Dodaj do ulubionych

Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ?

20.06.11, 16:49
Koniec roku szkolnego.
Kwiaty od ucznia dla nauczyciela.
Kwiaty albo... czekoladki, albo i jeszcze coś kosztowniejszego (zwłaszcza gdy składkowe).
Korzyść majątkowa czy dowód uznania, wdzięczności, a może czegoś jeszcze?

Z pozycji nauczyciela jest to niejednokrotnie sytuacja krępująca, no może z wyjątkiem skromnego kwiatka albo jakiegoś własnoręcznie wykonanego przez ucznia dzieła.

Wasze odpowiedź na pytanie w temacie? - jako nauczyciela, jako rodzica, jako osoby bezstronnej?
Obserwuj wątek
    • insomnia0 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 16:53
      kwiatek- tak to miły zwyczaj, co do prezentów..hmm to ja raczej jestem przeciwna- jesli ma byc to drogi prezent.
      Jesli to cos zrobionego przez uczniow to jak najbardziej tak!smile


      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
    • mruwa9 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 16:55
      Zalezy od nauczyciela. Sa nauczyciele, ktorym chce sie podziekowac tak naprawde szczegolnie za wyjatkowe zaangazowanie i zaslugi, a sa nauczyciele, ktorym nie ma sie ochoty podarowac nawet zwiedlego kwiatka, ba, nawet reki podac.
    • gryzelda71 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 17:01
      Kwiaty,miły zwyczaj.
      Ale żadnych składek.Co się trzeba naprosić.......nigdy więcej składek.
    • grave_digger Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 17:02
      przykry obowiązek.
      ja świadectwa moich uczniów włożę w piękne błyszczące koszulki (by po drodze... po długiej drodze powrotnej do domu, nic im się nie stało wink i dam po lizaku, by słodko zaczęli wakacje. a, i krótko będzie, by nie przedłużać ich agonii wink

      jeśli chodzi o cokolwiek od nich dla mnie - i tak nigdy nie pamiętam, kto co mi dał i czy w ogóle.
    • sadosia75 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 17:28
      Kwiaty to miły zwyczaj.
      Prezent zrobiony przez ucznia jeszcze milszy wg. mnie ( rodzica nie nauczyciela )
      prezenty składkowe - porażka. i chyba większość nauczycieli czuje się skrępowana tymi prezentami.
    • klubgogo Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 17:46
      Skromne kwiaty tak, nic poza tym - wyraz uznania.
      • kostruszka Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 18:28
        Był juz taki wątek (może nawet kilka) - dobry wujek Google pomoże.
        • amoreska Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 18:36
          Może i był, nie wątpię, ale ludziom zmienia się czasem spojrzenie na pewne sprawy społeczne na przestrzeni lat, a czasem nawet w ciągu jednego roku... tak więc wujek Google chyba się jednak nie przyda wink
          • mili131 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 19:14
            I z pozycji nauczyciela i rodzica - miły zwyczaj, jakiś mały kwiatek a co ważniejsze, słowo dziękuję (może być bez tego kwiatka). Syn do przedszkola też jakieś czekoladki dostanie na koniec roku, tak jak na Dzień Edukacji dał. Jeśli to czekoladki to od razu otwieram i częstuję klasę, no kwiatkami nie częstuję.
    • myelegans Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 19:31
      Na szczescie tu gdzie mieszkam nie ma takiego zwyczaju. Nauczycielowi nie wolno NIC przyjac co mialoby jakakolwiek wartosc materialna, z kwiatami wlacznie, wiec nie ma krepujacych sytuacji. Dziecko robi laurke, my kupujemy kartke, w ktorej piszemy za co dziekujemy, jezeli jest za co, I tyle.
      Za to w Polskiej szkole to juz cale cyrki. Trojki klasowe kupily kwiaty i gift card dla pani od CALEJ klasy i to bylo OK. Panie pracuja prawie wolontarystycznie, poswiecaja wlasne soboty itd. Wiec ja juz nic nie kupowalam. Jakiez bylo moje zdziwienie, jak na koniec roku mamcie z bukietami kwiatow wystepowaly przy rozdaniu swiadectw. Nadgorliwosc gorsza od wojny. Go...o wcale sie nie poczuwam.
      • majenkir Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 21.06.11, 12:28
        myelegans napisała:
        > Na szczescie tu gdzie mieszkam nie ma takiego zwyczaju. Nauczycielowi nie wolno
        > NIC przyjac co mialoby jakakolwiek wartosc materialna, z kwiatami wlacznie,


        Rany, gdzie to jest? uncertain
        • naomi19 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 26.06.11, 08:30
          A co to za znaczenie gdzie, soro w Polsce jest ta samo i w całym cywilizowanym świecie, a Ty dzie mieszkasz na marsie?
      • naomi19 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 26.06.11, 08:26
        Nauczycielowi nie wolno NIC przyjac co mialoby jakakolwiek wartosc materialna,
        Ależ w olsce est bardzo jasno ustanowione co można przyjąć a czego nie (i wręczyć- taka sama odpowiedzialność karna). Jak dla mnie dyskusja o czymś, za co grozi więzienie i jest naganne (wg mnie) jest dziwaczną dyskusją, cieszę się jednak, że większość instynktownie (?) czuje, że w drogocennych prezentach jest coś nie tak.
        Kwiaty- jak najbardziej. Skromny prezent wykonany przez ucznia- oczywiście. Ciasto upieczone przez mamę ucznia- super. Biżuteria, drogi alkohol, wycieczka do spa- kryminał.
    • kocianna Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 19:34
      Kwiatki - tak. Super, jeśli klasa jest zgrana i wpadnie na to, żeby się złożyć - każdemu wyjdzie taniej, a ja będę niosła jedną ładną wiązankę, a nie kilkanaście wiechci. Najbardziej jednak pamiętam skromniutką maleńką różyczkę od ucznia, któremu postawiłam dwójkę, choć nie do końca zasługiwał - jego podziękowania były naprawdę szczere.
      Pamiętam też piękną, wielką kartkę z podpisami całej klasy, kiedy zmieniałam pracę. Chyba rzeczywiście mnie lubili...

      Jako rodzicowi - kwiatek pani ze szkoły przy ambasadzie nalezał się, bo moje dziecko nadal lubi tam chodzić. Chyba tylko dlatego.
      Kwiatek przedszkolankom... moje dziecko powiedziało "no jak bez kwiatka", ale do kwiatka tutaj lokalnym zwyczajem dodaje się kosztowny prezent albo kopertę i to już dla mnie jest przykry obowiązek. Młoda obecnego przedszkola nienawidzi i niczego się tam nie nauczyła. Całe szczęście, że już nie musi tam chodzić.
    • yenna_m przykry obowiazek n/t 20.06.11, 20:35

      • sarah_black38 Re: przykry obowiazek n/t 20.06.11, 22:25
        Dziś byłam świadkiem takiej mniej więcej rozmowy dwóch matek gimnazjalistów ,, no wiesz ... koniec roku się zbliża , trzeba zrobić jakąś składkę, bo dzieciaki na taki pomysł nie wpadną ... no wiesz ,ale ja TAKIEJ wychowawczyni nic bym nie kupiła ... nie warta" . Pani nauczycielki nie znam, wydaje mi się ,ze to rodzice się nakręcają , żenada.To nie nauczyciel tego potrzebuje, tylko zakłamane mamuśki. A te panie pewnie w oczy to takie milusie ... P:
    • lila1974 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 20.06.11, 22:33
      Z pozycji ucznia - miłe zakończenie całego roku, a szczególnie mile, gdy kończył się jakiś etap, np. podstawówka.

      Z pozycji rodzica - nadal miłe święto moich dzieci, z których jestem dumna.

      Kwiaty dawałam zawsze szczególnie lubianym przeze mnie nauczycielom ... a miałam szczęście do fajnych i mądrych.

      Większy prezent ... w tym roku moja starsza kończy III klasę. Wychowawczyni dostała kosz z kwiatami i bon do Apartu ... i nie mam z tym najmniejszego problemu, a wręcz uważam to za miły gest w podziękowaniu za zaangażowanie ... wszak mogła po prostu byc.
      • lila1974 bon od klasy 20.06.11, 22:39
        nie ode mnie prywatnie
        • gryzelda71 Re: bon od klasy 21.06.11, 08:11
          A o jakiej wartości?
          • a-ronka jaki obowiązek ??? 21.06.11, 09:02
            chyba oprócz "dziękuję" wypada aby klasa dała kwaity ewentualnie czekoladę.Nikt nie musi kupować bukietu za 200 zł bo spokojnie za 30 zł (klasa 20 osób więc składka po 1,50 zł) można kupić kwiaty.
            Rozumiem,że moze to wyglądać jak relikt PRL czyli nauczycielka=prezent ale moim zdaniem to jest zwykłe podziekowanie. Trudno porównywać żeby np.pani w skarbówce dostawała kwiaty za każdy rozliczony pit czy pan w wulkanizator za każdą wymienioną oponę ale naucycielce jeśli dobrze "uczyła" kwiatki jako podziękowanie od klasy są jak najbardziej wskazane.
            • iin-ess do śmiechu 21.06.11, 09:23
              moje dziecko z rozbrajająca szczerością na moje: "Trzeba będzie dla Pani jakiś kwiatek kupić" zaskoczone i lekko oburzone: " Dla Pani kwiatek?" "Dla mnie kwiatek za ten cały rok cierpliwego odrabiania lekcji"big_grin
              Przyznałam dziecku racje:
              "Masz racje należy Ci się bardzo Ci się należy"
          • lila1974 Re: bon od klasy 21.06.11, 10:51
            Nie zapytałam tongue_out
      • naomi19 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 26.06.11, 08:28
        Wychowawczyni dostała kosz z kwiatami i bon do Apartu ... i nie mam z tym najmniejszego problemu,
        Jakby to powiedział nasz ukochany antekcwaniak, niech mu realne życie lekkim będzie, PATOLOGIA!!!!!!
    • lolinka2 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 21.06.11, 11:02
      U nas jest tak: jeśli nie uważamy, że nauczyciel jest wart kwiata, bo nam przez rok napsuł krwi i nic więcej, to nic nie dostanie.
      W przedszkolu panie dostawały laurki robione samodzielnie przez dziecko.
      W zerówce kwiatka nie dostał nikt - ani dyrektorka, ani wychowawczyni.
      W pierwszej klasie dostała pani pedagog szkolna (ówczesna największa orędowniczka praw mojego dziecka)
      W drugiej dostała wychowawczyni ze świetlicy - absolutnie ukochana i jedyna normalna.
      W 3 klasie (inna wychowawczyni, inna szkoła) na Dzień Nauczyciela córka zdecydowała, że przygotuje laurki dla psycholog szkolnej i wychowawczyni. W grudniu przeprowadzaliśmy się i obie panie dostały bukiet kwiatów i list z podziękowaniem pisany przez małolatę.
      Aktualna wychowawczyni jest absolutnie ukochana, bezwarunkowo akceptująca i akceptowana, cud miód itp. Dziecko w empiku wypatrzyło medal "dla najlepszego nauczyciela na świecie", nabyło go i planuje wręczyć jutro.

      Każdorazowo takie decyzje były podejmowane przez córkę.
      • penelopa40 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 21.06.11, 13:44
        w klasie mojego dziecka (aktualnie 4 podstawówki) są kwiaty od klasy, ze składek rodziców, dla wychowawczyni duży bukiet i dla reszty po 1 ładnej przybranej sztuce symbolicznie, uważam to za miły gest/zwyczaj,
        a co kto tam sobie personalnie przynosi to nie wiem, jego sprawa, jedni przynoszą, inni nie...
        moja córka niczego nikomu nie nosi...uważam, że skoro są kwiaty od klasy to nie musimy indywidualnie, nie ma żadnego ulubionego nauczyciela, nie wyraziła takich chęci, mnie na końcu roku nie ma...
        na koniec przedszkola, na koniec 3 klasy było nieco inaczej, był składkowy prezent oprócz kwiatów - też ze składek, a niektóre dzieci przynosiły i tak kwiatki czy inne tam indywidualne drobiazgi, my akurat nie, grupowy podarek mi w zupełności wystarcza ...
        córka nie nosi też indywidualnych kwiatków na dzień nauczyciela, były grupowe-składkowe,
        natomiast panie prowadzące zajęcia z córką w domu typu pianino, francuski, inne... dostają ode mnie drobiazgi w podziękowaniu za trud uczenia mojego dziecka ...
    • aurita Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 21.06.11, 14:37
      Ja chodzilam do szkoly zagranicznej i tam zadnych szopek w postaci prezentow dla nauczycieli nie bylo. Co wiecej dawanie takich mogloby zostac bardzo zle odebrane.

    • zuzanka79 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 21.06.11, 15:10
      Z pozycji rodzica - miły zwyczaj.
      Wychowawczyni dostanie bukiet kwiatów i czekoladki od klasy.
      Pozostali nauczyciele ( sztuk 4) małe bukieciki z podziękowaniami od dzieci.
      Składaliśmy się.
      Sama pamiętam jak na zakończenie roku szłam z kwiatkami do szkoły. Ba, wszyscy szli i było dobrze. Kwiatki to przeważnie goździki lub gerbery z asparagusem lub róże ogrodowe bo innych nie było. Ale każdy ten kwiat w podzięce miał.
      A teraz trzeba się złożyć po 5 zł i wielkie haloo ( na szczęście nie w klasy syna), albo sobie pani wymyśli, że ciętych nie chce tylko storczyka w doniczce.
      Osobiście nie widzę nic złego w kupieniu kwiatów dwa razy w roku dla nauczyciela.
      Bo jak inaczej podziękować za cały rok z dziećmi. Drogim upominkom mówię stanowcze nie.
      • pina_colada88 Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 21.06.11, 15:36
        Mily zwyczaj.
        Oczywiście dla tych, którzy tego chcą.

        A no i gdyby nauczyciel powiedzial: tylko kwiaty doniczkowe albo zlóżcie się na to albo na tamto nic by ode mnie nie dostal smile

        Większy prezent: na koniec edukacji- 6 kl, IIIgim czy maturalnej.

        Moja mama jest nauczycielką.
        Co roku nie mogę doczekać się końca roku i przede wszystkim kwiatów smile
        One tak pięknie pachną smile
    • aurita Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 22.06.11, 09:30
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9827957,Luksusowe_perfumy__bizuteria_a_nawet_rower___oto_lista.html
    • przeciwcialo Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 26.06.11, 08:15
      U syna dzieci przynosza kwiaty, czekoladki któe pani zaraz po rozdaniu swiadectw otwiera i czestuje dzieciaki, rodziców. Część słodyczy zostawia na 1 września.
      Uważam że drobiazd typu kwiaty czy czekoladki to miły zwyczaj.
    • gagunia Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 26.06.11, 11:29
      Z tymi prezentami z każdej okazji ludzie pogłupieli. Pani wykonuje swoją pracę odpłatnie. Gdyby zrobiła coś wyjątkowego np przygotowywała dziecko do konkursu, olimpiady itp - ok -kwiatek jako wyraz uznania, podziękowania można kupić. A w sytuacji, kiedy moje dziecko jest bezproblemowe, bardzo dobrze się uczy, samodzielnie się przygotowuje do konkursów, nie wymaga jakiegoś dodatkowego nakładu pracy... nie wiem po co kwiatek. Dziecko pracowało cały rok, odebrało świadectwo z należnymi mu ocenami. Pani za swoją pracę odebrała wynagrodzenie.
      Kwiatka nie kupiłam, ale zmiękłam jak zobaczyłam, że wszystkie dzieci z klasy mają wiąchy. Poglądy mam takie, a nie inne, ale też nie zamierzam się z nimi tak strasznie afiszować i uchodzić za wielką buntowniczkę. Zadzwoniłam do męża, żeby kupił różę (bo akurat był w drodze do szkoły), syn wręczył kwiatka.
      W podstawówce dawałam, bo wszyscy dawali. W liceum ani razu, ponieważ uważałam ( i do dziś uważam), że moja wychowawczyni wyjątkowo wredną małpą była. Moja mama uznała, że mam prawo decydować sama.

      Żeby nie było -pracowałam też jako nauczyciel. Krótko, bo zaledwie 2 lata. Kwiatek od ucznia jest miły, ale dany spontanicznie, a nie z obowiązku. Kwiaty wręczane przy okazji rozdawania świadectw były po prostu od rodziców- kazali kupić, więc uczniowie dawali. Miłe słowo, pamiątkowa fotka czy cukierek od uczniów z klasy, z którą miało się 1-2 godziny zajęć tygodniowo znaczyły więcej.
    • el_jot Re: Miły zwyczaj czy przykry "obowiązek" ? 26.06.11, 12:22
      Jeżeli tylko kwiaty, to miły zwyczaj. Jeżeli składka na większy prezent, to dla mnie przykry obowiązek, którego nie mam zamiaru spełniać.
      Moja córka skończyła zerówkę. Pani mając zapewne w pamięci prezent na gwiazdkę, który dostała od rodziców, zapowiedziała dzieciom (choć powinna rodzicom, wiem), że nie chce żadnych prezentów, chyba, że będzie to coś własnoręczenie zrobione przez dziecko.
      O składce na prezent dowiedziałam się na dzień przed zakończeniem roku szkolnego. Powiedziałam, że jestem przeciwna dawaniu nauczycielce prezentu. Próbowano mnie namawiać, ale kategorycznie stwierdziłam, że na prezent się nie składam, dam kwiaty i córka zrobi od podziękowanie. Więc na koniec roku od części pani dostała kwiaty, od części jakiś większy prezent.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka