konwalka
20.01.12, 13:27
Konkretnie to moja babcia lobbuje na rzvz mojego trzeciego dziecka.
Dziecka nie ma, ale powinno, wg niej, być.
ona sama, wbrew wszytskim i wszystkiemu urodziła sobie syna pod czterdziestkę bedąc, a prawie 50 lat temu to nie było takie hopajsiupaj.
Nie bała się , ze:bedzie nazywana babcią anie mama, że nie da rady i takie tam. Więc urodziła, mając czwórke juz "bardzo starych" dzieci.
Dzisiaj, po czterdziestu ponad latach od tamtego dnia, radzi mi bym także zrobiiła najmądrzejszą rzecz w życiu.
Jest szczesliwa, spełnioną osobą. A decyzję o urodzeniui piatego dziecka uważa za majstersztyk logistyczny.
I mówi mi, że mam to zrobić dla zdrowia. Ogólnie - dla zdrowia. A dla niej to bardzo pojemne określenie, cos jak szczęście i brak kłoptow medycznych w jednym