Dodaj do ulubionych

“Duza ksiazka o aborcji“

27.10.11, 11:03
zostanie na szczescie przeniesiona do dzialu dla doroslych,a nie zniknie z polek.Nie wiedzialam,ze 3000osob to grupa reprezentatywnatongue_out szkoda,ze antyaborcyjne filmy sa popierane,a rzeczowe bezstronne informacje o tym czym jest aborcja z punktu widzenia biologii sa juz be.Ciekawe ilu z tych 3000osob bylo rzeczywiscie mlodzieza.
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:07
      Ja jestem przeciwna aborcji i zgadzam sie jedynie na dyskusję co robić by aborcji zapobiec.
      • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:24
        a wiesz ze innych malo obchodzi na co ty sie zgadzasz lub nie zgadzasz ?
        • sueellen Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:41
          A wiesz, że takich jak ja jest więcej? I wtedy nie może po prostu nie obchodzić?
          • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:47
            alez jak najbardziej moze
          • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:20
            sueellen napisała:

            > A wiesz, że takich jak ja jest więcej? I wtedy nie może po prostu nie obchodzić
            > ?

            Cale szczęście ze wyjechałaś ale nie szczęście polega na tym ze odzywasz się w sprawach dotyczących kobiet mieszkających w PL tongue_out
        • makurokurosek Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:58
          To że jesteś grupa przeciwników nie oznacza, że mają prawo blokować dostępu do rzetelnych informacji. Z takim myśleniem niedaleko nam do średniowiecza.
          Tych informacji potrzebuje każdy zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy, cenzura w tym temacie świadczy tylko o zacofaniu.
      • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:42
        Jakim prawem chcesz decydowac o tym o czym beda dyskutowac inn?podaj mi podstawe prawna
      • claudel6 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:09
        ciekawe jak egzekwujesz to w UK big_grinD
        • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:44
          Może barykaduje z innymi prywatne kliniki ginekologiczne o których wiadomo, że wykonują tam tego rodzaju zabiegi.
          Bądź prześladuje tamtejszych lekarzy ginekologów.
    • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:11
      A co chodzi? Co to za książka?
    • pamplemousse1 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:17
      taka pozycja na półce dla dzieci to żart chyba.
      • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:48
        Rozwin dlaczego wystawa antyaborcyjna (opinia psychologow)nie jest szkodliwa dla dzieci,a ksiazka o aborcji juz jest?poza tym polka z ksiazkami dla mlodziezy to byla,a nie z bajkami dla dzieci
        • pamplemousse1 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:57
          bo to nie jest książka antyaborcyjna tylko "o aborcji"
          a skoro napisała ją niejaka Kazimiera Szczuka, to nie sądzę, żeby była to wartościowa pozycja.
          • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:05
            Nie ma w Polsce zakazu rozmowy o aborcji,zadalabys sobie trud i przeczytalabys chociaz fragmentytongue_out
            • pamplemousse1 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:14
              pewnie kiedyś zadam sobie ten trud, nie mam po drodze empikuwink ale jednostronny poglad Pani szczuki nie przekonuje mnie sam w sobie, i pewnie się nie mylę tongue_out
              • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:42
                U mnie Empik nie istnieje,ale fragmenty sa w internecie.
                • avoid.0 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 01:23
                  Książkę bez problemu można dostać w bibliotekach uniwersyteckich -jak i wszystkie inne publikacje Szczuki- nawet w bibliotece głównej KULu. Dla chcącego nic trudnego.
                  • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:16
                    Jeszcze trzeba mieszkac tam gdzie jest uniwersytettongue_out
    • graue_zone Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:17
      To nie są bezstronne informacje, a szkodliwa moralnie pozycja robiąca z aborcji zabieg porównywalny z wyrwaniem zęba i trywializujący całą sprawę. I na pewno nie jest to pozycja dla dorastających dziewcząt.
      • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:19
        Bo dla dorastających dziewcząt to co najwyżej mądrości katechety smile
      • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:21
        bo dorastajacym dziewczynom trzeba pokazywac niemy krzyk i spiewac pioseneczki o cialku w umywalce suspicious
        • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:26
          I wiersze rymowanki spod znaku "Czemu mnie nie chciałaś Mamo" i z podmiotem lirycznym któremu po kolei wyrywa się paluszki, rączki i móz tongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:26
            Mózg.
            • papalaya witaj gazeta 27.10.11, 11:28
              jakaś przypowieść o aborcji?
              • gazeta_mi_placi Re: witaj gazeta 27.10.11, 11:48
                Witaj kolpik123 kiss
                • papalaya Re: witaj gazeta 27.10.11, 11:52
                  antoś?
          • kotka.zielonooka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 19:28
            laczego mnie nie chciałaś mamo,

            Mych oczu jak niebo i włosów jak słońce!

            Dlaczego nie chciałeś tatusiu,

            Mych dłoni i nóżek biegnących po łące?

            Kto cię teraz przytuli,

            Uśmiechem słońce rozpali,

            Bochen chleba przyniesie,

            Przed kim dziś się użalisz?

            Kto ramię słabe podtrzyma,

            I siwe włosy wygładzi,

            A kiedy przyjdzie godzina,

            Księdza ci przyprowadzi?

            Dlaczego mnie nie chciałaś mamo...

            Kto ci kwiaty przyniesie,

            I powie kocham, dziękuję,

            Serce do serca przyciśnie,

            I usta twe ucałuje?

            Przed grobem kto się pochyli,

            I powie — mamo, mój tato,

            I pacierz zmówi ze łzami,

            Bóg niech ci będzie zapłatą.

            Dlaczego mnie nie chciałaś mamo...


            huehuehue ... rewelacja smilesmilesmilesmile [facepalm]
            • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 20:48
              odlot big_grin
              nie wiem co bral autor ale ja tez chce big_grin
        • graue_zone Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:26
          Rozumiem, że nie znacie nic pośrodku? To współczuję.
          • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:33
            jestem pewna ze ty znasz i nas oswiecisz big_grin
            • graue_zone Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:39
              Chyba za stare na to jesteście. Czego Jaś itd.

              A tak na poważnie - temat aborcji jest trudny i delikatny. I myślę, że należy mówić na ten temat z wyczuciem, przedstawiając sprawę poważnie i prawdziwie, a nie na zasadzie "to żaden problem, to przecież nic takiego". Takie podejście prowadzi do tego, ze nastolatki będą uprawiać seks bez jakiejkolwiek refleksji, bez poczucia odpowiedzialności, bo "przecież zawsze można wyskrobać".
              • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:49
                nie pierdziel
                albo wiesz albo nie
                podaj mi chociaz jeden tytul

                czytalas ksiazke szczuki ?
                • graue_zone Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:25
                  Tytuł czego? Rozmowy z córką? Dyskusji? Nie muszę się posiłkować byle jaką książczyną, żeby na ważne tematy rozmawiać z dziećmi.

                  Owszem, dokładnie przejrzałam w empiku - kupić nie kupię, na takie piiiip pieniędzy wydawać nie będę.
              • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:50
                Co Wy tak z tym skrobaniem? W przypadku użycia tabletek przed 8 tygodniem skrobanie nie jest potrzebne, to przestarzała metoda z czasów gdy nie było jeszcze tabletek poronnych i testów ciążowych więc ciąże stwierdzało się niekiedy dość późno.
                Teraz są inne metody.
              • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:55
                W jednym z przeczytanych przeze mnie fragmentow bylo o wolnosci wyboru i o tym ,ze aborcja,jej przezywanie jest sprawa indywidualna,bo tak jest i nikt nie bedzie wmawial,ze bedzie wszystko super,bo byc nie musi.Jednoczesnie ostrzega sie przed domowymi sposobami na poronienie.
              • angazetka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:56
                Widziałam fragmenty książki - nie ma tam podejścia, że aborcja to nic takiego, więc uprawiajcie seks na prawo i lewo. BTW o wartości przekazywane to w pierwszej kolejności powinni zadbać rodzice, a nie Szczuka.
                • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:06
                  Ja też widziałam fragmenty, powalił mnie ten o tym, że facet ma prawo chcieć wiedzieć, a kobieta nie ma obowiązku mu o niczym mówić, a dalej tekst o tym, że nie może być tak, że tylko edna osoba ponosi odpowiedzialnośc za to, co zrobiły dwie osoby. I że kobieta ma prawo wymagać wspólodpowiedzialności. Ja się z tym całym sercem zgadzam, ale jaka może być wspólodpowiedzialnośc, skoro facet nie ma prawa do wiedzy i decydowania?? Autorki schizofrenię chyba mają, albo problem z logicznym myśleniem. Albo zakładają, że obowiązek jest wspólny, ale wtedy prawo do informacji tez jest wspólne, albo skoro się zakłada, że kobieta ma o wiele większe prawo, to niech zakładają i większe obowiązki. To się wszystko bardzo łaczy, już na etapie informacji facet jest na straconej pozycji, skoro może nawet się nie dowiedzieć, że miał dziecko, albo nie ma nic do powiedzenia w sprawie jego urodzenia to nie ma się co dziwić, że tyle jest potem wycofanych ojców, którzy olewają dzieci.
                  Współodpowiedzialność to rózniez wspóldecydowanie.
                  Wspólczuję partnerom tych pań, szczerze.
                  • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:10
                    faceci beda mieli rowne prawo w decydowaniu o aborcji jak sami zaczna w ciaze zachodzic

                    pretensje mniej do natury
                    • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:13
                      czarnaalineczka napisała:

                      > faceci beda mieli rowne prawo w decydowaniu o aborcji jak sami zaczna w ciaze z
                      > achodzic

                      A równe obowiązki i konsekwencje mają mieć gratis już teraz, co?

                      • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:15
                        Konsekwencje, czyli łożenie na dziecko? Jasne, że tak. Bo w alimentach chodzi o dobro dziecka, a nie o przepychanki dorosłych ludzi (czego niektórzy zdają się nie pojmować).
                        • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:16
                          ally napisała:

                          > Konsekwencje, czyli łożenie na dziecko? Jasne, że tak. Bo w alimentach chodzi o
                          > dobro dziecka, a nie o przepychanki dorosłych ludzi (czego niektórzy zdają się
                          > nie pojmować).

                          A w przerywaniu ciąży też chodzi o dobro dziecka, a nie przepychanki dorosłych?
                          • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:20
                            O jakim dziecku mówisz?
                            • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:24
                              ally napisała:

                              > O jakim dziecku mówisz?

                              No, usuwanie ciąży dotyczy przecież dziecka, nie? Nie byłoby dziecka, nie byłoby ciązy, prawda?

                              Ach, już wiem o co chodzi. Przemawia przeze mnie obskurantyzm i zacofanie. Przecież powinno się mówić "zygota", żeby przypadkiem nie antropomorfizować płodu.
                              • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:26
                                aborcja dotyczy zarodka i plodu
                                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:32
                                  czarnaalineczka napisała:

                                  > aborcja dotyczy zarodka i plodu
                                  >
                                  Tak, tak, przepraszam bardzo, już się poprawiam i nie będę więcej używać niepoprawnych politycznie okresleń na rozwijające się wewnątrzorganizmu kobiety dziecko.
                                  • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:45
                                    Rozumiem, że jak mam jajeczkowanie to mam w sobie pół dziecka, tak?
                                    • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:21
                                      to to raczej zabijasz miliony poldzieci tongue_out
                                    • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:08
                                      Absolutnie nie rozumiesz, ale zresztą jakie jajeczkowanie??
                                      Faceci tez jajeczkują tongue_out
                                      • krecik Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:13
                                        > Faceci tez jajeczkują tongue_out

                                        No, moj co sobote, na bekonie.

                                        Ag
                                  • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:28
                                    Ale nad czym tu się rozwodzić, zarodek i płód to są po prostu stadia rozwojowe człowieka.
                                    • krecik Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:37
                                      No, a aborcja dotyczy zarodka i plodu. suspicious

                                      Ag
                                      • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:41
                                        No oczywiscie aborcja dotyczy człowieka w zarodkowym albo płodowym stadium, nic nowego. Niemniej nie oznacza to, ze o płodzie nie mozna powiedzieć dziecko, tysiace kobiet tak mówią o płodach/zarodkach, które mają w brzuchu i jakos nikt się nie oburza i nie leci z tekstem, że to nie dziecko, tylko płód. Nie tylko na chciany płód/zarodek można mówić dziecko, to byłoby nieuzasadnione definicyjnie.
                                        • krecik Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:00
                                          A teraz pytanie za 100 punktow: na czym polega podstawowa roznica miedzy nazywaniem tego samego desygnatu dzieckiem i zarodkiem/plodem? Zanim mi odpowiesz, mam nadzieje, ze pamietasz nie tak odlegla w czasie dyskusje na ten sam temat, chociaz w troche innym ujeciu, gdzie sobie dokladnie o tym pisalysmy.

                                          Ag
                                • landora Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:27
                                  Zawsze mnie zastanawia, że w chcianej ciąży mówi się "dziecko", a w niechcianej staje się ono "zlepkiem komórek" bądź "zygotą", ewentualnie "płodem". Takie rozdwojenie jaźni.
                                  • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:31
                                    Niekoniecznie. Lipcowa jak była w ciąży nazywała płodem, a przecież nie usunęła tej ciąży, prawda?
                                    • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:36
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > Niekoniecznie. Lipcowa jak była w ciąży nazywała płodem, a przecież nie usunęła
                                      > tej ciąży, prawda?


                                      ale lipcowa urodziła i teraz jest matka kwoka tongue_out
                                  • semihora Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:56
                                    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, nie? To tak jak z zakochaniem: ukochana osoba tak ślicznie pluje, a obca zachowuje się jak zwykły prostak bez odrobiny kultury i inteligencji. Czy to też jest rozdwojenie jaźni?
                                    • landora Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 16:47
                                      Chyba jest wink
                      • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:15
                        rowne konsekwencje ?
                        chyba zartujesz ?
                        gdzie ty widzialas faceta ponoszacego konsekwencje ciazy ?
                        • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:18
                          czarnaalineczka napisała:

                          > rowne konsekwencje ?
                          > chyba zartujesz ?
                          > gdzie ty widzialas faceta ponoszacego konsekwencje ciazy ?

                          Yyyy.... No, na przykład mnóstwo takich widuję w przedszkolach. Na porodówkach. W sklepach...
                          Jakieś dziwne pytanie zadajesz. Żeby nie powiedzieć - głupie.
                          • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:20
                            to sa konsekwencje posiadania urodzonego dziecka
                            konsekwencji samej ciazy facet nie ponosi
                            to nie on ma burze hormonow to nie on rodzi to nie on ryzykuje swoim zdrowiem i zyciem
                            • ciociacesia Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:29
                              > to sa konsekwencje posiadania urodzonego dziecka
                              > konsekwencji samej ciazy facet nie ponosi
                              > to nie on ma burze hormonow to nie on rodzi to nie on ryzykuje swoim zdrowiem i
                              > zyciem
                              ale nierzadko to on utrzymuje wtedy babeczke, znosi jej fochy, daje ramie do wyplakania i biega o 3 w nocy do mc donalda po burgera
                              • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:31
                                rzeczywiscie strasznie duuuzo robi big_grin
                                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:06
                                  czarnaalineczka napisała:

                                  > rzeczywiscie strasznie duuuzo robi big_grin
                                  >
                                  Tym bardziej współczuję Ci tego, jaki jest Twój partner.
                              • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:38
                                > i biega o 3 w nocy do mc donalda po burgera

                                Ty serio chcesz kogoś przekonać tym argumentem czy sobie żarty robisz? smile
                                • ciociacesia serio 27.10.11, 12:49
                                  pamietam jaka bylam upierdiolwa w ciazy i jak dzielnie to znosil moj palanciasty ówcesny partner, widze jak wpspiera przyjaciolke maz i ona sama mowi o tym ze bez niego yloby jej naprawde trudno, bo on nie tylko sobie jest, nie tylko znosi jej fochy i humory, placze i zachcianki, ale daje jej odczuc ze jesli tylko cos moze zrobic zeby jej ulzyc to to zrobi, bo rzygac za nia niestety nie moze, ani brzucha przed soba targac
                                  • czarnaalineczka Re: serio 27.10.11, 13:11
                                    och wzruszajace big_grin
                                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:08
                                  ally napisała:

                                  > > i biega o 3 w nocy do mc donalda po burgera
                                  >
                                  > Ty serio chcesz kogoś przekonać tym argumentem czy sobie żarty robisz? smile

                                  A myślisz że dla zdrowia mężczyzny znoszenie fochów kobiety w ciąży jest obojętne?

                                  (Zaraz będzie odpowiedź głupawo rechocząca z "delikatnych mężczyzn".)
                                  • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:12
                                    Nie jest obojętne, ale zawsze mogą odejść od "sfochowanej" ciężarnej w każdej jednej chwili, ciężarna od własnego brzucha i własnych dolegliwości z tym związanych już nie może. Taka różnica.
                                    • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:17
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > Nie jest obojętne, ale zawsze mogą odejść od "sfochowanej" ciężarnej w każdej j
                                      > ednej chwili, ciężarna od własnego brzucha i własnych dolegliwości z tym związa
                                      > nych już nie może. Taka różnica.

                                      RRROTFL. Tak, tak. Odejdź od wspólnego mieszkania, ewentualnych wspólnych innych dzieci, od wspólnego kredytu, wspólnych znajomych, wspólnych przeżyć. "W jednej chwili" odejdź suspicious
                                      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:30
                                        Tak czy owak może odejść, ciężarna od brzucha nie może odejść.
                                        Nie mówiąc już o tym, że ciąże trafiają się także parom nie mającym jeszcze wspólnych dzieci czy nie będących jeszcze małżeństwem.
                                        Poza tym co Cię tak dziwi w odejściu nawet od kobiety z którą ma się wspólny kredyt i inne dzieci?
                                        Nie ma takich mężczyzn?
                                      • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:41
                                        wyjdz czasem ze swojego urojonego swiatka
                                        zobacz ile jest samontych matek a ile samotnyvch ojcow

                                        tak faceci odchodza i to majac kilkoro dzieci
                                • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:42
                                  ally napisała:

                                  > > i biega o 3 w nocy do mc donalda po burgera
                                  >
                                  > Ty serio chcesz kogoś przekonać tym argumentem czy sobie żarty robisz? smile


                                  Burger ja Burger a mój stary po konserwę turystyczną po nocy latał i po lody a już jak sobie wspomnę moje zachowanie ,to mój mąż biedy był hormony szalały tongue_out Ale my to sobie zrobiliśmy na własne życzenie otongue_out
                              • sumire Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:45
                                nierzadko też mówi: 'to nie jest mój interes, zrób z tym co chcesz'.
                                • ciociacesia no 27.10.11, 12:54
                                  > nierzadko też mówi: 'to nie jest mój interes, zrób z tym co chcesz'.
                                  to wtedy chyba nie bardzo jest sie czym przejmowac w kontekscie wlaczania pana w proces decyzyjny 'usuwac czy rodzic'?
                                  • gazeta_mi_placi Re: no 27.10.11, 13:10
                                    Gorzej jak mówi jedno ( np. uródź, ja we wszystkim pomogę) i w piątym miesiącu ciąży gdy za późno już na inną decyzję rzuca ciężarną z jej brzuchem.
                                    On może odejść od ciężarnej i jej brzucha, ciężarna już od brzucha nie może odejść, taka różnica.
                                    Zatem to kobieta ma większe prawo do decydowania w tym względzie.
                                    • ciociacesia kobieta ma wieksze prawo 27.10.11, 13:46
                                      i decyzja kobiety jest wiążąca bo to ona zostanie z dzieckiem ale tez ona bedzie sobie ewentualnie kisic sie w wyrzutach i domyslach jakby bylo jakby sie urodzilo, jesli raczej chce, ale boi sie a pod wplywem faceta usunie.
                            • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:30
                              czarnaalineczka napisała:

                              > to sa konsekwencje posiadania urodzonego dziecka

                              Nie da się posiadać dziecka bez czyjejś wcześniejszej ciązy.

                              > konsekwencji samej ciazy facet nie ponosi
                              > to nie on ma burze hormonow to nie on rodzi to nie on ryzykuje swoim zdrowiem i
                              > zyciem

                              Och, straszne, straszne. Te miliony kobiet umierających corocznie w Polsce na skutek burzy hormonów, ciąży i porodu...

                              Nie bredź, lalka. Wszelkie konsekwencje społeczne ciązy ponosi tak samo ojciec jak matka. Więc we wszelkich decyzjach dotyczących aborcji "ze wskazań społecznych" ojciec powinien mieć takie samo prawo do informacji i decydowania. Nie powinien decydować tylko wtedy, kiedy istnieją realne medyczne przyczyny dla których należałoby przerwać ciążę. Tylko że to jest margines.

                              • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:33
                                > Nie da się posiadać dziecka bez czyjejś wcześniejszej ciązy.
                                dokladnie ciazy kobiety
                                i to ona rodzi wiec ona decyduje
                                pretensje mniej do natury
                                > Nie bredź, lalka. Wszelkie konsekwencje społeczne ciązy ponosi tak samo ojciec
                                > jak matka.
                                wiekszej bzdury nigdy nie widzialam
                                • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:46
                                  Wejdz sobie na forum “samotna matka“i zobaczysz jakie to konsekwencje ponosza panowietongue_out czarna sorry,ze podpisuje sie pod toba
                                  • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:13
                                    ale to wina tych kobiet do daly nie tym co trzeba tongue_out
                                    albo nie usunely jak im pan i wladca kazal to niech teraz maja tongue_out
                                    • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:35
                                      I jeszcze tych co mialy pecha byc w tych paru procentach mimo stosowania antykoncepcji,przeciez wiadomo,ze u pro lifowcow antykoncepcja dziala zawsze,szczegolnie kalendarzykwink
                                      • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:11
                                        Kalendarzyk powiadasz?? Widzę, że twoja wiedza na temat NPRu to jest jeszcze z epoki Mieszka I, ale czy naprawdę uważasz, że powinnaś się tym chwalić???
                                        • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:17
                                          Ironia kopnela cie w 4litery a ty nawet nie zauwazylastongue_out
                                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:02
                                  czarnaalineczka napisała:

                                  > > Nie da się posiadać dziecka bez czyjejś wcześniejszej ciązy.
                                  > dokladnie ciazy kobiety
                                  > i to ona rodzi wiec ona decyduje

                                  A mężczyzna ejakuluje, więc też decyduje.

                                  > pretensje mniej do natury
                                  > > Nie bredź, lalka. Wszelkie konsekwencje społeczne ciązy ponosi tak samo o
                                  > jciec
                                  > > jak matka.
                                  > wiekszej bzdury nigdy nie widzialam

                                  Cóż, współczuję męża w takim razie.
                                  • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:23
                                    jesli porownujesz wytrysk do porodu to chyba nie ma o czym dyskutowac
                                    • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:29
                                      czarnaalineczka napisała:

                                      > jesli porownujesz wytrysk do porodu to chyba nie ma o czym dyskutowac
                                      >
                                      Z Tobą w ogóle nie ma większego sensu dyskutować - jakie ja mogę poglądy wymieniać z fanatyczką?
                                      • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:33
                                        fanatyczka to ty jestes
                                        ja nikomu ani nie zabraniam ani nie kaze usuwac
                                        • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:36
                                          czarnaalineczka napisała:

                                          > fanatyczka to ty jestes

                                          Moja droga, zadawanie niewygodnych pytań i stosowanie trudnych dla Ciebie do odparcia argumentów to nie jest fanatyzm. To właściwie bardzo proste smile

                                          > ja nikomu ani nie zabraniam ani nie kaze usuwac

                                          A ja każę lub zabraniam?
                                          • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:40
                                            jak na razie to ty nie odpowiedzialas na ani jedno moje pytanie
                                            a argumentow uzywasz kretynskich
                                      • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:31
                                        miliwati napisała:

                                        > czarnaalineczka napisała:
                                        >
                                        > > jesli porownujesz wytrysk do porodu to chyba nie ma o czym dyskutowac
                                        > >
                                        > Z Tobą w ogóle nie ma większego sensu dyskutować - jakie ja mogę poglądy wymien
                                        > iać z fanatyczką?



                                        czarna do konta koniec z tobą tongue_out
                              • martishia7 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:41
                                Nie bredź, lalka. Wszelkie konsekwencje społeczne ciązy ponosi tak samo ojciec
                                > jak matka.

                                Nie wchodząc w głębszą polemikę, to to jest zwyczajnie nieprawda. Jedyne konsekwencje, jakie da się wyegzekwować, to te finansowe. Nie da się ojca zmusić np. do osobistego zaangażowania w opiekę i wychowanie.
                                • bramstenga Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:59
                                  Matki też nie.
                                  • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:43
                                    Ale to matka ponosi fizyczne skutki ciąży i porodu, a nie ojciec, nawet najbardziej odpowiedzialny i biorący udział w porodzie.
                                    To matka będzie miała rozstępy, utyje, będzie miała cukrzycę ciążową i nietrzymanie moczu.
                                    Niezależnie od tego czy dziecko porzuci po porodzie czy nie.
                                    • bramstenga Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:29
                                      Zdaje się, że polemizujesz sam(a) ze sobą, bo ja odniosłam się li tylko do stwierdzenia przedpiśczyni o "osobistym zaangażowaniu w opiekę i wychowanie". Nie wiedziałam, że w skład powyższego wchodzi nietrzymanie moczu.
                                    • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:33
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > Ale to matka ponosi fizyczne skutki ciąży i porodu, a nie ojciec, nawet najbard
                                      > ziej odpowiedzialny i biorący udział w porodzie.
                                      > To matka będzie miała rozstępy, utyje, będzie miała cukrzycę ciążową i nietrzym
                                      > anie moczu.
                                      > Niezależnie od tego czy dziecko porzuci po porodzie czy nie.
                                      >

                                      i tu się muszę gazeta z tobą zgodzić big_grin
                                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:09
                                  martishia7 napisała:

                                  > Nie bredź, lalka. Wszelkie konsekwencje społeczne ciązy ponosi tak samo ojciec
                                  > > jak matka.
                                  >
                                  > Nie wchodząc w głębszą polemikę, to to jest zwyczajnie nieprawda. Jedyne konsek
                                  > wencje, jakie da się wyegzekwować, to te finansowe. Nie da się ojca zmusić np.
                                  > do osobistego zaangażowania w opiekę i wychowanie.

                                  Matki też nie.
                                  • martishia7 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:36
                                    Sama napisałaś o konsekwencjach społecznych. Wiesz doskonale, że kobieta, która porzuca dziecko, to w odbiorze ogółu wyrodne bydle. natomiast mężczyzna, to biedna istota, którą "przerosła sytuacja". Samotna matka, to zjawisko normalne, samotny ojciec, to bohater.
                                    • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:39
                                      martishia7 napisała:

                                      > Sama napisałaś o konsekwencjach społecznych. Wiesz doskonale, że kobieta, która
                                      > porzuca dziecko, to w odbiorze ogółu wyrodne bydle. natomiast mężczyzna, to bi
                                      > edna istota, którą "przerosła sytuacja". Samotna matka, to zjawisko normalne, s
                                      > amotny ojciec, to bohater.

                                      Współczuję środowiska w którym się obracasz. Nie, ja nie "wiem doskonale" takich rzeczy.
                                      • olena.s Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:00
                                        To popatrz na statystyki, poczytaj sobie....
                                    • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:45
                                      -wszyscy widza ze kobieta jest w ciazy- tego ze facet kogos zaplodnil nie widac
                                      -kobieta moze za ciaze stracic prace - facet nigdy
                                      -po rozwodzie to kobieta w prawie 100% zostaje z dzieckiem
                                      -jesli kobieta zostawi dziecko to jest to porzucenie
                                      -facet moze dziecko olac pokazac sie raz na 2 lata i nie straci praw rodzicielskich
                                  • krecik Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:39
                                    > Nie da się ojca zmusić np. do osobistego zaangażowania w opiekę i wychowanie.
                                    >
                                    > Matki też nie.

                                    Gratulacje. Wlasnie odkrylas, o co chodzi w popieraniu prawa kobiety do aborcji. suspicious

                                    Ag
                              • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:02
                                Prawie umarlam na porodowce,tylko przytomna rekcja lekarzy uratowala mi zycie,przed porodem myslalam twoimi kategoriami,ze trzeba miec wyjatkowego pecha i medycyna jest tak do przodu,ze ryzyko prawie nie istnieje.Owszem istnieje,bolesnie sie o tym przekonalam.
                                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:10
                                  edelstein napisała:

                                  > Prawie umarlam na porodowce,tylko przytomna rekcja lekarzy uratowala mi zycie,p
                                  > rzed porodem myslalam twoimi kategoriami,ze trzeba miec wyjatkowego pecha i med
                                  > ycyna jest tak do przodu,ze ryzyko prawie nie istnieje.Owszem istnieje,bolesnie
                                  > sie o tym przekonalam.

                                  Taaaa. Tobie się przytrafiło, więc to realne i częste zagrożenie suspicious Bo gdzieżbyś tam TY miała "wyjątkowego pecha".
                                  • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:32
                                    Moja mama miala komplikikacje poporodowe,uratowana w ostatniej chwili,znajoma,uratowana,ale przyplacila porod bezplodnoscia,jedna kobieta,ktora znalam umarla na porodowce,w moim otoczeniu juz parenascie takich sytuacji bylo.Moja siostra z powazna wada wzroku ma odradzone zachodzic w ciaze,bo moze byc nieeidoma,ale co tam,tylko aborcja niesie konsekwencje,porod zadnychtongue_out ciekawe,ze twoje poglady nie zgadzaja sie z aktualna wiedza medyczna,ale ty i tak wiesz lepiej,z reszta jak kazdy pro lifowiec.Na szczescie tu gdzie mieszkam jedyne co mozesz swoimi haslami to podetrzec sobie tylek,ewentulalnie zablokowac wejscia do klinik i narazic sie na grzywne lub pozbawienie wolnosci.
                                    • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:38
                                      edelstein napisała:

                                      > Moja mama miala komplikikacje poporodowe,uratowana w ostatniej chwili,znajoma,u
                                      > ratowana,ale przyplacila porod bezplodnoscia,jedna kobieta,ktora znalam umarla
                                      > na porodowce,w moim otoczeniu juz parenascie takich sytuacji bylo.Moja siostra

                                      Pfffffrrttt...
                                      Zadziwiające jak w ogóle ludzkość przetrwała przy tak zabójczej metodzie rozmnażania smile
                                      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:46
                                        We wcześniejszych wiekach akurat porodowa gorączka i poporodowe powikłania najczęściej zabijały młode kobiety.
                                      • krecik Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:52
                                        > Pfffffrrttt...
                                        > Zadziwiające jak w ogóle ludzkość przetrwała przy tak zabójczej metodzie rozmna
                                        > żania smile

                                        www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/1_posplenarne_15122010.pdf
                                        kobieta.wp.pl/kat,26333,title,Smiertelnosc-kobiet-wz-z-komplikacjami-okoloporodowymi,wid,12306084,wiadomosc.html?ticaid=1d465&_ticrsn=3

                                        Ag
                                        • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:02
                                          krecik napisała:

                                          > > Pfffffrrttt...
                                          > > Zadziwiające jak w ogóle ludzkość przetrwała przy tak zabójczej metodzie
                                          > rozmna
                                          > > żania smile
                                          >
                                          > www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/1_posplenarne_15122010.pdf
                                          > kobieta.wp.pl/kat,26333,title,Smiertelnosc-kobiet-wz-z-komplikacjami-okoloporodowymi,wid,12306084,wiadomosc.html?ticaid=1d465&_ticrsn=3

                                          I?
                                          Konkrety jakieś proszę. Nie, nie poszukam sobie konkretów w tych linkach. Sama znajduj swoje argumenty.

                                          • krecik Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:11
                                            A odwiedzilas choc jeden? Nie? O jak mi przykro.

                                            Ag
                                            • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:34
                                              krecik napisała:

                                              > A odwiedzilas choc jeden? Nie? O jak mi przykro.

                                              O jakże mi przykro że jeden tak. Ten pierwszy. I co niby mam z niego wyczytać? Ach, jak nie widzę co co nie ma ze mną o czym gadać? No to wróć gadać jak będziesz mieć argumenty.
                                      • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:21
                                        Troche wiedzy z historii,by ci sie przydalo.Chociaz nie,wystarczy znalezc statystyki ile kobiet umiera przy porodzie i w pologu w krajach malo rozwinietych.Twoja niewiedza poraza.
                                        • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 14:38
                                          edelstein napisała:

                                          > Troche wiedzy z historii,by ci sie przydalo.Chociaz nie,wystarczy znalezc staty
                                          > styki ile kobiet umiera przy porodzie i w pologu w krajach malo rozwinietych.Tw
                                          > oja niewiedza poraza.

                                          I tylko konkretów brak...
                                    • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:39
                                      Niedobrzy ludzie, nakładają grzywny na obrońców życia sad
                              • olena.s Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:57
                                Zaraz, zaraz. Czy z tego wynika, że jak babka we wczesnej ciąży wyjeżdża z naszego przepięknego kraju, to facet ma twoim zdaniem prawo zastrzec jej paszport? Bo a nuż przerwie za bezbożną granicą?
                                • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:21
                                  Na Słowację ani do Niemiec nie trzeba paszportu.
                              • sanciasancia Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 21:34
                                > Nie bredź, lalka. Wszelkie konsekwencje społeczne ciązy ponosi tak samo ojciec
                                > jak matka.
                                P.ieprzysz nie solisz. Mam akurat w domu świetny przykład, jak kobieta znosi wysoką ciążę zakończoną porażką, a jak mężczyzna. Dodam, że mężczyzna, który swoim dzieckiem przez całe 12 dni jego życia dobrze i ofiarnie się zajmował. Ja nie, bo w szpitalu leżałam. I ja ze śmiercią starszej córki radzę sobie, jak cię mogę, raz lepiej, raz gorzej. Mąż stwierdził, że młodsza córka jest tym dzieckiem, które zawsze miał mieć. Tyle tylko, że on tych 7 miesięcy ciąży ze starszą we własnym brzuchu nie przeżył.
                                > Więc we wszelkich decyzjach dotyczących aborcji "ze wskazań społeczn
                                > ych" ojciec powinien mieć takie samo prawo do informacji i decydowania
                                Jak będzie w jego własnym brzuchu ta ciąża, to oczywiście.
                                Sorki, zrosty po cesarce mi dzisiaj dokuczają. A mojemu mężowi nie. I to jest właśnie powodó dla którego pierniczysz, jak potłuczona. Ciąża, udana, czy nieudana, aborcja, czy urodzenie, to jest coś z czym kobieta żyje do końca i dlatego to ona ma większe prawo do podejmowania decyzji. Zresztą, jak wskazuje na to odsetek tzw. alimeciarzy jest to zarazem osoba, która ciągle ponosi większe konsekwencje ciąży. I 5 % mężczyzn sprawujących opiekę nad dziećmi po rozwodzie mnie nie przekonuje, bo opieka nad dzieckiem nie wyczerpuje wszystkich skutków.
                                --
                                We wczorajszym dniu rząd Platformy Obywatelskiej nie został wybrany przez naród, tylko przez społeczeństwo. Narodem jesteśmy my ! (Zuzanna Kurtyka)
                            • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:38
                              czarnaalineczka napisała:

                              > to sa konsekwencje posiadania urodzonego dziecka
                              > konsekwencji samej ciazy facet nie ponosi
                              > to nie on ma burze hormonow to nie on rodzi to nie on ryzykuje swoim zdrowiem i
                              > zyciem
                              >

                              Ryzykuje bo przy takich huśtawkach hormonalnych możne stracić życie tongue_out
                    • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:15
                      Idiotyzm, sam fakt tego, że dziecko jest w moim brzuchu nie sprawia, ze mogę sama decydowac o wspólnym dziecku. Pomijam sytuację gwałtu czy całkowietego braku kontaktu albo sytuacji, że facet jest szują i ma w de dziecko. Tylko, że mam wrażenie, że to wmówienie facetom, ze nie mają prawa nawet wiedzieć o tym, że jego dziecko się poczęło, czy do tego, zeby zdecydowac czy się urodzi ma scisły związek z tym, że po urodzeniu równiez się do decydowania i odpowiedzialności nie poczuwają.
                      • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:17
                        Tylko, że mam w
                        > rażenie, że to wmówienie facetom, ze nie mają prawa nawet wiedzieć o tym, że je
                        > go dziecko się poczęło, czy do tego, zeby zdecydowac czy się urodzi

                        A w jaki sposób wyobrażasz sobie decydowanie w sytuacji 1 na 1?
                        • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:13
                          ally napisała:

                          > Tylko, że mam w
                          > > rażenie, że to wmówienie facetom, ze nie mają prawa nawet wiedzieć o tym,
                          > że je
                          > > go dziecko się poczęło, czy do tego, zeby zdecydowac czy się urodzi
                          >
                          > A w jaki sposób wyobrażasz sobie decydowanie w sytuacji 1 na 1?

                          Słyszałas o czymś takim jak "rozmowa"?
                          • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:16
                            a co jesli zadna strona nie zmieni swojego stanowiska ?
                            w sprawie ciazy nie ma kompromisu
                            • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:20
                              czarnaalineczka napisała:

                              > a co jesli zadna strona nie zmieni swojego stanowiska ?
                              > w sprawie ciazy nie ma kompromisu

                              "A gdyby to była wasza matka?"

                              Jak dwoje ludzi jest (jakkolwiek rozumianym) małżeństwem i w ważnej sprawie nie mogą uzgodnić stanowiska to są poradnie, psychologowie, a w ostateczności rozwody.
                              • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:25
                                Rozwód trwa miesiącami, a niezależnie od tego decyzję czy usunąć czy urodzić trzeba podjąć tu i teraz.
                                Kobieta chce usunąć, mężczyzna chce aby urodziła. Czyje zdanie powinno być brane pod uwagę? Niezależnie od tego, że być może owa para zdecyduje się na rozwód czy też nie.
                                Powiedzmy, że już byli u psychologa i mediatora i dalej obstają przy swoich wersjach.
                              • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:30
                                a jak rozwod wplywa na ciaze ?
                                juz nie mowiac o tym ze nie trzeba byc malzenstwem zeby splodzic dziecko

                                kobieta jest w ciazy para sie rozstaje
                                kto ma prawo decydowac o dalszym losie ciazy ?
                                odpowiedz na jedno proste pytanie
                                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:58
                                  czarnaalineczka napisała:

                                  > a jak rozwod wplywa na ciaze ?
                                  > juz nie mowiac o tym ze nie trzeba byc malzenstwem zeby splodzic dziecko
                                  >
                                  > kobieta jest w ciazy para sie rozstaje
                                  > kto ma prawo decydowac o dalszym losie ciazy ?
                                  > odpowiedz na jedno proste pytanie

                                  Skoro kobieta zostaje sama, to sama podejmuje decyzję.
                              • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:40
                                miliwati napisała:

                                > czarnaalineczka napisała:
                                >
                                > > a co jesli zadna strona nie zmieni swojego stanowiska ?
                                > > w sprawie ciazy nie ma kompromisu
                                >
                                > "A gdyby to była wasza matka?"
                                >
                                > Jak dwoje ludzi jest (jakkolwiek rozumianym) małżeństwem i w ważnej sprawie nie
                                > mogą uzgodnić stanowiska to są poradnie, psychologowie, a w ostateczności rozw
                                > ody.

                                puk puk realnie realnie obudź się !
                                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 14:38
                                  gabi683 napisała:

                                  > miliwati napisała:
                                  >
                                  > > czarnaalineczka napisała:
                                  > >
                                  > > > a co jesli zadna strona nie zmieni swojego stanowiska ?
                                  > > > w sprawie ciazy nie ma kompromisu
                                  > >
                                  > > "A gdyby to była wasza matka?"
                                  > >
                                  > > Jak dwoje ludzi jest (jakkolwiek rozumianym) małżeństwem i w ważnej spraw
                                  > ie nie
                                  > > mogą uzgodnić stanowiska to są poradnie, psychologowie, a w ostatecznośc
                                  > i rozw
                                  > > ody.
                                  >
                                  > puk puk realnie realnie obudź się !

                                  ?
                                  • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 14:43
                                    Próba znalezienia sensu i logiki w postach gabi to jest zajęcie, które przerasta możliwości intelektualne przecietnego smiertelnika tongue_out
                                    Ona jest nie z tego świata big_grin
                                    • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 15:02
                                      iuscogens napisał:

                                      > Próba znalezienia sensu i logiki w postach gabi to jest zajęcie, które przerast
                                      > a możliwości intelektualne przecietnego smiertelnika tongue_out
                                      > Ona jest nie z tego świata big_grin


                                      Inni nie maja problemu ty masz bardzo duży problem ,nie ze mną ale z samą sobą.
                          • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:19
                            Załóżmy, że mimo wielu godzin rozmów jedno drugiego nie przekonało do swojego zdania i każde obstaje twardo przy swoim.
                            Co wtedy? Rzucać monetą? Czyje zdanie (kobiety czy mężczyzny) powinno być decydujące w sytuacji gdy oboje twardo obstawiają przy swoim?
                      • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:19
                        skoro ty wolisz zeby faceci decydowali o tym czy masz rodzic czy nie
                        to pozostaje tylko wspolczuc
                        • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:23
                          Nie, wspólczuć można tym, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Przydatna umiejetność. O tym czy będę rodzic będziemy decydowac razem z mężem, wiatropylna nie jestem, nie zakładam, że mój mąz to idiota przed którym powinnam ukrywać fakt, że będziemy miec dziecko.
                          • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:28

                            wiec jesli jedno z was bedzie za aborcja a drugie przeciw to ktore zdecyduje ?
                            jest 1 na 1
                            glos ktoregos musi sie okazac wazniejszy
                            wiec ?
                          • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:55
                            Kobieto nie wszyscy jak ty maka mezow,a nawet jesli maja to nie wszyscy panowie sa b.madrzy,odpowiedzialni itd.i to moze wyjsc po latach a nie przed slubem.Zycia nie znasz,zamknieta w swoim poprawnym katolicko swiecie z dobrym mezusiem u boku myslisz,ze wszyscy faceci tacy.To spojrz co sie na “samotnej matce“dzieje,ile ci dobrzy mezowie pomagaja o ile pomagaja.Ile jest postow“zostawil mnie w ciazy“tysiace facetow nie jest wartych poinformowania o zostaniu ojcem,o aborcji tez nie musza byc informowani skoro i tak maja to gdzies.Cudownych nawrocen na zycie rodzinne jakos malo jest.
                            • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:21
                              Moja droga są też niemadre i nieodpowiedzialne panie, madrość i odpowiedzialność od płci nie zalezy. Ja nie muszę czytać "samotnej rodziny", bo sama pochodzę z rodziny w której ojciec się nie poczuwał, tylko jakbyś czytała uważnie to byś zrozumiała, ze ja piszę o tym, że nie informowanie faceta jest jedną z metod sciągnania z niego odpowiedzialności. Facet nie ma być odpowiedzialny za dziecko od momentu narodzin, tylko od momentu zapłodnienia. A jak kobieta przejume pełnię odpowiedzialności już na poczatku, już od momentu informowania lub nie, to nie ma się co dziwić, ze potem taki debil czuje się zwolniony od odpowiedzialności. Jeśli do seksu doszło za zgodą to uważam, że wspólodpowiedzialność już od poczatku ponoszą oboje, a nie matka, a facet tylko wtedy jak kobieta tak postanowi. Tylko, że wspólodpowiedzialność to też wspóldecydowanie.
                              • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:24
                                Jestes naiwna jesli myslisz,ze slowa “jestem w ciazy“zmusza faceta do odpowiedzialnosci.Wiekszosc nie przejmie sie wcale.
                          • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:42
                            iuscogens napisał:

                            > Nie, wspólczuć można tym, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Przydatna
                            > umiejetność. O tym czy będę rodzic będziemy decydowac razem z mężem, wiatropyl
                            > na nie jestem, nie zakładam, że mój mąz to idiota przed którym powinnam ukrywać
                            > fakt, że będziemy miec dziecko.


                            Ty przestań każdemu wmawiać ze mają problemy z czytaniem ze zrozumieniem ,a może to ty raczej nie potrafisz wykorzystać odpowiednio słowa pisanego tongue_out
                            • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:04
                              Gabi daje rady na temat słowa pisanego, bezcenne big_grin
                              Jesteś moim mistrzem tongue_out
                              • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 15:04
                                iuscogens napisał:

                                > Gabi daje rady na temat słowa pisanego, bezcenne big_grin
                                > Jesteś moim mistrzem tongue_out

                                Zakompleksiona kobieto z Pis daj na luz bo nikt nie bierze cie na poważnietongue_out
                      • micha11 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:30
                        Ej no bądź konsekwentna. Skoro ojciec dziecka ma prawo decydować o twoim brzuchu, to takie samo prawo ma gwałciciel. Przecież skoro został ojcem no to ma prawo żebyś dziecko urodziła i żeby dziecko miało jego nazwisko a on prawa rodzicielskie. Prawda? przecież nie możesz zabronić mu wychowywania i decydowania o dziecku skoro chce! Przecież to ojciec !!! Bądź konsekwentna!!!
                        • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:31
                          o wlasnie
                          przeciez mial wytrysk ma prawo decydowac tongue_out
                        • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:31
                          Hmmm....jesteś taka głupia, że nie widzisz róznicy miedzy gwałem a dobrowolnym seksem czy tylko udajesz??
                          • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:34
                            dla ploda
                            o przepraszam dziecka
                            nie ma zadnej roznicy czy tatus trysnal za zgoda mamusi czy bezsuspicious
                            a skoro wczesniej napisalas ze facet ma prawo decydowac bo mial ejakulacje
                            wiec gwalciciel tez mial i tez
                            zgodnie z twoja logika powinien decydowac
                            • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:46
                              Miesza Ci się bejbe, nie ja pisałam o ekalulacji. Ja o czymś innym pisałam. Skup się kochana, bo Ci się osoby mylą.
                              Ale w jednym masz rację, dla dziecka rzeczywiscie nie ma róznicy jak tatuś wytrysną.
                          • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:47
                            iuscogens napisał:

                            > Hmmm....jesteś taka głupia, że nie widzisz róznicy miedzy gwałem a dobrowolnym
                            > seksem czy tylko udajesz??


                            Ty jesteś głupiutka i udowadniasz to kolejny raz !Zrozum każda kobieta powinna mieć prawo o decydowaniu o swoim ciele .Nie uciekać jak kret i po cichu dokonywać aborcji ,a legalnie z podniesionym czołem potomków a narzucają swoja wole innym !
                  • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:13
                    > Ja też widziałam fragmenty, powalił mnie ten o tym, że facet ma prawo chcieć
                    > wiedzieć
                    , a kobieta nie ma obowiązku mu o niczym mówić

                    Bo nie ma _obowiązku_.
                    I chyba niepotrzebnie współczujesz partnerom autorek. Ja swojemu natychmiast powiedziałabym o ciąży, bo jest mądrym, dojrzałym człowiekiem. Równocześnie potrafię sobie wyobrazić dziesiątki sytuacji, w których rozsądniej jest podjąć decyzję bez udziału partnera. I dotyczy to zarówno kontynuacji ciąży, jak i jej przerwania.
                    • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:20
                      Sorry, niepojete jest dla mnie założenie, że facet nie ma nawet prawa wiedzieć, że będzie miał/nie bedzie miał dziecka. O prawie do informacji decyduje to czy facet jest madry i odpowiedzialny?? A niemadre kobiety i nieodpowiedzialne się nie zdarzają?? I one jakoś mają prawo wiedzieć i dcydowac czy przekazywac info dalej. Tak, jest czego wspólczuć.
                      • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:22
                        > I one jakoś mają prawo wiedzieć

                        Zła, niesprawiedliwa natura.
                        • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:24
                          zue kobiety
                          zabrac im macice i oddac facetom tongue_out
                          • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:32
                            Chcesz aby przyrost naturalny spadł już całkiem do zera?
                            • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:08
                              za prl aborcja byla legalna i latwodostepna a przyrost mial sie calkiem niezle
                            • girasole01 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:09
                              Tak dla scislosci to juz spadl i to nawet ponizej zera.
                              • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:36
                                Może dlatego, że obrońcy życia nie byli wówczas tak aktywni jak obecnie?
                        • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:25
                          Niezwykle madra uwaga.
                          • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:35
                            Dość praktyczna, w przeciwieństwie do słodkiej koncepcji "mamy prawo decydować razem". Odpowiesz wreszcie, co z tym decydowaniem razem, gdy kobieta i mężczyzna mają dokładnie odwrotne wizje?
                            • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:42
                              Rozstać się? Mężczyzna znajdzie sobie kobietę, której będzie mówił co ma robić, a jego była znajdzie sobie mężczyznę który będzie szanował jej zdanie. I każdy będzie szczęśliwy.
                            • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:22
                              ally napisała:

                              > Dość praktyczna, w przeciwieństwie do słodkiej koncepcji "mamy prawo decydować
                              > razem". Odpowiesz wreszcie, co z tym decydowaniem razem, gdy kobieta i mężczyzn
                              > a mają dokładnie odwrotne wizje?

                              Twoje pytanie jest głupie, ponieważ nie da się na nie odpowiedzieć w przypadku ogólnym. Równie dobrze możesz spróbować odpowiedzieć co ZAWSZE należy zrobić jeżeli jedna osoba w małżeństwie chce emigrować do Irlandii, a druga nie.
                              • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:40
                                Problem w tym, że nie mamy w Polsce ustawy o dopuszczalności migracji do Irlandii.
                                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:42
                                  ally napisała:

                                  > Problem w tym, że nie mamy w Polsce ustawy o dopuszczalności migracji do Irland
                                  > ii.

                                  Nie ma to jak tchórzliwie czepić się nieistotnego w danym momencie dla sprawy szczegółu, co?
                                  • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:47
                                    Masz jakąś projekcję?

                                    Przecież to jest sedno sprawy.

                                    • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:57
                                      ally napisała:

                                      > Masz jakąś projekcję?
                                      >
                                      > Przecież to jest sedno sprawy.

                                      Łżesz, fanatyczko. Istotą sprawy w tym miejscu wątku jest uzgadnianie stanowiska między dwojgiem osób. Żadna ustawa nie ma tu nic do rzeczy. Jak chłop z babą gadają to nie podpieają się cytatami z ustaw.

                                      • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 17:20
                                        > Łżesz, fanatyczko.

                                        Oo, Wersalem powiało.

                                        > Istotą sprawy w tym miejscu wątku jest uzgadnianie stanowisk
                                        > a między dwojgiem osób. Żadna ustawa nie ma tu nic do rzeczy.

                                        Jeżeli dwoje ludzi się dogaduje, to w ogóle nie ma o czym mówić. Temat nie istnieje. Problem pojawia się, kiedy nie mogą się dogadać. I kto ma wtedy decydować? W Polsce, w przypadkach legalnej aborcji, zdanie należy wyłącznie do kobiety. Może urodzić np. ciężko chore dziecko, ojca nikt o zdanie nie będzie pytał. Co więcej, będzie on zobowiązany płacić alimenty. Znasz sensowniejsze rozwiązanie?
                            • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:23
                              No wiesz, w zyciu jest mnóstwo sytuacji konfliktowych, w których strony mają rózne zdania, nie ma mozliwosci, żeby wszystkie oceniać tak samo. Idiotyczne stawianie problemu, takie uogólnienia absolutnie niczemu sensowneu nie służą.
                              • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:45
                                Zatem dopuszczasz możliwość, że w pewnych sytuacjach aborcja jest lepszym wyjściem?
                          • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:51
                            iuscogens napisał:

                            > Niezwykle madra uwaga.

                            www.papilot.pl/wydarzenia/1537/Plaga-nielegalnych-aborcji.html
                    • ciociacesia Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:26
                      > fię sobie wyobrazić dziesiątki sytuacji, w których rozsądniej jest podjąć decyz
                      > ję bez udziału partnera. I dotyczy to zarówno kontynuacji ciąży, jak i jej prze
                      > rwania.
                      tylko ze ta sa jednoczesnie te sytuacje gdzie jakis czas wczesniej nalezalo powiedziec 'nie'
                      • ally Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:33
                        Czyli rodzenie dziecka jako środek wychowawczy/kara za głupotę/nauka konsekwencji? Trochę to słabe, ale co kto lubi.
                        • ciociacesia nie ale 27.10.11, 12:41
                          > Czyli rodzenie dziecka jako środek wychowawczy/kara za głupotę/nauka konsekwenc
                          > ji? Trochę to słabe, ale co kto lubi.
                          naprawde warto wbijac do glowy ze kazdy sex w konsekwencji moze oznaczac ciaze i trzeba t zawsze brac pod uwage jak sie chce bzykac
                          • gazeta_mi_placi Re: nie ale 27.10.11, 12:43
                            Nie każdy ma nerwicę seksualną i chce ją mieć.
                            • ciociacesia serio 27.10.11, 13:04
                              az tak cie cisnie ze z byle szmaciarzem musisz? takim ktoremu potem lepiej nawet nie mowic ani o ciazy ewentualnej ani o dziecku. sa jeszcze wibratory, sex oralny i kobiety...
                              • gazeta_mi_placi Re: serio 27.10.11, 13:19
                                A jeżeli potencjalny ojciec dziecka ma takie samo zdanie jak potencjalna matka, czyli w razie wpadki usuwamy?
                              • czarnaalineczka Re: serio 27.10.11, 13:25
                                nie twoja sprawa z kim ktokolwiek musi i chce
                                serio

                                wyobraz sobie ze sex jest tez dla przyjemnosci nie tylko do plodzenia dzieci
                                i tak kocieta ma prawo sie bzykac z kims kto zupelnie nie nadaje sie na ojca
                                a zapewnia fajna rozrywke w lozku
                      • czarnaalineczka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:34
                        ???
                  • sotto_voce Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 16:19
                    Iuscogens - bardzo dobrze to ujęłaś. Dopóki osoby mieniące się FEMINISTKAMI będą głosić poglądy faktycznie zrzucające całość odpowiedzialności na kobietę, dopóty nic się w kwestii praw kobiet nie ruszy. Można powtarzać i powtarzać, że dzieciątka (morule, zarodki, płody, przedszkolaki, cokolwiek) mają też tatusiów, ale to z trudem do społeczeństwa dociera. Pani Szczuka jest tu całkiem typową jego przedstawicielką, szkoda tylko że ubiera to w slogany o "rzetelnej informacji na temat aborcji".
              • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:29
                graue_zone napisała:
                > A tak na poważnie - temat aborcji jest trudny i delikatny.

                Stwierdziła ciocia Klocia i odleciała na miotle ,to raczej każdy dorosły człowiek wie

                I myślę, że należy m
                > ówić na ten temat z wyczuciem, przedstawiając sprawę poważnie i prawdziwie, a n
                > ie na zasadzie "to żaden problem,

                Nikt o aborcji tak nie mówitongue_out


                to przecież nic takiego". Takie podejście pro
                > wadzi do tego, ze nastolatki będą uprawiać seks bez jakiejkolwiek refleksji, be
                > z poczucia odpowiedzialności, bo "przecież zawsze można wyskrobać".


                Ale czy to jest twoja sprawa twoje sumienie i prócz nastolatek są inne kobiety w różnym wieku i rożne sytuacje losowe wiec nie uogólniaj.
      • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:45
        Ale “niemy krzyki“i wystawy antyaborcyjne to sa dla mlodych dziewczat no nie?
        • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:51
          Wystawy antyaborcyjne są czasem w centrum miasta więc mijać je mogą zarówno młode dziewczęta jak i całkiem małe dzieci.
    • lena99 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:19
      Tak, baaardzo duża ta grupa big_grin

      A Empik świętszy od papieża. Żałosne.
      • sueellen Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:43
        Wystarczajaca by wpłynąc na Empik.
    • lena99 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:19
      tak z ciekawości jeszcze - czytała któraś tę książkę?
      • lillaj Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:25
        No, ale trzeba przyznać, ze Szczuka powinna się cieszyć z reklamy jaką jej niechcący zrobiono.
    • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:37
      Bezstronne, rzeczowe informacje o aborcji autorstwa Kazimiery Szczuki tongue_out
      A to dobre, od razu mi sie humor poprawił big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:47
        Bardziej bezstronny jest film "Niemy krzyk" serwowany 10-latkom?
        • papalaya Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:51
          gazeta, napisz coś o aborcji

          jakąś przypowieśc?
        • izabellaz1 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:52
          Wiesz co, tak sobie siedzę i widzę, ze między moją lewą i prawą ręką jest
          telefon, klawiatura, talerzyk z ciastkiem, kubek z herbatą, monitor, długopis, zakreślacz, karteczki przylepne, notesik...
        • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:08
          Nie jest. Tylko nie piszmy pierdoł, ze poglądy na aborcje pani Szczuki to bestronne, rzeczowe informacje bo to śmiech na sali po prostu.
          • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:14
            Mimo to "Niemy krzyk" oglądały całe pokolenia 10-12 latków i nikt nie robił z tego wielkiego "halo" i nie żądał aby ten film był puszczany wyłącznie osobom pełnoletnim, a nie dzieciom.
            • kepucha Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:49
              U mnie w klasie podczas emisji rzeczonego filmu niektórzy wychodzili z lekcji, robiło im się niedobrze, prawie wymiotowali. pani katechetka się cieszyła, bo to znaczyło, że dotarło.
              A nikt nie protestował...hm....moja mama pewnie nawet nie wie, że coś takiego oglądaliśmy.
            • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:28
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Mimo to "Niemy krzyk" oglądały całe pokolenia 10-12 latków i nikt nie robił z t
              > ego wielkiego "halo" i nie żądał aby ten film był puszczany wyłącznie osobom pe
              > łnoletnim, a nie dzieciom.

              Kłamiesz.
              • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:32
                Nie było takiego filmu?
                • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:40
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Nie było takiego filmu?

                  W Twojej wypowiedzi było znacznie więcej informacji niż ta jedna - będąca jedyną prawdziwą.
      • sumire Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:50
        żadna kobieta o aborcji nie będzie wypowiadać się bezstronnie i rzeczowo. ale to nie znaczy, że winna zamknąć usta. jeśli można wieszać na murach klasztorów makabryczne zdjęcia, można też publikować książki przedstawiające inny pogląd.
    • izabellaz1 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:41
      Nie czytałam tej książki więc nie będę się wypowiadać na temat jej szkodliwości lub nie.
      Autorką jest zdaje się jednak p. Szczuka, a jej stanowisko dotyczące tego tematu jest mi znane. Jakoś ciężko mi też uwierzyć, że mogła być to książka bezstronna, ale powiedzmy, że nie czytałam więc nie wiem. Jeśli jednak była utrzymana w duchu takim jak ją sobie wyobrażam, to uważam, że dobrze, że ją przeniesiono. Młodzież powinno się uczyć jak zapobiegać ciąży, a nie jak ją usuwać i że to tylko sprawa tej kobiety. Może i tak, ale młoda dziewczyna może nie zdawać sobie sprawy jakie poniesie konsekwencje natury emocjonalnej.
      15latka może inaczej odebrać treść niż choćby 20latka.
      • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:13
        Zapobiegac ciazy,w Pl?gdzie by dostac tabletki trzeba isc z mama jesli nie ma sie 18,gdzie lekarzom i aptekarzom sumienie nie pozwala na wydanie srodkow antykoncepcyjnych,gdzie KK trabi z kazdej ambony,ze antykoncepcja to zlo i jedyna rada jest czekanie do slubu,a potem rodzenie ile Bog datongue_out zeby dostac tabletke po,musialam odwiedzic 4lekarzy,w koncu skonczylo sie na wizycie prywatnej,bo zanim zdobylabym recepte to 72godziny,by dawno minelyuncertaini ty piszesz o zapobieganiu?dla wiadomosci prezerwatywa pekla,bo zapewne bys napisala zaraz,ze sie nie uprawia seksu bez zabezpieczenia to nie ma problemu.
    • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:43
      edelstein napisała:

      > zostanie na szczescie przeniesiona do dzialu dla doroslych,a nie zniknie z pole
      > k.Nie wiedzialam,ze 3000osob to grupa reprezentatywnatongue_out szkoda,ze antyaborcyjn

      No to znaczy że bardzo mało wiesz. Grupa reprezentatywna to może być nawet kilkaset osób i już wyniki są całkowicie wiarygodne.


      • lena99 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:47
        Zgadza się.
        Ale tutaj jest mowa o "grupie 3 tys. internautów' a nie grupie reprezentatywnej, a to robi różnicę.
        • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:49
          lena99 napisała:

          > Zgadza się.
          > Ale tutaj jest mowa o "grupie 3 tys. internautów' a nie grupie reprezentatywnej
          > , a to robi różnicę.

          Widać trzeba tę różnicę wytłumaczyć Edelstein.

          A co do meritum - 3000 petycji to też jest sporo.
          (Zawsze można też spróbować zorganizować zbiórkę podpisów pod petycją w przeciwną stronę. Powodzenia.)
          • lena99 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:10
            miliwati napisała:

            > (Zawsze można też spróbować zorganizować zbiórkę podpisów pod petycją w przeciw
            > ną stronę. Powodzenia.)

            Jest już na facebooku.
          • claudel6 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:12
            jest juz taka petycja i włśsnie ja podpisałam. no zobaczymy, których bedzie więcej.
            • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:17
              Podasz linka?
              • claudel6 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 20:01
                to jest ta sama petycja, tylko z głosem "nie"
                www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=7823
                • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 15:24
                  claudel6 napisała:

                  > to jest ta sama petycja, tylko z głosem "nie"
                  > www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=7823

                  Podpisałam ta petycja to skandal !
        • jjod Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 11:50
          Zacznijmy od tego, że NIE KAŻDA kobieta musi mieć syndrom poaborcyjny, a obrońcy życia nienarodzonego każdej kobiecie po aborcji wmawiają, że prędzej czy później będzie miała wyrzuty sumienia.
    • default Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:01
      Książki nie czytałam, przeglądałam tylko recenzje, które oczywiście są albo popierające albo histerycznie potępiające. To czy książka będzie w dziale dla młodzieży czy dla dorosłych to chyba ma niewielkie znaczenie, bo jak ktoś ją będzie chciał przeczytać, to przeczyta. Moim zdaniem nie ma w niej żadnej szkodliwości, nawet jeśli nie jest napisana "bezstronnie"( zresztą "bezstronnie" w ustach prolajfowców oznacza "zgodnie z naszymi przekonaniami" wink ). Nie wierzę w takie gadanie "bo przeczytają i zaczną się skrobać na potęgę". Może właśnie na odwrót - przeczytanie mniej histerycznie, a bardziej obiektywnie podanych informacji na temat aborcji, może skłonić do głębszego namysłu i zmiany decyzji. Bo we mnie np. nachalna propaganda przeciwników aborcji wzbudza odruchowy protest i przekorę smile
      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:04
        Dokładnie.
        • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:05
          A tak swoją drogą gdzie byli prolifowcy gdy za czasów komuny aborcja była dostępna na każde życzenie kobiety? Dlaczego wtedy ostro nie protestowali? Nie okupowali szpitali? Nie roznosili choćby ulotek z usuniętymi płodami? Gdzie wtedy byli? Naprawdę jestem ciekawa czy wtedy byli w ogóle w jakimś stopniu aktywni.
          • default Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:42
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A tak swoją drogą gdzie byli prolifowcy gdy za czasów komuny aborcja była dostę
            > pna

            Jak to gdzie - skrobali się na potęgę wink
          • bramstenga Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 22:08
            >Dlaczego wtedy ostro nie protestowali?

            A skąd wiesz, że nie protestowali? Bo w DTV nie pokazywali albo w "Żołnierzu Wolności" nie pisali? Mogę podać przykład ze swojego łódzkiego podwórka - prof. Fijałkowskiego, konsekwentnego obrońcy życia od lat siedemdziesiątych, gdy pierwszym pytaniem ginekologa, gdy zgłaszała się do niego kobieta w ciąży, było "usuwamy?". Nota bene był on także w tym czasie (!) orędownikiem porodów z partnerem, jak najmniejszej interwencji medycznej podczas porodu oraz prekursorem porodów w wodzie.
          • pomarola Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 07:49
            > Dlaczego wtedy ostro nie protestowali?

            Bo za komuny "ostro protestować" to można było ewentualnie u siebie w domu (a i to nie za głośno). No chyba że protestowało się przeciwko zachodniemu imperializmowi czy czemuś podobnemu - ale wtedy wyłącznie w formie zorganizowanej i narzuconej oraz pod patronatem. Partii, rzecz jasna smile
            Publiczne protesty czy jakakolwiek debata społeczna czy prasowa na temat aborcji była też niemożliwa z prostego powodu - żeby mówić o aborcji, trzeba by mówić o uprawianiu seksu, a władza komunistyczna niechętnie i z ogromną pruderią podchodziła do spraw seksu.
            • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:31
              W obecnych cieplarnianych warunkach to żadne bohaterstwo być obrońcą życia poczętego.
              A wtedy (w czasach PRL-u) obrońcy w domach się pochowali ze strachu. Taka była ich odwaga w obronie życia... To tak jak z wsiowymi Burkami co szczekają na każdego dzieciaka co przechodzi pięć metrów dalej od ogrodzenia, ale jak sytuacja faktycznie niebezpieczna to ogon pod siebie i sru do budy...
    • martishia7 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:03
      Lepszą reklamę, to miała tylko Biedronka, jak prezes oświadczył, że tam kupuje biedota.
    • chipsi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:10
      Z książką tą do czynienia nie miałam ale uważam że młodzież powinna poznać także odmienny punkt widzenia niż ten przedstawiany przez m.in. KK
      Książki autorstwa niejakiego Adolfa H. nie są zakazane a mało kto uważa że powinno się postępować jak owy pan.
      Gdy byłam w pierwszej ciąży poczęstowano mnie na rekolekcjach przedmałżeńskich filmikiem o aborcji. Młoda byłam, film mnie przeraził. Na tyle że krótko potem poroniłam. To było takie fajne? Dziewczynom w ciąży pokazywać wnętrzności porozrywanych płodów?
      Mimo to uważam że każda kobieta w pewnych sytuacjach powinna mieć prawo decydowania o swojej ciąży.
      Każdy też powinien poznać obie strony tematu. A tu się cenzurę wprowadza.
      • bramstenga Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:05
        > Książki autorstwa niejakiego Adolfa H. nie są zakazane a mało kto uważa że powi
        > nno się postępować jak owy pan.

        No jak nie są? Widziałaś ostatnio jakieś "Mein Kampf" na półce w Empiku? ZTCW prawa autorskie do nich ma rząd Bawarii, który nie zezwala na ich publikację.
        • jjod Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:12
          bramstenga napisała:

          > > Książki autorstwa niejakiego Adolfa H. nie są zakazane a mało kto uważa ż
          > e powi
          > > nno się postępować jak owy pan.
          >
          > No jak nie są? Widziałaś ostatnio jakieś "Mein Kampf" na półce w Empiku? ZTCW p
          > rawa autorskie do nich ma rząd Bawarii, który nie zezwala na ich publikację.
          Ja tam ją jakoś dostałam. Ale nie w empiku.
          • bramstenga Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:31
            I co ma z tego wynikać? Działkę koki też można dostać, ale czy to oznacza brak zakazu jej sprzedaży?
            • chipsi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:52
              Aborcja tez jest zakazana w Polsce, tak jak koka. Książki o narkotykach nie są zakazane, więc dlaczego zakazywać książek o aborcji?
              Czy w tej książce są teksty nawołujące do aborcji w prost? Czy tylko autorka opisała swój punkt widzenia w tym temacie?
              Założenie że każda dziewczyna, która przeczyta książkę, pobiegnie uprawiać sex bez zabezpieczeń żeby następnie poddać się aborcji jest z leksza chore. Tym bardziej że mając dostęp do książki ma też dostęp do innych mediów, gdzie przedstawia się głównie punkt widzenia obrońców życia.
              Odebrano nam prawo o decydowaniu o sobie a teraz odbiera się nam prawo do wyrobienia własnego zdania w tym temacie.
              • bramstenga Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 07:56
                Nie "odebrano" (bezosobowo), bo obecna ustawa aborcyjna została uchwalona przez legalny parlament wybrany przez społeczeństwo w demokratycznych wyborach. Najwyraźniej większości osób taki kształt prawa w tej dziedzinie odpowiada.
                A jeśli chodzi o książkę, to nikt nie mówi o jej wycofywaniu, ale o umieszczeniu w innym dziale.
                • chipsi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:34
                  Eh te bajki o demokracji i większości. Tylko skąd ta dyskusja skoro taka większość jest taka zgodna w tym temacie? Mowa owszem, nie była o wycofywaniu, ale padały tu teksty o tym, ze młodzież takich pozycji czytać nie powinna. Skoro tak to proponuję umieścić w dziale innym także wszelkie kryminały bo jak wiadomo morderstwo jest nielegalne więc po co o tym czytać, zaraz na ulice wylegną tłumy morderców po przeczytaniu tej czy innej powieści kryminalnej smile
                  • bramstenga Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 09:20
                    Dlaczego "bajki"? Jeśli ktoś w dniu wyborów zostaje w domu, to niech nie ma potem pretensji, że pewne decyzje zapadają nad jego głową. A sprawa aborcji zawsze będzie budzić kontrowersje, bo po prostu nie jest moralnie obojętna. Nawet zwolennicy liberalizacji prawa w tym zakresie z reguły zgadzają się na jakieś ograniczenia czasowe (mocno arbitralne, bo między płodem 12-tygodniowym a 12-tygodniowym + 1 dzień nie ma żadnej różnicy). Z kolei do przeciwników nie przemawia argument "nie chcesz, to się nie skrob" - wystarczy przywołać analogię z sytuacją Żydów podczas II wojny światowej, którym też część osób odmawiała miana "pełnowartościowych" ludzi (przemawia do Ciebie argument "nie chcesz zabijać Żyda, to nie zabijaj"?).
                    • chipsi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 10:35
                      Krótko i nie na temat. Rozmawiamy o książce a tu już widzę Żydów się morduje... Swoją drogą kilka książek, w tym lektur szkolnych, w tym temacie przeczytałam i udało mi się żadnego Żyda nie zabić. Oglądałam też filmy i czytałam książki o narkomanach, nie tylko te o negatywnych skutkach i jakoś nie ćpam. Dlaczego więc komuś miała by zaszkodzić książka o aborcji? Mi osobiście zaszkodził film antyaborcyjny.
                      • arwena_11 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 15:40
                        No ale chyba w tych książkach, to nie było napisane, że zabić Żyda to takie nic, obojętne. Raczej wydźwięk ich jest potępiający tych co zabijali. Podobnie z narkomanami. Wszystkie książki pisane są przez BYŁYCH narkomanów, którzy piszą je najczęściej KU PRZESTRODZE a nie po to aby zachęcić do brania, bo to takie fajne. Pokazują że na początku jest fajnie, ale potem niestety już tak wesoło i wspaniale nie jest.
                        • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 15:48
                          > Pokazują że na początku jest fajnie, ale potem niestety już tak wesoło i w
                          > spaniale nie jest.

                          Tak to jest z uzależnieniami. Nie wszyscy, którzy palili marihuanę się uzależnili. Tak samo jak nie każda aborcja równa syndrom poaborcyjny.
      • ira_07 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:38
        > Książki autorstwa niejakiego Adolfa H. nie są zakazane a mało kto uważa że powi
        > nno się postępować jak owy pan.

        big_grinbig_grinbig_grin

        Oczywiście, że są zakazane. I niestety, nie tak mało ludzi uważa, ze tak się powinno postępować.
        • martishia7 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:14
          Nie są zakazane w rozumieniu prawa karnego. Można tę książkę posiadać, można wydawać. Po roku 1989 miała kilka wydań. Inną sprawą jest, że Bawaria posiada prawa autorskie i od jakiegoś czasu prowadzi politykę pozywania wydawców o naruszenie praw autorskich.
    • nisar Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:11
      Jak bardzo nie byłabym za wolnością wyboru, tak uważam że aborcja nie jest li tylko zwykłym zabiegiem medycznym, bo pomijając kwestie moralno-etyczne, do których podejście się u każdego z nas różni, jest jeszcze sprawa powikłań tudzież konsekwencji medycznych, często niestety nieodwracalnych.
      Uważam także, że właśnie młodzi ludzie mają zwyczajne prawo do RZETELNEJ informacji na temat niechcianej ciąży - od sposobów jej zapobiegania poprzez omówienie szoku uzyskania wiedzy o ciąży do przebiegu i możliwych konsekwencji aborcji. Rzetelnie nie oznacza niestety ani projekcji filmu typu "Niemy krzyk" ani też porównywania aborcji do wycięcia ślepej kiszki. Rzetelnie oznacza także informację, że zabieg jest na tyle inwazyjny - zarówno w sferze fizycznej jak i psychicznej - że NIKT nie jest w stanie przewidzieć jego skutków, które mogą być takie a takie. I z tym trzeba się liczyć ROZPOCZYNAJĄC WSPÓŁŻYCIE. Tak przynajmniej rozmawiałam o tym ze swoją córką.
      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:16
        Bez przesady z tymi powikłaniami, większe i częstsze są powikłania w ciągu całej (nieusuwanej) ciąży, nie mówiąc już o porodzie. Ale o tym się mało mówi.
        Jakie to te straszne konsekwencje medyczne i jak często występują?
      • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:25
        Porod tez niesie za soba ryzyko i konsekwencje medyczne,nie tylko aborcja.Aborcja farmakologiczna i mechaniczna wykonana prawidlowo,nie w piwnicy przez konowala,albo nie z pomoca tabletki z allegro czy innego portalu obciazona jest malym ryzykiem komplikacji.Tu w de jest organizacja “pro familia“i tam wykonuje sie rowniez aborcje.Dokladne procedury,ryzyko sa opisane na ich stronie,krotko,rzeczowo na temat.
      • brak.polskich.liter Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:38
        Generalnie ciaza jest to taki stan, ktory jest obarczony ryzykiem, ze zacytuje

        > powikłań tudzież konsekwencji medycznych

        i to niezaleznie od sposobu jej zakonczenia. To tak na marginesie.


        > Uważam także, że właśnie młodzi ludzie mają zwyczajne prawo do RZETELNEJ inform
        > acji na temat niechcianej ciąży - od sposobów jej zapobiegania poprzez omówieni
        > e szoku uzyskania wiedzy o ciąży do przebiegu i możliwych konsekwencji aborcji.

        Tu pelna zgoda.
    • latulka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 12:30
      Oczywiście pojawiły się głosy, że aptekarz i lekarz nie sprzeda/wypisze recepty na tabletki antykoncepcyjne. Co za bzdura. Nigdy, podkreślam nigdy nie miałam problemów z kupieniem owych środków. A kupowałam w różnych miastach. Nikomu z moich znajomych nie odmówiono sprzedaży tabletek. To gdzie ci "zacofani" aptekarze?
      Książka Szczuki leżała koło książki o Pippi - to chyba nie dział dla młodzieży?
      Dlaczego uważacie, że nowoczesność to m.in. zgoda na aborcję? Dlaczego przerzucacie odpowiedzialność za uświadomienie na szkołę? To zadanie rodziców! Nie rozumiem też zdziwienia, że księżą/zakonnice na religii są przeciwne aborcji. Takie jest stanowisko kościoła.
      Uważam, że aborcja na życzenie to pomyłka. Nie twierdzę też, ze powinna zostać całkowicie zakazana.
      • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 13:24
        Ty nie mialas problemow z recepta i kupnem,ja mialam.Jak myslisz czemu lekarze i farmaceuci chca sie obwarowac klauzura sumienia,by nikt ich nie podal za dzialanie na szkode pacjenta.
        Aborcja to nie nowoczesnosc,aborcja znana jest od wiekow i do czasow zapanowania w Pl KK byla jednym z zabiegow.Poki KK nie byl u wladzy i byla komuna nie wychylali sie ze swoimi zakazami.W kosciele,na religii sobie moga mowic co chca,WDZR i biologia nie sa od wyglaszania pogladow religijnych,centrum miasta i ploty tez nie.
        Nie ma czgos takiego jak aborcja na zyczenie,to ostatecznosc,nikt normalny nie ma ochoty korzystac z tej opcji jak z rozdawanych cukierkow.
        • latulka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:00
          Dlaczego uważasz, że odmowa sprzedania tabletki anty. jest działaniem na szkodę pacjenta? Można iść do apteki obok, nie mówiąc o tym, ze tbl.anty. to nie lek ratujący życie.
          "Aborcja to nie nowoczesnosc"- racja, miałam na myśli, że jeśli jest się za to wtedy jesteś nowoczesna i otwarta jeśli przeciw to ciemnogród.
          Osobiście nie rozumiem kobiet które decydują się na aborcję bo im dziecko nie pasuje do wizji życia. I tak, znam kobiety które aborcję traktują b. lekko niemal jak wizytę u dentysty.
          Wiem też, że ja nie potrafiłabym usunąć ciąży. Nie po tym jak byłam w ciąży i zaraz na samym poczatku słyszałam bicie serca. To nie był zlepek komórek jak chcą zwolennicy aborcji.
          Ale zawsze zaznaczam, że to że nie rozumiem oznacza ze wsadzałabym do więzienia i stawiała pod pręgierzem.
          • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:16
            Antybiotyk na trądzik to też nie jest lek ratujący życie.
            Lek na wzdęcia i gazy to też nie jest lek ratujący życie.
            Tak samo lek przeciwbólowy to też nie jest lek ratujący życie.
            Nie mówiąc już o szeroko reklamowanych witaminach na skórę, włosy i paznokcie.
            • latulka Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:19

              > Antybiotyk na trądzik to też nie jest lek ratujący życie.
              > Lek na wzdęcia i gazy to też nie jest lek ratujący życie.
              > Tak samo lek przeciwbólowy to też nie jest lek ratujący życie.

              A gdzie ja napisałam , że są?
              I dyskusja nie toczy się nt witamin
          • ira_07 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:53
            > Dlaczego uważasz, że odmowa sprzedania tabletki anty. jest działaniem na szkodę
            > pacjenta?

            Jak nie? Niechciana ciąża to nie szkoda? Schorzenia LECZONE tabsami, a brak ich leczenia, to nie szkoda?

            Można iść do apteki obok, nie mówiąc o tym, ze tbl.anty. to nie lek
            > ratujący życie.

            Nie zawsze taka jest. I spora część leków nie ratuje życia. Czy tabletki na ból gardła ratują zycie? Czy przeciwbólowe ratują życie?
          • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:33
            Tabletki antykoncepcyjne sa rowniez lekiem,dlaczego dzialanie na szkode pacjenta,proste,bo ich brak moze doprowadzic do niechcianej ciazy,obciazenie psychiczne i fizyczne,a takze do postepu choroby jesli tabletki sa przepisane w celach leczniczych.Ja mialam tabletki,ktore obok funkcji antykoncepcyjnej mialy pomoc w mniej bolesnym przechodzeniu miesiaczki.Jesli,bym ich nie mogla kupic,musialabym sie co miesiac meczyc.To jest szkoda dla mnie.Malo lekow sprzedawanych w aptece stricte ratuje zycie,ale jakos nikt nie zaslania sie sumieniem sprzedajac syrop na kaszel.
            Mi tez nastepne dziecko nie pasuje do wizji zycia,bo kazdy ma inna wizje.
            Na samym poczatku nie moglas slyszec bicia serca,ciaze widac od 6tyg na usg.
        • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 22:58
          edelstein napisała:

          Aborcja to nie nowoczesnosc,aborcja znana jest od wiekow i do czasow zapanowani
          > a w Pl KK byla jednym z zabiegow.Poki KK nie byl u wladzy i byla komuna nie wyc
          > hylali sie ze swoimi zakazami.


          A teraz się bezczelni wychylają, bo nie boją się, że skończą na dnie rzeki...
    • iwoniaw Jaki jest problem? 27.10.11, 13:26
      Że Empik ustawia książki, którymi handluje, na własnych półkach wg własnego widzimisię, inspirowanego (także) opiniami i apelami, jakie doń wysyłają klienci?
      • miliwati Re: Jaki jest problem? 27.10.11, 13:43
        iwoniaw napisała:

        > Że Empik ustawia książki, którymi handluje, na własnych półkach wg własnego wid
        > zimisię, inspirowanego (także) opiniami i apelami, jakie doń wysyłają klienci?
        >
        Bo to są niesłuszni klienci. Klienci którzy nie piszczą z zachwytu nad ksiązką Szczuki to przecież ciemnogród który nie umie pisać, więc jakim prawem napisali do Empiku?
        • iuscogens Re: Jaki jest problem? 27.10.11, 21:39
          To nie klienci, to kościół big_grin tak przynajmniej uważa autorka.
      • mama_kotula Re: Jaki jest problem? 28.10.11, 08:55
        iwoniaw napisała:
        > Że Empik ustawia książki, którymi handluje, na własnych półkach wg własnego wid
        > zimisię, inspirowanego (także) opiniami i apelami, jakie doń wysyłają klienci?

        O to to, Iwoniaw. Ja tez nie widzę problemu. Empik to firma prywatna. Może sobie ustawiać ksiązki jak chce. Widocznie bardziej opłaca im się przestawić kontrowersyjną pozycję na inną półkę niż uprawiać tzw. "poprawność polityczną".

        A - na temat aborcji, poprawności politycznej i innych takich nie zamierzam dyskutować. Jak również lata mi, gdzie książka stoi na półce w sklepie.
    • tosterowa Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 14:16
      Nie ma znaczenia, gdzie książka będzie leżeć, bo i tak można ją znaleźć w Empiku, chociaż osobiście nie rozumiem, czemu młodzież miałaby nie czytać książek o aborcji z punktu widzenia K.Szczuki; a te 3000 osób zrobiło książce niezamierzoną reklamę i słusznie - im więcej ktoś przeczyta na ten temat, tym więcej będzie wiedział i łatwiej wyrobi sobie własny pogląd.
    • nangaparbat3 kto przeczytal cala ksiazke? 27.10.11, 14:31
      Temat mnie bardzo interesuje, ale wypowiedzi osob, ktore nie czytaly, srednio. Zdazylam sie doczytac, ze An i Iuscogens znaja fragmenty - a czy ktos czytal w calosci? Napiszcie prosze.
      • iuscogens Re: kto przeczytal cala ksiazke? 27.10.11, 14:33
        Fragmenty mozesz w necie znaleźć.
    • kropkacom Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/informacja 27.10.11, 15:40
      Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/informacja o aborcji? Konkretnie.

      Aborcja może być jak wyrwanie zęba pod znieczuleniem ogólnym. Może być prostą decyzją. Może tez być zupełnie inaczej. W tej chwili młode Polki nie mają prawa nawet wiedzieć o czym mówię, bo jedyne info jakie dostają to filmik pokazywany przez siostrę czy katechetkę. Amen.
      • math-ilda Re: Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/infor 27.10.11, 15:52
        bo jedyne info jakie dostają to filmik pokazywany
        > przez siostrę czy katechetkę. Amen.
        Ale czyja to wina? Na religię chodzą osoby wierzące, prawda? Więc powinny akceptować stanowisko KK w kwestii aborcji. Krytykować można system edukacji, w którym brakuje edukacji seksualnej, ale nie katechetów, którzy na religii przedstawiają stanowisko kościoła (choć nie muszą tego robić za pomocą drastycznego filmu czy zdjęć, ale to inna kwestia). A co z rodzicami? Dlaczego całą edukację seksualną spychają na szkołę, która nie jest do tego, niestety, przygotowana?
        • kropkacom Re: Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/infor 27.10.11, 16:03
          Czyja wina? Nie wiem. Wszystkich. Tego, że aborcja w Polsce to tabu. Ludzi posyłających dzieci na katechezę mimo, że ich wiara to jedynie przyjęte przez nich i podane dalej sakramenty. Katechety, ze czuje w obowiązku pościć film na temat.
          • math-ilda Re: Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/infor 27.10.11, 16:13
            Zgadzam się. Religia jest dla wierzących (swoją drogą przygotowanie pedagogiczne katechetów pozostawia wiele do życzenia). Chodzi mi tylko o to, że wiedzą o seksualności dzieci powinny czerpać przede wszystkim od rodziców, potem ze szkoły. A pani Szczuka, gdyby rzeczywiście chciałaby tę wiedzę poszerzyć, to powinna zacząć od edukowania o antykoncepcji, a potem pisać o aborcji. A tak, mam wrażenie, chodzi o wywołanie kolejnej burzy medialnej i bicie piany. I taki był też cel umieszczenia tejże książki w tym a nie w innym miejscu (jakby nie było - świetna promocjasmile
            • kropkacom Re: Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/infor 27.10.11, 16:52
              Może wyszła ze słusznego założenia, że akurat takiej książki brakuje na polskim rynku? Jak będę miała okazje to przeczytam zresztą.
              • gabi683 Re: Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/infor 28.10.11, 17:22
                kropkacom napisała:

                > Może wyszła ze słusznego założenia, że akurat takiej książki brakuje na polskim
                > rynku? Jak będę miała okazje to przeczytam zresztą.


                Ja sobie za mówiłam w Marlinie tongue_out
        • edelstein Re: Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/infor 27.10.11, 19:52
          Na WDRZ i biologie nie chodza wylacznie wierzacy,ale najczesciej Wdrz uczy katecheta a biologii katoliczka.Szkola powinna byc bezstronna.Nie zapomne jak nauczycielka biologii w ostatniej klasie liceum gdzie bylo o antykoncepcji i aborcji,tzn w ksiazce bylo proboeala forsowac Npr u seks po slubie,cnote do slubu.Jak ja spytalam co mam zrobic skoro pierwszy raz mam za soba i cnoty niet to wywalila mnie z klasy.
          • iuscogens Re: Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/infor 27.10.11, 21:35
            A jak sobie wyobrażasz bezstronne nauczanie np. o aborcji??
            • gazeta_mi_placi Re: Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/infor 27.10.11, 22:23
              Normalnie. Na przykład jakie MOGĄ być skutki uboczne, ale że nie MUSZĄ wystąpić.
            • edelstein Re: Jak wygląda według was rzetelna rozmowa/infor 28.10.11, 11:37
              Dokladne informacje jak odbywa sie aborcja,farmakologiczna i mechaniczna,poinformowanie jakie skutki MOZE niesc za soba aborcja,a takze jej plusy,odradzenie aborcji domowymi sposobami,
    • math-ilda Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 15:45
      Jeśli zamierzeniem autorki było uświadamianie młodzieży, to trzeba było zacząć od "dużej książki o antykoncepcji". Więcej byłoby z tego pożytku. Aborcja to jednak ostateczność i wszędzie raczej stawia się na zapobieganie ciąży i edukację w tym kierunku. Myślę, że chodziło jednak o wywołanie szumu (uwzględniając polskie realia), co się chyba udało (jak widać choćby w tym wątku).
    • nangaparbat3 Bardzo dobrze, ze jest taka ksiazka 27.10.11, 20:57
      Przeczytalam fragmenty - zmienilabym co nieco, ale jest OK.
      Moja corka ma 20 lat. Kiedy miala niecale 17, pierwszy "powazny" chlopak, zdawalo jej sie, ze jest w ciazy - zanim powiedziala mi o swoich niepokojach (nieuzasadnionych skadinad - prezerwatywa pekla na 3 dni przed terminem miesiaczki) zdazyla zwierzyc sie kolezankom z klasy. Dziewczynki najpierw nastraszyly ja, doprowadzajac do takiego stanu, ze uciekla z lekcji i poszla do prywatnego lekarza, z ktorego uslug korzystaly kolezanki. Medyk powiedzial: jesli masz 16 lat i jestes w ciazy, to idz kup sobie sznur. Potem kazal przyjsc jesli nie pojawi sie miesiaczka w terminie, albo po miesiaczce - wtedy zalozy jej spirale. Przestrzegl, zeby nie rozmawiala o tym z rodzicami.
      Kiedy spotkalysmy sie tego samego dnia po poludniu, byla w stanie kompletnej histerii, ale na szczescie od razu o wszystkim mi opowiedziala.
      Jedno pewne - dziewczynki sa w razie zbyt wczesnej ciazy przerazajaco samotne - zreszta pisalam juz o tym, i chyba nie raz.
      Sadzac z fragmentu - ksiazka jest sensowna. Dobrze, ze jest.
      • kropkacom Re: Bardzo dobrze, ze jest taka ksiazka 27.10.11, 21:35
        Czytam fragmenty i jest bardzo ok. O co ten szum?
        • gazeta_mi_placi Re: Bardzo dobrze, ze jest taka ksiazka 27.10.11, 22:22
          Może o niezgodność z nauką KK w tym temacie?
    • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 21:18
      czym jest aborcja z punktu widzenia biologii jak nie zabiciem ludzkiego zarodka w lonie matki?
      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 22:21
        Z punktu widzenia biologii zdaje się tym samym co naturalne poronienie.
        • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 23:01
          No efekt ten sam, ale jakie to ma znaczenie?? Śmierć może być naturalna i nienaturalna na różnych stadiach rozwoju i zycia człowieka, nie znaczy to, że tak samo się traktuje morderstwo i śmierć ze starości, choć efekt jest ten sam.
        • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 23:06
          nawet medycyna rozroznia pojecia poronienie naturalne i poronienie sztuczne - aborcja, naturalnemu poronieniu ulegaja zarodki najczesciej wadliwe ktore nie mialyby szans na donoszenie w normalnych warunkach - pisze o kobietach, ktore sa zdrowe i nic nie wskazuje na jakiekolwiek problemy z ich strony.
          • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:44
            Aborcja z laciny abort oznacza poronienie.Nie ma aborcji i poronienia,bo aborcja to poronienie.Tylko,ze aborcja kojarzy sie wszystkim z jednym,jakie bylo zdziwienie znajomej gdy wpisano jej po poronieniu “abort“ do mutterpassu.W de do standardowych pytan podczas wywiadu ciazowego jest pytanie o aborcje i czybyly naturalne czy sztuczne.Co niektore to by na zawal padly slyszac takie pytanietongue_out
    • woman_in_love ja myślę, że tak wybuchła "rewolucja" w Libii 27.10.11, 21:21
      czyli kilku islamskich oszołomów chciało przeforsować swoje poglądy i wprowadzić prawo szariatu - a do tego trzeba było się pozbyć Kaddafiego
    • rosapulchra-0 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 21:27
      Gdyby mnie ktoś zapytał 20 lat temu czy usunęłabym ciążę - moja odpowiedź brzmiałaby stanowcze NIE!
      Gdyby mnie ktoś spytał dziś, w mojej obecnej sytuacji - już tak stanowczo bym nie odpowiedziała. Ale znam siebie i wiem, że taka decyzja kosztowałaby mnie koszmarnie dużo zdrowia. Dlatego wolę nie dopuścić do ciąży niż mieć takie dylematy.
      Nie znam książki, szum wokół niej jest niezłą akcją marketingową. Sprzeda się z nawiązką. I wszyscy będą zadowoleni: autorka, wydawnictwo, czytelnicy, którzy są za i czytelnicy, którzy są przeciw. Prawa rynku, a my się tylko do nich stosujemy.
      • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 21:37
        rosa ok, ale co innego twoje wlasne zdanie a co innego przeklamywanie rzeczywistosci aby choc troche wybielic fakt pozbycia sie dziecka, jesli ktos to robi to niech robi z pelna swiadomoscia, ze wlasnie pozbyl sie zarodka ludzkiego z ktorego bylby maly czlowiek, nie pies, nie kot tylko czlowiek. waga decyzji, co potem to juz sa rzeczy dyskusyjne, ale nie mozna wmawiac ludziom ze aborcja to jak pierdniecie, taka nowa metoda antykoncepcji dla mlodziezy...
        • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 21:40
          jeszcze druga rzecz bo teorie maja to do siebie, ze daja sie potwierdzic doswiadczalnie, wiec skad wiadomo ze takie dziecko nie czuje bolu, nie mysli, skoro cewa nerwowa zaczyna rozwijac sie juz kiedy matka nie ma pojecia ze jest w ciazy, najczesciej aborcji dokonuje sie na zarodku w okolicach 7-12 tc to juz maluch wielkosci kilku cm, ma rece, nogi, oczy, nei jest blastula czy morula do ktora to chetnie by widzialyw tym miejscu feministki.
          • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 21:44
            Pomyśl kochanie co twoja córka (nie zarodek) poczuje kiedy jako nastolatka zaliczy wpadkę. Co chcecie aby wasze dzieci przeczytały? Broszurkę pro life czy tą książkę?
            • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 21:45
              Jeśli chodzi o czytanie widzę w tej chwili tylko te opcje.
            • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 23:07
              chcemy aby przeczytaly prawde, a prawda jest trudna, nie lubimy trudnej prawdy no nie?
              • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 23:12
                Ale wiesz, możemy sobie tu snuć różne filozoficzne, medyczne i religijne dysputy. Co konkretnie chciałabyś aby przeczytała ta nastolatka w opałach, bojąca się rodziców i sytuacji?
                • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 23:55
                  prawde tyle w temacie
                  prawde bez wybielania i kombinowania ze skrobanka to jak polkniecie pigulki
                  odnosze wrazenie ze w opalach bywa pewien sort ludzi w pewien konkretny sposob odbierajacy rzeczywistosc i jakos tak mi sie widzi ze moja corka do nich nalezec nie bedzie, bo dzialania antyaborcyjne zaczynaja sie w domu od uswiadamiania ze jak sie spi to mozna "wyspac" i ze warto wszytsko przemyslec zanim bedzie sie trzeba pozbyc dziecka.
                  i nie nie pozwolilbym na zabicie mojego wnuka, corce w opalach poradzilbym urodzic a ja z zona pomoge wychowac, bo taka jest moja rola aby dziecku pomagac a nie "pozbywac sie problemu"
                  • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:31
                    Po pierwsze, musisz sobie zdać sprawę, że zanim twoja córka do ciebie przyjdzie (o ile w ogóle) będzie zdana na różne informacje i własne emocje. Po drugie, ona sama może nie chcieć urodzić. I nie myśl choć przez chwilę o hipotetycznym wnuku. Myśl o córce.
                    • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:59
                      kropkacom napisała:

                      > Po pierwsze, musisz sobie zdać sprawę, że zanim twoja córka do ciebie przyjdzie
                      > (o ile w ogóle) będzie zdana na różne informacje i własne emocje. Po drugie, o

                      Ja nie mam wątpliwości że w razie czego córka do mnie przyjdzie. Ty masz? Cóż, sama ją tak wychowałaś.

                      > na sama może nie chcieć urodzić. I nie myśl choć przez chwilę o hipotetycznym w
                      > nuku. Myśl o córce.

                      Bardzo wygodne - nie myśleć na niewygodny temat. Strusie tak robią.
                      • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:11
                        Jesteś bardzo napastliwa mówiąc delikatnie. Odpisze tylko dla tego aby zobaczyć do czego skłonna jesteś w tej retoryce się posunąć.

                        Skąd masz pewność, ze córka przyjdzie? Zwłaszcza jak ciąży utrzymać nie będzie chciała. Myślisz, że poglądy rodziców są tożsame z poglądami dzieci (zwłaszcza nastolatków)?

                        Niewygodny temat? Dlaczego? Dlatego, ze myślę o córce i jej dobru, a nie tylko o zarodku?
                        • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:19
                          kropkacom napisała:

                          > Skąd masz pewność, ze córka przyjdzie? Zwłaszcza jak ciąży utrzymać nie będzie

                          Bo przychodzi do mnie z różnymi problemami, a ja jej pomagam. A ona się mnie nie boi.

                          > chciała. Myślisz, że poglądy rodziców są tożsame z poglądami dzieci (zwłaszcza
                          > nastolatków)?

                          To nie ma nic do rzeczy. W mnóstwie spraw nasze poglądy się różnią, a i tak do mnie przychodzi.

                          > Niewygodny temat? Dlaczego? Dlatego, ze myślę o córce i jej dobru, a nie tylko
                          > o zarodku?

                          Widzę, fanatyczko, że dla Ciebie jedynym akceptowalnym rozwiązaniem jest natychmiastowe wyjęcie z kieszeni kasy na skrobankę bez zadawania pytań. Wszystko inne (a ja przecież mówię w tej chwili tylko o rozmowie, nawet nie okreslając która strona jakie ma poglądy) to dla Ciebie rzeczy z którymi nie umiesz sobie poradzić.
                          Dlaczego uważasz że ktoś w ogóle myśli o "wnuku"? Ja piszę wszystko ze stanowiska osoby myślącej o własnej córce.
                          • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:24
                            Już o tym pisałam, bo kropka zakłada z góry, że dla jej córki najlepsza bedzie aborcja, nie ważne jest co córka na ten temat mysli, wazne co kroka uwaza, że bedzie dla niej dobre. Już się sporo rodziców na tej wszechwiedzy (nie tylko w kwestii aborcji) przejechało. A w takiej trudnej sytuacji młoda osoba, bez wsparcia, bardzo łatwo może się poddać presji rodziców, czy to bedzie naprawdę zgodne z tym co ona chce zrobić to już inna sprawa, która może wyjsc po latach.
                            • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:31
                              Umiesz czytać? Gdzie tak napisałam? Nie fantazjuj. A ty jakie widzisz opcje?
                          • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:28
                            Walka o prawo do wyboru nie jest fanatyzmem.
                            • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:33
                              kropkacom napisała:

                              > Walka o prawo do wyboru nie jest fanatyzmem.

                              Ale Ty nie walczysz o prawo do wyboru, tylko o rutynowe wykładanie kasy na skrobankę bez drążenia tematu.
                              Prawo do wyboru to postulowana przeze mnie rozmowa z dzieckiem. Którą agresywnie zwalczasz.
                              • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:36
                                Nic nie poradzę na to, że masz już określoną projekcję na mój temat. Przykro mi.
                              • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:37
                                Zdaje się tam gdzie Kropka mieszka nie trzeba załatwiać aborcji po kryjomu i za ciężkie pieniądze, tylko w pełni legalnie.
                        • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:21
                          Ale wiesz, że ty robisz dokładnie to samo założenie, też zakładasz, że twoja córka bedzie chciała usunąć. A co jak nie będzie chciała?? Rozwazasz to w ogóle?? Ty z góry zakładasz, że dobrym rozwiązniem dla córki będzie usunięcie, ale córka może mieć całkiem inne zdanie na ten temat.
                          • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:24
                            Dla mnie aborcja to opcja. Opcja. Tak samo jak urodzenie. Na końcu samym oddanie. To, ze pisze o aborcji nie znaczy, ze nie przewiduje innych rozwiązań. Ty akceptujesz inne opcje?
                            • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:26
                              Kropka nawet na forum widać wyraźnie, że najbliższą Ci opcją jest usunięcie ciązy, naprawdę myslisz, że córka tego nie wyczuje?? No proszę Cię.
                              • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:30
                                Kochanie, mylisz się. Ja chcę aby kobiety miały prawo wyboru. Tak, aborcja jest opcją, ale ja tej opcji nie muszę wybrać. Ja mam wybór.
                                • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:45
                                  Kropka zwróc lepiej uwagę jak mówisz o tych obu opcjach w kontekscie nastolatki:
                                  aborcja - myslenie o dobru córki
                                  urodzenie - to nie jest problem całej rodziny, to jest twoje zycie
                                  No naprawdę srednio rozgarnieta nastolatka załapie tę niezbyt subtelną róznicę.
                                  • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:53
                                    > aborcja - myslenie o dobru córki
                                    > urodzenie - to nie jest problem całej rodziny, to jest twoje zycie

                                    Ja naprawdę nie odpowiadam za czyjeś projekcje.

                                    Jeśli jest opcja, której najmniej kibicuje to oddanie do adopcji. Zwłaszcza chorego dziecka.
                          • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 15:39
                            iuscogens napisał:

                            > Ale wiesz, że ty robisz dokładnie to samo założenie, też zakładasz, że twoja có
                            > rka bedzie chciała usunąć. A co jak nie będzie chciała?? Rozwazasz to w ogóle??
                            > Ty z góry zakładasz, że dobrym rozwiązniem dla córki będzie usunięcie, ale cór
                            > ka może mieć całkiem inne zdanie na ten temat.

                            Mam trzy córki i mogę powiedzieć bez wahania,gdyby któraś z nich chciała usunąć ,nie chcianą nie planowana ciąże nie wahała bym się ani chwili i jechała bym do Niemiec .
                            • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 29.10.11, 10:42
                              ale w twoim przypadku to akurat wskazane ta jazda do niemiec, po co powielac idiotow?
                    • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 16:51
                      jest wybor sa konsekwencje, skoro u mnie w domu nie dopuszcza sie zabojstw to aborcja nie wchodzi w gre wynika z tego ze konsekwencja niechcianej ciazy jest dziecko czy sie tego chce czy sie nie chce, tyle w temacie
                  • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 11:56
                    Alez aborcja moze byc przez polkniecie tabletki,dokladnie 3 i do 9tyg ciazy,od 9do 12 nikt nie skrobie tylko plod jest wysysany za pomoca specjalnych rurek.Duzo mniej problemow z psychika mialyby kobiety,ktory na sile nie pokazuje sie plodu i ma mozliwosc zazycia pigulki zamiast zabiegu,ale zeby tak bylo trzeba by uswiadomic kobietom,ze test jak najszybciej,potem lekarz,a nie krycie sie po katach i rozpaczanie.
                    Zamiast zabraniac powinienes pomoc podjac najlepsza wg niej decyzje i ja wspierac.Dlatego tyle mlodych kobiet nie mowi nic rodzicom,takiemu zaborczemu tatusiowi tez bym nie powiedziala.
                    • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:07
                      Czyli najogólniej mówiać, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal...
                      • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:19
                        Uważasz, że nastolatka nie powinna dostać szansy podanej w jak najmniej traumatyzujący sposób?
                        • gabi683 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 15:43
                          kropkacom napisała:

                          > Uważasz, że nastolatka nie powinna dostać szansy podanej w jak najmniej traumat
                          > yzujący sposób?


                          ale tam u góry któraś napisała ze taka dziewczyna powinna ponieść kare czyli urodzić dziecko tongue_out
                          • ciociacesia a bo to taka straaaszna kara 28.10.11, 17:32
                            normaknie kara boza takie dziecko urodzic.
                            trauma na cale zycie
                      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:20
                        A co w tym dziwnego? Duża część kobiet może mieć niejedno poronienie na bardzo wczesnym etapie nawet o tym nie wiedząc.
                      • edelstein Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 15:26
                        Najogolniej chodzi o to by kobieta miala prawo wyboru i nikt jej na sile nic nie wmawial i pokazywal.Poza tym czas skonczyc z mitem aborcja=skrobanka i opowiesci o powyrywanych nozkach,raczkach itd.bo plod to nie jest od razu z nozkami i raczkami.
                        • ciociacesia bo to taka roznica 28.10.11, 17:35
                          skrobanka czy wysysanka
                          z reszta podejrzewam ze polscy ginekolodzy jak zwykle sto lat za murzynami i nazwa skrobanka w ich przypadku bywa nie tylko figura stylistyczna
                    • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 16:53
                      gowno o mnie wiesz a juz snujesz idiotyzmy o zaborczosci, chyba cie ponioslo deko ;P
                      ty mozesz swojej coruni radzic wysysanie plodow rurkami i tak dalej, to twoja brocha twoje geny, nie moj problem, przetrwaja najmadrzejsi dla durniow jest pigula po, mamy w koncu przeludnienie
                      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 17:17
                        E tam. Przecież usuwają ciążę także matki mające już dzieci. Poza tym nawet kilkakrotne użycie pigułki poronnej nie oznacza niepłodności za na przykład kilka lat.
                        Choć akurat w serialach polskich jakoś tak się utarło, że aborcja (nawet pierwsza w życiu) równa się potworne powikłania i bezpłodność.
                        Jednak real wygląda inaczej i rzadko kiedy aborcja powoduje niepłodność.
              • nangaparbat3 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 06:58
                freakwave napisała:

                > chcemy aby przeczytaly prawde, a prawda jest trudna, nie lubimy trudnej prawdy
                > no nie?
                Nie.
                Prawda jest gorsza niz Ci sie wydaje.
                Niz wydaje sie autorkom ksiazki.
                Nastoletnie dziewczyny sa traktowane przedmiotowo o wiele czesciej, niz sadzimy. Zwlaszcza w sferze seksualnosci. Przez mezczyzn (czy chlopakow), ale tez przez wlasnych rodzicow. I przez tych, ktorzy zakazuja corce aborcji, ale obawiam sie ze o wiele czesciej przez tych, ktorzy do niej naklaniaja lub wrecz zmuszaja.
                To jest jakas bardzo ciemna liczba.
                Badz uprzejmy przeczytac chocby fragmenty tej ksiazki - ona pelni funkcje nie do przecenienia: umozliwia dziewczynie odzyskanie podmiotowosci.
                Poziom zaklamania w sprawach seksu i prokreacji w Polsce graniczy z absurdem. Dotyczy nie tylko ludzi wierzacych - jak najbardziej takze wyksztalconych ateistow deklarujacych liberalne poglady.
                W kontekscie zachowan seksualnych i prokreacyjnych mlodziutkie kobiety sa na samym dole hierarchii spolecznej - wymaga sie od nich, by byly atrakcyjne i pociagajace, i jednoczesnie nie daje zadnych rzeczywistych praw, nawet zwyklego szacunku, nawet rzetelnej, spokojnej informacji. Sznsy przemyslenia, zrozumienia, refleksji.
                I to jest problem - pochopne decyzje tych dziewczyn sa skutkiem, nie przyczyna. Jesli zmienimy stosunek do nich, one beda lepiej traktowac i wlasne cialo, i wlasna ciaze, i wlasne dziecko.
                • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 16:55
                  i tu zgadzam sie, ze przede wszystkim edukacja a nie haselka aborcja dla kazdego etc, to nie jest rozwiazanie problemu
            • ciociacesia broszurke pro life 28.10.11, 00:05
              bede namawiac zeby urodzila, wyznaje zasade ze jak sie jest w ciazy to sie cieszyc trzeba
              • kropkacom Re: broszurke pro life 28.10.11, 08:32
                A jak córka nie będzie chciała urodzić?
                • miliwati Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:00
                  kropkacom napisała:

                  > A jak córka nie będzie chciała urodzić?

                  To się jej trzeba będzie zapytać "dlaczego?".
                  Z dziećmi trzeba rozmawiać, wiesz?
                  • kropkacom Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:16
                    A jak ci już powie dlaczego? To co zrobisz? Spróbujesz trzeźwo przemyśleć sprawę? Jesteś otwarta na dialog?
                    • miliwati Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:21
                      kropkacom napisała:

                      > A jak ci już powie dlaczego? To co zrobisz? Spróbujesz trzeźwo przemyśleć spraw
                      > ę? Jesteś otwarta na dialog?

                      To Cię dziwi?
                      Oczywiście że byśmy wspólnie, całą rodziną, rozważali sytuację. A zdajesz sobie sprawę że "trzeźwo przemyśleć sprawę" to jest co innego niż "podjąc decyzję o skrobance"?
                      • kropkacom Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:26
                        Ja sobie zdaje sprawę po pierwsze, że to nie sprawa całej rodziny tylko mojej córki i jej życia. I to ona musi mieć opcje. Ja ją mogę tylko wspierać i odpowiadać na pytania.
                        • miliwati Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:31
                          kropkacom napisała:

                          > Ja sobie zdaje sprawę po pierwsze, że to nie sprawa całej rodziny tylko mojej c
                          > órki i jej życia. I to ona musi mieć opcje. Ja ją mogę tylko wspierać i odpowia
                          > dać na pytania.

                          Aha. Czyli Ty jesteś z opcji "jak się nie uważałaś jak robisz, to teraz rób jak uważasz, masz tu 5 kafli i zrób coś z TYM".
                          • gazeta_mi_placi Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:34
                            Z pięcioma kaflami to przesada, ceny w legalnych klinikach na Słowacji to około 2000zł, a warunki jak w dobrym hotelu a nie szpitalu.
                          • kropkacom Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:34
                            Nikomu żadnych kafli dawać nie mam zamiaru. Prawo wolnego wyboru, pamiętasz?
                            • miliwati Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:46
                              kropkacom napisała:

                              > Nikomu żadnych kafli dawać nie mam zamiaru. Prawo wolnego wyboru, pamiętasz?

                              Skoro prawo wolnego wyboru, to dlaczego tak Cię drażni zapowiedź rozmowy z córką?
                              • kropkacom Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:55
                                A gdzie tak napisałam? Napisałam, że decyzja nie nie jest decyzją CAAAŁEJ rodziny. Nie umiesz czytać?
                                • miliwati Re: broszurke pro life 28.10.11, 13:49
                                  kropkacom napisała:

                                  > A gdzie tak napisałam? Napisałam, że decyzja nie nie jest decyzją CAAAŁEJ rodzi
                                  > ny. Nie umiesz czytać?

                                  Caaaałej to nie, bo wujek Leszek i zramolała babcia Stasia rzeczywiście nie mają się co wtrącać. Ale najbliższej rodziny to już tak. (przypominam że mówimy o ciązy nastolatki)
                                  • kropkacom Re: broszurke pro life 28.10.11, 14:02
                                    W zdrowej rodzinie normalna nastolatka powinna mieć wsparcie. Dla mnie wsparcie to też przedstawienie opcji. Bez indoktrynacji.

                                    Nie sadzisz, że na polskim rynku brakuje książki przedstawiającej opcję o szumnej nazwie - aborcja? Pomyśl...
                                    • miliwati Re: broszurke pro life 28.10.11, 14:16
                                      kropkacom napisała:

                                      > W zdrowej rodzinie normalna nastolatka powinna mieć wsparcie. Dla mnie wsparcie
                                      > to też przedstawienie opcji. Bez indoktrynacji.

                                      To dlaczego tak się spieniłaś na stwierdzenie że z córką trzeba rozmawiać na ten temat?

                                      > Nie sadzisz, że na polskim rynku brakuje książki przedstawiającej opcję o szumn
                                      > ej nazwie - aborcja? Pomyśl...

                                      Nie, nie wydaje mi się żeby brakowało. Tak jak nie brakuje ksiązki o nieaborcjach.
                                      Jak przyjdzie co do czego to nie będzie się przecież leciało czytać podręczników.

                                      • kropkacom Re: broszurke pro life 28.10.11, 14:20
                                        Jeżeli rozmowa to przedstawienie jednej słusznej opcji, to nie jest to rozmowa a indoktrynacja.

                                        > Nie, nie wydaje mi się żeby brakowało.

                                        Rozwiń temat proszę.
                                        • miliwati Re: broszurke pro life 28.10.11, 14:37
                                          kropkacom napisała:

                                          > Jeżeli rozmowa to przedstawienie jednej słusznej opcji, to nie jest to rozmowa
                                          > a indoktrynacja.

                                          I oczywiście a priori wiesz że kto deklaruje że "będzie rozmawiać" to tak naprawdę chce zindoktrynować w kierunku "jedynie słusznej opcji" i rzecz jasne będzie to niegodziwa opcja "katolicka".

                                          > > Nie, nie wydaje mi się żeby brakowało.
                                          >
                                          > Rozwiń temat proszę.

                                          A co byś chciała wiedzieć?

                                          • kropkacom Re: broszurke pro life 28.10.11, 14:50
                                            Założyłaś, że ja będę optować za jedną opcją. Czemu nie mogę zrobić tego samego? big_grin To jaka jesteś opcja? Za wolnym wyborem?

                                            > A co byś chciała wiedzieć?

                                            Pytam o tytuły książek o aborcji nie napisane przez lobby przeciw aborcyjne ani jakiekolwiek inne.
                                        • ciociacesia ale tak ciezko pojac ze dla mnie tu jest jedna 28.10.11, 16:28
                                          sluszna opcja?
                                          ze nie wyobrazam sobie ze moja osobista nastolatka nie bedzie miala syndromu posaborcyjnego bo zamierzam jej w tym wzgledzie prac mozg? ba, juz to robie? bo nie miesci mi sie w glowie aborcja zdrowej ciazy tylko dlatego ze matka jest nastolatką?
                                          ze dla mnie w takiej sytuacji 'usunac - urodzic' to nie sa rownowazne wybory? ze to dla mnie nie jest decyzja obojetna moralnie? serio? ze bede indoktrynowac i namawiac?
                                • iuscogens Re: broszurke pro life 28.10.11, 14:33
                                  Nie kropka, ty napisałaś, że to nie jest sprawa całej rodziny, a nie że to nie jest decyzja całej rodziny. Może po prostu wyraziłaś się nieprecyzyjnie, ale wydzwięk jest jednak inny, więc mogłysmy Cię (a przyjamniej ja) zle zrozumieć.
                          • iuscogens Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:35
                            Plus opcja: "oczywiscie możesz urodzić, ale...."
                            I tak te szumne opcje zawęzają się do tylko jednej, dorosła kobieta może nie udzwigąć takiej sytuacji i usunąc pod wpływem nacisków rodziny/partnera a co dopiero nastolatka, która zazwyczaj nie jest ani finansowo ani mieszkaniowo niezależna, ani nie ma na tyle dojrzałości psychicznej, żeby sobie poradzić z naciskami i wsparcie w stylu "to twoje zycie, radz sobie sama".
                            • kropkacom Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:37
                              Kochanie, nie dopisuj sobie historyjek. Proszę.
                      • gazeta_mi_placi Re: broszurke pro life 28.10.11, 12:27
                        A co Wy tak ze skrobanki? Ta metoda była popularna w PRL-u. Teraz są testy ciążowe od 6 dnia od zapłodnienia, tabletki odpowiednie i jak ciąża przed 8-tygodniem to i skrobanki nie trzeba.
                        Na Zdrowiu Kobiety czytałam o dziewczynie która naturalnie poroniła w 10 tygodniu i wszystko się ładnie oczyściło, więc nawet i w 10-tygodniu nie zawsze jest konieczność skrobanki (czyli oczyszczenia macicy, wszystko jedno czy po poronieniu czy aborcji).
                        Skończcie już z tymi skrobankami bo raz ten temat dotyczy także kobiet po poronieniu naturalnym (tak samo się oczyszcza macicę jak w przypadku aborcji), a dwa na wczesnym etapie ciąży nie zawsze istnieje konieczność skrobanki.
                        Chyba, że przeciwnicy aborcji skrobanką nazywają każdą formę aborcji na każdym etapie ciąży, ale to przekłamanie bo nie zawsze się skrobie.
                • ciociacesia przeciez jej nie zmusze 28.10.11, 13:54
                  ale bede namawiac i oferowac pełne wsparcie
        • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 22:19
          Jak odmówię mężowi w jajeczkowanie to też będę czuła ciężar tej decyzji sad
          W końcu z tych jajeczek mógł powstać zarodek, potem płód i niemowlę, nie pies ani kot,
          A nie powstał. I co teraz? sad
          • freakwave Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 27.10.11, 23:09
            widzisz, aby do aborcji nie dochodzilo tak czesto wystarczy odmawiac chlopu w jajeczkowanie, jakiez to proste co nie ;D
            czaisz roznice ze ani z plemnika ani z jaja nie rozwinie sie zdrowe dziecko, z zarodka juz tak.
            • bi_scotti Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 00:15
              Przyznam szczerze, ze ksiazki sobie przez Merlina sprowadzac nie bede, bo juz troche z tematu "wyroslam" wink Ale uwazam, ze nie ma czegos takiego jak nadmiar informacji, szczegolnie w kwestiach tak zasadniczych jak sex i jego konsekwencje. I nawet jesli jakas czesc owych informacji jest/bedzie nieobiektywna (???), stronnicza (???), jednostronna (???) to wciaz lepiej, ze mlodziez do takich informacji bedzie miec dostep niz gdyby ich w ogole mialo nie byc. Uwazam tez, ze pills the morning after powinny byc dostepne bez recepty (tak jest w moich okolicach) a prywatnosc dziewczyny/kobiety (w PL age of consent jest zdaje sie 15 lat, tak?) powinna byc chroniona prawnie - jesli 15-latka moze zgodnie z prawem wybrac sobie partnera seksualnego i miec z nim stosunek, ta sama 15-latka winna byc traktowana jako dorosla, samodzielna jednostka tak w gabinecie lekarskim jak i w aptece gdy przychodzi po porade/na zabieg/po pigulki etc. Skoro wiec 15-latka jest przez polskie prawo uznana za wystarczajaco dorosla zeby o swoim zyciu seksualnym decydowac osobiscie, nie rozumiem sprzeciwu wobec udostepnienia jej ksiazki na temat ewentualnych konsekwencji tegoz zycia. Ergo, ksiazka ustawiona w dziale dla "nastolatkow" wydaje sie byc w jak najwlasciwszym miejscu. No chyba, ze jest jakis podzial na younger teens (11-14) i older teens (15-19), to wtedy faktycznie niech by byla na polkach dla tych starszych. Aczkolwiek samo przelozenie ksiazki z polki na polke uwazam wylacznie za extra workout dla pracownikow ksiegarni. W sumie to tez pozytywne - w zdrowym ciele zdrowy duch tongue_out
              • nangaparbat3 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 07:05
                Bi, mylisz sie calkowicie. Wg polskiego prawa pietnastolatka nie jest w ogole zdolna do decydowania o sobie - to prawo chroni wylacznie panow, ktorzy zechca z pietnastolatka miec seks.
                Pietnastolatka nie maprawa do zadnych badan bez zgody rodzicow - nie wolno udzielic jej pomocy medycznej, psychologicznej, zrobic testu na HIV. Ale wolno ja przeleciec.
                Co kraj, to obyczaj.
                • kub-ma Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:32
                  nangaparbat3 napisała:


                  > Pietnastolatka nie maprawa do zadnych badan bez zgody rodzicow - nie wolno udzi
                  > elic jej pomocy medycznej, psychologicznej, zrobic testu na HIV. Ale wolno ja p
                  > rzeleciec.

                  I to należałoby zmienić.
                • bi_scotti Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 20:17
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Bi, mylisz sie calkowicie. Wg polskiego prawa pietnastolatka nie jest w ogole z
                  > dolna do decydowania o sobie - to prawo chroni wylacznie panow, ktorzy zechca z
                  > pietnastolatka miec seks.
                  > Pietnastolatka nie maprawa do zadnych badan bez zgody rodzicow - nie wolno udzi
                  > elic jej pomocy medycznej, psychologicznej, zrobic testu na HIV. Ale wolno ja p
                  > rzeleciec.
                  > Co kraj, to obyczaj.

                  To ja mysle, ze polskie 15-latki powinny sie skrzyknac na Facebook i zrobic jakas duza grande lacznie z petycja do Starsburga albo cos w tym rodzaju. Bo ewidentnie obecne polskie prawo jest niekonsekwentne i nielogiczne a ponadto NIE CHRONI tychze 15-latek w sferach, w ktorych powinno. Bardzo przykre.
                  • nangaparbat3 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 22:44
                    Przykre to mało powiedziane. Niby od dawna wiem o tej paranoi, ale tak jakbym wczoraj dopiero uzmysłowiła sobie znaczenie całej sytuacji: otóż piętnasto-, szesnasto- czy siedemnastolatka nie ma w Polsce żadnych praw. Nie ma nawet prawa zadecydować czy chce chodzić na religię albo na przygotowanie do zycia w rodzinie, nie ma prawa decydować o wyborze szkoły, a nawet o podjęciu tzw. indywidualnego programu nauki, czyli uczyć się więcej niż rówieśnicy.
                    Prawo zezwala czterdziestolatkowi uprawiać z nią seks, ale ukarze go za zrobienie jej testów w kierunku HIV czy psychologicznych - bez zgody rodziców.
                    Prawo w ogole nie chroni dziewczyny i na nic jej nie pozwala, traktuje ją jak małe dziecko niezdolne do decydowania o sobie - a skoro jest ona istotą pozbawioną praw, uprawianie z nią seksu przez człowieka pełnoletniego jest oczywistym wykorzystaniem.
                    To zresztą dotyczy i chłopców, tyle że są oni raczej nienarażeni na zajście w ciążę.
                    Prawo po prostu pozwala dorosłym na seks z osobami uznanymi za kompletnie niedojrzałe.
                    Zgroza.
                    A jak jest u Was? O czym mają prawo decydować nastolatki?
                    • hellulah Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 23:00
                      Hmm, masz dużo racji, ale czy nie przeginasz w drugą stronę? Wychodzisz z założenia, że siedemnastolatka nie ma absolutnie możliwości, no nie ma opcji, mieć ochotę na seks z czterdziestolatkiem. Jeśli byłby ten seks, to tylko i wyłącznie pod takim czy innym, subtelnym mniej lub bardziej, przymusem, i ona byłaby wykorzystywana. Wiesz co to przypomina? Stary, dawny pogląd, że na seksie zależy tylko samcom, bo kobiety to nie, nie, one takich rzeczy nie potrzebują.

                      Faktycznie, debilizmem jest ustawanie age of consent na 15 lat a jednocześnie zakazywanie dostępu do pornografii przed osiemnastką. Podobnie, zakazywanie podstawowych praw reprodukcyjnych przed osiemnastką, chociaż seks już nie jest dla tej grupy zabroniony.
                      • bi_scotti Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 23:05
                        hellulah napisała:

                        > Hmm, masz dużo racji, ale czy nie przeginasz w drugą stronę? Wychodzisz z założ
                        > enia, że siedemnastolatka nie ma absolutnie możliwości, no nie ma opcji, mieć o
                        > chotę na seks z czterdziestolatkiem. Jeśli byłby ten seks, to tylko i wyłącznie
                        > pod takim czy innym, subtelnym mniej lub bardziej, przymusem, i ona byłaby wyk
                        > orzystywana. Wiesz co to przypomina? Stary, dawny pogląd, że na seksie zależy t
                        > ylko samcom, bo kobiety to nie, nie, one takich rzeczy nie potrzebują.
                        >

                        To dotyczy obu plci - 40-letni samiec nie powinien wchodzic w zwiazki seksualne ani z 17-letnia panna, ani z 17-letnim mlodziencem; podobnie 40-letnia samica. Jak maja takie cisnienie na milosc, niech poczekaja rok do pelnej prawnej pelnoletnosci mlodszego partnera/partnerki. Na prawo jazdy tez sie czeka a moge Cie zapewnic, ze znam niejednego nastolatka, dla ktorego jest to bez porownania bolesniejsze oczekiwanie niz na pierwszy stosunek tongue_out

                      • nangaparbat3 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 23:59
                        Oczywiście że dziewczynka może mieć ochotę na czterdziestolatka. Może mieć też ochotę na kieliszek wódki w klubie, wypisanie się z lekcji religii, tabletki antykoncepcyjne, zmianę szkoły. Wódki jej nie wolno podać pod żadnym pozorem, nie wolno jej zbadać, nie wolno wydać jej dokumentów - wolno ją tylko przelecieć (jeśli ma na to ochotę, tak).
                        I druga sprawa: sypianie z kimś, czyje prawa są ewidentnie mniejsze niż nasze, wg mnie zawsze będzie naduzyciem. W tak nierównym układzie chęci niczego nie załatwiają.
                    • bi_scotti Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 23:02
                      Odnosnie watku: od ukonczenia 13 roku zycia mlody czlowiek ma prawo nie zyczyc sobie obecnosci rodzica w gabinecie lekarskim w czasie badania, od 16 roku zycia decyduje samodzielnie o wszystkjich aspektach leczenia lacznie z np. wypisaniem sie na wlasna prosbe ze szpitala. Oczywiscie, mowimy o schorzeniach ciala, nie psyche. Age of consent jest 14 ale do 18 roku zycia roznica wieku miedzy wspolzyjacymi ze soba partnerami nie moze byc wieksza niz dwa lata; jesli jest, starszy uczestnik wydarzenia bedzie ukarany - dopoki sam nie ma 18 lat, bedzie traktowany jako juvenile (nizsza kategoria przestepstwa, mniejsze wyroki, nacisk na resocjalizacje, rekord nie bedzie ujawniony etc.), gdy ma ponad 18 lat - moze byc oskarzony o statutory rape (podobnie zreszta jak np. maz, ktorego zona mowi "nie" a on ja przymusza ...). Mlodziez ma obowiazek szkolny do 18 roku zycia ale od ukonczenia 16 lat sami decyduja czy chca kontynuowac nauke w szkole dziennej czy wieczorowej; rodzice sa informowani o postepach w szkole do 18 roku zycia.
                      Wszelkie badania i ich wyniki wykonywane na osobie pomiedzy 13 a 16 rokiem zycia sa konsultowane z rodzicami jesli sam pacjent nie zglosi zastrzezen - jesli zglosi, rodzice nie sa informowani. Po 16 roku zycia, postepowanie jak z doroslymi - chcesz zeby ktos (rodzic, przyjaciolka, zona, kochanek, sasiad, kierowca autobusu) byl z Toba gdy lekarz omawia wyniki, Twoja wola.
                      Oczywiscie, w tzw. "normalnych" ukladach rodzinnych to w ogole nie jest zaden problem. Zadne z moich dzieci nigdy nawet nie miauknelo, ze chce byc u lekarza bez mamy lub taty choc o swoich prawach wiedzialy "od zawsze". Ale jest mnostwo mlodych ludzi, ktorzy maja powody zeby nie wlaczac rodzicow w swoje bardzo prywatne i intymne sprawy, i lekarz (kazdy lekarz) ma obowiazek to respektowac choc przy okazji zobowiazany jest poinformowac pacjenta o wszelkiej dostepnej pomiocy w community etc. Bo tego typu sekrety przed rodzicami najczesciej wiaza sie z jakas bardziej skomplikowana sytuacja w rodzinie.
                      Aborcja jest na zyczenie. The morning after pills mozna kupic w kazdej aptece over the counter (bez recepty ale nie z polki).
                      • nangaparbat3 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 23:49
                        No tAK. Macie to, o czym od lat marzę - stopniowe zwiększanie uprawnień młodych ludzi.
                        Łudziłam się, że cos takiego ułatwi wprowadzenie gimnazjów. Pomyłka.
            • nangaparbat3 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 07:01
              Jak sie tak przejmujesz zyciem dzieci, to jest mnostwo umierajacych z glodu, na poczatek zajmij sie tymi, co juz sa.
              • kub-ma Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:30
                Bardzo dziwny argument, zupełnie do Ciebie nie pasuje.
                Idąc tym tropem - nie pomagajmy kobietom w zagrożonej ciąży (szczególnie tej początkowej), bo trzeba zająć się dziećmi głodującymi.
                • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:35
                  Mnie przeraża stawianie na pierwszym miejscu wnuka hipotetycznego nad córką.
                  • kub-ma Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 08:46
                    Dla mnie to nie jest stawianie wnuka na pierwszym miejscu. Dla mnie to jest niezgoda na pewne rozwiązania.
                    Córka może nie chcieć urodzić. I ja doskonale rozumiałabym tę niechęć. Ale jeżeli ktoś uważa, że to już jest nowe życie, to chęć czy brak chęci nie ma praktycznie znaczenia.
                    • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 09:29
                      > Córka może nie chcieć urodzić. I ja doskonale rozumiałabym tę niechęć. Ale jeże
                      > li ktoś uważa, że to już jest nowe życie, to chęć czy brak chęci nie ma praktyc
                      > znie znaczenia.

                      Córka może chcieć dokonać aborcji. Bo dla mnie jeśli chodzi o nastoletnią ciąże zasadne jest co chce nastolatka. Zmuszenie do urodzenia, jak i zmuszenie do usunięcia to murowana tragedia. Mniejsza, czy większa ale tragedia rzutująca na dalsze życie. Jak myślisz?
                      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:15
                        Była już taka córka z taką matką, obydwie chciały aborcji która zresztą akurat przysługiwała im legalnie.
                        Połowa Polski ich ścigała po szpitalach, na ciężarną nasłano policję i pogotowie opiekuńcze oraz księdza.
                        A potem jeszcze (dla mnie to obrzydlistwo) pewnie Panie z wielodzietnego forum już kilka miesięcy po ścigały dziewczynę po necie publikując jej zdjęcia (linki do zdjęć) z komentarzami typu "szybko się pocieszyła, ma następnego narzeczonego" albo jak śmie przystępować do bierzmowania.
                        Ble.
                  • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:03
                    kropkacom napisała:

                    > Mnie przeraża stawianie na pierwszym miejscu wnuka hipotetycznego nad córką.

                    "Spoko, córka, pomożemy ci. Damy sobie radę, przecież nic złego się nie stało." to jest stawianie hipotetycznego wnuka nad córką?
                    • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:11
                      Zależy jakie zdanie ma córka na temat tego czy chce urodzić czy nie i czy rodzice tak samo ją będą wspierać w każdej jej decyzji.
                      Także tej mniej poprawnej katolicko.
                      • miliwati Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:24
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Zależy jakie zdanie ma córka na temat tego czy chce urodzić czy nie i czy rodzi
                        > ce tak samo ją będą wspierać w każdej jej decyzji.
                        > Także tej mniej poprawnej katolicko.

                        Mmmmtaaaa... deklaracja wsparcia to przedkładanie innych nad wspieranego. Dobre smile
                    • iuscogens Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:16
                      Tak sobie myślę, że duża częśc aborcji zdarza się, bo kobieta nie ma oparcia w bliskich, zarówno w rodzicach jak i partnerze. Jak rodzice podrzucają nastolatce ksiązeczkę o aborcji to od razu wiadomo na jakie rozwiązanie potencjalnego problemu liczą w razie wpadki. Nastolatka nie będzie na tyle głupia, zeby porywac się na urodzenie dziecka przy rodzicach, których pomóc ograniczy się do załatwienia zabiegu. Jak do tego jeszcze chłopak sie wypina/jego rodzina też, no to aborcja wydaje się jedynym rozwiązaniem.
                      • kropkacom Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:21
                        > Tak sobie myślę, że duża częśc aborcji zdarza się, bo kobieta nie ma oparcia w
                        > bliskich, zarówno w rodzicach jak i partnerze.

                        Tak, wiele dorosłych kobiet wie na czym stoi. Nastolatki to zuuupełnie inna sprawa. Fragmenty książki pokazują jasno: nie rób niczego pochopnie, pogadaj z bliskimi. Tak, aborcja to jedna z wielu opcji.
                      • gazeta_mi_placi Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 12:22
                        Są sytuacje gdy sama nastolatka mimo oparcia nie chce być w ciąży. Sytuacji jest wiele.
                        Także takich gdy nastolatka, a nawet i dorosła kobieta woli aborcję mimo oparcia w rodzinie.
                        • default Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 13:02
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > Są sytuacje gdy sama nastolatka mimo oparcia nie chce być w ciąży. Sytuacji jes
                          > t wiele. Także takich gdy nastolatka, a nawet i dorosła kobieta woli aborcję mimo oparci
                          > a w rodzinie.

                          I dlatego aborcje były od wieków, są i będą. I ani propaganda pro-life nie wpłynie na obniżenie ich liczby, ani książki jak ta omawiana nie wpłyną na zwiększenie tej liczby. W pewnych przypadkach, okolicznościach kobiety się skrobią i już.
                          Wszystkie te dyskusje są na nic. Takie próżne szczekanie, a karawana idzie dalej (w sensie dalej kto chce i może to usuwa ciążę).
                • nangaparbat3 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 14:39
                  Bo to nie jest argument tylko wyraz bezradnej złosci.
        • rosapulchra-0 Re: “Duza ksiazka o aborcji“ 28.10.11, 22:36
          Dla mnie ciąża jest równoznaczna z powstaniem człowieka. Nie rozdzielam jej na embriony, zarodki i inne. Od początku jest to człowiek.
          Dlatego usunięcie ciąży traktuję jako coś strasznego, ale zdaję sobie sprawę, że są kobiety, dla których skrobanka jest wyzwoleniem. Od gwałtu, porzucenia, beznadziejnej sytuacji materialnej, itd., itp.
          I jak zdaję sobie sprawę z faktu, że niepotrzebnie się czasem ratuje ludzi, tak również wiem, że niepotrzebnie się tych ludzi pozbawia życia. Nie tylko w zarodku.
    • angazetka Kocham Palikota :D 28.10.11, 13:52
      Dawno się tak nie ubawiłam: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10553839,Palikot__Ksiazka_Szczuki_na_liste_podrecznikow_MEN_.html
      • katia.seitz Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 15:12
        Ma facet refleks, trzeba mu to przyznać smile
        • duzeq Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 15:28
          Tak, refleks to on ma, tylko smutne jest to, ze staje sie coraz bardziej taka bardziej elegancka odmiana Leppera.
          A sukces Kazi ksiazki murowany. I to bez specjalnego marketingu.
          • edelstein Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 15:38
            Powiem tak gdybym mieszkala w Pl to ksiazke bym zakupila i dala dziecku w wieku nastoletnim,ale poniewaz mieszkam w de gdzie aborcja to nie zuo i jest prawnie dozwolona to wystarczy,ze dam dziecku broszurke “pro familia“na ten temat.Pro familia to instytucja zajmujaca sie swiadomym planowaniem rodziny i jest faktycznie pro,bo nikt nie jest zmuszany do jedynego wlasciwego wyboru jakim jest donoszenie,urodzenie,wychowanie.Pro familia prowadzi statystyki odnosnie ilosci aborcji u nich przeprowadzanych,aborcje pokrywa kasa chorych.Zaluje,ze nie prowadza statystyki ile Polek usuwa u nich ciaze.
            Liczba aborcji w roku jest b.mala nawet z turystkami aborcyjnymi z Pl.Tyle w temacie masowego “skrobania“tongue_out
            • duzeq Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 15:58
              > Liczba aborcji w roku jest b.mala nawet z turystkami aborcyjnymi z Pl.Tyle w te
              > macie masowego “skrobania“tongue_out

              Dobrze, ale ty mieszkasz w DE gdzie kazda porzadna matka wlecze corke do gina zaraz po pierwszej miesiaczce, zeby przepisal jej antytabsy. W warunkach gdzie antykoncepcja jest na wyciagniecie reki chyba nie powinien zadziwiac fakt, ze liczba aborcji jakas wielka nie jest?? W Holandii jest dokladnie to samo, aborcja jest dopuszczalna niemal do samego konca ciazy, a liczba aborcji nie zawaza jednak na statystykach smierci okoloporodowej dzieci.

              A tu Kazia zabiera sie od dupy strony na za temat seksualnosci. Wychowanie seksualne powinno spoczywac na rodzicach, ktorzy powinni wyjasnic najpierw dlaczego nie nalezy dawac dupy na prawo i lewo w wieku 15 lat, potem zadbac o odpowiednia edukacje antykoncepcyjna, a potem zmagac sie z ewentualnym (olbrzymim dla niektorych) dylematem ciazy. BO jezeli ktos jest wierzacy, to dla niego nie ma zarodka, plodu, zygoty, blastuli - jest czlowiek. A nie sadze, zeby bezdzietna Kazia miala do tego podobny stosunek i uwzgledniala koncepcje religijne w swojej ksiazce.
              • angazetka Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 16:13
                > BO jezeli ktos jest wierzacy, to dla niego nie ma
                > zarodka, plodu, zygoty, blastuli - jest czlowiek.

                Dla osoby wierzącej prawa biologii ulegają zawieszeniu?

                > A nie sadze, zeby bezdzietna
                > Kazia miala do tego podobny stosunek i uwzgledniala koncepcje religijne w swojej ksiazce.

                Ależ ona pisze ze swojego punktu widzenia. Któren jest powszechnie znany. Jak komuś nie odpowiada, to książki nie kupi.
                • martishia7 Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 16:20
                  Chcesz sobie jeszcze troszkę podnieść ciśnienie? To proszę, tu lektura info.wiara.pl/doc/989117.Prof-Zoll-ostro-o-polskim-prawie-aborcyjnym
                  Dla mnie Zoll był zawsze mocno podejrzany i taki... krakowski. Ale to już jest dla mnie szał smile Rano postawiło mnie na nogi lepiej niż kawa.
                  • edelstein Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 20:18
                    Zakaz przyjmowania tabletki po,bo to zabicie czlowieka??????ekhm a skad on wie czy sie czlowiek poczal,rownie dobrze moglo nie dojsc do zaplodnieniatongue_out gdyby to kobiety wiedzialy to nie marnowalyby stowy na tabletke po
                  • nangaparbat3 Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 22:56
                    Cóż, uważa za bezsporne, że człowiek pojawia się w chwili zapłodnienia - reszta to juz tylko logiczne wnioski.
                    Nie rozumiem tylko, na jakiej podstawie uważa to za bezsporne.
                • ciociacesia dziecko poczete 28.10.11, 16:44
                  uwielbiam ten zbitek slowny. znacie moze jakies niepoczete dzieci?
                • duzeq anagazetka 28.10.11, 20:16
                  > > BO jezeli ktos jest wierzacy, to dla niego nie ma
                  > > zarodka, plodu, zygoty, blastuli - jest czlowiek.
                  >
                  > Dla osoby wierzącej prawa biologii ulegają zawieszeniu?

                  NIe. Chodzilo mi o nomenklature wiec nie masz sie czego czepiac. Ci, ktorzy wierza, uwazaja juz zygote za czlowieka. Jedno z drugim sie nie wyklucza, bo czlowieczenstwo nie oznacza w tym przypadku musu posiadania palcow zakonczonych tipsami.

                  >
                  > Ależ ona pisze ze swojego punktu widzenia. Któren jest powszechnie znany. Jak k
                  > omuś nie odpowiada, to książki nie kupi.

                  Oczywiscie. Ale rodzice maja taki beznadziejny zwyczaj kontrolowania tego, czym sie duchowo zywi niepelnoletnia latorosl. Z tegoz powodu swierszczyki i pornusy ustawiane sa w dziale dla doroslych.
                  • edelstein Re: anagazetka 28.10.11, 20:28
                    1.sa w dziale dla doroslych,bo polskie prawo ustanowilo plus 18za wiek wlasciwy do ogladania tresci erotycznych,o ksiazkach o aborcji nie ma tam ni slowa
                    2.po co swierszczyki,Bravo i inne maja wystarczajaco duzo tresci o seksie
                    • duzeq Re: anagazetka 28.10.11, 21:01
                      Do tej pory widocznie nie bylo "wielkiej ksiegi o aborcji" wiec prawo nie mialo jak tego wlaczyc w swoje paragrafy. Ponadto zauwaz, ze nikt nie chce tej tej ksiazeczki spalic na stosie - pewnym rodzicom nie podobala sie idea postawienia tego w dziale dla mlodziezy i postanowili wywrzec wplyw na prywatna firme. Prywatna firma podjela suwerenna decyzje o przeniesieniu - po co tu jeszcze robic zamieszanie? Nie naciskal KK, nie naciskal rzad, a obywatele maja prawo do pisania petycji
                      Jezeli lezy ci tak bardzo na sumieniu "dobro" wspolczesnej mlodziezy, to skrzyknij sie z kilunastoma tysiacami zapienionych matek i zazdajcie powrotu do dzialu mlodziezy, co za problem...?

                      > 2.po co swierszczyki,Bravo i inne maja wystarczajaco duzo tresci o seksie.
                      MIedzy swierszczykiem a Bravo jest dokladnie taka sama roznica jak miedzy Kazia a rzetelnym podejsciem do caloksztaltu seksualnosci.
                      • edelstein Re: anagazetka 28.10.11, 23:41
                        Chocby na glowie staneli nigdy nie uda sie im stworzyc prawa zabraniajacego publikacji ksiazek o aborcji.
                        Pewnym rodzicom?stawiam na pro lifetongue_out
                        Poza tym chciano wycofania ksiazki z obiegu,inna polka to kompromis.
                        Uwazam,ze 3000podpisow czy mailu to za malo.Polakow jest grubo ponad 35milionow.
                        Juz taka akcja jest na FB.
                  • iuscogens Re: anagazetka 28.10.11, 22:25
                    Z punktu widzenia biologii sprawa jest prosta, z tym, że nie pomyśli pro choisowców.
                    Zarodek/płód/zygota, który znajduje się w brzuchu kobiety to są po prostu różne stadia rozwoju organizmu ludzkiego.
                    Wiara tu nie ma absolutnie nic do rzeczy, to jest podstawowa wiedza biologiczna.
                    Akurat bym powiedziała, ze to osoby, które są za aborcją czasem mają problemy z wiedzą, czytałam tu argumenty o dzieciach zabijanych podczas miesiączki, o włosach, które mają odrębne DNA, do tego dochodzi swobodne mieszanie pojęć zarodek/płod/zygota. Czytałam już o 3 miesięcznym zarodku i inne cuda.
              • ciociacesia nie trzeba byc wierzacym 28.10.11, 16:38
                > niektorych) dylematem ciazy. BO jezeli ktos jest wierzacy, to dla niego nie ma
                > zarodka, plodu, zygoty, blastuli - jest czlowiek
                zeby miec taki stosunek do ciazy. serio
                • angazetka Re: nie trzeba byc wierzacym 28.10.11, 16:46
                  Ale to, że istnieją zygoty itd., jest faktem. Stosunek emocjonalny do ciąży jest inną parą kaloszy.
                  • ciociacesia taa zygoty 28.10.11, 16:51
                    rozmawiamy o aborcji, a ta raczej nie dotyczy zygoty, moruli ani blastuli
                    poza tym zygota tez czlowiek
                    • gazeta_mi_placi Re: taa zygoty 28.10.11, 17:14
                      A jajko też kura.
                    • hellulah Re: taa zygoty 28.10.11, 17:33
                      Człowiek. I co w związku z tym?
                      • ciociacesia a nic 28.10.11, 17:44
                        zasugerowano wyzej jakoby nie, wiec prostuje ze tak
                        w przypadku ciazy mojej corki to wnuczek moj lub wnuczka i o ile nie bedzie chcial jej podle usmiercic lub okaleczyc ( w tym psychicznie) to dalabym mu jednak pozyc
                        • hellulah Re: a nic 28.10.11, 18:01
                          To coś w brzuchu ciężarnej, tak, oczywiście = człowiek. Ja tam bardzo nie lubię nowomowy, ani z gatunku "dziecko poczęte", ani z gatunku "płód".



                    • nangaparbat3 Re: taa zygoty 28.10.11, 22:59
                      ciociacesia napisała:

                      >
                      > poza tym zygota tez czlowiek

                      Dla mnie jest oczywiste, że istota niemogąca żyć poza innym organizmem, nie jest człowiekiem.
                      • hellulah bingo! 28.10.11, 23:06
                        I takiej to właśnie nowomowy nie lubię smile

                        > Dla mnie jest oczywiste, że istota niemogąca żyć poza innym organizmem, nie jes
                        > t człowiekiem.

                        Dla mnie natomiast - że istota niemogąca żyć poza innym organizmem (rozwijająca się z połączenia ludzkiej komórki jajowej i ludzkiego plemnika), jest człowiekiem niemogącym rozwijać się poza innym (niż macica matki) środowiskiem.

                        I żeby nie było, a owszem, jestem za możliwością wybrania aborcji, jeśli ktoś chce.
                      • iuscogens Re: taa zygoty 28.10.11, 23:14
                        A dla mojej cioci oczywiste jest, że istnieje ufo...
                        Wiesz dlaczego twój argument jest kiepski, bo to czy dana istota może istnieć poza innym organizmem zalezy od stopnia rozwoju medycyny. To nie jest żadne stałe kryterium.
                        • nangaparbat3 Re: taa zygoty 29.10.11, 00:08
                          Nie widzę powodu, by kryterium nie mogło ulegać zmianie wraz z rozwojem medycyny. Zresztą ulega.
                          Uznanie zapłodnionej komórki za czlowieka prowadzi do wniosków, jakie wyciągnął prof. Zoll - to piekne wnioski, ale nie w naszym wrednym świecie.
                          Najbardziej wstrząsnął mną pomysł, by matka, w razie zagrożenia jej zycia, podejmowała decyzję. To jakiś obłęd.
                          Zauważ że Biblia za spowodowanie (nieumyślne) poronienia karze grzywną, jednocześnie za zranienie ciężarnej kobiety nakazuje karę "oko za oko, siniec za siniec" - nie jestem pewna, ale wydaje mi się, i "zycie za życie".
                          • hellulah Re: taa zygoty 29.10.11, 00:31
                            Nie widzę powodu, aby nie uznać, że owszem, czasami nie da się inaczej i trzeba zabić drugiego człowieka. nadal podtrzymam moją niechęć do nowomowy, oraz dzielenia na kwanty procesu o charakterze ciągłym, hmm analogowym (wzrost natężenia), nie zero-jedynkowym.
                            • nangaparbat3 Re: taa zygoty 29.10.11, 00:39
                              Nowomową jest używanie słów "dziecko", "człowiek" w miejsce "ciąży" czy "płodu", uzywanych do niedawna.
                              • hellulah Re: taa zygoty 29.10.11, 17:08
                                Aha, aha, no oczywiście. Masz prawo uważać, jak uważasz.

                                Problem chyba w tym, że dla ciebie "człowiek = zakaz zabijania ludzi" , a ty jesteś za aborcją, więc wygodniej tworzyć taką narrację, że "to coś, co rozwija się z ludzkich genów w macicy kobiety, to nie jest człowiek", wtedy "zakaz zabijania ludzi" nie dotyczy aborcji.

                                Tak, płód to nazwa taka jak dziecko czy niemowlę czy nastolatek albo staruszka - oznacza istotę ludzką na pewnym etapie, uwaga, rozwoju.

                                Tak, ludzki płód to jest człowiek, tylko jeszcze bardzo, bardzo młody. To nie jest cegła, ani kot, ani raviolli z grzybami, ani pieśń cycatej karczmarki o poranku, nawiązując do klasyka.

                                No sorry, jestem dojrzałym egzemplarzem homo sapiens sapiens, jak byłam w ciąży, nie nosiłam w brzuchu ani cegły, ani kociaka, tylko rozwijające się młode homo sapiens sapiens.

                                Najpierw mamy dwa różne pakiety genów i człowieka jeszcze nie ma, a potem robi się pstryk! i jest zupełnie nowy, niepowtarzalny pakiet genów i nowy człowiek- owszem, bardzo, bardzo mały, inny niż dorośli czy małe dzieci (tak samo zresztą dorosły różni się np. od sześciomiesięczniaka czy dziewięćdziesięciolatka). To jest jedyny moment zwrotny, rzekłabym, że przejście metasystemowe. Później następują tylko zmiany jakościowe i ilościowe (stopniowo zwiększa się wzrost, waga, inteligencja, umiejętności).

                                Jeżeli po wyjęciu z brzucha jest człowiek, a przed wyjęciem nie, to co siedzi w tym brzuchu? Jak dla mnie, człowiek, tylko niedojrzały; ok, można go nazwać płodem, w odróżnieniu od np. nastolatka. Jednak i nastolatek i płód ludzki to są ludzie.

                                Płód to jest człowiek, tak mały, że początkowo np. nie posiada układu nerwowego i w żaden sposób nie odnotuje bólu. Tak mały, że nie jest w stanie żyć samodzielnie poza organizmem matki. Tak mały, że nie odcisnął jeszcze głębszego śladu w ludzkiej społeczności. Nie ma własnej tożsamości, ani samoświadomości.

                                Między innymi dlatego nie widzi mi się zabijanie ludzi np. czteroletnich (no, chyba że w samoobronie, w stanach wyższej konieczności - fatalna sprawa, ale teoretycznie możliwa, pomyślmy np. o dzieciach przymuszanych do aktów terroru), czy też dorosłych (o, nawet przeciw karze śmierci jestem - no, chyba że znowu mówimy o samoobronie), a dopuszczam jako potencjalną opcję aborcję, zwłaszcza wczesną.

                                Nawiasem mówiąc, rozwój człowieka jako jednostki biologicznej nie kończy się wraz z wyjściem z macicy. Noworodki mają prawie całkowicie niedojrzały układ trawienny. Dojrzałość seksualna to po kilkunastu latach. Zęby mądrości po trzydziestce. Piersi kształtują się ostatecznie podczas ewentualnej ciąży. Połączenia nerwowe w mózgu - do ok. 24 roku życia.



              • edelstein Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 20:25
                Gdyby w tej ksiazce mialy byc zawarte poglady KK to powinny byc tez poglady innych religii.Ta ksiazka chyba z milion stron,by liczylatongue_out dlaczego osoba nie zwiazana z Kk ma przedstawiac ich poglady?od tego sa ksieza i katecheza,wiedzy o aborcji nie ma w szkolachtongue_out
                W ciaze zachodza tylko te co daja dupe na prawo i lewo?big_grin
                W Pl nie ma zakazu wleczenia corki do ginekologatongue_out
                Hmm nie spotkalam czlowieka o wygladzie zygotytongue_out
                • duzeq Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 20:48
                  NIe czaisz.

                  Kazia moze napisac sobie co jej sie zywnie podoba, natomiast wierzacym rodzicom moze sie to nie podobac fakt, ze musi to byc od razu umieszczane w dziale dla mlodziezy (przemilcze idiotyczny i puszczony pod publiczke pomysl Palikota). Poniewaz wychowuja oni swoje dzieci zgodnie z wlasnymi przekonaniami, ktore nie musza byc gorsze od tych obecnie ""trendy" i chca miec wplyw (w miare moznosci) czym sie delektuje nastolatek (do czego maja prawo), sprzeciwiaja sie pewnemu podejsciu do wrazliwego tematu, dokladnie tak samo, jak sprzeciwialiby sie zapewnie madrosciom pt "Jak zostac dobra prostytutka".

                  > W ciaze zachodza tylko te co daja dupe na prawo i lewo?big_grin
                  > W Pl nie ma zakazu wleczenia corki do ginekologatongue_out
                  > Hmm nie spotkalam czlowieka o wygladzie zygotytongue_out

                  Widze, ze przynajmniej zrozumialas dlaczego ilosc aborcji w D jest niewielka. Niemniej dalej nie rozumiesz, ze przygotowanie nastolatkow do , nazwijmy to, odkrycia zakamarkow zycia seksualnego powinno zaczac sie od rozmow w domu (bez podrzucania zadnych ulotek) i powinno przebiegac w okreslonej kolejnosci. Najpierw ogolna otoczka wspolzycia (i jego roznorakie konsekwencje) , potem koniecznosc zabiezpieczania sie (nie tylko ze wzgledu na ciaze) , potem dyskusja na temat ciazy (dla wierzacych czlowiek zaczyna sie wtedy, kiedy zaczyna sie zycie wiec niekoniecznie, jak juz pisalam, musi posiadac palce zakonczone tipsami).

                  A zamiast tego may Kazie, ktora chce po glowie walic nastolatki, ktore ledwie wiedza jak sie zabezpieczac, wielka ksiega o aborcji.

                  Dyskusja poza tym nie jest o tym kto jest pro a kto anty, tylko czy ksiazka powinna stac w dziale dla mlodziezy. Dla mnie nie - chce ja dziecku kupic, to ja kupie, samo nie powinno sie uswiadamiac od dupy strony.
                  • czarnaalineczka Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 20:58
                    > A zamiast tego may Kazie, ktora chce po glowie walic nastolatki, ktore ledwie w
                    > iedza jak sie zabezpieczac, wielka ksiega o aborcji.

                    wlasnie nie zamiast
                    kazia nie zabrania ci rozmawiac z corka o czym tylko chcesz
                    > Dyskusja poza tym nie jest o tym kto jest pro a kto anty, tylko czy ksiazka pow
                    > inna stac w dziale dla mlodziezy. Dla mnie nie - chce ja dziecku kupic, to ja k
                    > upie, samo nie powinno sie uswiadamiac od dupy strony.
                    o ile dziecko nie jest uposledzone
                    to sama sobie znajdzie ta ksiazke niezaleznie czy bedzie stala w dziale dla mlodziezy czy dla doroslych
                    • duzeq Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 21:07
                      > wlasnie nie zamiast
                      > kazia nie zabrania ci rozmawiac z corka o czym tylko chcesz.

                      Tak, to Kazia powinna byla wydac najpierw wielka ksiege o konsekwencjach rozpoczecia bzykania w mlodym wieku, potem wielka ksiega o antykoncepcji, a na koncu wielka ksiega o aborcji.
                      Ja zamierzam rozmawiac i na pewno bez Kazi obejdziemy bez problemu.
                      Ale te, kktore nie maja szans na rozmowe, nie powinny na dzien dobry spijac madrosci Kazi. Tyle. Jak beda chcialy za wszelka cene, to moga sie przejsc do innego dzialu.

                      > o ile dziecko nie jest uposledzone
                      > to sama sobie znajdzie ta ksiazke niezaleznie czy bedzie stala w dziale dla mlo
                      > dziezy czy dla doroslych

                      Dokladnie tak samo jak pornosy. Ktore pomimo wszystko stoja w dziale dla doroslych.
                  • hellulah Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 21:03
                    Hej no sorry, ale na etapie samodzielnego łażenia po Empikach (w centrach handlowych...) dziecię chyba powinno mieć już za sobą tę "otoczkę" omówioną w domu? i takie zaufanie do rodziców, aby mogło zapytać: "mamo, tato, widziałam/łem taką książkę w Empiku, znacie temat, co sądzicie?"
                    • duzeq Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 21:19
                      Na co rodzice moze by odpowiedzieli: "nasze stanowisko w sprawie aborcji znasz, ale mozemy rozpoczac nowa dyskuje. Ksiazka do tego jest nam niepotrzebna".

                      Tylko skoro to dziecko ma juz cala otoczke za soba, to koniecznie musi nadziewac sie na cos dla siebie kontrowersyjnego? Jezeli Kazia wyda potem ksiazke "Know-how rozchwytywanej galerianki", zeby ulatwic start mlodym dziewczetom w znalezieniu sponsora (zeby sie nie meczyly za bardzo w dochodzeniu jak to sie robi) , to to dzielo tez bedzie sie musialo znalezc w dziale dla mlodziezy z racji tego, ze skoro nastolatki to juz robia, to trzeba im zapewnic "naukowa" baze?

                      • hellulah Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 22:38
                        > Tylko skoro to dziecko ma juz cala otoczke za soba, to koniecznie musi nadziewa
                        > c sie na cos dla siebie kontrowersyjnego?

                        O rany, wokół nas dzieje się mnóstwo mniej lub bardziej kontrowersyjnych rzeczy. Chyba po coś się te dzieci wychowuje, np. po to, aby przejmowały od nas chociaż część naszego systemu wartości. To nie sztuka być w zgodzie z systemem wartości rodziców, jeśli jest się zawsze i wyłącznie na smyczy czy pod szklanym kloszem. Sztuka uznać punkt widzenia rodziców za swój i zachować swoje poglądy także w konfrontacji z innymi poglądami.

                        Serio, tak się boicie tej Kazimiery (swoją drogą akurat za osobą, w sensie jej ogólnego światopoglądowego emploi, nie przepadam)? Tak się boicie, że to ona przekona wasze dzieci, a nie wy? A nie można wziąć książki do ręki, usiąść obok dziecka i pogadać, "Chciałabym, żebyś wiedział/a, że z większością zawartych tu poglądów się nie zgadzam, ponadto uważam, że użyte przez autorkę argumenty są do bani"?
                  • edelstein Re: Kocham Palikota :D 28.10.11, 23:56
                    Moze zacznijmy od tego,ze pani Kazia nie jest jedyna autorka tej ksiazki.Wierzacy rodzice(domyslam sie,ze masz na mysli katolikow)jesli wychowuja dzieci w wierze to nie beda mieli z ksiazka problemu
                    a)dziecko po ksiazke nie siegnie
                    b)nawet jak sie na nia natknie to slowo “aborcja“funkcjonuje tez w jezyku katolikow,wiec nie dostanie szoku na widok tego slowa
                    C)esli bedzie chcialo siegnac to siegnie,dwa kroki dalej do regalu z ksiazkami dla doroslych nie jest problemem

                    Z tego co pamietam autorka wydala juz ksiazki o antykpncepcji,poza tym jest ich sporo,w szkole na biologii jest dzial
                    poswiecony sposobom antykoncepcji,jest WDRZ i dla wierzacych katecheza i temat NPR.Pani Kaziawinknikomu nie zabrania rozmawiac z rodzicami,wrecz przeciwnie naklania do tego,by rozmawiac(piereszy fragment z internetu)
              • saraanna Re: Kocham Palikota :D 29.10.11, 01:07
                duzeq napisała:
                W Holandii jest dokladnie to samo, aborcja
                > jest dopuszczalna niemal do samego konca ciazy, a liczba aborcji nie zawaza je
                > dnak na statystykach smierci okoloporodowej dzieci.

                W Holandii aborcja jest dopuszczalna do 23 tygodnia ,wiec nie do samego konca ciazy tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka