Dodaj do ulubionych

"Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu"

13.09.11, 14:29
Tak się jakoś zgadało na ostatnim piątkowym babskim spędzie o granicach prywatności w związku. Jedna z pań,moja dalsza koleżanka,stwierdziła,że nie wyobraża sobie,żeby jej mąż zobaczył ją bez makijażu.Podobno nawet w wolne dni czy podczas wspólnego urlopu wstaje wcześniej żeby się umalować. Mają również osobne sypialnie. Podobno bardzo korzystnie wpływa to na związek,są już razem dziesięć lat,zakochani w sobie jak przed ślubem. (tak twierdzi ona). Ja tam nie wiem,może osobne sypialnie ok,ale wstawać o świcie,żeby się pacykować???? Ale z drugiej stony jeśli to ma korzystnie wpłynąć na związek może by spróbować?? Sęk w tym,że małżonek już mnie widział bez makijażu i jakoś żyje.
Obserwuj wątek
    • purpurowa_komnata Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 14:34
      Aż się prosi w odpowiedzi napisać- mój mnie widział nie tylko bez makijażu- ale również bez odzieży wink traumy nie mamy i naszym zdaniem to bardzo korzystnie wpływa na związek wink.
    • opium74 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 14:34
      Moj widział mnie bez makijażu - jak wielu ludzi big_grin
      Ba! widział mnie w maseczce na twarzy, farbie na włosach, wymęczoną po narkozie, nawet czasem siedzącą na WC... jesteśmy razem 15 lat....
      facet to nie żubr żeby go pod ochroną trzymać i na stresyjące sytuacje nie narażać big_grin
    • ixiq111 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 14:39
      pierr-dzioszek napisała:

      > ale wstawać o świcie,żeby się pacykować????

      Nie, nie, nie.
      Nikt mnie nie zmusi do takich poświęceń.
      • venexiana Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 14:44
        Możesz się malować wieczorem, tuż przed legnięciem w łożu. Musisz tylko tak się wytresować żeby nie rzucać się we śnie i nie wcierać szminki w jaśka.
        Oczywiście żeby jakieś tam inne... ustami, to mowy nie ma. Elegancja wymaga poświęceń. smile
    • shellerka Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 14:47
      big_grin o dżiiii...
      i razu pewnego ją ujrzy i nie pozna big_grin

      mój mnie widział. mój mi nawet pomagał myć się na leżąco, kiedy musiałam leżeć plackiem przez dwa miesiące, o podsuwaczu nawet nie wspominam...

      generalnie rozumiem i jestem jak najbardziej zwolenniczką dbania o siebie na co dzień, ale bez przesady ludzie!
    • aneta-skarpeta Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 14:47
      hmm to musialabym malo ze wczesniej wstawac, co tez pozniej klasc sie spac

      choc spanie w oddzielnych sypialniach z pewnoscia dobrze wplywa na tesknotę, ktora niezle podkreca atmosfere, to tez ma sporo minusow

      dodatkowym plusem oddzielnych sypialni jest brak szturchania, chrapania ( to dopiero zeruje libidobig_grin), uwalania sie itdwink
      • nanuk24 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:00
        ja bym musiala wstawac o 3 w nocy, zeby sobie makijaz ciapnac.
        A sypialnie tomamy osobne, ale co z tego, skoro nasza lazienka jest przy mojej sypialni i pan malzonek musi minac moje lozko, by do lazienki wlezc.
    • esr-esr Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 14:49
      rozumiem że pani przez te 10 lat nie chorowała, a jeśli już to wyjeżdżała poza dom żeby mąż jej nie widział bo to źle wpłynie na ich miłość? jak dla mnie czad.
    • default Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 15:20
      Mój mąż co prawda nieraz widział mnie bez makijażu, niemniej, o ile jest to możliwe, staram się choć trochę "ogarnąć" buźkę w dni, kiedy jesteśmy od rana razem (czyli w niedzielę). Mąż zawsze wstaje wcześniej i idzie sobie na kawkę do salonu czy na taras, a ja, jak się obudzę, to nie lezę rozmamłana prosto do niego, tylko najpierw robię lekki "domowy" makijaż.
      Wieczorem co prawda zmywam makijaż na długo przedtem zanim położę się spać i nie ukrywam się wtedy przed mężem smile, ale twarz bez makijażu wieczorem wygląda zdecydowanie lepiej niż taka poranna smile
      • verdana Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 15:25
        Mój maż nigdy nie widział mnie z makijażem.
        • wuika Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 15:46
          A mnie mój widział - na ślubie miałam smile
          • truscaveczka Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:02
            Ja to miałam napisać! A dokładniej widział raz - kiedyś wpadłam w łapy jakiejś makijażystki - i miał dwa pytania: "To się robi, żeby było ładnie?" i "Możesz sie umyć?" big_grin
            • ciociacesia jako makijarz to ja sobie robie oko 13.09.11, 18:22
              a konkretnie smaruje czarna kredka i czarnym tuszem a w porywach rozowym
              brak makijazu na codzien to jeden z glownym powodow rozstania podawany przez mojego exa. tak mi bez niego lekko
        • mamaemmy verdana 13.09.11, 16:58
          verdana napisała:

          > Mój maż nigdy nie widział mnie z makijażem.

          A tak z ciekawosci-dlaczego?
          Z tego co sie domyslam,jestes z rocznika mojej mamy,(1957?)a z tego co obserwuje to moja mama i rówiesnice maluja sie na co dzień.Choc może to kwestia pracy-u nich musza jakos wyglądaćsmileMoja mama nie wyjdzie bez makijazu.Nie uzywa tylko fluidu i nigdy ja do niego nie przekonałam,ale z jej cerą to nawet puder jest jej niepotrzebny.
          Jedyną osoba,która nigdy sie nie malowala była moja babcia,ale ona była piekna z natury i miala von przed nazwiskiem(nim wyszła za mąz za dziadka heheh i popełniła mezalians)
          Pamietam,jak pomagałam jej się kąpać..chciałabym w wieku 75 lat miec tak jędrne cialo jak ona...szkoda,ze na 100% nie pójde w jej slady tongue_out
          • gryzelda71 Re: verdana 13.09.11, 17:02
            Tak w wieku 75 ma się jędrne ciało........
            • mamaemmy Re: verdana 13.09.11, 17:09
              gryzelda71 napisała:

              > Tak w wieku 75 ma się jędrne ciało........

              uwierz mi,że moja babcia miala takie cialo jak niejedna 40-latka dziś.
              Nie takie jedrne jak 20-latka,to chyba jasne..OJP..
              • gryzelda71 Re: verdana 13.09.11, 17:10
                Tak,tak i zawsze dawali jej 40 latsmile
                • graue_zone Re: verdana 13.09.11, 17:13
                  Moja babcia swego czasu jako 50-latka zakasowała panienki na plaży nadbałtyckiej i zdobyła tytuł miss plaży za figur właśnie. Ale Ty w to nie wierzysz oczywiście...
                  • mamaemmy Re: verdana 13.09.11, 17:16
                    graue_zone napisała:

                    > Moja babcia swego czasu jako 50-latka zakasowała panienki na plaży nadbałtyckie
                    > j i zdobyła tytuł miss plaży za figur właśnie. Ale Ty w to nie wierzysz oczywiś
                    > cie...
                    może dlatego,że sama ma o wiele mniej lat a w lusterku nie wyglada ciekawie?Nie pomyslalas o tymsmile? Czasem jak sie looknie do zwierciadła to się innych swoja miarka ocenia.
                    ja majac 32 lata moge wygladac na 25 i wierze ,że inni tez mogątongue_out
                    • gryzelda71 Re: verdana 13.09.11, 17:19
                      Oj już jak chcesz dopier...to wysiliłabyś się ździebo,a nie te teksty jak to z dowodem po piwo chodziszsmile
                      • mamaemmy Re: verdana 13.09.11, 17:24
                        gryzelda71 napisała:

                        > Oj już jak chcesz dopier...to wysiliłabyś się ździebo,a nie te teksty jak to z
                        > dowodem po piwo chodziszsmile
                        Błąd,poczytaj dokladnie,z dowodem szlam jak byłam rok,dwa lata po pierwszym slubie-miałam 26,27 lat.
                        ostatnio jak miałam 30 chcieli dowód ode mnie smile
                • mamaemmy Re: verdana 13.09.11, 17:14
                  gryzelda71 napisała:

                  > Tak,tak i zawsze dawali jej 40 latsmile

                  No co Ty.Dawali jej może 5 lat mniej niz miała,Wyglądała jak Krolowa Elzbieta,nawet podobnie sie ubierała.Z twarzy widac było wiek,miala zmarszczki,stąd moje zajebiste zdziwienie jak zobaczyłam jej cialo..Może to kwestia genów smileNie ma jak niebieska krew tongue_out
            • graue_zone Re: verdana 13.09.11, 17:11
              Żebyś się nie zdziwiła. Bywają kobiety, które w tym wieku mają ciało wyglądające o 20 lat młodziej.
              • gryzelda71 Re: verdana 13.09.11, 17:20
                Tak,20 lat młodziej,ale 35?No dajcie spokój.
            • imasumak Re: verdana 13.09.11, 17:16
              Zwłaszcza, jeśli się jest chorym - bo zdrowy 75latek kąpie się bez pomocy tongue_out
              Ale z drugiej strony, gdy moja 66letnia mama wdziewa dopasowaną sukienkę przed kolana, z wcięciem w pasie, wygląda jak Audrey Hepburn za młodu smile
              • mamaemmy Re: verdana 13.09.11, 17:19
                imasumak napisała:

                > Zwłaszcza, jeśli się jest chorym - bo zdrowy 75latek kąpie się bez pomocy tongue_out

                Moja babcia miała hrabiowskie maniery od zawsze,ktos musial jej podac ręcznik,mydlo itepe,jak dziadzia nie było(byl na rybach),to przewaznie robilam to ja.
                No coz,każdy ma swoje zwyczaje i dziwactwa smile
                • imasumak Re: verdana 13.09.11, 17:30
                  smile
        • yenna_m Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:50
          a moj mnie widuje od wielkiego dzwonu (bardzo wielkiego wink )
    • gryzelda71 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 15:26
      A tam,chcą to się bawią w idealnychsmile
      • mamaemmy Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 15:43
        Wszystko jest kwestia tego JAK sie wyglada bez makijażusmile
        U mnie radykalnej różnicy nie ma,dzięki zmorowi tłustej cery w dziecinstwie i wczesnej mlodosci-nie mam jeszcze zmarszczek,choc lat 32 jutro mi stuknie.dzięki dobrej pielegnacji mam nawet ładna cere.<skromny>
        Ale mam takie klientki ,u których opcja z makijażem lub bez makijażu-to jest spora różnica-gdybym była na ich miejscu ,pewnie też wstawalabym rano szybko robic makijazsmile))
        Co do spania w osobnych sypialniach-moi dziadkowie mieli takie,ale mieli i slużącą,to były inne czasy..Ja sobie nie wyobrazam,uwielbiam spac przytulona do mojegosmile
    • dziennik-niecodziennik Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 15:44
      > Ja tam nie wiem,może osobne sypialnie ok,ale wstawać o świcie,żeby się pacykować????

      ja bym powiedziala odwrotnie...
    • venexiana Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 15:44
      Ogólnie ten temat przypomina mi słowa pewnego hiciora o treści: "Ratunku, ratunku nie widziałem nigdy babki bez szalunku!". big_grin
    • chusteczka4 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 16:48
      Ludzie mają rózne zboczenia
    • nanuk24 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 16:55
      Moj malzonek mnie widzial bez makijazu i rodzaca, i obolala po dwoch porodach, i chora, i zakatarzona, i z goraczka i jeszcze nie uciekl, a juz 10 lat wkrotce stuknie.
    • karolina17w Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:17
      Widział i to nie raz smile Nawet mu nie przeszkadzało i nie wpłynęło negatywnie na nasz związek to, że pomagał mi się myć pod prysznicem na drugi dzień po cc; gdzie wiadomo - goła, spocona, zakrwawiona, pomarańczowa od jodyny bodajże...

      No i jego zdaniem ładnie wyglądam rano po przebudzeniu wink

    • szyszunia11 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:31
      własnie ostatnio rozmawiałam o tym z mamąsmile
      mój mąz widzi mnie codziennie (jesli jest na noc w domuwink) w obu wersjach. Makijaż robię pełny - obowiązkowo cienie, rzęsy, podkład, róż i co tam jeszcze przyjdzie do głowy. Uważam to za bardzo zdrowy układ - ma zadbaną żonę, która jednak nie musi się chować po kątach jak zmyje paszczęwink makijaż mam praktycznie codziennie inny, czasem mocny, kolorowy (on lubi kolorowe chyba, bo wtedy miłe słówko padawink) czasem naturalny, choć ten naturalny tez dopracowany. Dlaczego? Bo kocham się malować, nic mnie tak nie relaksujesmile
      no i ja z tych co uważają, że kobieta po prostu z definicji lepiej wygląda w dobrym makijazu niż w wersji saute.
      • katia.seitz Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 18:53
        Ja mam tak jak szyszunia. Po prostu lubię się malować. Dziś np. siedzę prawie cały dzień w domu, widział mnie jedynie mój syn, mój ojciec i zaraz zobaczy mnie mąż- a i tak lekki makijaż mam na sobie.
        Mąż nawet czasem narzeka, że ciągle się maluję i tracę na to dużo czasu. Ale jak kiedyś na wakacjach parę dni pochodziłam bez a potem się umalowałam - to się zachwycał i przyznał, że jednak jest różnica wink
        Aha, mam z natury bardzo jasną oprawę oczu przy dość ciemnych włosach i bez makijażu wyglądam co nieco niezdrowo.
    • imasumak To ta znajoma straszna maszkara musi być ;) 13.09.11, 17:35
      Maluję się codziennie, ale nie wpadam w panikę, gdy mąż mnie zobaczy soute. On też nie wink.
      I sypiamy razem smile
    • barbibarbi Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:39
      I nie zaciekawiło go przez te 10 lat jak ona wygląda pod tą tapetą?! No jaki mało dociekliwy facet!
      To ona też pewnie na basen w makijażu i na plażę? I pewnie nigdy przez te 10 lat się nie spociła, bo przecież tapeta się rozpłynie, nie pozwoliła sobie na płacz na najsmutniejszym filmie ...... bo tapeta.
      Całe szczęście że do trumny można zamówić makijaż, bo pewnie bez tego trupem by padła po raz drugi
      • gryzelda71 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:42
        Jak się ma ładną cerę bez przebarwień,brak sińców pod oczami,to wystarczy henna lub bardziej na czasie makijaż permanentny i woda,łzy i pot niestrasznesmile
    • asia_i_p Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:46
      Kwestia, co kto lubi. Jakbym mojemu mężowi się wyniosła do osobnej sypialni na weekend (w tygodniu rzeczywiście śpimy osobno, bo ja chodzę spać dwunasta-pierwsza, a on o wpół do piątej wstaje i się nawzajem wybudzaliśmy) po czym przywitała go z ustami umalowanymi szminką, której się brzydzi (chyba ma jakąś nadwrażliwość dotykową), to nie wpłynęłoby mi to pozytywnie na związek. wink
    • yenna_m Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:48
      wcale nie tak korzystnie
      mnie takie zachowanie wygląda na nerwicę natręctw wink
      na pewno noermalne nie jest wink
      • barbibarbi Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:54
        > mnie takie zachowanie wygląda na nerwicę natręctw wink
        > na pewno noermalne nie jest wink

        no fakt, to może być to.
        Kiedyś widziałam babkę w samolocie, która co chwila wyjmowała kosmetyczkę i poprawiała makijaż, dosłownie minuta przerwy i 5 minut akcja malowanie. I tak przez kilka godzin lotu, najgorsze, że wcale nie wyglądała lepiej. Wtedy wydało mi się to chore i to chyba rzeczywiście jakaś nerwica jest.
    • tomelanka Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 17:50
      omg, dla mnie najwiekszy hardkor to te osobne sypialnie-i tu zaden argument mnie nie przekona-a zwlaszcza ten o chrapaniu-moj maz chrapie jak oszalały i jakos zyje, ba, nawet zasypiam big_grin
      co do makijazu-na co dzien zazwyczaj sie maluje-mniej lub bardziej, minimum, to podklad, puder i tusz, zazwyczaj do tego dochodza jakies lekkie cienie i roz, a w wersji wieczorowej mocniejsze oko wink na szczescie nigdy nie bylam jeszcze tak chora, by maz musial mnie myc i podkladac basen, w toalecie sie zamykam, ale my mamy kibelek osobno, nie w lazience
      w wolny dzien przewaznie ja wstaje wczesniej, bo nie mam potrzeby spania dluzej od meza, ide do lazienki, kapie sie, maluje, ubieram, w niewolny dzien zazwyczaj maz idzie do pracy wczesniej ode mnie, wiec zegnam go zaspana i potargana w drzwiach, albo on daje mi buziaka na do widzenia i raczej nie udaje ze spie, choc dopiero sie polozylam po zrobieniu makijazu
      czasem sie nie maluje, jak wiem, ze nie bede wychodzic, zazwyczaj zmywam tez makijaz po powrocie do domu albo jak mnie juz wkurza wink
      ale ze mnie patologia big_grin
      • graue_zone Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 18:03
        omg, dla mnie najwiekszy hardkor to te osobne sypialnie-i tu zaden argument mnie nie przekona-a zwlaszcza ten o chrapaniu-moj maz chrapie jak oszalały i jakos zyje, ba, nawet zasypiam big_grin

        To masz szczęście, mnie nawet chrapanie czyjeś zza drzwi budzi, nie mówiąc o tym samym łóżku. I nawet chrapiące z katarem dzieci mi przeszkadzają spać.
      • nanuk24 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 18:50
        moj maz malo chrapie a mimo wszystko spimy osobno i zadnego hardkoru w tym nie widze.
        • lannntana Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 20:51
          My od zawsze śpimy osobno. Tak mam,że muszę spać sama. Poza tym mam bardzo lekki sen, muszę mieć absolutną ciszę. Ostatnio nie spałam całą noc,bo myszka się dostała do domu i skrobała. A jeszcze mój mąż okropnie chrapie.
      • czarnaalineczka Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 23:33
        tomelanka napisała:

        > omg, dla mnie najwiekszy hardkor to te osobne sypialnie-i tu zaden argument mni
        > e nie przekona
        dla mnie tez nie do pojecia
    • aquuaa znam to :) 13.09.11, 21:35
      mialam kolezanke swego czasu - jej jasnie pan - wtedy jeszcze nie maz (teraz tez jeszcze nie maz) nie widzial jej bez makijazu.

      A jasnie pan rozwiedziony z dorosla corka, przygarnal o kilkanascie lat mlodsza nieboge, dajac wzamian mnostwo profitow ale chyba zadnych gwarancji. Kolezanke byl wytresowal, wyznaczyl granice i skonczyla sie nasza znajomosc.
      Zatem kolezanka chyba z tej niepewnosci co do przyszlosci popyla co rano zanim jasnie pan oko odemknie.
      Zeby byla jasnosc - kolezanka naprawde robi wrazenie swoja uroda i figura, przy czym nie pracuje, nie ma dzieci (i nie bedzie miec bo raz ze sie roztyje, a dwa ze jasnie pan juz ma corke) i kilka razy w tygodniu na silowni siedzi.
      Zawsze mnie tylko zastanawialo... Bywa, ze czlowieka grypsko jakies dopadnie o rota niewspominajac... No jak tu zadbac o image w tak niepieknych okolicznosciach?

      Metoda chyba skuteczna bo juz z 8-9 lat im stuknelo tego konkubinatu.

      Ja niestety nie probowalam... Chlop byl mnie nie tylko widzial w sytuacji choroby a nawet szpitalnego lozka, nawet mnie kiedys (raz w zyciu) bardzo wspieral przy tzw. zatruciu alkoholowym... ale moze moj chlop slepy bo jak kiedys zmienilam kolor wlosow z blond na kasztanowy uporczywie zastanawial sie co jest grane? Cos mu nie pasowalo i rzucil: masz nowa bluzke!
    • noname2002 Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 22:54
      O rany, moja teściowa jest Twoją dalszą koleżankąsmile
    • madzioreck Re: "Mój mąż nigdy mnie nie widział bez makijażu" 13.09.11, 23:21
      Ech, no to ja mam przefikane całkiem, poznaliśmy się z mężem gdzieś między 5 a 6 rano w zakładzie pracy, i o tej porze bywałam nieumalowana bądź, o zgrozo, byłam w trakcie robienia makijażu ;-P I co teraz? wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka