Tak nazwałam ten wątek bo to właśnie mam teraz w głowie

Postanowiłam się podzielić moimi myślami, obawami itp z innymi mamami, które być może też przez to przechodzą, przechodziły albo będą przechodzić. Chodzi o powrót do pracy...tak niby proste i oczywiste tylko ja do tej pracy aktualnie mam ok 100km. Najpierw jazda autem do pociągu, później pociąg no i dotarcie na miejsce autobusem( Warszawa), kurcze nie mam pojęcia czy dam radę raz fizycznie pobudka o 5tej, powrót pewnie około 18.30, dwa psychicznie rozstać się po prawie 3 latach spędzonych w domu z moimi Maluchami. Proszę aby mamy mające podobną sytuacje wypowiedziały się w tej kwestii, muszę podjąć decyzję najpóźniej do połowy marca czy wracam czy nie a ja nadal nie wiem co robić. Starsza córcia chodzi do przedszkola, synek ma dwa latka i musiałby zostać z dziadkami, którzy nie zawsze mają na to ochotę i mają do tego swoje święte prawo i tak o...a wyprzedzam pytania o poszukiwanie pracy gdzieś bliżej, proszę wierzcie, ze nic innego nie robię jednak mieszkam w takim miejscu gdzie pracę załatwia się głównie przez znajomości z Panią burmistrz a ja jestem z tych co domagała się budowy placu zabaw i przez to naraziłam się władzy
