e.trelemorele
10.01.12, 09:00
Witajcie. Chcę się wyżalić.
Mimo że jesteśmy z mężem po trzydziestce, teściowa traktuje nas jak nastolatków. Byliśmy ostatnio na szczegółowych badaniach naszej córeczki, które przeprowadzał znajomy lekarz. Teściowa wpadła na genialny pomysł, że przecież na pewno nie przekażemy jej rzetelnych informacji, bo się nie znamy (ona oczywiście jest pierwszym znawcą medycyny), więc ona zadzwoni bezpośrednio do lekarza, żeby wypytać o wszystko. Jeszcze w trakcie badań zaatakowała lekarza swoim telefonem. Kiedy podjechaliśmy, że opowiedzieć co i jak - wszystko już wiedziała, nawet nie zapytała, jak dziecko zniosło badania. O to również przepytała lekarza. Może nie irytowałoby mnie to tak bardzo, ale sytuacje tego typu powtarzały się już wiele razy. Mąż mówi, że przesadzam, ale mnie sz.l.a.g. trafia. I ciągle: " a zrobiliście tak" , "a dajcie jej to" .
Tekst do lekarza, że ona jest mu wdzięczna, że zajął się JEJ (!!!) małą i ona chce mu się jakoś odwdzięczyć.
Tłumaczenia nic nie pomagają, że to MY jesteśmy rodzicami. Ciągle wścibia się do wszystkiego.
Czasem strasznie mnie to deprymuje....