aniaturek0409 16.12.11, 23:25 wiadomosci.wp.pl/title,Porazka-polskich-zwolennikow-aborcji,wid,14091873,wiadomosc.html?ticaid=1d920 Cieszycie się tak jak ja? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sumire Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:30 nie. a z czego miałabym tak właściwie się cieszyć?... Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:31 aniaturek0409 napisała: > Cieszycie się tak jak ja? Z czego? Z zakłamania? Aborcję na życzenie można w Polsce zrobić bez problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:40 Gdzie była ta petycja? Czemu mało rozpowszechniona? Nie wiedziałam o niej, na pewno bym podpisała. Dajcie znać następnym razem, rozpropaguję po wszystkich możliwych gazetowych forach, nie ma bata żeby owe 10000 osób nie podpisało! Reklamujcie się więcej Odpowiedz Link Zgłoś
kaka-llina Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:32 Nie. I żałuje że nie udało mi się na czas podpisać. A z czego ty się tak cieszysz? Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry nie 16.12.11, 23:38 nie cieszę się i zapytam za swoimi poprzedniczkami, z czego się tak cieszysz? Jesteś ginem i wykonujesz zabiegi za dużą kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:36 A co cię tak konkretnie cieszy? Podziemie aborcyjne? Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:41 Ja tradycyjnie zgadzam się z poprzedniczkami. Nie cieszy mnie to. wręcz smuci.I zastanawia jak długo jeszcze będziemy pozwalać na istnienie podziemia aborcyjnego i jak długo jeszcze będą przeciwnicy udawać, że go nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:45 Z calym szacunkiem ale organizacja zbierania podpisow do kitu - w tzw. dzisiejszych czasach opieranie sie na mediach czy info przekazywanym poczta pantoflowa to jakies nieporozumienie. Od czego facebook? Od czego tweeting? Wszystkie inne social media? Juz chocby nawet i te fora na roznych portalach. Moze do wiosny kogos oswieci - zebranie 100K podpisow to naprawde nie jest jakies przedsiewziecie na miare epoki! Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska [...] 16.12.11, 23:47 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 14:19 > Z calym szacunkiem ale organizacja zbierania podpisow do kitu - w tzw. dzisiejs > zych czasach opieranie sie na mediach czy info przekazywanym poczta pantoflowa > to jakies nieporozumienie. Od czego facebook? Od czego tweeting? Owszem, organizacja do kitu, ale: www.facebook.com/takdlakobiet Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 01:00 sadosia75 napisała: > Ja tradycyjnie zgadzam się z poprzedniczkami. > Nie cieszy mnie to. wręcz smuci.I zastanawia jak długo jeszcze będziemy pozwala > ć na istnienie podziemia aborcyjnego i jak długo jeszcze będą przeciwnicy udawa > ć, że go nie ma? Moze racaja,ale nie chciala bym zeby moje pieniadze z podatkow szly na aborcje wykonywana w szpitalach z darmo. Jesli ktos chce nich placi i tyle. Ale dalej jestem za antykoncepcja darmowa i wkladaniem do glowy, zeby sie zabezpieczac,nie tylko przed ciaza jak i przed chorobami. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 09:42 3-mamuska, nie beda szly na aborcje tylko na leczenie kobiet po aborcji leczenie jest drozsze, obawiam sie Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 09:43 Tylko ty placisz podatki? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 16:52 edelstein napisała: > Tylko ty placisz podatki? Nie tylko,ale nie mozna zmuszac ludzi tych co sie z tym nie zgadzaja do placenia za czyjes beztroskie bzykanko. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:50 Oj, ale płacisz. Chyba leki na choroby weneryczne są częściowe lub nawet w całości refundowane. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 01:02 gazeta_mi_placi napisała: > Oj, ale płacisz. Chyba leki na choroby weneryczne są częściowe lub nawet w cało > ści refundowane. Oj nie mam bladego pojecia jak jest z placeniem,bo nie potrzebowalam tego. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:23 Zatem informuję Cię, że ze swoich pieniędzy płacisz też za takie leczenie czyli skutki czyjegoś beztroskiego współżycia. Czy chcesz tego czy nie. Tak jak płacisz za utrzymanie pedofilów w więzieniu za cenę której czasem nie ma rodzina z dziećmi (3000zł). Odpowiedz Link Zgłoś
aniaturek0409 Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:47 Każdy kto uprawia seks wie że konsekwencją współżycia jest ciąża a ja jestem za ochroną życia od poczęcia więc się cieszę, że nie będzie aborcji na życzenie. To nie jest forma antykoncepcji. Chociaż z drugiej strony gdyby zalegalizować aborcję, ale przed jej wykonaniem otoczyć kobiety wsparciem psychologicznym może było by mniej aborcji niż teraz jest wykonywanych w podziemiu. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:50 Co z tego, że jesteś za ochroną życia skoro podziemie istnieje i zarabia na tym grubą kasę. Powtórzę po raz setny. Jeśli aborcję zalegalizują to nikt nie będzie biegał po mieście z fotelem ginekologicznym i nie będzie zmuszał do aborcji każdą ciężarną! Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:45 Niby zalegalizowanie aborcji ma obniżyć ich poziom?? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 23:01 W Europie najmniej aborcji jest w UK gdzie aborcja jest dozwolona, co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska gazeta..przeczytaj a zrozumiesz 18.12.11, 01:37 gazeta_mi_placi napisała: > W Europie najmniej aborcji jest w UK gdzie aborcja jest dozwolona, co Ty na to? ale w UK antykoncepcja jest za darmo i dla kazdego,dlatego moze aborcji nie ma tak duzo,bo latwiej jest cos brac niz aborcja, zwlaszcza jak darmowo sie dostaje anty.A na aborcje sie czeka od kilku dni do 3-tygodni zalezy w ktorej klinice i najpierw jest rozmowa z psyhologiem. Do tego dostaje sie kase na dziecko, dlatego kobiety czasem wola urodzic bo kasa,dlatego nie ma takiego wysokiego wskaznika aborcji,tu rodziny najczesciej maja 3 dzieci bo panstwo pomaga,a w polsce jedno jest ciezko wychowac.Cala ciaze darmowe leki i dentysta do skonczenia przez dziecko 1 r.z.dalego mozna tu spokojnie rodzic dzieci. W polce mam obawy, ze jesli antykoncepcja bedzie dalej platna, a aborcja darmowa to moze sie zrobic tak, ze nie beda sie zabezpieczac bo zawsze moga isc na aborcje.Ok wiadomo ze to nie latwe,ale takie malolaty beda szly na aborcje ze strachy przed rodzicami, bo chlopak je zostawil. Dlatego wole zeby kasa na aborcje szla na antykoncepcje darmowa,a dopiero potem na aborcja. W UK jeszt jeszcze jedna sprawa ze chorzy na przewlekle choroby cukrzyca czy serce maja darmowe leki,ja sama na leczenie zoltaczki typu C czeklalam tylko pol roku ( i tylko dlatego ze urodzilam dziecko i chcialam karmic piersia) ,bo maja kase zeby ja leczyc.A nie jak we Wroclawiu nie leczy sie ludzi z 1 stopniem uszkodzenia watroby, bo maja jeszcze czas ,a na leczenie czeka sie 3 lata bo nie ma kasy z NFZ Chlopak ma 3 dzieci i go niechca leczyc bo za mlody bo jeszcze nie jest zle,a on boi sie nakleic palstra swojemu dziecku zeby go nie zarazic. Tak samo jak nie leczy sie chorych po 65 r.z bo sa za starszy i szkoda na nich kasy. Fotoscan dla sprawdzenia stanu watroby mam darmowy w polce to koszt kilku stowek,sprawdzanie poziomu wirusa tez tu wielokrotne, a polsce ograniczone ze wzgledu na stan finansow. Rozumiesz dlaczego ja nie jestem ani za refundowaniem in-vitro jak i aborcji,bo polske nie stac. Moj syn ma autyzm i ma nauczyciela dla siebie jeden na jednego,darmowe pieluchy po 3 r.z,dowoz na za darmo do szkoly zalatwiony w ciagu 1 dnia,a w polce trzeba o wszystko walczyc. Jest wiele rzeczy ktore powinny byc przed takimi wydatkami. Te ktore pisza ze ja zycia nie znam,powinny sie ze mna zamienic,ja swoje przeszlam i nie patrze przez pryzmat mody na aborcje in-vitro ale realnie i zycie nie konczy na aborcji. Tu kolezanka urodzila bardzo chore dziecko,do 8 miesiecy zycia dziecko sie rozwija i nagle przestalo.Dostala mieszkanie z lazienka dla niepelnosprawnych,za ktor placi takie grosze, kase 4 razy do roku na sprzet,2 razy do roku kase na wczasy dla calej rodziny,codziennie zabieraja dziecko do szkoly 8-16 i tam ma basen cwiczenia,o darmowych lekac i pieluchach pisac nie musze,samochod dostosowany do tego zeby wozek mozna bylo wsadzic ma podnosnik. Wiec prosze nie porownuj UK do Polski gdzie dzieci i takie rodziny maja wsparcie w fundacjach.A bez nich nie wiadomo jakby sobie dali rade.Do tego jak potrzebuje jechac do lekarza to dzwoni po taxi i za 1f ja zawozi i czeka na nia mimo, ze ma auto z darmowym ubezpieczeniem przez panstwo na niepelnosprawne dziecko na ktory dostala przydzial i wybrala sobie z salonu samochodowego,a ze doplacila bo chciala dodatkowe rzeczy za luksus ma wypasione auto o ktorym rodzice z chorymi dziecmi w Polce nawet nie moga pomarzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:51 > Każdy kto uprawia seks wie że konsekwencją współżycia jest ciąża a ja jestem za > ochroną życia od poczęcia więc się cieszę, że nie będzie aborcji na życzenie. Ależ będą. Odpowiedz Link Zgłoś
dorry Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:53 A ja nigdy nie zrozumiem o co chodzi ludziom, którzy przejawiają - moim zdaniem, chorobliwe wręcz - zainteresowania płodnością, ciąża i ewentualną aborcją u zupełnie obcych im (ba! wręcz hipotetycznych) par. Odpowiedz Link Zgłoś
paulixs1 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 01:26 dorry napisała: > A ja nigdy nie zrozumiem o co chodzi ludziom, którzy przejawiają - moim zdaniem > , chorobliwe wręcz - zainteresowania płodnością, ciąża i ewentualną aborcją u z > upełnie obcych im (ba! wręcz hipotetycznych) par. Ot, zagwostka Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 21:14 Płodność innych par mnie nie obchodzi, metody antykoncepcyjne też nie. Aborcja owszem, mnie obchodzi, bo uważam płód za człowieka, więc obchodzi mnie tak samo, jak na przykład obchodzi przemoc wobec dziecka za ścianą. Można mieć inne zdanie i nie uważać płodu za człowieka, ale nie rozumiem, co dziwnego jest w tym, że mający płód za człowieka przejmują się aborcją i są jej przeciwni. To raczej naturalna konsekwencja ich przekonań. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:01 kobieto ale to cie może obchodzić li i jedynie w sytuacji kiedy dotyczy CIEBIE. Proste jak 5 metrów drutu w kieszeniu - nie chcesz aborcji to jej nie robisz. Nawet jak ciaża zagraża Twojemu zyciu czy zdrowiu. Uznajesz półd za człowieka (nawet w tych pierwszych 12 tygodniach) o jst git. Ale weź pod uwagę, że TWOJE przekonania nie ogą mieć wpływu na zycie INNYCH ludzi. A jeżeli TY uznasz że Kowalska nie ma prawa do aborcji bo TY uznajesz półd noszony przez Kowalską za człowieka... to sory ale w takim wypadku nie Ty ale Kowalska poniesie konsekwencje TWOICH poglądów. I wyobraź sobie, ze Kowalska wcale nie musiała się puszczac na prawo i lewo żeby w tę cholerną, niechcianą ciążę zajść. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:05 Przekonania... Wygodne. Fakty, są takie, że liberalizowanie ustawy pozwoli uśmiercić podziemie aborcyjne. A tak sobie możesz do śmierci mieć przekonania i popierać hipokryzje jaka ma miejsce pod twoim nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:57 Asia kwestia tego czy płód/zarodek jest człowiekiem czy nie to nie jest kwestia wiary tylko wiedzy, trzeba mieć spore braki w wiedzy z biologii by nie wiedzieć, że to człowiek we wczesnym stadium rozwoju. Z tym, że nie oczekiwałbym zrozumienia od osób, które bez żenady piszą o chowaniu podpasek Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:49 Żadna zagwostka, sensem działań społecznych jest to, że interesujemy się czymś ci wykracza poza mały osobisty światek, dom-rodzina-praca i interesujemy się innymi, często obcymi ludźmi czy zwierzętami. Często tymi, którzy w jakiś sposób są w gorszej sytuacji, którym trzeba pomóc itd., tak jest również w przypadku aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:56 Ja gdybym miała się denerwować że każdy stosunek to ewentualna ciąża albo dostałabym takiej nerwicy że wylądowałabym w Kobierzynie (wersja dla warszawiaków - na Sobieskiego) albo zawiązałabym mężowi na supeł. To tak jakby bać się, że każde danie może spowodować zatrucie pokarmowe, każde picie możliwość zachłyśnięcia się i na tym koncentrować podczas jedzenia i picia lub całkowicie z niego zrezygnować. Odpowiedz Link Zgłoś
rainbow.rainbow Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 21:56 od tego są środki antykoncepcyjne, a nie zabijanie nowego życia Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:40 Mąż nie lubi gumy a ja źle się czułam i miałam cellulitis po tabletkach, metody naturalne też odpadają bo w dni płodne mam chcicę i nie lubię sobie odmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
rainbow.rainbow Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 23:20 czyli aborcja zamiast antykoncepcji gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 00:04 aniaturek0409 napisała: > Każdy kto uprawia seks wie że konsekwencją współżycia jest ciąża a ja jestem za > ochroną życia od poczęcia więc się cieszę, że nie będzie aborcji na życzenie. > To nie jest forma antykoncepcji. No ale rozumiem, ze projekt nie zawieral notki "Aniaturek0409 bedzie musiala choc raz w zyciu zazyczyc sobie aborcji"! Chron ile chcesz to poczete zycie ale daj tez innym zyc wedlug ich priorytetow zawierajacych m.in. aborcje na zyczenie! Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 01:41 > Chron ile chcesz to poczete zycie ale d > aj tez innym zyc wedlug ich priorytetow zawierajacych m.in. aborcje na zyczenie > ! Ale Ania chce chronić nie tylko to życie, które sama poczęła, tylko każde. Mniej więcej tak samo, jak chce, żeby kodeks karny zabraniał okradania nie tylko jej - Ani Turek - ale każdego innego potencjalnego poszkodowanego. I guzik ją obchodzi (mnie zresztą też), że wedle czyichś priorytetów kradzież (czy aborcja) jest jak najbardziej w porządku. To są, w takim razie, złe priorytety. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:37 A według moich priorytetów każdy bezrobotny powinien dostawać 2000zł zasiłku kosztem np. dodatków na samotne matki. Nie chodzi mi tylko o mój zasiłek, ale i o zasiłki wszystkich innych bezrobotnych. Moim zdaniem do dobry priorytet. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 00:43 więc się cieszę, że nie będzie aborcji na życzenie. Serio, serio? Skoro taka uświadomiona jesteś to powinnaś wiedzieć iż aborcja na życzenie była, jest i będzie....tylko za odpowiednią cenę... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 01:04 czar_bajry napisała: > więc się cieszę, że nie będzie aborcji na życzenie. > > Serio, serio? > > Skoro taka uświadomiona jesteś to powinnaś wiedzieć iż aborcja na życzenie była > , jest i będzie....tylko za odpowiednią cenę... > No wlasnie za odpowiednia cene,wiec niech placa,a latwiej zaplacic za tabsy/ prezerwatywy wiec taniej/lepiej to niz aborcja. > Odpowiedz Link Zgłoś
hawa.etc Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 09:34 No, więc niech zabieg będzie sobie płatny, ale możliwy do wykonania oficjalnie. Bo w momencie, gdy aborcje wykonuje się gdzieś w podziemiu, ryzyko powikłań rośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 11:58 A i cena rośnie. A kiedy cena rośnie pojawiają się tanie podróbki i wersje z obniżoną jakością. Ot, prawa ekonomii. Konsekwencji tych praw w sytuacji, kiedy przedmiotem jest usługa medyczna, mam nadzieję nie trzeba nawet aniturek0409 klarować. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 00:26 niestety obecne prawo, to prawo dla bogatych bogata kobieta i z odrobina oleju w glowie niepojdzie do podziemia, tylko pojedzie za niemiecką granicę, gdzie legalnie, duzo taniej niz w Pl zrobi to w cywilizowanych warunkach. Do tego nawet jezyka nie musi znac, bo mówią tam po polski, formularze po polsku dla mnie obecne prawo jest głupie jak but, ponieważ życia tak czy siak nie chroni, a pozwala jeszcze mało, że "zabijać", to jeszcze okradać państwo napisałam specjalnie "zabijać, a nie zabijać, ponieważ jestem za prawem do aborcji na życzenie do 8 tyg, a wtedy dopiero kiełkuje mózg. Tak więc skoro człowiek bez funkcji mózgu uznany jest za martwego, a bez mózgu to raczej się ludzi nie spotyka- choc czasem mamy wrażenie, że jednak to trudno mowić o zabijaniu, choć oczywiście zarodek czy płód jest ludzki, a nie np krowi. Natomiast nie rozumiem czemu "obrońcy życia" zgadzają sie na aborcje w przypadku choroby czy gwałtu lub zagrożenia życia, skoro to nadal to samo życie. jednocześnie, może już o tym pisałam- aborcja jako środek antykoncepcyjny, nawet darmowy to jest mało opłacalny, bo i inwazyjny i potem nie tak szybko dochodzisz do formy- już naprawdę kobiety mocno ograniczone wolą usunąć niż brać pigulki, bo to się choćby czasowo nieopłaca Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 01:47 aneta-skarpeta napisała dla mnie obecne prawo jest głupie jak but, ponieważ życia tak czy siak nie chro > ni, a pozwala jeszcze mało, że "zabijać", to jeszcze okradać państwo racja powinni lekarze podatki placic wtedy moze byla by kasa na darmowa anytkoncepcje. > Natomiast nie rozumiem czemu "obrońcy życia" zgadzają sie na aborcje w przypadk > u choroby czy gwałtu lub zagrożenia życia, skoro to nadal to samo życie. Bo przy chorobie cierpi pozniej taki czlowiek,a koscol tez nie zezwala na taka aborcje. A przy gwalcie nie rozkladala nog dobrowolnie i ciaza nie jest konekwencja jej postepowania a przestępstwa. > jednocześnie, może już o tym pisałam- aborcja jako środek antykoncepcyjny, nawe > t darmowy to jest mało opłacalny, bo i inwazyjny i potem nie tak szybko dochodz > isz do formy- już naprawdę kobiety mocno ograniczone wolą usunąć niż brać pigul > ki, bo to się choćby czasowo nieopłaca Tak tylko ze jak kogos nie stac na gumki czy tabsy,to pojdzie na darmowa aborcje, bo wyjscia innego nie bedzie oprocz urodzenia dzeicka ktore i tez trzeba wykarmic. A jesli podda sie aborcji darmowei to nawet starca czasu to i tak bardziej sie oplaca to niz 20 lat utrzymania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 02:16 zeby lekarze placili podatki za nielegalne aborcje, to automatycznie aborcja stala sie legalna, dzieki czemu wiecej kasy bylo na antykoncepcje ja, w polskiej sytuacji, nie upieram sie przy aborcji na zyczenie za darmo, jakas oplata moglaby byc gdyby nie bylo przesłanek- aby zasliac chocby antykoncepcje Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 02:18 aneta-skarpeta napisała: > zeby lekarze placili podatki za nielegalne aborcje, to automatycznie aborcja st > ala sie legalna, dzieki czemu wiecej kasy bylo na antykoncepcje > > ja, w polskiej sytuacji, nie upieram sie przy aborcji na zyczenie za darmo, jak > as oplata moglaby byc gdyby nie bylo przesłanek- aby zasliac chocby antykoncepc > je No i tu madre myslenie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:35 Płód (lub Twoim zdaniem człowiek) jest dokładnie taki sam od kobiety która dobrowolnie rozkładała nogi jak i od tej co została zgwałcona. Płód z gwałtu nie różni się pod względem rozwoju od tego z dobrowolnego stosunku. Zatem widzę tu pewną niekonsekwencję. Chyba, że płody z gwałtu mają inną budowę, inne stopnie rozwoju lub są płodami nie ludzkimi, ale np. psa lub kota. Jak kwestia dobrowolnego lub nie rozłożenia nóg wpływa na płód? Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 07:30 Uważaj bo to Tobie może się zdarzyć, żer będziesz potraktowana jak przedmiot bez znaczenia. W zasadzie zasługujesz na to. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 11:04 > Każdy kto uprawia seks wie że konsekwencją współżycia jest ciąża a ja jestem za > ochroną życia od poczęcia więc się cieszę, że nie będzie aborcji na życzenie. Dlatego uprawiaj sex i chroń życie poczęte we własnym łonie.Od innych wara. Nawet jak aborcja byłaby na życzenie(co za durne sformułowanie) to nie będzie łapanek i możesz spokojnie donosić ciąże. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 16:59 gryzelda71 napisała: > > Każdy kto uprawia seks wie że konsekwencją współżycia jest ciąża a ja jes > tem za > > ochroną życia od poczęcia więc się cieszę, że nie będzie aborcji na życze > nie. > > Dlatego uprawiaj sex i chroń życie poczęte we własnym łonie.Od innych wara. > Nawet jak aborcja byłaby na życzenie(co za durne sformułowanie) to nie będzie ł > apanek i możesz spokojnie donosić ciąże. Wiesz mi lata co sie dzieje w ich lonie ,ale o to ze by nie szly moje pieniadze za beztroskie bzykanko,wole zeby poszly na chore dzieci ,chorych na raka,nawet na psy i kotki a nie na srobanki ludzi nie odpowiedzialnych, ktorym trudno kupic prezerwatywe i liczyc ze ludzie pokruja koszty za naprawianie ich bledow.Rozumiesz,nie jestem za ochrona zycia poczetego,co nie zmienia faktu ze niech chca sami sobie placa i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
lusitania2 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 17:09 3-mamuska napisała: > > Wiesz mi lata co sie dzieje w ich lonie ,ale o to ze by nie szly moje pieniadze > za beztroskie bzykanko, ja też nie chcę, żeby moje pieniądze szły na skutki beztroskiego bzykanka np. spod znaku "daje bóg dzieci, da i na dzieci". I właśnie dlatego między innymi jestem za aborcją na życzenie, całkowicie bezpłatną, albo odpłatną symbolicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 17:47 lusitania2 napisał: > > ja też nie chcę, żeby moje pieniądze szły na skutki beztroskiego bzykanka np. s > pod znaku "daje bóg dzieci, da i na dzieci". > I właśnie dlatego między innymi jestem za aborcją na życzenie, ca > łkowicie bezpłatną, albo odpłatną symbolicznie. Ale sa osoby np. w mojej rodzinie co wola placii za takie wlasnie "daje bóg dzieci, da i na dzieci" niz na zabijanie tych dzieci w ciazy,rozumiesz,dajesz wybor osobie ktore sie na to nie zgadzaja,do tego napisalam nizej ze dla takich rodzin powinny byc za darmo jak i szeroko rozpowszechniona anty ,glowe daje ze nawet przy 1-2% nie skutecznej anty bedzie mniej dzieci na ktore trzeba dokladac z kasy publicznej. Do tego nie chodzi wlasciwie calkiem o co czy ktos sie z tym zgadza,ale sluzby zdrowia nie stac na nastepne nieplatne zabiegi gdzie brakuje kasy na naprawde wazne sprawy, i o to w tym wszystkim chodzi. Potem taka paniusia co zarabi z 10tys.bzyknie sie z kolega z pracy po pojaku na imprezie swiatecznej i ona z a darmo bedzie miala zabieg bo jej sie nalezy,a potem brakie kasy na leczenie kogos z bialaczka bo limity wyczerpane ,jak ostatnio bylo (w telewizji) ze limity wyczerpali na leczenie guzow mozgu i kazali odsylac chorych do nastepnego roku,a wiadomo ze w takich chorobach liczy sie czas. Moze ktos z takim podejscie ze chce za to placic nich da ogloszenie ze zaplaci chetnie za zabieg jakies kobiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:55 ale o to ze by nie szly moje pieniadze > za beztroskie bzykanko Ale one i tak ida.Na dzieci poczete własnie w beztroski sposob,a ktore po urodzeniu ląduja na garnuszku mopsu.Bo maja rodziców, ktorzy mnoza sie bez zastanowienia. To cie nie bulwersuje? I z pewnoscia kosztuje o wiele wiecej niz zabieg. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 02:01 lola211 napisała: > ale o to ze by nie szly moje pieniadze > > za beztroskie bzykanko > Ale one i tak ida.Na dzieci poczete własnie w beztroski sposob,a ktore po urod > zeniu ląduja na garnuszku mopsu.Bo maja rodziców, ktorzy mnoza sie bez zastano > wienia. > To cie nie bulwersuje? I z pewnoscia kosztuje o wiele wiecej niz zabieg. Bulwersuje mnie jedynie to ze takie biedne dzieci sa na swiecie. Dlatego napisalam ze aborcja powinna byc platna,no chyba ze kogos zupelnie nie stac,i powinna byc w 1 kolejnosci antykoncepcja darmowa,zeby nie trzeba bylo placic a zabieg. Bo jesli aborcja wejdzie darmowa, a anty zostanie platne to mozesz sobie dopowiedziec co bedzie zwlaszcza w biednych rodzinach. Wiadomo jest ze nie poleca kobiety hurtem na aborcje,ale uwazam ze powinny byc pelno platna w prywatnych gabinetach zeby nie obciazac szpitali takimi zabiegami,ktore i tak nie maja kasy na potrzebne sprawy. Do tego aborcji nie wykonuja tylko obiety ktorych nie stac na dzeicko i ktore mops bedzei karmil,ale czesto kobiety ktore dobrze zarabiaja ,albo na tyle ze moga sobie same zaplacic. Ja mysle ze te kobiety co sa za aborcja darmowa dla kazdego, troche tak sie zaciely w swoich pogladach nie myslec realnie, ze sa w polce wazniejsze sprawy niz to ze kobieta ma prawo do decydowania i nie byc 100 lat za murzynami. Bo to tylko o to chodzi i beda sie klocic o to ,ze to zlepek komorek nie patrzac na sprawe z szerszej perspektywy. A w inny watku wiekszosc nie odda swojej komorki jako dawczyni, bo to moja komorka= moje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 02:22 po 1 to, ze ktos jest za prawem do aborcji nie oznacza, ze sam mial czy chce miec czy bedzie mial aborcje- moze chciec miec stadko dzieci. tak wiec mozna byc za wyborem i nie chciec oddac swojej komorki jednoczesnie wiele kobiet chce dokonac aborcji, bo wie, ze duzo gorsze jest miec swiadomosc ze gdzies tam blaka sie moja komorka jajowa i nie wiadomo jak jej sie wiedzie- bo wbrew pozorom kobiety za wyborem odrozniają mozliwosci odczuwania zarodka i 8 letniego dziecka i zawsze aborcja kobiete cos kosztuje- emocjonalnie- bo t o trudny i zabieg i decyzja- jedne przekonane o slusznosci swojej decyzji sie z tym pogodzą, a inne beda cierpialy, zalowaly ( z powodow przymuszenia przez sytuacje choc nie do konca chcialy, przez presje otoczenia itd) ale dokladnie tak samo jest z matkami- nie kazda matka jest szczesliwa ze tą matką zostala i czesc z nich cierpi z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 02:55 aneta-skarpeta napisała: > po 1 to, ze ktos jest za prawem do aborcji nie oznacza, ze sam mial czy chce mi > ec czy bedzie mial aborcje- moze chciec miec stadko dzieci. > no wiadomo ,tylko po co sie ta strasznie wtedy klocic. > tak wiec mozna byc za wyborem i nie chciec oddac swojej komorki > No tak tylko ze wtedy odpada argument ,ze to zlepek komore i ze to nie czlowiek ,skoro do samej komorki maja takie podejscie. > jednoczesnie wiele kobiet chce dokonac aborcji, bo wie, ze duzo gorsze jest mie > c swiadomosc ze gdzies tam blaka sie moja komorka jajowa i nie wiadomo jak jej > sie wiedzie- bo wbrew pozorom kobiety za wyborem odrozniają mozliwosci odczuwan > ia zarodka i 8 letniego dziecka Ja tez tak mam,chodz ja pewnie bym szybciej wychowala niz urodzila i oddala, aborcji tez nie dalabym rady zrobic,to wie juz z doswadczenia. > i zawsze aborcja kobiete cos kosztuje- emocjonalnie- bo t o trudny i zabieg i d > ecyzja- jedne przekonane o slusznosci swojej decyzji sie z tym pogodzą, a inne > beda cierpialy, zalowaly ( z powodow przymuszenia przez sytuacje choc nie do ko > nca chcialy, przez presje otoczenia itd) No tak kochana tylko wlasnie gdyby mialy dostep do antykoncepcji to nie staly by przed wyborem czy pod presja otoczenia. Moja kolezanka zrobila aborcje, bo facet powiedzial, ze ja zostawi,a ze byla tu w Londynie dopiero ok kilku miesiecy to nie miala prawa do pomocy ze strony panstwa i zrobila to i bardzo cierpiala i cierpi chodz zyje normalnie,ale zdjcie z USG ostatniego nosi zawsze przy sobie. Ale pol roku pozniej zasza z nim w ciaze z wyboru, bo on chcial.Dlatego czesto dostep do aborcji darmowej powoduje ,ze czlowiek sie szybciej decyduje,dziala pod wplywem impulsu strachu chwili,ona od moment dowiedzenia sie o ciazy do zabiegu bylo 10 dni i on byl w szoku, za szybko to poszlo i on tez zaluje ze ja zmusil,w w dodatku w ciagu 2 lat urodzila 2 dzieci jemu,bo on chcial.A moga szybciej dokonac aborcji tylko pojechala na wizyte z corka i jej na 1 wizyte nie przyjeli bo nie wolno z dziecmi.Ma dziecko z poprzedniego malzenstwa. > ale dokladnie tak samo jest z matkami- nie kazda matka jest szczesliwa ze tą ma > tką zostala i czesc z nich cierpi z tego powodu. Oj jak ja to wiem,jak ja cierpialam ze musze byc w ciazy,cala ciaze plakalam wylam dlaczego ja takie nieszczescie,i co zakochalam sie w synku od 1 chwili i spojrzec mu w oczy bylo ciezko przez kilka pierwszych tygodni,za te mysli chce aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 10:33 ja sie kloce "dla idei" to, ze problem mnie osobiscie nie dotyczy, bo mge byc chocby bezplodna, nie oznacza ze jest mi obojetny, poniewaz problem ten moglby dotknac np moje dziecko, siostre etc najprawdopodobniej w wiezieniu tez sie nigdy nie znajde- a juz napewno nie za pewne czyny, co nie zmienia faktu, ze mam swoje przemyslenia na ten temat jesli chodzi o komorke jajową na etapie poczatkowym ciazy jest to nazwijmy to zlepek komorek, z ktorych bedzie chlopiec lub dziewczynka, ludzie maja tego swiadomosc i usuwając ciaze, usuwają plod, a nie małą słodką dziewczynkę natomiast dając jajeczko masz swiadomosc, ze gdzies na swiecie chodzi dziecko z twoim DNA i mozesz niekoniecznie sobie tego zyczyc i moze to byc niekomfortowe. co do abocji i jej dostepnosci teraz w PL aborcja tez jest dostepna bez najmniejszego problemu i mozna bez chwili zastanowienia ciaze usunąc, trzeba miec jedynie pare zł i tez pewnie zdarzają sie takie, co najpierw usunely, bo on nie chcial, a potem juz chcial to urodziły natomiast przy legalnosci aborcji mozemy wprowadzic wspoarcie i kontrole psychologiczną i co najwazniejsze aborcja wyjdzie z podziemia jako temat tabu Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 10:39 Przy legalnej aborcji jest miejsce dla wszystkiego. Można pomagać na tysiąc sto sposobów w każdą stronę. Teraz po prostu sumienia iluś tam katolików pławią się w hipokryzji i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 11:58 No niestety są też takie przypadki, niektóre panie zrobią wszystko, żeby tylko faceta mieć w chałupie, jak będzie chciał dziecko zabić to usuną, jak będzie chciał dziecko katować to będą na to oko przymykać. Masakra No nie wiem jakie trzeba mieć problemy ze sobą, ze swoją samooceną, żeby rodzić kolejne dzieci facetowi, który już doprowadził do śmierci poprzedniego. I zachodzić z nim w ciążę pół roku po tym jak wymusił na niej usunięcie, ja nie wiem jakaś dziwna odmiana syndromu sztokholmskiego... Strasznie smutna sprawa... Tylko czekać, aż pan ją zostawi i ona będzie zdziwiona, że sie żyjącymi dziećmi nie interesuje... Takie uzależnienie psychiczne kobiety od faceta to straszna sprawa, pan władca każe usunąć, to szybciutko usuwa, najwyżej trochę potem popłacze w kącie, pan władca każe urodzić to szybciutko rodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 11:53 No i teraz piszesz trochę trzeźwiej. Brak legalnej aborcji to KOMPLETNY BRAK SYSTEMU, który by przed aborcja chronił. Brak ustawowo zapewnionych działań, które mogłyby niejedna zdesperowaną powstrzymać przed tym krokiem, albo chociaż wyedukować na tyle, żeby nie było następnej identycznej sytuacji. Popieranie bezwarunkowego zakazu to jakieś braki w pojmowaniu rzeczywistości. A rzeczywistoć jest taka, że z "antykoncepcyjnym" usunięciem ciąży żadnego problemu nie ma, nad tym procederem żadnej kontroli nie ma, działań zapobiegawczych (praca psychologa i służb socjalnych z osobą chcąca dokonać aborcji) żadnych nie ma, nawet odprowadzonych podatków od kosztujących niemalutko nielegalnych zabiegów nie ma, za to są koszty społeczne, koszty leczenia powikłań, dramaty i od czasu do czasu premia dla dziennikarza opisującego jakąś sprawę karną związaną z aborcją. Cieszysz się, że ten stan się utrzyma? No pełna podziwu jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1970 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:20 Większość tych pań które są za po prostu już wyskrobała swoje dziecko, każdy powinien być odpowiedzialny i nie myśleć d... aborcja to nie antykoncepcja to zabicie drugiego człowieka Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:37 Gdybyśmy nie myśleli d...ą świat by dawno wyginął bo rozmnażałyby się tylko pary w legalnych związkach, w idealnym (z jednej i drugiej strony) stanie zdrowia, po szeregu badań, w dobrej i stabilnej sytuacji finansowej, a ile jest takich osób? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:51 Przynajmniej wiedza wiecej na ten temat niz ty po obejrzeniu “Niemego krzyku“.Wiedza,ze aborcja to nie skrobanka i wiedza,ze czesc dostepnych srodkow antykoncepcyjnych ma dzialanie wczesnoporonne wiec w efekcie to tez jest aborcja.Jak sie doksztalcisz to pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 00:29 marianna1970 napisała: > Większość tych pań które są za po prostu już wyskrobała swoje dziecko, każdy po > winien być odpowiedzialny i nie myśleć d... aborcja to nie antykoncepcja to zab > icie drugiego człowieka juhu Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:26 a mnie wkurza że ktoś decyduje za mnie, moja macica, mój seks i moja zygota. i co im to da? podziemie pracuje ,do UK, Czech też nie daleko. Są zadowoleni że kler nie będzie na nich ekskomuniki nakładał, tchórze. kasa zamiast zostać w budżecie państwa będzie zasilać inne kraje tudzież kieszenie ginekologów robiących na czarno, a to wszystko w trosce o moje sumienie. bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 21:18 No nie, niekoniecznie. Angazateka, jak cię lubię, to to jest argument demagogiczny. To tak jak twierdzić, że ustawy zabezpieczające prawa autorskie są bez sensu, bo tylko są przez nie piraci i rozpowszechnia się muzykę i filmy na nośnikach gorszej jakości. Albo, że skoro 90% Polaków opowiada homofobiczne dowcipy albo używa słowa "pedał", to należy to zaakceptować, bo jak się ich zepchnie do podziemia, to tym bardziej zrobią się agresywni. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:36 No nie, najlepiej zakazać i poczuć się lepiej, bo na papierze wszystko jest zgodne z naszym sumieniem, a że nie rozwiązuje to absolutnie żadnego problemu, a wręcz tworzy nowe, to już nieważne. Ważne, że moje na wierzchu. Ochrona życia i zakaz aborcji nie mają ze sobą nic wspólnego, wbrew temu, co głoszą naiwni oraz hipokryci. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:49 ja bym się cieszyła, gdyby faktycznie było to odzwierciedleniem poglądów społeczeństwa, natomiast obawiam się, że gdy postarają się o szerszą promocję, zbiorą tyle podpisów ile trzeba. Ciekawi mnie dlaczego ciążę można (zgodnie z tym projektem) przerwać na życzenie tylko do 12 tyg ciąży... nie bardzo rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:53 > Ciekawi mnie dlaczego ciążę można (zgodnie z tym pro > jektem) przerwać na życzenie tylko do 12 tyg ciąży... nie bardzo rozumiem. Bo chyba ogólnie mozna dokonać aborcji do 12. tygodnia. Jak sądzę, ma to coś wspólnego z granicą między zarodkiem a płodem oraz rozwojem system nerwowego tegoż. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 00:13 angazetka napisała: Jak sądzę, ma to coś ws > pólnego z granicą między zarodkiem a płodem oraz rozwojem system nerwowego tego > ż. ale przypuszczam, że środowiska tzw. proaborcyjne wierzą, że aborcja w legalnych warunkach jest dokonywana zupełnie bezboleśnie, czyż nie? tak więc to nie powinno mieć zanczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 09:56 Może cię rozczaruję, ale "środowiska proaborcyjne", jak to pięknie określasz, nie dyszą żądzą mordowania niewinnych duszyczek. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 19:35 angazetka napisała: > Może cię rozczaruję, rozczarujesz?? nie, stwierdzisz jedynie doskonale mi znany fakt ale "środowiska proaborcyjne", jak to pięknie określasz spokojnie, to skrót myślowy, dlatego napisałam "TZW". Nie czepiaj się słowek, jako i ja sie nei czepiam Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 16.12.11, 23:57 Czemu się obawiasz? Twój światopogląd w dalszym ciągu nie będzie zagrożony, nawet jak zajdziesz w piątą z kolei ciążę nikt Ci jej nie usunie bez Twojego wyraźnego życzenia, naprawdę... Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 00:05 gazeta_mi_placi napisała: > Czemu się obawiasz? Twój światopogląd w dalszym ciągu nie będzie zagrożony, naw > et jak zajdziesz w piątą z kolei ciążę nikt Ci jej nie usunie bez Twojego wyraź > nego życzenia, naprawdę... wyobraź sobie, że mogę być zainteresowana jeszcze czymś/kimś więcej poza własną nadobną osobą Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:27 To może mną się zainteresujesz? Potrzebuję pilnie kwoty około 10000zł, ale nie pogardzę i tysiącem Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 19:36 gazeta_mi_placi napisała: > To może mną się zainteresujesz? Potrzebuję pilnie kwoty około 10000zł, ale nie > pogardzę i tysiącem ale co ma piernik do wiatraka? rozmawiamy o prawie, które ma chronić życie Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 21:24 Ochronisz moje życie wpłacając darowiznę, naprawdę To jak? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 21:59 gazeta_mi_placi napisała: > Ochronisz moje życie wpłacając darowiznę, naprawdę To jak? a kto czyha na Twoje zycie? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:37 Tak, tak i potrzebuję właśnie trochę gotóweczki aby je uratować Kochaniutka Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:23 Żeby chronić życie o którym myślisz trzeba by wpłynąć do umysłów kobiet i wytatuować wszystkim, że nie ma aborcji. Kościół tego w katolickiej Polsce nie dokonał. Aborcja jest, była i będzie. Nikogo nie uratujesz. Rzucasz najwyżej kobietom pod nogi kłody. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:33 kropkacom napisała: > Żeby chronić życie o którym myślisz trzeba by wpłynąć do umysłów kobiet i wytat > uować wszystkim, że nie ma aborcji. ja uważam, że najlepszą drogą jest ewangelizacja, nie "tatuowanie umysłów" Kościół tego w katolickiej Polsce nie dokon > ał. i całe szczęście, jeszcze tego brakowało Aborcja jest, była i będzie. tak jak zabójstwa, kradzieże... Nikogo nie uratujesz. gadaniem na forum na pewno nie. Co do innych środków - tego nie wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:39 > Nikogo nie uratujesz. > > gadaniem na forum na pewno nie. Co do innych środków - tego nie wiesz. O to chodzi? link Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:48 ally napisała: > > Nikogo nie uratujesz. > > > > gadaniem na forum na pewno nie. Co do innych środków - tego nie wiesz. i tak i nie. Na pewno nie w ironicznym ujęciu z punktu widzenia osoby niewierzącej, średnio taktownej Generalnie uważam, że świat, ludzie, to taki zespół naczyń połączonych, każde dobro, każda modlitwa, każde zbliżenie się do Boga kogokolwiek, skutkuje generalnie przybliżeniem się Królestwa Bożego na świecie. > > O to chodzi? link Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:47 > gadaniem na forum na pewno nie. Co do innych środków - tego nie wiesz. W tym sęk, ze wiem. I Ty też dobrze wiesz, ze mam rację. Proponuje jeszcze paszporty poodbierać aby panie nie wyjeżdżały zabijać płodów. No, litości... Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:49 kropkacom napisała: > > gadaniem na forum na pewno nie. Co do innych środków - tego nie wiesz. > > W tym sęk, ze wiem. I Ty też dobrze wiesz, ze mam rację. Proponuje jeszcze pasz > porty poodbierać aby panie nie wyjeżdżały zabijać płodów. No, litości... bynajmniej nie o tego typu działaniach myślałam. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:54 Przynajmniej miałyby sens! PS. Mam nadzieje, że żaden fanatyk nie pochwyci hasła Co? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 00:40 ocne prawo nie chroni życia, ono udaje że chroni, zeby wiele osob mogło sobie wmówić, ze ratują te nieszczęsne dzieciątka mało tego- pięknie dzieli prawo do zycia dla zrowych- jako zagwarantowane, i chorych- gdzie ich juz mozna "zabic" Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 00:49 aneta-skarpeta napisała: > > mało tego- pięknie dzieli prawo do zycia dla zrowych- jako zagwarantowane, i ch > orych- gdzie ich juz mozna "zabic" no i to jest faktycznie niefajne. Jednak niestety jest to pewien kompromis. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 01:09 szyszunia11 napisała: > aneta-skarpeta napisała: > > > > > mało tego- pięknie dzieli prawo do zycia dla zrowych- jako zagwarantowane > , i ch > > orych- gdzie ich juz mozna "zabic" > > no i to jest faktycznie niefajne. Jednak niestety jest to pewien kompromis. no jest- dzielenie "ludzi" wg ich sprawnosci i pochodzenia i dla mnie to nielogiczne z punktu widzenia obroncow zycia Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 01:22 aneta-skarpeta napisała: > no jest- dzielenie "ludzi" wg ich sprawnosci i pochodzenia i dla mnie to nielog > iczne z punktu widzenia obroncow zycia absolutnie się zgadzam. Moim zdaniem wszystkie te osoby mają takie samo prawo do życia. Nie wiedziałam, że są jacyś obrońcy życia taki podział forsujący... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 11:50 Bo nie ma, to tylko wizja koleżanki, żeby jakiś argument zapodać. Te osoby, które bez problemy usuwają niepelnosprawne dziecko to naprawdę nie te, które są za życime, to raczej te, które również bez problemu usuną ciążę całkowicie zdrową, tylko dlatego, że im moment nie pasuje. Tak jak sobie wytłumaczą, że dla niepełnosprawnego dziecka lepiej się nie urodzić, tak samo wytłumaczą sobie, że niechcianego dziecka też lepiej nie urodzić. Z dobroci dla tego dziecka oczywiście... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:01 A co? Dobrze dla dziecka jak całe życie spędzi tułając się po domach dziecka a potem domach opieki? Bo grunt to urodzić... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:15 No oczywiste jest to, że dom dziecka to nie są idealne warunki do życia dla dziecka, tak samo oczywiste jest to, że dla dziecka lepiej jest żyć w domu dziecka niż nie zyc w ogóle, jak jesteś taka mądra to idź do domu dziecka i zaproponuj tym dzieciom, żeby masowe samobójstwo popełniły bo po co się tułać mają. Ja wiem, że na emamie to każda mądra i każda twierdzi, że jakby miała być niepełnosprawna czy w domu dziecka wychowana to wolałaby się nie urodzić, ale takie głupoty to może pieprzyć tylko osoba, która jest zdrowa, z domu normalnego pochodzi i nie jest w stanie wyjść poza swoją ograniczoną perspektywę. Każda mądra, żeby oceniać dla kogo lepiej jest nie żyć niż żyć, jak to jej nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:18 Nikt nie mówi o zabijaniu dzieci w domu dziecka. Okrutne pytanie pominę milczeniem. Sama idź adoptuj dziecko, którego nie urodzenie byłoby dla ciebie krzywdą. A zapomniałam... Nie stać cię. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:27 Czemu w takim łaskawym kraju na krzywdę życia poczętego w jednym domu dziecka z uregulowaną sytuacją prawną (zatem częsty argument: "dzieci z domu dziecka często mają nieuregulowaną sytuację prawną i się nie da") od roku czekają cztery dzieciaki z zespołem Downa? Był artykuł o nich miesiąc temu w GW (chyba w Wysokich Obcasach), matki urodziły i oddały, nie usunęły. I wiecie co? Też wyszły na szmaty, a kierowniczka domu dziecka wyrażała się o nich pogardliwie i z niechęcią. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:37 Wiesz tak się dziwnie składa, że nie jestem dobrym kandydatem na rodzica adopcyjnego i to nie ze względu na finanse, łatwo się mądrzyć jak dla Ciebie kwestia adopcji to tylko kwestia tego czy się chce czy się nie chce. Niektórzy mają inne ograniczenia. Jakbym nie mogła mieć własnych dzieci, co jest dość prawdopodobne, bardzo bym chciała adoptować dzieci, ale nikt mi ich po prostu nie da. Nie trafiłaś kropka i chamski i prymitywny był twój tekst. Otwórz oczy czasem zanim coś walniesz. Zresztą sorry, jeśli uważasz, że na temat aborcji mogą wypowiadać się tylko, Ci którzy dzieci adoptowali to bądź konsekwentna i sama daruj sobie wymądrzanie się w tym wątku. Ty masz prawo mówić co Ci się podoba, a jak ktoś ma inne zdanie to wylatujesz z tekstem sama zaadoptuj dziecko, rozumiem, że na temat przemocy w rodzinie też się nie będziesz wypowiadać bo nie zaadoptowałaś jeszcze dziecka z rodziny przemocowej, na temat praw zwierząt też nie, bo bezdomnych kotów i psów nie zaadoptowałaś?? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:42 Tak, ja tez potrafię być zasadnicza w poglądach. Ktoś kto twierdzi, ze lepiej aby chore dziecko się urodziło i zostało oddane jest do przełknięcia tylko wtedy kiedy adoptuje takiego biednego dzieciaczka. Finanse jeżeli chodzi o adopcje są bardzo ważne. Tak samo warunki lokalowe. Pominą po raz kolejny chamską sugestię z samobójstwem dzieci z DD. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:53 Nie pomijaj, to jest chamskie i Cię oburza, a odgórne decydowanie kto powinien a kto nie powinien się urodzić ze względu na jego dobro już Cię nie oburza, coś wybiórcza jest ta twoja wrażliwość. I załóż sobie prywatne forum na którym wprowadzisz cenzurę i zadecydujesz kto może a kto nie może się wypowiadać i zastosuj to najpierw do siebie. I muszę Cię zmartwić, że dzieci do adopcji jest bardzo mało, a chetnych jest bardzo dużo, bo większość dzieci nie może być adoptowana, więc twoje teksty o adopcji to czysta demagogia. Oczywiście, że finanse są ważne, warunki lokalowe też, ale to są akurat sprawy, które w ciągu paru lat większość osób jest w stanie przeskoczyć, ja mam inne, poważniejsze ograniczenia, których nie przeskoczę, choćbym na głowie stanęła, co nie znaczy, że dla twojej przyjemności będę udawać, że nie mam zdania i nie będę się wypowiadała. Mam dobrą radę, wygaś mnie i przestań przeżywać, że są osoby, które mają inne zdanie niż ty. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 13:00 To TY i tobie podobni decydują kto ma się urodzić. Zależy tylko od stopnia indoktrynacji i zaawansowania w poprawianiu swojego ego. Dla was DD to piękna alternatywa. Teoretyczna oczywiście. Nie masz dzieci i pewnie długo będziesz unikała ciąży, a wypowiadasz się kto i jak ma urodzić. Phi... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 13:19 kropkacom napisała: > To TY i tobie podobni decydują kto ma się urodzić. Zależy tylko od stopnia indo > ktrynacji i zaawansowania w poprawianiu swojego ego. Dla was DD to piękna alter > natywa. Teoretyczna oczywiście. Nie masz dzieci i pewnie długo będziesz unikała > ciąży, a wypowiadasz się kto i jak ma urodzić. Phi... napisałam Ci już raz, żebyś się zastanowiła zanim zaczniesz pisać głupoty, szkoda, że sobie tego nie wzięłaś do serca. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 13:06 Dzieci do adopcji jest mało bo wiekszość chce zdrowe i milusie niemowlęta. Pominę już to, że dzieci w DD mają taki często status prawny, że nie idzie ich adoptować. To może chociaż wolontariat? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 13:23 Pro-life już mają wolontariat Na internecie opluwając na forach (np. gazetowym Aborcja) kobiety które śmią twierdzić, że nie żałują i wyzywając ich od morderczyń. No i nie zapominajmy o modlitwie. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 00:11 szyszunia11 napisała: > Ciekawi mnie dlaczego ciążę można (zgodnie z tym pro > jektem) przerwać na życzenie tylko do 12 tyg ciąży... nie bardzo rozumiem. Chodzi o bezpieczenstwo wykonania zabiegu i znikomy procent komplikacji dla kobiety w tak wczesnej ciazy - im dalej, tym jest to bardziej skomplikowane medycznie ale przeciez i pozniej tez sie dokonoju aborcji lub wywoluje porod na zyczenie gdy np. plod jest uszkodzony. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 00:14 bi_scotti napisała: > Chodzi o bezpieczenstwo wykonania zabiegu i znikomy procent komplikacji dla kob > iety w tak wczesnej ciazy - im dalej, tym jest to bardziej skomplikowane a, no to jest argument dla mnie logiczny i spójny z resztą Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 10:00 szyszuniu, a jesli ja uwazam, ze zgodnie z moja etyka kazdy czlowiek powinien miec w zyciu jednego partnera seksualnego, to moze se zaproponowac, zeby reszte jakos tak fajowo ukarac? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 19:37 yenna_m napisała: > szyszuniu, a jesli ja uwazam, ze zgodnie z moja etyka kazdy czlowiek powinien m > iec w zyciu jednego partnera seksualnego, to moze se zaproponowac, zeby reszte > jakos tak fajowo ukarac? zaproponować zawsze możesz. Ja akurat nie uważam, żeby to miało jakikolwiek sens. Czym innym prywatne życie seksualne a czym innym prawo do zabijania. Odpowiedz Link Zgłoś
bez_seller Nie rozumiem.... 16.12.11, 23:58 jak mozna zmuszac kobiete do rodzenia niechcianego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 01:11 bez_seller napisała: > jak mozna zmuszac kobiete do rodzenia niechcianego dziecka. A dlaczego zmuszac społeczeństwo do placenia za aborcje ,bzukajacym sie bez zabezpieczenia,jak chca sie bzykac to nich uzywaja gumek czy tabletek jest wiele form zabezpieczenia,fakt nie daja one 100% pewnosic, ale lepsze to niz nie uzywanie wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 09:45 a wiesz, ile dzieci w tym kraju na trzeci imię ma Durex (Unimil itp) albo Patentex, cilest, mirena i te de? jedyną formą antykoncepcji na 100 proc. pewną jest totalna wstrzemiezliwosc plciowa zycia, dziewczyno, nie znasz Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 17:05 yenna_m napisała: > a wiesz, ile dzieci w tym kraju na trzeci imię ma Durex (Unimil itp) albo Paten > tex, cilest, mirena i te de? > jedyną formą antykoncepcji na 100 proc. pewną jest totalna wstrzemiezliwosc plc > iowa > > zycia, dziewczyno, nie znasz Oj znam,bo mam 3 dziecko zupelnie nie planowane,i bylam o krok od aborcji, bylam juz w klinice. Jak mi pani ginekolog zakladala spirale to powiedziala ze i ta powinna uzywac prezerwatyw,zeby chronic sie przed chorobami,wiec sorry ale mozna stosowac 2 srodki razem,zreszta na spora grupe znajomych rodziny nie znam nikogo, kto stosujac jeden srodek zaszedl w ciaze. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 22:43 Dla mnie seks z gumą to jak jedzenie cukierka z papierkiem. I jakie choroby? jak partner się puszcza to fakt, prezerwatywa chroni, Twój się puszczał? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie rozumiem.... 18.12.11, 02:10 gazeta_mi_placi napisała: > Dla mnie seks z gumą to jak jedzenie cukierka z papierkiem. > I jakie choroby? jak partner się puszcza to fakt, prezerwatywa chroni, Twój się > puszczał? Moj nie,ale oni tu wlasnie ze wzgledu finansowych wola zapobiegac niz leczyc,chodz zapobieganie jak i leczenie darmowe.chodz nie zapobieganie darmowe jak gumki,a za recepta placisz jakies 7 funtow stala oplata za wykupienie jednego leku z recepty niezaleznie ile lek kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Nie rozumiem.... 18.12.11, 02:26 to jest niestey wypracowane przez pokolenia u nas jest coraz wiecej darmowych akcji typu- cytologia, mammografia za darmo nawet zaproszenia do domu wysylają mimo to nadal mnostwo kobiet z tego nie korzysta mnostwo osob ktore stac takze nie dba wystarczajaco o zeby, badania kontrolne i nie chodzi tu o kase tylko niechcenie wiec nie tylko system jest zły apropos roznic kulturowych i zagrozen chocby powodziami w Niemczech gdy oglaszają ewakuacje z powodu powdzi, kazdy zbiera manatki i dla niego to naturlne, ze trzeba sie ewakuowac w PL- a ja na 3 pietrze to do mnie nie dojdzie, a ja nie zostawie majatku itd Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie rozumiem.... 18.12.11, 03:02 aneta-skarpeta napisała: > to jest niestey wypracowane przez pokolenia > u nas jest coraz wiecej darmowych akcji typu- cytologia, mammografia za darmo > nawet zaproszenia do domu wysylają > mimo to nadal mnostwo kobiet z tego nie korzysta > A wiesz dlaczego,bo kiedys sie leczylo zeby bez znieczulenia. Dlatego ze kultura lekarzy zostawia wiele do zyczenia,ze uczy sie dzeici ze maja sie wstydzic np.biegania z gola pupa,bo to wstyd. Porod w polce wspominam koszmarnie.Tu mimo ze bez znieczulenia to milam super opieke i kobiety ktore byly tam dla mnie bez laski i pomocne. > mnostwo osob ktore stac takze nie dba wystarczajaco o zeby, badania kontrolne i > nie chodzi tu o kase tylko niechcenie > > wiec nie tylko system jest zły Wlasnie z tego powodu jak sie kiedys ludzi traktowalo.facetowi wstyd pojsc do lekarza i pokazac penisa,bo sie wstydza. > > apropos roznic kulturowych i zagrozen chocby powodziami > > w Niemczech gdy oglaszają ewakuacje z powodu powdzi, kazdy zbiera manatki i dla > niego to naturlne, ze trzeba sie ewakuowac > > w PL- a ja na 3 pietrze to do mnie nie dojdzie, a ja nie zostawie majatku itd Tak bo w Niemczech moze mozna liczyc na wieksza pomoc finansowa,a w pl,ciezko odzyskac to co sie stracilo. polak nauczony dbania sam o siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Nie rozumiem.... 18.12.11, 10:37 mi sie raczje wydaje, ze pic polega na tym, ze Niemcy wiedza, ze trzeba sie ubezpieczac,a Polacy o tym zapominają Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Nie rozumiem.... 18.12.11, 12:05 Nie wiem jak u Ciebie, ale ja nie lubię jak pierwsza lepsza przypadkowa osoba zagląda mi między nogi, zaproszenie wrzuciłam do kubła. Gdybym miała w ogóle skorzystać z tego badania to płatnie, w terminie który mi pasuje, u ginekolog którą mogę sama wybrać, ze względu na płeć, miejsce czy opinie w necie. Albo najlepiej tą u której już byłam. Nie wszystkim kobietom wszystko jedno jaki lekarz zagląda im między nogi, a jak ogólnie wiadomo państwowa darmowa służba zdrowia kulturą i delikatnością wobec pacjentek (i pacjentów) rzadko kiedy grzeszy. Co innego (najczęściej) prywatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 09:49 Nie ma w 100%skutecznej metody antykoncepcyjnej,a twoje wywody ukazuja jak malo wiesz o aborcji i osobach jej dokonujacych.Moze poczytaj raporty z De na ten temat,oswieci cie troche. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 09:57 Trzeci raz piszesz to samo, a nie wpadłaś na to, że aborcja "na życzenie" (czy z przyczyn społecznych) mogłaby być płatna. Ale legalna. Na razie legalna nie jest, istnieje za to koszmarnie duże podziemie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 17:11 angazetka napisała: > Trzeci raz piszesz to samo, a nie wpadłaś na to, że aborcja "na życzenie" (czy > z przyczyn społecznych) mogłaby być płatna. Ale legalna. Na razie legalna nie j > est, istnieje za to koszmarnie duże podziemie. tak pisze to sqmo,bo osoby za ,jakos pomijaja kwestje platnosci i przy i tak sporych dlugach sluzby zdowia,nie napisalam ze jestem przeciew tylko wlasnie strona finansow mi sie nie podoba. Jestem za ,tylko nich bedzie odplata,chyba ze dla rodzin wielodzitnych biednych gdzie pijak gwalci zone i sa z tego ciaze na ktoze nie ma kobieta pieniedzy, zeby wykrmic dzeici,wtedy to mniejsze zlo. Ale wtedy lepiej (dla takich rodzin) zeby byla dostepne podwiazanie jajnikow czy wazektomia. Odpowiedz Link Zgłoś
wjw2 Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 22:16 Ty nie chcesy pacić za aborcję, a ja nie mam ochoty partycypować w kosztach leczenia: alkoholików, nałogowych palaczy, brawurowo jeżdżących kierowców i motocyklistów, niedoszłych samobójców etc i co Ty na to?????? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie rozumiem.... 18.12.11, 02:16 wjw2 napisała: > Ty nie chcesy pacić za aborcję, a ja nie mam ochoty partycypować w kosztach lec > zenia: > alkoholików, nałogowych palaczy, brawurowo jeżdżących kierowców i motocyklistów > , niedoszłych samobójców etc i co Ty na to?????? Oj najlpeszy argumet tylko na niego czekalam. Jak i na ludzi zyjacych w stresie, jedzacych tlusto ,dzeici co wchodza na drabinki i spada i rozbija glowe i trzeba szyc,auta motocykle sprzedac oddac kase na aborcje i chodzic pieszo tak bezpieczniej i mniej wypadkow. Jak ktos zachoruje na serece to tez,zebow nie leczyc po co,co tam jeszcze mamy,siedzacych w wiezieniu przestanmy karmic ,przestanmy placic na policje lekarzy i straz,jak ktos podpalil sobie chate to niech sam gasi, a nie straz wzywa no jak on smie. Jak wiemy kupujac papierosy placisz podatek, wiec pieniadze z podatku potem ida na szpitale kupujac auto tez motocykl tez.Wiec podatek moze zostac wykorzystany na naprawienie szkody podczas wypadkow. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Nie rozumiem.... 18.12.11, 02:29 a na co ida podatki z sex shopow? a jak ktos sam bimber pedzi i sobie wątrobe rozwala? a narkoman? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie rozumiem.... 18.12.11, 02:36 aneta-skarpeta napisała: > a na co ida podatki z sex shopow? > a to ciekawe,tez do kasy panstwowej, a moze na porodowke > a jak ktos sam bimber pedzi i sobie wątrobe rozwala? > No tak ale cukier kosztuje i podatek jest jakis z niego, owoce no jako rolnik tez cos tam placi,a jak kupuja owoce tez jakis podatek placisz. > a narkoman? No chyba strzykawki kupuje nie i waciki No kurcze tez niech podatki placa, dilerzy cholery jedne no.Kase im nakazac kupic i paragony rozdawac. > > Odpowiedz Link Zgłoś
wjw2 Re: Nie rozumiem.... 18.12.11, 12:26 Jak "sprytnie" to sobie wymyśliłaś. To dlaczego kobieta płacąca regularnie podatki, nie miałaby prawa do aborcji w ramach NFZ, przecież płaci podatki na każdym kroku, składki chorobowe, zdrowotne, etc???? Bo Ty masz takie żądanie??????? Niechciane ciaże to nie tylko "efekt radosnego czy nieodpowiedzialnego bzykania" jak to nazywasz, to też ciaże z gwałtów, również tych w małżeństwie, to ciąże pozamaciczne etc, a i żadna metodaa ntykoncepcyjna nie daje 100 % pewności. Odpowiedz Link Zgłoś
rainbow.rainbow Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 22:02 no chyba dzieci nie biorą się znikąd? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Nie rozumiem.... 17.12.11, 22:45 Tak samo jak zatrucia pokarmowe biorą się z jedzenia, czyli mamy z jedzenia profilaktycznie zrezygnować? Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 00:08 Rzeczywiście osobom odpowiedzialnym za rozpropagowanie tej akcji należy się dwója z wykrzyknikiem. Dali ciała na całej linii. Ja w zasadzie dowiedziałam się o tym z GW, był ci prawda jakiś artykuł, ale opublikowany chyba już ostatniego dnia zbierania podpisów, więc czasu było b. mało. Może rzeczywiście media blokują dostęp środowiskom pro-choice z obawy przed rydzyko-moherowo-katolskimi oszołomami. Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love hę? aborcja na życzenie istnieje, wystarczy jechać 17.12.11, 00:21 za granicę... najbliższą. Więc o co halo. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: hę? aborcja na życzenie istnieje, wystarczy j 17.12.11, 09:40 Nie trzeba wyjeżdżać za granicę. Przykład z polskiego podwórka: dziewczyna poszalała i w krótkim czasie przespała się w kilkoma facetami (powiedzmy, że odreagowywała stres ), w środę dowiedziała się, że jest w ciąży. We czwartek dostała tabletki. Ot i cała aborcja. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: hę? aborcja na życzenie istnieje, wystarczy j 17.12.11, 12:24 Brytyjki się nie puszczają? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: hę? aborcja na życzenie istnieje, wystarczy j 17.12.11, 12:50 Brytyjki nie mają problemu z dokonaniem aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: hę? aborcja na życzenie istnieje, wystarczy j 17.12.11, 12:56 Też prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
exina Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 01:08 To jest jakas łzawa propaganda. Żadna taka akcja nie obyłaby sie bez odpowiedniego poparcia. Gdzie tego poparcia szukano? Chyba nie w Polsce, skoro nikt o akcji nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysiatko1 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 01:32 szkoda, że w petycji było łącznie z edukacją seksulaną, bo to leży, a myślę, że wielu chętnych do podpisania by się znalazło, gdyby nie to, że było łączone... aktualna ustawa jest dobra i nie należy jej zmieniać... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 09:58 Aktualna ustawa byłaby dobra, gdyby była realizowana. Odpowiedz Link Zgłoś
malpa_w_amarantowym Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 01:44 Nie mam z czego. Ci których stać na dziecko ale go nie chcą poradzą sobie bez względu na ustawę. Baaa, nawet o nieszczególnie zamożnych słyszałam, którym przy dobrej ściemie lekarz pierwszego kontaktu pomógł nieświadomie pozbyć się "problemu" w cenie zbliżonej do kosztu miesięcznej antykoncepcji. Nie podpisałam bo pierwsze slyszę/czytam o całej akcji. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 07:40 Nie, nie cieszymy się cukiereczku. Chociaż żadne zaskoczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1970 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 07:46 A co to wyrwanie zęba że na życzenie?? Przecież to człowiek obejrzyjcie Niemy Krzyk. Najlepiej wyskrobać i po problemie Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 07:56 Dziwie się, ze nie wkleiłaś zdjęcia abordowanego płodu. Naprawdę. Kobiety, gadać to sobie móżcie wszystko. Ba, nawet podpaskę możecie pochować, bo w końcu w skrzepie może być człowiek. Tylko czemu podziemie w ultra katolickim kraju nadal pracuje? Czemu? Bo, jak wam się dupa pali to nagle zapominacie o człowieku. Chcecie sobie utrudniać życie. Prosz.. Chcecie płacić tysiące za pokątne skrobanki? Prosz... Chcecie nabijać komuś kabzę? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 09:52 Technika poszla do przodu juz sie nie skrobie,ba nie trzeba wykonywac aborcji mechanicznej,sa tabletki. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:21 Co Ty tam wiesz. Nawet 3 i pół tygodniową ciążę musi się wyskrobać bo sama tabletka nie starczy, uwaga mocne ! forum.gazeta.pl/forum/w,20823,131550858,131550858,Fasolka.html Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:19 Ja też jestem człowiekiem, a jakoś wiele osób wiesza na mnie psy, choćby na tym forum i żadna forumowiczka jakoś się nie ulituje i nie ujmie za mną Odpowiedz Link Zgłoś
aniaturek0409 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:51 a dlaczego siebie porównujesz do zabijanego dziecka, jesteś dorosła więc możesz się sama bronić. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:38 Nie zawsze, nie zawsze... Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 09:48 nie cieszymy sie masa kobiet (szczegolnie tych, ktorych nie stac na zabieg) beda probowac abordowac ciaze na wlasna reke, jakimis pokątnymi metodami, i neistety, moze sie to dla nich skonczyc dramatycznie generalnie przeraza mnie podziemie aborcyjne i zaklamanie ginów Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Nie cieszymy sie 17.12.11, 09:58 Dodatkowo miej swiadomosc,ze dzieki takim madrym inaczej jak ty, nie tylko nie przybedzie dzieci i nie zmniejszy sie ilosc aborcji,ale takze mnostwo kobiet poniesie konsekwencje zdrowotne i smierc,bo nie bedzie ich stac na aborcje za granica, wiec pojda do konowala lub beda wywolywac miesiaczke domowymi sposobami.Gratuluje.Napisalabym co o tobie mysle,ale by mnie wycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
karra-mia Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 11:01 nie, nie cieszymy się, ale miło nam, że ty się cieszysz Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 11:42 Nie jestem za aborcją na życzenie, więc e sumie cieszę się. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:16 Ja też nie jestem za aborcją na życzenie tylko za prawem do aborcji na życzenie, z którego można skorzystać, albo i nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:12 Będę się cieszyła kiedy aborcja będzie zdelegalizowana w całej UE, a za aborcję karana także kobieta. Za recydywę sterylizacja tak jak pedofil karany jest kastracją chemiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:14 Jaką recydywę? Karać jak za zabójstwo- 25 lat więzienia. Po 25 latach rzadko która będzie dalej płodna, zatem recydywa będzie niemożliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:19 sueellen napisała: > Będę się cieszyła kiedy aborcja będzie zdelegalizowana w całej UE, a za aborcję > karana także kobieta. Za recydywę sterylizacja tak jak pedofil karany jest kas > tracją chemiczną. Padłam. Jesteś kobietą??? A wiesz, że każdy potomek, także na etapie płodu MA DWOJE RODZICÓW ODPOWIEDZIALNYCH ZA JEGO LOS? A, jasne, jasne, zapładniacz jest rozgrzeszony, bo on oczywiście "nie wiedział" a w ogóle jak suka nie da to pies nie wieźmie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:22 To chyba była ironia Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:24 Ufff, mam nadzieję, nie śledzę indywidualnych zestawów poglądów poszczególnych e-matek Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:26 No ale to jest właśnie to co postulują feministki, mój brzuch, moja sprawa a facet nawet nie ma prawa wiedzieć o tym, że dziecko sie poczęło (vide ostatnie dzieło Szczuki), on ma prawo chcieć wiedzieć. Więcej konsekwencji, albo ja decyduję i ponoszę konsekwencje albo odpowiedzialność, ale również podejmowanie decyzji jest wspólne. Odpowiedzialność bez decydowania to utopia. Feministki same pogarszają swoją sytuację, poprzez postulowanie, że całośc decyzji na temat aborcji jest w ich rękach, wtedy cała odpowiedziałność tez jest na nich. I żeby nie było, nie jestem za karaniem za arborcje, ale dostrzegam pewien dysonans w mysleniu prochoicowych pań, decyduję tylko ja, a jak jest mi to potrzebne to nagle przypominam sobie, że nie jestem wiatropylna i dziecko ma tez ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:31 Dlaczego nie jesteś za karaniem kobiet? Trochę konsekwencji, chcesz aby aborcja (na życzenie) była prawnie zakazana, zatem kobiety które by ją robiły w podziemiu popełniałyby przestępstwo. A za przestępstwo zawsze jest kara. Skąd Twoja niekonsekwencja? Ja też mogę powiedzieć: "Jestem przeciwna kradzieży cudzego mienia i prawo powinno zakazywać kradzieży" i jednocześnie będę mówić "Ale niech jednocześnie niech nie karzą tych złodziei". Gdzie tu sens i logika? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:38 Ale nie wszystko co nie jest zgodne z prawem musi być karane, w necie jest wywiad z prof. Zollem i on tam wyjaśnia tę różnicę, że coś może być zabronione, ale ze względu na pewne okoliczności społeczne nie musi być karane. Tak jest w przypadku aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:45 A jakie byłyby to owe "pewne okoliczności społeczne"? Jak sprawdzą dochody kobiety przyłapanej na aborcji i będą one wynosiły mniej niż 1200zł to brak kary, jak więcej to kara? Jak nastolatka to brak kary, jak kobieta dojrzała kara? Od czego by to zależało? I podaj konkretny przykład przestępstwa za który (bez względu na okoliczności) nie grozi żadna kara. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:11 ależ gazeto - calkowity zakaz abrcji to własnie JEST karanie kobiet. I to czasem jest to nawet kara śmierci, bez prawa łaski, bez prawa odroczenia. Tak, tak, może szanowna iuskogenes nie rozie ale całkowity zakaz aborcji to jest karanie kobiet za np. brak środków na antykoncepcję, brak mozliwości odmowy współżycia albo kara za zawodną antykoncepcję. Kara za chorobę w trakcie ciaży, kara za ciążę pozamaciczną. Kara śmierci. Albo kara utraty zdrowia, kara utraty zarobków, kara wyraźnego pogorszenia się warunków życia. Ot, chciała się seksić to ma suka jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:15 gdyby to faceci zachodzili w ciaze, aborcja bylaby sakramentem Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:34 Naprawdę nie ma lepszego rozgrzeszacza nieodpowiedzialnych facetów niż pani, która uważa, że ciąża, to jej sprawa. Skoro jej sprawa, jej brzuch to co mu do tego, najwyżej zapłodni jeszcze 10 kolejnych, to juz będzie ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:41 Ale pod względem biologicznym naprawdę ciąża to tylko JEJ sprawa i konsekwencje jej zdrowia, nawet w przypadku kobiet dobrze sytuowanych mężatek, z planowaną ciążą i mężem noszącym ją na rękach. To nie mąż będzie miał rozstępy, być może nieprzyjemności i przerwę w pracy ze względu na ciążę, to nie on będzie w czasie ciąży lądował w szpitalu bo krwawienie, bo skurcze, bo cukrzyca ciążowa. To nie on będzie miał ciążowe nietrzymanie moczu, nie on będzie wymiotował całą ciążę jak moja znajoma po kilka razy dziennie, to nie jego ciało zostanie zmasakrowane i trwale okaleczone podczas porodu ( w mniejszym lub większym stopniu ). Nie on straci zęby w kolejnej ciąży jak moja rodzona matka oraz teściowa. Nawet jeśli ciąża będzie chciana a on najczulszym mężem opiekującym się ciężarną żoną na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 17:27 Ciąża, szczególnie na początku, to coś zupełnie innego niż dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:39 sądzę, że to jednak zależy od sytuacji. odpowiedzialności raczej nikt się nie wypiera, właśnie o nią chodzi w tym mówieniu o brzuchu. to kobieta jest w ciąży, kobieta rodzi, kobieta zazwyczaj wychowuje, natomiast mężczyzna może sobie wpadać, gdy mu akurat po drodze. z perspektywy osób mających tradycyjną rodzinę, dzieci i męża, to oczywiście wygląda inaczej. to skrajność, ale gdybym zaszła w przypadkową ciążę z przypadkowym partnerem, na 200% nigdy by się o tym nie dowiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:54 To jest oczywiście prawda, ale to nie zmienia faktu, że dziecko rodziców ma dwóch, a to, że odpowiedzialność ponosi zazwyczaj tylko kobieta to większości panów jest na rękę i wmawianie facetom, że oni nie mają nic do gadania w sprawie ciąży jeszcze tę różnicę pomiędzy sytuacją kobiety w mężczyzny pogorszy. Ja ogólnie uważam, że aborcji byłoby znacznie mniej jakby faceci potrafili stanąć na wysokości zadania. A sporo nie potrafi i są jeszcze w tym utwierdzaniu, że nic w tym złego, że nie muszą, że skoro dziecko jest w brzuchu kobiety to znaczy, że ona ma sobie z tym poradzić. Jej brzuch, jej sprawa. Załóżmy żebyś urodziła dziecko z przypadkowego seksu, piszesz, że facet by się nigdy nie dowiedział, a czemu ty masz ponosić wszystkie koszty utrzymania wspólnego jakby nie było dziecka. To zmodyfkowany, nowoczesny, feministyczny kult Siłaczki. Szkodliwy dla samych kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:58 w takiej sytuacji żadnego wspólnego dziecka by nie było. parę lat temu - z pewnością nie. teraz - byłabym gotowa podjąć się samodzielnego wychowywania. jestem daleka od podejścia 'narozrabiałeś, to teraz wyskakuj z kasy'. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 13:26 Czyli np. całkowicie świadomie decydujesz się na pozbawienie dziecka ojca?? Szczerze to dość dziwne podejście, zakładając, że to był przypadkowy seks nie możesz ocenić, czy facet byłby dobrym czy złym ojcem, zresztą taka ocena nie ma tu nic do rzeczy, pozbawianie dziecka ojca w imię feministycznych ideałów pt."poradzę sobie sama" jest krzywdzące dla dziecka. Nie mówiąc o tym, że nie ma nic wspólnego z uczciwością, pewnie nie okradłabyś nikogo, ale oszukanie kogoś w tak ważnej sprawie jak posiadanie dziecka dopuszczasz bez problemu. Kolejna forumowa schizorefnia: jak zajrzysz facetowi do komórki to znaczy, że jesteś nieuczciwa i nie szanujesz innych, a jak zapomnisz mu wspomnieć o tym, że ma dziecko to już to nie jest problemem. Facet mógłby być fantastycznym ojcem, ale nie będzie wiedział, że ma dziecka a dziecko wychowywałoby się bez ojca, bo taka jest ideologia mamy I nie ogranicza się to tylko do "wyskakiwania z kasy", choć absolutnie nie widzę powodów, żeby facet nie miał partycypować w kosztach, bo to w końcu jest też jego dziecko. To jest właśnie podręcznikowy przykład tego o czym pisałam, facet nic nie musi, ja sama sobie poradzę, jak sobie nie poradzę, to sama usunę. Tylko nie wiem jak anokrektyczna widzi tę odpowiedzialność ojców, skoro pisze oburzona sugestią o karaniu, że dziecko ma dwoje odpowiedzialnych rodziców. Za co niby powinno się karać faceta, który o istnieniu tego dziecka nic nie wiedział i nie miał żadnego wpływu na aborcję, bo to jest rozwiązanie, które postulują feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 14:56 Jeśli matka postanawia "pozbawić" dziecko ojca to najczęściej ma bardzo konkretny ku temu powód. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:11 A jaki widzisz konkretny powód w wypowiedzi koleżanki z góry, bo ja widzę info, że w przypadku przypadkowego seksu facet na 200% się o dziecku nie dowie i że to potencjalne dziecko kiedyś byłoby usunięte a teraz autorka zdecydowałaby się na samotne macierzyństwo. Bo opcję "pozbawienie ojca" w drastycznych przypadkach rozumiem jak najbardziej, ale chyba w tym przypadku nie ma o tym mowy. Jest za to samotne macierzyństwo i 200% prawdopodobieństwo o niepoinformowaniu faceta o dziecku. Ally by napisała, że autorka ma rację, bo co się będzie facetowi podlizywać... No niestety, nie trafia to do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:19 > A jaki widzisz konkretny powód w wypowiedzi koleżanki z góry Zapytaj koleżanki. Widać wtedy nie była gotowa na dziecko z wpadki. A facet? Diabli wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:32 E tam. Sądząc po ilość facetów faktycznie samodzielnie wychowujących swoje dzieci chyba łatwo przewidzieć czy większość byłaby na to gotowa czy niekoniecznie Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:40 Ale co to ma do rzeczy?? Czepiasz się chyba dla samego czepiania, ja piszę, że pozbawianie ojca z założenia jest krzywdzące dla dziecka a ty mi o tym, że ona mogła nie być gotowa. Może przeczytaj jeszcze raz pod co się podpinasz?? Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:08 iuscogens, czy kiedykolwiek w życiu byłaś w relacji opartej wyłącznie na seksie, której uczestnicy wiedzą o sobie minimum? pięknie brzmi wizja pt. 'a nuż okaże się wspaniałym ojcem', ale ludzie nie wchodzą w takie układy po to, żeby zakładać rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:18 Ja byłam, oj było bosko A raz jako małolata z ciekawości puściłyśmy się z koleżanką za pierwszym razem z dwójką studentów (przynajmniej tak o sobie mówili) poznanych w klubie. Znajomości jednonocne też się zdarzają i nie oznacza to, że takie dziewczyny to szmaty. Czasem robią to jednorazowo z ciekawości. I więcej nie powtarzają (a niektóre powtarzają, zresztą bez przesady, seks nie licząc gwałtów to nie grzech). Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:29 Ale sama ciąża to faktycznie TYLKO sprawa kobiet bo przecież nawet najlepszy na świecie mężczyzna nie weźmie na siebie brzucha, porannych mdłości, nietrzymania moczu oraz ryzyka różnych chorób występujących wyłącznie w ciąży lub o wiele częściej w ciąży. Po urodzeniu się już dziecka facet może nawet 24 godziny opiekować się dzieckiem, ale w ciąży płód jest tylko "na głowie" kobiety czy chcesz tego czy nie. Miej pretensje do natury. Odpowiedz Link Zgłoś
ally iuscogens 17.12.11, 14:25 Do tej pory mi nie odpowiedziałaś na zadane kiedyś pytania. Kobieta jest w ciąży z upośledzonym płodem, ale chce urodzić, jej partner jest zdecydowanie za przerwaniem ciąży. Co, jeśli się nie dogadają? Wiesz, może po prostu feministki nie czują potrzeby podlizywania się nikomu i np. obdarowywania mężczyzn prawami, które im nie przysługują. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: iuscogens 17.12.11, 14:43 Jeśli nie odpowiedziałam to dlatego, że nie zauważyłam albo zapomniałam. W tym wypadku oczywiste jest dla mnie, że kobieta rodzi, facet przecież nie zmusi jej do przerwania ciąży, prawda?? Uważam, że jakby była sytuacja odwrotna to dziecko też powinno sie urodzić. Jak sobie wyobrażasz przymuszenie kogoś do zabicia swojego dziecka?? Nie wiem czemu zakładasz, że poinformowanie faceta, że ma dziecka jest podlizywaniem się, inaczej widać rozumiemy ten termin. Normalna międzyludzka uczciwość nie jest podlizywaniem. Dziwne to muszą być relacje, w których uczciwe traktowanie drugiej osoby jest traktowane jako podlizywanie się Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: iuscogens 17.12.11, 15:30 wiec mozna kobiete zmusic zeby urodzila ale nie zeby usunela, jakiez to humanitarne tylko w niektorych przypadkach (wygodnych dla iuscogens) mozna kogos ubezwlasnowolnic. cud miod i orzeszki. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: iuscogens 17.12.11, 15:37 Nie łapiesz niestety, ja piszę, że wg mnie powinna urodzić, a nie, że kogokolwiek bym do tego zmuszała. Pomijając wszystkie inne sprawy, to jest niewykonane, a moje poczucie, że skoro ojciec chce się zając niepełnosprawnym dzieckiem to nie powinno zostać zabite nijak się ma do wizji ubezwłasnowolnienia kogokolwiek. Czytaj co jest w tekście a nie dopisuj sobie tego co Ci pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: iuscogens 17.12.11, 15:45 wiec skoro powinna urodzic kiedy nie chce to w takim razie prawo glosu ojca przewaza, jak to sie ma do niebrania pod uwage glosu ojca w wypadku kiedy postuluje aborcje? wtedy jego 'decyzja' znaczy mniej? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: iuscogens 17.12.11, 18:24 Rozumiem, że w sytuacji gdy oboje partnerów decyduje się, że lepszym wyjściem jest aborcja, albo partner mówi do kobiety "Rób co chcesz, ja zgadzam się na wszystko" to wszystko już jest w porządku wg Iuscogens i w takiej sytuacja kobieta może usunąć ciążę? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: iuscogens 17.12.11, 22:21 O wiele bardziej jestem w stanie zrozumieć kobietę, która usunęła ciążę, bo partner zrobił to co postuluje ally, czyli zrzucił na nią cała odpowiedzialność za zaistniałą sytuację i miał w de czy dziecko się urodzi. Wtedy o wiele łatwiej niestety jest podjąć decyzję o aborcji. W takiej sytuacji można się dowiedzieć czy mamy do czynienia z facetem czy z małym chłopaczykiem, który tylko faceta udaje. Aborcja ogólnie nie jest czymś ok, ale sytuacje są różne. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: iuscogens 18.12.11, 12:09 Jeśli to ojciec dziecka będzie ponosił koszty zdrowotne z powodu ciąży- rozstępy, wymioty, ciężkość, bóle porodowe, prawdopodobieństwo różnych chorób i infekcji związanych z ciążą mogę urodzić każde dziecko, nawet z gwałtu. Jeśli nie - to zapomnij o równym traktowaniu w kwestii ciąży kobiety i mężczyzny, kobieta ma tu i powinna mieć przewagę z prostej przyczyny, ona SAMA ponosi koszty związane z ciążą. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: iuscogens 17.12.11, 22:15 Tak, bo opcje usunąć/nie usunąć nie sa równoważne, bo mówimy o czymś zyciu a nie o tym czy zjeść kanapkę z dżemem czy z serem. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: iuscogens 17.12.11, 22:33 No tak, ale uważasz, że jeśli mężczyzna chce aby dziecko się urodziło (mimo, że kobieta nie chce) kobieta powinna urodzić. Zatem pytam co uważasz w sytuacji gdy oboje zgodnie podejmują decyzję o przerwaniu ciąży? Razem, i kobieta i mężczyzna? Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: iuscogens 18.12.11, 12:10 iuskogenes ależ nasze prawodawstwo albo raczej wykonywanie tej nieszczęsnej ustawy o "ochronie życia poczętego" właśnie ZMUSZA kobiety do rodzenia. Do rodzenia kiedy są chore, do rodzenia upośledzonych dzieci, do rodzenia w biedzie, do rodzenia w fatalnych warunkach itd. Już napisałam wcześniej o tym, ale jak widzę nie ustosunkowałaś się. Bo i po co? W końcu trudno dyskutować z oczywistościami. A tak na marginesie to wybacz ale konsekwencje CIĄŻY ponosi li i jedynie kobieta, JEDYNĄ konsekwencję ciaży jaka ponosi meżczyzna jest konsekwencja posiadania potomstwa. Ale to jest sam koniec zjawiska pt. ciąża. Wszystko co się dzieje wcześniej, z przyczyn niezależnych od nas ponosi kobieta. I tak jak napisałam wcześniej - całkowity zakaz usuwania ciąży to jest nic innego jak kara śmierci dla kobiet. Oraz kara utraty zdrowia, utraty zarobków, utraty bezpieczeństwa. To jest nic innego jak pozbawienie części praw człowieka np. decydowania o własnym zdrowiu. I bardzo cie proszę przestań postrzegać ciężarne jako puszczalskie, które zachodzą po to żeby usunąć. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: iuscogens 18.12.11, 12:22 Skoro twierdzisz, że ja postrzegam ciężarne jako puszczalskie, które zachodzą w ciążę, żeby ją usunąć to: albo masz problemy z rozumieniem pisanego tekstu, albo czytasz z góry ustawioną tezą i nie interesuje Cię to co czytasz, bo i tak wiesz co chcesz przeczytać. Wskaż proszę choć jeden fragment mojej wypowiedzi, który na to wskazuje, bo szczerze nie widzę sensu dyskutowania z osobą, która dyskutować nie chce albo nie potrafi. Nie wiem z którym masz problem, zakładam, że może nie robisz tego ze złej woli, tylko się zapędziłaś, więc pokaż proszę mój konkretny wpis, który świadczy o takiej postawie jaką mi przypisujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: iuscogens 17.12.11, 15:34 A jak ciąża z gwałtu? Ojciec-gwałciciel też ma prawo do wyrażenia zdania i ewentualnego wyegzekwowania owego prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: iuscogens 17.12.11, 16:27 Czyli jednak nie o "współdecydowanie" chodzi, tylko o przykręcenie śruby kobietom i kolejne wytłumaczenie przymusu rodzenia - tym razem pod pozorem "współdecydowania". > Nie wiem czemu zakładasz, że poinformowanie faceta, że ma dziecka jest podlizyw > aniem się, inaczej widać rozumiemy ten termin. Doskonale wiesz, że nie chodzi o informowanie, tylko o ostateczną decyzję. Żaden przyzwoity mężczyzna nie będzie żądał od partnerki, by urodziła wbrew własnej woli. Oczywiście, może wyrazić swoją opinię, namawiać itd. Nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: iuscogens 17.12.11, 18:59 A myślicie, że Panowie (zwłaszcza bardzo młodzi, albo na przykład żonaci co to z żoną nie mogą się jednak rozstać, a kochanka na boku) palą się do posiadania potomstwa, którego też często nie planowali? Ile kobiet choćby na forum Samodzielna Mama się żali, że ojciec dziecka w ciąży namawiał je na aborcję, nieraz proponując nawet całkowite pokrycie jej kosztów. Myślicie, że na przykład 19-latek żyjący od imprezy do imprezy będzie się palił do bycia ojcem, czasem przypadkowej dziewczyny poznanej na dyskotece z którą spotykał się od dwóch tygodni? Albo żonaty z dwójką własnych dzieci z żoną gdy kochanka mu oznajmi, że jest w ciąży? -- Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: iuscogens 17.12.11, 19:07 Oto przykład takiego tatusia, który jest przeciwny aborcji i namawiał swoje Panie na urodzenie dziecka: forum.gazeta.pl/forum/w,571,107932302,,Zalamana.html?v=2 Z tego wątku tutaj fragment: "O czy wy piszecie czy jesteście już do reszty tak bardzo zgorzkniałe bez facetów,wiem że ma obowiązki nie było to planowane dziecko raczej jedna noc,ale facet który namówił kobietę do urodzenia niż do skrobanki zasługuje troszkę na więcej szacunku i z resztą to powie w sądzie,więc nie róbcie z niego potwora bo nim nie jest." Odnieście to do całości wątku tego Pana Odpowiedzialnego Pana Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: iuscogens 17.12.11, 22:13 Tak jak mamy różne definicje podlizywania, tak mamy różne definicje porządnego faceta. Ja faceta, który ma głęboko gdzieś czy jego dziecko zostanie zabite nigdy nie nazwałabym przyzwoitym. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:26 wiem ze tylko udajesz ze nie wiesz jak sytuacja naprawde wyglada bo az tak glupia nie jestes ale powtorze oczywistosci: tylko osoba ktorej zabieg medyczny dotyczy (a aborcja jest zabiegiem medycznym) moze podjac decyzje co do poddaniu sie temuz. kazda inna sytuacja prowadzilaby do absurdu, ktorego zadne prawo zakladajace ze wszyscy ludzie maja jednakowe prawo do decydowania o sobie nie zaakceptuje nie mozna nikogo zmusic do informowania najblizszych o swoim stanie - czy to ciaza, czy rak kiedy dzieci sie beda rozwijaly w sztucznych macicach niezaleznych od obojga rodzicow, wtedy na etapie plodowym oboje rodzice beda mieli rowne prawo glosu - chociaz nie wiem czy chcialabym sie zmierzyc z cala masa problemow etycznych ktore taka sytuacja by wygenerowala. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:33 Ty za to pomijasz fakt, że aborcja nie jest zabiegiem, który dotyczy tylko kobiety. I tutaj żadne porównania do raka nie mają sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:41 jak kazdy zabieg medyczny jest wykonywany na czyims organizmie i to ten organizm jest jedynym ktory moze sie na ten temat wypowiedziec. i jest po temu bardzo prosty powod ktorego nie da sie przeskoczyc, prawo nie byloby w stanie w spojny sposob regulowac spornych sytuacji bez faktycznego ubezwlasnowolnienia osoby bezposrednio zainteresowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:32 Tak samo nie przeskoczysz tego, że zarodek czy płód nie jest taką samą częścią ciała jak wątroba czy nerki a ty je tak traktujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 16:15 No nie mogę! ius -> Ależ decyzja o przerwaniu ciąży jest i powinna być decyzją wyłącznie kobiety, dlatego, że to kobieta i jej organizm ponoszą wyłączne konsekwencje jej ewentualnego utrzymania. Z tym atakiem na feministki ci nie wyszło, bo odwróć sobie sytuację - jest kobieta, która chce urodzić dziecko, ale usuwa ciążę pod wpływem faceta (niezależnie od przyczyn) - uważasz, że dopuszczenie faceta do decydowania o losach ciąży w tym przypadku jest ok, czy jednak jest przemocą? A gdy kobieta nie chce, a facet chce i ona pod jego wpływem rodzi? I co z tym fantem począć? No jak to jest? Poza tym, w przypadku aborcji niefortunne jest użycie słów "macierzyństwo" i "ojcostwo". Gdy jest aborcja, to nie ma dziecka, nie ma matki, ani ojca. Wiem, że są kobiety, które definiują się jako matki już od poczęcia dziecka. Ale one zwykle nie dokonują aborcji. Dużo więcej kobiet zaczyna czuć się matkami w późniejszych (niż, powiedzmy, 12 t.) okresach ciąży, albo dopiero po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 22:28 tosterowa napisała: > No nie mogę! > ius -> > Ależ decyzja o przerwaniu ciąży jest i powinna być decyzją wyłącznie kobiety, d > latego, że to kobieta i jej organizm ponoszą wyłączne konsekwencje jej ewentual > nego utrzymania. to jest twoje zdanie, ja mam inne, nie będę go po raz setny powtarzać. > > Z tym atakiem na feministki ci nie wyszło, bo odwróć sobie sytuację - jest kobi > eta, która chce urodzić dziecko, ale usuwa ciążę pod wpływem faceta (niezależni > e od przyczyn) - uważasz, że dopuszczenie faceta do decydowania o losach ciąży > w tym przypadku jest ok, czy jednak jest przemocą? A gdy kobieta nie chce, a fa > cet chce i ona pod jego wpływem rodzi? I co z tym fantem począć? No jak to jest > ? pisałam już o tym, w takiej sytuacji zawsze decyzja o urodzeniu powinna być ważniejsza, bo mówimy o czyimś zyciu. Rozumiem, że jak facet chce to powinnien się tym dzieckiem zająć, skoro spowodował, że się na świecie pojawiło. Ja wiem, że takich facetów jest mało, ale postawa zosia-samosia jeszcze to pogłębia. > > Poza tym, w przypadku aborcji niefortunne jest użycie słów "macierzyństwo" i "o > jcostwo". Gdy jest aborcja, to nie ma dziecka, nie ma matki, ani ojca. Wiem, że > są kobiety, które definiują się jako matki już od poczęcia dziecka. Ale one zw > ykle nie dokonują aborcji. Dużo więcej kobiet zaczyna czuć się matkami w późnie > jszych (niż, powiedzmy, 12 t.) okresach ciąży, albo dopiero po porodzie. ale kwestie odczuwania są wtórne wobec pewnych faktów biologicznych, ktos może poczuć się matką po 5 latach zycia dziecka, nie zmienia to faktu, że tą matką jest jednak wcześniej, jak facet dowie sie, że ma 10-letniego syna to nie znaczy to, że wczesniej tym ojcem nie był, był, tyllko o tym nie wiedział. > Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 00:21 > pisałam już o tym, w takiej sytuacji zawsze decyzja o urodzeniu powinna być waż > niejsza, bo mówimy o czyimś zyciu. Ale tutaj jest konflikt ewentualne życie dziecka-dotychczasowe życie matki, Chyba dobrze pamiętam, że w dyskusji o niepełnosprawnych, optowałaś za polepszeniem warunków życia osób niepełnosprawnych, a nie usuwaniem płodów z wadami? Czy tutaj nie działa to na podobnej zasadzie? Jeśli kobieta rodzi niechciane dziecko, to jakość jej życia mocno spada, nie mówiąc już o jakości życia jej dziecka, bo generalnie to kiepsko być niekochanym przez własną matkę. Rozumiem, że jak facet chce to powinnien się > tym dzieckiem zająć, skoro spowodował, że się na świecie pojawiło. Ja wiem, że > takich facetów jest mało, ale postawa zosia-samosia jeszcze to pogłębia. Ojejku, Ty nie możesz być matką, inaczej to nie byłoby dla ciebie takie czarno-białe. Jasne, najlepiej powiedzieć, ze jak kobieta nie chce dziecka, a facet chce, to niech je urodzi i mu odda Problem w tym, że ciąża, poród i macierzyństwo to mocno skomplikowana psychologicznie sytuacja i nieporównywalnie łatwiej jest usunąć zarodek, niż oddać dziecko. Ba, można nawet trwać jako matka, z ambiwalentnymi uczuciami wobec dziecka przez całe życie, w ten sposób fundując kalectwo emocjonalne co najmniej dwóm osobom. Ale właściwie po co o tym myśleć? Najważniejsze, żeby się urodziło. > ale kwestie odczuwania są wtórne wobec pewnych faktów biologicznych, ktos może > poczuć się matką po 5 latach zycia dziecka, nie zmienia to faktu, że tą matką j > est jednak wcześniej, jak facet dowie sie, że ma 10-letniego syna to nie znaczy > to, że wczesniej tym ojcem nie był, był, tyllko o tym nie wiedział. Tak? Biologicznie to jest się matką/ojcem jak dziecko jest na świecie, więc skoro kwestie odczuwania są wtórne wobec biologii, to tym bardziej potwierdziłaś, że gdzie jest mowa o aborcji, tam nie ma mowy o macierzyństwie/ojcostwie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:06 princess_yo_yo napisała: > wiem ze tylko udajesz ze nie wiesz jak sytuacja naprawde wyglada bo az tak glup > ia nie jestes ale powtorze oczywistosci: > tylko osoba ktorej zabieg medyczny dotyczy (a aborcja jest zabiegiem medycznym) > moze podjac decyzje co do poddaniu sie temuz. kazda inna sytuacja prowadzilaby > do absurdu, ktorego zadne prawo zakladajace ze wszyscy ludzie maja jednakowe p > rawo do decydowania o sobie nie zaakceptuje > nie mozna nikogo zmusic do informowania najblizszych o swoim stanie - czy to ci > aza, czy rak > kiedy dzieci sie beda rozwijaly w sztucznych macicach niezaleznych od obojga ro > dzicow, wtedy na etapie plodowym oboje rodzice beda mieli rowne prawo glosu - c > hociaz nie wiem czy chcialabym sie zmierzyc z cala masa problemow etycznych kto > re taka sytuacja by wygenerowala. Wiesz nie do konca tak jest,jesli kobieta/zona ma juz jakies dzieci decyduje sie na zabieg i umiera podczas zabiegu czy w wyniku powiklan, to maz tez ponosi konsekewncje ,bo zostaje sam ze wspolnymi dziecmi.Oczywiscie pisze np.o aborcji,powiekszaniu piersi czy inny nie ratujacym zycia zabiegu,to samo w wyniku np.zaprzestania leczenia czy nie poddanie sie leczenia, ktore moze uratowac zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:19 Według statystyk cały okres ciąży oraz poród jest bardziej niebezpieczny dla kobiety niż aborcja na wczesnym etapie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 00:57 gazeta_mi_placi napisała: > Według statystyk cały okres ciąży oraz poród jest bardziej niebezpieczny dla ko > biety niż aborcja na wczesnym etapie. Oj wiem gazeta wiem,ale jak sie cos razem zaczyna to powinno sie wspolnie decydowac. Ale np.camel sam wychowuje swojego syna,przejal odpowiedzialnosc za dziecko mimo ze matka ma sie dobrze. Jak zaszla w ciaze to mysle ze po prostu razem zdecydowali,a okres ciazy 9 miesiecy nie ma sie jak rownac z calym zyciem dziecka,patrzac pod kontem , ze przez urodzenie matka jest gorzej poszkodowana, i dlatego ona ma tylko decydowac o urodzeni sie danego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 01:19 ok ja jestem jak najbardziej za tym, aby partner mial prawo glowu jednakze jesli nie potrafią znalesc kompromisu to czemu mezczyzny glos ma byc wazniejszy? a jak mu sie np odwidzi po urodzeniu- po prostu przy decyzji o aborcji ruszylo go sumienie, ale w rezultacie zrozumiał, ze to nie jego bajka? jesli facetom zalezy na swiadomosci o potomstwie to niech zabezpieczają sie mimo wszytsko po swojej stronie, aby uniknąc tego typu sytuacji lub je ograniczyc. i jest to temat bardzo ciekawy, niemniej jednak dość marginalny Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 02:23 aneta-skarpeta napisała: > ok ja jestem jak najbardziej za tym, aby partner mial prawo glowu > jednakze jesli nie potrafią znalesc kompromisu to czemu mezczyzny glos ma byc w > azniejszy? Nie wazniejszy,ale brany pod uwage,zwlaszcza jesli dekaruje ze ona sam wychowa dziecko. > a jak mu sie np odwidzi po urodzeniu- po prostu przy decyzji o aborcji ruszylo > go sumienie, ale w rezultacie zrozumiał, ze to nie jego bajka? > NO coz kazdemu moze sie odwidziec nawet kobiecie ,wtedy jest adopcja. > jesli facetom zalezy na swiadomosci o potomstwie to niech zabezpieczają sie mim > o wszytsko po swojej stronie, aby uniknąc tego typu sytuacji lub je ograniczyc. > No wlasnie jakby dostal w lapke prezerwatywe to za darmo mogly chcetniej po nie siegac,albo mozna sobie zrobic wasektomie. > i jest to temat bardzo ciekawy, niemniej jednak dość marginalny racja. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 02:32 wiadomo jest adopcja, ale kobieta taka, jakies tam uczucia ma i wie ze skazuje dziecko na odtrącenie- czesto juz jakos kumate, napietnowanie spoleczne itd problem jest jeszcze torszke inny u nas wyglada to tak-antykoncepcja droga dosc, aborcja zakazana, ale powszechna w podziemiu, edukacji niet wiec wszytko jest na glowie Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 02:38 aneta-skarpeta napisała: > problem jest jeszcze torszke inny > u nas wyglada to tak-antykoncepcja droga dosc, aborcja zakazana, ale powszechna > w podziemiu, edukacji niet > > wiec wszytko jest na glowie > No wlasnie i w tym caly problem od du..y strony sie zabieraja do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 12:15 Statystycznie o wiele więcej jest samotnych matek porzuconych przez ojców dzieci (także tych co wcześniej deklarowali, że ciąża i dziecko to nie problem) niż samotnych ojców z dziećmi które porzuciła matka. Tata samotnie wychowujący dziecko porzucone przez matkę to rodzynek i chyba obydwie (nawet działaczki pro-life) się z tym zgadzamy, prawda? Takich ojców jest mniej niż dwa procent, zatem o czym my dyskutujemy? Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 01:16 w zwiazku z tym piszesz rowniez o sytuacji kiedy kobieta chce urodzic mimo tego ze oznaczaloby to zaprzestanie leczenia lub niepoddanie sie leczeniu ratujacemu zycie, wtedy rozumiem ze decyzja meza o tym ze powinna sie poddac aborcji rowniez powinna byc brana pod uwage. w koncu bedzie musial poniesc konsekwencje jesli kobieta umrze w wyniku decyzji o urodzeniu dziecka. naprawde nierozumiem w jaki sposob osoby ktore upieraja sie przy angazowaniu ojcow w decyzje biora pod uwage tylko jeden aspekt sytuacji a pomijaja zupelnie aspekt ktory jest dla nich po prostu niewygodny. rozumiem ze tak jest latwiej ale jest to rozumowanie niespojne i kompletnie nieracjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 02:32 princess_yo_yo napisała: > w zwiazku z tym piszesz rowniez o sytuacji kiedy kobieta chce urodzic mimo tego > ze oznaczaloby to zaprzestanie leczenia lub niepoddanie sie leczeniu ratujacem > u zycie, wtedy rozumiem ze decyzja meza o tym ze powinna sie poddac aborcji row > niez powinna byc brana pod uwage. w koncu bedzie musial poniesc konsekwencje je > sli kobieta umrze w wyniku decyzji o urodzeniu dziecka. Dokladnie,ale wiadomo ze zmusic nie moze,ale moze odmowic zajecia sie urodzonym dzieckiem i wtedy pozostaje abopcja. temat jednak jest bardzo trudny,i dziala w dwie strony,bo sa kobiety ktore decyduja o aborcji beez zgody faceta,a sa kobiety ktore rodza mimo, ze facet chce aborcji. Tylko ze to wszystko sprowadz sie do antykoncepcji ,a nie samej decyzji o aborcji zwlaszcza ze jest ona nie jednoglosna. jesli facet nie chce dzeicka to powinne sie zabezpieczac,tak samo i kobieta kotra nie chce dziecka powinna o to zadbac. Bo antykoncepcja mimo ze nie 100% zawsze znacznie zmniejsza mozliwosc poczecia i stawanie przed takie sporem. A i takie np.malzenstwa nie mogac pogodzic pogladow ,nie powinny byc razem.Bo zawsze ktos bedzie pokrzywdzony.NO chyba ze jedna osoba jest sklonna zrezygnowac ze swojego zdania na rzecz drugiej strony czy w momecie aborcji czy urodzeniu dziecka. > naprawde nierozumiem w jaki sposob osoby ktore upieraja sie przy angazowaniu oj > cow w decyzje biora pod uwage tylko jeden aspekt sytuacji a pomijaja zupelnie a > spekt ktory jest dla nich po prostu niewygodny. rozumiem ze tak jest latwiej al > e jest to rozumowanie niespojne i kompletnie nieracjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 14:41 > A wiesz, że każdy potomek, także na etapie płodu MA DWOJE RODZICÓW ODPOWIEDZIAL > NYCH ZA JEGO LOS? Wiem. Według polskiego prawa, lekarz który przeprowadza aborcję jak i osoby które w niej pomagają (w tym ojciec dziecka), ponoszą odpowiedzialność karną, a kobieta która się tej aborcji poddaje, już nie. dlaczego ojciec, który np zawozi na aborcję, płaci, odbiera, ponosi odpowiedzialność a kobieta która sie jej poddaje już nie? To niesprawiedliwe trochę, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 14:47 Dlaczego niesprawiedliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:23 Bo kobieta zrobiła to świadomie (no chyba, że ją zmuszono przemocą), podobnie jak jej partner który świadom wyraził zgodę i zawiózł na zabieg. Odpowiedz Link Zgłoś
violon-czela Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 12:45 Mi tam nie przeszkadza, że nic z tego nie wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
jjod Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:04 Mnie to tylko ciekawi, dlaczego te prawie wszystkie kobiety po aborcji nagle dostają wyrzutów sumienia (o czym można spokojne poczytać na forum ABORCJA). Za czym one tak właściwie tęsknią? Za czym, co się na dobra sprawę nawet w pełni nie rozwinęło? Mozna tęsknić za embrionem? Dla mnie ta decyzja była najlepsza i uważam, że jak najbardziej słuszna. Odpowiedz Link Zgłoś
jjod Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:16 W sensie decyzja o aborcji, bo z zakazem aborcji się nigdy nie zgodzę. Gdyby aborcja była morderstwem, to by nie było tych wszystkich tematów, a i za skrobanke szłoby się co najmniej na dwadzieścia lat. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 15:57 Forum aborcja jest jak forum poronienie,wchodza tylko ci co sie nie potrafia po takich rzeczach odnalezc.Punkt nr dwa kobieta w Pl przed aborcja nie ma opieki psychologicznej i najczesciej zadnego wsparcia w najblizszyvh.Trzy,prolifowcy robia wszystko,by wpedzic kobiety w poczucie winy.Znam sporo kobiet po aborcji,ale w De,zadna nie ma wyrzutow sumienia z powodu pozbycia sie problemu.Dla tych kobiet to nie ciaza,to problem,ktoremu trzeba zaradzic. Odpowiedz Link Zgłoś
jjod Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 16:00 Ale nie rozumiesz - one każdej kobiecie wmawiają syndrom poaborcyjny, lub rzucaja hasłami: to, że teraz nie żałujesz, to nie znaczy, że nie będziesz żałowała. Nie przyjmują do wiadomości, że dla niektórych to dobra decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 16:21 Na jednym forum działaczki pro-life starały się wmówić winę kobiecie, która przyznała, że dawno temu usunęła a nie żałuje. Powiedziały, że będzie żałować, jak sama urodzi dziecko. Kobieta odpowiedziała, że obecnie ma już te dzieci, dwójkę i dalej nie żałuje tamtej aborcji. Na to one, że będzie żałować później np. pod koniec życia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:45 jjod napisał: > Nie przyjmują do wiadomości, że dla niektórych to dobra decyzja. Tak jak Ty nie przyjmujesz do wiadomosci, że dla niektórych to jednak była zła decyzja. Ludzie róznie reagują. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:50 Skoro raz jest to dobra decyzja, innym razem zła to chyba powinna decydować sama zainteresowana osoba, prawda? Co innego gdyby aborcja była wyłącznie złą decyzją. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:52 gazeta_mi_placi napisała: > Skoro raz jest to dobra decyzja, innym razem zła to chyba powinna decydować sam > a zainteresowana osoba, prawda? Co innego gdyby aborcja była wyłącznie złą decy > zją. zgadza się, odniosłam sie do zadziwienia że ktos może żałowac tej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
chcesztomasz Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 16:22 hahhaha, aleś napisała - czyli w drugą stronę można napisać, że gdyby aborcja nie była morderstwem lub czymś w tym stylu nie byłoby tych wszystkich tematów i skrobanie nie byłoby nielegalne a dostępne w każdej aptece he he Sęk w tym, że jest to sprawa dyskusyjna czym jest embrion i od kiedy człowiek jest człowiekiem dlatego to całe zamieszanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:51 Litości! Jakie skrobanie? Przy testach ciążowych wykrywających ciążę w 6 dniu po zapłodnieniu trzeba być ostatnią sierotą albo zastanawiać się bardzo długo nad decyzją aby aborcja była na takim etapie, że samymi tabletkami nie dałoby jej się usunąć. Odpowiedz Link Zgłoś
adrianka124 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 16:09 Ja się cieszę. Może wcale zwolenników aborcji na życzenie nie jest tak wielu, jak usilują nam wmówić "światłe" media i niektóre forumowiczki... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 16:18 To skąd tyle wcale nie plajtujących klinik przygranicznych na Słowacji i w Niemczech (Ukraina też się reklamuje) podkreślających na swoich stronach, że personel polskojęzyczny, że zabieg przerwania ciąży u nich jest legalny, chyba nie dla tamtejszej ludności np. Niemek czy Słowaczek? Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 16:29 Sprawdź, dziecino, badania CBOS-u. Zwolenników i zwolenniczek legalnego przerywania ciąży jest znacznie więcej niż 100 tys., więc klęska inicjatywy ustawodawczej nie wynikała z braku społecznego poparcia, tylko pewnie z względów czysto organizacyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
jjod Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:15 Lub uważanie przez owe niektóre panie, że dziecko z gwałtu tez sie powinno urodzić (należałoby przeczytać cały wątek): Odpowiedz Link Zgłoś
jjod Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:16 forum.gazeta.pl/forum/w,20823,131213876,131213876,Prosze_o_pomoc.html Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:38 Po co aj przeczytałam ten wątek... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:54 Daj spokój, to forum pro-life, coś takiego (i równie wiarygodne) jak Fronda. Jakiekolwiek inne wypowiedzi (nawet kulturalne i bez opluwania danej strony) niż "aborcja to zło/trauma" są kasowane i to na bieżąco. I nie trzeba zbyt długo czekać aby właściciel owego forum Cię na nim zablokował. Ja mam blokadę, napisz ze dwa posty w stylu "aborcja nie zawsze jest dramatem, czasem to lepsze wyjście, jak możecie kobiety wyzywać od morderczyń" i gwarantuję Ci, że zaraz właściciel zablokuje Ci możliwość pisania na tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 19:25 Właśnie w pierwszym odruchu serca chciałam coś napisać, podać namiar na lekarza itd, ale sprawa już rozwiązana na szczęście. To forum to rzeczywiście takie specyficzne towarzystwo wzajemnej adoracji, teraz spojrzałam. Musze poszukać podobnego od cc Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: nie aborcji na życzenie... 17.12.11, 18:33 Z tego nie wynika żadne "nie". Szkoda ze o akcji zbierania podpisów było cicho, mam nadzieję, że na wiosnę zrobią odpowiednią akcje informacyjną i zbiorą co najmniej wymaganą ilość podpisów, mają już u mnie 2. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: nie aborcji na życzenie... 18.12.11, 00:21 Ja się nie cieszę. Uważam, że do pewnego momentu (w sensie tygodnia ciąży) kobieta ma prawo zdecydować, czy chce urodzić dziecko. Ja sama bym ciąży nie usunęła (myślę, że nawet takiej z gwałtu), co nie oznacza, że muszę narzucać innym swój pogląd. Odpowiedz Link Zgłoś