Dodaj do ulubionych

Ważniejsze sprawy

10.01.13, 11:26
Wiadomo, każdy ma jakiś swój system wartości. Zastanawiam się co musiało by się wydarzyć by inne rzeczy przestały być dla mnie ważne. Natchnęła mnie sytuacja w pracy.
Mianowicie kończymy duży projekt. Termin się prawie skończył, wiszą nad nami widma wysokich kar za niedotrzymanie umowy a wszystko stoi bo podwykonawca nawalił. Kobieta zapadła się pod ziemię, nie odpisuje na maile, nie odbiera telefonów. Swoją część miała skończoną, wystarczyło kilka poprawek i gotowe. W końcu szef zastał ją w domu. Kobieta oburzona bo "ma ważniejsze teraz sprawy na głowie". Okazało się że dziecko jej zachorowało, nie znam szczegółów. Z jednej strony rozumiem, że rodzina najważniejsza, z drugiej sama nie dostanie zapłaty a my leżymy. Wystarczyło zadzwonić i powiedzieć żebyśmy poszukali kogoś na jej miejsce bo ona teraz nie może. Miała na to 2 miesiące. Współczuje jej strasznie a jednocześnie mam ochotę trzepnąć uncertain
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 11:29
      Ważniejsze sprawy ważniejszymi sprawami, ale poza wydarzeniami typu "właśnie dziecko wpadło mi pod tramwaj" nie dopuszczam braku zawiadomienia o zmianie sytuacji. Wymaga tego kultura i szacunek dla innych ludzi.
    • lelija05 Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 11:45
      Mnie ciekawi,co się stało, że na przestrzeni powiedzmy 10 lat, tak bardzo zmieniło się podejście do czyjejś pracy, do obowiązków, odpowiedzialności.
      Coraz częściej spotykam się z opowieściami, że ktoś zawalił i ma w nosie, konsekwencji żadnych nie ponosi, a zlecający, współpracujący musi się tłumaczyć.
      • lelija05 Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 11:46
        A tak poza tym, to witaj smile Długo Cię nie było smile
        • chipsi Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 12:04
          Ja też się stęskniłam smile
    • echtom Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 11:52
      Rozumiem, że bywają "ważniejsze sprawy", ale nic oprócz pobytu na OIOM-ie nie usprawiedliwia braku informacji.
    • thegimel Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 14:01
      U mnie podobnie. Szef zatrudnił drugiego lektora, lektor pouczył trochę i poinformował, że ma chorą matkę - ok, dostał wolne, jakoś zastępowaliśmy go z szefem na zajęciach. Ale od kilku tygodni zupełna cisza. Rozumiem, że może mieć problemy rodzinne, ale zadzwonić do szefa i powiedzieć, że go np. miesiąc-dwa nie będzie powinien. Zwłaszcza, że szefa mamy bardzo ludzkiego.
    • tonik777 Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 15:04
      Dziwna sprawa i wynika raczej z braku szacunku do innych niż naprawdę ważniejszych spraw. Jeśli dobrze rozumiem to owa pani nie odzywała się przez 2 miesiące. Nie wiem jak musiało by być chore to dziecko, aby przez ten czas nie znaleźć nawet chwili, żeby zadzwonić i wyjaśnić sprawę (że nie może się teraz zajmować pracą i czy ktoś inny mógłby to przejąć do dokończenia).
    • kropkacom Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 15:12
      Na co dziecko chore?
    • a.va Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 15:18
      To jest epidemia ostatnich lat. Coraz więcej ludzi nie dotrzymuje terminów i nie czuje się w ogóle w obowiązku o tym powiadomić - że się spóźnią, że mogą zrobić na 5 dni później, bo nie dadzą rady na umówiony termin itd. Ani przepraszam, ani pocałuj mnie w d***, zero kontaktu - nie odpisują na maile, nie odbierają telefonów. Kiedyś to się prawie nie zdarzało, a teraz coraz więcej ludzi w ogóle nie czuje obciachu, że komuś coś zawalają i warto by powiadomić.
    • ma_dre Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 15:28
      Przezylam to. Kiedy dowiedzialam sie o chorobie syna, ja i moj maz wypadlismy z obiegu na ok 2 lata, a i potem odzywalismy bardzo powolutku, dopiero niedawno zrobili sie tak troszke normalniej. Ciezka choroba dziecka to taki obuch na glowe ze dotychczasowy uklad odniesienia rozpryskuje sie w drobny mak. Nawet jesli wiesz ze zachowujesz sie wtedy nie fair z normalnego punktu widzenia to i tak nie mozesz nic, niemoc jak beton. Stracilismy wtedy wiele osob z naszego otoczenia. Bo ludzie nie rozumieja "jak mozna".
      -----------------------------------------------------------
      Emamy : wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!
      • angazetka Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 15:51
        > Bo ludzie nie rozumieja "jak mozna"

        Ludzie przede wszystkim nie są wrózkami i nie wiedzą - skoro ktoś się nie odzywa dwa miesiące, nie odpowiada na maile i telefony, to skąd pracodawca ma wiedzieć, co się stało?
        • ma_dre Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 17:28
          Ja akurat odpowiadalam zdawkowo, bez wchodzenia w szczegoly, ale niektorym to nie wystarcza, mysla ze ich problem jest najwazniejszy, a dla mnie nie byl.
          Wiedzieli o co biega, bo im osobiscie napisalam / powiedzialam, ale nie mialam juz ani sily ani czasu na pewne dotychczasowe wspolne zajecia. Fakt zawalilam pare spraw, ale bez szkody dla owych ludzi, z wieksza szkoda dla mnie samej... Sa pewne sytuacje, w ktorych jestes w tak czarnej d... ze fakt ze masz sile na to zeby zyc i walczyc o kogos, kto jest dla ciebie najwazniejszy na swiecie, graniczy z cudem i jest niemal nadludzkim wysilkiem. Nie mam do tych ludzi zadnych pretensji, ale sobie tez nie czynie najmniejszych wyrzutow.
          -----------------------------------------------------------
          Emamy : wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!
        • pitahaya1 Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 17:42
          Mowa jest o podwykonawcy, nie o pracowniku.
          A z podwykonawcą różnie bywa. Są mniej i bardziej solidni, mnie i bardziej odpowiedzialni i uczciwi.

          Mówi się pracodawcy, że podwykonawca nawala i szukamy/wdrażamy plan B, ostatecznie dostosowujemy działanie do możliwości. Proza życia - znajomy pojechał na narty i go 2 miesiące nie było, tak się połamał.

          Samego znikania bez dania znaku życia nie rozumiem. Ale też byłam świadkiem, kiedy nawet w obliczy tragicznej śmierci kogoś bliskiego zwykłe "słuchajcie, muszę się wyłączyć na jakiś czas" nie pomaga. Ludzie mają Twoje samopoczucie w zadku. Grunt, żebyś przed pogrzebem jeszcze ze trzy pisma napisała.
        • nangaparbat3 Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 19:01
          W takiej sytuacji pracodawca może zalożyc, że dzieje się cos dramatycznego. Może też zalożyc, ze pracownik jest nieodpowiedzialny, nie zależy mu, olewa, a nawet robi na złość. Wbrew logice to co zalozy szef bardziej zalezy od jego osobistych doswiadczeń i charakteru niz od go postępowania pracownika.
    • klubgogo Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 17:48
      Może to i lepiej, że nigdy nie doznałaś ważniejszych spraw niż praca, ale przez to nie wiesz, że takie są...
      Na marginesie dodać należy, że kultura wymaga zawiadomić, jeśli nie samemu, to przez męża, żonę, teściową.
      • ma_dre Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 17:53
        Jesli chodzi o prace, rzecz nie podlega dyskusji. Z moich doswiadczen wynika jednak ze na swiecie jednak chodzi sporo hien, sepow i innych jednostek bez serca, ktore nb doskonale widac w kryzysowych sytuacjach. Szczesciem sa tez ludzie o zlotym sercu. Ich tez lepiej widac w nieszczesciu.
        -----------------------------------------------------------
        Emamy : wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!
      • echtom Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 18:40
        > Na marginesie dodać należy, że kultura wymaga zawiadomić, jeśli nie samemu, to
        > przez męża, żonę, teściową.

        Ale my właśnie o tym rozmawiamy, nie o wartościowaniu spraw.
    • hamerykanka Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 18:04
      A co gorsze, chipsi, ze gdyby wasz szef ja zwolnil, bylaby zapewne swiecie oburzona, ze jak to, kobiete zwolnil i matke dzieciom, ze to niesprawiedliwe itp...
    • nangaparbat3 Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 18:57
      To zalezy na co dziecko zachorowało. Są choroby, w przypadku ktorych latwo mi wyobrazić sobie, że juz nic nie jest wazne.
      • anulla1 Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 19:21
        Są sytuacje które tak zwalają z nóg, że cały świat się przestaje liczyć. Wszystko zależy od indywidualnej odporności, ale odnalezinie się w nowej rzeczywistości gdy dotychczasowe życie się zawaliło może trwać naprawdę długo, zwłaszcza gdy pojawia się prawdopodobieństwo śmiertelnej choroby, zagrożenie życia bardzo bliskiej osoby szczególnie dziecka.
    • iwles Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 19:15

      są takie wiadomości, po uslyszenu ktorych świat wali ci sie w gruzy.
      Nic wtedy nie jest ważne, co więcej, o niczym innym sie nie myśli, niczego innego nie ma się w głowie, wszystko inne staje sie niewazne - pieniądze, znajomi, jedzenie, nawet ty sama. To jest silniejsze od zdrowego rozsądku i zachowac tak sie może także osoba, ktora do tej pory uważana byla za 200-procentowego odpowiedzialnego pracownika. To jest reakcja ciala i umysłu (i nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem) - rzeczy do tej pory wazne "wyparowują" z glowy.
      jakie to moga byc sprawy?
      - śmiertelna choroba wśród kogoś najbliższego
      - albo bardzo ciężka choroba, ktora co prawda może smiertelna nie być, ale rokowania nie są dobre.
      - smierć bliskiego.

      Na pewno sa to sprawy, w ktorych dociera do świadomości, że można kogoś utracić, że zycie ludzkie jest jak banka mydlana.
      • verdana Re: Ważniejsze sprawy 10.01.13, 23:07
        Rzozumiem, że nic nie jest wazne dla mnie. I ze zawalę wszystko po kolei. Ale dwa miesiące nie pomyśleć, zę coś jest jednak bardzo ważne dla innych ludzi i nie napisać jednego maila czy sms-a - dla mnie niepojęte. Rozumiem, zę mozna w stresie zapomnieć - ale tu nie ma o tym mowy - nieodbieranie telefonów oznacza, że sie pamięta - tylko nie ma sie ochoty usprawiedliwiać.
        Uważam, ze są sytuacje które usprawiedliwiają zawalenie roboty. Nie ma sytuacji, które przez dwa miesiące usprawiedliwiają nie napisanie sms-a. "Prosze na mnie nie liczyć, dziecko jest ciężko chore, szukajcie kogo innego".
        • ola33333 Re: Ważniejsze sprawy 11.01.13, 07:59
          nie znamy szczegolow umowy tej pani z firma dajaca zlecenie.
          A moze tej umowy po prostu nie ma, pani pracuje na czarno i dlatego sie po prostu "wypiela".
          A moze firma nie placi o czasie.. Kto to wie jak jest na prawde..
          • chipsi Re: Ważniejsze sprawy 11.01.13, 08:55
            Nie wiem co dokładnie dolega dziecku tej pani, mogę się tylko wypowiedzieć od strony zlecenia. Zlecenie jest poważne, umowa jest legalna, to jej pierwsze zlecenie dla nas. Szef nie szukał od razu innej osoby, zależało mu na wyjaśnieniu sprawy, podejrzewał że coś się musiało stać i nie chciał pozbawiać ją sporego dochodu jako ze prawie całą pracę wykonała (tylko nie otrzymaliśmy wyników).
            • pitahaya1 Re: Ważniejsze sprawy 11.01.13, 10:07
              Pierwsze zlecenie i od razu tak duże? Może po prostu sprawa ją przerosła i tyle.
              Pamiętam sytuację, gdy człowiek miał wprowadzić poprawki i ukończyć program, który pisał od miesięcy. Sama końcówka a tu obsuw za obsuwem, ręce opadały. Dopiero przyciśnięty do muru powiedział, ze tak się zapętlił w temat mu nieznany, że o ile na początku dawał radę, o tyle z bardziej zawiłymi rzeczami nie dał sobie rady. Brak doświadczenia a zależało mu na opinii i zleceniu. Myślał, że się uda, że jakiś cud, może ktoś zapomni, zrezygnuje z danego etapu zlecenia...
        • iwles Re: Ważniejsze sprawy 11.01.13, 08:58

          ale nie chodzi o ocenę tej konkretnej pani, bo tak naprawde nic o niej nie wiemy.
          Chipsy pytała ogolnie - co może być ważniejsze od pracy.
          • chipsi Re: Ważniejsze sprawy 11.01.13, 09:01
            Dokładnie, z tym że zaznaczam że co jak co ale praca dla mnie akurat najważniejsza nie jest, żeby nie było smile
    • ptasie.radio Re: Ważniejsze sprawy 11.01.13, 09:40
      Nie wiem,podobnie jak Ty ,co jest powodem nieobecności tej Pani w pracy(mam wielką nadzieję że nie jest to poważna choroba).Napiszę z własnego doświadczenia.
      2 lata temu ,w jedno popołudnie przestało mieć znaczenie dla mnie wszystko,kiedy dowiedziałam się o nowotworze u mojego 6 letniego wówczas syna.Odwołałam od razu wszystkie zlecenia jakie miałam. Padały oczywiście pytania-co się stało-i uwierz mi-bardzo ciężko jest powiedzieć komukolwiek-klientowi,współpracownikowi,szefowi,rodzicom,przyjaciołom nawet własnemu mężowi że dziecko ma guza etc.
      Dodam tylko ze mąż również nie był w stanie pracować przez jakiś czas.

      • chipsi Re: Ważniejsze sprawy 11.01.13, 09:47
        Tak mi przykro...
        Jednak mimo wszystko odwołałaś zlecenia, nie udawałaś że przestałaś istnieć.
        Miałam w rodzinie podobną sytuacje z rocznym dzieckiem. Oboje rodziców rzuciło pracę i w pełni ich rozumiem. Z drugiej strony pozbawili się na rok środków do życia i środków na leczenie dziecka. Nie życzę nikomu takich dylematów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka