mama-ola Re: No i doszłamdo 135kg.... 29.06.11, 08:51 Jedz często i dość duże porcje, żebyś się nie irytowała głodowaniem. Może na początek ogranicz tłuszcze - nic smażonego, precz z tłustymi kiełbasami. Mięso skrapiaj cytryną. Posiłki posypuj otrębami. Jak nie możesz wytrzymać bez słodyczy, to pozwól sobie na jeden mały drobiazg co 2 dzień, potem co 3 dzień. Dobre śniadanie (wg diety bananowej) to duży banan lub 2 małe zapite dużą ilością wody. Potem dłuższa przerwa przed następnym posiłkiem. To łatwa dieta, chyba najłatwiejsza, jaką znam. Żeby schudnąć, trzeba mieć motywację. Na moich oczach moja instruktorka jazdy przeobraziła się z grubaski w chudą laskę. Zaczęłam kurs jesienią, minęło z 8 m-cy, a ona wygląda niesamowicie szczupło. Nie wiem dokładnie jak to w kilogramach, ale miała ponad 100, a teraz ma nie więcej niż 55-60. Ale ona jest silnie zmotywowana i to jej przyświeca. Też musisz mieć jakiś cel, inaczej się raczej nie uda. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: No i doszłamdo 135kg.... 29.06.11, 09:45 zachęcam do odchudzania. Może dukan?? łatwo i dosyć przyjemnie zwłaszcza dla osób lubiacych dużo jeść.. na dodatek ..mozna też ciasta i różne słodycze.. oczywiscie te dukanowskie..ale nie sa wcale złe. ps. a teraz krytyka.. wybacz ale .. od razu 130 się nie robi.. Ja miałam alarm jak zaczełam wazyc 67 kg.. i od razu zastosowałam diete.. nie było moze i łatwo.. Z taką wagą jest ci cholernie cięzko itrudno zyć. WEŹ się za siebie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: No i doszłamdo 135kg.... 29.06.11, 10:46 Pozdrawiam dukankę > Może dukan?? łatwo i dosyć przyjemnie Moim zdaniem wcale nie jest łatwo. Przeszłam dukana, więc wiem. Trzeba się dużo nauczyć, zakupy robić według listy, wgłębić w przepisy, gotowanie zajmuje dużo czasu. Trzeba naprawdę chcieć, żeby taki wysiłek utrzymywać miesiącami. A czy przyjemnie... co kto lubi Ja lubiłam być na dukanie. Bardzo dobrze to wspominam. No i efekty są, chudnie się rzeczywiście. Ale to nie jest IMHO dieta, na którą można kogoś namawiać. Trzeba bardzo mocno chcieć, żeby w to wejść na maksa i ustawić swoje życie pod tą dietę. W wypadku autorki wątku na jakiś rok najmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: No i doszłamdo 135kg.... 29.06.11, 13:00 Ja tez po- lub w trakcie dukana. Dla mnie było łatwo i przyjemnie.. oczywiscie trzeba się wiele nauczyć, ale przystepując do odchudzania zawsze musimy duzo zmienić z naszych nawyków zywieniowych i duzo uczyc sie co mozna ile- w jaki sposób..itp. Dla mnie Dukan był super- schudłam szybko i duzo.. teraz nadal robię sobie dni - tyg dukanowskie.. lubię niektórze przepisy. Zawsze stosując dietę musimy nauczyć sie komponowania nowych posiłów... dla chcącego nic trudnego. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: No i doszłamdo 135kg.... 29.06.11, 11:26 > ps. a teraz krytyka.. wybacz ale .. od razu 130 się nie robi.. U większości osób źle się odżywiających 130 kg nie robi się nigdy (zwykle ich waga zatrzymuje się w granicach 100), więc na miejscu autorki zaczęłabym od badań i konsultacji z lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
dulcymea11 Odchudzanie zaczynasz w glowie 29.06.11, 10:23 Tak jak z nalogami - z pewnych rzeczy trzeba sobie zdac sprawe i miec spora motywacje na zmiany. Pytanie podstawowe: czy akceptujesz siebie w tej wadze? Zapewne nie - skoro piszesz. A wiec w jakiej wadze bys sie widziala?... Na dzien dzisiejszy priorytetem Twojego mozgu jest satysfakcja, jaka czerpiesz z jedzenia a nie dazenie do zmniejszenia masy ciala. Konieczna jest wiec zmiana priorytetow. Poszukaj innego (zastepczego) zrodla satysfakcji. Nikt Ci nie pomoze. Sama musisz podjac wyzwanie i wprowadzic radykalne zmiany w sposobie MYSLENIA a co za tym idzie w sposobie zycia i odzywiania. Swoja droga - wyglad to jedno ale zdrowie... jak wyglada morfologia i cholesterol? Jak wypada proba wysilkowa i droznosc naczyn krwionosnych? Jak serducho? Odpowiedz Link Zgłoś
snob_nad_snoby Dajecie się podpuszczać :) 29.06.11, 10:53 weszłam na wagę i ze zdziwieniem stwierdziłam, ze wazę 140 kg przy 158 cm wzrostu... Troll Odpowiedz Link Zgłoś
solaris31 Re: Dajecie się podpuszczać :) 29.06.11, 11:03 możliwe, ale jak wcześniej wspomniałam - realny problem jest, więc trzeba o nim rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
snob_nad_snoby Re: Dajecie się podpuszczać :) 29.06.11, 11:27 I co da taka rozmowa? Znam kilka takich osób, wiedza, ze maja problem, jedna nawet udała się do psychologa zajmującego sie odchudzaniem i na tym się skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Dajecie się podpuszczać :) 29.06.11, 11:42 Ale są tez osoby, które chcą schudnąć i schudną. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Dajecie się podpuszczać :) 03.07.11, 13:39 Też tak myślę Dopiero dzisiaj kliknęłam w ten wątek, bo pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy po przeczytaniu jego tytułu to , że trzeba być samobójcą, żeby na TYM forum się do tego stopnia obnażyć. I żeby było jasne - na tym forum można się przyznawać do różnych różności, ale do (nad)wagi i "siedzenia" w domu z dziećmi z pewnością nie. I każdy stały bywalec tego forum to WIE. Odpowiedz Link Zgłoś
leeloo2002 Re: No i doszłamdo 135kg.... 29.06.11, 13:15 > Co robić,sama nie dam rady,a na dietetyków czy trenera mnie nie stać Uzbieraj kasę na turnus gdzie uczą zasad zdrowego żywienia i stosują głodówkę. Jak Ci spadnie 7-10% wagi to poczujesz że dasz radę Ja byłam kilkakrotnie w osrodku Wald- tour na kaszubach (najtańsza opcja 2 tyg kosztuje tam ok 1500 zł) - ale to jest tylko opcja. Uważam ten ośrodek za dobry, bo prowadzony z misją , nie jest to SPA + oskubywanie z kasy Masz złe nawyki i skoro doprowadziłaś sie do takiej wagi, sama raczej nie dasz rady Aha i dość wymówek: na dietetyka nie masz, a na śmieciowej jedzenie masz kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: No i doszłamdo 135kg.... 29.06.11, 13:57 Bardzo ci współczuję. Doskonale rozumiem problemy z wagą, choć sama nigdy nie miałam aż takiej nadwagi czy też raczej - otyłości. Co mądrzejsze dziewczyny dobrze ci radzą - idź do lekarza. Tak dużą nadwagę trzeba zbijać pod kontrolą lekarza. Dowiedz się, gdzie w twoim mieście przyjmuje bariatra. Żadnych tam endorynologów, internistów, dieabetologów. To bariatra powinien się tobą zająć. Twoje BMI wynoi 51, więc być może kwalifikujesz się do operacji bariatrycznej. W tej chwili chodzi już nie tylko o względy estetyczne. Ważąć tyle, co teraz, i, nie daj Boże, tyjąc dalej, skracasz sboie życie. Umrzesz, jeśli nie schudzniesz. Nie dziś czy jutro, ale na pewno zbyt wcześnie. Wyobrażam sobie, jak się czujesz. Bardzo mi przykro, że spotykasz się z tak głupimi i nieeleganckimi reakcjami, jak w niektórych wypowiedziach emam. Życzę ci powodzenia w odchudzaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-nastolatki Re: No i doszłamdo 135kg.... 29.06.11, 18:27 Matko wspolczuje ci.... Wez sie w garsc zacznij jesc zdrowo.A moze lekarz przepisze ci jakies tabletki ktore hamuja apetyt.Trzymaj sie! Odpowiedz Link Zgłoś
asocial Re: No i doszłamdo 135kg.... 01.07.11, 11:08 wcinanie duzej ilosci zarcia to tylko polowa problemu. autorka wyraznie pisze, ze wszystko sie zmienilo po ciazy (i wyjsciu za maz- moze to maz ma zle nawyki, ktore kopiujesz? kumpela po wyjsciu za maz przytyla prawie 20 kg, bo rodzina meza bardzo tlusto jadla). Wg mnie konieczna jest wizyta u endo, bo sama sobie z tym nie da sz rady. NFZ wita! sprawdz koniecznie hormony: przyjaciolka, praktycznie z dnia na dzien(w ciagu kilki miesiecy), przytyla ponad 30 kg: powodem byla burza hormonalna, nie pamietam czego miala za duzo, ale musiala sie leczyc farmakologicznie, miala operacje. nigdy nie wrocila do starej wagi, ale jest lepiej niz w najbardziej krytycznym momencie. pozdrawiam i szukaj pomocy. Uzaleznienie od jedzenia to choroba, tka samo jak alkoholizm. Oni zapijaja problemy, a ty je zajadasz. Bez doswiadczonej osoby z zewnatrz bedzie ci trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
ola33333 tarczyca? 03.07.11, 13:50 moze ci sie rozregulowala, sprawdz TSH, FT3 i FT4. Odpowiedz Link Zgłoś
jogo2 Re: tarczyca? 03.07.11, 14:13 sama zmagam się z nadwagą. Polecam krople b-01 można zamówić w niektórych aptekach, są do kupienia na Allegro. Jeżeli się nie zaprzestanie diety to pierwszy efekt jest piorunujący. Wynalazczyni kropli schudła o 50 kg. Polecam też picie mieszanki ziele pokrzywy + liść mięty. Bardzo przyjemna herbatka. Odpowiedz Link Zgłoś
selavi2 Re: No i doszłamdo 135kg.... 03.07.11, 20:43 Polecam kasetę medytacyjno relaksacyjna pt. MISTRZOSTWO CIAŁA Ewy Foley. Do kupienie przez inernet. Albo płyte CD. Kosztuje do 3o zł , słuchasz 2 razy po 20 min dziennie i pomaga ci zmienić myslenie o sobie samej i o twoim stosunku do jedzenia. Możesz słuchać nawet tylko 1 raz - wieczorem przed spaniem, na słuchawkach. Przy odrobinie chęci i systematyczności -baaardzo skuteczny sposób. U paru znajomych osób podziałało. Bo otyłość jeśli nie bierze się z choroby to bierze się z głowy i tego, co ta głowa myśli o osobie do której jest dołączona. Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra74 Re: No i doszłamdo 135kg.... 03.07.11, 22:22 podratuj się Dukanem - to mi przychodzi do głowy. Niezależnie od wzrostu - nie uwzględniam ewentualnych głosów sprzeciwu entuzjastek rozmiaru XXL - waga jest monstrualna mówiąc wprost. Spróbuj, waga powinna ruszyć dosyć szybko. Wytrzymaj jak najdłużej. Sama zaczynam od jutra, bo już z 4-5 kg mi przybyło na tych piwno-kiełbasianych nasiadówkach. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 20.07.11, 14:31 ludzie potrafią tylko radzić i pouczać. Mniej jedz, wiecej sie ruszaj jest OK. Ale ja jestem w podobnej sytuacji waże 126 kg 176 cm. I mam dosyć takich tekstów bo człowiek gruby doskonale o tym wie. Ale jest mu cięzko, bo ma rozciągnięty żołądek(który mięsci ogrom jedzenia) i z ruszaniem też jest problem bo jest ociężały!! Zeby schudnąć trzeba wielu wyrzeczeń i motywacji, które nie zawsze są. Dla tego po 4 latach ciągłej diety (raz udało mi się schudnąc 40 kg, któr wróciły przy 2-ej ciąży) jestem umuwiona na wizyte zmniejszenia żołądka. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 20.07.11, 14:33 ludzie potrafią tylko radzić i pouczać. Mniej jedz, wiecej sie ruszaj jest OK. Ale ja jestem w podobnej sytuacji waże 126 kg 176 cm. I mam dosyć takich tekstów bo człowiek gruby doskonale o tym wie. Ale jest mu cięzko, bo ma rozciągnięty żołądek(który mięsci ogrom jedzenia) i z ruszaniem też jest problem bo jest ociężały!! Zeby schudnąć trzeba wielu wyrzeczeń i motywacji, które nie zawsze są. Dla tego po 4 latach ciągłej diety (raz udało mi się schudnąc 40 kg, któr wróciły przy 2-ej ciąży) jestem umówiona na wizyte zmniejszenia żołądka. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 10:31 a te dziewczyny, które piszą o diecie Dukana i narzekają, żę mają wiele do zrzucenia bo aż 3-5 kg. niech się nie ośmieszają w oczach innych. Bo dla osób otyłych to jest 10 razy tyle do rzucenia. i tu zaczyna się dramat. Więc darujcie sobie te rady o dietach.. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 12:03 Jaką będziesz mieć operację? Odradzam opaskę. Poza tym samo zmniejszenie żołądka nie załatwia sprawy. Trzeba całkowicie zmienić nawyki żywieniowe. Zmniejszony żołądek szybko się rozciąga, mój był tak malutki, że nie byłam w stanie zjeść jajka na twardo, później zjadałam porcje jak dla dziecka, po siedmiu latach od operacji jem normalne porcje. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 13:48 witam, czytałam o Tobie we wcześnieszych wypowiedziach. Właśnie o opaskę chodzi. a co do nawyków żywieniowych to nie ma problemu byle by nie było tego SSANIA w żołądku. A można wiedzieć ila kochana schudłaś przez pierwsze pól roku? Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 13:57 60 kg robi wrażenie ale ten powrót do 120 to trochę mnie przeraził. Czyżbyś zaczeła jeść wystko bez opamietania czy też był inny powód? Bo faktycznie chyba jest problem z utrzymaniem wagi jak ja mam złe nawyki żywieniowe. ale co tam bede sie martwic na zapas, moze wogóle sie nie zakwalifikuje do operacji?! bede wyyyyyć.. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 18:49 Odradzam opaskę, wrasta się w żołądek, zaciskanie jest mało przyjemne, moich kilku znajomych rezygnowali po opasce, wymiotuje się prawie przy każdym posiłku. Zdecydowanie lepsza jest metoda gastric by-pass, Masona, ale na pewno nie opaska. Balona też nie polecam. Czytałam mało pochlebne opinie. Z resztą wejdź na www.otylosc.org , tam opisane są wszystkie dostępne metody, jest lista szpitali i lekarzy, którzy przeprowadzają tego typu operacje, informacje, kto się kwalifikuje i jak długo w jakim szpitalu się czeka na zabieg, opinie ludzi, którzy są już po i ich historie. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 20:18 rosapulchra-0 napisała: > Odradzam opaskę, wrasta się w żołądek, zaciskanie jest mało przyjemne, moich ki > lku znajomych rezygnowali po opasce, wymiotuje się prawie przy każdym posiłku. > Zdecydowanie lepsza jest metoda gastric by-pass, Masona, ale na pewno nie opask > a. Balona też nie polecam. Czytałam mało pochlebne opinie. Z resztą wejdź na ww > w.otylosc.org , tam opisane są wszystkie dostępne metody, jest lista szpitali i > lekarzy, którzy przeprowadzają tego typu operacje, informacje, kto się kwalifi > kuje i jak długo w jakim szpitalu się czeka na zabieg, opinie ludzi, którzy są > już po i ich historie. Dzieki słońce za informacje. W poniedziałek wizyta u doktorka. zobacze co powie jestem pełna nadziei.. Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra74 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 14:10 tylko narzekac najlepiej, zamiast wziąc sie do roboty. Dieta nie, ruch nie, po ciązy wróciły ci kg? Jak ja nie lubie tej wymówki. A co robiłas, że dobiłas do 126 kg? Bo naprawde trudno mi zrozumieć. Ja sie nie osmieszam, że przybyło mi 3-5 kg, tylko nie dopinam swobodnie w dzinsach rozmiar 27, a chciałabym. Dlatego zamiast narzekac, staram sie działać. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 14:40 alexandra74 napisała: > tylko narzekac najlepiej, zamiast wziąc sie do roboty. Dieta nie, ruch nie, po > ciązy wróciły ci kg? Jak ja nie lubie tej wymówki. A co robiłas, że dobiłas do > 126 kg? Bo naprawde trudno mi zrozumieć. Ja sie nie osmieszam, że przybyło mi 3 > -5 kg, tylko nie dopinam swobodnie w dzinsach rozmiar 27, a chciałabym. Dlateg > o zamiast narzekac, staram sie działać ale nikt tu nie nażeka i czytaj ze zrozumieniem , że ruch tak i dieta tak! tylko nam grubszym jest x razy ciężej niż takim co mają mniej do rzucenia. A mi przybył w czasie ciąży a nie po! 1-sza ciąża 30 zrzuciłam 40kg, 2 ciąza 32 kg i mam bąbelka rocznego i w tym czsie zeszło mi 12 kg ale juz mi się niechce. Dlatego pragne operacji. Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra74 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 17:55 staram się czytac ze zrozumieniem i nie umiem - sorki, żem durna. Ciąża +30 kg? Druga 32? To sporo, nie trzeba było do tego dopuścić, a nie teraz lać krokodyle łzy. Mnie tam po trójce dzieci wszystko "pozchodziło" w kilka miesięcy, więc wybacz, ale nie pojmuję jak mozna doprowadzić ciało do takiego stanu. 126 kg - 40 kg to jest dalej 86 kg, więc miałaś juz nadwagę przed ciążą (wzrost 176 cm tak?), nie wiedziałaś, czym to się może skończyć? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 18:34 Mnie tam po trójce dzieci wszystko "pozchodziło" w kilka miesięcy, więc wybacz, ale nie pojmuję jak mozna doprowadzić ciało do takiego stanu. Nie pojmujesz, bo masz za ciasną głowę. Nie dociera do ciebie, że każdy człowiek jest inny, że są osoby, które mają otyłość w genach, że są osoby o różnym metabolizmie, są osoby z różnymi problemami zdrowotnymi, na skutek których są otyłe. I to, że tobie "poSchodziło" ABSOLUTNIE o niczym nie świadczy, a już na pewno nie o tym, że każdemu może tak "schodzić" lub "wchodzić" Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra74 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 18:52 pie...sz jak większośc otyłych i ich obrońców. Wszyscy maja w genach, wszyscy są chorzy. A czasami żreć bez opamiętania nie lubią...? I masz rację, na to mam za ciasna głowę, bo mnie ambicja nie pozwoliłaby ważyć 126-135 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 18:56 Powiedz mi, co ma ambicja do wagi? I rzeczywiście - jak ktoś napisał wcześniej - zacznij czytać ze zrozumieniem. MYŚLENIE NIE BOLI. Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra74 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 19:13 ambicja...? no wiesz, to takie coś, co motywuje nas do pracy nad sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 19:04 rosapulchra-0 napisała: > Mnie tam po trójce dzieci wszystko "pozchodziło" w kilka miesięcy, więc wyba > cz, ale nie pojmuję jak mozna doprowadzić ciało do takiego stanu. > > Nie pojmujesz, bo masz za ciasną głowę. Nie dociera do ciebie, że każdy człowie > k jest inny, że są osoby, które mają otyłość w genach, że są osoby o różnym met > abolizmie, są osoby z różnymi problemami zdrowotnymi, na skutek których są otył > e. I to, że tobie "poSchodziło" ABSOLUTNIE o niczym nie świadczy, > a już na pewno nie o tym, że każdemu może tak "schodzić" lub "wchodzić" :sciana > : Te, miss ortografii, a jak się pisze "zresztą" Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: No i doszłamdo 135kg.... 26.07.11, 09:24 rosapulchra-0 napisała: > Nie pojmujesz, bo masz za ciasną głowę. Nie dociera do ciebie, że każdy człowie > k jest inny, że są osoby, które mają otyłość w genach, że są osoby o różnym met > abolizmie, są osoby z różnymi problemami zdrowotnymi, na skutek których są otył > e. I to, że tobie "poSchodziło" ABSOLUTNIE o niczym nie świadczy, > a już na pewno nie o tym, że każdemu może tak "schodzić" lub "wchodzić" :sciana > : ja mam okropną tendencje do tycia jestem z tych co tyja od patrzenia na jedzenie i do tego nie lubie sie pocic, wiec ruch mam umiarkowany i tez nie rozumiem jak ja dobijam do 80 ( 164)- zdrarzalo sie- to czerwona zarówa waliła mi po oczach- halo halo, jeszcze chwila i bedzie 90, a ptem 100 trzeba cos z tym zrobic i trzeba brac sie za odchudzanie moje zycie to wieczna walka z kilogramami, ale latwiej walczyc z nimi na poziomie 70-90 niz na poziomie 70-130 Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 18:27 Jest takie powiedzenie: syty głodnego nie zrozumie. I właśnie dlatego ty nie rozumiesz przedmówczyni. Ja już o sobie kiedyś pisałam, całe życie byłam gruba. Urodziłam się jako przeciętnie ważący noworodek, ale dzięki mamusi i narzuconej przez nią diecie byłam tłustym dzieckiem ze wszystkim złymi nawykami żywieniowymi. I tak - w moim przypadku całą winą za ten fakt obarczam matkę, która nie potrafiła/nie chciała wpoić we mnie zdrowych zasad żywieniowych Ona po prostu wychodziła z założenia, że zdrowe dziecko to grube dziecko. I co z tego, że miałam milion dwieście kompleksów na punkcie swojego wyglądu, jeśli nie potrafiłam sobie w żaden sposób poradzić z obżarstwem, które było lekarstwem na wszystkie moje zmartwienia? Bo prawda jest taka, że przytyć jest niezwykle prosto, a pi*przenie o silnej woli, żelaznej konsekwencji to sobie możesz w buty wsadzić. Ja sie nie osmieszam, że przybyło mi 3 > -5 kg, tylko nie dopinam swobodnie w dzinsach rozmiar 27, a chciałabym. Dlateg > o zamiast narzekac, staram sie działać. To działaj, ale SKUTECZNIE, bo jak na razie to są tylko czcze słowa. Nie miałabyś problemu z tymi 3-5 kg, gdybyś konsekwentnie trzymała się zasad zdrowego żywienia i zdrowo żyła. Dopuściłaś do zaniedbania, czego konsekwencją są nadprogramowe kilogramy i nie ma znaczenia, czy to 3 czy 30 kg. Schemat jest dokładnie taki sam Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra74 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 18:59 buhahaha, nie wiem, czy żałosna jesteś czy śmieszna. Chciałabyś się tak zaniedbać, co Was otyłych po prostu zżera zazdrość i wcale mnie to nie dziwi. Marzycie o wbiciu się w dzinsy i seksowne dopasowane ciuchy. Niestety, nie zawsze się da, albo chce. Też byłam pulchnym dzieckiem dzięki mamie i babci głównie oraz apetytowi, który dopisywał mi zawsze. Ale nie zwalam na ojca szwagra i na geny tudziez choroby. Walczę;P Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 19:15 Oj.. rzeczywiście szkoda czasu na tłumaczenie ci rzeczy oczywistych.. twój brak tolerancji wobec otyłych jest bardzo zbliżony do rasizmu, ale nie przejmuj się, nie jesteś wyjątkiem. Niestety. BTW, jestem szczupła, wbijam się w seksowne ciuchy i nie zazdroszczę nikomu ani figury, ani urody. Wyglądać dobrze to sobie każdy może - ale to, co sobą reprezentuje, to już nie tylko kwestia samej urody, ale intelektu i charakteru przede wszystkim. I swoje ambicje w tej sferze realizuje, w przeciwieństwie do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 20:15 chej dziewczyny po co te nerwy?! Myślenia ludzi się nie zmieni. Ja pomimo 126 kg jestem szczesliwą mamą 2 chłopaków, świetną żoną i jeszcze lepszą kochanką. I czy komuś to pasuje czy nie mam to gdzieś. A operacje chce zrobic dla siebie żeby poczuć się jeszcze pewniej niż jestem teraz. Uwielbiam kolorowe rzeczy, modne buty i kolory na paznokciach.Jestem zadbana, pachnąca. Ale wiem, że bycie szczuplejszym daje wiele wiecej możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: No i doszłamdo 135kg.... 26.07.11, 09:28 rosapulchra-0 napisała: o grubym dziecku ---------------------------------- ja tez bylam dzieckiem dosc kraglym- miedzy mna, a moja kuzynką w wieku 12 lat bylo 15 kg roznicy i cale zycie walcze ze zlymi nawykami i umilowaniem do slodyczy- ale powolutku zmienilam nawyki zywieniowe- ie cierpie biegac ,skakac, ale lubie spacery, wole sprzatac to wymyslam sobie sprzatanie podlogi na kolanach itd ale trzeba walczyc non stop co sobie odpuscimy to trzeba znowu, mozolnie ta walke odnawiac, bo jak widzisz nawet operacja zoladka nie grwarantuje sukcesu rozumiem, ze ktos ciagle chudnie i grubnie- bo to czesto przegrana walka ale nie rozumiem jak mozna schudnac do 70 kg i nie zauwazyc ze sie przytylo 20-30 kg Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 14:59 sofi_1 napisała: > ludzie potrafią tylko radzić i pouczać. Mniej jedz, wiecej sie ruszaj jest OK. > Ale ja jestem w podobnej sytuacji waże 126 kg 176 cm. I mam dosyć takich tekstó > w bo człowiek gruby doskonale o tym wie. Ale jest mu cięzko, bo ma rozciągnięty > żołądek(który mięsci ogrom jedzenia) i z ruszaniem też jest problem bo jest oc > iężały!! Zeby schudnąć trzeba wielu wyrzeczeń i motywacji, które nie zawsze są. > Dla tego po 4 latach ciągłej diety (raz udało mi się schudnąc 40 kg, któr wróc > iły przy 2-ej ciąży) jestem umówiona na wizyte zmniejszenia żołądka. Ale na jakiej Ty diecie jesteś od czterech lat, że ważysz 126kg? Żryj Więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 15:38 totorotot napisała: Ale na jakiej Ty diecie jesteś od czterech lat, że ważysz 126kg? Żryj Więcej? O pie...dole jaka mądrość. Żal Odpowiedz Link Zgłoś
tatibi Re: No i doszłamdo 135kg.... 22.07.11, 11:02 Znam dziewczyne ktora zeszła ze 150 kg do ok 70 kg. Ale to sie odbywało pod opieka lekarza. W ramach ubezpieczenia przysługuje ci skierowanie do specjalisty jesli masz tak wyrazna chorobliwa nadwage. Ci specjalisci sa najczesciej w przychodniach przyszpitalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi_1 Re: No i doszłamdo 135kg.... 23.07.11, 19:39 co słychać u Ciebie? kawkazmleckiem daj znać czy coś się zmieniło? Odpowiedz Link Zgłoś
kawkazmleckiem Schudłam 24.07.11, 07:47 Mija prawie miesiąc,odkąd postanowiłam zmienić coś w swoim życiu. Bardzo ciężko pracowałam i oto mój wynik-18kg mniej! Wydaje się to nieprawdopodobne,ale ważyłam się w przychodni podczas wizyty lekarskiej,pani doktor powiedziała,że przy mojej nadwadze pierwsze kg znikają błyskawicznie,potem będzie trochę wolniej. Przyznam,zupełnie inaczej się czuję. Lepiej śpię,jestem pogodna,przestałam się złościć o byle co. Nie czuję się już taka "przytłoczona". Jem pięć posiłków,zawsze małe porcje,jem to co domownicy,oprócz zup i smażonego mięsa. Zrezygnowałam zupełnie ze słodkich napojów,słodycze,owszem,zdarza się,ale wtedy rezygnuję z posiłku. Najtrudniej ze śniadaniami-do tej pory w ogóle nie jadałam. Dwa razy dziennie rower stacjonarny po 50 minut,kilka razy w tygodniu szybki marsz z przyśpieszeniami ok.5km. Ostatnio byłam na rowerze z synkiem,nie wiem,ile km przejechaliśmy,ale wyjechałam o 11 a wróciliśmy o 19,więc trochę tych km było. Troszkę przesadziłam,bo po tej wycieczce dochodziłam do siebie dwa dni-ból mięśni pośladków i ud. Przede mną jeszcze duużo kg,chcę schudnąć do 68,ale początek już zrobiłam. Zachęcam wszystkich mających problemy z wagą-naprawdę można schudnąć,trzeba się tylko mocno wziąć w garść. Odpowiedz Link Zgłoś
korusiar Re: Schudłam 24.07.11, 12:55 Ja również serdecznie gratuluję pierwszych sukcesów i życzę dużo siły i wytrwałości w dalszej walce o szczupłą sylwetkę Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Schudłam 25.07.11, 00:29 Twój post powinien być przywieszony na górze tego forum dla każdej grubaski, aby uwierzyła, że da się. No to trzymaj tak dalej, wielkie gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
solaris31 Re: Schudłam 25.07.11, 08:49 nie , no pewnie, że się da ale... przykro mi, nie wierzę w - 18 kg w ciągu niecałego miesiąca. oczywiscie, z dużej wagi spada się na poczatku szybciej, ale nie w takim tempie. mimo to mam nadzieję, że to prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Schudłam 25.07.11, 14:28 Można tyle schudnąć. Ja w pierwszym miesiącu po operacji zmniejszenia żołądka schudłam 23 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik.odchudzania Re: Schudłam 25.07.11, 15:00 No ale dlaczego nie wierzysz? Brzmi to rozsądnie. Przy tej masie ciała przynajmniej 4-5 kg to woda zgromadzona w organizmie (jeśli podstawą żywienia były słodycze, to jeszcze więcej), kolejne 1-2 kg to hmm "złogi", których organizm się pozbywa przez pierwsze dni. Zostaje ok. 10 kg, a tych można pozbyć się w trzy tygodnie bez drastycznej diety, jeśli startuje się z takiego poziomu wagowego (podstawowa przemiana materii to ok. 3 tys. kcal). Dlatego warto pierwszego dnia diety dokładnie się zmierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris31 Re: Schudłam 25.07.11, 17:59 no nie wierzę i już az tyle wody się nie utrzymuje, dziewczyna musiałabybyć niesamowicie spuchnięta, nie można się ot tak pozbyć 10 kg tłuszczu w zaledwie 2-3 tygodnie i t bez drastycznej diety. 2 kg złogów? no bez przesady Rosa, Ty byłas po operacji, nie mogłaś jeść bo miałaś mniejszy żołądek. normalnie żołądek obkurcza się znacznie dłużej, to nie sa sytuacje do porównania. osoba z rozepchanym żołądkiem nie będzie jadła od razu minimalnych porcji. tak czy inaczej - zyczę autorce jak najlepiej, ale ponieważ miałam wątpliwości, mam je nadal, bo dla mnie, osoby wiedzącej doskonale czym jest walka z nadwagą, brzmi to jednak nieracjonalnie. a już zrzucanie powyżej 1, 5 kg tygodniowo jest zwyczajnie nierozsądne. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Schudłam 25.07.11, 18:39 Kwestia wody. W zeszłym roku miałam wodobrzusze. Oprócz kosmicznego brzucha miałam całe ciało opuchnięte. Przyrost wagi w dwa tygodnie 18 kg. Owszem stan chorobowy, ale uważasz, że osoba ważąca 135 kg jest zdrowa? Zapewniam cię, że nie. Podobna rzecz mnie spotkała trochę wcześniej, po transfuzji krwi tak spuchłam (i plus 12 kg na liczniku w ciągu kilku dni), że nie mogłam się ruszać, wyglądałam jak Ludwiczek z jego animowanego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris31 Re: Schudłam 26.07.11, 09:07 tak, uważam że paradoksalnie osoba otyła może być zupełnie zdrowa. choroby związane z otyłością zwykle nie pojawiają się od razu, coś o tym sama wiem natomiast Ty Rosa opisujesz stany chorobowe, a autorka o tym nic nie pisze. ja też "tyłam" choćby w ciązy od wody, czasem i 5 kg w ciągu tygodnia, ale to są inne rzeczy, normalny, względnie zdrowy człowiek nie trzyma tylu litrów wody w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Schudłam 26.07.11, 09:33 Niemniej otyłość z BMI>30 jest związana ze znacząco krótszym okresem przeżycia i zwiększoną zachorowalnością (znaczaco zwiększone ryzyko cukrzycy typu II, nadciśnienia tętniczego i choroby wieńcowej!!!!!). Absolutnie wskazane jest schudnięcie poprzez ograniczenie weglowodanów prostych i tłuszczy, zwiększenie w diecie takich produktów jak kasze i warzywa, oraz wysiłek fizyczny- na początek intensywne spacery - co najmniej godzina dziennie. I najlepiej konsultacja z lekarzem rodzinnym- nie mamy całkiem sprywatyzowanej służby zdrowia, idzie się do niego za friko- a zmierzy Ci ciśnienie, zbada frakcje cholesterolu i glikemię i zaproponuje postępowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Schudłam 26.07.11, 10:43 To są wyjątki. WYJĄTKI. I owszem zdarzają się takie cuda, ale też i takie cuda, gdy ludzie wychodzą z naprawdę ciężkich zdrowotnych depresji, przeczą swoim istnieniem statystyce i mają się jak najlepiej. Akurat w kwestii tycia i chudnięcia to ja mam doświadczenie. I to niemałe. Potrafiłam schudnąć 40 kg w 3 miesiące. A spadek wagi w granicach 10-15 kg to żaden problem w okresie miesiąca, maks półtora. Odpowiedz Link Zgłoś
ankh_morkpork A co na to Twoja skóra i biust? 26.07.11, 09:58 > Mija prawie miesiąc,odkąd postanowiłam zmienić coś w swoim życiu. Bardzo ciężko > pracowałam i oto mój wynik-18kg mniej! 0,5 kg mniej każdego dnia to super wynik, chociaż pewnie duża część tego to woda. Ale Twoja skóra nie będzie się kurczyć w równie szybkim tempie. Jak będziesz chudnąć tak gwałtownie, to zamiast wałków tłuszczu dorobisz się zwisających fałd i płatów "pustej" skóry. Naprawdę, powinnaś chudnąć pod kontrolą lekarza. PS. W temacie dbania o biust w czasie odchudzania polecam lekturę: forum.gazeta.pl/forum/w,32203,115763670,115763670,Jak_dbac_o_biust_w_trakcie_odchudzania_.html forum.gazeta.pl/forum/w,32203,124392582,124392582,dieta_a_kondycja_piersi.html Odpowiedz Link Zgłoś