azile.oli
13.10.11, 10:49
Co powiecie o takiej sytuacji. Kobieta po 50- tce, nigdy nie pracowała (nie było potrzeby, firma męża świetnie prosperowała). Otóż ta pani skończyła niedawno studia i ma bardzo kosztowną pasję, którą realizuje, nie zważając na to, że sytuacja finansowa się zmieniła i mają kolosalne długi nie tylko w banku, ale też , choć mniejsze sumy u osób prywatnych.
No, między innymi u mnie. I teraz tak - jak reagować na jej entuzjastyczne opowiadania o kolejnej wystawie, organizowanej na drugim końcu Polski (za którą to organizację musiała zapłacić, pomijając koszty noclegów w hotelu i kolacji w knajpach.)
Żeby nie było - nie zazdroszczę jej, na razie nie ma czego, sukcesów nie odnosi, promuje się na swój koszt. Chodzi mi bardziej o to, że mogłaby sobie darować opowiadanie o tych wojażach przy osobach, którym pieniędzy nie oddaje. O dorobku artystycznym mogłaby opowiedzieć i bez barwnych balangowych szczegółów.