Dodaj do ulubionych

Źli ludzie

13.09.11, 10:18
Czy znacie, znałyście osoby, które, krótko mówiąc są złe.
Mają paskudny charakter, są niemiłe, złośliwe, intrygują i do tego czerpią radość z tego, że komuś dzieje się krzywda.
I nie chodzi tu o rodzinę, tylko osoby znajome, sąsiadów itp.
Utrzymujecie z takimi kontakt?
A dlaczego pytam, wyjaśnię później.
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:21
      jak najdalej od takich
      • carmelax Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:26
        Tak , miałam w otoczeniu jakis czas temu taką osobę , była autentycznie wredna z natury wobec wszystkich. Ludzie jednak znaleźli na nią sposób , po prostu obśmiewali , jej wypowiedzi zachowanie wprost i musze powiedzieć że to ją gasiło.
    • gryzelda71 Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:23
      Znam.Nie utrzymuje kontaktu.
    • martishia7 Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:31
      Znam. Osoba ta ma paskudny charakter, czerpie radość z cudzej krzywdy i ma do tego manię wielkości. Ale nie robi tego otwarcie - nie jest złośliwa, uszczypliwa. W codziennym obyciu to wręcz czarująca.
      • gabi683 Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:37
        znam i traktuje jak chorobę tongue_out
      • a-ronka Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:38
        moja była żona brata mojego męża. BYła bo kontakt został drastycznie urwany.
        Zawsze zła,naburmuszona a wszelkie wyciaganie łap z propozycjami z mojej strony (typu proszenie na świadka,na chrzestną,na wspólny wyjazd ) były na nie to pogoniałm i mam w duszy ją i jej rodzinę.
        Na plus jest to ,że mam śliczne dzieci,super pracę,super męża a ona kisi się z brudasem i brzydką córką.
    • lafiorka2 Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:38
      do tego czerpią radość z tego, że komuś dzieje się krzywda.

      Znam takich,do których szczególnie słowa powyżej pasują.Najlepsze jest to,że zgrywają takich co to martwią się o cały świat,ale jak się noga komuś powinie to są zadowoleni na 100%
      Mało tego...Będą udawali, że współczują a w swoim towarzystwie się cieszą.
      Zwłaszcza jeżeli chodzi o finanse.
    • default Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:39
      Trudno mi uznać kogoś za osobę jednoznacznie złą. Kiedy spotykam kogoś takiego, prędzej uznam go za osobę po prostu głupią i ograniczoną, a może jakoś tam nieszczęśliwą.
      Ale oczywiście kontaktów z kimś takim unikam jak ognia.
      • echtom Re: Źli ludzie 13.09.11, 16:03
        > Kiedy spotykam kogoś takiego, prędzej uznam go za osobę po prostu głupią i ograniczoną, a może jakoś tam nieszczęśliwą.

        Mam podobnie. Ale ja w ogóle na jakiejś innej planecie żyję, bo bardzo rzadko spotykam się ze sk....syństwem opisywanym choćby tu na forum. A nawet jeśli, to szybko zapominam, więc trudno mi odpowiedzieć na pytanie z pierwszego postu.
        • dominikaonline Re: Źli ludzie 13.09.11, 16:42
          echtom napisała:
          " A nawet jeśli, to szybko zapominam, więc trudno mi odpowiedzieć na pytanie z pierwszego postu."

          Podziwiam cię, że potrafisz szybko zapomnieć doznaną krzywdę.
          mi ciężko jest wymazać z pamięci taki fakt tym bardziej, że niestety ale muszę tą osobę spotykać.
          jej widok od razu przywołuje wspomnienia...
          chciałabym posiąść taką umiejętność zapominania i wybaczania
    • kropkacom Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:47
      Znam. To są dwie kobiety - matka i córka. Na szczęście nie muszę się z nimi kontaktować.
      • pelagia_pela Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:55
        Znam. Pracuje ze mna. Prawdziwie zla, wredna osoba czerpiaca radosc z kopania dolow pod ludzmi, zatruwajaca atmosfere w firmie, celowo, metodycznie niszczaca wspolpracownikow. Ulubienica szefa oczywiscie.
    • bri Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:53
      Ciężko mi kogoś uznać jednoznacznie za złego. Znam ludzi, którzy są niemili, intrygują itd., ale unieszczęśliwiają tym przede wszystkim siebie. Cieszą ich nieszczęścia innych ludzi, ale nawet nie dlatego, że chcą żeby ktoś cierpiał. Są pełni współczucia, ale czyjeś nieszczęście potwierdza ich wizję świata, daje im poczucie, że mają rację.

      Na pewnym etapie życia tego typu bliższe znajomości same wygasły, kontakty są sporadyczne przy okazji większych imprez.
    • i_b13 Re: Źli ludzie 13.09.11, 10:55
      znam, już nie utrzymuję z tymi ludźmi kontaktów, żal mam tylko do siebie, ze tak późno się pokapowałam, że są paskudni i rąbią doopę wszystkim w koło, a zawiść to ich drugie imię.
    • deodyma Re: Źli ludzie 13.09.11, 11:47
      teraz takich nie znam, ale mialam ta przyjamnosc i jedna z nich byla moja wieloletnia "przyjaciolka".
      kobieta zyje nienawiscia do innych in cieszy sie, jesli komus zle sie dzieje.
      mnie zwrocila na to uwage inna z moich przyjaciolek, ktora tamta tez znala/zna a ja tymczasem o wielu rzeczach n ie wiedzialam, poniewaz wyprowadzilam sie do innego miasta i zylam w blogiej nieswiadomosci.
      kiedy okazalo sie, ze "przyjaciolka" zle mi zyczy i mnie obgadala, zerwalam z nia wszelkie kontakty i nie zaluje, bo takie przyjaznie nie sa mi do niczego potrzebne.


    • gazeta_mi_placi Re: Źli ludzie 13.09.11, 12:39
      Na szczęście nie.
      Znałam dwie takie lalunie, ale obie pogoniłam big_grin
    • mrugam_swiatlami Re: Źli ludzie 13.09.11, 14:32
      Wiesz, zależy co kto podepnie pod definicję "złego człowieka".

      Moja żona mówi o sobie że jest zła - fakt, nie liczy się z innymi, jest egocentryczna, autorytatywna, bezwzględna, brak jej empatii - jak ktoś jej się narazi, to robi mu w miarę możliwości krzywdę.

      Ale z drugiej strony w ogóle nie jest złośliwa, nie intryguje, nie mąci, inni ludzie jej po prostu nie obchodzą, więc nie ma też mowy o cieszeniu się cudzym nieszczęściem. Panie w przedszkolu ją lubią, sąsiedzi ją lubią, generalnie robi bardzo dobre wrażenie dopóki nie pojawia się jakiś konflikt interesów.

      • azjaodkuchni Re: Źli ludzie 13.09.11, 16:28
        Spotkałam złośliwców, zawistników i trzymam się od nich z daleka... Nie utrzymuję kontaktów.
    • lelija05 Wyjaśniam 13.09.11, 16:57
      Spytałam, bo takie mnie najszły przemyślenia, po przeczytaniu wieeeeelu wątków na temat teściów, lub rodziców, którzy krótko mówiąc do najłatwiejszych w kontaktach nie należą.
      I większość głosów jest ZA utrzymywaniem kontaktów, bo to jednak mama męża, czy jednak własny ojciec.
      No ale skoro są to takie osoby, o których piszecie wyżej (bo może także i one są rodzicami, teściowymi, czy rodzeństwem), to dlaczego? Czy to, że są więzy krwi jakoś je rozgrzesza?
      O teściowej i matce Rosapulchry nie wspominajmy smile

      • echtom Re: Wyjaśniam 13.09.11, 17:13
        > Czy to, że są więzy krwi jakoś je rozgrzesza?

        U mnie to jednak kwestia odpowiedzialności i poczucia obowiązku. Po prostu nie ma innej osoby w rodzinie, która przejęłaby opiekę nad mamą, a ktoś musi. No i muszę obiektywnie przyznać, że mimo paskudnego charakteru dobrze wypełniała rodzicielskie obowiązki, więc nie mam argumentu, że na nic nie zasługuje, bo nic mi nie dała. Dobrze, że można się czasem wyżyć na forum tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka