Dodaj do ulubionych

Boeing 767

01.11.11, 14:36
Kto wierzy, niech sie modli, żeby bezpiecznie wylądowali.
Obserwuj wątek
    • thorgalla Re: Boeing 767 01.11.11, 14:41
      o co chodzi?
      • klara-poisencja Re: Boeing 767 01.11.11, 14:41
        udało się,już są bezpieczni
      • 1bzz1 Re: Boeing 767 01.11.11, 14:53
        www.dzienniklodzki.pl/aktualnosci/467936,awaryjne-ladowanie-polskiego-boeinga-767-na-okeciu,id,t.html?cookie=1
    • sumire Re: Boeing 767 01.11.11, 14:49
      o kurde... ciśnienie mocno mi się podniosło na parę ostatnich minut. cudnie, że się udało.
    • aniorek Re: Boeing 767 01.11.11, 14:49
      Dzieki dobremu pilotowi, a nie modlitwie.
    • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 14:53
      ila79 napisała:

      > Kto wierzy, niech sie modli, żeby bezpiecznie wylądowali.

      Modlitwy nie maja zadnego wpywu na przebieg wydarzen, jedynie odwracja uwage i daja nadzieje tym, ktorzy w danym momencie jej potrzebuja, np. goraczkowa modlitwa pomaga nie zwariowac na wiesc, ze samolot w ktorym sa Twoje dzieci, ma zepsute podwozie i nie moze wyladowac.
      • graue_zone Re: Boeing 767 01.11.11, 15:30
        "Modlitwy nie maja zadnego wpywu na przebieg wydarzen,"

        To Twoje zdanie. Wolno mi mieć inne?


        Dzięki Bogu wszystko skończyło się dobrze.
        • methinks Re: Boeing 767 01.11.11, 15:39
          Dzieki pilotowi, ktory setki godzin trenowal manewry awaryjne w symulatorze.
          • sokhna Re: Boeing 767 01.11.11, 15:45
            Wow, super to wygladalo.

            Kiedys przezylam problemy techniczne w samolocie, ale skonczylo sie duzo lepiej. Niestety to tez byl LOT sad JAk widze te samolociki ze "smigielkami" latajace na niektorych trasach krajowych to mi sie slabo robi.
            Co do ponownego wsiadania do samolotu po takim zdarzeniu - nic sie nie zmienilo, po prostu nie mam innego wyjsca, musze latac, latam duzo i sie do tego przyzwyczailam (osobiscie najbardziej nie cierpie tego telepania przy starcie)
            • potworski Re: Boeing 767 01.11.11, 16:23
              sokhna napisała:

              JAk widze te samolociki ze "smigielkami" latajace
              > na niektorych trasach krajowych to mi sie slabo robi.


              Samoloty z jak to nazywasz "śmigiełkami" są niejednokrotnie dużo nowocześniejsze i dużo bezpieczniejsze od odrzutowych.
              • sokhna Re: Boeing 767 01.11.11, 16:28
                Czy nowoczesniejsze to bym sie spierala, ja lecialam takim trupem (co ciekawe, to nawet nie byl lot krajowy tylko do Monachium) ze w gacie robilam cala droge.
                • potworski Re: Boeing 767 01.11.11, 16:33
                  sokhna napisała:

                  > Czy nowoczesniejsze to bym sie spierala, ja lecialam takim trupem (co ciekawe,
                  > to nawet nie byl lot krajowy tylko do Monachium) ze w gacie robilam cala droge.


                  Napisałem "niejednokrotnie". O nowoczesności i niezawodności samolotu nie świadczy rodzaj napędu=to chciałem zawrzeć w powyższej myśli.
                  • sokhna Re: Boeing 767 01.11.11, 16:37
                    rozumiem, rozumiem, ja niestety tylko tylko blondynka wink i na rodzajach napedu sie nie znam
                    • papalaya Re: Boeing 767 01.11.11, 17:09
                      dlaczego francuski ATR-72 używany i popularny na całym świecie nazywasz "trupem"?
                      • sokhna Re: Boeing 767 01.11.11, 17:22
                        Niestety takie odnioslam wtedy wrazenie. Wszystko sie w nim trzeslo, start i ladowanie bylo okropne (no chyba, ze mialy z tym cos wspolnego nie-umiejetnosci pilota ale nie sadze)... Porownujac z samolotami, ktorymi juz mialam okazje latac to tak jakbym teraz wsiadla do malucha i ruszyla w podroz po Europie wink
                        • papalaya Re: Boeing 767 01.11.11, 18:30
                          niewiele latałaś i w Europie i poza nią, ATR-y z powodzeniem latają na lokalnych amerykańskich liniach, we Francji, FinlandiiAustralii,
                          • sokhna Re: Boeing 767 01.11.11, 19:42
                            Faktem jest, ze lokalnymi duzo nie latam. Na szczescie wiekszosc podrozy mialam przyjemnosc odbyc w Boeing 747 (nie mieszkam w PL). Moze stad wynika to porownanie (chociaz co tu porownywac??), na trasach w PL i miedzy PL i DE mialam stracha... czlowiek robil krok i juz byl na drugim koncu samolotu wink Przy wiekszym powiewie wiatru bylo calkiem wesolo smile
                            • potworski Re: Boeing 767 01.11.11, 20:26
                              sokhna napisała:

                              > Faktem jest, ze lokalnymi duzo nie latam.


                              Dajesz się wkręcać lasce, która zna jeden jedyny (nota bene najpopularniejszy) typ samolotu turbośmigłowego i nic poza tym, a mądrzy się jakby była co najmniej maszynistką w kółku rolniczym.
                      • potworski Re: Boeing 767 01.11.11, 17:36
                        papalaya napisała:

                        > dlaczego francuski ATR-72 używany i popularny na całym świecie nazywasz "trupem"?


                        1. Skąd wiesz, że autorka leciała akurat ATR-em 72?
                        2. ATR nie jest francuski. To konsorcjum francusko-włoskie.
                        • papalaya Re: Boeing 767 01.11.11, 18:34
                          1/ "ja lecialam takim trupem (co ciekawe, to nawet nie byl lot krajowy tylko do Monachium) "

                          a o jakich innych liniach niż LOT może być mowa?

                          2/ myślę że powinieneś jeszcze błysnąć składem procentowym udziałowców wloskich i francuskich
                          • potworski Re: Boeing 767 01.11.11, 18:43
                            papalaya napisała:

                            > a o jakich innych liniach niż LOT może być mowa?


                            Chociażby o Lufthansie.

                            myślę że powinieneś jeszcze błysnąć składem procentowym udziałowców wloskich i francuskich


                            Mógłbym, tylko po co? Tyle wiedzy w jeden wieczór mogłoby cię przygnieść.
                            • papalaya Re: Boeing 767 01.11.11, 19:11
                              1/ kiepsko

                              2/ wśród blondie z FK może błyszczysz cientom rypostom, tu to wyższa liga, czytaj i ucz się big_grin
                              • potworski Re: Boeing 767 01.11.11, 19:17
                                papalaya napisała:

                                > 1/ kiepsko


                                Może rozwiń co to oznaczało?
                • babunia_wygodka Re: Boeing 767 02.11.11, 11:35
                  sokhna napisała:

                  > Czy nowoczesniejsze to bym sie spierala, ja lecialam takim trupem (co ciekawe,
                  > to nawet nie byl lot krajowy tylko do Monachium) ze w gacie robilam cala droge.

                  Śmigłowy ATR-42/72 to konstrukcja mająca jakieś 20 lat, może 25. Odrzutowy 737, którego pewnie uważasz za "nowoczesny" to konstrukcja sprzed lat 40. Niewiele nowsze są 767.

                  A do tego odrzutowe silniki Boeingów tak naprawdę mają wewnątrz tej szpanerskiej "nowoczesnej" obudowy dokładnie tak samo jak w ATR działające "śmigiełka". Odrzutowca nie pcha ogień z dyszy tylko śmigłowentylator. Stricte odrzut to daje jakieś 10% ciągu.

          • graue_zone Re: Boeing 767 01.11.11, 16:05
            To prawda też. Chylę czoła przed profesjonalizmem i zimną krwią tego człowieka.
        • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 15:40
          graue_zone napisała:

          > "Modlitwy nie maja zadnego wpywu na przebieg wydarzen,"
          >
          > To Twoje zdanie. Wolno mi mieć inne?

          A czy ja Ciebie pytam, czy moge miec swoje zdanie?

          > Dzięki Bogu wszystko skończyło się dobrze.

          Dzieki pilotowi wszystko dobrze sie skonczylo. Wiele awaryjnych ladowan tak dobrze sie nie skonczylo, mimio goracych modlitw pasazerow i ich rodzin czekajacych na lotniskach.
          • methinks Re: Boeing 767 01.11.11, 15:41
            Pewnie pelno grzesznikow na pokladzie bylo.
            • sokhna Re: Boeing 767 01.11.11, 15:45
              Amen smile
            • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 15:49
              methinks napisał:

              > Pewnie pelno grzesznikow na pokladzie bylo.

              Lacznie z malymi dziecmi, ktore ginely na oczach rodzin, ale moze bylo to ktores tam pokolenie, do ktorego milosierny bog mial karac - bodaj ze do siodmego.
              • methinks Re: Boeing 767 01.11.11, 15:53
                Pewnie czytaly Harry'ego Pottera.
              • sadosia75 Re: Boeing 767 01.11.11, 16:07
                Bez_seller a dlaczego po chamsku traktujesz osoby wierzące?
                Jednego pojąc nie potrafię. Dlaczego ciągle kpi się z wierzącej osoby i na piedestale stawia się samego siebie bo ja głupi nie jestem ja nie wierzę ja modlić się nie muszę.
                No może ktoś kto nie wierzy w ciemnogrodzie mentalnym nie jest ale za to chamstwem wyprzedza wierzących z prędkością światła...
                A później pojawiają się wpisy typu " wy wierzący katole albo inne cholery to jesteście jak plaga bo mi nie pozwalacie być ateistką"
                • agaja5b Re: Boeing 767 01.11.11, 16:43
                  tez mnie to uderza, ta nietolerancja wobec religijnych, ale w sumie wątek nie o tym. Przyznam, że też się zdenerwowałam jak podali info że będzie awaryjne lądowanie, bo mieszkam w Warszawie i nad moim blokiem często przelatują samoloty podchodzące do lądowania(z wysuniętym podwoziem, które można prawie dotknąć) i zawsze życzę im w myślach szczęśliwego lądowania. To, że wszystko sie udało jest po prostu cudowną informacją i niech taką pozostanie bez względu na to czy ktoś się modlił, czy trzymał kciuki.
                • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 17:34
                  sadosia75 napisała:

                  > Bez_seller a dlaczego po chamsku traktujesz osoby wierzące?

                  Kogo potraktowalam po chamsku?
                  I co powiesz o Twoim potraktowaniu mnie? Nie jest chamskie?
                  A moze chamstwem nazywasz inne niz Twoje spojrzenie na swiat?

                  > No może ktoś kto nie wierzy w ciemnogrodzie mentalnym nie jest ale za to chamst
                  > wem wyprzedza wierzących z prędkością światła...

                  No ale czy ja nie moge tego samego powiedziec o Tobie?

                  > A później pojawiają się wpisy typu " wy wierzący katole albo inne cholery to je
                  > steście jak plaga bo mi nie pozwalacie być ateistką"

                  Bo nie pozwalacie. Twoj wpis i wpisy nizej, sa tego absolutnym dodowdem.
                  • asia_i_p Re: Boeing 767 01.11.11, 18:51
                    No wybacz, ale to, co poprowadziłaś w tym wątku, wyjątkowo przypominało to, co robił mój stryjek mojemu o parę lat starszemu ojcu - tak długo go podszczypywał, aż dostawał w łeb i wtedy wybuchał rozgłośnym i żałosnym płaczem.

                    Ty tutaj tak długo dopisywałaś każdemu wierzącemu tonem autorytarnym "Boga nie ma" (co, pozbawione wtrętu "moim zdaniem" jednak brzmi pouczająco i z góry) aż kogoś sprowokowałaś do ostrej odpowiedzi i wtedy z satysfakcją stwierdziłaś, że wierzący są nietolerancyjni.

                    Jak dla mnie, gierka, i to jednak niezbyt subtelna. Coś na kształt gdybym ja cię próbowała na siłę przekonywać o istnieniu Boga po każdym poście, w którym zadeklarujesz się jako ateistka i nie wtedy, kiedy dyskusja jest o tym (wtedy to zrozumiałe) tylko w innym wątku ot tak, dla sportu.

                    Może chamstwo to za mocno powiedziane, ale jednak sporo prowokacji i pewna bierna agresja w tym była.
                    • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 19:07
                      asia_i_p napisała:

                      > Może chamstwo to za mocno powiedziane, ale jednak sporo prowokacji i pewna bier
                      > na agresja w tym była.

                      Czyli co? Po pol roku od ostatniego mojego wpisu na temat boga dostalo mi sie od forumowiczek, religijnych wojowniczek? smile
                      A w tym watku napisalam, ze modlitwy sa nieskuteczne, aczkolwiek pomocne. Juz sobie wyobrazam jak mocno modlili sie ludzie w samolocie i na ziemi, ale w kazdym samolocie z awaria ludzie modla sie rownie mocno, lecz mimo tego, nie wszystkie samoloty dolatuja.
                      Wniosek z tego taki, ze modlitwy sa nieskuteczne. Logiczne, co?
                      • papalaya Re: Boeing 767 01.11.11, 19:12
                        idź i wymiziaj się z Mr. Spockiem, kiedy wyschniecie możecie pogadać o logice
                        • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 19:27
                          papalaya napisała:

                          > idź i wymiziaj się z Mr. Spockiem, kiedy wyschniecie możecie pogadać o logice

                          Jestes kolejnym dowodem na to, ze modlitwy sa nieskuteczne.
                      • asia_i_p Re: Boeing 767 01.11.11, 19:46
                        Sadosia nie zareagowała po tym, jak napisałaś, że modlitwy są nieskuteczne. Zareagowała po tym, jak napisałaś, że dzieci zginęły, bo Bóg mści się do siódmego pokolenia. Oczywiście nigdy w życiu nie napisałaś wprost, że katolicy tak myślą, no ale nie udawajmy, jeśli nie w tym sensie, to po co to napisałaś?
                        I religijne wojowniczki nie zaczęły tu boju. Dały wyraz - między wierszami - swojej wierze. I - między wierszami - dowiedziały się, że pewnie ich zdaniem jak giną dzieci czytające Harry'ego Pottera, to jest dobrze. Nas nie boli sugerowanie, że Boga, w którego wierzymy, nie ma. Boli sugestia, że jesteśmy krwiożercze i z przyjemnością patrzymy na krzywdę każdego niewierzącego - bo jest obraźliwa, nieprawdziwa i krzywdząca. Wy ją robicie tonem dowcipu i jeśli reakcja jest spokojna, mówicie - to tylko dowcip; jeśli emocjonalna - mówicie "jesteście nietolerancyjne". Typowe zagranie przy mobbingu czy przy molestowaniu - i prawdę mówiąc czytając takie wymiany zdań, jak ta z ginącymi dziećmi i Harrym Potterem czuję się równocześnie atakowana i bezradna, bo brak reakcji to potwierdzenie, a reakcja - okazja do dalszych kpin albo oskarżeń o nietolerancję. Przykro się tak rozmawia.

                        Co do logiki - ściśle rzecz biorąc, należałoby powiedzieć, że nie wiadomo, czy modlitwy są skuteczne albo że czasem są, a czasem nie są. Bo w końcu z tego, że wszędzie są wyszkoleni piloci oraz wszystkie samoloty podlegają przeglądom, a pomimo to zdarzają się katastrofy, nie wysnuwamy wniosku, że szkolenia pilotów i przeglądy samolotów są nieskuteczne jeśli idzie o zapobieganie katastrofom.
                        • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 20:19
                          asia_i_p napisała:

                          > Sadosia nie zareagowała po tym, jak napisałaś, że modlitwy są nieskuteczne. Zar
                          > eagowała po tym, jak napisałaś, że dzieci zginęły, bo Bóg mści się do siódmego
                          > pokolenia. Oczywiście nigdy w życiu nie napisałaś wprost, że katolicy tak myślą
                          > , no ale nie udawajmy, jeśli nie w tym sensie, to po co to napisałaś?

                          Napisalam, ze modlitwy nie sa skuteczne, a jezeli sa, to dlaczego mimo modlitw gina ludzie, moze dlatego, ze klatwa oblozyl Bog ludzi za ich grzechy do siodmego pokolenia?
                          Daje w tych slowach wyraz mojej niewiary w okrutnego Boga, ani w milosiernrgo, ani w zadnego. Mnie nie obchodzi w co wierzy Sadosia ani Ty Asiu.


                          > I religijne wojowniczki nie zaczęły tu boju. Dały wyraz - między wierszami - sw
                          > ojej wierze. I - między wierszami - dowiedziały się, że pewnie ich zdaniem jak
                          > giną dzieci czytające Harry'ego Pottera, to jest dobrze. Nas nie boli sugerowan
                          > ie, że Boga, w którego wierzymy, nie ma.

                          Boli sugestia, że jesteśmy krwiożercze
                          > i z przyjemnością patrzymy na krzywdę każdego niewierzącego - bo jest obraźliw
                          > a, nieprawdziwa i krzywdząca.

                          Zadnej sugestii nie uczynilam, ale kobieta_w_milosci owszem, ma nadzieje, ze krzywda mnie dopadnie jak bede leciala samolotem, mnie i moich wspolpasazerow oczywiscie, bo tak bardzo pragnie abym zweryfikowala swoje stanowisko. To jest piekna postawa wierzacego czlowieka. Mnie niewierzacej taka mysla nie zaswitalaby nawet w glowie.


                          Wy ją robicie tonem dowcipu i jeśli reakcja jest
                          > spokojna, mówicie - to tylko dowcip; jeśli emocjonalna - mówicie "jesteście nie
                          > tolerancyjne". Typowe zagranie przy mobbingu czy przy molestowaniu - i prawdę m
                          > ówiąc czytając takie wymiany zdań, jak ta z ginącymi dziećmi i Harrym Potterem
                          > czuję się równocześnie atakowana i bezradna, bo brak reakcji to potwierdzenie,
                          > a reakcja - okazja do dalszych kpin albo oskarżeń o nietolerancję. Przykro się
                          > tak rozmawia.

                          Jesli matka modlila sie o bezpieczne wyladowanie dzieci, a one zginely, to wg prawa religii jakas kara musiala byc, a kpiny, ze byc moze czytaly Harego (zreszta nie moje) sa jak najbardziej na miescu, bo przeciez KK zabrania czytania tych ksiazek.

                          >
                          > Co do logiki - ściśle rzecz biorąc, należałoby powiedzieć, że nie wiadomo, czy
                          > modlitwy są skuteczne albo że czasem są, a czasem nie są.

                          Ha ha ha, niemodlenie sie jest rownie, czasem skuteczne, a czasem nie. smile

                          Bo w końcu z tego, że
                          > wszędzie są wyszkoleni piloci oraz wszystkie samoloty podlegają przeglądom, a
                          > pomimo to zdarzają się katastrofy, nie wysnuwamy wniosku, że szkolenia pilotów
                          > i przeglądy samolotów są nieskuteczne jeśli idzie o zapobieganie katastrofom.

                          Mozemy wysnuc wniosek, ze po co przeglady, wystarczy sie tylko modlic, bo jak modlitwy sa czasem skuteczne, to nawet na miotle mozna doleciec.smile
                          • asia_i_p Re: Boeing 767 01.11.11, 20:34
                            > Ha ha ha, niemodlenie sie jest rownie, czasem skuteczne, a czasem nie. smile
                            Wysnuwając ściśle logiczne wnioski z obserwacji, tak. Na bazie logiki nie da się potwierdzić skuteczności modlitw ani też jej zaprzeczyć.

                            Nieprawdą jest, że religia zakłada, że niewysłuchanie modlitwy jest karą. Prawdą jest, że niektórzy księża (nie Kościół) protestują przeciwko czytaniu książek o Harrym Potterze. Nieprawdą jest, że uważają, że karą za czytanie tych książek powinna być śmierć w katastrofie lotniczej.

                            Można dać wyraz swojej niewierze, nie kpiąc z wierzących. Można też doczepić uśmiechniętą buźkę i udać, że kpina to przyjazne żarty. Wolę rozmawiać z tą pierwszą grupą niewierzących.
                            • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 20:45
                              asia_i_p napisała:

                              > Można dać wyraz swojej niewierze, nie kpiąc z wierzących. Można też doczepić uś
                              > miechniętą buźkę i udać, że kpina to przyjazne żarty. Wolę rozmawiać z tą pierw
                              > szą grupą niewierzących.

                              Po pierwsze, nie doczepialam usmiechnietej buzki, dopiero pozniej jak mnie dopadly oredowniczki wiary, a po drugie, skoro ktos w boga nie wierzy, to jasne, ze temat traktuje lekko, nawet przyczyne nieuniknionej katastrofy moze przypisac gniewowi boskiemu, a Tobie co do tego?
                              A jesli wolisz rozmawiac z inna grupa niewierzacych, to dlaczego rozmawiasz ze mna? smile

                              • asia_i_p Re: Boeing 767 01.11.11, 20:54
                                skoro ktos w boga nie wierzy, to jasne, ze
                                > temat traktuje lekko, nawet przyczyne nieuniknionej katastrofy moze przypisac
                                > gniewowi boskiemu, a Tobie co do tego?
                                Jeśli sam w Boga nie wierzy, to przypisując tę przyczynę gniewowi boskiemu robi to niejako w moim imieniu - sugeruje, że wierząc w Boga, wierzę w Boga mściwego, a nawet, że jego mściwość sprawia mi przyjemność. No chyba że jest to spekulacja na zasadzie "gdybym ja wierzyła w Boga, to Bóg, w którego wierzę, karałby ludzi za brak modlitwy śmiercią" - ale raczej odebrałam to jako komentarz do naszej wiary.
                                Rozmawiam z Tobą w tej chwili bez przyjemności, ale w Twoich lekkich postach pojawia się całkiem spora liczba nielekkich oskarżeń - i szkoda, żeby religię przed tymi oskarżeniami broniły woman_in_love i papalaya, które radośnie wchodzą w każdą rozróbę, byle się pokłócić. Ja się kłócić nie lubię, ale nie mam zamiaru zostawiać bez dementi kwiatków typu, że niewysłuchanie modlitwy to kara za grzechy ani sugestii, że wierzący chętnie widzieliby dzieci czytające Harry'ego Pottera spadające w przepaść. Kiedyś myślałam, że nie należy odpowiadać na zarzuty absurdalne - ale przekonałam się z czasem, że wtedy wszyscy myślą "A może coś w tym jest, bo inaczej ktoś by zaprotestował". Więc protestuję.
                                • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 21:14
                                  asia_i_p napisała:


                                  > Rozmawiam z Tobą w tej chwili bez przyjemności, ale w Twoich lekkich postach po
                                  > jawia się całkiem spora liczba nielekkich oskarżeń - i szkoda, żeby religię prz
                                  > ed tymi oskarżeniami broniły woman_in_love i papalaya, które radośnie wchodzą w
                                  > każdą rozróbę, byle się pokłócić. Ja się kłócić nie lubię, ale nie mam zamiaru
                                  > zostawiać bez dementi kwiatków typu, że niewysłuchanie modlitwy to kara za grz
                                  > echy ani sugestii, że wierzący chętnie widzieliby dzieci czytające Harry'ego Po
                                  > ttera spadające w przepaść. Kiedyś myślałam, że nie należy odpowiadać na zarzut
                                  > y absurdalne - ale przekonałam się z czasem, że wtedy wszyscy myślą "A może coś
                                  > w tym jest, bo inaczej ktoś by zaprotestował". Więc protestuję.

                                  Zycie jest chaotyczne i nieprzewidywalne i nie ma potrzeby obrazac sie na kogos, kto nie wierzy, ze ten chaos jest przemyslanym planem jakiegos boga. I wiesz, zarzucic bogu mozna niemal wszystko, najwieksze okrucienstwa i podlosc, a Ty nie jestes w stanie go przed zarzutami obronic, nie mozesz nic na to poradzic, bo zawsze bedziesz stala na straconym stanowisku.
                                  Mysle, ze Twoja obrona boga jest obrona przed wlasnym zwatpieniem, bo przeciez watpic musisz, jesli choc troche myslisz.

                                  Co stalo sie z Hiobem, po tych wszystkich plagach jakie Bog na niego zeslal?
                                  • asia_i_p Re: Boeing 767 01.11.11, 21:20
                                    Dalej nie jestem w stanie ci przekazać, o co mi chodzi.
                                    Nie obrażam się, że w Boga nie wierzysz. Czuję się urażona tym, że przypisujesz mi wiarę w Boga mściwego i okrutnego. Nie bronię Boga przed twoimi zarzutami, bronię siebie przed twoimi zarzutami, ponieważ twoja wizja wiary i osoby wierzącej jest dla mnie obraźliwa. A konkretnie obraźliwa jest sugestia, że czyjaś krzywda mogłaby być dla mnie przyjemna.
                                    • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 21:39
                                      asia_i_p napisała:

                                      A konkretnie obraźliwa jest sugestia, że cz
                                      > yjaś krzywda mogłaby być dla mnie przyjemna.

                                      A ja wcale tak nie mysle. Jestes przewrazliwiona.
                            • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 20:53
                              asia_i_p napisała:

                              > > Ha ha ha, niemodlenie sie jest rownie, czasem skuteczne, a czasem nie. smile

                              > Wysnuwając ściśle logiczne wnioski z obserwacji, tak. Na bazie logiki nie da si
                              > ę potwierdzić skuteczności modlitw ani też jej zaprzeczyć.

                              No jak to? Rodzina sie modlila, na msze dawala, a chory umarl. Czy to nie jest dowod na nieskutecznosc modlitwy?
                              • asia_i_p Re: Boeing 767 01.11.11, 20:57
                                Nie. Jest to dowód na nieskuteczność modlitwy w tym przypadku. Co dalej nie mówi nic o skuteczności modlitwy w ogóle. Podobnie jak ilomaś tam przykładami, nawet spektakularnymi, modlitwy spełnionej, nie da się dowieść skuteczności modlitwy.
                                No chyba, że założymy, że wszystko poniżej 100% skuteczności to nieskuteczność. Logicznie nam to sprawę porządkuje, ale praktycznie niewiele daje, bo wtedy nieskuteczne jest również każde leczenie (nie ma takiego, po którym 100% chorych zdrowieje), nieskuteczna każda naprawa, itd., itp.
                                • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 21:19
                                  asia_i_p napisała:

                                  > No chyba, że założymy, że wszystko poniżej 100% skuteczności to nieskuteczność

                                  A czy wiesz, ze umieralnosc jest taka sama wsrod ateistow jak i wierzacych?
                                  • hellulah Re: Boeing 767 01.11.11, 21:52
                                    No tak, ale dzięki modlitwie wierzący pójdą być może do swojego Boga (a przynajmniej ich bliscy będą mieli taką nadzieję). Nie na samej umieralności rzecz polega, jeśli się wierzy w nieśmiertelną duszę.

                                    Tu skuteczności nie zweryfikujesz. A wierzącym wystarczy, że w nią wierzą, i jest dobrze, bo to ich a nie twój biznes.

                                    @asia_i_p: ja jestem jedynie kulturową katoliczką czy też mówiąc z angielska, lapsed Catholic, ale uwierz, i ja widzę, że obywatelka bez_seller zgrywa głupią, a jest dziś z lekka wredna.

                                    Ale tyle mojego wtrętu, mam pracę do wykonania przed północą (jestem Kopciuszkiem i zamienię się w dynię, a moja kareta stanie się szklanym pantofelkiem, jak nie zdążę smile ), kłóćcie się dalej, w sumie fajnie wam to idzie, tak z kulturą, z manierami.
                                    • asia_i_p Re: Boeing 767 01.11.11, 22:00
                                      Byśmy się jeszcze pewnie pokłóciły, ale po pierwsze, argument, że jestem przewrażliwiona jest z gatunku tych, na które nie ma odpowiedzi, a po drugie, lekcje na jutro się same nie przygotują i też mogę się znaleźć w krępującej sytuacji, nie w łachmanach przed balowiczami ale z pustą głową przed klasą. Więc lecę do roboty.

                                      A swoją drogą, zaintrygowałaś mnie - co to za praca, którą koniecznie trzeba skończyć przed północą?
                                      • hellulah Re: Boeing 767 01.11.11, 22:08
                                        Oj takie tam, ale jest i słowo kluczowe - deadline smile
                                        • asia_i_p Re: Boeing 767 01.11.11, 22:17
                                          Współczuję. Ale jak masz siłę się uśmiechać, znaczy dasz radę.
                                      • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 22:09
                                        asia_i_p napisała:

                                        > Byśmy się jeszcze pewnie pokłóciły, ale po pierwsze, argument, że jestem przewr
                                        > ażliwiona jest z gatunku tych, na które nie ma odpowiedzi

                                        Bo jestes. Bronisz sie przede mna, zebym sobie nie pomysla, ze Ty cieszysz z niesczescia ludzkiego, a ja tym czasem, nawet o Twoim istnieniu nie wiedzialam. smile
                              • sadosia75 Re: Boeing 767 01.11.11, 21:16
                                Nie. To, że chory umarł nie znaczy, że modlitwa była nieskuteczna. To może znaczyć jedynie to, że jego droga na ziemi się skończyła i czas wrócić do domu Pana.
                                Nie możemy wymodlić u Boga więcej niż jest zaplanowane dla danego człowieka. Po prostu się nie da i już. Każde życie ma swoją drogę i każdy z nas nią idzie. Jeśli dociera do mety,końca tej drogi nazwij to jak chcesz - umiera.
                                Więc można modlić się żarliwie ale jeśli człowiek ma już tak a nie inaczej zaplanowane przez Boga to modlitwy nic nie dają.
                                Moja znajoma na początku zeszłego miesiąca miała udar. Na chwilę obecną jest w domu. Nie ma paraliżu, mówi, jest samoobsługiwalna, jest zadowolona. Możliwe, że grupa jej przyjaciół to wymodliła.
                                To co nas spotyka na drodze życia to nie jest kara. to jest dla nas kolejna nauka wiary. Bo czym/kim jest człowiek jeśli wierzy tylko wtedy jak dzieje się w jego życiu dobrze?

                                Ja jestem z natury bardzo tolerancyjna. Nikomu nie wpycham na siłę mojego Boga, nikomu nie wpycham na siłę mojej wiary. I bardzo bym chciała,żeby ateiści uszanowali moją wiarę tak jak ja szanuję ich wybór. Nie szydzę z nich, nie kpię, nie twierdzę,że jestem lepsza od ateistki. I w zamian za to dostaję od ematek to samo co im w tym temacie ofiaruję.Poza jednym nickiem... Twoim.
                                Jesteś jedyną osobą,która nie potrafi okazać szacunku mojej wierze. Nawet zatwardziałe ateistki nigdy nie uraziły moich uczuć religijnych. Baaa potrafiły przeprosić jeśli zdarzyła się jakaś mało przyjemna sytuacja. Jak widać można. Pod warunkiem,że się chce.A warto chcieć.
                                • bez_seller Re: Boeing 767 01.11.11, 21:26
                                  Sadosiu, widze, ze inna miare mierzysz mnie i siebie. Co ja Ci niby dzisiaj zrobilam, ze oskarzylas mnie o chamska napasc?

                                  Ja spodziewam sie przeprosin od Ciebie. I spodziwam sie, ze bede mogla w przyszlosci dowolnie pisac co mysle o bogu, o modlitwie i innych sprawach, ze Ty nie bedziesz swoja obraza zatykac mi ust. Ja sie nawet o to pomodle do Twojego Boga, zebys Ty mi dala swiety juz spokoj, co? smile
                  • rosapulchra-0 Re: Boeing 767 02.11.11, 00:56
                    bez_seller, no w kwestii wiary ZAWSZE jesteś chamska. Dziś to nie pierwszy i nie ostatni na pewno raz w twoim wykonaniu.
                    • bez_seller Re: Boeing 767 02.11.11, 11:19
                      Rosapulchra-0, a przeczytalas co ja tu napisalam, czy zarzucasz mi chamstwo dla zasady?

                      Bo moim zdaniem, dalyscie tu wyzej wpisane wierzace, popis naprawde wielkiej mentalnej glupoty, braku poszanowania zdania innych, slownej agresji, a co najgorsze dalyscie swiadectwo swojej wiary, od ktorej niech mnie reka boska broni, jesli by miala taka byc i taka niechecia do ludzi, albo i nawet do pojedynczego czlowieka napawac. SWB
        • iuscogens Re: Boeing 767 01.11.11, 19:49
          Mi tam się wydaje, że modlitwa w takiej sytuacji jest dość naturalną reakcją osoby wierzącej, ja tam w drodze na cmentarz jak sie dowiedziałam odmówiłam dziesiątkę różańca.
          Byłam na cmentarzu niedaleko Okęcia i widzieliśmy jak ten samolot (bardzo nisko!!) schodził do lądowania. Super, że nic nikomu się nie stało!
      • woman_in_love miejmy nadzieję, że będziesz mogła emirycznie 01.11.11, 17:55
        zweryfikować swoje poglądy - lecąc kiedyś ze swojej Ameryki do PL
        • bez_seller Re: miejmy nadzieję, że będziesz mogła emirycznie 01.11.11, 18:02
          woman_in_love napisała:

          > zweryfikować swoje poglądy - lecąc kiedyś ze swojej Ameryki do PL

          Ci z Lasu Kabackiego i z pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_na_Ok%C4%99ciu_(1980) juz zweryfikowali.
        • bez_seller Re: miejmy nadzieję, że będziesz mogła emirycznie 01.11.11, 18:39
          woman_in_love napisała:

          > zweryfikować swoje poglądy - lecąc kiedyś ze swojej Ameryki do PL

          A tak w ogole, to kto jest -my?
          Nigdy nie uwierze, ze wiara w Boga do tak daleko idacej nadziei w weryfikacje sie posuwa.

