie wychowujemy dziecka przy spódnicy mamusi 24 h na dobę, więc problemu nie ma. To, że nie posiadasz konta jest akurat słuszne - po co komu 2 konta przy jednej pensji? O kalendarzu nie będę już pisać bo widzę, że tego nie ogarniasz. Trudno, niespodzianki wyjazdowe obowiązkowe nie są.
                • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 22.10.14, 21:54
                  A ty zapamiętujesz wszystkie swoje terminy, spotkania, wizyty na kilka miesięcy do przodu? Jeżeli nie, to pewnie je gdzieś zapisujesz... tak samo jak my. A zaglądanie do kalendarza dotyczyło organizacji wyjazdowej niespodzianki, wtedy raczej trudno zapytać męża "a co robisz w 3 weekend listopada" wink
                  • milka_jogurtowa Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 22.10.14, 22:15
                    Ale jak to w praktyce wyglada? Zagladasz do tego kalendarza kilka miesiecy wczesniej, o wolny termin chyba nietrudno, organizujesz niespodzianki, a co jak sobie maz pozniej do kalendarza cos wpisze w terminie niespodzianki ? I gorzej jak zaplanuje w tym samym czasie inna niespodzianke smile Nie wyobrazam sobie ze cos takiego moze bawic kogos kto ma wiecej niz 16 lat wink
                    • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 22.10.14, 22:37
                      A ja sobie nie wyobrażam jak można stracić po ślubie czy dziecku kreatywność i spontaniczność... dla chcącego nic trudnego - można spróbować zapowiedzieć na czas niespodzianki np. wizytę gości, można nawet poprosić kogoś o umówienie fikcyjnego spotkania itd. Można też po prostu kupić wycieczkę i sprezentować ją w ładnej formie od razu - niespodzianka nie oznacza, że trzeba czekać przed drzwiami w dniu wylotu z walizką w ręku wink
                      • guderianka Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 23.10.14, 09:28
                        A ja sobie nie wyobrażam jak można stracić po ślubie czy dziecku kreatywność i
                        > spontaniczność... dla chcącego nic trudnego - można spróbować zapowiedzieć na c
                        > zas niespodzianki


                        big_grin

                        przecież to się wyklucza
                        kreatywność i spontaniczność to nie "zapowiedziana niespodzianka"
                        wink
                      • volta2 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 23.10.14, 11:17
                        jak można stracić po ślubie czy dziecku kreatywność i spontaniczność...

                        ale czy wyobrażasz sobie, że ktoś i przed ślubem nie był spontaniczny i kreatywny? to po ślubie też nie będzie. a i dziecko nie przeszkodzi.

                        raz w życiu byliśmy spontaniczni, wstaliśmy rano i pojechaliśmy na ostatni w sezonie narciarskim łikend, to zdarzyło się parę lat przed ślubem i parę lat przed dzieckiem. potem chyba już nigdy.(ja wiem, że ty nie miałaś okazji być ze swoim parę lat przed ślubem(bo był wtedy czyimś tam mężem podobno? i dzieckiem, to może teraz coś nadrabiasz?)
                    • guderianka Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 23.10.14, 09:27
                      Ja mam kalendarz na ścianie i zaznaczam w nim kółkiem wszystkie dni, w których coś mam do załatwienia.
                      Ostatnio chciałam się umówić z koleżanką na kawę- znalazłam wolny termin wypadający za 10 dni tongue_out


                      volta-a Tobie o co chodzi ? coś Cię uwiera konkretnie czy przywalasz się dla zasady ?
                          • volta2 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 23.10.14, 11:33
                            każde z nas miało czas na szaleństwa razem i osobno, zatem teraz on ma mnie a ja mam jego. to nam wystarcza. nie wiem gdzie ty tu widzisz brak dbałości o związek czy dzieci(co mi gdzieś tam wyżej/niżej zarzucasz)? ta dbałość po prostu się inaczej wyraża - czego jak sama piszesz nie ogarniasz wyobraźnią. popracuj nad nią trochę i połowa wpisów na forum nie będzie potrzebna.

                            • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 23.10.14, 11:38
                              Czyli od slubu zycie towarzyskie poza zona i wspolnymi spotkaniami nie istnieje? Nie ma miejsca na wlasne (oddzielne) pasje, spotkania w gronie wlasnej plci, na zakupy bez rodziny? Tylko harowac, a potem siedziec w domu z zona i dziecmi? Nie przestajesz mnie zadziwiac wink No, chyba ze wychodzisz z zalozenia, ze czego oczy nie widza, tego sercu nie zal.
                • jusiakr Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 23.10.14, 23:49
                  Naprawdę, posiadanie wspólnego kalendarza jest takie dziwne? My mamy taki, ale analogowy wink - w sensie papierowy. Wpisujemy dentystów, ginekologa, elektryka i inne tego typu rzeczy. wersja elektroniczna byłaby lepsza, ale ja nie mam smartfona.
                  • milka_jogurtowa Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 14:39
                    Niestety 3/4 moich postow zostalo usuniete, i wyszly wypowiedzi bez ladu i skladu, tak jak bym pisala sama ze soba.....masakra
                    w kazdym razie nigdzie nie pisalam ze uwazam za dziwne posiadanie wspolnego kalendarza chodzilo mi to opisane tu zachowania typu ze chce spedzic czas z partnerem i zamiast usiasc i wspolnie cos ustalic, ustalam za plecami drugiej osoby a w kalendarzu wpisuje "przyjezdza ciocia Kazia" itp......

                    • milka_jogurtowa Do Guderianka 24.10.14, 14:42
                      Guderianka przeciez ty jestes moderatorem, dlaczego twoje posty sa rowniez usuwane????? Normalnie forum "Oszczedzamy" stanelo na glowie ;-((((((

                      Czy widzialas moja odpowiedz i wyjasnienia do twojego postu o manipulowaniu kalendarzem?
                      • guderianka Re: Do Guderianka 24.10.14, 14:59
                        Tak milka widziałam i odpisałam
                        Tak, usunięto moje wypowiedzi-lin poniosło..

                        Myślę, że niezrozumienie między nami wynika z różnego podejścia do słów i błędu w ich interpretacji, może również w założeniu czegoś pozytywnego ( w moim przypadku) i negatywnego ( w Twoim). Ja zakładam dobrą wolę i zadowolenie i nie uważam, że takie planowanie to manipulacja , dla Ciebie to jakiś przejaw niebezpieczeństwa i "sztywności" w związku. Nasz odbiór może wynika z naszych subiektywnych odczuć (ja sama mam kalendarz w którym zapisuję ważne wydarzenia), Ty może znasz przykład, gdzie takie planowanie nie skutkowało niczym dobrym
                    • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 14:43
                      Nic nie zrozumialas z tego, o czym pisalam, ale moje posty tez sa usuwane, wiec chyba ta dyskusja nie ma sensu... naprawde uwazasz, ze niespodzianka raz na jakis czas oznacza, ze na co dzien nie ustalamy ze soba naszych planow, nie rozmawiamy, nie organizujemy nic wspolnie? Trzeba ci tlumaczyc takie oczywistosci?
                      • milka_jogurtowa Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 14:52
                        Trzeba, trzeba bo to dla mnie dziwne......To powiedz mi zanim nie usuna, skoro twoj maz tak w kolko powtarza te niespodzianki- naprawde nic nie przeczuwasz? A jesli nie to jak wpisuje wizyty gosci to nie pytasz, co i jak, co trzeba kupic itp? Jak wpisuje wizyte u lekarza to sie nie interesujesz co mu dolega?
                        Czy interesujesz sie i pytasz a on kontynuuje sciemnianie?
                        • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 15:00
                          A czy ja gdzies napisalam, ze w kolko powtarza? Co do drugiej czesci pytania, to nie widze problemu - nie kupujemy wczesniej nic specjalnego na wizyty gosci, zawsze mamy w domu cos, czym mozna ich poczestowac. A tak z ciekawosci, to nie ucieszylabys sie, gdyby maz w tajemnicy zorganizowal romantyczny wyjazd w prezencie na twoje urodziny ? A twoj maz bylby oburzony niedojrzaloscia, gdybys umowila sie z nim na kolacje, a przed wyjsciem oznajmila, ze zamiast do restauracji idziecie na koncert zespolu, ktory juz dawno chcial zobaczyc?
                          • guderianka Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 15:04
                            A tak z ciekawosci, to nie
                            > ucieszylabys sie, gdyby maz w tajemnicy zorganizowal romantyczny wyjazd w prez
                            > encie na twoje urodziny ?

                            Wściekłabym się!!
                            A twoj maz bylby oburzony niedojrzaloscia, gdybys umo
                            > wila sie z nim na kolacje, a przed wyjsciem oznajmila, ze zamiast do restauracj
                            > i idziecie na koncert zespolu, ktory juz dawno chcial zobaczyc?

                            Byłby wściekły- nie lubi takich niespodzianek, jest typem który planuje i świetnie funkcjonuje w zaplanowanej rzeczywistości
                            • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 15:11
                              No, to jest konkretny argument, przyznaje. Wydaje mi sie jednak, ze wiekszosc ludzi nie ma nic przeciwko odrobinie spontanicznosci i byciu milo zaskakiwanym. Jezeli to sie u was nie sprawdza, to nie ma o czym mowic - nic na sile. Przypomne tylko, ze dyskusja zaczela sie od pytania jak mozna robic takie niespodzianki (wiec zakladam, ze ktos tego chce) przy wspolnym koncie i stwierdzenia volty, ze po dzieciach to juz przeciez niemozliwe, niewykonalne, bo ospy, nianie i w ogole grob i kaplica. Z czym pozwalam sobie sie nie zgodzic wink
                              • milka_jogurtowa Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 15:24
                                Wlasnie wiekszosc ludzi na watku napisala- niestety posty usunieto- ze nie lubi byc zaskakiwana, dla mnie tez to ISTOTNA roznica czy mam isc na koncert czy do restauracji i dlaczego nie mozna tego wczesniej normalnie ustalic, i raczej ja i wszyscy ludzie ktorych znam ze uwazaja ze romantyczne wyjazdy i male dziecko to nie idzie w parze, jak ktos twierdzi inaczej to raczej robi dobra mine do zlej gry i cos pogrywa, IMHO oczywiscie wink)))
                                • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 15:37
                                  Zaskoczenie jest wlasnie elementem niespodzianki, co w tym niezrozumialego? Nie lubisz - twoja sprawa. Co do wyjazdow i posiadania malego dziecka, to kwestia podejscia, dla mnie posiadanie dziecka nie oznacza konca zycia zawodowo-towarzyskiego na najblizsze 3 lata, wiec pisze z doswiadczenia. Podobnie dla moich przyjaciol, wiec widac obracamy sie w innym srodowisku.
                                  • milka_jogurtowa Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 15:56
                                    Dobra, bo juz wychodzi maslo maslane a ty ciagle nie rozumiesz ze dla niektorych ludzi takie niespodzianki sa nudniejsze niz ich brak, raz ok, ale w kolko- zamiast do kina na koncert, zamiast do lekarza na wyjazd itp, masakra....

                                    I zdecydowanie w innym srodowisku sie obracamy wink))), az doceniam ze moge z moimi znajomymi normalnie, szczerze porozmawiac o ograniczeniach w zyciu zawodowo-towarzyskim jakie powoduje dziecko, bo nikt mi nie bedzie wmawial ze absoutnie nic sie nie zmienilo...ufff


                                    • guderianka Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 15:58
                                      No i proponuję tym zdaniem zakończyć tę część wątku. Gdyby mąż Ashraf był taki jak mój i nie lubił niespodzianek-to by ich nie miał. Ale widać lubi-i nie nam oceniać czy to dobrze że lubi, jak bardzo lubi o czym to świadczy, że lubi.

                                      Love&peace
                                      • milka_jogurtowa Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 20:05
                                        No wlasnie Ashraf napisala ze to maz robi te niespodzianki, ciekawe czy ona tak naprawde podziela jego opinie czy musi te niespodzianki tolerowac, bo ma za slaba pozycje w zwiazku. Moze maz pod plaszczykiem niespodzianek organizuje sobie czas tak jak lubi, no bo jak tu dyskutowac o podanej pod nos gotowej niespodziance....
                                        • araceli Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 20:14
                                          milka_jogurtowa napisała:
                                          > No wlasnie Ashraf napisala ze to maz robi te niespodzianki, ciekawe czy ona tak
                                          > naprawde podziela jego opinie czy musi te niespodzianki tolerowac,
                                          > bo ma za slaba pozycje w zwiazku.

                                          Udowadnianie, ze człowiek musi się 'godzić' na niespodzianki to dno dna tego wątku. Zaraz się dowiemy, że mąż dając żonie prezent ją obraża i jej uwłacza i upadla uncertain

                                          Wasz atak z Voltą jest naprawdę żałosny.
                                        • mama.olgi Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 26.10.14, 18:14
                                          Sie usmialam czytajac te dyskysje heh. Ale popieram wiekszosc, ze takie niespodzianki sa i nudne i jakąs dziecinada smakuja.od razu skojarzyla mi sie moja kolezanka ktora podnieca sie takimi wlasnie niespodziankami typu likend w barcelonie na ktory zaprosil ją ten JEDYNY (czyli aktualny partner) itp. Tylko nie zauwaza ze prawdziwe zycie, partnerstwo, zwiazek nie na tym polegają. Ale to inny wątek....
                                          • zuzanna56 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 26.10.14, 19:39
                                            Masz rację. Nie na tym polega prawdziwy związek, prawdziwe partnerstwo. Wiem że to nie jest tematem wątku ale się wypowiem. I jest to tylko moje zdanie, każdy ma prawo myśleć inaczej. I nie mam nic przeciwko osobom które lubią niespodzianki.
                                            Po wielu latach związku jest inaczej. Poznaliśmy się młodo i będzie już 26 lat. Nadal wyjeżdżamy sami ale razem to planujemy. Mój mąż może nie jest specjalnie romantyczny ale jego zwykła pomoc to dla mnie wiele. Po urodzeniu dzieci właściwie on się wszystkim zajmował włącznie z gotowaniem i podaniem mi obiadu i dziecka do karmienia. Oczywiście pracował poza 2 tygodniami urlopu. Teraz też ugotuje, posprząta, zrobi pyszną kawę i spontanicznie kupi bilety do kina smile
                                          • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 26.10.14, 19:46
                                            A co ma spontanicznosc do partnerstwa i prawdziwego zwiazku? To sie jakos wyklucza? A moze zakladasz, ze skoro lubie zaskakiwac meza i nie zmienilo sie to po dziecku, to znaczy, ze nie ustalam z nim biezacych spraw, nie robimy wspolnych planow, czy tez uwazasz, ze stosujemy takie metody, zeby wymusic na drugiej stronie cos, na co sami mamy ochote? Rece opadaja, jak niektorzy lubia doszukiwac sie wszedzie zlych intencji...
                                      • volta2 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 19:24
                                        nikt nigdy tak nie twierdził, i nie wmawiaj że ja, śmeszy mnie że jedynie że nie wyobrażasz sobie że ludzie nie lubią niespodzianek i w związku z ich brakiem pozwalasz sobie na wygłaszanie bzudrnych opinii o jakości cudzych związków.



                                        • araceli Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 20:11
                                          volta2 napisała:
                                          > nikt nigdy tak nie twierdził, i nie wmawiaj że ja,

                                          Nikt nie musi wmawiać - wystarczy przeczytać bo Twoja wypowiedź jest w tym wątku:

                                          volta2 napisała:
                                          > najczęściej wyjście na kolację małżeństwa wygląda tak, że trzeba umówić kogoś
                                          > do dzieci(niańka, babcia), wrócić o określonej godzinie, i nie ma mowy o żadnych
                                          > niespodziankach.
                                          kwestia kasy schodzi na dalszy plan, bo jest to w sytuacji w
                                          > yrwania się z domu kwestia naprawdę drugorzędna.
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,20012,155150802,155182026,Re_Malzenstwo_wspolne_pieniadze_.html
                        • guderianka Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 15:01
                          Ja nie pytana ale odpowiem- mam nadzieję, że wybaczycie smile
                          Ja w kalendarz wpisuję rzeczy planowane dotyczące dzieci( szkoła, wizyta u lekarza, szpital, poradnia, zaproszenie na czyjeś urodziny), swoje zdrowotne i Męża również. Swoje wyjścia związane z tym co robię- mam na szczęście na fb ( wydarzenia w których uczestniczę). Niespodzianki planowane - np. zakup prezentu dla M -planuję i zapisuję tylko w mojej głowie. Nie miałam możliwości spróbować zaplanowania wspólnego wyjścia, gości-więc nie wiem-ale raczej bym tego nie zapisywała.
                          • ashraf Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 24.10.14, 15:14
                            My mamy osobne kalendarze i dostep do nich. Maz pracuje na stale w 3 roznych miejscach, ma duzo dodatkowych koncertow/warsztatow/przedstawien/sympozjow itd., ciagle cos wpada, wiec musi miec nad tym kontrole. Ical w telefonie i komputerze synchronizuje sie online, wiec nie trzeba nic przepisywac. Oprocz terminow zawodowych wpisujemy do kalendarzy gosci i nasze wizyty, imprezy, koncerty na ktore idziemy itd., poza tym lekarzy, fryzjera, przeglad auta itd.
    • one-st Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 21:04
      Co innego wspolna kasa w malzenstwie a co innego w zwiazku.
      W malzenstwie z definicji i prawa wszystko jest wspolne, chyba, ze jest rozdzielnosc.

      W zwiazku wydaje mi sie, ze ciezko miec konto wspolne - a co np z oszczednosciami z czasow, kiedy nie byliscie para, tez stana sie wspolne? co w przypadku rozstania jak podzielic pieniadze? Zycze Ci jak najlepiej, ale sama mam zle wspomnienia, faceta, z ktorym na wposlnym koncie zbieralismy na wakacje, po czym konto okazalo sie puste, bo mial dlugi...

      Nie polecam wspolnych kont w zwiazku.
      Mozna miec kazdy swoje, plus wpolne na ktore wplacacie kazdy okreslony % dochodow na wspolne utrzymanie
    • mandziola Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 19.10.14, 22:09
      Dla mnie wspólne konto to zaufanie. ja wiem, że mąż nie wyprowadzi z niego na głupoty i ja tak samo.
      I nie wyobrażam sobie opcji - Ty płacisz za to a ja za to. Jest wspólne konto wspólne pieniądze i każdy płaci za to co musi. Ja płacę rachunki, mąż benzyna i rzeczy samochodowe a reszta - ile kto potrzebuje. Dla mnie idea - kto pierwszy wyciągnie portfel - to głupota.. - no bo co jeśli mąż się będzie ociągał???
    • asia_i_p Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 05:15
      Moja pensja to około 1/3 pensji męża, od zawsze mamy wspólne konto, ostatnio obwarowane systemem subkont (lokaty na długoterminowe oszczędzanie, osobna lokata na cele mieszkaniowe zbierająca nadwyżki z rat hipotecznych - wpłacając zaokrąglamy sporo w górę, konto samochodowe, zdrowotne i prezentowe oraz zwykłe oszczędnościowe na zbieranie bieżące). W ogóle nie myślimy w kategorii twoje/moje, tylko w kategorii daty wpływania i w zależności od tego wybieramy, która pensja idzie na jakie cele - z reguły z mojej jest czynsz, ognisko muzyczne, oszczędności prezentowe, pierwsza rata na oszczędnościowe zwykłe i tydzień/dwa życia, z męża reszta.
      • b-b1 Re: mam jeszcze 1 ważne pytanie :) 20.10.14, 11:05
        johana75 napisała:

        > Czy przed zamieszkaniem rozmawialiście o tym jak będzie to finansowo wyglądać?
        > Czy po prostu z czasem samo tak wyszło?

        Samo wyszło. Nigdy na temat wspólnoty pieniężnej nie rozmawialiśmy. Wypłaty były wtedy gotówką, więc był jeden duży portfel (taka skórowa saszetkabig_grin) i tam składowaliśmy kasę.
        Do innej przegródki wkładało się prawie od razu kasę na rachunki, a dalej kto miał potrzebę ten brał. Oczywiście wszystko było z ołówkiem w reku, bo kasy wpływało niezbyt dużo.
        Ja z rozmachu piszę mąż ale nie mam męża tylko od 17 lat partnera/towarzysza życia, przyjaciela/konkubenta big_grin
    • nostress.ka21 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 11:35
      Ja bez papierka, że to mąż, ale temat dość bardzo przeze mnie wałkowany na różnych płaszczyznach.
      Mam świadomość, że mogę teraz włożyć przysłowiowy kij w mrowisko, ale po prostu w tym temacie chyba zauważam kilka innych kwestii niż po prostu podział na moje/Twoje/Nasze.

      Johana75 myślę, że musicie porozmawiać o finansach jeszcze przed rozpoczęciem poszukiwań wspólnego lokum itp. Znając życie to każdy ma inny pomysł na rozwiązanie kwestii finansowej i uwierz, że lepiej to zrobić wcześniej niż później.
      Oboje jesteście osobami dorosłymi, także istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Twój partner również ma doświadczenia w temacie finansów w związku i swoje zdanie na ten temat posiada.
      Ty masz syna, który też generuje koszty i tutaj może być dość zasadnicza kwestia w podejściu do jego wydatków. Czy syn przeprowadzi się z Wami czy zostanie w Polsce? Jest nastolatkiem, więc to dość istotne. Nie wiem czy Twój partner, nawet uwzględniając wysokie dochody, będzie chciał finansować na przykład edukację syna. Nie mówię, że tak nie będzie, ale warto tę kwestię uzgodnić. Nastolatek to dość spory wydatek, a każdy podchodzi do tego tematu inaczej.

      I jeszcze jedna uwaga: pisałaś, że w poprzednim związku zarabiałaś więcej i teraz jakby Ci to "przeszkadza", że będziesz tą która zarabia mniej. Tutaj proszę Cię o ostrożność, bo u mnie skończyło się takie podejście stanem depresyjnym. Nie zarabiam "dużo", ale tyle, że samodzielnie spokojnie mogłabym się utrzymać i żyć bez większych wyrzeczeń. Jednak związek z osobą, która aktualnie zarabia przynajmniej czterokrotnie więcej i aktualny system podziału kosztów życia, sprawił, że straciłam większość pewności siebie, a z tego nie wynika nic dobrego.
      • johana75 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 16:08
        Mój poprzedni związek też był bez papierka i trwał kilkanaście lat, wiec wiem o czym piszę. Kasę mieliśmy wspólną i chciałabym aby w nowym związku tak zostało. W tej chwili partner zarabia tyle co ja, ale po kilku latach jego zarobki na pewno wzrosną. Ja go poznałam kiedy zarabiał znacznie mniej niż ja wink Bym moim dobrym kolegą, bo ja byłam w związku wtedy.

        Mój partner za kilka miesięcy przeprowadza się do De. i przez kila miesięcy będzie mieszkał sam, Musi podszlifowac język i znaleźć pracę w Szwajcarii, lub w De.
        Masz rację ja mam dziecko i zamierzam na nie zarabiać sama, od ojca dziecka nie biorę alimentów, bo b. mało zarabia więc ja z nich zrezygnowałam ( wiem że w świetle prawa nie mam takiego prawa, ale tak zrobiłam).

        Tak w poprzednim związku zarabiałam dużo wiecej to kwestia mentalna chyba i musze się przestawić na inne myśleniewink

        > Cię o ostrożność, bo u mnie skończyło się takie podejście stanem depresyjnym. N
        > ie zarabiam "dużo", ale tyle, że samodzielnie spokojnie mogłabym się utrzymać i
        > żyć bez większych wyrzeczeń. Jednak związek z osobą, która aktualnie zarabia p
        > rzynajmniej czterokrotnie więcej i aktualny system podziału kosztów życia, spra
        > wił, że straciłam większość pewności siebie, a z tego nie wynika nic dobrego.

        Własnie tego się obawiam, do tej pory ja wszystko finansowałam i dawałam. Teraz muszę przestawić się na inne myślenie i nauczyć się brać, tak aby to sprawiało mi przyjemność.

        Teraz wiedzie mi się bdb dobrze a po przeprowadzce nie wiem jak to będzie, dlatego mam obawy.
        Ogólnie to on przylatuje do mnie co miesiąc na kilka dni, a ja byłam u niego juz też 2 x na dłużej, z racji tego że mam ok 19 dni wolnych od pracy w miesiącu.

        Dziecko będzie ze mnąsmile
        • milka_jogurtowa Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 16:58
          Ale skąd ty masz taką pewność, że tak mu sie dobrze ułoży z tą pracą? Na początku myślałam że tę pracę już ma, skoro jesteś taka pewna że będzie zarabiał dużo więcej?

          I w ogóle to zgadzam sie z wypowiedziami dziewczyn, które niestety zostały usuniete. Wielka szkoda że teraz można pisać tutaj tylko peany pochwalne, bo w wielu przypadkach takie bezpośrednie opinie o wiele więcej wnoszą.

          Skoro ty masz pracę to dlaczego on nie może sie do ciebie wprowadzic po prostu i tej pracy szukac?
          Tak chyba byłoby bezpieczniej i korzystniej dla ciebie?

          A w temacie wspólnego konta to ja też sobie tego nie wyobrażam. Mam stosunkowo drogie hobby, niczego nie ukrywam i płacę ze swojej kasy, no ale wtedy byłoby czarno na białym widać ile na to idzie wink Rozumiem żeby opłaty za prowadzenie konta były horrendalnie wysokie ale w dobie bezpłatnej bankowości to wole mieć wszystko rozdzielone wink
          • johana75 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 17:12
            On jest tego pewien , że będzie zarabiał dużo więcej i ogólnie w Szwajcarii sa dużo wyższe płace w jego zawodzie.


            > I w ogóle to zgadzam sie z wypowiedziami dziewczyn, które niestety zostały usun
            > iete. Wielka szkoda że teraz można pisać tutaj tylko peany pochwalne, bo w wiel
            > u przypadkach takie bezpośrednie opinie o wiele więcej wnoszą.
            To że ktoś napisał że moje związki się rozpadają to jest bezpośrednia opinia? Ona myli mnie z kimś innym. Nie napiszę tego co o niej myśle bo post mi usuną wink

            Nie chcemy mieszkać w Pl. a ja tam teraz mieszkam. Moja praca na razie sie nie zmienia, a w moim zawodzie znajdę pracę wszędzie i szybko, a w Szwajcarii za jeszcze lepsze pieniądze niz w De smile

            Nie chodzi mi o opłaty za konto, ale chyba ty to wiesz?
            Jedni wolą tak a drudzy inaczej...dlatego poruszyłam tematsmile
            • milka_jogurtowa Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 17:30
              Nie no bardziej chodzilo mi o to ze tak to sie szybko toczy, nie o liczbe zwiazkow . Ze ta przeprowadzka do Szwajcarii tak szybko, nawet jesli oboje szybko znajdziecie prace to przeciez umowy bedziecie mieli czasowe, a co jak wam sie noga podwinie- to i prawa do zasilku nie bedzie. A czasy teraz ciezkie... A jak rozumiem to w DE masz stala prace, wiec sie zdziwilam ze on tej pracy nie szuka gdzies kolo ciebie...
              • johana75 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 18:08
                To jest trochę bardziej skomplikowane, on pracę będzie miał na pewno. Ja na razie zostaje w mojej pracy, moge dojeżdżać też ze Szwajcarii czy Austrii to nie jest problem - wiem że to troche nie jasne, ale ja jadę do pracy tylko 1x w miesiącu, wiem skomplikowane wink
                Nie mamy zamiaru być za granica na zasiłku, to jest wręcz nie mozliwe w naszych zawodach smile

                Czasy sa ciężkie, zgadzam się, ale tylko jeśli chodzi o Polskę, dlatego ja zawodowo jestem związana z De od kilkunastu lat, mieszkałam w Pl. z tylko ze wzgl. na swojego wieloletniego partnera...teraz juz mnie nic nie trzymawink
                On pracę może szukać koło mnie, może tez pracowac na kontaktach.
                Ta przeprowadzka to nie będzie przecież az tak szybko, min 1 rok. On wróci tylko wcześniej aby być blisko mnie i uczyć się języka niem.
                Planujemy już wszystko na 100% , bo nie znamy się kilkanaście mięsięcy tylko kilka lat, jesteśmy już "po słowie" wink
        • nostress.ka21 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 23:45
          johana75 z tym papierkiem to zaznaczyłam, ze względu na tytułowe "małżeństwo" smile także spokojnie smile

          Sama piszesz, że w tej chwili macie wyrównane pensje, więc nie jest źle. Ty będziesz miała większe wydatki ze względu na syna, ale to i tak wszystko wyjdzie w tak zwanym praniu smile
          Inaczej jest jak rozpoczyna się związek z dużą dysproporcją, a inaczej jak ona powstaje z czasem, jednak porozmawiać trzeba zawsze i wiedzieć jak się zapatrują obie strony ta różne scenariusze. I moim zdaniem akurat sytuacje kiedy trzeba oszczędzać są prostsze do przetrwania niż te kiedy jest wszystko, ale właśnie jedna strona ma dużą nadwyżkę. To jest wyższa szkoła jazdy niestety, ale też oczywiście zależna od podejścia do "problemu".

          A co do ojca dziecka i rezygnacji z alimentów - ja bym nie rezygnowała, no chyba, że zarabia minimalną krajową. Wiesz Syn na pewno z Ojcem będzie utrzymywał kontakt, skoro będzie za granicą, to jakieś ferie czy wakacje będzie chciał tutaj spędzić, właśnie z nim. To może lepiej niech płaci, chociaż symbolicznie, a Ty te pieniądze przeznacz na pulę tych wyjazdów? (Nawet jakbyś miała je przelać później byłemu partnerowi jako finanse na czas pobytu syna) Wiesz, żeby nie było, że Syn będzie zabierał Tatę do kina, a nie odwrotnie wink

          Te stany depresyjne to trochę inaczej: u mnie było (i nadal jest) tak, że próbuję nadrobić wszystko dając od siebie jak najwięcej. Tzn. wszystko co związane z mieszkaniem robię wyłącznie ja, odmawiam sobie wielu rzeczy, no i sam fakt, że on potrafi wydać powiedzmy 2 tysiące na kilka koszul, a za chwilę ja wybieram wśród przecenionych rzeczy w h&m bluzkę za 20 zł - to trochę przytłacza.

          Jeśli zaczniecie od tożsamych dochodów to wypracujecie jakiś system, wierzę w to, wszak oboje jesteście dorosłymi ludźmi smile

          Tak czy siak, powodzenia smile
          • johana75 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 23.10.14, 22:53
            > Sama piszesz, że w tej chwili macie wyrównane pensje, więc nie jest źle.

            Tak pensje mamy wyrównane i tak będzie pewnie do momentu jak on nie zmieni pracy ( jak zamieszkamy razem) Wydaje mi się że na początku i tak będzie zarabiał tak jak teraz, chociaż w Szwajcarii po przeliczeniu na zł. wygląda to znacznie lepiej smile Ale równiez moja pensja będzie tam wyższa.

            > A co do ojca dziecka i rezygnacji z alimentów - ja bym nie rezygnowała, no chyb
            > a, że zarabia minimalną krajową.

            No właśnie tak zarabia, wiec nie chce brać tych alimentów, bo 200 czy 300 zl mnie nie zbawi.
            Jutro właśnie muszę jechać z nim kupić mu spodnie i kurtkę i tyle wydam np. w HM

            > Te stany depresyjne to trochę inaczej: u mnie było (i nadal jest) tak, że próbu
            > ję nadrobić wszystko dając od siebie jak najwięcej. Tzn. wszystko co związane z
            > mieszkaniem robię wyłącznie ja, odmawiam sobie wielu rzeczy, no i sam fakt, że
            > on potrafi wydać powiedzmy 2 tysiące na kilka koszul, a za chwilę ja wybieram
            > wśród przecenionych rzeczy w h&m bluzkę za 20 zł - to trochę przytłacza.

            Masz rację, ja zapobiegam depresji w taki sposób że: zamówiłam sobie serie masaży 10 x całe ciało w tym masaż kamieniami i stemplami ziołowymi, Solarium nie żeby sie opalić ale taka terapia światłem.
            Ostatnio kupiłam sobie 2 ramoneski i krótki płaszczyk, no i perfumy za prawie 400zł a co , wolno mi w końcu zarabiam sama na siebiewink
    • nini6 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 14:24
      A unas jest najlepsiejszy układ czyli pieniadze zarabiane przez mojego męża są całe nasze wspólne natomiast te, ktore zarabiam ja (połowa tego co on) w części wrzucam do wspólnej puli a pewną częśc zostawiam tylko dla siebie.
      O smile
    • anna205 Re: Małżeństwo wspólne pieniądze? 20.10.14, 14:26
      Jak dwoje młodych ludzi się wiąże / pobiera, to jakoś im chyba łatwiej wspólnie do wszystkiego dochodzić , zarabiać, dzielić. Jak ludzie już mają pewien bagaż (poprzednie małżeństwa, dzieci na utrzymaniu, alimenty na dzieci), to jakoś im trudniej. Chyba. Tak czy siak gratuluje parom, które solidarnie mają wszystko wspólne, potrafią się dogadać i dobrze im z tym. To chyba właśnie jest kwintesencja udanego małżeństwa smile))
      • johana75 Dziękuje wszystkim:) 20.10.14, 18:11
        Dzięki dziewczyny, niedługo wylatuje do niego więc sobie porozmawiamy na te tematy. Życzcie mi wysokich lotów wink, bo nie mam zamiaru teraz zginąć a boje sie trochę latania. Pasmile
        • b-b1 Re: Dziękuje wszystkim:) 21.10.14, 07:21
          johana75 napisała:

          > Dzięki dziewczyny, niedługo wylatuje do niego więc sobie porozmawiamy na te tem
          > aty. Życzcie mi wysokich lotów wink, bo nie mam zamiaru teraz zginąć a boje sie t
          > rochę latania. Pasmile

          Szerokiego nieba i wysokich lotów!! Będzie dobrze-zobaczysz big_grin