też mi wstyd

17.10.11, 19:08
dzisiaj wyrzuciłam 3 małe zielone ogórki + kawałek zielonej sałaty+wylałam sossad
staram się planować zakupy i posiłki, wyrzucam mniej niż kiedyś, ale ciągle jeszczesad

wiadomosci.onet.pl/kraj/haniebny-nawyk-polakow-alarmujace-dane,1,4882835,wiadomosc.html
    • marzeka1 Re: też mi wstyd 17.10.11, 19:14
      Też jeszcze mi się zdarza, ale coraz mniej, coraz rzadziej; Z kolei dumna jestem z tego, że przestałam szaleć na różne święta i wtedy żywności nie wywalam; sporo mrożę.
    • duzeq Re: też mi wstyd 17.10.11, 19:16
      A mnie bardziej od wywalania jedzenia denerwuje tytul artykulu. No jak mozna tak przesadzac? Zrozumialabym epitet "haniebny" gdyby glownym nawykiem Polakow bylo np. jedzenie dzieci obcokrajowcow.
    • anorektycznazdzira ale bzdura 17.10.11, 19:22
      Nie wiem, na prawdę nie wiem, czym się różni (poza ideologią) marnowanie żywności od marnowania CZEGOKOLWIEK INNEGO. Marnując prąd, wodę, gaz, benzynę, kosmetyki, a także ubrania (np kupując je bez sensu), lub sprzęt elektroniczny (np wymieniamy TV czy komp na nowy chociaz mamy dobry) marnując cokolwiek marnujemy pieniądze, które moglibyśmy z powodzeniem przeznaczyć na... zakup żywności dla potrzebujących. Marnowanie wszystkiego jest złe, krzywdzące dla biedniejszych i powinno być powodem do wstydu. Czego się uczepili żarcia?
      • marzeka1 Re: ale bzdura 17.10.11, 19:24
        Bo z braku gazu, benzyny nie umrzesz, z braku jedzenia- i owszem;
        • anorektycznazdzira Re: ale bzdura 17.10.11, 19:55
          Ależ mogę sobie (i nie ja jedna w Europie) marnować nawet połowę jedzenia i nadal nie umrę, co więcej, nadal mi zostanie na benzynętongue_out Jeśli chcemy się przeciwstawiać sytuacji, że jedni marnują, a inni przymierają głodem, to każde marnowanie jest złe, nie ma znaczenia, czy jedzenia czy benzyny. Co dzieciom z Somalii po tym, że Kowalski przestał marnować jedzenie, skoro za zaoszczędzone pieniądze Kowalski (a niech będzie ta benzyna) zatankował do pełna bak i wyjeździł wożąc tyłek tam, gdzie z powodzeniem mógł iść piechotą.
          Europa żyje rozrzutnie i śmiem twierdzić, że zmarnowane paliwa samochodowe, prąd, energia cieplna, woda i gaz kosztują o niebo więcej niż zmarnowana żywność. Gdyby Europa raczyła tylko wyłączać żarówki i kaskę w ten sposób zdobytą przekazywała jakiemuś głodującemu krajowi, znacznie by się temu krajowi poprawiło.
          • ally Re: ale bzdura 18.10.11, 15:53
            > Europa żyje rozrzutnie i śmiem twierdzić, że zmarnowane paliwa samochodowe, prą
            > d, energia cieplna, woda i gaz kosztują o niebo więcej niż zmarnowana żywność.

            Zmarnowane jedzenie to jest też zmarnowana woda na uprawę, zmarnowane paliwo na transport etc., etc. No i poza tym masowa, nadmierna produkcja żywności ma katastrofalne skutki (np. przemysłowa hodowla zwierząt to horror dla nich i środowiska).

