Czy kochanka, która wychodzi za mąż za obiekt swoich westchnień (nie chciała być wiecznie tą drugą) przyjmuje mentalność żony?

Kiedy pan zostaje dłużej w pracy sprawdza mu komórkę? Nie toleruje samotnych spotkań z innymi kobietami? A może nadal wie, że to co mają jest tylko dopóki pan nie zdecyduje zmienić obiektu swoich zainteresowań? Nie ingeruje więc i nie jest zazdrosna. To jak?