swiecaca 07.08.11, 20:18 rozwazamy wyjazd na rok. dzieci 2 i 4 klasa. czy dzieci szybko przystosowują się do zmienionej rzeczywistosci szkolnej, uczą się języka? czy trudno jest uzupełnić wiedzę i egzaminy [?] zeby w Polsce nie straciły tego roku? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
najma78 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 07.08.11, 20:31 swiecaca napisała: > rozwazamy wyjazd na rok. dzieci 2 i 4 klasa. czy dzieci szybko przystosowują si > ę do zmienionej rzeczywistosci szkolnej, uczą się języka? czy trudno jest uzupe > łnić wiedzę i egzaminy [?] zeby w Polsce nie straciły tego roku? Hmmm. rzeczywistosc szkolna w Pl i UK jest inna, inny system, z tym zw w uk bardziej przyjazna dziecku. Jezyk to podstawowa i jedna z najtrudniejszych kwestii, bo to wlasnie on jest potrzebny do komunikacji a jesli dzieci go nie znaja to bedzie im jeszcze trudniej (nowe srodowisko). Uczenie sie jezyka jest bardzo indywidualna kwestia, jednym przychodzi to latwiej innym trudniej ale rok to za malo. Trzeba tez miec siwadomosc, ze dzieci beda w innych klasach w UK, moga zostac przesuniete w gore o rok lub dwa w zaleznosci od daty urodzenia. Czemu akurat na rok i jaki w tym sens jesli wolno spytac? Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 07.08.11, 20:39 Szkół brytyjskich nie znam, ale na moje oko dzieci mniej więcej komunikatywne stają się po 3-4 miesiącach, po roku będą może nie absolutnie biegłe, ale bardzo, bardzo rozgadane. Można robić polską szkołę albo siłami rodzicielskimi (ciężko, a mam młodsze dziecko, ale może jestem zwyczajnie mało uzdolniona w tym kierunku) albo przez internet - o ile tak bardzo zależy ci, by nie straciły roku. Gdybym mieszkała w Polsce i zamierzała po roku wrócić to taki wyjazd potraktowałabym jako fantastyczną szkołę językową dla dzieci - o ile nie jest tak, że dzieciaki stają okoniem na myśl o wyjeździe. Taka postawa by mnie mocno powstrzymała w decyzji o wyjeździe na rok. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 07.08.11, 22:11 Mam kolezankę w Anglii, kiedy chcieli wrócić do Polski- okazało się, że te lata gdzie ich syn uczył sie w Anglii -przepadłyby mu. czyli tu w Polsce musiałby wrócić do tej klasy gdzie skończył edukację. Jednym słowem przepadłyby mu 4 lata nauki... lub musiałby kontynuowac edukację w szkole angielskiej. Sprawdz to... Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 07.08.11, 22:24 Niemożliwe, żeby aż cztery lata nauki przepadły. Programy szkolne angielskie i polskie się różnią, ale nie aż tak, aby powtarzać tyle lat. Albo koleżance się coś pomyliło, albo urzędnikowi w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 18:38 była w kuratorium i powiedziała jje kobieta ze sa takie roznice w programie, ze jedynie aby dziecku te lata nie przepadły- to musiałaby zapisac syna do szkoły angielskiej- która sporo kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 22:09 No, ale to jest bzdura na resorach. Naprawdę. I nie twierdzę, że zmyślasz, ale że ta urzędniczka niedouczona chyba albo koleżanka coś nie tak zrozumiała. W Anglii są polskie szkoły sobotnie, które realizują programy polskich szkół, ale i tak angielskie szkoły nie różnią się jakoś drastycznie w programach nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 22:19 rosapulchra-0 napisała: W Anglii są polskie szkoły sobotnie, które realizują programy polskich szkół, Z jakoscia nauczania w tych szkolach bywa roznie, najczescie sa to amatorskie przybytki, czesto tez przepelnione i trudno sie dostac, bo jest wiecej chetnych niz miejsc. Inna sprawa to dodatkowy obowiazek dla dzieci w postaci kazdej soboty spedzanej w szkole, oprocz calego tygodnia. ale i tak angielskie szkoły nie różnią się jakoś drastycznie w programach nauczania. > Tu sie zgadzam, jedynie j. polski i historia pozostaja do nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 12:33 O jakości szkół można rozmawiać długo i namiętnie. Zarówno polskich, bułgarskich, chińskich czy angielskich. Nie to było tematem mojego posta Co do dodatkowego obowiązku, moje dziewczyny chodziły do takiej szkoły i będą chodzić. Dwie starsze mają już za sobą GCSE z polskiego, które są uwzględnione w angielskiej szkole. Ja naprawdę (i moje dzieci też) nie widzę problemu w uczęszczaniu w sobotnie poranki do sobotniej szkoły. Akurat ta szkoła ma nie tylko dobrą opinię, ale i wykwalifikowaną kadrę. Zajęcia zaczynają o 9, kończą o 12.45. Nie opuściły ani jednej soboty. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 12:58 rosapulchra-0 napisała: > O jakości szkół można rozmawiać długo i namiętnie. Zarówno polskich, bułgarskic > h, chińskich czy angielskich. Nie to było tematem mojego posta Nie, nie to bylo, ale to tez jest wazna kwestia i warto o niej wspomniec, bo wiele z tych szkol reprezentuje bardzo niski poziom i chodzenie do nich to strata czasu. > Ja naprawdę (i moje dzieci też) nie widzę problemu w uczęs > zczaniu w sobotnie poranki do sobotniej szkoły. Nie wiem czemu o tym wspominasz to juz zalezy od konkretnych osob. Ja widze problem w sobotnim uczeszczaniu do szkoly dlatego moje dzieci nie chodzily i chodzic nie beda. Akurat ta szkoła ma nie tylko dobrą opinię, ale i wykwalifikowaną kadrę. Zajęcia zaczynają o 9, kończą o 12.45 Nie opuściły ani jednej soboty. Good for you. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 03:20 rosapulchra-0 napisała: > No, ale to jest bzdura na resorach. Naprawdę. I nie twierdzę, że zmyślasz, ale > że ta urzędniczka niedouczona chyba albo koleżanka coś nie tak zrozumiała. W An > glii są polskie szkoły sobotnie, które realizują programy polskich szkół, ale i > tak angielskie szkoły nie różnią się jakoś drastycznie w programach nauczania. Ale nie we wszystkich szkolach dostaja swiadectwa uznawane w polsce. Znam nauczycielke z takiej szkoly i ona mi mowila ze u nich w szkole sa tak zwane "prawdziwe" swiadectwa,ale sa szkoly gdzie nie koniecznie sa "prawdziwe" Kolezanka wyjechala z dziecmi do polski i z tego co mowila,to pisaly egzamin zeby sprawdzic ich wiedze,1 rok po powrocie mialy ulgowy,ale poszly do klasy zgodnie z wiekiem. A co do przyjazdu, mysle ze to glupi pomysl,ze znanych mi dzieci ktore przyjechaly z polski to dopiero po 2 latach mozna powiedziec, ze sa na tym poziomie co klasa.No chyba ze to byly male dzieci w przedszklou 2-3 latki NA poczatku z braku jezyka,beda w najgorszej grupie w klasie. Do tego to nie sa male dzieci w zerowce czy 1 klasie.Ciezej jest straszym dzieciakom. Moje sa z konca roku,dlatego sa o klase wyzej, a gdyby urodzily sie do sierpnia danego roku, bylby o 2 klasy do gory od polskich dzieci z tego samego rocznika. W UK dziecko idace do zerowki szkolnej musi miec ukonczone 4 latka.Wiec policz w ktorej klasie twoje beda. Wiem ze jest problem w gimnazjach z takimi dziecmi ,bo roznice miedzy dziecmi doprowadzaja do mocnych problemow,duzo by o tym pisac,ale w szkole mojego siostrzenca bylo duzo takich dzieci przyjezdnych i policja piluje wyjscia ze szkoly ,kazdego przystanku z ktorego odjezdzaja uczniowie i chodza za wiekszymi grupkami mlodziezy, az ta rozejdzie sie na mniejsze grupy. Byl czas ze po pobiciu umyslowo niepelnosprawnego chlopca, ze matki polskie przestly posylac dzieci do szkoly,okolo 50 uczniow az szkola zapewni bezpieczenstwo,a nie wukluczone ze strasze dziecko trafi do gimnazjum i to wlasnie takie zbiorowki ,bo do lepszych szkol miejsc brak i bardzo ciezko sie dostac. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 10.08.11, 08:40 Nie zmyslam.. i nie nakrecam tematu. Nie mniej niech się autorka dowie, aby pozniej nie było zaskoczenia. Moja koleznka postanowila zostać do skonczenia szkoły syna. A te sobotnie szkoly to ponoc zaledwie parę godzin i nie nadgonisz programu. ps. tez bym chciała aby było inaczej bo sama wyjezdzam z dziecmi... Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 07.08.11, 22:26 Będzie to na pewno duży stres dla dzieciaków. Nowe środowisko, nowy język, nowa szkoła. Nie zawsze będzie przyjaźnie i fajnie, więc zastanów się czy warto ich wyrywać na rok ze znanej szkoły, w której sobie dobrze radzą i są już raczej zadomowione. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaod-kuchni Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 02:51 Doświadczenie powrotowe mamy tylko koleżeńskie.( tzn. znamy dzieci ktore wróciły) Wszystkie dzieci które wróciły z zagranicy coś na tym zyskały i nie chodzi tu jedynie o język , ale o doświadczenie czegoś nowego. Dla dziecka w podstawówce to fantastyczna przygoda. My wyjechaliśmy z dzieckiem w wieku podobnym do Twoich dzieci z niezłą znajomością angielskiego , ale do kraju gdzie jest bardzo wysoki poziom edukacji, ale gdzie nikt się z dziecmi za mocno nie pieści ( drugiego dnia w szkole nasze dziecko pisało sprawdzian) zresztą by trafic do szkoły też musiało wykazac, że nie zaniży poziomu w klasie. O systemie edukacji w Singapurze nie przeczytaliśmy jednego pochlebnego zdania... aż zaczęliśmy miec własne doświadczenia. Dzieci okazały się mega życzliwe, pomocne ( jak nasze czegoś nie rozumiało to tłumaczyły na około) nauczyciele świetnie przygotowani i serdeczni. Języka dzieci uczą się szybko kiedy mają z nim stały kontakt... wiec po pół roku z dziecka, które mówi po angielsku proste zdania i mniej więcej rozumie co się do niego mówi mamy dziecko komunikujące się swowodnie po angielsku, piszące pamietnik w english, czytające Harego Pottera w orginale. Stresu za mocno bym się nie bała. Całe życie to stres a takie sytuacje tylko dzieciaki uodporniają o ile się to mądrze poprowadzi i w domu jak mantrę będzie się powtarzac : nie porównuj się z innymi patrz na swój postęp. Systemu angieleskiego nie znam, ale doświadczenie dla dzieci fantastyczne nawet gdyby musiały potem powtórzyc klasę w Polsce. azjaodkuchni.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 08.08.11, 03:14 rosapulchra-0 napisała: > zastanów się czy warto ich wyrywać na rok ze znanej szkoły, w której sobie dobrze radzą i są już raczej zadomowione. Dokladnie. Tym bardziej, ze nie na zawsze, tylko na rok. Jak juz sie zaczna przyzwyczajac do "nowego", to znowu ich przenosic? IMO bardzo zly pomysl. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 07:22 Jesli trzeba jechac, to trzeba. Ale stres bedzie bez watpienia, zwlaszcza, ze dzieci dosc duze. Miedzy bajki mozna wlozyc opowiesci, ze dzieciom wystarczy kilka miesiecy na opanowanie jezyka- mojemu dziecku (znacznie mlodszemu w momencie wyjazdu) zajelo to pelne 2 lata. I to byly trudne dla dziecka lata. Chyba, ze twoje dzieci sa wybitnie uzdolnione jezykowo i towarzysko, maja charyzme i duza latwosc nawiazywania znajomosci. Wyjazd, emigracja z pewnoscia wzbogaca, ale nie miejcie zludzen- dzieciom nie musi byc latwo i przyjemnie. Zwlaszcza, ze zanim na dobre sie zadomowia w UK bedziecie wracac. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 19:55 mruwa9 napisała: > Miedzy bajki mozna wlozyc opowiesci, ze dzieciom wystarczy kilka miesiecy > na opanowanie jezyka- mojemu dziecku (znacznie mlodszemu w momencie wyjazdu) > zajelo to pelne 2 lata. No popatrz.. a moje po 1,5 roku rada zakwalifikowala do gimnazjum mimo, iz w domu wylacznie po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 08:38 juz wyjasniam: wyjazd tylko na rok bo taka jest propozycja pracy. do terminu wyjazdu jeszcze daleko więc na pewno dałoby się dzieci intensywnie podszkolic w angielskim przedtem. sądzę że to byłaby dla nich fantastyczna szansa na świetne opanowanie angielskiego - taka inwestycja w przyszłość. musiec nie musimy jechac. dlatego się zastanawiam. ale nie chciałabym żeby straciły rok w polskiej szkole, szczególnie starsze dziecko - czwartą klasę pewnie jest ciężko nadrobić? dzieci dość łatwo przystosowują się do zmian a rok to moim zdaniem dużo czasu żeby się przyzwyczaic... mylę się? Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 09:46 W UK są polskie szkoły sobotnie, realizuje się w nich polską podstawę programową, szczególnie to, czego nie ma w szkołach angielskich, czyli język polski, historia. Z tego co wiem, na koniec roku dzieci dostają normalne świadectwo. W bajki o tym, że po powrocie do kraju dziecko ląduje cztery klasy niżej nie wierz Odpowiedz Link Zgłoś
krecik Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 09:50 Jesli nie msuicie i to tak bardziej dla przygody jest, to wszystko zalezy od was, jako rodzicow. Po prostu musicie na kolek odwiesic typowe dla polskiej szkoly podejscie do edukacji i stresowanie sie ewentualna strata roku. Zastanow sie, co jest dla ciebie wazniejsze - doswiadczenie i przygoda, czy odstukanie podstawowki rok po roku. Twoje dzieciaki beda mialy sporo do odrobienia, ale wszystko mozna przeskoczyc, jesli bedzie sie do tego podchodzic rozsadnie a nie na zasadzie katastrofy i konca swiata. Wasze podejscie bedzie mialo duzy wlyw na to, czy dzieci sie beda stresowac wyjazdem i powrotem, czy nie. Brytyjska podstawowka dziala na o wiele wiekszym luzie i lmysle, ze latwiej im sie bedzie tam wpasowac w nowe srodowiko, niz w stare po powrocie. Ag Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 10:04 zapomnij o swietnym opanowaniu angielskiego- jesli po roku wrocicie w stare pielesze, a angielski pojdzie w odstawke (sila rzeczy, bo nie bedzie naturalnego, codziennego kontaktu z zywym jezykiem), to po kolejnym roku angielskiego juz nie bedzie.. bedzie srednia krajowa szkolna. Rok to minimum czasu, zeby sie przyzwyczaic, a w momencie, w ktorym dzieci sie przyzwyczaja, bedziecie sie pakowac do powrotu. Bron, Boze, nie zniechecam do wyjazdu, to bedzie fascynujace i wzbogacajace wszystkich doswiadczenie, ale probuje sprowadzic cie na ziemie i pozbawic zludzen Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 10:10 mruwa9 napisała: > zapomnij o swietnym opanowaniu angielskiego- jesli po roku wrocicie w stare pie > lesze, a angielski pojdzie w odstawke (sila rzeczy, bo nie bedzie naturalnego, > codziennego kontaktu z zywym jezykiem), to po kolejnym roku angielskiego juz n > ie bedzie.. bedzie srednia krajowa szkolna. a czemu miałby iść w odstawkę? na pewno zadbałabym o to żeby tę znajomość podtrzymywać. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 10:16 a w jaki sposob? Sprowadzisz dzieciom kolegow native speakerow czy zaplacisz za dodatkowe korepetycje? To ostatnie to niezly sposob na zniechecenie do jezyka.. Nie ma byka, bez naturalnego, codziennego kontaktu z jezykiem bedzie regres. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Zaraz tam regres 08.08.11, 11:12 W dobie skype'a i swobodnego dostępu do mediów w dowolnym języku, dziecko, które znajdzie anglojęzycznych kolegów, będzie miało dość motywacji i możliwości, żeby języka używać. Pomyślałabym też o polskiej szkole weekendowej przy placówce RP, żeby nie straciły roku w systemie polskim. I powiem szczerze, że jestem zdumiona wysypem opinii w stylu "siedź na tyłku i za przyzbę dziecka nie wypuszczaj, bo jeszcze traumę będzie miało z tego stresu". IMO jeśli rodzice mają taką pracę, że przenoszą się (choćby czasowo) w inne miejsce, to najlepsze, co można zrobić, to skorzystać, a dzieci zabrać z sobą i dać im możliwość doświadczenia nowych rzeczy. Dzieci mają znacznie lepsze niż dorośli zdolności adaptacyjne, a gdyby wszyscy uważali, że schodzenie z drzewa jest ryzykowne, a adaptacja jaskini na lokum może dostarczyć traum, to gdzie byśmy dzisiaj byli jako ludzkość? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 11:26 Jesli rodzice maja prace, ktora zmusza ich do czestego przenoszenia sie do roznych krajow (rok to krotki okres czasu)to zadbalabym szczegolnie o edukacje dzieci, moze home schooling z dodatkiem profesjonalnej pomocy. Przenoszenie dzieci do szkol, zwlaszcza z innym jezykiem i w innym systemie jest trudne i bardzo stresujace dla dzieci, nawet jesli rodzicom wydaje sie inaczej. Osobiscie nie wyrwalabym dzieci ze znanego im srodowiska szkolnego jesli nie byloby to konieczne. Argument z przygoda jest chybiony moim zdaniem. Pomijam tez fakt, ze dzieci bez znajomosci jezyka trafiajace z zupelnie innego systemu sa tez utrudnieniem dla szkol. Zwlaszcza dotyczy to UK gdzie Polakow i dzieci polskich nie znajacych jezyka jest multum. Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 11:57 a to lepiej żeby ojciec pojechał sam na rok? dla dzieci to też byłby stres. już nie mówiąc o matce ojciec może też nie jechać wcale ale będzie miał poczucie zmarnowanej szansy rozwoju zawodowego... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 12:04 Oczywiście, że to gorzej, gdyby ojciec pojechał sam na rok. Gorzej dla całej rodziny. Ja w ogóle nie rozpatrywałabym możliwości wyjazdu do pracy inaczej niż pod kątem "czy cała rodzina może się tam przenieść na ten okres". Jeśli z jakiegokolwiek powodu współmałżonek lub dzieci nie mogą, a nie rozmawiamy o sytuacji "jeśli X nie wyjedzie do pracy, to mówimy o odcięciu prądu i braku forsy na chleb" to nie jedziemy. Jeśli mogą - jedziemy jak najbardziej. Przeprowadzka to nie koniec świata, tylko _etap_ w życiu, który się _zdarza_. Fakt, że w PL ludzie są (z różnych względów zresztą) raczej mało mobilni i b. przywiązani do jednego miejsca, choć to powoli się zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 12:19 iwoniaw napisała: >Przeprowadzka to nie koniec świata, tylko _etap_ w życiu, który się _zdarza_. Tak ale przeprowadzka na dluzej a nie na rok czy dwa. Fakt, że w PL ludzie są (z różnych względów zresztą) raczej mało mobilni i b. przywiązani do jednego miejsca, choć to powoli się zmienia. To wlasnie ze wzgledu na dzieci czeste przeprowadzki i krotkie pobyty w danych miejscach sa nie wskazane, bo one przywiazuja sie do miejsc, ludzi i rutyny i to daje im poczucie bezpieczenstwa, stabilnosci emocjonalnej. Dla wiekszosci zmiany szkol, oderwanie od przyjaciol, wszystkiego co dobrze znane jest bardzo trudne i stresujace, tym bardziej przeniesienie w srodowisko gdzie nawet nie beda mogly sie swobodnie komunikowac. > Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 12:09 swiecaca napisała: > a to lepiej żeby ojciec pojechał sam na rok? dla dzieci to też byłby stres. już > nie mówiąc o matce ojciec może też nie jechać wcale ale będzie miał poczuc > ie zmarnowanej szansy rozwoju zawodowego... Napisalas wyzej ze nie jest to wyjazd konieczny, to po pierwsze, po drugie podroze z/do Uk to nieco ponad 2 godziny samolotem, a po trzecie rok to malo, tak jak napisano zanim dzieci naucza sie jezyka i zdaza przyzwyczaic bedziecie sie pakowac i wyjezdzac, moim zdaniem nie warto wywracac zycia dzieciom na rok, bo to bedzie dla nich ciezki rok, a potem nastepny po powrocie do PL. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 14:40 dlatego ja bym sugerowala probe zadomowienia sie na dluzej w UK (jesli nie da sie przedluzyc kontraktu, to moze poszukac innej pracy i posiedziec w kraju co najmniej kilka lat). Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 21:27 kontrakt męża zapewne dałoby się przedłużyć, problem w tym że ja tam bym raczej nie pracowała a w Polsce nie mogę sobie pozwolić na dłuższą przerwę zawodową. i tak nie wiem czy dostanę urlop bezpłatny, być może będę się musiała zwolnić. dlatego spodobał mi się pomysł względnie krótkiego wyjazdu. ale po Waszych postach zaczęłam mieć wątpliwości czy warto robić taką rewolucję skoro i tak dzieci miałyby zapomnieć języka... Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 21:46 > Waszych post > ach zaczęłam mieć wątpliwości czy warto robić taką rewolucję skoro i tak dzieci > miałyby zapomnieć języka... taaa, bo kilka chlopek panszczyznianych ktore w zyciu swojej wiochy nie opuscily wie najlepiej czy zapomna jezyka czy nie pytanie jest idiotyczne bo chyba lepiej znasz swoej dzieci niz jakies przypadkowe osoby na forum co one na to ? ciesza sie czy nie chca o tym slyszec ? jakies plochliwe egzemplarze czy bardziej otwarci na nowe znajomosci bo moze to byc bardzo ciekawa przygoda a moze tez byc mniej ciekawie co doszkoly w UK dadza sobie rade bo system edukacji jest bardziej przyjazny dopiero po ewentualnym powrcie do ojczyzny zaczna sie problemy , bo oczywiscie w posliej szkole beda ich dolowac zamiast pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 21:52 jamesonwhiskey napisał: > pytanie jest idiotyczne bo chyba lepiej znasz swoej dzieci niz jakies przypadko > we osoby na forum > co one na to ? ciesza sie czy nie chca o tym slyszec ? jeszcze nie wiedzą, dopiero z mężem rozważamy pomysł. > co doszkoly w UK dadza sobie rade bo system edukacji jest bardziej przyjazny > dopiero po ewentualnym powrcie do ojczyzny zaczna sie problemy , bo oczywiscie > w posliej szkole beda ich dolowac zamiast pomoc co masz na mysli? nie wątpię że moje dzieci dadzą sobie radę w UK ale ja ryzykuję karierę zawodową taką przerwą i wolałabym mieć przekonanie że warto, tzn gdyby to miała byc inwestycja w naukę angielskiego dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 22:05 No, ja czytałam gdzieś w sieci o 11-latce, która całą szkołę robiła w GB, po czym rodzice wrócili do Polski, zapisali ją do szkoły, wyjaśnili sytuację - że edukacja na wyspach, żeby jakoś podeszli do problemu etc., a 3 września dziewczynka wróciła ze szkoły z banią z ....dyktanda. Rodzice polecieli do szkoły żeby wyjaśniać, rozmawiać i usłyszeli od nauczycielki, że "takie są koszta emigracji". Niemniej jeżeli dla was jest to niezła propozycja zawodowa, to pogadałabym z dziećmi i o ile zechcą jechać - pojechała. Moim zdaniem biegłość językową zyskają na stałe, o inne warunki się otrą, to jest korzyść. A polska jedna klasa - przez internet. Albo w polskiej szkole za granicą: Tekst linka Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 22:09 swiecaca napisała: > nie wątpię że moje dzieci dadzą sobie radę w UK ale ja ryzykuję karierę zawodową taką przerwą i wolałabym mieć przekonanie że warto, tzn gdyby to miała byc inwestycja w naukę angielskiego dla dzieci. Zalezy na jakim poziomie jest znajomosc jezyka angielskiego twoich dzieci, jesli roczny pobyt w angielskiej szkole ma byc tylko szlifowaniem ich jezyka to dadza rade i moze to byc z korzyscia, a jesli maja sie uczyc od podstaw to z pewnoscia bedzie im ciezko i niewiele wyniosa z lekcji. Zwracam tez po raz kolejny uwage, ze znajda sie o klase lub dwie wyzej niz w Pl wiec twoje dziecko w 4 klasie moze pojsc do year 6 w angielskiej a jest to ostani rok. Martwisz sie o swoja kariere zawodowa a co ze szkolna twoich dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Zaraz tam regres 08.08.11, 15:28 iwoniaw napisała: > W dobie skype'a i swobodnego dostępu do mediów w dowolnym języku, dziecko, któr > e znajdzie anglojęzycznych kolegów, będzie miało dość motywacji i możliwości, żeby języka używać. Nie czarujmy sie. Dzieciece przyjaznie nie przetrwaja na odleglosc. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Zaraz tam regres 09.08.11, 03:30 iwoniaw napisała: > W dobie skype'a i swobodnego dostępu do mediów w dowolnym języku, dziecko, któr > e znajdzie anglojęzycznych kolegów, będzie miało dość motywacji i możliwości, ż > eby języka używać. bzdura ,moje dzieci polskie dzieci,mowiace po polsku ,ogladajace polska telewizje,bajki czytam polskie,przechodza na angielski jak tylko wyczuja ze ktos da sie wciagnac w angielski,corce tak slowa uciekaja,wiec nie pisze ,ze po roku tu one beda do konca zycia uzywac angielskiego w wysokim stopniu. . IMO jeśli rodzice mają taką pracę, że przenoszą się (choćby czasowo) w inne > miejsce, to najlepsze, co można zrobić, to skorzystać, a dzieci zabrać z sobą i > dać im możliwość doświadczenia nowych rzeczy. Dzieci mają znacznie lepsze niż > dorośli zdolności adaptacyjne, tak, ale nie kazde on razu odnajdzie sie w nowym otoczeniu,a tu nie chodzi o nowe miejsce ale o jezyk,wysylasz dziecko na 7 godzin dziennie do miejsca w ktorym nie moze sie z nikim prawie dogadac.A do tego w pewnych momentach w zyciu, dochodzi jeszcze trudny wiek i normalne nastoletnie problemy i w znayn srodowisku jest ciezko sie odnalesc, a co dopiero w obcym. Co innego jak jada i zostaja na kilka lat, a co innego na rok. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Zaraz tam regres 09.08.11, 08:49 No ale spójrz na to jako na przygodę całej rodziny! I jednak wyuczenie się języka na poziomie niedostępnym dla dziecka pobierającego lekcje w Polsce, bo złapią i swobodę komunikacyjną, o którą bardzo trudno i znacznie, znacznie lepszą wymowę. Autorka wątku ma szansę na bardzo bezpieczną próbę życiową (bo mąż ma kontrakt, a ona ma nadzieję na urlop bezpłatny z powrotem do pracy). Dzieci mogą równolegle robić polską szkołę, i normalnie przejść o klasę wyżej, lub - bi ma rację - "stracić" jeden rok w polskiej szkole, w zamian za język, za życie w całkiem innym zakątku świata i całkiem innym systemie. To są naprawdę bardzo wzbogacające doświadczenia. Dlatego jeżeli dzieci nie podniosą dzikiego larum, ja bym się pakowała i jechała. Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: Zaraz tam regres 09.08.11, 10:19 olena.s napisała: > Autorka wątku ma szansę na bardzo bezpieczną próbę życiową (bo mąż ma kontrakt, > a ona ma nadzieję na urlop bezpłatny z powrotem do pracy). Dzieci mogą równole > gle robić polską szkołę, i normalnie przejść o klasę wyżej, lub - bi ma rację - > "stracić" jeden rok w polskiej szkole, w zamian za język, za życie w całkiem i > nnym zakątku świata i całkiem innym systemie. > To są naprawdę bardzo wzbogacające doświadczenia. dzięki za zrozumienie! właśnie tak o tym myślę. nawet jakby dzieci straciły 1 rok w polskiej szkole to nic się nie stanie bo poszły do niej jako 6latki. choc zapewne byłoby lepiej gdyby po powrocie wróciły do swoich klas i znajomych. ale z drugiej strony jak zaczęłam o tym dłużej myśleć to wiąże się z takim wyjazdem sporo zachodu i zastanawiam się czy warto. naprawdę o dzieci najmniej się w tym martwię. co do samotności to mam już doswiadczenie - jak pierwsze dziecko było małe bylismy rok w innym kraju i było kiepsko dla mnie pod tym względem. ale teraz już mam pojęcie jak się organizować aby tak nie było. choc akurat w UK nigdy nie byłam więc moze tam jest inaczej. a co do nauki języka - mielibysmy rok na przygotowania więcw tym czasie intensywna nauka angielskiego dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: wyjazd do UK na rok- do mruwa 9 08.08.11, 15:31 Ja właśnie mam taki egzemplarz w domu... Dziecko jest w kraju gdzie jest bardzo mało polskich rodzin ( my znamy kilka) i ma do wyboru albo gadac po angielsku albo wcale... Dzieci naprawdę uczą się szybko,zdecydowanie szybciej niz dorośli... To nie żadna bajka..też w to kiedyś nie wierzyłam. Po powrocie konieczne jest utrzymywanie języka w mowie i piśmie, ale to w XXI wieku nie jest trudne. Są też grupy dla dzieci powracających z zagranicy wiec można tam miejsca poszukac miejsca.. Rok jest dobry na początek jak się nie spodoba to wracamy do domy i wszystko jest jak dawniej jak się spodoba to można pracy poszukac gdzies indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla nie na temat 08.08.11, 20:36 Właśnie czytam Twój blog.Mieszkasz w egzotycznym miejscu Dobrze się czyta. Lubię czytać emigracyjne blogi,sama bym taki prowadziła gdybym miała talent do pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: nie na temat 10.08.11, 04:08 Bardzo dziękuję, aż się zawstydziłam cieszę się , że się podoba... miejsce jest rzeczywiście ciekawe i bardzo różne od kraju nad Wisłą. Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_ala Re: nie na temat 11.08.11, 16:07 Ja od kilku juz lat marze o Singapurze... o malo sie nie udalo, ale zabraklo odwagi Tez czytam Twojego bloga. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 19:07 Tu masz rozwiązanie problemu polskiej szkoły (?) Tekst linka Ja osobiście uważam, że warto - angielski po roku w pl na pewno się spłaszczy, ale na pewno nie spadanie do poziomu polskiej szkoły, zwłaszcza jak częściowo przestawicie sie na anglojęzyczną tv. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 22:21 Pewnie, ze warto. Mowiac szczerze, w ogole nie rozumiem dylematow. Spakowac sie i jechac, wyzwania to dobra rzecz a propblemy sa po to zeby je rozwiazywac. To jest super mozliwosc dla calej rodziny po kazdym wzgledem. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 22:48 jamesonwhiskey - wracaj lepiej do sadzenia ziemniaków na zagonie błaźnie... Co do tematu to IMO z dziećmi w tym wieku średni pomysł. Owszem na stałe tak ale na rok ? Wywrócisz im niepotrzebnie życie do góry nogami. Na znajomość ang po powrocie nie licz. Owszem dzieci nauczą się bardzo szybko szczególnie takie małe. Ale równie szybko po powrocie zapomną. Korepetycje i ang w szkole to nie to samo jednak. Miałam w liceum koleżankę która jako dziecko mieszkała 2 lata w Niemczech. Owszem z niemieckiego była lepsza niż reszta klasy ale tylko przez pierwszy rok. Potem uzdolnieni uczniowie szybko dorównali. Na znajomości też nie licz, bo one w tym wieku po prostu raczej nie przetrwają. Z resztą 9 latek powinien mieć lepsze zajęcia niż siedzenie przy Skypie. Jedynie bajki po ang itp, a to nie to samo co rozmawianie na co dzień w danym języku Taki wyjazd na rok to fajna sprawa ale dla starszego dziecka. Jako nauka języka i nowe doświadczenie. W innym wypadku więcej kłopotów niż pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 00:43 drogi glupku dzieki za dawke branzowego slownictwa , zawsze wato nauczyc sie czegos nowego wracajac do tematu zaprezentowales dokladnie to o czym pisalem czyli mentalny wiesniak nie zrozumie ze pobyt w nowym miejscu i nowe doswiadczenia sa warte czasem malych niedogodnosci i jak to piszesz przewrocenia zycia do gory nogami i co z tego, mlodziez przecwiczy zawiazywanie kontaktow w nowym miejscu , bardzo przydatna umiejetnosc zeby wlasnie nie zostac jak ta ci... przez cale zycie w miejscu gdzie sie urodzil , poza tym twoja kolezanka z liceum to nie caly swiat i ze ona zapomniala to kazdy zapomni Odpowiedz Link Zgłoś
dag_dag Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 22:58 Nie wiem, czy podjęłabym taką decyzję czy też nie - nie mam takiego dylematu, więc się nie wypowiem w tej sprawie. Ale mam doświadczenia w kwestiach szkolnych i językowych. Nie spodziewałabym się wielkiej nauki języka w ciągu roku, pewnie trochę podstaw dzieci załapią, ale płynna znajomośc to nie będzie. Nie licz, że gdy wrócisz znajomośc języka zostanie zachowana. Komunikatory i telefony zamilkną po miesiącu. Nie wiem jaka to byłaby lokalizacja - jeśli duże miasto to licz się z tym, że w szkołach angielskich pełno jest dzieci polskich, bywa że i kilkoro w klasie i dzieciaki do siebie ciągną, łatwiej im, nic dziwnego - rozmawiają więc po polsku. Pierwszymi znajomymi Waszymi i dzieci będą Polacy, których wszędzie pełno, w sklepach, parkach. Jeśli to małe miasteczko to raczej trudno na początku będzie się wbic w środowisko, nie wszędzie Polacy, obcokrajowcy, są serdecznie witani. I przez ten rok możecie byc dośc samotni. Kolejna sprawa to dobra szkoła, dzieci masz w takim wieku, że trudno będzie o miejsce w naprawdę sensownej szkole. No i jeszcze chciałam napisac wyraźnie, że rok w praktyce to naprawdę króciutki okres czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 08.08.11, 23:22 Przyjaciolka zabrala swojego 4-klasiste ze soba na postdoc do Stanow. Chodzil do szkoly od razu, przez pierwsze 3 miesiace nie odzywal sie wcale, pozniej juz poszlo, angielski mial od zawsze. W domu przerabiala material szkoly polskiej, po powrocie zdal do nastepnej klasy, chociaz z angielskiego dostal ... 4. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 01:08 Odpowiedz sobie na pytanie, czy jak straca ten rok, to bedzie to dla nich taka tragedia? Oczywiscie w zamian za to zyskaja mase nowych doswiadczen i naucza sie jezyka. Moim zdaniem nie ma sily, zeby dziecko w tym wieku i chodzace codzinnie do szkoly angielskiej nie nauczylo sie jezyka. Owszem moze mu brakowac slownictwa, ale rozmawiac z kolegami bedzie juz bez problemow. Poza tym to zalezy jak Wy, dorosli, do tego wyjazdu podchodzicie. Czy bedziecie traktowac to jako przygode i mozliwosci poznania innego kraju, czy raczej bedziecie tam jechac z musu i ciagle jojczyc, jak tam jest okropnie. Atmosfera domowa przeklada sie na samopoczucie dzieci i od Was bardzo wiele zalezy. Ja bym sie decydowala bez dwoch zdan. Co innego jechac do innego kraju jako turysta, a co innego miec mozliwosc mieszkania tam jako "tubylec". Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 02:27 To ja jeszcze dodam, ze my chcielismy z mezem zabrac dzieci ze szkoly na rok (gdy najstarsza miala 12, sredni 9 i najmlodszy 5 lat) i po prostu z nimi jezdzic po swiecie. Problemem okazala sie niesprawnosc naszego sredniego, ktoremu nie bylibysmy w stanie zapewnic stalego kontaktu z rehabilitantami i to nas zatrzymalo, ale wlasciwie do dzis zalujemy, ze tego nie zrobilismy. Podroze naprawde ksztalca (nie tylko wyksztalconych ) i kazda mozliwosc dania dzieciom extra bodzcow w nowych warunkach, nowych wyzwan w innej rzeczywistosci to skarb! Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 03:35 bi_scotti napisała: > To ja jeszcze dodam, ze my chcielismy z mezem zabrac dzieci ze szkoly na rok (g > dy najstarsza miala 12, sredni 9 i najmlodszy 5 lat) i po prostu z nimi jezdzic > po swiecie. Problemem okazala sie niesprawnosc naszego sredniego, ktoremu nie > bylibysmy w stanie zapewnic stalego kontaktu z rehabilitantami i to nas zatrzym > alo, ale wlasciwie do dzis zalujemy, ze tego nie zrobilismy. Podroze naprawde k > sztalca (nie tylko wyksztalconych ) i kazda mozliwosc dania dzieciom extra b > odzcow w nowych warunkach, nowych wyzwan w innej rzeczywistosci to skarb! Na taka wyprawe sama bym pojechala,ale to co innego niz wyjazd o jaki autorce chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 04:07 3-mamuska napisała: > Na taka wyprawe sama bym pojechala,ale to co innego niz wyjazd o jaki autorce c > hodzi. Rozumiem. Ale to, co chce przekazac to to, ze przejmowanie sie jednym rokiem (zyskanym czy straconym) szkolnym jest naprawde nieuzasadnione. To naprawde nie ma "potem" znaczenia czy sie konczy edukacje w wieku 23, 24, 25 czy ilus tam lat a doswiadczenia nabyte w "innym" swiecie, w "innym" srodowisku sa bezcenne. Wszystkie te zastrzezenia, ze dzieci nie naucza sie perfect (???) English przez rok, ze moze beda musialy powtorzyc klase po powrocie do PL, ze bedzie w ich zyciu zamieszanie (???) wydaja mi sie takim margoleniem starych ciotek, co to siedza na kanapie i maja za zle. Oczywiscie, jest typ ludzi, dla ktorych wszystko jest wyzwaniem ponad sily i przeprowadzka z Hozej na Marszalkowska jest porownywalna wylacznie z nurkowaniem w Rowie Marianskim, ale serdecznie zycze autorce watku zeby do tego grona nie nalezala i zeby po prostu miala frajde z adventure, ktora sie szykuje Jej rodzinie Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 09:34 Biscotti nie zgadzam się z Tobą, niestety w dzisiejszych czasach to ma ogromne znaczenie czy kończysz szkołę w tym czy innym wieku. Ponieważ tym wcześniej zaczynasz pracę a to ma ogromne znaczenie bo jest ją bardzo trudno znaleźć. Poza tym proszę Cię jakich to doświadczeń nabywa 5 czy 9 latek ? Żadnych, język nie będący w użyciu pójdzie w zapomnienie po roku do 2. Bardzo podobnie wspomnienia z wyjazdu. Niestety dziecko tak małe po roku czy 2 w większości nie pamięta po prostu nic Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 09:55 Zgadzam sie z powyzszym, w koncu biscotti nie podrozowalas i nie wiesz jaki wplyw mogloby to miec na twoje dzieci. Zmiany zwlaszcza radykalne i zwlszcza dla dzieci nie sa korzystne. I tak jak przedmowca ma duze znaczenie w jakim wieku zakonczy sie edukacje (a lepiej nie przedluzac) bo zycie roznie sie toczy. Przygoda, wyzwanie moze wcale nie byc takie wspaniale, powrot i np. stracony rok w polskiej szkole moze okazac sie koszmarem dla dzieci. Z tym kontynuowaniem polskiej szkoly w UK bylabym bardzo ostrozna, bo sobotnie szkoly wcale nie funkcjonuja tak jak co niektorzy sobie wyobrazaja, z dostepem do nich moze byc ciezko, a moze nie byc go wogole to zalezy od okolicznosci. Osobiscie bez waznych powodow nie zmienialabym swoim dzieciom szkoly, ot taka ciotka stara ze mnie co to boi sie ''przygod''. Sama pracuje w szkole angielskiej m.in z dziecmi polskimi oraz innych narodowosci i znam to ze strony praktycznej, ktora wcale taka cudowna nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 11:08 No ale jeżeli uda im się internetowo (podałam wczesniej link do libertusa) pociągnąć polską szkołę? I polskiego roku nie stracą? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 12:25 olena.s napisała: > No ale jeżeli uda im się internetowo (podałam wczesniej link do libertusa) poci > ągnąć polską szkołę? I polskiego roku nie stracą? Oleno ja nie jestem taka hurra optymistka i patrze na to realnie, a nie tylko od strony przygody. zgodze sie, ze mozna z tego wyniesc korzysci, ale bilans strat tez moze byc calkiem duzy, bo tak do konca nie wiadomo jak dzieci sie w tej sytuacji odnajda, a kazde jest inne i zdolnosci adaptacyjne a takze radzenia sobie ze stresem spowodowanym chocby trudnoscia w komunikowaniu sie moga byc rozne. Oczywiscie angielska szkola rozni sie bardzo od polskiej, nie jest stersujaca, otoczenie z pewnoscia bedzie pomocne i przyjazne, ale to czesto nie wystarcza (wiem z doswiadczenia pracy w szkole), znam wiele dzieci takze tubylcow, ktore przeniesione do innej szkoly miewaly problemy niezalezne od szkoly. Wielu doroslych nie raeaguje dobrze na zmiany to takze problem dzieci i ich dotyka duzo czesciej, a my dorosli czseto nawet nie widzimy. Ogolnie jestem przeciwna przenoszeniu dzieci w takim wieku na tak krotki okres w tak inne srodowisko. Co do polskiej szkoly przez internet to jest to jakies rozwiazanie, jak dobrze dziala nie wiem, byc moze oleno ty wiesz wiecej, chetnie sie dowiem Autorka jednak nie martwi sie o dzieci, choc zapowiada, ze jesli na wyjazd sie zdecyduja to beda musialy intensywnie uczyc sie jezyka, a to nie brzmi zachecajaco, zwazywszy na fakt, ze w polskiej szkole dzieci i tak musza uczyc sie bardzo duzo. Mozna kontrargumentowac, ze dzieciom wszystko przychodzi latwiej, a ciezka praca to pestka, no ja sie nie zgodze z tym, bo to tez uwarunkowane jest indywidualnie, a wysilek intelektualny takze trzeba im umiejetnie dozowac. Kontynuowanie rownolegle polskiej szkoly przez internet tez bedzie wysilkiem i osobiscie wbrew deklarowanemu tu luznemu podejsciu (zwlaszca osob z zagranicy co ciekawsze) do wymagan polskiego systemu szkolnego wielu rodzicow bedzie sie staralo aby ich dzieci mialy jak najlepsze oceny i spelnialy wymagania szkoly polskiej a to bedzie sie wiazalo z ciezka praca. Tak czy inaczej decyzja nalezy do autorki watku a w przypadku wyjazdu na rok czas pokaze czy bylo to dobre posuniecie. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 12:32 Nie, my z tej szkoły nie korzystamy, znęcam się nad dzieckiem w domu w węższym zakresie samodzielnie. Znajomi korzystali z wcześniejszej wersji (chyba) i byli zadowolenie, dzieci sobie radziły. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 12:53 olena.s napisała: > Nie, my z tej szkoły nie korzystamy, znęcam się nad dzieckiem w domu w węższym > zakresie samodzielnie. > Znajomi korzystali z wcześniejszej wersji (chyba) i byli zadowolenie, dzieci s > obie radziły. Hahaha, no coz, moje dzieci mowia po polsku, corka (8l) komunikatywnie na poziomie nazwijmy to zycia codziennego, wyzszy poziom bylby zbyt trudny, syn ma 4l i rok temu zaczal mowic po polsku, jest w dalszym ciagu na poziomie niekomunikatywnym w mowieniu (rozumie jezyk uzywany na codzien) ale robi postepy. Podonie jak ty znecam sie ale w stopniu umiarkowanym i waskim zakresie (tylko pisanie i czytanie), my do Pl nie wrocimy, jednak glupota z naszej strony byloby aby dzieci nie znaly jezyka polskiego, jednak tez nie zmuszam do zbyt ciezkiej pracy, bo to bylaby juz kara zupelnie niepotrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 13:00 zaciekawiły mnie opinie że szkoła w UK jest mniej stresująca. na czym to polega? czego uczą się takie przykładowe 7 i 9 latki? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 13:13 swiecaca napisała: > zaciekawiły mnie opinie że szkoła w UK jest mniej stresująca. na czym to polega > ? czego uczą się takie przykładowe 7 i 9 latki? 7 - 9 latki ucza sie mniej wiecej tego co ich rowiesnicy na swiecie, tyle, ze organizacja, sposob w jaki maja to podane jest inny tzn, rozniacy sie od polskiego. Przede wszystkim czas spedzany w szkole jest ujednolicony dla calego kraju i tak lekcje w szkolach podstawowych zaczynaja sie miedzy godzina 8.30 a koncza ok. 15.30 wahniecia sa niewielkie i zaleza od szkoly. Nie ma 45 minutowych lekcji ani siedzenia sztywno w lawkach zwlaszcza w klasach mlodszych, przerwy sa dwie, stala pora obiadowa. Dzieci sa dzielone na grupy w zaleznosci od poziomu i w zaleznosci od tego dostaja zadania do wykonania, oczywiscie nawet dziecko ze slabym angielskim a swietne z matematyki bedzie w najlepszej grupie na tym przedmiocie, takze jak najbardziej mozliwy jest awans. Duzy nacisk jest kladzony na rozwoj kreatywnosci, pokazywane sa drogi, mozliwosci rozwiazywania problemow, szukania odpowiedzi, dyskusje, wnioski, bez wysmiewania slabszych kolegow czy blednych odpowiedzi. Niewiele suchych faktow i sztywnych regolek duzo odkrywczej pracy.Zadan domowych niewiele, raz w tygodniu, codziennie czytanie ksiazek. Dzieci ucza sie wszkole a nie w domu, nie ma skali ocen ani sposobu oceniania podobnego do polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 13:14 Generalnie w Polsce często jest nauka jakoś tak ustawiona, że nauczyciel stara się dziecko przyłapać na niewiedzy. Błędy są podkreślane na czerwono, ocena obniżana, rodzicom się mówi, żeby coś z tym błędem/niewiedzą zrobili. [Błagam! Ja wiem, że szkoły są bardzo różne, a i nauczyciele nie spod jednej sztancy, chodzi mi o pewne generalne kwestie!!!] W szkole mojej (niebrytyjskiej) oraz znajomych (brytyjskie, ale poza Wyspami) podkreśla się osiągnięcia dziecka, nie mankamenty. Np błędów w pisowni się nie poprawia, za to nasila się nauczanie czegoś tam, w czym dziecko szwankuje. Po pewnym czasie przestaje szwankować. Szkoła zasadniczo radzi sobie z uczniem sama, nawet jeżeli uczeń słabo mówi w języku (u mnie - szkoła posłała dziecko zamiast na język obcy na dodatkowy angl). Głębsze wnikanie rodzica w naukę to bardziej ewenement niż reguła. Nauczyciel ma dla dziecka znacznie więcej czasu niż w polskiej szkole. U mnie zawsze rano na matematyce zadaje pracę własną, a w tym czasie dzieci, które czegoś nie zrozumiały mają czas na indywidualne konsultacje z nauczycielem. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 13:27 olena.s napisała: Podepne sie oleno > Generalnie w Polsce często jest nauka jakoś tak ustawiona, że nauczyciel stara > się dziecko przyłapać na niewiedzy. Błędy są podkreślane na czerwono, ocena obn > iżana, rodzicom się mówi, żeby coś z tym błedami zrobili Fakt, tu w Uk tego nie ma, choc bledy sie poprawia. > W szkole mojej (niebrytyjskiej) oraz znajomych (brytyjskie, ale poza Wyspami) p > odkreśla się osiągnięcia dziecka, nie mankamenty. Np błędów w pisowni się nie > poprawia, za to nasila się nauczanie czegoś tam, w czym dziecko szwankuje. W szkole, w ktorej pracuje poprawia sie bledy, jednak np. w year 4 niewiele dzieci ma licencje na dlugopis, pisza olowkami, gumki sa np. 2 w klasie wiec gdy potrzeba wymazuje sie i pisze prawidlowo. Robia to nauczyciele i asystenci (w kazdej klasie jest nauczyciel i asystent plus drugi jesli jest dziecko np. z ADHD + wolontariusze lub praktykanci). Szkoła zasadniczo radzi sobie z uczniem sama , nawet jeżeli uczeń słabo mówi w języku (u mnie - szkoła posłała dziecko zamia st na język obcy na dodatkowy angl). Głębsze wnikanie rodzica w naukę to bardziej ewenement niż reguła. Zgadza sie, rodzice nie sa nagazowani w naukei sposob robienia postepow w szkole, tym zajmuje sie szkola. U nas dla dzieci ze slabym angielskim sa specjalne osoby do pomocy i dodatkowy czas np. po lekcjach z nauczycielem. > Nauczyciel ma dla dziecka znacznie więcej czasu niż w polskiej szkole. U mnie z > awsze rano na matematyce zadaje pracę własną, a w tym czasie dzieci, które czeg > oś nie zrozumiały mają czas na indywidualne konsultacje z nauczycielem. Czyli podobnie jak w UK. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 13:06 Dlatego ja z nią jednak przelatuję podręczniki - żeby łapała te "niedomowe" i "para-naukowe" słownictwo. Oraz zmuszam do czytania po polsku, bo łatwiej jej po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 13:15 olena.s napisała: > Dlatego ja z nią jednak przelatuję podręczniki - żeby łapała te "niedomowe" i " > para-naukowe" słownictwo. Oraz zmuszam do czytania po polsku, bo łatwiej jej po > angielsku. Tak, wiem jakie to wazne tez sie staram ''przelatywac'' podreczniki czy polskie ksiazki ale i tak widze roznice w slownictwie miedzy nia a jej rowiesnikami z PL. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 13:23 Po wakacjach w PL i tak jakoś do nowego roku jest prawie idealna. Potem znów wrzuca angielską składnię "na samolocie" - mówi na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 14:43 Haha! Moj tez czasem wstawia takie bezposrednie tlumaczenia lub tez inne w stylu: "Mamo, bo ja to kazdy problem lubie poznac od podeszwy" (chodzilo o podszewke) Staram sie poprawiac ale czasem jakies " zobaczymy lekarza" mi umyka...ehh... Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 15:32 Aha. Nie do uniknięcia. Nic, się poprawia jak się zauważy i się zmusza do czytania. Więcej nie dam rady. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 10.08.11, 04:06 Olesna lubie podcztywac twój blog to ja śledzę Cię z Singapuru. Często korzystam z Twoich doświadczen , bo my wyjechaliśmy stosunkowo niedawno. My będziemy korzystac ze szkoły internetowej, bo polskiej szkoły tu nie ma...jak to będzie wyglądało w praktyce okaże się we wrześniu. Sam proces rekrutacji był bardzo dobrze zorganizowany chociaż za wiele sobie po tej szkole nie obiecujemy. Poziom matematyki w Singapurze jest znacznie wyższy niż w Polsce nasz dzieciak wyjeżdzał z Pl jako dziecko dobrze czytające i jedyne czego się boję to braku postępów w pisaniu w języku Mickiewicza. Po 6 miesiącach pobytu za granicą dziecko czyta równie dobrze po polsku a do ulubionych zajec należy szukanie różnic w książce polskej i angieskiej obecnie na tapecie Harry Potter pisac natomiast woli po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 11.08.11, 12:16 Ach to ty!!! Jak miło!!! uwielbiam, jak mi się wyjasnia, kim są te kolorowe kropki w róznych świetnych miejscach! Jak tak dobrze i chętnie czyta, to masz, moim zdaniem, z górki w gruncie rzeczy, pisownię załapie. Tylko te rozmaite detale - co to przymiotnik, prawo ciążenia, przekrój poprzeczny itd. Ale możesz też zmuszać, eeeee skłaniać perswazją do pisania. Z matmy Singapur jest świetny, wiem, byłabym bardzo rada, gdybyś od września opisywała metody nauczania. Bo mi sie wydaje, że Azja uzyskuje te rezultaty potwornie wielkim wysiłkiem dzieci, ale może się mylę. Nawiasem mówiąc, wyguglaj sobie na jutubie "typical Asian parents", bardzo zabawne. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni nie na temat 11.08.11, 14:20 Olesna opiszę , opiszę...i to nie od września a niebawem... rok szkolny zaczyna sie tu w styczniu i trwa do połowy listopada.. odwiedzaj nas z Kataru jak już tam wrócicie A matma tu to temat rzeka napiszę tylko, że kiedy wiedziałam , ze tu przyjedziemy przerobiłam z dzieciakiem dwa lata do przodu jeśli chodzi o polski program i to było akurat tyle, aby dziecko poszło do tej samej klasy w której było w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: nie na temat 11.08.11, 15:14 Super, będę zaglądać i dopiszę cię do linków, a co! Swoją drogą a'propos matmy i Singapuru czytałam ciekawy artykuł gdzieś tam. Otóż w podobnym czasie Polacy i Niemcy doszli do wniosku, że dzieciaki nie radzą sobie z matmą. I każdy naród zrobił po swojemu: Polacy wrzucili matmę apiat' na maturę, a Niemcy zamiast tego zaczęli od sprawdzenia, kto ma najlepsze osiągnięcia w tej mierze. Wyszło im że Singapur właśnie. No to sobie sprowadzili podręczniki i programy i zaczęli porównywać. Okazało się, że singapurskie o połowę krócej wyjaśniają dany problem, podają mniej rozwiązań alternatywnych itd. I Niemcy zaczęli (?) zmieniać swój program analogicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Na temat :) 11.08.11, 15:15 Ja bym jechała, nie namyślając się długo. Polski program można realizować nie tylko przy pomocy libertusa, ale też tutaj: www.spzg.pl/, w Londynie są dwa punkty konsultacyjne (jeden sobotni, drugi popołudniowy), w punkcie dostaje się świadectwo ważne wraz ze świadectwem szkoły lokalnej, w kształceniu na odległość normalne świadectwo. Na stronie MEN jest dosć dokładnie opisany proces powrotu do polskiego systemu kształcenia. Mojej córce rozgadanie się w obcym języku zajęło nieco ponad pół roku (miała 4,5 roku, kiedy wyjechałyśmy) - ale my mieszkamy de facto w polskim getcie i nawet w przedszkolu pół grupy to byli Polacy. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 13:18 Ja wiem, jakim stresem była zmiana kraju dla moich dzieci. Ogromnym. Dwie starsze na początku chodziły razem do jednej szkoły, ale najmłodsza osobno. I najgorzej właśnie wspomina ten pierwszy rok. Później, gdy dołączyła do sióstr, było już nieźle. Ale początki były niefajne. Odpowiedz Link Zgłoś
krecik Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 10:18 A ja sie z bi-_scotti jak najbardziej zgadzam. Moze dlatego, ze podobnie jak ona, mam za sobie ryzykowne decyzje i znam ich koszty i konsekwencje z wlasnego doswiadczenia, a nie z onetowych sensacyjek czy gazetowych arykulow. Po pierwsze, oceny w szkole nie sa najwazniejszymi wartosciami w zyciu. Naprawde. Tak, jak pisalam w moim poprzednim poscie, wszystko zalezy od was, jako rodzicow - czy potraficie porzucic polskie uwarunkowanie na wyniki, oceny, wyzwolic sie z wszechobecnego "ustresowania" polskiego procesu edukacji. Bo naturalne bedzie, ze wasze dzieci beda mialy gorsze oceny po powrocie, beda musialy nadrobic material, beda odstawac od reszty. Ale od was bedzie zalezalo, czy sie bedziecie skupiac na porazkach, czy podkreslac, ze do wszystkiego da sie powoli dojsc, ze oceny nie sa najwazniejsze. Do wyjazdu poza tym mozna sie swietnie przygotowac, kupujac i potem przerabiajac podreczniki i cwiczenia do klasy, ktora w Polsce dzieci mialyby przeskakiwac. Badz kontynuujac nauke w polskich szkolach sobotnich. Poza tym, ze wzgledu na tymczasowy charakter waszego pobytu, do ktorejkolwiek klasy by wasze dzieci w UK nie trafily, to i tak podstawowym celem nie bedzie realizowanie tamtejszej podstawy programowej, a nawiazywanie znajomosci, lapanie i rozwijanie jezyka, ogolnie nabieranie doswiadczen. A poniewaz szkoly w UK maja z zasady calkowicie odmienne podejscie do uczniow, nauczania, takie wpadniecie na rok zostanie odpowiednio potraktowane - wlasnie jako tymczasowe, zwiazane z praca rodzicow. A zeby to sie wszystko udalo, wy musicie sobie zadac pytanie, czy bedziecie potrafili wspierac dzieci, ich poczucie wlasnej wartosci, poczucie, ze w zyciu sa rzeczy wazniejsze niz piatka czy szostka z dyktanda i ladnie wyrysowany szlaczek. Bo do tego sie to sprowadza, jesli chodzi o dzieci. Gadanie, ze dziecko ponizej 10 roku zycia nic nie bedzie pamietac, jest troche dziwne. Jak to nie bedzie nic pamietac? To po co idzie sie dzieckiem do muzeow, wesolego miasteczka, skoro nie bedzie pamietac? Chyba nie o takie "pamietanie chodzi". Owszem, nie utrzyma jezyka na takim poziomie, na jakim osoba dorosla - i co z tego? Rozwinie sobie pewne zdolnosci, ktore potem bedzie mozna rozwijac w takich warunkach, w jakich sie da - kursy, lekcje prywatne. Jest internet, strony z grami dla dzieci - nie jestesmy ograniczeni do szkolnego podrecznika i dochodzacej studentki. Pozna nowych ludzi. Co z tego, ze te przyjaznie sie nie utrzymaja? Chodzenie do brytyjskiej szkoly nauczy twoje dzieci tego, czego w polskiej szkole nie doswiadcza w praktyce najprawdopodobniej nigdy - akceptacji odmiennosci, zrozumienia, ze nie ma znaczenia wyznawca jakiej religii jest dzieciak, obok ktorego sie siedzi, ze da sie porozumiec i nawiazac przyjaznie z ludzmi z innej kultury. To sa wartosci, ktore moim zdaniem sa o wiele wazniejsze od dobrych ocen w szkole i skonczenia edukacji w z gory przewidzianym wieku i dolaczenia do tysiecy rownie wysoko wyksztalconych Polakow. Gdy bylam w podstawowce, dolaczyla do nas bodajze w siodmej klasie dziewczyna, ktora wlasnie wrocila z rodzicami z ich rocznego, czy poltorarocznego, kontraktu w RPA. Owszem, musiala nadrabiac. Owszem, musiala cos tam zdawac. Owszem, nie miala najlepszych ocen. Ale to nie mialo dla nikogo najmniejszego znaczenia. Bo sama dziewczyna byla dumna ze swoich doswiadczen, z nawiazanych znajomosci, opowiadala o odmiennej kulturze a z obecnej perspektywy widac, ze po prostu wyniosla swoje podejscie do wyjazdu i "straty" roku czy poltora w polskiej szkole z domu. Ag Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 14:05 bi_scotti napisała: > 3-mamuska napisała: > > > Na taka wyprawe sama bym pojechala,ale to co innego niz wyjazd o jaki aut > orce c > > hodzi. > > Rozumiem. Ale to, co chce przekazac to to, ze przejmowanie sie jednym rokiem (z > yskanym czy straconym) szkolnym jest naprawde nieuzasadnione. To naprawde nie m > a "potem" znaczenia czy sie konczy edukacje w wieku 23, 24, 25 czy ilus tam lat > a doswiadczenia nabyte w "innym" swiecie, w "innym" srodowisku sa bezcenne. Ws > zystkie te zastrzezenia, ze dzieci nie naucza sie perfect (???) English przez r > ok, ze moze beda musialy powtorzyc klase po powrocie do PL, ze bedzie w ich zyc > iu zamieszanie (???) wydaja mi sie takim margoleniem starych ciotek, co to sied > za na kanapie i maja za zle. Oczywiscie, jest typ ludzi, dla ktorych wszystko j > est wyzwaniem ponad sily i przeprowadzka z Hozej na Marszalkowska jest porownyw > alna wylacznie z nurkowaniem w Rowie Marianskim, ale serdecznie zycze autorce w > atku zeby do tego grona nie nalezala i zeby po prostu miala frajde z adventure, > ktora sie szykuje Jej rodzinie Nie o to tu chodzi ,kiedy i czy straca rok w szkole czy beda musialy powtarzac . Po prostu to doroslym sie wydaje ze wsadzi dziecko do nowego srodowiska z jakas znajmosci jezyka,a z polski to trzeba sie najpierw osluchac z jezykiem zanim sie zacznie cos rozumiec. Nie chodzi o dobry czy zly jezyk.Ale to dzieci sa w szkole po 7 godzin dziennie z rowiesnikami ktorych nie rozumieja.Bo nie wiem gdzie autorka trafi,bo w Londynie to pewnie i w klasie dzieci mialy by polakow.Ale to dzieciaki ponosza konsekwencje,kobieta bedzie na urlopie bedzie siedziec w domu ,jak bedzie chciala to moze wyjsc do ludzi, a jak nie to bedzie siedzic w domu z polska telewizja i ksiazkami,a dzieci takiego wyboru miec nie beda. Tez nie wiadomo jak zostaja takie dzieci przyjete w srodowisku szkolnym. Ale to nie moje dzieci i nie moja decyzja,ona zna lepiej swoje dzieci,mi na rok nie oplacalo by sie im stawac na glowie calego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewenekgosia Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 11:19 Jechac. nie stracicie szkoly. Dzieci sa na tyle male ze zadne powazne rzeczy w programie sie nie zaczely. Trzeba pogadac z placowka macierzysta- pomoga wam zebrac materialy, ale tak naprawde trzeba ciagnac polski- reszte i tak beda mialy po angielsku i nadgonia. Mozna ciagnac tez przyrode ale na zasadzie zabaw czy rozmow zeby slodnictwo przekagac chociaz z drugiej strony pozna pogadac po polsku o tym co dziecko mialo po angielsku. Tak, to prawda ze sie traci jezyk- za to nie traci sie rzeczy wazniejszej- swobody w gadaniu. Wiekszosc ludzie NIE mowiacych w jaims jezyku pomimo jego nauki nie mowi nim z powodu blokad a nie np. z powodu tego ze za malo umie. Jezyk podtrzymasz za pomoca lekcji prywatnych (nie wiem skad poglad ze to najprostrza droga do utraty jezyka, no naprawde to bedziesz miala dziecko ktore sie osluchalo niewzorcowego jezyka posklejanego i z regionalizmami, po czyms taki czlowiek rozumie wszyatko poznaja ludzi z roznych srodowisk, zobaczycie jak jako rodzina funkcjonujecie, zblizycie sie do siebie. Ty nie bedziesz pracowac? no to na ewentualne tlumaczenia bedzie czas i jeszcze moze na integracje z kolegami szkolnymi i pracowymi. MIalam tak okazje wyjechac raz- wyjechalam tylko na pare miesiecy ale przygoda byla, juz zaczelabym walizke pakowac. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 15:37 Krecik ale 7 klasa to 13 - 14 lat a nie 5 czy 9 a to znaczna różnica Odpowiedz Link Zgłoś
krecik Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 09.08.11, 18:31 No wiem, ale IMO nie zmienia to przeslania. Czytajac niektore wypowiedzi w watki widze, ze pojawiaja sie 2 postawy - jedna typowo zachowawcza, gdzie nic sie nie moze zmienic, bo zachwieje to cenna rownowage. I druga, typu ostroznosc rzuc na wiatr - czy jakos tak. I ja wole ta druga postawe. Ja, ktora pod trzydzestke postanowila ze sobie stopem pojezdzi sobie po Europie, a dobrze po trzydziestce stwierdzila, ze jej sie wlasny zawod znudzil i wobec degrengolady polityczno-zawodowej w kraju ojczystym, rownie dobrze moze sobie poprobowac za granica. Rodzina przezyla i ma sie dobrze. Ag Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 10.08.11, 02:46 > Krecik ale 7 klasa to 13 - 14 lat a nie 5 czy 9 a to znaczna różnica Ale to nawet lepiej, ze dzieci sa mniejsze. Najgorzej wlasnie prznosiny znosza nastolatki. Rany, jak ja bym chciala, zeby moj maz przyszedl do mnie i powiedzial, ze dostal propozycje super pracy gdzies za granica, to juz bym kombinowala jak to wszystko zorganizowac. Z tym, ze ja mam jeszcze u siebie Mame, ktora juz jeden wyjazd zniosla. My mamy za soba przenosiny miedzy Australia i UK i z powrotem. Jechalismy z zamiarem mieszkania tam przez 2 lata, wyszly 3. W momencie wyjazdu dzieci mialy 4 i 5.5 lat, wracalismy, kiedy mialy 7 i prawie 9. Co prawda niby oba kraje sa angielskojezyczne, ale ja moj syn poszedl do "nowej" szoly, to dzieci mowily potem, ze przyszedl do klasy nowy kolega, ktory nie mowi po angielsku . Akcent byl na tyle rozny, ze dzieciaki nie mogly go zrozumiec. Po dwoch miesiacach po ich akcencie nie zostalo im sladu. Teraz po 7 latach nadal swietnie wychodzi im udawanie brytyjskiego akcentu, bo sie dobrze osluchaly. I chyba dobrze ten wyjazd wspominaja, bo z rozmow wynika, ze nie mialyby nic przeciwko przeprowadzce. Corka (16 lat) juz planuje, ze po dwoch latach studiow, czyli z grubsza za trzy lata, zamierza wziac rok urlopu i objechac swiat w poszukiwaniu sniegu, zeby pracowac i jezdzic na nartach/desce. Mysli tez u studiach za granica. Oczywiscie takie plany czy marzenia moja corka, ma bo jest dosc otwarta osoba, ale nie wiem czy tak ochoczo by sie wybierala za granice, gdyby nie miala za soba tych doswiadczen. Z moim synem bylo dosc ciekawie, bo on z kolei jest mega zachowawczy, zreszta jest dziwakiem i wykazuje bardzo wiele charakterystyk ze spektrum Aspergera. Ale z wyjazdem i powrotem nie mial specjalnych problemow, co mnie prawde mowia dosc zdziwilo, bo u niego zmiana skarpet na inne w odmiennym kolorze prowoduje frustracje . Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: wyjazd z dziecmi szkolnymi do UK na rok 11.08.11, 02:37 z własnego doświadczenia i znajomych - rok to za mało, zarówno dla młodszego i starszego dziecka, nawet przy założeniu że będzie się przygotowywało je w pl językowo bardzo intensywnie. druga uwaga - nie zakładać, że na rok wyjazd nasz znajomy chłopczyk wiedząc, że przyjeżdża na rok z lekka ten rok olał - aby do czerwca - w efekcie groziło mu niezdanie - warunkowo dostał pracę wakacyjną i we wrześniu będzie weryfikacja, bo rok się wydłużył do następnego czerwca trzecia uwaga - dopilnować, by nie było w klasie polskiego dziecka w naszym przypadku - ten drugi polak służył za tłumacza(siadała motywacja), czasem niestety podkopywał poczucie wartości tego nowego(ale jesteś słaby) - oczywiście towarzysko było lepiej, no ale dzieciak nauczył się mniej niż mógł utratą roku nie przejmować się kompletnie - my już rok straciliśmy, bo dzieci zaczęły rok niżej niż powinny i całkiem możliwe, że po powrocie do pl wylądują niżej - ja w odróżnieniu od większości - polskiego programu w ogóle nie realizuję. dzieci płynne są tylko w mowie, jeden czyta nieźle, nie pisze wcale, drugi tylko mówi po polsku, nie pisze i nie czyta zarówno w polskim jak i w angielskim, będzie teraz zaczynał intensywną naukę czytania i pisania. Odpowiedz Link Zgłoś