Dodaj do ulubionych

Fachura i Idiotka

15.06.04, 13:59
Witajcie Dziewczyny,
chcę się pożalić na ... siebie samą. Po raz kolejny dałam się zrobić w trąbę.
Bo po raz kolejny zepsuła mi się zmywarka (na zmywarkę też się już żaliłam).
Pal sześć, co się stało, grunt, że nie działała. Dzwonię po Pana Fachurę od
Zmywarek, pan długo sprawdza w notebooku terminy i łaskawie zgadza się na
dziś, bo "ma po drodze". Po wejściu do mieszkania komentuje źle położony
parkiet, fatalną hydraulikę i hałas z ulicy. Za to komplementuje moją
spódniczkę. Zwraca się do mnie per "Dziewczyna" tzn. np. "No i co? Dziewczyna
kupiła se elektroniczny sprzęt i nie wie, jak działa? A męża nie ma?".
Męża ma, jak działa (sprzęt) z grubsza wie, ale jak po naciśnięciu
odpowiednich guzików nic się nie dzieje, albo dzieje się tak, że woda leje
się na podłogę, to Dziewczyna wzywa Fachurę.
Po wymianie tych uprzejmości Fachura żąda Instrukcji Obsługi i długo zgłębia
jej treść. Potem naciska w tajemniczej kolejności poszczególne guziki i nagle
zmywara rusza... Fachura triumfalnie wznosi ręce do góry, wystawia rachunek
na 50 zł i napomina, napomina - a to sól sypać (zawsze sypię), a to nie
naciskać za dużo (hmmm...), dzieci pilnować, żeby nie naciskały (:-o) i nie
dzwonić bez potrzeby (:-oooo).
Po wyjściu Fachury ładuję gary do środka, zastanawiając się, co odpowiem
mężowi, kiedy zapyta, co było zepsute. Po naciśnięciu guzika zmywara nie
reaguje. Boję się za dużo naciskać, więc... ech, zadzwonię do innego Fachury,
ale może wieczorem, jak trochę ochłonę, idiotka jedna...
Obserwuj wątek
    • mabrulki Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 14:08

      O rany,co za buc!
      Moja ciocia opowiadała mi jak kiedyś jakiś fachowiec wdał się z nią w pogawędkę
      i zeszło na zarobki,jak usłyszała ile on zarabia wyraziła zdumienie i podziw,na
      co facet:Trzeba było się uczyć! (ciocia po 2 fakultetach smile )
      A ja z kolei bardzo nieprzyjemnie wspominam człowieka,który stawiał nagrobek
      mojej matce,widziałam się z nim 2 razy,raz żeby zamówić,drugi żeby zapłacić i
      za każdym razem jakieś niewybredne aluzje,żarty,jakby nie potrafił uszanować
      śmierci czyjejś matki i zachować stosownej powagi.

      ---

      "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
      Woody Allen
      • mabrulki Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 14:09
        Aha,życzę szybkiej i skutecznej naprawy!

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
        • ulala72 Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 14:15
          Dzięki,
          może poczytam tę Instrukcję Obsługi;
          albo niech mąż poczyta smile
          Trzeba się uczyć! od najlepszych!
          • margeryta Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 15:46
            ulala
            wezwij tego samego fachurę ponownie
            przecież zapłaciłaś za naprawę a jaka to naprawa skoro zmywarka nadal nie działa
            • ulala72 Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 16:03
              Masz tzw. słuszną rację, ale chwilowo mi sił brakuje na kolejne randez-vous z
              Fachurą;
              ale zadzwonię, zadzwonię....
              Pozdro!
    • umargos Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 16:14
      Hehehe...przypomniało mi sie jak, w zeszłym roku nabylismy sobie piekarnik.
      Taki fajny do zabudowy (wysoko, coby dziecko nie miało dostepu). Po
      zamontowaniu przez męża, dla którego elektryczne urządzenia nie są straszne
      (odpowiednią pieczatką przywalił znajomy elektryk), okazało sie, że piekarnik
      nie działa...a właściwie nie działa pokrętło +/- czyli nie ma możliwości
      ustawienia godziny, temperatury, czasu pieczenia itp. W końcu zawezwalismy pana
      z serwisu (w końcu była pełna gwarancja)...pan przyszedł, pokręcił pokrętłem i
      wszystko zadziałało. Oboje wyszliśmy na kretynów, co to nie umieją obsługiwac
      piekarnika i nie wiedzą jak działa pokrętło. Pan poszedł...piekarnik oczywiście
      działał. Następnego dnia po południu, zanim zdążylismy go uzyc zabrakło na
      chwile prądu, pokrętło znowu odmówiło posłuszeństwa :o))) W kilka dni później,
      z pewną taką nieśmiałością zadwoniłam ponownie po pana z serwisu...i przylazł,
      na szczęście okazało się, że tym razem nie zadziałało na sam jego widok...i
      naprawił...uff...jak otworzył "progamator" sam się zdziwił, że poprzednio
      zadziało :o)))
      Pozdrawiam
      Ula
      • verdana Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 16:36
        O! A ja kiedyś wezwałam Pana od Pralki. Pan od Pralki wszedł, skrytykował
        bałagan w domu, po czym udał się do lazienki. Łazienka faktycznie mała, ale nie
        ja ja projektowałam. PoP sklął nas za łazienkę i stwierdził, ze pralkę trzeba
        położyć na ziemi. No, to niech kładzie - zaopiniowaliśmy. A na to PoP -
        potrzebna mi poduszka, bo pralka się poobija. Na to my, w pewnym osłupieniu -
        nie mamy poduszki do zmarnowania. PoP wsciekły - no to pani da jakieś łachy -
        po czym wlazł do sypialni i wziął z krzesła moje ubranie z zamiarem rzucenia go
        pod pralkę. W tym momencie powiedzialam - panu już dziękujemy. Facet był
        bezbrzeznie zdziwiony, ze wyrzucamy go za drzwi. Nastepny PoP o mało nie umarł
        ze smiechu.
    • ulala72 Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 16:43
      Hej Verdana,
      może to był ten sam Pan, tylko u Ciebie był PoP, a u mnie PoZ smile)
      Bo rury to u mnie kuli chyba Ci sami spece, co Ci psa chcieli podpalić;
      u mnie jeszcze przleźli w poniedziałek, żeby kuć "u sąsiasiada przez mój
      salon", bo sąsiad ma boazerię :-o
      Pozdrawiam!
      • mamadwojga Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 21:22

        Ula, prawie popłakałam się ze śmiechu wyobrażając sobie Twoją minę na widok
        tych fachowców którzy chcieli Ci kuć w salonie smile)))
        Niestety ludzie są kompletnie bez wyczucia.
        ---A teraz niech dziewczyna nie marudzi tylko zakasa rękawy i zmywa ręcznie jak
        se kupiła sprzęt i nie umi obsłużyć. Do porządnej szkoły trza było iść a nie
        dochtoraty robić. smile--
        ****************************************************
        Moje dziatki na fotkach smileczyli....
        Maksiu kończy rok!!! Porównanie zdjęć z 2003 i 2004 roku
        **********************
    • anek.anek Re: Fachura i Idiotka 15.06.04, 22:55
      oj, to się uśmiałam.
      Ja już się trochę nauczyłam, bo przez pewien czas wynajmowaliśmy baaardzo stare
      mieszkanie gdzie coś się ciągle pruło. Ostatnio, w już naszym własnym
      mieszkaniu, własną piersią stanęłam między ścianką a młotkiem, bo Pan Fachura,
      który miał założyć nam wodomierze powiedział, że w żadne wycinanie kafelków nie
      będzie się bawił i od razu skuje pół ściany... wezwałam innego i ten drugi na
      szczęscie bardziej rozumny wyciął delikatnie jeden kafelek i niczego nie zepsuł
      (a problem był, bo nie mieliśmy ani jednego zapasowego!)
    • marthas Re: Fachura i Idiotka 16.06.04, 05:58
      Ja tez mialam przejscie z Panem od Piecyka Gazowego. Zachcialo mi sie robic
      remont lazieki. A ze mam alergie na "fachowcow" wzielam dwoch panow bardzo
      sprawdzonych i kulturalnych. Remont jak marzenie, wszystko idealnie, az do
      czasu, kiedy kupilam nowy piec i przyszedl "fachowiec" zainstalowac go - bo
      inaczej nie bedzie gwarancji. Oczywiscie wszystko w mieszkaniu mu nie pasowalo
      prucz mnie sad( Zapytal gdzie maz, gdy odpowiedzialam, ze nie ma (nie uznalam za
      stosowne informowac o planie dnia meza), stwierdzil ze napewno mnie zdradza !!!
      Ale to byl dopiero poczatek. Zaczal mi skladac coraz odwazniejsze propozyje,
      ktore przemilczalam, albo odpowiadalam, ze byloby milo, gdyby zajal sie praca,
      za ktora zreszta slono musialam zaplacic. Na koniec juz bez ogrodek, calkowicie
      powaznie powiedzial, ze jesli na jego oczach skorzystam z prysznica to on mi
      spusci z ceny, ja zaniemowilam, a on zaczal byc coraz bardziej nachalny... Na
      moje szczescie w tym momencie wrocili z obiadu moi panowie od remontu i
      sploszyli pana... Dlugo sie nie moglam po tym uspokoic. Dzis zaluje, ze nie
      zglosilam tego gdzies... dalej to mocno przezywam.

      Marta
      • ewa2233 Re: Fachura i Idiotka 16.06.04, 09:26
        U mnie był kiedyś pan elektryk, który naprawdę fachowo zmieniał nam instalację
        w całym mieszkaniu.
        Problem był jednak z tym, że ja pilnowałam całego remontu (mąż w pracy),
        a pan fachowiec, był z tych, co go żona nie rozumie.
        Myślałam, że oszaleję od tych jego opowieści!
        Jednak jeszcze lepszym "numerem" było to, że pan fachowiec miał w nosie to,
        co do niego mówię (że ma np. zacząć od kuchni, a później kuć w pokoju).
        Normalnie na moje gadanie się wyłączał.
        Doszło do tego, że:
        1. dzwoniłam do męża, do pracy,
        2. mówiłam co ma przekazać panu elektrykowi,
        3. przekazywałam słuchawkę fachowcowi
        4. po instrukcjach męża pan działał według planu!
        • ulala72 Re: Zmywara działa! 16.06.04, 14:47
          Moje kochane,
          donoszę uprzejmie, że od dziś od. godz. 10.00 zmywara działa, reanimowana
          przez... sąsiada.
          Nie zdobyłam się na telefon do Fachury (powinnam!), mąż nie był zainteresowany
          czytaniem Instrukcji (why?), kupa garów rosła, a sąsiad (ten przystojny) był
          tak miły, że pomógł mi wnieść wózek na górę i dowiedziwszy się o perypetiach ze
          zmywarą, wlazł do mieszkania (na parkiet i hydraulikę nie patrzył, a zamiast
          spódniczki miałam spodnie - szkoda), poprztykał i zadziałało; co więcej,
          powiedział mi, jak prztykać, gdyby znowu nie działało, ale, jak się słusznie
          domyślacie, ja prztykać wcale nie będę, tylko od razu walę do sąsiada smile))
          może nawet sama coś popsuję :-o
          pozdrawiam - Słodka Idiotka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka