Dodaj do ulubionych

Jak żyć ?

25.09.11, 10:35
Która z Was musi oszczędzać ,a nie bardzo umie i daje sobie z tym radę z racji tego że kiedyś żyła na dobrym poziomie ? To jest coś co mnie najbardziej martwi obecnie ,
jak się odnaleźć w zupełnie nowej finansowej rzeczywistości , jak człowiek nigdy zaciskać pasa nie musiał ? Czy któraś z Was doświadczyła takiej sytuacji?
Sytuacja być może jest tymczasowa ale nie da się bliżej określić kiedy ewentualnie się poprawi.

Ps. Tak , jestem już stałą bywalczynią forum "oszczędzamy"

Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Jak żyć ? 25.09.11, 10:42
      Miałam tak kilka lat temu, musiałam przez ponad rok ostro oszczędzać. Mi pomogło zapisywanie wydatków (zostało mi to do dziś), planowanie zakupów, szukanie zamienników i bardzo mocne ograniczenie chodzenia po sklepach(to akurat niezbyt trudne wyrzeczenie, bo potrzebę pójścia do centrum handlowego- takiego dużego, mam może 2 razy w roku).
    • i_b13 Re: Jak żyć ? 25.09.11, 11:10
      spokojnie dasz radę, choc na początku bywa trudno i przykro
      planuj zakupy
      spisuj wydatki
      czasem trzeba wybrać, co wazniejsze
      staraj sie przewidywać wydatki w kolejnym miesiącu
      przejrzyj szafy i sprawdź co masz zachomikowane
      powodzenia
      zły los kiedys sie odwróci
    • karolina17w Re: Jak żyć ? 25.09.11, 11:30
      Ja nauczyłam się oszczędzać na studiach. Miałam ok. 600-700 zł na miesiąc/ Stancja 300, reszta na wyżywienie, przejazdówka, ksero. Jeśli starczało to na przyjemności.

      Teraz, mając swoją rodzinkę wcale nie jest lepiej. Mimo że jest nas dwoje(a więc 2 wypłaty) i syn, to wcale nie fajnie. Akurat w tym miesiącu było krucho bo po opłaceniu wszystkiego został nam 1000 zł ( od 1). Niby dużo, ale dziecko małe (2 lata), jeszcze na pieluchach i na dodatek w piątek okazało się, że chore = dodatkowy wydatek w postaci leków.

      Staram się żyć oszczędnie. Często kupuje tańsze i już sprawdzone zamienniki. Ubrania (głownie dla dziecka szukam, bo ja mam w co się ubrać)kupuje w lumpeksach, w sklepie jedynie to, czego w lumpku nie dostanę. Większe wydatki tzn. droższe, rozkładam na miesiące np. w październiku kupuję szafę dla syna oraz kombinezon i buty na zimę. W listopadzie chcę kupić sobie kurtkę na zimę oraz częściowo prezenty pod choinkę. W grudniu prezenty i coś tam jeszcze (mam porozpisywane).

      My mamy wypłatę 1-go. Z tych pieniędzy odkładam na rachunki, opłacam przedszkole syna. Resztę pieniędzy dzielę: odkładam na potrzebny rzeczy (np. w/w szafa czy kurtka) a resztę dzielę na 4 tygodnie i w tedy wiem, ile mam na tydzień i mniej więcej na dzień. Staram się tych limitów trzymać. Pierdoły typu chipsy, paluszki, ew. jakieś piwo kupuje na weekend. Często 1 paczka starcza na te 3 dni (piątek, sobota, niedziela). Staram się wykorzystywać resztki np, jeśli miałam rosół i dużo mi zostało to na 2 dzień np. pomidorowa. Wiele rzeczy kupuję na promocjach, o ile oczywiście się opłaca, bo nie każda promocja oznacza że dany produkt jest tańszy niż bez owej promocji. Do sklepu chodzę z listą zakupów - działa u mnie w 100% bo kupuję tylko to, co jest mi niezbędne. Do pracy staram się robić kanapki - wychodzi taniej niż np. obiad 2-daniowy. Z soków przerzuciłam się na wodę.

      I to chyba tyle jak na razie smile
      • aneta-skarpeta Re: Jak żyć ? 25.09.11, 11:45
        my mamy o tyle latwiejsza sytuacje ze oszczedzamy, bo odkladamy, wiec jakby cos to zaskórniaki mamy

        ale okazalo sie po paru miesiach, ze wiele rzeczy, ktorych juz nie kupujemy sa nam absolutnie zbedne i nie odczuwamy ich braku jako "bidowanie"
        robimy zakupy małe, a czesto- z listą na 2-3 dni + nieduzy zapas

        wtedy zjadamy wszystko, staram sie wlasnie robic tak, zeby wszystko z lodowki wykorzystac- jasne, ze zdarza sie ze mamy ochote na kurczaka, a w lodówce pomidorowa, ale staram sie zjesc ta pomidorowa, a kurczaka jutro. pozatym mamy świnki w domu w postaci psa i królika, zjadaja nadwyzki miesno, nabialowo, warzywne

        ale nauka oszczedzania to trudna sztuka, szczegolnie gdy sie nigdy nie musialo tego robic, ale naprawde warto- dobrze to normuje priorytety wydatkowesmile
    • kali_pso Re: Jak żyć ? 25.09.11, 11:48
      To jest coś co mnie najbardziej martwi
      > obecnie ,
      > jak się odnaleźć w zupełnie nowej finansowej rzeczywistości , jak człowiek nigd
      > y zaciskać pasa nie musiał ? Czy któraś z Was doświadczyła takiej sytuacji?


      dziewczyny wyżej w zasadzie napisały najważniejsze zasady, więc ja odniose się do tego fragmentu- to bywa rzeczywiście ciężkie. Mam znajomego, dla którego taka zmiana była( jest) olbrzymim szokiem egzystencjalnym- nagle okazało sie, że jedzenie w domu a nie w restauracjach, zakupy w Lidlu, ciuchy sporadycznie- powód? Zaczał zyc sam, na swoim , bez pomocy rodziców, którzy do tej pory finansowali pieszczocha. Zarobki w państwowej firmie nie pozwalały na szaleństwa. Jest ciężko- on słabo radzi sobie z tym, że znajomi jeżdza na wakacje za granicę a jego nie stać. Staram się go wzmacniać i pokazywac, że sytuacja przejściowa, że młody jest, bez rodzinywink, że w zyciu każdego zdarzają się upadki...pomaga na chwilęwink a później znowu słyszę marudzenie, bo jak to, bo kiedyś...

      Wiesz, moim zdaniem z oszczędnym gospodarowaniem jest jak z dietą- efekty da tylko wtedy gdy przestanie być dietą a zostanie zwykłym sposobem na życie. Wtedy łatwiej człowiek zniesie kolejny odpływ przychylności losu, będzie bardziej zabezpieczony itp.

      Powodzenia i przede wszystkim nie łam się- wyrzeczenia z reguły powodują, że człowiek staje sie bardziej kreatywny w wymylsaniu zastępnikówsmile
      • marzeka1 Re: Jak żyć ? 25.09.11, 12:02
        "Wiesz, moim zdaniem z oszczędnym gospodarowaniem jest jak z dietą- efekty da tylko wtedy gdy przestanie być dietą a zostanie zwykłym sposobem na życie. "

        - 100% racji. Takie podejście na pewno złagodzi to, co teraz wydaje się trudne.
        Mnie czas, kiedy mocno musiałam zaciskać pasa, nauczył jednego: nawet teraz kiedy nie ma już potrzeby, nie szaleję z pieniędzmi; zawsze odkładam część dochodów.
        Bo rozsądne gospodarowanie kasą, jaką ma się do dyspozycji, to cenna nauka także na przyszłość, gdy sytuacja finansowa poprawi się.
        • nadja11 Re: Jak żyć ? 25.09.11, 12:05
          Boję się że odmawianie sobie , życie z ołowkiem w ręku gimnastykując się by budzet się dopiął , może realnie odbierać radość życiasad
          • marzeka1 Re: Jak żyć ? 25.09.11, 12:11
            No dobra: to napisz, czego REALNIE będziesz sobie musiała odmówić.
            I jak mus, to mus- owszem, można jak pewna kobieta w mojej rodzinie, której budżet się od dawna nie dopina, żyć na kolejnej pożyczce, karcie kredytowej do kolejnego banku, ale dalej sobie niczego nie odmawia. Tyle że to działanie dosyć krótkowzroczne.
          • kali_pso Re: Jak żyć ? 25.09.11, 13:18

            Niekoniecznie.
            Wszystko zalezy od podejścia i długości trwania tego czasu z ołówkiem w ręku.
            Nie stać na kino dwa razy w miesiącu dla całej rodziny?- ustalić z rodziną, że idziecie raz na dwa miesiące na wspólnie wybrany seans a co tydzień zorganizowac sobie wspólne kino domowe z chipsami, zrobionym przez siebie popcornem i fotelami z poduszekwink
            Dobrze chyba nie rezygnować od razu ze wszystkich przyjemności- pomyśl co da się ograniczyć, co da się zastapić tańszym zamiennikiem a z czego w ogóle można zrezygnować co pozytywnie odbije się na np. stanie zdrowia Was wszystkich.
        • kali_pso Re: Jak żyć ? 25.09.11, 13:12

          Dokładnie tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka