atowlasnieja
31.01.12, 22:54
Zupełnie w siebie nie wierzę. Mam znikomy staż pracy i dziurę w życiorysie. Jestem onieśmielona nawet jak gadam z listonoszem. Wyszłam z wprawy z malowaniem się.
A jutro idę na rozmowę o pracę. Wychodzę z domu przed 8 więc nie mam pojęcia jak się zachowa maskara na moich rzęsach.
Za tą pracę Nobla raczej nie dostanę ale strasznie mi zależy na wyrwaniu się z domu bo jeśli nie ruszę się teraz to mogę zapomnieć o pracy w ogóle. Mam potworną tremę i męża który wprawdzie "daje mi delikatnie do zrozumienia" , że wyjście do ludzi dobrze mi zrobi ale potrafi przy tym wrednie i dosadnie przygryźć. Czuję się jak zakompleksiona nastolatka.