    • fasol-inka Re: Boeing 767 01.11.11, 14:55
      szacun dla pilota, OGROMNY szacun
    • thorgalla Re: Boeing 767 01.11.11, 14:56
      Nie wyobrażam sobie co przeżyli pasażerowie
    • bell82 Re: Boeing 767 01.11.11, 14:57
      Uff..widziałam to wszystko w tv..masakra..nawet sobei nie wyobrazam tej paniki na pokładzie..dlatego nienawidze latac, nie znosze tego uczucia kiedy nie mam gruntu pod nogami (ziemnego gruntu) na szczescie jest ok
    • sonia-3 Re: Boeing 767 01.11.11, 14:58
      Całe szczęście, że tak sie to skończyło. Ciekawa jestem, czy pasażerowie są świadomi tego co się dzieje. Bo jeśli tak, to współczuję.Po takich przeżyciach, ja bym już nigdy więcej do samolotu nie wsiadła.
      • fasol-inka Re: Boeing 767 01.11.11, 15:00
        muszą wiedzieć, chociażby przy lądowaniu awaryjnym przecież chowa się głowę między nogi
        sądzę, że paniki nie było, raczej martwa cisza...
        • franczii Re: Boeing 767 01.11.11, 15:04
          Moj maz mial ladowanie awaryjne, to bylo 3cie podejscie, przy czym pierwsze samolot byl juz tuz nad ziemia ale w ostatniej chwili pilot poderwal do gory. W samolocie nie bylo ciszy tylko ogolne przerazenie, ludzie plakali i sie modlili. Swoja droga ja po czyms takim juz bym do samolotu nie wsiadla. Przy normalnym locie mam pelne gacie.
      • bell82 Re: Boeing 767 01.11.11, 15:04
        sonia-3 napisała:

        > Całe szczęście, że tak sie to skończyło. Ciekawa jestem, czy pasażerowie są świ
        > adomi tego co się dzieje. Bo jeśli tak, to współczuję.Po takich przeżyciach, j
        > a bym już nigdy więcej do samolotu nie wsiadła.

        no oczywiscie ze sa swiadomi, samolot kolował prawie godzine zeby pozbyc sie paliwa, a po drugie wykonujesz szereg czynnosci np przyjmujesz pozycje embrionalna, wyjmuje sie sztuczne szczeki itp
        • ardzuna Re: Boeing 767 01.11.11, 17:16
          Myśmy kiedyś 3 okrążenia nad Warszawą robili i pilot informował że musimy trochę poczekać nad lotniskiem bo nie mamy pozwolenia na lądowanie. Też się trochę bałam że nie mówią nam wszystkiego ale długotrwałe oczekiwanie na lądowanie mimo wszystko nie jets tym samym co świadomość konieczności lądowania awaryjnego.
    • thorgalla Re: Boeing 767 01.11.11, 15:11
      już można film zobaczyć
      www.tvn24.pl/
      • martishia7 Re: Boeing 767 01.11.11, 15:28
        Jesus, jaki to musiał być upiorny hałas w środku... Powinszować załodze.
        • aqua48 Re: Boeing 767 01.11.11, 15:45
          martishia7 napisała:

          > Jesus, jaki to musiał być upiorny hałas w środku...

          Myślę, że było cicho jak makiem zasiał...Dopóki nie wysiedli. Trzymałam kciuki za nich, pilot genialnie wylądował nawet nos samolotu się nie zachwiał.
          • sokhna Re: Boeing 767 01.11.11, 15:48
            Super tekst: samolot po remoncie "wroci do sluzby" smile

            Ciekawe tylko ile lat bedzie trwalo dochodzenie co by lo przyczyna problemow technicznych... ehhh
          • martishia7 Re: Boeing 767 01.11.11, 15:49
            Chodzi mi o odgłos tarcia metalowego kadłuba o pas...
    • nangaparbat3 czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 15:49
      że media informowały co się dzieje na bieżąco, zanim wyladowal, a potem na żywo ktos pokazał lądowanie?
      • sumire Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 15:55
        owszem.
        • nangaparbat3 Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 15:57
          Przecież to obłed - co oni zafundowali bliskim pasażerów?
          Powinni zostac ukarani.
          • sumire Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 16:06
            w dobie Androida i Facebooka to nie do uniknięcia, żeby takie informacje przeciekały. wystarczy, że jedna osoba wrzuci wiadomość - i leci... taki mamy świat.
            z drugiej strony sam charakter wydarzenia sprawia, że trudno, by odbyło się niezauważone przez nikogo.
            • agaja5b Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 16:50
              Samego momentu lądowania w czasie rzeczywistym nie pokazywali, tylko po jakichś kilkunastu minutach dostali filmik z lądowaniem, ale wtedy było juz wiadomo, że wylądowali w miarę szczęśliwie.
              • bell82 Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 17:15
                agaja5b napisała:

                > Samego momentu lądowania w czasie rzeczywistym nie pokazywali, tylko po jakichś
                > kilkunastu minutach dostali filmik z lądowaniem, ale wtedy było juz wiadomo, ż
                > e wylądowali w miarę szczęśliwie.

                na tvp info było wszystko na bieżaco
                • agaja5b Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 17:24
                  O, to zwracam honor. Moim zdaniem nie powinni, bo mogło być drastycznie i co wtedy?? Ach , no tak oglądalność by wzrosła.
                  • nangaparbat3 Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 17:32
                    Wiesz, nawet jakby nie było drastycznie.
              • nangaparbat3 Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 17:29
                To dobrze.
          • franczii Re: czy chcecie powiedzieć 02.11.11, 07:48
            Bliscy to i tak wiedza ze cos nie tak. Ja np. zawsze dzwonie do meza w okolicach planowego ladowania i raz zdarzylo sie ze komorka byla jeszcze niewlaczona. Dzwonie kolejne razy w ciagu nastepnej pol godziny i tez nic. A wiedzialam, ze wystartowal o czasie, czyli cos musialo sie wydarzyc w czasie lotu. Dzwonie na lotnisko i mi mowia, ze samolot ma jakies problemy i po nieudanej probie ladowania odeslany zostal na inne lotnisko. Dzwonie na to drugie i mi mowia ze bedzie awaryjnie ladowac. Wszystko wiem rowniez bez tv i obled gwarantowany.
      • esr-esr Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 16:08
        to, że media informowały to w sumie chyba dobrze bo zawrócono inne samoloty, pozamykano ulice w Warszawie, etc. więc informacja jak najbardziej potrzebna.
        co do pokazywania na żywo to masakra. ja usłyszałam w tvpinfo że będzie lądował za jakiś czas i właśnie wstawałam sprzed tv żeby tego nie widzieć, a tu nagle pokazują zdjęcia z tego lądowania i mnie wmurowało jak sobie uświadomiłam, że mogę patrzeć na śmierć tych 200 osób. aż się poryczałam, bo miałam dwa dni temu sen że jestem ze swoją rodziną w takiej sytuacji i muszę podjąć decyzję czy moje małe dziecko będzie siedziało u mnie na kolanach czy u męża (we śnie wyrywaliśmy sobie małą z rąk). normalnie masakra. pomyśleć co czuły rodziny czekające na lotnisku...
        teraz jestem po dwóch no-spach i sporej dawce cukru na rozluźnienie smile
        • thorgalla Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 16:18
          Pilot nazywa się Wrona więc nie dziwne,że bez problemu wylądował wink
          • sumire Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 16:23
            podejrzewam, że jego skrzynka pocztowa rankiem będzie pękać w szwach od ofert matrymonialnych smile
            wspaniała rzecz, naprawdę.
          • a.va Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 16:26
            thorgalla napisała:

            > Pilot nazywa się Wrona więc nie dziwne,że bez problemu wylądował wink

            Wrony z reguły dysponują podwoziem, więc tak czy siak musiał improwizować wink
            • thorgalla Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 16:32
              Ale może się zdarzyć,że wrona łapkę/ki złamie i też musi improwizować wink
              • sokhna Re: czy chcecie powiedzieć 01.11.11, 16:35
                albo skrzydelko.... smile
    • angazetka Re: Boeing 767 01.11.11, 16:21
      Dobrze, że byłam na cmentarzu i jak się o tym dowiedziałam, to już wiedziałam, że wszystko ok. Dużo szczęścia i dzielna załoga. Słusznie, że aż Bronek gratulował.
      • ona3010 Re: Pełen szacun 01.11.11, 16:38
        chyle czoła dla kapitana i załogi.
        oglada sie to i az niedowierza...całe szczeście!
        • nangaparbat3 Re: Pełen szacun 01.11.11, 17:35
          Pomijając wszystkie zasadnicze sprawy, ciesze się jeszcze że nasz lotnik okazał się tak świetny - ostatnio kiepsko z tym było i fajnie, ze przełamał passę.
          • white_swan Re: Pełen szacun 01.11.11, 17:43
            nangaparbat3 napisała:

            > Pomijając wszystkie zasadnicze sprawy, ciesze się jeszcze że nasz lotnik okazał
            > się tak świetny - ostatnio kiepsko z tym było i fajnie, ze przełamał passę.

            Jakiś przykład ? Z wyjątkiem smoleńska ?
            • angazetka Re: Pełen szacun 01.11.11, 17:51
              A Smoleńsk i to, co się po nim okazało (czyli słabe przygotowanie pilotów), to mało?
              • white_swan Re: Pełen szacun 01.11.11, 17:56
                angazetka napisała:

                > A Smoleńsk i to, co się po nim okazało (czyli słabe przygotowanie pilotów), to
                > mało?

                Ale to dotyczyło spec. pułk .36 . Szkolenie pilotów LOT to jest inna bajka. Załogi LOT i Lufthansy mają najlepsze przygotowanie w europie.
                • nangaparbat3 Re: Pełen szacun 01.11.11, 19:18
                  Z dużej perspektywy nie rozróżnia się - hasło "polski pilot" to była katastrofa casy, dopiero potem Smoleńsk, potem katastrofa podczas pokazow, szybowiec, no i kilka samolotów prywatnych - w tym te dwa w Hiszpanii, ktore zignorowały podobno wskazówki wieży.
                  Dla kogoś kto nie zna się na lotnictwie, patrzy z daleka i nie wgłębia się, wygląda to dość okropnie. Zawsze miałam nadzieję, że ten obraz nie jest prawdziwy, i ciesze się tym bardziej.
              • sumire Re: Pełen szacun 01.11.11, 18:00
                to jednak inna para kaloszy - wojskowe wyszkolenie, wojskowy samolot, wojskowe zaniedbania. pilotów pasażerskich i sportowych mamy bardzo dobrych. niesprawiedliwe byłoby stawianie ich w jednym rzędzie z osobami odpowiedzialnymi za Smoleńsk.
              • martishia7 Re: Pełen szacun 01.11.11, 19:01
                Z tego, co zdążyłam się zorientować, to lotnictwo cywilne a wojskowe, to dwie różne bajki. Wojskowe- wiadomo. Natomiast cywilne o klasa, a polski pilot to w świecie dobra marka i chodliwa w zagranicznych liniach.
                • edelstein Re: Pełen szacun 01.11.11, 19:11
                  A co dokladnie wiadomo o wojskowym?oprocz dwoch tragicznych wypakow w ostatnim czasie?
    • sokhna Re: Boeing 767 01.11.11, 16:39
      A dlaczego policja przesluchuje posazerow?? Malo stresu mieli?
      • papalaya Re: Boeing 767 01.11.11, 17:12
        takie są procedury
        • azjaodkuchni Re: Boeing 767 01.11.11, 17:35
          Oj nie zazdroszczę pasażerom wspomnień...
          • oteczka Re: Boeing 767 01.11.11, 18:30
            też mi słabo ,dobrze że to dzisiaj, wczoraj leciałam tylko 737 i pewnie dzisiaj miałabym pietra ,jakbym miała wsiąść do samolotu,gratulacje dla pilota za super lądowanie
    • hellulah dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 19:00
      Jaka ulga, że to się tak szczęśliwie zakończyło! Nie zajrzałam do wątku, nie czytałam gazety.

      Brawa dla pilota, załogi i dla wszystkich służb pomocniczych!

      Przeglądam teraz BBC, CNN, ABS, i branżowe fora lotnicze, to naprawdę wyszło niesamowicie profesjonalnie! a nie musiało się skończyć dobrze...

      Jaka wielka, wielka ulga!
      • mama303 Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 19:24
        hellulah napisała:

        > Jaka wielka, wielka ulga!

        Ludzie to było przed 15.00 godziną. wszystko sie dobrze skończyło! Mamy juz 19.30 a temat wciąż żywy. Juz mnie to nudzi.
        • sumire Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 19:28
          no cóż, widocznie takie sprawy nie zdarzają się codziennie i warto pogadać o nich trochę dłużej niż o tym, co ostatnio Józia powiedziała Zosi w serialu oraz kto odpadł z talentszoł.

          jeśli takie coś nudzi, zaprawdę nie wiem, co nie jest nudne.
          • mama303 Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 19:59
            sumire napisała:

            > jeśli takie coś nudzi, zaprawdę nie wiem, co nie jest nudne.
            nudne jest klepanie tego samego w koło Macieju.
            • papalaya Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 20:13
              to po co czytasz, spadaj na fotkaplotka i pogadaj o piętach jacykufffa
              • mama303 Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 20:50
                papalaya napisała:

                > to po co czytasz, spadaj na fotkaplotka i pogadaj o piętach jacykufffa

                Ok, a Ty upajaj sie dalej cudotwórcą - polskim pilotem który wykonał poprawnie to co do niego należało i potem poogladaj na ten temat sto rozmów "gadajacych głów"i wywiady z wszystkimi pasażerami, którzy cudownie ocaleli dzieki polskiemu bohaterowi.
                • kawka74 Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 20:54
                  Co Cię tak boli?
                  Ani nie musisz pisać w tym wątku, ani nawet go czytać. O co chodzi?
                • sumire Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 21:06
                  poprawnie wykonał to, co do niego należało?
                  to nie było odpisanie na służbowego maila ani przetarcie bobasowi owocków na drugie śniadanie.
                • angazetka Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 21:36
                  A jednak głupota...
        • bez_seller Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 19:31
          mama303 napisała:


          > Ludzie to było przed 15.00 godziną. wszystko sie dobrze skończyło! Mamy juz 19.
          > 30 a temat wciąż żywy. Juz mnie to nudzi.

          Boze, ponoc jestes, a nie grzmisz. Prosze, zagrzmij, a przede wszystkim nie dopuszczaj u ludzi do tak wielkiej glupoty.
        • angazetka Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 20:27
          Jesteś głupia czy tylko masz zerową empatię?
          • mama303 Re: dopiero teraz do mnie dotarło 01.11.11, 20:51
            A co ma do tego empatia? Bardzo się denerwowałam i potem bardzo ucieszyłam, że wszystko sie dobrze skończyło. Za mało empatii?
    • kawka74 Re: Boeing 767 01.11.11, 19:07
      uffff
      Cieszę się ogromnie, że się udało.
      • thaures Re: Boeing 767 01.11.11, 19:50
        Tak jak i ja. Nie spodziewałam się,że pójdzie, aż tak dobrze. Wielki ukłon dla pilota!
    • nutka07 Re: Boeing 767 01.11.11, 20:03
      W tym przypadku brawa po ladowaniu, sa jak najbardziej na miejscu wink
    • chloe30 Re: Boeing 767 01.11.11, 20:10
      Przed lądowaniem sięgnąłem po paszport. Schowałem go na piersi. Na wszelki wypadek..., dla identyfikacji... - mówi nam pasażer pechowego lotu.

      przy tym się popłakałam, nie wyobrażam sobie jak oni się czuli
      gratulacje dla pilota, dziękujemy!
      • mirmunn Re: Boeing 767 01.11.11, 20:21
        jak właczyłam Fakty po powrocie do domu, to aż mnie zmroziło...
        co za szczęście!
        wspaniały pilot!
        a jeśli pasażerka w ciąży urodzi synka, obstawiam imię Tadeuszsmile
    • krejzimama tymczasem w psychiatryku 01.11.11, 20:22
      lunarbird.salon24.pl/359525,orzel-ze-smolenska-wrona-z-okecia
      • martishia7 Re: tymczasem w psychiatryku 01.11.11, 21:30
        Są ludzie, na których zawsze można liczyć i ekipa psychiatryka się do nich zalicza.
      • chloe30 Re: tymczasem w psychiatryku 01.11.11, 21:38
        krejzimama napisał:

        > lunarbird.salon24.pl/359525,orzel-ze-smolenska-wrona-z-okecia

        ludzie
        co za ścierwo to wypociło...
      • blekitny.zamek Re: tymczasem w psychiatryku 02.11.11, 09:15
        Ludzie są podli,ciekawe co by napisał,jakby samolot się rozbił i by zginęło ponad 200 osób.
        Albo gdyby na pokładzie była jego rodzina...

        Czytałam,że taki manewr udaje się bardzo rzadko,to był istny cud,że nikomu nic się nie stało,a lądowanie wyglądało,jak każde inne. Gdybym nie wiedziała,że lądował bez podwozia,to patrząc na filmik,pewnie bym się nawet nie domyśliła.
        Wielki szacun dla kapitana Wrony.Podziwiam jego umiejętności i opanowanie,jakim się wykazał.
    • kajos5 Re: Boeing 767 01.11.11, 22:13
      mama303 napisała:
      >
      > Ok, a Ty upajaj sie dalej cudotwórcą - polskim pilotem który wykonał poprawnie
      > to co do niego należało

      tak wykonał co do niego należało i pewnie ćwiczył ten manewr 1000 razy na symulatorze - i dla mnie jest cudotwórcą. Bo utrzymać nerwy na wodzy, zapanować na drżeniem rąk i wykonac mega precyzyjny manewr ze świadomością, że zależy od ciebie życie ponad 200 ludzi to jest mistrzostwo świata. Na dodatek wcześniej długo krążył nad Warszawą a takie oczekiwanie na nieznane nieźle szarpie nerwy - mimo to jemu się udało. A twoja głupota mnie powala.
      • mathiola Re: Boeing 767 01.11.11, 22:29
        Ja mówiłam do męża: posłuchaj, jakim opanowanym głosem on zgłasza problem.
        Ja bym waliła głową w kokpit, płakała i krzyczała: ratunkupomocy wink Oraz nie trafiłabym ręką w dźwignię (jakąkolwiek) z nerwów. A on po prostu relacjonował i robił swoje.
        Zresztą nie tylko on, bo potem było zestawienie innych awaryjnych lądowań, każdy pilot opanowany do granic możliwości. Mi nie mieści się w głowie że można tak panować nad nerwami.
        • paliwodaj Re: Boeing 767 01.11.11, 22:59
          szacunek dla pilota, calej zalogi i pasazerow.
          A pamietacie "Miracle On The Hudson" w 2009 gdy samolot stracil dwa silniki i ladowal w rzece ocalajac ponad 150 ludzi ? To byl dopiero wyczyn! Pilot stal sie bohaterem narodowym, nie ujmujac nic naszemu Panu Wronie.
          Gdy lece do Polski, wlasnie glownie z Newarku, czasami LOT-em i mowie wam ze bardzo sympatyczne sa nasze zalogi w polskich samolotach, pewnie bardziej niz w innych liniach lotniczych
          Oby tak trzymac!
          • heca7 Re: Boeing 767 01.11.11, 23:32
            Samolot rzeczywiście latał w kółko przez dłuższy czas, u nas było go doskonale widać i słychać trochę to było dziwne. Trzymalismy kciuki całą rodziną, ja byłam optymistką - mąż twierdził że "chyba się nie uda"-pesymista jeden!

            Pomijając kontrowersyjność takich rzeczy. Tak czy inaczej jutro na dywaniku u szefa TVN24 ktoś wyląduje. A dlaczego? Ano dlatego, że kiedy TVPinfo już pokazywałona żywo lądowanie prawie z pasa startowego , na tvn-ie tego nie mieli. Przegapili moment no i nie mieli wink
            Można powiedzieć, że gorący temat prawie spadł im z nieba.
        • alexa0000 Re: Boeing 767 01.11.11, 23:28
          >Mi nie mieści się w głowie że można tak panować nad nerwami.

          Dla mnie to jakis kosmos. Jeśli jest coś, czego zazdroszczę drugiemu człowiekowi, to własne tej cechy.

          • heca7 Re: Oho! zaczynają się pretensje 01.11.11, 23:47
            Widzę jakieś rozmowy z pasażerami i są pierwsze pretensje- że stewardesy pana wystraszyły, że ktoś tam nie wziął paszportu z bagażu podręcznego. Czemu nie zawrócili do USA itd uncertain typowo polskie, to na pewno spisektongue_out
            • wioskowy_glupek Re: Oho! zaczynają się pretensje 02.11.11, 00:04
              Dlaczego typowo polskie ?
              Jeżeli się uskarżają na takie niedogodności to widocznie mają powód. W końcu nie po to płacili za klasę business żeby bez szampana i kawioru w stresie lądować wink
              Uważam, że obowiązkiem stewardesy w takiej sytuacji jest samej zabrać wszystkie bagaże z luków i jeszcze naprawić felerne podwozie tak by niczym concorde w ciągu 4 godzin dotarli do U ES EJ wink

              Ps. a to oni dopiero przylecieli i już wracać chcą o.O ???

              A tak na poważnie, to wielki szacun dla pilota, to musiało być straszne dla pasażerów i rodzin... No i samego pilota wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka