Dodaj do ulubionych

Rozwód?Przemyśl to!

14.09.11, 10:51
www.rozwodprzemyslto.pl/hello-world/ Właśnie oglądam dzień dobry tvn i tam właśnie ta kampaniasmile uwazam zresztą, ze bardzo dobrasmile
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 10:55
      O, cudowna jest! Takiego steku bzdur dawno nie widziałam.
      • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 10:59
        No nie wiem. Rozumiem jak rodzice sie ze sobą męcza i nie da się nic zrobić. Ale obecnie rozwód za rozwodem, czasaami z blahego powodu. Bo sie pokloca i lepiej sie rozwiesc... A taka prawda- dla dziecka rozwod to trauma podobnie jak oczywiście obserwacja toksycznego związku.
        • angazetka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:02
          Rozwód jest traumą też dla dorosłych i mało kto decyduje się na niego pochopnie, to nie seriale tongue_out A dla dzieci lepiej jest żyć z rozwiedzionymi rodzicami, niż całe lata się męczyć w chorej rodzinie, patrzeć na zachowania patologiczne etc. Tego aspektu ta słodkopierdząca stronka w ogóle nie uwzględnia.
      • jjod Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 10:59
        Taaa, rozwód to ,,tragedia''.
        Gdybym sie nie rozwiodła, to zapewne regularnie dostawałabym w twarz, i już chyba nie umiałabym mówić, bo ja miała co najwyżej prawo milczeć.
        Zastanów się, co piszesz.
        Rzwód to czasami najlepsza rzecz.
        • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:05
          Napisałam powyzej, ze oczywiście, ze w niektórych sytuacjach rozwód to najlepsze wyjście. Wiesz mam kolege na aplikacji i czasami jak mi opowiada za jakie bzdury ludzie sie rozwodza to głowa mała. Bardzo dobra jest ta kampania, mimo wszystko.
          • wrednadziewucha Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:14
            To co w niej "mimo wszystko" jest dobrego?

            Ja proponuję inną kampanię: "Ślub-przemyśl to". W Polsce to nagminne że ludzie biorą śluby bo dziecko, bo brzuch, bo jak to... I para która bzyknęła się na dysce kończy przed ołtarzem, a potem niestety rozwód.

            Nie wiem za czyje pieniądze są finansowane te kampanie, i chyba wolę pozostać w tej niewiedzy. Strasznie mnie denerwuje to, ze ktoś próbuje mi wmówić oczywistą nieprawdę.

            Po dłuższym zastanowieniu proponuję też kampanię na temat antykoncepcji i niezmuszania młodych do ożenku (znam ze słyszenia historię o ślubie w trzy miesiące od zapoznania, bo wiadomo-brzuch). I kampanię przeciwko aptekarzom rezygnującym ze sprzedawania prezerwatyw i pigułek. Więcej pożytku z tego by było i mniej prania mózgów
            • spinkji Ślub-przemyśl to 14.09.11, 11:16
              wrednadziewucha napisała:

              > To co w niej "mimo wszystko" jest dobrego?
              >
              > Ja proponuję inną kampanię: "Ślub-przemyśl to". W Polsce to nagminne że ludzie
              > biorą śluby bo dziecko, bo brzuch, bo jak to... I para która bzyknęła się na dy
              > sce kończy przed ołtarzem, a potem niestety rozwód.

            • hotya Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:01
              Mnie też taka akcja przyszła do głowy.
              Jak patrzę na moich rozwiedzionych znajomych, to zdecydowanie ślub był przyczyna rozwodusmile
              W kazdym z tych przypadków już przed ślubem było widać, że nic z tego nie będzie.
        • attiya Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:49
          czasami najlepsza a czasem to po prostu kaprys, bo żona nie gotuje misiowi a misio nie kupuje biżuterii swojej pysi
          no chyba nie twierdzisz, że każde rozwiedzione małżeństwo to wynik przemocy fizycznej?
    • katia.seitz Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:04
      Ja tam momentami do dziś żałuję, że moi rodzice się nie rozwiedli - był taki moment, że było blisko.
      Moja mama też żałuje zresztą, ale twierdzi, że teraz, w wieku prawie 70 lat, to już bez sensu.
      • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:09
        No w zalezności od sytuacji ale czasami to juz przeginaja l;udzie w druga strone. Jak kiedyś było przekonanie, ze rozwód to wstyd i nikt sie nie rozwodził- żona alkoholika, damskiego boksera, hazardzisty. Tak teraz jest przegięcie w drugą stronę-bo wlasnie sie soba znudzili, nie ma poczatkowej chemii, nie jest tak jak na poczatku. Nikt sie nawet nie stara, bo obecnie rozwód to godzina w sadzie i jestes wolny/a
        • moofka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:10
          odcienie.szarosci napisała:


          Nikt sie nawet nie stara, bo obecnie rozwód to godzina w sadzi
          > e i jestes wolny/a

          ooo serio?
        • angazetka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:11
          Ale masz na to jakieś dane, czy tylko "bo kolega tak mówi"?
          Kampania jest głupia, szkodliwa i obrażająca ludzka inteligencję.
        • mama_kotula Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:17
          Cytat
          obecnie rozwód to godzina w sadzie i jestes wolny/a


          Dowcip dnia po prostu.
          Jak ci to powiedział kolega "na aplikacji", to podziękuj mu - wyjątkowo zrobił mi dzień tongue_out
        • mondovi Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:22
          Nikt sie nawet nie stara, bo obecnie rozwód to godzina w sadzi
          > e i jestes wolny/a
          nie wiesz, co piszesz chyba.
          • morgen_stern Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:29
            Tak bywa, ale w przypadku, gdy rozwód jest bez orzekania o winie,bez dzieci i wspólnego majątku - mój trwał 15 minut.
            • mondovi Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:39
              Wiesz, że takie rozwody to wyspa na oceanie.
              • morgen_stern Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:45
                Oczywiście, że wiem, ale chciałam też zaznaczyć, że to nie mit.
            • karra-mia Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:44
              prawda, tak bywa, ale jak własnie ludzie rozwodzą się kulturalnie, jak wszystko sobie juz w zaciszu domowym omówili, a nie zabierają się za pranie brudów na sali sądowej. I własnie taka kampania powinna powstać, żeby te rozwody trwały tyle, a nie ciągły się miesiącami ze szkodą wlasnie dla dzieci.
              • yenna_m Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:13
                ale prawo polskie wymaga udowodnienia ustania pozycia malzenskiego i bez wyciągania brudow sie nie da
                bo jak sie dogadują, to wieź malzenska nie ustala i rozwod sie nie nalezy
            • woman-in-the-city Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:18
              Mój brat rozwiódł się w ciagu 5 miesiecy, z orzeczeniem winy eks-małzonki, dzieci nie było, ale i tak miał cholerne szczęscie , ze rozwód nie wlókł się latami , wprawdzie sprawa o podział majątku wlecze się już kolejny rok, ale to już inna bajka.
        • yenna_m Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:11
          odcienie.szarosci napisała:

          > Nikt sie nawet nie stara, bo obecnie rozwód to godzina w sadzi
          > e i jestes wolny/a

          odcienie, nie pieprz
          sie naoglądasz "Sądu rodzinnego" na tvn i myslisz, ze się sąd tak w 50 minut programu obreabia z tym rozwodem smile
          jedno wielkie buchacha smile

          rozwod to nie godzina w sądzie. Rozwod to przynajmniej jedna rozprawa mediacyjna. Jesli sa dzieci - wywiady kuratorskie i sprawa ciągnąca się miesiącami. Sąd ustala masę rzeczy: czy nastąpił trwały i zupełny rozkład pozycia małżeńskiego, czasem też orzeka na takich rozprawach o sposobie podziału majątku (to jeszcze dłużej toto trwa), czasem o małoletnich. Generalnie jedna rozprawa to nie jest w przypadku małżeństwa, która ma dziecko/dzieci.
          • chloe30 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:34
            yenna_m napisała:

            > \
            > rozwod to nie godzina w sądzie. Rozwod to przynajmniej jedna rozprawa mediacyjn
            > a.

            Ja za adwokata tej lasi ABSOLUTNIE nie chcę robić, ale od kiedy ta mediacyjna?
            Bo ja 4 lata temu rozwiodłam sie w 15 minut, przy bardzo dobrze udokumentowanym braku pożycia oraz braku dzieci
            • purpurowa_komnata Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:38
              > braku pożycia oraz braku dzieci
              bo o to chodzi
              brak dzieci to bardzo często dużo szybszy rozwód
              Tyle,że w tej całej kampanii chodzi o dobro dziecka- czyli szybki rozwód niemożliwy. Do tego się dziewczyny odnosiły.
              • chloe30 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:44
                purpurowa_komnata napisała:


                > bo o to chodzi
                > brak dzieci to bardzo często dużo szybszy rozwód
                > Tyle,że w tej całej kampanii chodzi o dobro dziecka- czyli szybki rozwód niemoż
                > liwy. Do tego się dziewczyny odnosiły.

                ok, jak są dzieci to w 15min sie rozwodu nie dostanie
                ale jest mediacyjna obligatoryjna??
                bo wiem, że czytałam na ten temat, ale nie pamiętam dokładnie jak to wygląda
                w sumie jak są dzieci, to rozwody zazwyczaj tyle trwają, że mediacyjna może zaginąć w odmętach
                • triss_merigold6 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 23:04
                  Nie jest obligatoryjna!!! Dostaliśmy rozwód na pierwszej i jedynej rozprawie. Za porozumieniem stron, oczywiście był.
            • yenna_m Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:44
              chloe te mediacje od dawna
              www.serwisprawa.pl/porady_prawne,83,1479,orzeczenie-rozwodu-na-pierwszej-rozprawie-w-sprawie-o-rozwod
              generalnie to wiesz, jak ludzie dzieci nie maja i chca sie szybko rozwiesc, albo tez od lat nie mieszkaja razem, nie maja wspolnej kasy, nie sypiaja razem - to w sumie przeslanki wystepuja i tez mozna szybko

              ino u nas realia rozwodowe to trochu inne są, z tego, co się orientuję i malo kto decyduje się na dlugotrwałą separację (ale taką realną a nie orzeczoną przez sąd - czyli wyprowadzka i nic nas nie łączy) zanim skieruje sprawę o rozwód
              • chloe30 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:46
                yenna_m napisała:

                >
                > ino u nas realia rozwodowe to trochu inne są, z tego, co się orientuję i malo k
                > to decyduje się na dlugotrwałą separację (ale taką realną a nie orzeczoną przez
                > sąd - czyli wyprowadzka i nic nas nie łączy) zanim skieruje sprawę o rozwód

                ok, my wnieśliśmy po 6 latach realnej separacji, to w sumie dużo tłumaczy smile
                • yenna_m Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:51
                  e, chloe, bo jak tyle lat razem nie mieszkaliscie, toscie nawet nie rokowali wink
                  to po co wam mediacje? big_grin
                  • chloe30 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:58
                    yenna_m napisała:

                    > e, chloe, bo jak tyle lat razem nie mieszkaliscie, toscie nawet nie rokowali wink
                    > to po co wam mediacje? big_grin

                    no moja ex-teściowa próbowała mediować big_grinbig_grin
                    po tych 6 latach się obudziła i sens widziała, więc i sąd mógł
                    w końcu: sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie big_grin
              • triss_merigold6 O czym Ty Yenna mówisz? 14.09.11, 23:03
                Rozwodziłam się niedawno, żadnej rozprawy mediacyjnej nie było, żadnego wywiadu kuratorskiego.
                Świadkiem na okoliczność małoletniego dziecka był mój obecny partner (za zgodą eksa i moją).
                Całość trwała jakieś 40-50 minut.
                • purpurowa_komnata Re: O czym Ty Yenna mówisz? 14.09.11, 23:09
                  bo już rozprawa mediacyjna nie jest obligatoryjna- co do szybkiego rozwodu w Twoim przypadku- to nie jest norma- ale raczej wyjątek, który nieczęsto ma miejsce
                  • triss_merigold6 Re: O czym Ty Yenna mówisz? 14.09.11, 23:11
                    Znam parę kobiet po rozwodach, wszystkie z dziećmi i u wszystkich kończyło się na jednej rozprawie. Warszawska specyfika? Fakt, że rozwody za porozumieniem stron, bez cyrków z kuratorami i z uzgodnieniem wysokości alimentów wcześniej.
                    • purpurowa_komnata Re: O czym Ty Yenna mówisz? 14.09.11, 23:19
                      Fakt, że rozwody za porozumieniem st
                      > ron, bez cyrków z kuratorami i z uzgodnieniem wysokości alimentów wcześniej.
                      a widzisz- to głównie dlatego
                      ja nie znam nikogo, kto tak szybko uzyskał rozwód, a głównym powodem nie były dzieci, tylko majątek
                      • yenna_m Re: O czym Ty Yenna mówisz? 15.09.11, 11:15
                        no bo nie bylo stawiania się okoniem tylko kazdy chcial w swoją strone isc jak najszybciej

                        gorzej, jak sie ludzie zafiksują na tym, żeby dopiec tej dtugiej stronie
                    • dziennik-niecodziennik Re: O czym Ty Yenna mówisz? 14.09.11, 23:57
                      moja ciotka z małoletnią córką rozwodziła się ZA POROZUMIENIEM STRON prawie trzy lata. bo co do tego ze nie chcą by malżeństwem to oboje się porozumieli, ale w kwestii majątku i opieki nad dzieckiem juz nie.
                      moi znajomi rozwodzili sie za porozumieniem stron i mieli rozmowe mediacyjną, dzieki ktorej do rozwodu nie doszło.
                      różnie bywa.
                    • skarolina Re: O czym Ty Yenna mówisz? 15.09.11, 08:41
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Znam parę kobiet po rozwodach, wszystkie z dziećmi i u wszystkich kończyło się
                      > na jednej rozprawie. Warszawska specyfika?

                      Chyba nie, we Wrocławiu znam tylko jedną parę, która rozwodziła się przez kilka miesięcy, ale tam nie było dobrej woli z jego strony i jeszcze kwestia majątku dość skomplikowana. Reszta - góra dwie rozprawy - dzieci nie były żadną przeszkodą, kuratorskich nadzorów brak.
                    • yenna_m Re: O czym Ty Yenna mówisz? 15.09.11, 11:14
                      triss, mozliwe, ze w wawie szybciej rozwodzą
                      szwagierka sie rozwodzila ostatnio - ale tam nie bylo porozumienia i byl wniosek o orzeczenie winy
                      ciagnelo sie toto troche i troche nerwow szwagierke kosztowalo

                      chociaz faktem jest, nie mam wielu rozwiedzionych znajomych, natomiast jakos tak (mam wrazenie) wspominaja ten rozwod jak drogę przez mękę

                      mediacje kiedys byly obligatoryjne, mozliwe, ze teraz nie sa (od paru lat nie mam kontaktow z rodzinnym)
                      co nie znaczy, ze sądy rozwodzą szybko i chętnie

                      jesli są przeslanki do rozwodu - ok
                      jesli sąd musi pewne rzeczy poustalac, to wtedy ciagnie sie toto jak flaki z olejem (przy zalozeniu, ze jedna stronie drugiej stronie zycie umila)
                      bywa, ze ludzie sie rozwodzą a mieszkaja w jednym mieszkaniu
                  • mmena Re: O czym Ty Yenna mówisz? 15.09.11, 14:01
                    purpurowa_komnata napisała:
                    > bo już rozprawa mediacyjna nie jest obligatoryjna- co do szybkiego rozwodu w Tw
                    > oim przypadku- to nie jest norma- ale raczej wyjątek, który nieczęsto ma miejsc
                    > e
                    Raczej nie jest to wyjatek. Mam nieszczescie miec sporo znajomych po rozwodach. Rozwodach trwajacych godzine. Przy pierwszych takich sprawach budzilo to zdziwienie, przy kolejnych przestalo. Sa wsrod nich i ci z dziecmi i bezdzietni. Jedna sprawa, godzina, rozwod od reki. Bez orzekania o winie.

                    spinkji napisała:
                    > Odcienie.. masz 22 lata i już dziecko w drodze. Poza tym zero swiadomnos
                    > ci, co od prawdizwych powodow rozwodu. Znasz tylko te "modne". Nikt nie bierze
                    > rozwodu, o mu sie partner znudził!!!
                    Alez oczywiscie, ze bierze! Na jakim swiecie ty zyjesz?! Trauma? Tak, jest to trauma, ale wiekszosc znanych mi par rozwiodla sie z zupelnie nieistotnych powodow. Nie bylo zdrad, bicia, alkoholizmu czy znecania sie. Oni po prostu do siebie nie pasowali i nigdy nie powinni brac slubu! Nie chcieli walczyc o swoj zwiazek, nie chcieli byc razem, nic ich nie laczylo.
                    • dziennik-niecodziennik Re: O czym Ty Yenna mówisz? 15.09.11, 14:48
                      > wiekszosc znanych mi par rozwiodla sie z zupelnie nieistotnych powod
                      > ow. Nie bylo zdrad, bicia, alkoholizmu czy znecania sie. Oni po prostu do siebi
                      > e nie pasowali i nigdy nie powinni brac slubu! Nie chcieli walczyc o swoj zwiaz
                      > ek, nie chcieli byc razem, nic ich nie laczylo.

                      i co, i dla Ciebie fakt że nic ich nie łączyło, nie chcieli byc razem, a ślub był pomyłką do ktorej nie powinno bylo dojsc to nie są wystarczajace argumenty do rozwodu? mają walczyc o związek - o jaki związek? mają utknąc ze soba na całe życie w nadziei na co? - na to ze sie kiedys pokochają(buhahaha), ze beda razem szczesliwi (buhahahaha), ze bedzie pieknie?
                      wyobraz sobie ze sama tkwisz w takim związku-niezwiązku. jaki jest sens w unieszczesliwianiu samej siebie do konca zycia?...
      • spinkji akcja bzdury 14.09.11, 11:11
        Odcienie.. masz 22 lata i już dziecko w drodze. Poza tym zero swiadomnosci, co od prawdizwych powodow rozwodu. Znasz tylko te "modne". Nikt nie bierze rozwodu, o mu sie partner znudził!!! Za rozwodami stoją traumy. Bicie, zdrada, alkohol, ciężki charakter... Za rozowdami stoja podzialy majtkow i pieniadze. Kogo stac na orowd z nudow. W okolicy mam jedną parę, ktora od 15 lat jest w separacji, bo orzowd jest dla nich za drogi.. On jest dziwkarzem, a ona dawno sie juz wyprwadzila z trojka dzieci z duzego meiskzania..
        Rozowd to tylk oformalnosc, lcizy sie faktyczneo dejscie
        Akcja glupia i w ogole nie majac zwiazku z rzeczywistoscią.


        .PS. nie ywborazam sobie co by,boy gdyby moi rodzice sie nie orziwedli!!!
        • spinkji Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:15
          Przeciętna panna mloda z mojego otoczenia, wprowadza sei do pana mlodego, albo zostaje z rodzicami. Rodzą im sie zaraz dzieci. Myślą, zeby sie wyprowadzić na swoje.. Czasami on umyka przed dziecmi i wtedy ona czeka az sie nawróci.. Sa tez takie koleznki, ktorym szczególnie zalezy ba lsubie, bo ich związek wydaje sie niepoważny i malo wartosciowy, bez niego.
        • odcienie.szarosci Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:17
          23lata i dlaczego juz?. Okej zgadzam sie, tylko dlaczego teraz tyle rozwodów? czyzby wszyscy byli dziwkarzami, pili i bili?
          • odcienie.szarosci Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:19
            i byli zli? nie wiem, nie wydaje mi się coś jednak nie gra. Być moze ludzie nie mają juz wzorców i łatwej kazdemu przychodzi tak drastyczny krok
            • angazetka Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:22
              Może ludzie mają więcej odwagi i swiadomości, że nie musi być tak, jakby chciały drobnomieszczanki?
              • odcienie.szarosci Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:24
                Bez przesady. Teraz rozwody sa nagminne, nikt nawet nie pracuje nad zwiazkiem
                • cherry.coke Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:38
                  odcienie.szarosci napisała:

                  > Bez przesady. Teraz rozwody sa nagminne, nikt nawet nie pracuje nad zwiazkiem

                  Zechcialabys to rozwinac i uzasadnic, zwlaszcza te czesc z "nikt"? Ogolniki na poziomie artykulu z Onetu i "ojejku jejku jakie to czasy teraz" mozesz z gory pominac.
                  • odcienie.szarosci Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:44
                    Na wyrost to nikt. Jednak nie wierze, ze wszystkie rozwodzace sie pary potrzebuja rozwodu.
                    • mama_kotula Re: akcja bzdury 14.09.11, 12:45
                      odcienie.szarosci napisała:
                      > Jednak nie wierze, ze wszystkie rozwodzace sie pary potrzebuja rozwodu.

                      ...powiedziała lasia lat 22, która puknęła się z asystentem na uczelni i wpadła, nie ma pojęcia o życiu i związkach i wyznaje jedynie opcję full romantic sweet family z czwórką dzieci, bo widziała taką w serialu. Powodzenia ogólnie życzę w życiu tongue_out
                      • wuika Re: akcja bzdury 14.09.11, 12:59
                        Gdzie tu jest "Lubię to!"? No gdzie? big_grin

                        (a Ty niby taka milutka jesteś tongue_out)
                        • mama_kotula Re: akcja bzdury 14.09.11, 13:07
                          wuika napisała:
                          > Gdzie tu jest "Lubię to!"? No gdzie? big_grin
                          > (a Ty niby taka milutka jesteś tongue_out)

                          Jestem najmilszą forumeczką, pisałam przecież. Napisałam bardzo uprzejmie i bez użycia słów powszechnie uznawanych za obelżywe oraz szczerze życzyłam powodzenia. To było miłe, prawda.
                          I nie zrobiłam facepalma. Choć powinnam. Facedesk albo nawet faceground...
                          • wuika Re: akcja bzdury 14.09.11, 13:08
                            Ja muszę sobie skopiować lineczkę do obraza z facepalmem, bo rzadko chce mi się szukać, a pod niektórymi postami to się aż prosi - po co komu słowa, skoro obraz wystarczy.
                      • hotya Re: akcja bzdury 14.09.11, 15:05
                        To najbardziej trafne podsumowanie jakie widziałam na tym bogatym forumsmile
                • karra-mia Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:46
                  ale nie tobie oceniać, dlaczego ktoś się decyduje na taki krok prawda?
                  nigdy nie mów nigdy - to raz
                  a dwa - nareszcie ludzie rozwód widzą jako ratunek, wyjście z bezsensownej sytuacji, a nie jako cos piętnującego ich.
                • aneta-skarpeta Re: akcja bzdury 14.09.11, 14:18
                  Teraz rozwody sa nagminne, nikt nawet nie pracuje nad zwiazkiem

                  nikt, wszyscy, zawsze, nigdy

                  jak ja to lubię

                  ja bardzo dlugo walczylam przed rozwodem
                  jednoczesnie doskonale sobie zdaje sprawe, ze malzenstwo i rodzina to nie sam miod i orzeszki- jest super jak sie nad tym duzo pracuje

                  jednoczesnie na szczescie zyjemy w takich czasach, gdzie nie musimy godzic sie na zły zwiazek, totalny brak szczescia i szacunku, nawet jesli nie bije i wygląda porządnie nasz malzonek- mowie oczywiscie z punktu widzenia kobiety
                • yenna_m Re: akcja bzdury 14.09.11, 22:17
                  odcienie, ale co Ty opowiadasz dziewczyno
                  jestem 18 lat po slubie
                  w moim otoczeniu nie ma ludzi rozwiedzionych, a jesli są, to jest ich mało (i powody są powazne: alkoholizm, przemoc rodzinna, zdrady)

                  jesli czlowiek ma dzieci to naprawdę tysiąc razy się zastanowi zanim się rozwiedzie
                  to powazna decyzja i musi byc powazny powód

                  życie nie ogranicza się do oglądania klanu, serio
              • zxc.vbn Re: akcja bzdury 14.09.11, 22:01
                Niedobrze mi się robi momentami jak to czytam..zastanawiam sie czy osoby piszące niektóre posty są już rozwiedzione?
                Moj ex gdyby hajtał się za każdym razem był by juz 4 razy rozwiedziony...a tak to jest raz...
                Ludzie mają problem z emocjami, nie potrafią dawać, angażować się w związki -oczywiście nie mówię o wszystkich.
                Żyją w wirtulnych światach i nie radzą sobie z rzeczywistością, z odpowiedzialnością za własne życie i niekiedy za życie innych (mam na myślidzieci).Idą na łatwiznę. Co to "trudny charakter"? Co to za pierdzielenie???
                Nie mówię o związkach gdzie jest przemoc, alkoholizm...ale zdrada już tak. Po prostu staliśmy się egoistami.
                • purpurowa_komnata Re: akcja bzdury 14.09.11, 22:08
                  Co to "trudny charakter"? Co to za pierdzielenie???
                  > Nie mówię o związkach gdzie jest przemoc, alkoholizm...ale zdrada już tak. Po p
                  > rostu staliśmy się egoistami.
                  Jasne.. a co jest jak są np. gwałty małżeńskie?.
                  Zaręczam Ci,że niewiele zwłaszcza kobiet o nich powie komukolwiek- a jeśli już to raczej poda za przyczyna niezgodność charakterów- bo to wciąż tabu. Tak wiem,ze też przemoc.
                  • odcienie.szarosci Re: akcja bzdury 14.09.11, 22:22
                    Dobra ale uratowac chocby ten 1% malzenstw u ktorych jest problem z emocjami, niezdecydowaniem, zbyt szybka decyzja to ta akcja ma sens. Nie piszę i nigdy nie pisałam, ze popieram malzenstwa w ktorych wystepuje alkoholizm, zdrada czy gwalty to sa ekstremalne sytuacje
                    • purpurowa_komnata Re: akcja bzdury 14.09.11, 22:27
                      i nigdy nie
                      > pisałam, ze popieram malzenstwa w ktorych wystepuje alkoholizm, zdrada czy gwa
                      > lty to sa ekstremalne sytuacje
                      w
                      tym rzecz, że niestety nie są rzadkie- a może inaczej- są zbyt częste.
                      Może da się uratować choć 1% małżeństw- mam nadzieję, ale nie dzięki tej kampanii- bo jest wadliwie zbudowana- nawet jeśli cel szczytny.
                • odcienie.szarosci Re: akcja bzdury 14.09.11, 22:19
                  Wisz myśle, ze tutaj ludzie zaprezentowali atak na moja osobę. Gdybym napisała, ze ta akcja jest zupełnie pozbaiona sensu. I tak by sie ze mna klocili. Ten temat nie jest obiektywny.
                  • purpurowa_komnata Re: akcja bzdury 14.09.11, 22:23
                    > Wisz myśle, ze tutaj ludzie zaprezentowali atak na moja osobę. Gdybym napisała,
                    > ze ta akcja jest zupełnie pozbaiona sensu. I tak by sie ze mna klocili
                    A ja myślę,że nie...serio
                    Jeśli już chcesz wiedzieć to dostało Ci się nie za poglądy, tylko za sposób w jaki je przedstawiasz- tylko i wyłącznie za to.
                    • odcienie.szarosci Re: akcja bzdury 14.09.11, 22:27
                      Myślę, ze tak wuika od dawna za mna chodzi i pod kazdym postem mnie obraza, w kilku innych tematach podpadłam bo nie zgadzałam sie z ich pogladami. Pisalam juz gdzies, ze polska tolernacja jest bardzo szeroko pojetasmile. No i na poczatku zalozenia nicku pochwaliłam sie moim chłopem, napisałam, ze mam dobrze i kilka razy o polowce wspomniałam bo sie po prostu chciałam pochwalić, ze faj nie trafiłam. To na forum tez nie jest mile widziane.
                      • dziennik-niecodziennik Re: akcja bzdury 14.09.11, 22:34
                        juz Ci napisałam.
                        tak naprawde nikt tu nie traktuje serio nadmiernego wychwalania swoich zarobków, standardu życia czy superpartnera.
                        to tylko słowa. pisaninka. to nic realnego. ciezko to traktowac serio i sie za to obrazac, zazdroscic czy miec komus za złe smile
                      • triss_merigold6 Masz problemy ze składnią? 14.09.11, 22:35
                        Masz problemy ze składnią? Tak z ciekawości pytam.
                        Na forum pochwalenie się sukcesem jest zwykle bdb. przyjmowane. Tyle, że zależy jaki to sukces i w jaki sposób jest prezentowany.
                        • odcienie.szarosci Re: Masz problemy ze składnią? 14.09.11, 22:50
                          Od dawna wiadomo, ze kobieta kobiecie wilkiem to forum mi to udowodnilo. Szczerze mowiac bede tu wchodzic juz tylko od czasu do czasu. Szkoda mi zdrowia, nerwow i dziecka. I nie mam ochoty na znajomość z kimkolwiek tutaj. Na pewno zmieniłam stosunek do ludzi i juz ani zbyt otwarta nie bede, ani wylewna. Nie mam ochoty na awantury. Dla wuiki i innych wiadomości pisałam prawde. I małe wyjaśnienie nikogo w dziecko nie "wrobiłam" , a N. nie jest ze mna ze względu na dziecko. I najwazniejsze zaczynamy przygotowania do ślubu. Więc nikt mi juz nie napisze o konkubencie. Być moze zycie da mi w kosc ale wierze, ze bedzie udane tak jak dotad. Pozdrowienia
                          • purpurowa_komnata Re: Masz problemy ze składnią? 14.09.11, 22:54
                            Być moze zycie da mi w kosc ale wierze, ze bedzie udane tak j
                            > ak dotad. Pozdrowienia
                            Powodzenia- dużo zdrowia i miłości zatem.
                            • odcienie.szarosci Re: Masz problemy ze składnią? 14.09.11, 23:26
                              Dziękuję. Pozdrawiam.

                              Triss byc moze mam problemy ze skladnia i ortografia. Byc moze mam dysortografie. Nigdy zadnych testow w tym kierunku nie miałam. Na dyktandach i wypracowaniach zawsze miałam problemy. Za to na matematyce i fizyce odbijałam sobie te braki. Pozdrawiam
                          • cherry.coke Re: Masz problemy ze składnią? 14.09.11, 23:47
                            Slub? Przemysl to!
            • ira_07 Re: akcja bzdury 14.09.11, 12:58
              A może jest w drugą stronę, nie pomyślałaś? Nie teraz dużo rozwodów, a dawniej było ich mało? Bo co ludzie powiedzą, bo rodzina, bo przysięga, bo brudów nie pierze się publicznie, bo kobieta nie pracuje i z czego będzie żyła...

              Tak, wzorców nie mają, czyli konkretnie czego nie mają? Dawniej jakie ludzie mieli wzorce - kojarzone przez rodziców małżeństwa po grobową deskę? Może właśnie mają wzorce - spaczone małżeństwa swoich rodziców i sami nie chcą tak żyć?
          • spinkji Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:21
            odcienie.szarosci napisała:

            > 23lata i dlaczego juz?. Okej zgadzam sie, tylko dlaczego teraz tyle rozwodów? c
            > zyzby wszyscy byli dziwkarzami, pili i bili?


            Nie, nie dorosli do lsubu!
          • jjod Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:23
            odcienie.szarosci napisała:

            > 23lata i dlaczego juz?. Okej zgadzam sie, tylko dlaczego teraz tyle rozwodów? c
            > zyzby wszyscy byli dziwkarzami, pili i bili?
            Dziewczyno, ja Ciebie czasami nie mogę czytać. Studiujesz medycyne?
            • spinkji Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:25
              jjod napisał:

              > odcienie.szarosci napisała:
              >
              > > 23lata i dlaczego juz?. Okej zgadzam sie, tylko dlaczego teraz tyle rozwo
              > dów? c
              > > zyzby wszyscy byli dziwkarzami, pili i bili?
              > Dziewczyno, ja Ciebie czasami nie mogę czytać. Studiujesz medycyne?

              Nie studiuje medycyny.
              jest mną sprzed 2 lat. Chociaz ja tez taka jestem do dziś:p
          • kosa.bar Re: akcja bzdury 14.09.11, 11:45
            Wiesz co w wieku 23 lat naprawdę niewiele wiesz o zwiazkach i w ogóle o życiu.
    • triss_merigold6 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:14
      Kampania idiotyczna do bólu.
    • czarnaalineczka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:17
      chora ta petycja uncertain
    • wrednadziewucha Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:19
      A to to już jest wogóle skandal. surprisedkres refleksji, my ass.
      www.rozwodprzemyslto.pl/petycja/
      • hotya Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:10
        O, ja pierdziuuu. Postulaty wybitne.
        Fundacja mamy i taty liczy na wsparcie finansowe.
        No to raczej ode mnie ani grosza.
    • purpurowa_komnata Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:19
      Jedyne co sensowne- to słowa,że o związek trzeba dbać.
      Reszta to to samo jak przysięga małżeńska "i nie opuszczę Cię aż do śmierci" niezależnie od wszystkiego...
      Więcej szkody niż pożytku z takiej kampanii.
    • sanciasancia Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:19
      Kampania jest durna jak rzadko.
      Zresztą rozwody są imho jedną z największych zdobyczy cywilizacji.
      Przemyśliwać decyzję to trzeba przede wszystkim przed ślubem.
      • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:21
        I tu sie zgadzam. Przede wszystkim przed slubem trzeba przemyśleć wszystko. A nie, nadzieje on po ślubie się zmieni...
        • jjod Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:26
          Dziewczyno, ja wiedziałam za kogo wychodze, wiedziałam, jaka tam jest kultura, wiedziałam, ze tam będe miała najmniej do gadania, ale nie chce myśleć, jakby sie to skończyło gdyby nie rozwód.
          Więc uważam, że lepiej się rozwieść. Dla mnie kampania DURNOTA!
          • iuscogens Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:56
            jjod napisał:

            > Dziewczyno, ja wiedziałam za kogo wychodze, wiedziałam, jaka tam jest kultura,
            > wiedziałam, ze tam będe miała najmniej do gadania, ale nie chce myśleć, jakby s
            > ie to skończyło gdyby nie rozwód.
            > Więc uważam, że lepiej się rozwieść. Dla mnie kampania DURNOTA!

            No to chyba to najlepszy przykład na to, że myśleć trzeba przed a nie po, nie??
            • jjod Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:03
              iuscogens napisał:

              > jjod napisał:
              >
              > > Dziewczyno, ja wiedziałam za kogo wychodze, wiedziałam, jaka tam jest kul
              > tura,
              > > wiedziałam, ze tam będe miała najmniej do gadania, ale nie chce my
              > śleć, jakby s
              > > ie to skończyło gdyby nie rozwód.
              > > Więc uważam, że lepiej się rozwieść. Dla mnie kampania DURNOTA!
              >
              > No to chyba to najlepszy przykład na to, że myśleć trzeba przed a nie po, nie??
              >
              Może powinnam. Ale nie daje zgody na dawanie mi w twarz. I inne okazywanie ,,uczuć''.
              • iuscogens Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:17
                No to jest oczywiste, na takie zachowanie nic nie daje zgody,
                o co napisałaś potwierdza w sumie to, że im bardziej przemyślana decyzja o ślubie, tym mniej rozwodów, bo nieodpowiednich kandydatów odsieje się na etapie wczesniejszym.
                Ja wiem, że nie zawsze da się wszystko przewidzieć, ale czasami to widać z daleka, że z tego nic nie będzie, ale panna dalej zachwycona, że ma takiego "niegrzecznego chłopca", bo to takie męskie....
                Mam znajomą (młodszą ode mnie) którą chłopak zdradził tuż przed slubem z ich świadkową, rzucił ją, ale ona go ubłagała, wrócił do niej, ślub wzieli, sa już w trakcie rozwodu (kolejną sobie znalazł). Żal mi tej dziewczyny, bo ten chłopak to świnia niepospolita, ale do tego ślubu nigdy nie powinno dojść!! Trochę to ma na własne życzenie.
                • yenna_m Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:23
                  iuscogens, taki branzowy dowcip

                  gdyby traktowac powaznie oswiadczenie woli zlozone w USC o zawarciu zwiazku mazenskiego, to powinno ono byc od razu niewazne wink bo jest dotknięte wadą oświadczenia woli (brak świadomości lub swobody - bo na ile swiadomy jest czlowiek zadurzony? dzialajacy pod wplywem hormonow, endorfin i innej wyuzdane chemii?) wink
                  • iuscogens Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:43
                    yenna_m napisała:

                    > iuscogens, taki branzowy dowcip
                    >
                    > gdyby traktowac powaznie oswiadczenie woli zlozone w USC o zawarciu zwiazku maz
                    > enskiego, to powinno ono byc od razu niewazne wink bo jest dotknięte wadą oświadc
                    > zenia woli (brak świadomości lub swobody - bo na ile swiadomy jest czlowiek zad
                    > urzony? dzialajacy pod wplywem hormonow, endorfin i innej wyuzdane chemii?) wink

                    ech Ci prawnicy, zero romantyzmu smile
                    endorfiny to są na początku, ślub niekoniecznie tongue_out
                    Tego się będę trzymać smile
              • an_ni Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 12:43
                kiedy zenisz sie z muzulmaninem to jest niemalze zgoda na wszystko: i na dobre (jakie dobre :0??) i na zle
                ze on w ogole zgodzil sie na rozwod, masz szczescie
        • spinkji Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:27
          Rozowd to jest finisz, tego co bylo wczesniej. A jka sa dzieci i majetnosci to sie to ustala wlasnie przez orwod. DLugi sie reguluje przez rozowd, zakaz zlbizania sie, alimenty, paltnosci, podzialy.
          Zwiazek rozpada sie nzaczenie wczesniej, a rozowd jest juz tylko tego podsumowaniem.
        • purpurowa_komnata Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:28
          Fakt trzeba. Tylko jeśli się ze sobą wcześniej nie mieszka np., to łatwo się maskować nawet kilka ładnych lat- a potem wychodzi "szydło z worka" albo po urodzeniu dziecka np.
          Czasami ze względu na dobro dzieci właśnie najlepszy jest rozwód- choć zawsze to cierpienie.

          Nie zawsze się da wszystkiego dowiedzieć przed ślubem.
        • mondovi Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:33
          Ludzie też się zmieniają w trakcie małżeństwa, wiesz? I nie chodzi o to, że on przestaje wkładać brudne ciuchy do pralki, a ona gotować obiady, czy na odwrót - ścieżki się czasem rozchodzą, ktoś ma inne oczekiwania, czego innego potrzebuje po 20 latach od życia niż partner. I co, lepiej być współlokatorami, kiedy związek nie funkcjonuje tak jak powinien, kiedy ludzie z czasem oprócz, często dorosłych już dzieci, nie mają tematu do błahej rozmowy?
          • purpurowa_komnata Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:41
            Mnie chodziło o sytuację, kiedy są małe niepełnoletnie dzieci. Co do reszty zgadzam się z Tobą.
        • wuika Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:01
          Pewnie dlatego Ty jeszcze nie zamężna tongue_out
    • sadosia75 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:26
      Bardzo dobra bo co? Dlaczego to niby ta kampania jest dobra? co w niej takiego jest?
      • jjod Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:28
        sadosia75 napisała:

        > Bardzo dobra bo co? Dlaczego to niby ta kampania jest dobra? co w niej takiego
        > jest?
        >
        Ona pewnie sama nie wie.
        • spinkji Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:30
          Kmapania jest naciągana. I ma ukryte dno. Moze takie np. dotrzymuj obietnic ponad zycie?
          Niedlugo wprowadza hasla: rozowd to wstydi worcimy do tego, co bylo za casow moich babek!
          ROzowd to wielki przleom, oręze dlak boiet.
          Dlaczego w islamie czy gidzes tam niem a orzowdu? Bo to tylko przywilej mezczyzn.
          Obecnie orzowd jest pewnym osieagnieciem, jak gloswanie dla kobiet!
          • berdebul Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:16
            Oczywiście że w islamie jest rozwód. W przeciwieństwie do chrześcijaństwa. Polecam to ładnie opisany rozwód w trzech religiach.
        • sadosia75 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:30
          Pewnie nie wie uncertain
          Nie obrażając nikogo absolutnie ale mam czasem wrażenie, że odcienie to żyje w jakiejś bajce i nic nie wie o prawdziwym życiu.
          Dziś na tapecie : akcja pt. nie rozwodzimy się tylko jesteśmy cierpiętnicami i chwała nam za to !
          • angazetka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:32
            > Nie obrażając nikogo absolutnie ale mam czasem wrażenie, że odcienie to żyje w
            > jakiejś bajce i nic nie wie o prawdziwym życiu.

            Bo żyje. Coś jak Zia.
            • sadosia75 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:38
              Chyba gorzej niż Zia...
              przeraża mnie ta dziewczyna.
              • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:45
                Tia, ona z tych, co to by kreta do rur pily, gdyby pan lekarz puscil ja z dziecieciem w trabe. Co dobre dla prababki, dobre dla ciebie...
            • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:04
              A nie wydaje ci sie czasem, ze odcienie.szarosci to nowa kreacja gazeta_mi_placi, inspirowana mocno ksiezniczka Zia? big_grin
              • angazetka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:32
                Ciekawa koncepcja big_grin
              • sadosia75 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:24
                Uuuuuuuuuu....
                Cheryy takiej teorii spiskowej to by się sam Antoni M nie powstydził...
              • hotya Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:15
                Mnie też się tak kojarzy. A hasło Zia o "triumfie miłości" mogłoby paść z usteczek Odcieni. Może to kwestia tej naiwności. Tak, chyba o naiwność chodzi. Obie na to cierpią.
              • hawa.etc Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 17:43
                To by pasowało, bo gazeta jakby ucichł ostatnio. Szatańska intryga big_grin
            • iza232 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 17:38
              angazetka napisała:

              > > Nie obrażając nikogo absolutnie ale mam czasem wrażenie, że odcienie to ż
              > yje w
              > > jakiejś bajce i nic nie wie o prawdziwym życiu.
              >
              > Bo żyje. Coś jak Zia.

              Albo coś jak lilka 69. Także oderwana od rzeczywistości.
            • yenna_m Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 22:26
              angazetka, a ja mam wrażenie, że odcienie nie istnieje, jest tylko internetowym bytem stworzonym po to, żeby mieszac w ludzkich emocjach

              no nie wierze, ze ktos moze byc taki... (nie, przez grzecznosc nie napiszę jaki)
      • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:30
        Wyjaśniłam powyzej. Teraz jest bardzo duzo rozwodow. Nie wierze, ze wszyscy probowali coś zrobic z kryzysem malzenskim. Łatwiej jest sie rozwieśćsmile
        • sadosia75 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:35
          Serio jak ty nic o życiu nie wiesz...
          to o czym piszesz to promil wszystkich rozwodów. to, że rozwodów jest znacznie więcej niż X lat temu to nie jest wina tego, że para nie chciała naprawiać związku. to wynik tego, że np. maltretowana kobieta nie będzie potępiana przez społeczeństwo że się rozwiodła, to wynik tego, że np. mąż alkoholiczki nie musi znosić jej pijaństwa i może odejść od niej z dziećmi i żyć normalnie.
          Teraz rozwód to nie wstyd. To szansa na normalne życie.
          • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:41
            Teraz jest przegięcie w druga stronę. Obecnie slub juz do niczego nie zobowiazuje, do niczego . Nie trzeba dbać o związek, ratować związek, pojść na kompromis. Pisałam powyzej kiedys było przegiecie w jedna strone, obecnie w drugą. Kiedyś rozwód był wstydem, a teraz rozwód mozna wziac lekka reka.
            • sadosia75 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:44
              Dziecko... ręce mi opadają. naprawdę ciebie nie da się traktować poważnie jak osobę dorosłą. to co piszesz to takie dyrdymały, że słabo się robi jak się ciebie czyta.
              żyjesz w swoim różowym świecie i wierzysz pani z tv , która na potrzeby kampanii mówi, że dziś rozwód to jak zakupy w warzywniaku.
              nic o świecie nie wiesz.. idz na forum o rozwodach, poczytaj co tam piszą ludzie. i wtedy wróć do rozmowy
            • angazetka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:54
              I nic nas nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe.
            • ira_07 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:07
              Ale wciąż nie piszesz o KONKRETACH. Napisz może, że na 10 twoich koleżanek i kuzynek 7 wzięło rozwód, bo nie chciało im się kłócić o klapę w kiblu i na tym opierasz swoje zdanie. Bo jak na razie klepiesz, jakie to czasy teraz złe i rozwody z powodu błahostek.
              • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:31
                ira_07 napisała:

                > Ale wciąż nie piszesz o KONKRETACH. Napisz może, że na 10 twoich koleżanek i ku
                > zynek 7 wzięło rozwód, bo nie chciało im się kłócić o klapę w kiblu i na tym op
                > ierasz swoje zdanie. Bo jak na razie klepiesz, jakie to czasy teraz złe i rozwo
                > dy z powodu błahostek.

                Wiesz ja zawsze kiedy natykam sie na pisanine w typie artykul z Onetu, jakas kompletna pozbawiona szczegolow i podparcia papke (pod haslem "bo w dzisiejszych czasach to", "narasta problem", "dzisiejsze malzenstwa", "dzisiejsi single", "dzisiejsze dzieci"), udekorowana rozpikslowanym zdjeciem ze stocka i wyprodukowana przez znudzonego stazyste z troja z polskiego na maturze, to sie zawsze zastanawiam - kto to czyta? kto w to wierzy? Kto na tym opiera swoj swiatopoglad?

                No to juz wiem smile
          • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:42
            Sadosia, zgadzam sie z toba, ale ona chyba nie zakuma smile Musi najpierw zobaczyc prawdziwy swiat, przezyc jeszcze z dziesiec lat i zobaczyc w otoczeniu lub wrecz na sobie samej jak to ludzie moga dostac od zycia po dupie.
            • rosapulchra-0 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:09
              Nie licz na nauki życiowe odcieni wink Chłopak medyk zabierze ją na sushi, zamiast czipsów, bo zdrowo trza się odżywiać, 7 tysi tygodniowo na zakupy ZDROWE wyda, więc sama rozumiesz, w mieszkaniu ok. 100 m2 się mieszka, że na kredyt, to nieważne, że nie u siebie, to nieważne, że poza 'wpadniętym' brzuchem do wspólnego majątku się nic nie wniosło - nie ma znaczenia, chłopak dziś kocha, dziecko na zawsze zobowiąże do dawania kasy, lajf, pani, lajf. Godny luziowej kury.. tfu! królewny domowej wink Nie nauczy się dziewczę ani za 10, ani za 20 lat. To taki typ, znany nam tu na forum też, tylko młodszy big_grin
        • spinkji Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:35
          odcienie.szarosci napisała:

          > Wyjaśniłam powyzej. Teraz jest bardzo duzo rozwodow. Nie wierze, ze wszyscy pro
          > bowali coś zrobic z kryzysem malzenskim. Łatwiej jest sie rozwieśćsmile

          tlumaczylam, ze nie odorsli do malzenstwa
          a rozwod to teraz uwypukla: mozna go wziąć. Kiedys slub byl na maen, nie blyo wyjscia. DLatgo starzy namaiwali i kazali go brac. Dzisaj w obliczu orzowdu, takie naklaanienie kogos do tego jest absurdlane.
          Wiele moich kolzenek wzielo slub, bo im sie chodzenie znudzilo, albo ze taka kolej losu, albo jednak w ciaze zaszla, albo ze jest maoswka na lsuby i inne wzięły.
          Co rusz na naszej klasie kazda mzienia naziwsko!!! Jak epidemia. Wiele z nich, nigdy nie mialo chlopaka wl iceum, calowaly sie chyba po 30 tce pierwszy raz, i nagle sa pannami mlodymi i zonami itd.
          A panowie są niewaidomego pochodzenia....
          • dziennik-niecodziennik Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:30
            wiesz co, fajnie nawet piszesz, ale... dwie sprawy.

            1) rozumiem że Ci autokorekta wysiadła, ale przyłóz się odrobinkę jednak, bo te poprzekręcane słowa zniechęcają do czytania. a szkoda.

            2) "Co rusz na naszej klasie kazda mzienia naziwsko!!! Jak epidemia. Wiele z nich, nigdy nie mialo chlopaka wl iceum, calowaly sie chyba po 30 tce pierwszy raz, i nagle sa pannami mlodymi i zonami itd." - tu sie z Tobą nie zgodzę. to znaczy ze co, ze jak nie mialy chlopaka w liceum, calowaly sie pozno itd to nie moga wyjsc za mąż?...
        • sumire Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:39
          no i święte prawo do tego ci ludzie mają.
          a swoją drogą, rozwód to nie wycieczka do sklepu po ziemniaki, więc to wcale nie jest tak, że łatwiej.
    • sumire Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:27
      pachnie mi ta kampania ideą, że tzw. pełna rodzina jest szczęściem najwyższym i nawet gdy żyje się w niej beznadziejnie, to i tak jest lepiej niż w niepełnej. jakby ważniejsza była trwałość związku od jego jakości.
      • spinkji Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:32
        Wydaje tez mi sie, że powody lsubow wcale sie nie zmeinily. Nadal brzuchy wioda prym. Tyle tylko, ze rozowdy podkrelsily absurdalnosc nieprzemyslanego brania lsubu.
      • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:32
        Nie, w tv wypowiadali się psycholodzy, mediatorzy. Wszyscy zgodnie stwierdzili, ze oczywiście jesli jest zle i to sie nie zmieni trzeba wziac rozwód. Przemyśl to- tutaj jest najwazniejsze slowo, nikt nie zmusza zeby nie brac rozwodow ale przemyśleć czy na pewno jest to dobry krok
        • angazetka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:34
          Większość ludzi używa mózgu i przemyśliwa tak poważne decyzje bez rad ludzi z tv.
          • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:36
            nie wszyscy uzywaja mozgu nawet do tak powaznych decyzji
            • spinkji Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:37
              odcienie.szarosci napisała:

              > nie wszyscy uzywaja mozgu nawet do tak powaznych decyzji


              dlatego sie później rozwodza
            • angazetka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:39
              Fakt.
            • kosa.bar Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:43
              A Ty użyłaś mózgu co do tak poważnej decyzji jak posiadanie dziecka? Tak z ciekawości, raczej wpadka, co?
            • kkokos Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:23
              odcienie.szarosci napisała:

              > nie wszyscy uzywaja mozgu nawet do tak powaznych decyzji


              dziecko drogie, a masz ty chociaż jednych dobrych znajomych po rozwodzie??

              bo widzisz, moi rówieśnicy po czterdziestce w sporej części są rozwiedzeni lub nawet po drugim ślubie. i jako nikt - NIKT (a zapewniam cię, że na brak znajomych nie narzekam) nie rozwiódł się dla kaprysu, bez przemyślenia, bez prób zmiany sytuacji w małżeństwie podejmowanej choćby przez jedną stronę (czy to przez stronę ostatecznie składającej pozew rozwodowy, czy przez tę drugą).

              co daje ci prawo wypisywać takie głupoty???
          • jjod Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:38
            angazetka napisała:

            > Większość ludzi używa mózgu i przemyśliwa tak poważne decyzje bez rad ludzi z t
            > v.
            Wiesz, ja się czasami zastanawiam, w jakim świecie życie odcienie.szarości uncertain
            • jjod żyje n/t 14.09.11, 11:39
            • dziennik-niecodziennik Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:31
              w różowym...
        • spinkji Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:37
          odcienie.szarosci napisała:

          > Nie, w tv wypowiadali się psycholodzy, mediatorzy. Wszyscy zgodnie stwierdzili,
          > ze oczywiście jesli jest zle i to sie nie zmieni trzeba wziac rozwód. Przemyśl
          > to- tutaj jest najwazniejsze slowo, nikt nie zmusza zeby nie brac rozwodow ale
          > przemyśleć czy na pewno jest to dobry krok

          Tylko nie TV. Moj byly chlopak robi tam za prawnika..
        • wrednadziewucha Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:56
          Czytam co Ty czasami piszesz i nie mogę oderwać ręki od czoła.

          Jesteśmy praktycznie w tym samym wieku (no, ja jestem młodsza) ale czytam, i nie wierzę że to pisze 23-letnia studentka z tego samego kraju w którym żyję ja.

          To, że Ty tak twierdzisz nic nie znaczy. Masz bardzo wyidealizowane poglądy na świat, to jest Twój świat wartości i wszyscy muszą go wyznawać.

          Jak weźmiesz ślub (o ile już nie wzięłaś) to się nie rozwiedziesz zapewne-to jest Twoje prawo, Twoje poglądy. Ale jaki jest sens narzucać innym swoje poglądy?? Jaki jest sens prac ludziom mózgi w TVŚniadaniowej????

          Nic nie jest albo czarne, albo białe. Są różne....odcienie szarości. I rozwód rodziców nie jest najgorszą rzeczą jaka się może dzieciaczkom zdarzyć. Ok, dbajmy o związek:ale w niektórych przypadkach się nie da, bo już nie ma o co dbać albo i nigdy nie było!!!
        • olena.s Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 14:23
          Nie, no nie, nie!
          Czy ty naprawdę myślisz, że ludzie biorą rozwód bez zastanowienia się? NAPRAWDĘ????
          Weź dorośnij, dziecko podobno masz mieć...
    • araceli Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:38
      Kiedyś przeczytałam takie fajne zdanie:
      Lepiej jest pochodzić z rozbitej rodziny niż w niej żyć.

      Polecam refleksję na ten temat twórcom kampanii.
      • auszrine Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:27
        araceli napisała:

        > Kiedyś przeczytałam takie fajne zdanie:
        > Lepiej jest pochodzić z rozbitej rodziny niż w niej żyć.
        >
        > Polecam refleksję na ten temat twórcom kampanii.

        Twórcy kampanii oddawali się do tej pory głównie refleksjom na temat homoseksualizmu, btw.
        • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:35
          auszrine napisała:

          > Twórcy kampanii oddawali się do tej pory głównie refleksjom na temat homoseksua
          > lizmu, btw.

          Tworcy kampanii maja w haslach zapobieganie zagrozeniom moralnosci publicznej czy jakos tak smile Rozwody niewatpliwie kwalifikuja sie jako zagrozenie moralnosci publicznej (w pewnych kregach). Zakazac byloby trudno, to zasugerujemy, ze ludzie nie mysla, i pojedziemy dzieckiem na poczucie winy. Jak juz poglad, ze rozwodza sie glupki i okrutnicy troche sie osadzi... big_grin
    • karra-mia Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:42
      Ja nie widzę nic dobrego w tym, że na siłę sie próbuje skleić coś, co właściwie już nie istnieje i tylko dlatego, że są dzieci. Nie wiem, co jest gorsze, trauma, że rodzice się rozwiedli, ale w rezultacie obydwoje sa szczęśliwi w końcu, czy trauma, że ja jako dziecko jestem klejem, rodzice się duszą w związku, ale są ze soba, bo jestem ja dziecko. Bez sensu.
      Idealna byłaby kampania, która mówiłaby jak się rozwieść, żeby zminimalizować skutki rozwodu u dzieci w późniejszym czasie, jak zrobić to kulturalnie, bez wojny, bez szarpaniny o dziecko i bez wykorzystywana dziecka jako broni.
      • jjod Odcienie.szarości 14.09.11, 11:46
        Jak taka osoba jak Ty może zostac matką? Przemyslałaś dobrze decyzje o posiadaniu dziecka? Bo wiesz co, piszesz tak, jakbyś żyła w zupełnie innym, nierealnym świecie.
        Ty podobno studiujesz medycyne?
        • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 11:53
          Nie oceniaj mnie jaka zostanę matką. Nie zycze sobie. Podałam kampanię z którą się po czesci zgadzam. Chciałam kulturalnie podyskutować, spojrzec na to jak wy widzicie te sprawę. A tu tylko słysze "zyjesz w nierealnym świecie", "ty studiujesz medycyne?', "bedziesz złą matką", "nigdy nie mów nigdy"(a czy ja cos takiego piszę?), "jeszcze zycie da ci po dup..." i pełne złości, agresji, wyśmiewcze posty. Nie wiem co doswiadczyliście w zyciu, ze tak zle zyczycie innym. Ale radze b 5glebokich oddechow i sie nie wyzywac na innych uztytkownikach
          • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 11:56
            Jak czytam Twoje wypowiedzi to też zastanawiam sie jak to możliwe,że studiujesz medycynę?
            • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:05
              No tak, zazdrość. Napiszę wam wszystkim. Mam cudowne, wspaniałe i szczesliwe zycie. Byc moze do czasu. Ale na razie nic takiej pesymistycznej wersji nie zapowiada. Jesli tak bardzo chcesz isc na medycyne- droga otwarta. Zdaj tylko rozszerzona biologie, chemie i fizyka. Pozdrawiamsmile
              • jjod Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:07
                odcienie.szarosci napisała:

                > No tak, zazdrość. Napiszę wam wszystkim. Mam cudowne, wspaniałe i szczesliwe zy
                > cie. Byc moze do czasu. Ale na razie nic takiej pesymistycznej wersji nie zapow
                > iada. Jesli tak bardzo chcesz isc na medycyne- droga otwarta. Zdaj tylko rozsze
                > rzona biologie, chemie i fizyka. Pozdrawiamsmile
                A jaka specjalizacja? Stomatologia?
              • cherry.coke Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:08
                > Jesli tak bardzo chcesz isc na medycyne- droga otwarta. Zdaj tylko rozsze
                > rzona biologie, chemie i fizyka.

                ... a potem ucz sie homeopatii big_grin Wyobrazcie sobie taka przychodnie - w jednym gabinecie doktor protozoa, a w drugim lekarz-homeopata odcienie.szarosci big_grin
                • jjod Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:09
                  cherry.coke napisała:

                  > > Jesli tak bardzo chcesz isc na medycyne- droga otwarta. Zdaj tylko rozsze
                  > > rzona biologie, chemie i fizyka.
                  >
                  > ... a potem ucz sie homeopatii big_grin Wyobrazcie sobie taka przychodnie - w jednym
                  > gabinecie doktor protozoa, a w drugim lekarz-homeopata odcienie.szarosci big_grin
                  Poprawiłas mu humor wink Duet doskonały wink
                • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:11
                  ? nie przekrecaj. Napisałam, ze homeopatia jest dobra dla spanikowanego rodzica i dla samego nastawienia psychicznego
                • czarnaalineczka Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:14
                  apokalipsa big_grin
                • angazetka Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:36
                  Leczyłabym się u szeptunki big_grin
                • wuika Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:08
                  Wtedy bym znalazła jakiegoś szarlatana - chociaż by nie udawał kogoś, kim nie jest big_grin
                • majenkir Re: 14.09.11, 14:26
                  cherry.coke napisała:
                  > ... a potem ucz sie homeopatii big_grin Wyobrazcie sobie taka przychodnie - w jednym
                  > gabinecie doktor protozoa, a w drugim lekarz-homeopata odcienie.szarosci big_grin


                  Uch, strach sie bac big_grin. To juz lepiej byloby sie pomodlic o cudowne wyzdrowienie wink.
                • karola1008 Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 16:01
                  cherry.coke napisała:

                  >Wyobrazcie sobie taka przychodnie - w jednym
                  > gabinecie doktor protozoa, a w drugim lekarz-homeopata odcienie.szarosci big_grin<
                  Przeczytałam posta Cherry jakieś półtorej godziny temu i do tej pory nie mogę się pozbierać big_grin. Jeśli mam być szczera, to wolałabym trafić jednak do Odcieni, bo Protozoi (eee...tak się to odmienia?) powierzyłabym najwyżej karalucha. Jak czytałam jej posty, to miałam wrażenie, że lubi rozgniatać bez litości.
                  • jowita771 Re: Odcienie.szarości 15.09.11, 11:43
                    Ja bym wolała Protozoę jednak. Lekarz nie musi być jakoś super wrażliwy, nawet wcale nie musi być wrażliwy ani nie musi być dobrym człowiekiem, ma być kompetentny. Odcienie to na AM co najwyżej obsługuje ksero, a nie studiuje.
                • naomi19 Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 20:57
                  gabinecie doktor protozoa, a w drugim lekarz-homeopata odcienie.szarosci
                  Przez Ciebie znów będę mieć atak lęku!!!
                  p/s A jak ci jedna z drugą rozwalą zdrowie, to możesz iść do sądu, a tam... olga-sędzia!!!
                  Dziś już nie zasnę.
              • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:09
                Kotku, nie rozśmieszaj mnie smile Widzisz, już długo jestem lekarzem smile Dlatego mnie bawisz.
                • jjod Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:09
                  Właśnie smile
                • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:18
                  Bardzo się cieszę. Nie atakuj mnie bo ja nikogo nie atakuje. Chciałam podyskutować na temat kampanii, a tu jakis zbiorowy atak na moja osobe. Nie sadziłam, ze nawet lekarz zacznie mnie atakowac. Osoba wyksztalcona i na poziomie. Coz, bywa i tak. Widzę, ze wszyscy swoje osobiste porazki przenoszą na ten temat. A najlepiej zaatakowac odcienie.szarosci. Najlepiej obrazic i zmieszac z blotem. Po co napisac kulturalnie. Nie zgadzam sie z Twoimi pogladami bo.... Szeroko pojeta polska tolerancja. Szkoda, ze doswiadczony lekarz potrafi zaatakowac studenta i zdeptac. Lepiej nie zakładac tutaj czegokolwiek do dyskusji bo tutaj dyskutowac sie nie da. Zycze wiecej pogody ducha, optymizmu i dystansu do ludzi. Pozdrawiam
                  • jjod Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:22
                    odcienie.szarosci napisała:

                    > Bardzo się cieszę. Nie atakuj mnie bo ja nikogo nie atakuje. Chciałam podyskuto
                    > wać na temat kampanii, a tu jakis zbiorowy atak na moja osobe. Nie sadziłam, ze
                    > nawet lekarz zacznie mnie atakowac. Osoba wyksztalcona i na poziomie. Coz, byw
                    > a i tak. Widzę, ze wszyscy swoje osobiste porazki przenoszą na ten temat. A na
                    > jlepiej zaatakowac odcienie.szarosci. Najlepiej obrazic i zmieszac z blotem. Po
                    > co napisac kulturalnie. Nie zgadzam sie z Twoimi pogladami bo.... Szeroko poje
                    > ta polska tolerancja. Szkoda, ze doswiadczony lekarz potrafi zaatakowac student
                    > a i zdeptac. Lepiej nie zakładac tutaj czegokolwiek do dyskusji bo tutaj dyskut
                    > owac sie nie da. Zycze wiecej pogody ducha, optymizmu i dystansu do ludzi. Pozd
                    > rawiam
                    Dziewczyno, tu chodzi o twoje poglądy, które mogą się równać z poglądami nastolatek.
                    • jjod Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:22
                      I napisz, jaką specjalizacje robisz? Stomatologię?
                      • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:25
                        Co Ty, ona do specjalizacji ma jeszcze długą drogę smile
                        • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:30
                          I tu sie wydałaś, ze lekarzem nie jestes. Chcesz mnie skompromitować to trochę poczytaj na ten temat. Pozdrawiam.
                          • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:32
                            Teraz padłam, kotku na studiach specjalizacji sie nie robi, wiesz?
                            • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:35
                              kotku, specjalizacji ze stomatologii sie nie robi wiesz? sa to oddzielne kierunki- lekarski i lekarsko-dentystyczny
                              • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:37
                                Kotku, na stomatologii są również specjalizacje, nie wiedziałaś o tym?
                                • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:39
                                  kotku, wiedzialam
                                  • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:42
                                    No więc skoro jesteś studentką, masz jeszcze długą drogę do specjalizacji, pojmujesz o czym cały czas piszę? Chociaż właściwie, jak mądra minister wprowadzi swój plan bez LEPu, nic, tylko współczuc pacjentom.
                                    • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:12
                                      Oczywiscie, ze mam jeszcze długą i ciężką drogę przed sobą. Co nie oznacza, ze mozesz mnie dyskredytowac i wypowiadać się na temat jakim będę specjalista za 10lat, jakim bede lekarzem i czy sie do tego nadaje. Nie masz po prostu prawa mnie w ten sposób obrażać. Będę zdawała normalnym systemem LEP, a dokładnie LEK to ma byc to taki sam egzamin jaki Ty zdawałaś. Tak samo jak Ty przechodzę trudy egzaminów i tak samo jak Ciebie kiedyś,kosztuje mnie wiele nerwów, stresów. Nigdy nie spotkałam sie z lekarzem, który obraził studenta nawet na poprawce. Nikt nie wypowiada się co go czeka za kilkanascie lat i ze to koniec, ze kariery nie zrobi. A Ty potrafisz to ocenić nie znająć mnie osobiście. Również jestem przeciwna zmianom i uwazam, ze LEP jest świetnym egzaminem. Bo kazda uczelnia jest inna, a średnia nie odzwierciedla wiedzy studentow. Kazda uczelnia jest pod tym wzgeledem inna, a LEP byl obiektywny. Nie mowiąc juz o tym, ze młodzież, która w rodzinie nie ma lekarza bedzie miała bardzo cięzko.
                                      • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:38
                                        Ależ ja nie wypowiedziałam sie jakim będziesz specjalistąsmile Gdybyś uważnie czytała- stwierdziłam że durny jest pomysł zniesienia stażu i LEPu, bo właśnie wtedy specjalizacje będą rozdawane niezbyt sprawiedliwie. Nie oceniam Twojej wiedzy, a jedynie zachowanie jakie tu reprezentujesz. Masz manie wyższości, a z tym będzie Ci ciężko w pracy zarówno wśród kolegów( w szerokim pojęciu-pielęgniarki, salowe itp ) jak i w kontaktach z pacjentami. Kiedyś przekonasz sie jak ważne jest żeby dobrze żyć z każdym, niezależnie od profesji.
                                        • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:59
                                          Zyje bardzo dobrze i z kolezankami po medycynie, na medycynie, na prawie, na ekonomii, na pedagogice, na pielegniarstwie, po szkołach zawodowych, technikach, w sklepie niedaleko w warzywniaku mam kolezanke u ktorej zawsze kupuje i zawsze chwilke plotkujemy. Mam bardzo szeroki krag znajomych. Nie mam manii wyzszosci, moze ktos tutaj to tak odbiera, bo kazdy moze posty interpretowac na swoj wlasny sposob. Nie raz pisałam, ze kazdy zawód jest potrzebny. Być moze jak ktoś mnie atakował to coś niewlasciwego odpisałam. Dziwie sie tylko, ze starsza lekarka mnie w ten sposob zaatakowała, ze nie wrozy mi kariery. Podobnie napisała pewna pani, która wykłada na uczelnii medycznej. Raczej szokuje mnie własnie taka postawa. Pacjenci podczas wywiadu bardzo lubią ze mną rozmawiać. A ja bardzo lubię ludzi, tak realnie bardzo lubię sluchac, doradzac i rozmawiac. Myślę, ze bez wiekszego problemu poradzę sobie w przyszłej pracy, w kontaktach miedzyludzkich. Juz nie roztrzasajmy tutaj tego problemu. Pozdrawiam.
                                          • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 14:32
                                            No cóż, na forum sprawiasz zupełnie inne wrażenie.
                                          • naomi19 Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 21:02
                                            Dziwie sie tylko, ze starsza lekarka mnie w ten sposob zaatakowała, ze nie wrozy mi kariery. Podobnie napisała pewna pani, która wykłada na uczelnii medycznej. Raczej szokuje mnie własnie taka postawa
                                            Może nie warto się dziwić, a zastanowić, dlaczego. Poszukać winy w sobie, zastanowić się, co robisz źle.
                          • wuika Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:11
                            Aby Cię skompromitować, wystarczy poczytać niewiele - np. Ciebie.
                            • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:03
                              biedna wuika
                  • cherry.coke Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:24
                    > Szkoda, ze doswiadczony lekarz potrafi zaatakowac student
                    > a i zdeptac. Lepiej nie zakładac tutaj czegokolwiek do dyskusji bo tutaj dyskut
                    > owac sie nie da.

                    Bo jak ty kazesz doswiadczonemu lekarzowi uczyc sie chemii i biologii, zeby zasluzyc na medycyne, to oczywiscie jest to wzor uprzejmej dyskusji big_grin Oj dziecko dziecko. Naprawde trudno uwierzyc, ze nie trollujesz. A moze trollujesz, bo czy to moze byc na serio?
                  • kawka74 Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:28
                    >Nie zgadzam sie z Twoimi pogladami bo....

                    Sęk w tym, że w Twoim i paru innych osób przypadku to nie wygląda na Twoje poglądy, tylko na poglądy z gazet i TV. Bo pani psycholog powiedziała, bo kolega, co robi aplikację, powiedział - a Ty, co Ty widziałaś?
                    W sprawach, w których się wypowiadasz, stawiasz swoje abstrakcyjne przekonania przeciw doświadczeniom starych, excuses le mot, bab i dlatego to tak niepoważnie wygląda.
                    • naomi19 Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 21:04
                      przekonania przeciw doświadczeniom starych, excuses le mot, bab
                      Jak mogłaś!
                      big_grin
                      • kawka74 Re: Odcienie.szarości 15.09.11, 06:34
                        eeeee.... yyyyyyyy... no... tego...
                        soryyyyyyyy...
                        wink
                  • mondovi Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:45
                    Ale w jaki sposób podyskutować? "uważam, że kapania jest bardzo dobra, bo ludzie nie walczą w dzisiejszych czasach o związki" Twoja teza bez argumentów. Aha, nie przenoszę na ten wątek swoich osobistych porażek w tym temacie - nie rozwiodłam się. Znam pary po rozwodzie i studenckie szybkie małżeństwa i ludzi, którzy rozwodzili się po sześćdziesiątce - wszystkim na dobre wyszło. Znam też pary nierozwiedzione, tkwiące w stuporze (metafora, pani doktor in spe). Znam pary walczące o związek i odnajdujące w tym związku sens. Nie robiłabym jednak ze swoich doświadczeń reguły i nie wypowiadała się kategorycznie.
                    • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:12
                      Przeczytaj wszystkie moje posty, a potem sie wypowiadaj
                      • mondovi Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 20:11
                        Przeczytałam wszystkie. Niestety.
                        • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 20:21
                          Ja przeczytałam, ze masz pasierba i moze dlatego dotknal cie ten temat? nie wiem, nie jest to moj interes i nic mi nie tlumacz. Bo nie mam nic przeciwko rozwodom jesli istnieje problem, ktory w zaden sposob nie da sie naprawic pomimo proby naprawy i szczerej checi. I o to chodzi w przemysleniu rowniez checi, ktore czasami nie wystarczaja. I popieram tu forumki, ze akcja powinna brzmiec- ślub?przemyśl!. Ale i tak nie uwazam, ze ta kampanianie jest calkowicie bezsensowna. Podpisuje sie miedzy innymi pod tym co volta napisała.
                          --
                          https://www.suwaczki.com
/tickers/c55f43r8zos8ma01.png
                          • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 20:29
                            "A Ty użyłaś mózgu co do tak poważnej decyzji jak posiadanie dziecka? Tak z ciekawości, raczej wpadka, co? "

                            A takie teksty były skierowna do mnie przez podobno lekarkęsmile to szkoda nawet sie denerwowac. Mieszanie mnie z blotem i przekrzykiwanie. Polska była zawsze tolernacyjnym krajemsmile
                            • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 20:31
                              Brak słów. A ja zaczynam watpić w ludzi.
                            • angazetka Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 20:32
                              Boże, dla ciebie lekarz to jak bóstwo! Strasznie cię to jara, co tylko pokazuje, jaka jesteś infantylna.
                          • mondovi Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 21:09
                            Mam pasierba. dlaczego miałby dotknąć mnie temat rozwodów w związku z tym? Ani ja, ani ojciec mojego dziecka - i pasierba - rozwodu nie braliśmy.
                  • angazetka Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:48
                    > Nie sadziłam, ze
                    > nawet lekarz zacznie mnie atakowac. Osoba wyksztalcona i na poziomie.

                    big_grin Tekst dnia.
                    • chloe30 Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:09
                      angazetka napisała:

                      > > > big_grin Tekst dnia.

                      Nie, co najmniej tygodnia wink
                  • wuika Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:10
                    Oj, biedna Ty. Nawet lekarz! (wiadomo, jak lekarz coś powie, to już na amen) Ci powiedział między słowami, że nie jesteś do końca połączona z rzeczywistością. Weź to przemyśl - to lekarz!
                    • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:06
                      odczep sie ode mnie wuika widac jakie masz nieszczesliwe zycie
                      • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:07
                        przykro mi
                        • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:12
                          Na każde słowa krytyki masz tylko jedną odpowiedź-że ktoś Ci zazdrości bo ma nieszczęśliwe życie. Po tych wypowiedziach sądzę,że musisz mieć dużo kompleksów.
                          • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:14
                            jezeli jakis uzytkownik przyczepia sie do kazdej mojej wypowiedzi to wlasnie tak to widze
                            • sumire Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:21
                              a może zwyczajnie - nie lubi?
                              toż można zablokować i święty spokój mieć, zamiast ludzi posądzać o zazdrość i wyrażać żal z powodu ich nieszczęśliwego życia. to jest bardzo niefajny argument.
                              • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:28
                                Niech ona mnie zablokuje, a nie łazi za mna i wszędzie się czepia. Widocznie ma nieszczesliwe zycie skoro nie potrafi zajac sie soba i dokladnie sledzi co napisze. Moze dla niej jestem jakims guru albo wyrocznia? juz nie wiem co o tym myslec
                                • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:30
                                  Mozna ignorowac jeden, drugi czy trzeci post. Przeczytaj to zobaczysz, ze ignorowałam podobnie jak mame-kotule ale po jakims czasie to zaczyna czlowieka irytowac. Podobnie jak to, ze rzuciłam kampania reklamowa, ktora zobaczylam w tv, a wszyscy sie tu na mnie rzucili jak na jakas zwierzyne
                                  • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:32
                                    Juz z nikim tu dyskutowac nie mam zamiaru, bede wyrazac na forum tylko swoje zdanie i rady. Nie mam ochoty sie denerwowac i awanturowac.
                                    • naomi19 Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 21:06

                                      bede wyrazac na forum tylko swoje zdanie i rady
                                      Czekam na Twe rady, Pani.
                                • mama_kotula Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 19:33
                                  Cytat
                                  Widocznie ma nieszczesliwe zycie skoro nie potrafi zajac sie soba i dokladnie sledzi co napisze. Moze dla niej jestem jakims guru albo wyrocznia? juz nie wiem co o tym myslec


                                  Hint: zapewniasz jej niezłą rozrywkę za free. I nie tylko jej ;D
                                • angazetka Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 20:31
                                  Tak, koteczku, jesteś guru dla połowy forum big_grin
              • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:23
                Jeszcze jedno dziecko, jeśli ktoś ma faktycznie szczęśliwe życie nie musi o tym w kółko opowiadać na prawo i lewo, nie ma takiej potrzeby, rozumiesz? Więcej pokory radzę,bo przy takim podejściu nie wróżę kariery.
                • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:26
                  Napisałam o tym jaka szczeslkiwa jestem, jak zaczeli mnie wszyscy atakowac. To ja zycze wiecej pokory. Nie musisz mi wrozyc kariery, bo wrozka nie jestes. I myślę, ze rowniez nie lekarzem. Nie bede juz dyskutowac bo to zupełnie nie na temat.
                  • jjod Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:28
                    odcienie.szarosci napisała:

                    > Napisałam o tym jaka szczeslkiwa jestem, jak zaczeli mnie wszyscy atakowac. To
                    > ja zycze wiecej pokory. Nie musisz mi wrozyc kariery, bo wrozka nie jestes. I m
                    > yślę, ze rowniez nie lekarzem. Nie bede juz dyskutowac bo to zupełnie nie na te
                    > mat.
                    I Ty pouczasz innych, aby nie atakowali i życzliwi byli?
                  • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:30
                    smile To może podyskutujemy na tematy medyczne?
                    • jjod Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:54
                      kosa.bar napisała:

                      > smile To może podyskutujemy na tematy medyczne?
                      Chcesz z odcienie szarości dyskutować na tematy medyczne?
                      • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:08
                        No widzisz, nie podjęła tematu smile A mogło być zabawnie smile
                        • mama_kotula Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:10
                          kosa.bar napisała:
                          > No widzisz, nie podjęła tematu smile A mogło być zabawnie smile

                          Nie podjęła, bo uznała to za znęcanie się doświadczonego lekarza nad biedną studĘtką, bo tym biednym studĘtką to zawsze wiatr w oczy i każdy może im nawtykać.
                          Wstydź się, tak wtykać Odcieniom, soli tej ziemi, przyszłości medycznej tego kraju. Wstydź się.
                        • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:15
                          Bardzo chętniesmile tylko pamietaj jestem po 4 roku i wiele egzaminów jeszcze przede mną. Nie jestem lekarzem z 10letnią praktyką.
                          • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 13:43
                            No właśnie, po 4 roku, a wypowiadasz sie tak jakbyś wiedziała wszystko. Nie przyjmujesz do wiadomości,że nie zawsze wszystko pójdzie tak jak to zakładasz. Piszesz w innym wątku o tym,że rozwiązujesz testy na 60 % Zycie jest brutalne, u nas na roku LEPu nie zdała dziewczyna z najwyższą średnią. Cóż,życie.
                            • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 14:07
                              Jak nie zdam to bede walczyc az w koncu sie uda smile. Wiem, ze zycie jest brutalne ale ja wole podchodzic do wszystkiego z optymizmem. Gdybym miała zakładać, ze chłop mnie zostawi i wpadne w alkoholizm, a po drodzę zachoruję na nieuleczalna chorobę to juz dawno wpadłabym w depresję. Wolę mieć postawę naiwnej i uśmiechnietej nastolatki i wierzyć w to, ze zycie potoczy sie wlasnie tak jak chcę.
                              • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 14:08
                                po drodzesmile zaraz ktos sie przyczepi do literowek
                              • cherry.coke Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 14:13
                                odcienie.szarosci napisała:

                                > Jak nie zdam to bede walczyc az w koncu sie uda smile. Wiem, ze zycie jest brutaln
                                > e ale ja wole podchodzic do wszystkiego z optymizmem. Gdybym miała zakładać, ze
                                > chłop mnie zostawi i wpadne w alkoholizm, a po drodzę zachoruję na nieuleczaln
                                > a chorobę to juz dawno wpadłabym w depresję. Wolę mieć postawę naiwnej i uśmiec
                                > hnietej nastolatki i wierzyć w to, ze zycie potoczy sie wlasnie tak jak chcę.

                                Znaczy, tobie wolno nie myslec, ale innych chcesz do przemysliwania zmuszac prawnie?...
              • angazetka Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:33
                Nigdy nie chciałam być lalką Barbie, żyjącą w różowym domku, więc ci nie zazdroszczę, sorry.
              • gabi683 Re: Odcienie.szarości 15.09.11, 08:50
                odcienie.szarosci napisała:

                > No tak, zazdrość. Napiszę wam wszystkim. Mam cudowne, wspaniałe i szczesliwe zy
                > cie. Byc moze do czasu. Ale na razie nic takiej pesymistycznej wersji nie zapow
                > iada. Jesli tak bardzo chcesz isc na medycyne- droga otwarta. Zdaj tylko rozsze
                > rzona biologie, chemie i fizyka. Pozdrawiamsmile

                ta nie powiedziane ze na medycynie przetrwasz tongue_out
          • jjod Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 11:58
            odcienie.szarosci napisała:

            > Nie oceniaj mnie jaka zostanę matką. Nie zycze sobie. Podałam kampanię z którą
            > się po czesci zgadzam. Chciałam kulturalnie podyskutować, spojrzec na to jak wy
            > widzicie te sprawę. A tu tylko słysze "zyjesz w nierealnym świecie", "ty studi
            > ujesz medycyne?', "bedziesz złą matką", "nigdy nie mów nigdy"(a czy ja cos taki
            > ego piszę?), "jeszcze zycie da ci po dup..." i pełne złości, agresji, wyśmiewcz
            > e posty. Nie wiem co doswiadczyliście w zyciu, ze tak zle zyczycie innym. Ale r
            > adze b 5glebokich oddechow i sie nie wyzywac na innych uztytkownikach
            Przy Tobie sie nie da inaczej. Bo piszesz jak szesnastolatka, a nie dorosła kobieta. I tyle.
            A ja akurat dostatecznie przeżyłam. I tego nie życze nikomu.
          • mondovi Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:04
            Po jakiej części? rozwód, ba, nawet rozstanie nie jest łatwe, nie jest łatwo rozstać się po kilku/kilkunastu/ kilkudziesięciu latach razem, tym bardziej, jeśli w związku są dzieci. Znam rozwodników i zapewniam, nie była to decyzja - poszłem na market kupiłem parę skarpet. Rozstanie boli. (Poszłem zamierzone)
          • morgen_stern Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:04
            Zacznij pisać jak dorosła kobieta, to będzie się z tobą jak z dorosłą rozmawiać. Na razie sukcesywnie i konsekwentnie robisz z siebie pośmiewisko, ale przynajmniej dziewczyny mają ubaw.
            • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:08
              Bardzo sie cieszę morgen_stern ale zycze wiecej dystansu do swiata. Pozdrawiam
              • morgen_stern Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:14
                Ale o czym ty piszesz, dziecko? Tłumaczą ci dziewczyny jak krowie na rowie, że jesteś naiwna, nawet jak na swój wiek, niedoświadczona życiowo i żebyś może na razie więcej czytała i słuchała, niż się wymądrzała, to wszystko.
                • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:20
                  Czy ja sie wymadrzam? napisałam moją opinię ale lepiej kogos zmieszac z blotem. No tak, dojrzałe kobietysmile
                  • morgen_stern Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:25
                    Cytatodcienie.szarosci napisała:

                    > Czy ja sie wymadrzam?


                    Tak.
                  • karra-mia Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:27
                    rozmowa z tobą nie ma nic wspólnego z dyskusja, bo rozmówca próbuje ci przedstawić swoje poglądy, ale ty ich w ogóle nie czytasz/słuchasz. Ty wiesz swoje i taka "dyskusja" to jak walenie glową w mur.
                  • kosa.bar Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:28
                    Tak, wymądrzasz się. Nie atakuję Ciebie, a jedynie próbuje uzmysłowic,że jeszcze wiele Cię czeka zanim osiągniesz odpowiednie doświadczenie, zawodowe i życiowe. Dlatego więcej pokory.
                  • purpurowa_komnata Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:30
                    Odcienie- próbujesz udowodnić,ze rozwody są brane z błahego powodu. Jeśli są to bardzo rzadko...Ja Ci życzę żebyś nigdy nie zaznała tej ciemniejszej strony życia. Najbardziej jak mogę życzę tego, żebyś była kochana, szanowana, miała udaną rodzinę i życie zawodowe oraz żyła dostatnio- a w głowie miała ideały wcielane w życie.
                    Bo to potwornie boli kiedy dziewczyna z ideałami- nie tylko deklaracjami dowiaduje się,że pokochała człowieka,który się tylko maskował-i na własnej skórze przekonała się,że np. zdrada fizyczna to nie jest wcale najgorsze co ją może spotkać w małżeństwie- bo są gorsze rzeczy dla niej.
                    Ideały były, a teraz pozostały tylko połamane skrzydła....
                    • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:33
                      Dziękuje, mam nadzieje, ze nigdy mnie to nie spotkasmile
                      • odcienie.szarosci Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 12:34
                        nikomu tego nie zycze i oczywiscie przykro mi, ze tego doswiadczyłas
                • naomi19 Re: Odcienie.szarości 14.09.11, 21:10
                  Ale o czym ty piszesz, dziecko?
                  Dziewczyno!
                  Odcienie Ci radzi, powinnaś być wdzięczna. Ty niewdzięczniku jeden.
                  Jeszcze raz nie będziesz jej wdzięczna, to zobaczysz.
    • kawka74 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 11:48
      Kto to pisał, jakaś amatorka harlekinów?
      • naomi19 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 21:14
        Nie. Studęntka medycyny. Co to podług umyć nie potrafi. A wszyscy się jej czepiają o literówki!
        • mama_kotula Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 21:19
          naomi19 napisała:
          > Nie. Studęntka medycyny. Co to podług umyć nie potrafi. A wszyscy
          > się jej czepiają o literówki!

          Po prostu zazdrościsz jej, że robi literówki! I że nie musi myć podług! I że jest młodą studętką, a ty starą rurą tongue_outtongue_out
          • purpurowa_komnata Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 21:24
            > Po prostu zazdrościsz jej, że robi literówki! I że nie musi myć podług! I że je
            > st młodą studętką, a ty starą rurą tongue_outtongue_out
            Podług siebie- czy podług Ciebie wink
            • mama_kotula Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 21:27
              purpurowa_komnata napisała:

              > > Po prostu zazdrościsz jej, że robi literówki! I że nie musi myć podług! I
              > że je
              > > st młodą studętką, a ty starą rurą tongue_outtongue_out
              > Podług siebie- czy podług Ciebie wink

              Podlug mnie, to podłUg myć nie musi. I pod ług może coś wcisnąć na tych podługach tongue_out
    • bea.bea Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:33
      sadzę, że lepsza akcja było by...zanim podpiszesz cyrograf i wyjdziesz za mąż ..przemyśl to...
      sama z różnych powodów trwam w związku , i nie jest to dobre...nie warto ciągnąć za sobą trupa..sad
    • tosterowa Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:42
      Jak czytam ten wątek to mam wątpliwości, czy bardziej żałosna jest naiwna, młoda dziewczyna, czy stare baby próbujące ją w każdy możliwy sposób obśmiać. Żenujące.

      A w temacie: rozumiem, dlaczego ta kampania powstała, wbrew pozorom jest bardzo dużo rozwodów z błahych powodów, bo błahym powodem jest np. rozwód przez teściową, czyli niedojrzałość małżonków. No ale tutaj by się przydała raczej kampania "ślub - przemyśl to". Sama kampania mi się nie podoba, bo koncentruje się na dobru dziecka, zgrzyta mi to okrutnie, moim zdaniem powinna być nastawiona raczej na poszerzenie świadomości dwóch dorosłych osób, którzy z jakichś powodów związali się ze sobą i z jakichś powodów coś się nie udało i trzeba usiąść, przemyśleć, co się stało i czy chcemy to ratować. Dobro dziecka nie uratuje związku, ale zły związek wpłynie negatywnie na dobro dziecka.
      • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:50
        O i to jest dobre podsumowanie, nawet jesli mnie tez sie oberwalo big_grin
        • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 12:55
          Rowniez uwazam, ze tosterowa dobrze sprawe podsumowała. Absolutnie nie miałam na myśli, ze rozwody sa czyms zbednym i za wszelka cene nalezy byc dla dobra dziecka. Czy tez tylko i wylacznie ratowac malzenstwo ze wzgledu na dobro dziecka.
          • znowu.to.samo Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:10
            ja uważam że tu chodzi o takie mażeństwa które przechodzą poważny kryzys, ale jest jeszcze dla nich szansa... gdzie powodem kryzysu są jakies niedokrecone tubki, nieopuszczone deski, porozrzucane skarpetki, ew zwykłe znudzenie sobą
            Nie chodzi o małżeństwa gdzie ktoś pije, bije albo zdradza -nie wierze że jakis specjalista będzie namawiał do pozostawania w takim chorym układzie...
            choć znam osobiście przykład gdzie wieloletni alkoholik dopiero pod grożbą rozwodu wziął sie za leczenie i nie pije już dobre parę lat. Żona wycofała pozew i są nadal razem....
    • martishia7 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:03
      Tja. Kampania jest głupia z różnych względów, ale ja napiszę to, co już pisałam kiedyś, a z przyjemnością się powtórzę. Ten zakaz orzekania rozwodu w ciągu roku od zawarcia małżeństwa, to praktycznie martwy przepis. Martwy jak Kościuszko. Są takie miejsca w tym kraju gdzie tak czy siak około roku czeka się na termin sprawy rozwodowej. Wystarczy, że strony nie będą zgodne co do wszystkich wniosków i po prostu nie ma szans, żeby dostać rozwód na pierwszej rozprawie. Rozwody orzeczone w ciągu roku od ślubu to ułamek procenta w granicy błędu statystycznego. I z uwagi na powyższe, uważam, że to idiotyczne bicie piany, które przynieść może więcej szkody niż pożytku.
      • iuscogens Odcienie szarości 14.09.11, 13:22
        Tak sobie myślę, może odcieie szarości wywołuje tak negatywne reakcje na forum, bo niektórym z nas przypomina nas samych z przeszłości????
        Bo w sumie ja też kiedyś byłam słodkonaiwna z gatunku Ani z Zielonego Wzgórza i Pollyanny, tylko mi przeszło i stałam się cyniczną i zgryżliwą zołżą tongue_out
        Ale jeszcze w liceum byłam taka, serio smile
        • minnie_su Re: Odcienie szarości 14.09.11, 18:13
          > Tak sobie myślę, może odcieie szarości wywołuje tak negatywne reakcje na forum,
          > bo niektórym z nas przypomina nas samych z przeszłości????

          o, nie sadze! zeby funkcjonowac na forach trzeba byc w miare inteligentym, albo zabawnym. jesli sie nie jest, nalezy sie malo odzywac. wystarczy od czasu do czasu powiedziec: "zgadzam sie z tym", czy "podpisuje sie rekami i nogami" albo cos rownie ciekawego, i bedzie git. ktos, kto nie jest ani inteligentny ani zabawny a przy tym niestety ciagle cos mowi, jest nie do strawienia.
          • mama_kotula Re: Odcienie szarości 14.09.11, 19:06
            Cytat
            ktos, kto nie jest ani inteligentny ani zabawny a przy tym niestety ciagle cos mowi, jest nie do strawienia.


            Plus, nie ma zakazu pieprzenia głupot. Niemniej wygłaszanie głupot oficjalnym uroczystym tonem i z odpowiednią dawką patosu i namaszczenia spotyka się z takimi, a nie innymi reakcjami.
            • odcienie.szarosci Re: Odcienie szarości 14.09.11, 20:44
              ja mysle, ze tu chodzi przede wszystkim o zazdrosc, czysta zazdrosc
              • kosa.bar Re: Odcienie szarości 14.09.11, 21:05
                A czego mamy Tobie zazdrościć? Proszę uświadom mnie. Tego,że póki co nie masz wykształcenia, nie pracujesz i siedzisz na garnuszku konkubenta?
                • purpurowa_komnata Re: Odcienie szarości 14.09.11, 21:12
                  Nie psuj dziewczynie humoru- to skutkuje koszmarami sennymi.
                • iza232 Re: Odcienie szarości 14.09.11, 21:28
                  kosa.bar napisała:

                  > A czego mamy Tobie zazdrościć? Proszę uświadom mnie. Tego,że póki co nie masz w
                  > ykształcenia, nie pracujesz i siedzisz na garnuszku konkubenta?

                  Zapewne tego że teściowa in spe kocha ją jak własną córkę i na zmianę z mamusią przychodzą jej sprzątać chałupę i gotować obiadki. Oraz że narzeczony zakazuje sprzątać bo jeszcze broń Boże się biedactwo przepracuje, więc chłopina sam zasuwa w domu żeby królewna odcienie mogła sobie telewizję śniadaniową oglądnąć.
                  • triss_merigold6 A świstak siedzi i zawija w te sreberka...n/t 14.09.11, 21:32
                  • mondovi Re: Odcienie szarości 14.09.11, 21:43
                    czekam na wątki matki sześciorga kierowanej do par z problemem z płodnością - adopcja/in vitro - przemyśl to
                    matki z zarobkami high + - zasiłek rodzinny przemyśl to
                    młódki - bolą mnie stawy - przemyśl to
              • mama_kotula Re: Odcienie szarości 14.09.11, 21:15
                odcienie.szarosci napisała:
                > ja mysle, ze tu chodzi przede wszystkim o zazdrosc, czysta zazdrosc

                Cholera, rozszyfrowałaś mnie sad
                • triss_merigold6 Na pewno zazdrościsz 14.09.11, 21:21
                  Na pewno zazdrościsz tylko o tym nie wiesz.
                  Cóż, miałam maturzystki uczennice o szerszych horyzontach i mniej naiwne niż ta... studentka.
                  • mama_kotula Re: Na pewno zazdrościsz 14.09.11, 21:25
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Na pewno zazdrościsz tylko o tym nie wiesz.

                    No ja wiem, że zazdroszczę. Przecież napisałam, że mnie rozszyfrowała. Zawiść przeze mnie przemawia, zła i czarna. Bo jestem stara! brzydka! nie studiuję medycyny! i mam ujowe życie w ogóle, oraz sama muszę gotować i myć te podłogi. Chlip.
                    • triss_merigold6 Re: Na pewno zazdrościsz 14.09.11, 21:31
                      Bardzo żałuję, że studia medyczne najwyraźniej przestały być elitarne, a internet trafił pod strzechy... Dzieci neostrady mają problemy z krytyczną weryfikacją przekazów, jakimi bombardują je media niestety.
                      • mama_kotula Re: Na pewno zazdrościsz 14.09.11, 21:34
                        Triss, większość studiów przestała być elitarna odkąd nie ma na nie egzaminów. Po prostu.
                      • kosa.bar Re: Na pewno zazdrościsz 14.09.11, 21:34
                        Oj tak, niestety, też nad tym ubolewam.
              • dziennik-niecodziennik Re: Odcienie szarości 14.09.11, 21:22
                zazdroscią mozna sobie wytłumaczyc wszystko, ale pomysl - czego Ci mamy zazdroscic? tego ze PISZESZ tu ze jestes szcześliwa, ze bedziesz lekarzem, ze masz fajnego chlopa itd? to tylko PISANINA. nie ma opcji zweryfikowania jak sie ona ma do faktów. rownie dobrze moze byc prawdziwa w stu procentach, jak i wyssana całkowicie z palca. zazdroscic internetowemu bytowi wyimaginowanego życia? - trzeba byc kretynem smile a gremialnie moze jestesmy wredne i jadem plujące, ale głupie raczej nie tongue_out
                tu sie nie ocenia mozliwosci finansowych i stylu życia, a umiejętnosc złożenia wypowiedzi i odpowiedniego ubrania w słowa swoich poglądów. i niestety, ale za to sie najczęsciej dostaje opierdziel. Ty zostałas objechana nie za to ze Ci wszystkie zazdroscimy smile tylko za poparcie rzeczy ktora wielu osobom moze zniszczyc albo powaznie skomplikowac życie.

                wyobraz sobie ze przez rok sterczysz przy niekochanym juz mężczyznie przymusowo bo wytłumaczono Ci ze to ma byc dla dobra dziecka. zapewniam Cie że sam fakt że ktoś złożył pozew rozwodowy nie poprawia atmosfery w związku, a wrecz przeciwnie. przymusowy rok czekania na rozprawe (pierwsza! a od pierwszej rozprawy do rozwodu bedzie jeszcze daleko...) nie bedzie słodki i cudowny, o nie. bedzie wyjątkowo wredny. kto Ci zagwarantuje ze nie bedziesz podswiadomie obwiniac tegoz dziecka o spaprany rok życia? nie sadzisz - jako przyszly lekarz powinnas miec jakies tam pojecie takze o psychice - ze obarczenie odpowiedzalnoscia za zwiazek rodziców to zbyt duży ciezar dla psychiki dziecka? a dziecko to wie. dziecko to czuje. nawet jak jest maleńkie.
                tkwienie w związku ktory powinien sie zakonczyc "dla dobra dzieci" jest najgorszym rozwiazaniem dla tychze dzieci i dla ich rodzicow. taka "rodzina" NIGDY nie bedzie szczesliwa i nie bedzie w niej warunkow do wychowywania zadowolonych z życia, pewnych siebie i stabilnych emocjonalnie dzieci. i tyle.
              • sumire Re: Odcienie szarości 14.09.11, 21:35
                wielkie nieba...
                to już brzmi jak pewna obsesja tej zazdrości. albo rzeczywiście jedyna linia obrony wobec przeciwnych poglądów to powtarzanie w koło tego samego (skuteczna skądinąd, sądząc po naszych politykach). nie mam pojęcia, skąd przekonanie, że wszystkie zazdroszczą, ale przestaję się dziwić niechęci i rozbawieniu, jakie budzi taka argumentacja.
                • triss_merigold6 Re: Odcienie szarości 14.09.11, 21:44
                  Biedna dziewczyna, argumentuje w taki sposób, że prosi się o kopy. P
              • gabi683 Re: Odcienie szarości 15.09.11, 08:51
                odcienie.szarosci napisała:

                > ja mysle, ze tu chodzi przede wszystkim o zazdrosc, czysta zazdrosc


                Boże jaka jestem zazdrosna co mam ze sobą zrobić ?
            • naomi19 Re: Odcienie szarości 14.09.11, 21:18
              Plus, nie ma zakazu pieprzenia głupot. Niemniej wygłaszanie głupot oficjalnym uroczystym tonem i z odpowiednią dawką patosu i namaszczenia spotyka się z takimi, a nie innymi reakcjami.
              Otóz to.
          • iuscogens Re: Odcienie szarości 14.09.11, 22:49
            minnie_su napisała:

            > > Tak sobie myślę, może odcieie szarości wywołuje tak negatywne reakcje na
            > forum,
            > > bo niektórym z nas przypomina nas samych z przeszłości????
            >
            > o, nie sadze! zeby funkcjonowac na forach trzeba byc w miare inteligentym, albo
            > zabawnym.
            jesli sie nie jest, nalezy sie malo odzywac. wystarczy od czasu do
            > czasu powiedziec: "zgadzam sie z tym", czy "podpisuje sie rekami i nogami" albo
            > cos rownie ciekawego, i bedzie git. ktos, kto nie jest ani inteligentny ani za
            > bawny a przy tym niestety ciagle cos mowi, jest nie do strawienia.

            wydaje mi się, ze to jest hmmm zbyt optymistyczne założenie tongue_out
    • ciociacesia aaaa ta petycja to kosmos jakis: 14.09.11, 13:15
      Postulujemy w przypadku małżeństw wychowujących małoletnie dzieci:

      1) obowiązkowy przed złożeniem pozwu rozwodowego kurs uświadamiający skutki rozwodu dla dzieci;

      2) obowiązkowe posiedzenie pojednawcze na co najmniej 6 miesięcy przed orzeczeniem rozwodu;

      3) zakaz orzekania rozwodu w pierwszym roku od zawarcia małżeństwa;

      4) obowiązkowy, roczny tzw. okres refleksji poprzedzający pierwszą rozprawę rozwodową.
      • sumire Re: aaaa ta petycja to kosmos jakis: 14.09.11, 13:26
        to rzeczywiście sprawia wrażenie, jakby pomysłodawcy założyli, że ludzie nie myślą (co już na starcie nie wróży tej kampanii szczególnego powodzenia - kto lubi, gdy mu się sugeruje, że nie używa rozumu?) i że podejmują takie decyzje pod wpływem impulsu - 'nudzi mi się dziś, to wezmę i się rozwiodę'.
        niepojęty jest dla mnie ten 'okres refleksji'. i to jeszcze roczny.
      • auszrine Re: aaaa ta petycja to kosmos jakis: 14.09.11, 15:35
        ciociacesia napisała:

        > Postulujemy w przypadku małżeństw wychowujących małoletnie dzieci:
        >
        > 1) obowiązkowy przed złożeniem pozwu rozwodowego kurs uświadamiający skutki ro
        > zwodu dla dzieci;
        >
        > 2) obowiązkowe posiedzenie pojednawcze na co najmniej 6 miesięcy przed orzecze
        > niem rozwodu;
        >
        > 3) zakaz orzekania rozwodu w pierwszym roku od zawarcia małżeństwa;
        >
        > 4) obowiązkowy, roczny tzw. okres refleksji poprzedzający pierwszą rozprawę ro
        > zwodową.

        A czego oczekujesz po fundacji, która dotychczas zajmowała się głównie tępieniem osób LGBT? Beton, beton...
    • sueellen Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:19
      moje nastawienie do małżeństwa jest dość letnie a samą instytucję małzeństwa traktuję dość protekcjonalnie. Taka ramka do obrazu. Dla mnie nie ma wiekszej różnicy pomiędzy małzeństwem a związkiem nieformalnym. Byłaby, gdyby rozwody były w ogóle niemożliw poza skrajnymi przypadkami typu przemoc fizyczna i psychiczna, nieleczony alkoholizm albo leczony nieskutecznie z powodu słabej woli alkoholika, narkomania lub gdyby wspołmałżonek zostal prawomocnie skazany itp.

      jesli ktos chce się bawić w malżenstwo to niech idzie na żywioł i podpisuje cyrograf na zycie.
      Tak jak ma się dzieci na całe życie i obowiązek się nimi zajmować i tylko w skrajnych wypadkach można je wydziedziczyć, tak i wspołmalżonka powinno się mieć jednego aż do śmierci.
    • wyssana.z.palca Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 13:55
      Czy tylko mi kojarzy się ona ze 'stokrotka-malutka'? No kapka w kapkę.
    • volta2 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:09
      ja tej kampanii nie potępiam, i nie uważam jej za szkodliwą

      to, że rozwody nie zawsze są przemyślane to żadna nowość. oczywiście, że wiele jest takich sytuacji, że pan "się zakochał", nowa, zwykle 10 lata młodsza panna pragnie białej sukni i naciska(czasem ciążą) i pan radośnie biegnie do sądu.

      to, że po roku, dwóch jest tak samo, albo bardzo podonie jak było ze "starą żoną" - to jest też częste i wielu po cichu się przyznaje, że rozwód był zbyt pochopnie zrobiony.
      a żony też na ten rozwód się godziły, bo swój honor mają, ale żeby szczęśliwe były, to nie powiem.

      nie mam 20 lat, i nie można mi wmówić jak odcieniom - żem młoda i głupia. dobijam 40-tki i właśnie moje pokolenie przechodzi "drugie rozdanie", stąd wiem, jak wyglądają te rozwody.

      w moim otoczeniu żaden nie bił, żaden nie pił/a, a żony były całkiem zadbane, pracujące i ambitne. żaden też nie okazał się s... m dla dzieci, fajni, normalni faceci, którzy gdzieś tam się pogubili.
      i myślę, że to do nich ten apel.

      każda z tych rozwiedzionych babeczek nie mówi, że ten rozwód to taka super sprawa była, każda jest samotna bo to panowie się ustawili. i żadna tego rozwodu nie chciała, mimo "chwilowego" zakochania męża.

      to tylko na forum spotykamy ematki, dla których rozwód to byla bułka z masłem, teraz są szczęśliwsze niż przed rozwodem i same zdecydowały że tak będzie lepiej.

      • odcienie.szarosci Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:20
        Uwazam bardzo podobnie. Nie potrafiłam tego obrac w słowa. Kampania mimo wszystko nie jest taka bezsensowna jak tutaj opisuja forumki.
      • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:30
        No, czyli wracamy do znanego motywu wybaczania zdrad dla dobra dzieci, bo inaczej niszczy sie ognisko domowe smile A jak na przyklad kampania medialna z fotka smutnej dziewczynki ("Kochasz swoje dziecko? Nie rob mu krzywdy! Dotrzymaj danego slowa!") wplywa na uczucia i poczucie winy strony zdradzanej, wykorzystywanej czy po prostu opuszczonej, to detal.
        • volta2 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:50
          jeśli w moich słowach wyczytałaś gdzieś o wybaczaniu zdrady w imię dobra dziecka - to znaczy że dokonujesz naditnerptretacji - nigdzie nie pisałam, że dzieciom jest źle, tylko że stronie również rozwodzącej się jest źle. i każda z kobiet podkreślała, że na sali były tylko raz, i trwało to krócej niż godzinna msza ślubna, ok. 40 minut i w świetle prawa już były zwolnione z obietnicy.


          • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 16:02
            Tylko jak taka reklama mialaby pomoc kobiecie, ktora partner pizgnal na bok? Jak mialaby pomoc dziecku, ktorego rodzice sie rozwodza, poza tym, ze wytworzylaby przekonanie, ze robia to pochopnie i egoistycznie, bo sie soba znudzili? OK - moglby sklonic strone wnoszaca o rozwod do chwili refleksji, ale czy ktos naprawde na powaznie sadzi, ze decyzja o rozwodzie jest w calym swym przebiegu nieskazona mysleniem, a splycajacy wszystko spocik w telewizji to cudowna do niej okazja?

            Wiem, ze sa ludzie, ktorzy zaluje rozwodu, zdaje sie, ze tak bylo z moimi babcia i dziadkiem. Ale to sie niestety okazalo dopiero po paru latach, dziadek musial ze swoja dupencja zamieszkac, ona go rzucic, i wtedy dopiero byl sklonny do refleksji i oceny sytuacji. Wczesniej konmi by go od niej nie oderwali. W takiej sytuacji jakies slodkopierdzace kampanie tylko dodatkowo rania porzucanego i dzieci, a porzucajacy i tak ma klapki na oczach...
            • volta2 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 16:34
              tej, którą już pizgnął to faktycznie - może niewiele

              ale może taki, który się zastanawia?
              ja wiem, że tam gdzie są emocje to trudno o racjonalne myślenie, ale skoro kampanie ogólnie działają, np. prewencyjnie - ot, choćby "płytka wyobraźnia" - tym co se już skoczyli i złamali kręgosłup - nie pomoże, ale ci, co mają jeszcze wybór nasiąkają przestrogą, zatem może kilku uchroni, choć wiadomo, że nie wszystkim

              poza tym takie panie potencjalne kochanki co to pragną zmiany swego statusu na żonę, albo przynajmniej "tę jedyną" z lekka ostudzi? i też nie mam na myśli tej która zakochała się w żonatym misiu, tylko taką, której dopiero co spodobał się ten
              nowy w firmie, ten z obrączką na palcu?

              • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 17:09
                Zgadzam sie z toba co do tego, ze dobrze zrobiona kampania spoleczna moze moglaby byc jakos pomocna: taka, ktora pokazuje rozne trudne sytuacje zyciowe i jak niektorzy z nich wychodza razem - a inni, niestety, osobno - oraz jak mozna szukac pomocy. Ale ta jest prostacka i infantylna. Sprowadza rozwod li i jedynie do fanaberii i znudzenia ksiecia i ksiezniczki. Dodatkowo ta bajkowo-kreskowkowa tonacja ma zapewne przemawiac do dzieci i utrwalic przekonanie, ze rozwodzacy sie rodzice stawiaja wlasnie te fanaberie (bo przeciez rozwod to musi byc z nudow) ponad nimi. A u strony porzuconej czy rogatej wywola najwyzej gorzki smiech lub poczucie winy ze wzgledu na dzieci.
          • kkokos Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 21:47
            i każda z kobie
            > t podkreślała, że na sali były tylko raz, i trwało to krócej niż godzinna msza
            > ślubna, ok. 40 minut i w świetle prawa już były zwolnione z obietnicy.

            no pacz pani, a wszystkie moje rozwodzące się koleżanki rozwodziły się na kilku rozprawach, jedna nawet przez trzy lata. i dokładnie tyle samo warte twoje obserwacje, co moje.
        • babcia.stefa Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 16:39
          Oraz do motywu wybaczania w imię "pan się bawi z nową panienką, a pani zostaje z dziećmi, kredytem, rachunkami i bez szans na nowego faceta, więc może jednak lepiej schować honor do kieszeni".
          suspicious
      • purpurowa_komnata Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 16:35
        > to, że rozwody nie zawsze są przemyślane to żadna nowość. oczywiście, że wiele
        > jest takich sytuacji, że pan "się zakochał", nowa, zwykle 10 lata młodsza panna
        > pragnie białej sukni i naciska(czasem ciążą) i pan radośnie biegnie do sądu.

        Volta-nieodpowiedzialne to jest w tym przypadku zachowanie pana jedynie, a rozwód to konsekwencja zdrady. nie mów,ze nie jest to poważny powód.
        Inna sprawa,ze:zwykle 10 lata młodsza panna
        > pragnie białej sukni i naciska(czasem ciążą) i pan radośnie biegnie do sądu.

        tylko ja tu nie widzę radości zdradzonej żony

        > w moim otoczeniu żaden nie bił, żaden nie pił/a, a żony były całkiem zadbane, p
        > racujące i ambitne. żaden też nie okazał się s... m dla ,dzieci, fajni, normalni
        > faceci, którzy gdzieś tam się pogubili.
        > i myślę, że to do nich ten apel.

        no to w tym konkretnym wypadku powinien być apel do owych panów, żeby się nie gubili jednak

        Bo ta cała kampania uderza w stronę pokrzywdzoną i dzieci - "wybacz dla dobra dzieci, nie rozwalaj dziecku rodziny" zamiast "nie krzywdź, nie zdradzaj, nie pij... bo doprowadzisz do rozwodu i najbardziej ucierpią Twoje dzieci"
        • volta2 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 17:19
          nie byłam na stronie, więc dokładnie nie wiem, do czego tam nawołują, raczej chodzi mi o obronę "obśmianej" szarości.
          bo ja też uważam, że do rozwodu czasem(słowo klucz) dochodzi niepotrzebnie, że ludziom nie chce się pracować nad sytuacją.

          i że nie zawsze jest to najlepsze wyjście, zarówno dla strony pozostawionej jak i zostawiającej - bo oczywiście nie wierzę, że wszystkie rozwody są uzgodnione wspólnie(skoro taka świetna współpraca, to po co rozwód?)
          • cherry.coke Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 17:33
            E no wiesz, znam wielu ludzi, z ktorymi mi sie swietnie wspolpracuje, rozumie itp. ale nie chcialabym pozostawac z nimi w zwiazku malzenskim smile

            Reklama zasadniczo sprowadza sie do tego, ze rysunkowa ksiezniczka i rysunkowy ksiaze pobieraja sie i sa szczesliwi, a nastepnie "nudza sie troszeczke" i ksiaze sie wyprowadza. Rysunkowy portret slubny peka, a nastepnie ulega magicznemu sklejeniu i nastepuje happy end.

            Wroga dupencja planujaca przejecie ksiecia na pewno wzruszy sie jak nic smile
          • purpurowa_komnata Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 17:37
            raczej ch
            > odzi mi o obronę "obśmianej" szarości.

            Sama się wystawiła niestety- próbując udowodnić,ze rozwody to teraz z błahych powodów są.

            a co do kampanii jest infantylna w formie bajki dla dzieci- i o ile zgadzam się z postulatem - nie podejmujcie pochopnej decyzji i pracujcie nad związkiem- to do formy sporo zastrzeżeń- bo uderza w dzieci i stronę niewinną.
          • rosapulchra-0 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 07:15
            volta2 napisała:

            > nie byłam na stronie, więc dokładnie nie wiem, do czego tam nawołują, raczej ch
            > odzi mi o obronę "obśmianej" szarości.
            Słuchaj, to po co się wypowiadasz, jeśli nie znasz tematu? No proszę cię! W obronie szarości? Szarość sama dała niemałe powody do takiej, a nie innej reakcji. Małolata, która poucza i starsze i zdecydowanie bardziej doświadczone od siebie, powtarzając wyklepane i głupie frazesy z telewizora, posiłkując się opowiastkami kolegi aplikanta, a jak już nie ma żadnych argumentów na podorędziu, to krzyczy, że jej zazdrościmy urody i szczęścia! Przecież to śmiechu warte nawet nie jest.
            Dyskusja jest na konkretny temat, na podstawie konkretnych informacji podanych w poście założycielskim i do tego w tej dyskusji powinnaś się odnieść, a nie do obrony, bo się zwyczajnie ośmieszyłaś IHMO.
            • volta2 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 09:29
              Słuchaj, to po co się wypowiadasz,

              bo do tego jest forum, zabronisz?

              jeśli nie znasz tematu?
              ależ oczywiście, temat rozwodu to taka tajemna sprawa dostępna mocno światłym rospulchrom, że tylko one mogą na swoim prywatnym forum, no jakże inaczej?

              co do reszty kopiować mi się nie chce
              nie ma w tym wątku dyskusji nad rozowdami, tylko jest nad głupotą i młodym wiekiem szarości - to jest ta wielka merytoryka tego wątku.
              nie ważne, co gada, ważne że śmie gadać. a przecież za młoda jest i życia nie zna. nie dotyczy to tylko tego wątku, w każdym dostaje cięgi za głupotę i młody wiek(a to idzie w parze często, to fakt)

              śmiem przypuszczac, że gdyby o tej kampanii chciały pogadać starsze forumki(stażem i wiekiem) to byłaby i rozsądna dyskusja i ciekawe wnioski.

              i tyle
              a czy się ośmieszyłam w imho - to mnie to obchodzi co zeszłoroczny śnieg.
              i do czego POWNINNAM się odnosić to będzie moja sprawa, nie pasi, nie odpowiadaj, na pouczenia prawie 40-tki się nie zgadzam(wiek wszakże podaję bo w tym wątku nabrał on zasadniczego znaczenia)
              • rosapulchra-0 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 10:22
                Ale się nie tłumacz, volta. Serio, serio. Nikt tego od ciebie nie oczekuje wink
                No i pisz na temat. W tym wątku to nie o rozwody chodzi, ale o kampanię. Szkoda, że nie zrozumiałaś.
                Kogo masz na myśli pisząc o prawie 40-tce?
      • kawka74 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 06:40
        > nie mam 20 lat, i nie można mi wmówić jak odcieniom - żem młoda i głupia. dobij
        > am 40-tki

        Zestaw młodość+głupota jest do wybaczenia. Starość+głupota - już niekoniecznie.
        • volta2 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 09:36
          och, kawka jakże rozsądny dałaś glos w dyskusji,
          zważywszy na rocznik, gratuluję zestawu niekoniecznie do wybaczenia...
    • kosheen4 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 15:10
      odcienie.szarosci napisała:

      > www.rozwodprzemyslto.pl/hello-world/ Właśnie
      oglądam dzień dobry tvn i tam właśnie ta kampaniasmile uwazam zresztą, ze bardzo dobrasmile


      ech, ekspercie teoretyczny. coś mi się widzi że nie masz pojęcia nie tylko o małżeństwie ale i o specyfice związku jako takiego.
      ale i tak chwała ci, że w tym wątku nie pojawiło się słówko o twoim szanownym dobiegaczu, może jednak jest nadzieja? smile
      • karola1008 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 16:23
        Popieram gorąco pomysł kampanii "Ślub? Przemyśl to!", a także proponuję kolejną: "Czy to naprawdę ta/ten jedyna/jedyny". Bo z moich obserwacji wynika, że rozwodzą się głównie pary, które dobrały się jak pies z jeżem, od liceum chodziły ze sobą kłócąc się i rozstając na przemian, a głównym powodem do wzięcia w końcu ślubu była chęć zorganizowania imprezy dla kolegów (on), założenia zajebistej sukni (ona), połączona z przekonaniem, że za mąż TRZEBA w pewnym momencie wyjść (jej rodzice). Kiedy dobiegł końca Ten Najważniejszy Dzień w Życiu (ślubu i wesela), do prozy życia (praca, dom) dołączyła ciąża, dziecko, wtrącający się rodzice (z regułu jej), niechęć jednego ze współmałżonków do rodziców drugiego (z reguły jej do rodziców jego), czepianie się o pierdoły (oboje siebie wzajemnie) i wreszcie silen przekonanie, że za całe zło tego świata odpowiedzialna jest ta druga połówka, połączone z równie silnym przekonaniem, że ja jestem kryształowa/kryształowy (oboje oczywiście ). Zaznaczam od razu, że to wyłącznie moje obserwacje i przypadku wśród moich znajomych, żeby nie było, że uogólniam.
        • babcia.stefa Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 16:55
          10/10.

          Lepiej bym tego nie ujęła.

          Masz u mnie wirtualne piwo/wódkę/drinka z kolorową parasolką/szklankę mleka.
          • karola1008 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 08:31
            BAbciu Stefo, to ja wódkę poproszę. Po piwie choruję big_grin.
            • babcia.stefa Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 11:18
              Nie mam odpowiedniego ascii arta, więc werbalnie, proszsz:

              -> DUŻO WÓDKI.
        • rosapulchra-0 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 07:19
          Karola, serdecznie współczuję ci twoich znajomych. Nie wiem, czy potrafiłabym się odnaleźć w takim towarzystwie..
          • karola1008 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 08:29
            rosapulchra-0 napisała:

            > Karola, serdecznie współczuję ci twoich znajomych. Nie wiem, czy potrafiłabym s
            > ię odnaleźć w takim towarzystwie..

            Ależ ja naprawdę współczucia nie potrzebuję, bo są to jedynie moi znajomi, nie przyjaciele. Zdarzył się też kuzyn i powinowata w tym towarzystwie. Nie trzeba być aż tak bardzo blisko ze znajomymi, wystarczy ich słuchać i ogólnie obserwować świat dookoła smile.
            • rosapulchra-0 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 10:26
              No ja nie mam takich znajomych. Serio. Jestem w związku od 18 lat, w tym 11 lat małżeństwa. Ani pochopnie nie wzięłam ślubu, ani pochopnie się nie rozwiodłam, mimo nie najlepszych doświadczeń w nim. Gdzieś czasem słyszę, że jakieś pary się rozwodzą i wiem, że nie są to pochopne decyzje. Najczęściej na skutek zdrad, przemocy czy zwykłej oziębłości, która nastąpiła po latach bycia razem. I nie mnie oceniać, a kampanię uważam za głupią i niesprawiedliwą, szczególnie wobec pokrzywdzonych współmałżonków.
              • karola1008 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 11:12
                Wcale nie twierdzę, że opisani powyżej znajomi rozwiedli się pochopnie. Wyobrażam sobie, że jest to tak trudna decyzja, że rozwód dla kaprysu jest naprawdę rzadkością. Za to na podstawie ich opowieści, czy własnych obserwacji mogę stwierdzić, że ślub moim zdaniem wzięli pochopnie, a rozwód to była prosta i logiczna konsekwencja tegoż. Bo w pewnym momencie tak mieli siebie dosć, że życie sobie w piekło zamienili, a rozwód był jedynym sposobem, żeby ona, on i ich dzieci zaczęły normalnie żyć. Najpierw był pochopny ślub, a potem oziębłość, zdrada, przemoc itp.
                • rosapulchra-0 Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 11:17
                  O tak, tu się z tobą zgadzam. Jednakże staram się też rozumieć tych, co się pochopnie wg nas pobrali. Kochali się wtedy, byli zauroczeni, nie widzieli wad, zdroworozsądkowe myślenie poszło sobie na spacer. A życie zweryfikowało ich miłość, poza tym brak pójścia na kompromis jest IHMO najczęstszą przyczyną kwasów. A od nich droga niedaleka do rozstania, wbrew pozorom. Jednakże ja takie przypadki uważam za marginalne, przynajmniej w moim środowisku.
    • hawa.etc Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 18:09
      Nie podoba mi się ta kampania. Zwłaszcza petycja, której postulaty sprowadzają się do traktowania dorosłych ludzi, jak obrażonych na siebie dzieci. "Kurs uświadamiający skutki rozwodu dla dzieci" to pomysł, który uderza w rozstających się ludzi - nie wierzę, że jest w stanie odwieść ich od decyzji, a tylko potęguje poczucie winy wobec potomstwa. Przecież tacy ludzie zazwyczaj i tak mają wyrzuty sumienia i ogromne poczucie życiowej porażki. To jest trudna decyzja i utrudnianie rozstania biurokratycznymi barierami opóźnia tylko moment ostatecznego pozbierania się.
    • naomi19 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 20:40
      Ślub? Przemyśl to!
    • falka32 Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 21:15
      A nikt nie komentuje wyników badań, które "wskazują" na to, że gdyby mamusia nie była tak lekkomyślna i nie uciekła z dziećmi od pijanego zwyrola, który je chciał zabić i gwałcił, to by nie musiała z dziećmi mieszkać pod mostem i jej dzieci nie byłyby bezdomne? I że roczna refleksja mogłaby ją uratować przed rozwodem ze wspomnianym zwyrolem a tym samym jej dzieci uratować przed gorszymi wynikami w nauce, zostaniem nieletnim przestępcą lub depresją? Nie ma to jak statystyki pokazać w odpowiednim kontekście smile

      "Badania wskazują, że skutkiem rozwodu dla dzieci są m.in. regres w rozwoju intelektualnym i psychofizycznym oraz pogorszenie stanu zdrowia. W skali społecznej to odroczone skutki i koszty płynące z gorszej socjalizacji dzieci z rozbitych rodzin (63% samobójstw, 71% porzuceń szkoły, 85% osadzeń w więzieniach, 90% przypadków bezdomności wśród dzieci dotyczy, według różnych badań, osób które były wychowywane bez ojca)."
      • angazetka Re: Rozwód?Przemyśl to! 14.09.11, 21:27
        W temacie tych statystyk powiedziałam już wiele brzydkich słów (stronę znam od jakiegoś czasu). Ciekawa jestem porównań je z badaniami pokazującymi, jaka jest skala samobójstw, porzuceń szkoły itd. wśród dzieci z tych cholernie szczęśliwych domów, gdzie rodzice powinni się rozejść, a tego nie uczynili.
        • phantomka Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 11:29
          Kampanię uważam za jedną z głupszych i zupełnie nie rozumiem, kto dopuszcza takie akcje. Jak mają się czuć rodzice, dla których rozwód był jedyną drogą do normalności (z różnych względów) Ja bym ją przyrównała do ogólnopolskiej kampanii np. nt. homoseksualiści to zboki. Takie piętnowanie dla piętnowania.
          • sumire Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 11:58
            coś w tym jest - tym bardziej, że organizacja stojąca za ową kampanią nie przepada za homoseksualistami (sądząc po poprzednich akcjach).
    • barbibarbi Re: Rozwód?Przemyśl to! 15.09.11, 11:39
      taka reklama to wyrzucone pieniądze w błoto. Nie jesteśmy bandą bezmózgich dzieciaków aby wiedzieć, że rozwód to nie igraszka. Może lekkoduchów jest parę procent, ale ich reklama nie naprawi. Tak samo pusta i niepotrzebna jak te z cyklu "jedz ryby będziesz zdrowy"

      Reklama pewnie z funduszy unijnych. Widocznie ktoś w fundacji wpisał we wniosku dużą kwotę na reklamę, i mamy kolejną wydmuszkę pustą w środku. Szkoda kasy, przerost formy nad treścią.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka