broceliande
22.03.12, 20:13
Znacie?
Jak oceniacie?
Ja znam dosłownie dwie.
Wszystkie inne, nawet jak nie znam, to widzę, że coś kombinowały i wiadomo kiedy (odrosty).
Jedna ma koło trzydziestki, włosy takiego piaskowego koloru, widzę, że naturalne, długie, ładne. I nie mogę się pozbyć wrażenia, że gdyby coś z nimi zrobiła, rozświtliłaby pasemkami, to wyglądałaby lepiej.
Druga przez jakiś czas chodziła w chustce i teraz ma takie dwucentymetrowe szpakowate. Sądzę, ze po prostu chciała je wreszcie zobaczyć.
I z jednej strony piszecie (i ja też chyba), że ten fryzjer regularnie, to taki znak dbania o siebie, a z drugiej myślę, że to może takie wmówione?
Że jak nie zrobimy z siwych czarnych czy blond, czy rudych, z kręcących się prostych i odwrotnie, to jesteśmy zaniedbane, czyli, jeśli uczynimy je nienaturalnymi i zapłacimy za to, to
ma dać jakąś satysfakcję?
Mogłabym tu mnożyć dodatkowe przykłady dotyczące wyglądu.
Co sądzicie?