            Wolę kupić mało, ale drożej (np. coś lepszej jakości, pod domem) niż np. urządzać sobie rodzinne wyprawy do hipermarketu celem złudnego zaoszczędzenia.
      • czarnaalineczka Re: ale bzdura 17.10.11, 19:24
        >Czego się uczepili żarcia?
        bo myslenie bolitongue_out
      • hellulah Re: ale bzdura 17.10.11, 19:56
        Oj tam, można powiedzieć równie dobrze, że gdy np. wymieniamy TV czy komp na nowy chociaz mamy dobry*, dajemy zarobić wszystkim ludziom związanym z produkcją oraz dystrybucją tegoż komputera, oraz dokładamy się do budżetu (podatek VAT). Dzięki naszym zakupom dajemy miejsca pracy i pomnażamy PKB. Potrzebujący a chętni do pracy ludzie mogą np. projektować komputery, składać komputery, rozwozić ciężarówkami komputery, clić komputery, sprzedawać komputery, recenzować komputery w pismach branżowych, projektować reklamy komputerów, grać w reklamach komputerów, sprzedawać komputery a nawet rozdawać ulotki reklamowe sklepów z komputerami.

        Trochę inna teoryjka, taka sama dobra, prawda?

        A serio serio - marnowanie zasobów nieodnawialnych jest szkodliwe. Tu "marnowanie" kompa byłoby gorsze od zmarnowania chleba czy pomidorów, bo w pomidorach nie ma metali ziem rzadkich czy innych takich, a przynajmniej nie powinno być.

        *(nawiasem mówiąc, cóż oznacza "dobry" komputer? mój pierwszy własny komp sprzed trzynastu lat nadal działa, jak go podłączyć do prądu, znam ludzi trzymających sentymentalne Spectrumy czy Amigi po domach... też pewnie nadal sprawne)
        • anorektycznazdzira Re: ale bzdura 17.10.11, 20:03
          No ja rozumiem ideologię protestów tak, żeby nie marnować (żarcia), tylko przekazać biednym. Nie chcą oni i pewnei nei potrafią tworzyć miejsc pracy, oburzają się, ze jeden marnuje a drugi nie ma. Ot i tyle.
          A moim zdaniem wszystko co istnieje możemy zmarnować lub nie zmarnować i przekazać.

          Dobry komp to taki, który nie tylko działa, ale którego parametry mam w zupełności wystarczają, ale sąsiad ma już mocniejszy i dupa piecze.
    • czarnaalineczka Re: też mi wstyd 17.10.11, 19:23
      kazdym artykulem na onecie sie tak przejmujesz ?tongue_out
      • baba06 Re: też mi wstyd 17.10.11, 19:26
        artykułem nie, wyrzucaniem jedzenia taksad,
        ale walczę z tymsmile
        • czarnaalineczka Re: też mi wstyd 17.10.11, 19:57
          co zmieni jesli jedzenie zjesz i spuscisz w kibelku
          albo co sie zmieni jesli jedzenie zamiast ciebie wywali hipermarket ?
    • karra-mia Re: też mi wstyd 17.10.11, 19:58
      no ale co? stare zjesz? zepsute? zgniłe? no trudno, czasem coś się zepsuje, zanim zdążymy zjeść. Zdarza się. Ja planuję posiłki, staram się robić tyle, żeby wystarczylo, ale żeby nie zostało za duzo, a mimo to zdarza się, że zjemy mniej, potem nie mamy na to ochoty i niestety ląduje to w śmietniku.
    • ola Re: też mi wstyd 17.10.11, 19:59
      Ja mam psa, więc prawie nic nie wyrzucam
      • chipsi Re: też mi wstyd 18.10.11, 10:02
        A moja suka nie chce żreć jogurtów wink
        • jolunia01 Re: też mi wstyd 18.10.11, 10:09
          Mądra suka. Moja córka, od czasu, kiedy przeczytała skład, tez nie je.
    • moofka Re: też mi wstyd 18.10.11, 10:12
      ludzie w polsce i tak zra za duzo
      sluchalam na trojce pomysly jak "nie marnowac"
      pan sie chwalil ze starymi ziemniakami zageszcza zupe-krem surprised
      to ja dziekuje za takie rady
      optymalizacja tak, rozsadne planowanie zakupow - tak, gotowanie z tego co zostalo w lodowce - tak
      ale dojadanie resztek w roznych postaciach - niekoniecznie
    • mynia_pynia Re: też mi wstyd 18.10.11, 11:06
      U mnie nigdy jedzenia się nie wyrzucało.
      Nie, dlatego że mama, czy babcia tak znakomicie planowały, ale koło domu zawsze jakiś kot był, kilka kur, czasami pies.
      Teraz ja mam w domu psa, który jada z nami – nie, nie zjada resztek, on jada z nami wink.
      Jak się wyprowadziłam to może kilka razy zdarzyło się ze zostało trochę jedzenia z którego nie miałam pomysłu co zrobić, ale teraz to praktycznie się nie zdarza (oj, zapomniałam że właśnie wywaliłam 2 słoiki dżemu w których było po łyżeczce i spleśniały w lodówce – ale to mała strata).
      U mojego byłego chłopaka wywalało się, co tydzień kilogramy jedzenia – w szoku byłam, jak można najpierw wydać na zakupy wędliny 200 zł a później połowę wywalić, jakby nie dało rady kupić za 100 zł – komuna już dawno minęła.
    • feel_good_inc A pomyślał ktoś co będzie, kiedy ludzie przestaną 18.10.11, 11:30
      ...to żarcie marnować? Po pierwsze chodzi głównie o produkty szybko marnujące się, więc i tak Afryki nie wykarmią (nawet pomijając debilizm dokarmiania Afryki). Po drugie, przy modelu gospodarki światowej jaki mamy obecnie, znaczący spadek obrotów na rynku rolniczym spowoduje kolejny kryzys na światową skalę, czemu będzie trzeba przeciwdziałać sztucznie windując ceny żywności przez zakupy interwencyjne, z których spora część się potem zmarnuje, a w dupę jak zwykle dostaną ci, którzy ledwie przędą.

      A w ogóle kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem, świadomie uszczuplającym dochody państwa bezideowcem.
      • bi_scotti Re: A pomyślał ktoś co będzie, kiedy ludzie przes 18.10.11, 11:36
        Ale po co tyle kupowac? Zawsze lepiej mniej niz wiecej, w koncu tak naprawde nikt z glodu nie umrze jesli zamiast pol kg marchewki kupi jedna sztuke i bedzie mial mniej w zupie. A jak sie nie mozna powstrzymac, to mozna kompostowac - my to robimy od lat.
        • jjod też mi wstyd 18.10.11, 14:59
          Ja też dość często wyrzucam, chociaż ostatnio i tak mniej. Ale czasami kupie czegoś za dużo, i potem jestem zmuszona się tego pozbyć. Chociaż jeszcze nie zdarzyło mi się, aby coś leżało w szafce/lodówce aż do zapleśnienia. Ale jak widze, że coś jakiś czas leży i nikt tego nie tyka, to wyrzucam, bo w końcu się zepsuje.
    • kropkacom Re: też mi wstyd 18.10.11, 16:11
      Nie znam ludzi, którzy lubią marnować jedzenie. Każdy orze jak może. Dzisiaj wyrzuciłam dwa plasterki szynki. No, za Chiny ludowe nie zjem wędliny, która tkwi w lodówce ponad trzy dni. Jak jej wcześniej nie zamroziłam to niestety...

      Generalnie myślę, że zarówno Czesi jak i Polacy dużo nie kupują żywności. Nasze koszyki zakupowe nie są tak pełne jak koszyki Niemców czy Anglików. Owszem wydajemy większą część naszych budżetów właśnie na jedzenie. To właśnie powoduje, że kupujemy bez fanaberii i kolosalnie nie marnujemy. Szczerze mówiąc organicznie nie cierpię ludzi, którzy spożytkują nawet starą szynkę i nie kupią świeżego sera zanim stary nie zostanie zjedzony. Nagminne jest tez jedzenie kilka dni na przykład grzybów, bo akurat są. W tym akurat specjalistką jest moja teściowa. Ani to zdrowo, ani dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja