Dodaj do ulubionych

utłukę psa sąsiadki

24.03.12, 16:13
mam na klatce sąsiadkę, starszą już kobitkę, która miała kiedyś pudelka również już leciwego, piesek jakiś rok temu odszedł, a sąsiadka psa nie brała nowego, ale z początkiem tego roku pojawił się u niej nowy pies. Nie jest jakiś bardzo duży, ale młody i silny. Ten pies jest strasznie miłośnie usposobiony do otoczenia, bardzo się cieszy na widok ludzi, ciągnie tę panią za smycz okropnie, ale najgorsze, że skacze na ludzi i chce się całować chyba.
Starsza pani nie daje rady go utrzymać na tej smyczy, szarpie się z psem, pies generalnie i tak robi co chce, dodatkowo nosi metalowy namordnik żeby ludzi nie lizał i nie wiem co gorsze jest, to że liże, czy to, że wali tym kagańcem na oślep.
Miałam dwa bliskie spotkania z tym psem, oba przy wysiadaniu z windy, ja wysiadałam, pani czekała przed windą na wejście, za pierwszym razem pies uświnił mi płaszcz puchowy, pralnia 80 zł, ok łyknęłam bez awantur. W zeszłym tygodniu uwalił mi drugi płaszcz i podarł rajstopy, bo skoczył na mnie i zjechał łapami po nogach, pralnia 56 zł. Tym razem poszłam do pani z rachunkiem za pralnię, a sąsiadka w płacz, że ona bidna emerytka, że samotna, że na leki nie starcza, że pies to jedyny przyjaciel, a ludzie to serca i zrozumienia nie mają, pieniędzy mi nie oddała, bo powiedziała, że nie ma.
No ja rozumiem, że pies to dla niej przyjaciel, że ma kim się opiekować itp. ale póki co ten jej przyjaciel już mnie dobrze ponad stówę kosztował, do dzisiaj.
Dzisiaj rano poszłam do klepu po zakupy, wracam, sąsiadka wychodzi właśnie z klatki, cofnęłam się, żeby pies na mnie nie skoczył, ale pies tak szarpnął, że pani poleciała do przodu i pies łapami wylądował na mojej reklamówce z zakupami, bo się nią zasłoniłam, żeby mi na ubranie nie skoczył. Reklamówka mi z rąk wypadła, stłukło się kilka jajek i rozwalił się woreczek z mlekiem, całe zakupy upieprzone jajeczno mleczną breją. Tym razem nie wytrzymałam już nerwowo i opieprzyłam kobietę równo, no ileż można? ile razy jeszcze ten pies będzie się rzucał na ludzi? Ta pani nie panuje nad psem, nie ma do niego po prostu siły, powinna coś z tym zrobić, nie wiem co.
Inni sąsiedzi tez już zaliczyli jakieś starcia z psem, najgorsze jest to, że ta pani na każdą uwagę dostaje palpitacji i w płacze uderza, no jak z nią rozmawiać?
nasz dozorca nawet jej zaproponował, że kupi jakąś kolczatkę dla psa, żeby go trochę blokowała, ale pani się zgodziła, bo to psa będzie dusić i boleć i problem w najlepsze będzie się rozwijał dalej.
Jestem dzisiaj tak wściekła na tego psa, że normalnie zastanawiam się nad potraktowaniem go gazem, autentycznie walne mu w pysk gazem jak go tylko zobaczę i mam gdzieś co będzie dalej. Weźcie podsuńcie jakieś pomysły co z tym psem zrobić, bo ja już mam dosyć, może jakieś są leki dla psów na psie adhd czy coś, już sama pójdę i kupię, żeby tylko tego cholernego psa utemperować, no co robić???
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:19
      kantarek
      • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:22
        a co to jest kantarek?
        • czarnaalineczka Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:31
          karusekblog.pl/484/obroza-uzdowa-halti-kantarek-dla-psa
          • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:35
            o matulu, ide jutro kupić ten kantarek! mam nadzieje, że pani go będzie chciała uzywać
    • i_b13 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:22
      on jest nie ułożony
      gdy próbuje na ciebie skoczyć - obracaj sie w bok, tak żeby widział, że nie jesteś nim zainteresowana, tak oduczyłam swojego psa skakania z radości na nas
      bezwarunkowo obciązać panią kosztami szkód i nie patrzeć na jej łzy
      • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:24
        no dobra, ale jak mam obciążać panią kosztami szkód? mam jej wyrwać portfel z reki? na policję zapodać? przecież nie będę szarpała się ze starsza kobietą, ona mówi, że nie ma pieniędzy i co jej zrobię?
        • joanna35 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 21:15
          przecież nie będę szarpała się ze starsza kobietą

          No pewnie, przecież dobrze Cię rodzice wychowali. Pies to co innego.
      • majenkir Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:25
        A mnie szkoda kobity. Widac przeliczyla sie z wlasnymi silami....
        • andaba Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:28
          Z jednej strony rozumiem, ale z drugiej tak mi sie sympatycznie ten pies widzi smile
          • czarnaalineczka Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:30
            mi tez wink
            kocham takie wariaty chociaz pare razy mnie przewrocili
          • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:31
            wiesz, no pies jest fajny, wesoły, cieszy się do ludzi, ogon mu ciągle chodzi na boki, ale taka sytuacja jest nie do przyjęcia, pies nie może na ludzi napadać i brudzić ubrania, czy walić kagańcem, to sie może kiedyś źle skończyć, jak komuś krzywdę zrobi, albo własną panią wywali i połamie jej kości
            • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:34
              cholera, do tego ma jedno klapnięte ucho i jest takiego żółtego koloru, śmieszniak smile ale wkurzona na niego jestem okrutnie i ma przechlapane
            • sadosia75 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:37
              To, że pies nie jest ułożony i zachowuje się jak chce to ewidentna wina właścicieli. A już ogromnym błędem było wzięcie takiego psa dla osoby starszej. kobieta chyba ma dzieci ? albo jakąs rodzinę? z nimi porozmawiaj, że kobita z psem nie daje rady, że pies nie jest ułożony, że może psa na szkolenie razem z kobitką wysłać?
              gazowanie psa jest już tak idiotycznym pomysłem, że komentować nie będę.
              • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:40
                sadosiu, ja o tym gazowaniu to tak w nerwach, nie zrobiłabym tego
                po prostu ciśnienie mi skacze na sam widok tego psa i tej kobiety, która leci za nim ciągnięta na smyczy, to wygląda tak, jakby to pies wyprowadzał panią, a nie na odwrót

                czy ma dzieci to nie wiem, nie pytałam jej, kobieta mieszka kilka pieter wyżej, nie widzę czy ktoś ją odwiedza i kto to jest dla niej
                • sadosia75 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:51
                  Głupie te nerwy no wink
                  Marcelina a może macie nastolaktów na osiedlu,którzy by pomogli kobitce w wyprowadzaniu psiaka? jak się pies wyszaleje to będzie spokojniejszy, przy okazji poduczy się trochę socjalizacji itp.
                  Koniecznie dopytaj panią o rodzinę. szkoda i kobity i psa no i kolejnych ubran ufajdanych przez psa. Z jakiego miasta jesteś? na pewno macie jakąś fundację albo stowarzyszenie u siebie. z nimi się trzeba kontaktować i prosić o pomoc chociaż w wyprowadzaniu psiaków.
                  u nas teraz jest zorganizowana taka akcja wiosenna i dzieciaki wyprowadzają psiaki osób starszych. ale to szkoła organizuje razem z klubem seniora.
                  • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:57
                    no zagadnę ją, pójdę jej zaproponować ten kantarek, ale nie wiem, czy ta pani będzie chętna do współpracy, to starsza osoba, dozorce już pogoniła, jak poszedł do niej o tej obroży rozmawiać
                    • sadosia75 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:00
                      No wiesz trochę rozumiem kobietę. chce dobrze, pewnie tęskniła za poprzednim psem, ten się lekko buntuje ale w końcu to jej pies. No i to starsza kobieta to co jej młodzik będzie mówił co ma robić?
                      Może jak kobietę podejdziesz przez psiaka dając mu jakiś przysmak to się nastawi bardziej na to, że chcesz jej pomóc ?
                      • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:04
                        raczej postaram sie jej przemówić do rozsądku, ona sobie może kłopotów przez tego psa napytać, jeżeli pies kogoś nieźle kagańcem obije, albo porani pazurami może być dym, nie mówiąc już o tym, że jej każdy spacer ( a raczej bieg ) z psem, to normalnie dla kobiety w jej wieku jakiś sport ekstremalny jest
                      • asia_i_p Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 11:24
                        Rozumiem tęsknotę za psem.
                        Nie rozumiem całkowitego lekceważenia młodszej sąsiadki - pies usmarował dwie kurtki i rozwalił siatkę zakupów, a właścicielka uważa, że tylko ona jest biedna, a sąsiadka widać zamożna i ją stać. No nie rozumiem, jak można płakać, że dla mnie 60 zł to dużo, a równocześnie spokojnie uważać, że ktoś inny może je zapłacić.
                    • czarnaalineczka Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:06
                      i sie nie dziwie ze pogonila
                      bo kolczatka boli
                      • naomi19 Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 08:08
                        Zadrapania i uderzenia kagańcem to na szczęście masaż relaksacyjny.
              • irina_katodina Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:46
                sadosia75 napisała:

                > może psa na szkolenie razem z kobitką
                > wysłać?
                > gazowanie psa jest już tak idiotycznym pomysłem, że komentować nie będę.

                Co zamiast gazu proponujesz do czasu, aż pies zostanie ułożony?
                • sadosia75 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:54
                  Jak widzę koleżanka to z tych co to myślenie uważa za zbędne?
                  Pewnie o wybitna behawiorystko nie wiesz o tym, że pies poczęstowany gazem nie raz i nie dwa zapamięta sobie doskonale kto go tym gazem częstował i może chcieć się odgryźć?
                  I ulożenie psa nie będzie miało tu żadnego znaczenia. Jeśli pies skojarzy ból i strach z jedną osobą to kiedyś może zaatakować. I za czyjąś głupotę ( bo tym jest gazowanie ) zapłąci i starsza kobieta i pies,który zaatakował chcąc uniknąć gazowania. a nie ten kretyn,który gazem machał z własnej głupoty.
                  • irina_katodina Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:02
                    sadosia75 napisała:

                    > Jak widzę koleżanka to z tych co to myślenie uważa za zbędne?
                    >
                    Może nie zbędne, ale jakoś nieprzydatne, bo myślę i myślę, w którym miejscu Twojego postu jest rozwiązanie na teraz, i nijak nie mogę wymyślić
                    • naomi19 Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 08:11
                      Jak to ma zaproponować sznurek na pysk i cieprliwie czekać, a kilka razy w tygodniu odwiedzać pralnię. To przeciez jej pies, a ona sama tęskni za poprzednim!
    • izabellaz1 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:34
      Zrzućcie się wszyscy na szkolenie dla dobrodusznego nieułożeńca smile
      • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:37
        żartujesz? może jeszcze zapas karmy na pięć lat?
        • izabellaz1 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:07
          Gdybym wiedziała, że kobieta jest naprawdę samotna i pociechę daje tylko czworonożny przyjaciel, to tak złożyłabym się. To nie jest koszt wyszkolenia psa-przewodnika.
          • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:12
            wierzysz w to, że wszyscy sąsiedzi zrzucą się na szkolenie dla psa? ja nie
            sama nie zamierzam takich kosztów ponosić, zaproponuje pani zakup kantarka, co go czarna zarekomendowała i porozmawiam na spokojnie, a co z tego wyjdzie to zobaczymy
            • izabellaz1 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:18
              marcelina4 napisała:

              > wierzysz w to, że wszyscy sąsiedzi zrzucą się na szkolenie dla psa? ja nie

              A przeszłaś i zapytałaś, czy tak sobie po prostu zakładasz?
              • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:22
                nie pytałam, ale słyszałam komentarze sąsiadów, miło się o pani, ani o psie nie wypowiadali, pewnie będą się rwać do wydawania swoich pieniędzy
                serio, wiesz jacy są ludzie, mają gdzieś cudze problemy
                myślę, ze może ze trzy osoby by się znalazły
                a w ogóle to ile takie szkolenie kosztuje ( tak z ciekawości pytam )?
                • izabellaz1 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:31
                  Bo może nie przyszedłby im do głowy nawet taki pomysł. Co ryzykujesz, że zaproponujesz coś takiego?
                  Kursy to różne koszta. Zależy w jakim mieście, zależy od szkoły, czy zajęcia są w mniejszych grupach, czy są indywidualne. Możliwości jest sporo. A można również uzyskać rabaty/zniżki jak się zagada w jakim to celu i dla kogo/jaka jest sytuacja.
                  W Wawie np. może kosztować dwumiesięczne szkolenie (osiem spotkań po 60 min.) ok. 400 zł.
          • anorektycznazdzira Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 19:48
            > To nie jest koszt wyszkolenia psa-przewodnika.

            A jaki to jest koszt?
            Serio pytam.
            Poproszę średni a nie optymistycznywink
      • morgen_stern Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:37
        I to byłoby idealne rozwiązanie w idealnym świecie...
        A mam jeszcze pytanie, bo mnie zaintrygowało - to sprzedają jeszcze mleko w woreczku?
        • andaba Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:40
          No pewnie, że sprzedają, chyba w każdym spożywczym jest?
          • marzeka1 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:44
            Mleka w woreczku od lat nie widziałam.
        • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:41
          no jasne, że sprzedają, nie UHT, bardzo smaczne, polecam
          • aqua48 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:45
            Potraktuj psa gazem pieprzowym jest do kupienia bez pozwolenia w sklepach z bronią. Na drugi raz ominie Cię z daleka.
            • imasumak Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 18:29
              Sam się potraktuj gazem pieprzowym.
        • czarnaalineczka Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 16:45
          a czemu by mieli nie sprzedawac?
          • morgen_stern Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:09
            Temu, że od lat go w żadnym sklepie nie widziałam.
            • easyblue Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:18
              To, że nie widziałaś nie znaczy, że nie masmile
        • izabellaz1 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:11
          Ale ja naprawdę gdybym miała taką sąsiadkę, która byłaby zupełnie sama, to skrzyknęlibyśmy się w kilkoro sąsiadów i nie byłby to duży koszt. To zwykłe szkolenie przecież, ułożenie psa, a nie wychowanie psa-przewodnika.
          Mam w swojej klatce starszą, schorowaną już panią i otrzymuje pomoc od sąsiadów. Mieszka tu od 30 lat. Nie wyobrażam sobie nie zareagować jeśli potrzebuje pomocy. Ale może to plus małych budynków mieszkalnych, a nie 10piętrowych anonimowych molochów z 10 mieszkaniami na jednym piętrze.
          • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:18
            iza, przecież ja chcę tej pani pomóc, ale zastanów się tez nad inną rzeczą, szkolenie pewnie nie będzie za rogiem, tylko trzeba by gdzieś dojechać z psem, pani sobie z psem w komunikacji nie poradzi w życiu, cały tramwaj lub autobus byłby przez psa wylizany, jak ta pani na szkolenie pojedzie? może ją jeszcze zawozić samochodem?
            kto się tego podejmie? co innego pomagać starszej sąsiadce przynieść zakupy, czy wykupić leki, a co innego jeździć po mieście i poświęcać swój czas, którego każdy przecież w nadmiarze nie ma. Żeby nie było, jestem chętna pomóc, ale w granicach swoich możliwości.
            • sadosia75 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:22
              Pomysł, że szkoleniem ma sens. Tylko logistycznie lekko leży i kwiczy.
              Ale można by było skontaktować się z kimś z TOZu czy innego srozu,który pomaga psom. tam na pewno są osoby,które choć podstaw nauczą psa. za darmo do tegowink
              pomyśl nad tym i skontaktuj się z organizacją prozwierzęcą. szkolenie mogłoby się odbywać u sąsiadki w domu i na wspólnych spacerach. więc problem główny rozwiązany
              • izabellaz1 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:27
                sadosia75 napisała:

                > Pomysł, że szkoleniem ma sens. Tylko logistycznie lekko leży i kwiczy.

                Niekoniecznie. Napisałam niżej.
                I ty również masz rację. Warto poszukać różnych źródeł pomocy. Założenie z góry, że "nie da się" nie jest dobre. Czasami bardzo wiele się da. Wystarczy tylko poszukać osób, które chętnie pomogą. A nie jest ich wcale tak mało.
            • izabellaz1 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:24
              Ale ja tobie nie każę. Uważam, że najważniejsze to zbadać możliwości.
              1. Treserzy przyjeżdżają na lekcje również.
              2. Wystarczy sprawdzić czy w okolicy organizowane są kursy. Ktoś kto się tym nie interesuje nawet nie wie, że czasami właśnie są tuż za rogiem smile
              3. Koszt naprawdę nie jest powalający.
              4. Zajęcia to 1 raz w tygodniu przez 1,5 h.

              Nie każę. Jedynie uświadamiam, że czasem warto po prostu spróbować coś zrobić. Ludzie nie doceniają zupełnie swojej "mocy", siły kiedy się organizują/działają. W Polsce zwłaszcza to takie trudne.
              • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:40
                ok, na szybko znalazłam dwie szkoły, każda z dojazdem, szkolenie "podstawowe posłuszeństwo" 12 spotkań, dwa razy w tygodniu 550 zł, drugie 420 zł, z jedna wizytą domowa, spacerem socjalizacyjnym, poza tym spotkania grupowe z koniecznością dojazdu
                zaproponuję pani, zobaczymy
                poszukam tez tego towarzystwa opieki nad zwierzętami
                • izabellaz1 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:45
                  Może w TOZ ktoś poleci jakąś szkołę. No i warto upomnieć się o rabat przedstawiając sytuację.
                  Często można uzyskać korzystną zniżkę.
              • marina2 Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 11:07
                odniosę się do koszt nie jest naprawdę powalający.

                u nas od 30 do 70zł za zajęcia
                ułożyć psa ...minimum 3 miesiące absolutne abc chyba ,że pies geniusz.
                słabo to widzę
                pies młody i energiczny ,a pani emerytka więc zwierz nie jest wybiegany.
        • asia_i_p Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 11:26
          Sprzedają i to jest najczęściej mleko nie UHT, więc można z niego nastawić zsiadłe i twarożek. Dlatego ludzi kupują.
    • easyblue Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 17:22
      Jak zobaczysz, że ma zamiar skoczyć odwróć się szybko tyłem, albo chociaż bokiem. Jak będziesz miała mozliwość zauważyć go wcześniej i będziesz miała wolne ręce, w momencie gdy zobaczysz, ze przymierza się do skoku wyciągnij rękę jakbyś go chciała zatrzymać /ręka niech będzie na wysokości łba/.
    • thorgalla Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 18:36
      Coś z psem zrobić bo któregoś dnia skoczy na dziecko,walnie je kagańcem w głowę i krew się poleje.
      Przeczytałam w mądrej książce,że aby oduczyć skakania na ludzi,trzeba w tym czasie (jak skoczy na ciebie) to nadepnąć go na tylną łapę.Oczywiście z wyczuciem aby nie połamać.
      • czarnaalineczka Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 18:44
        zdradze ci tajemnica
        ta ksiazka nie byla madra
    • berdebul Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 18:44
      1. Kantarka trzeba prawidłowo używać, inaczej można psu skręcić kark.
      2. Kolczatka jeżeli nie będzie używana, tylko zakładana niczego nie zmieni. Pies znieczuli się na bodziec i dalej będzie robił co chce.
      3.Psa trzeba zmęczyć, wybiegać. Piłkę mu porzucać, na lince ewentualnie? Może jakiś małolat w okolicy chcący mieć psa by pomógł?
      4. Skąd jesteś? W Warszawie mogę pomóc ze szkoleniem. Ewentualnie mogę Ci podesłać trochę wskazówek co ta pani może zrobić (na początek ciastka w kieszeń wink).
      • zakonna Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 19:08
        nie wiem jak można psu kark na kantarku skręcić... i wydaje mi się, że kantarek to jest coś co może pomóc od razu w tej sytuacji. Owszem, jest to środek doraźny ale dopóki nie jest pies ułożony to należy go zastosować. Hm, a jeszcze co do niebezpieczeństwa kantarka to może pies powinien mieć obrożę i kantarek i dwie smycze? wtedy nie powinno się nic stać, mój tak chodzi i jest ok
        • berdebul Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 20:29
          Wystarczy mieć zapiętą smycz tylko do kantara, jeżeli pies nie zwraca uwagi na to co ma na pysku, a może nie zwrócić w chwili pobudzenia to nieszczęście gotowe. Równie "wspaniały" efekt daje smycz automatyczna + kantar.
          Kantar to tylko managment, zapobiega utrwalaniu się zachowania ale go nie wyeliminuje.
          Powinna być obroża+kantar+ smycz wpięta w obydwie uprzęże. Ale mało osób tak prowadzi. W ogóle dziwię się popularności kantara, IMO to jedna z bardziej inwazyjnych metod.
      • marcelina4 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 19:32
        no i byłam u starszej pani porozmawiać, niestety zostałam krotko mówiąc pogoniona ze swoimi pomysłami, pani nie jest zainteresowana bo:
        - jest starsza i nie bedzie nigdzie z psem chodzić do szkoły
        - żadnych obcych ludzi do domu nie wpuści, ani treserów, ani nikomu psa nie wyda na spacer
        - nie ma pieniędzy na głupoty, co ciekawe za cudze pralnie tez płacić nie będzie
        - chce żeby jej psa i ją zostawić w spokoju
        - nie założy psu innej obroży, bo on już obroże i smycze ma
        - a tak w ogóle to pies jest młody to i głupi, dorośnie to zmądrzeje ( ciekawe kiedy? )

        poinformowałam panią, że w takim razie musi sama sobie z psem poradzić i musi płacić za szkody wyrządzone przez psa i poprosiłam o zwrot kosztów zniszczonych zakupów z dzisiejszego ranka, oczywiście nic nie dostałam, bo biedna emerytka. zaczęłam coś mówić o staży miejskiej, pani już się za serce chwytać zaczęła, więc dołożyłam o dzielnicowym, odwróciłam się na pięcie i poszłam do domu.
        Próbowałam pomóc, ale nie udało się, jeżeli ten pies jeszcze raz skoczy na mnie, lub co gorsza na moje dziecko autentycznie zadzwonię po SM lub na policję, bo nie wiem co innego moge zrobić.
        • triss_merigold6 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 19:52
          To następnym razem dzwoń po straż miejską lub policję. Może jak starsza pani po kieszeni dostanie to doceni propozycje pomocy.
          • 3.14-roman Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 20:02
            Zgadzam się w tym momencie z triss - wobec kompletnego braku chęci współpracy ze strony pani to chyba jedyne zostało.

            Niestety, pani chyba wykorzystuje Wasze współczucie wobec niej (bo taka biedna, taka stara) i manipuluje Wami.
            • triss_merigold6 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 20:09
              Aha, jeśli gaz uważacie za niehumanitarny to można trzasnąć psa zwykłą złożoną gazetą. Wszystkie psy, które znałam/miałam z niewiadomych powodów panicznie bały się klapsa taką szeleszczącą gazetą.
              • 3.14-roman Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 20:17
                Zaraz dostaniesz spory ochrzan za zaproponowanie czegoś takiego.

                Lubię zwierzęta, ale bardzo intryguje mnie pewna właściwość ematki. Kiedy bezsilna ematka napisze tu, że walnęła czymkolwiek swoje dziecko, to znak, że nerwy jej puściły, każdemu się zdarza. Kiedy walnie pieska, ojoj, trzeba wezwać Animals i Dżołanę Krupę, bo to grzech ciężki. Bardzo ciekawe wnioski można z tego wysnuć.

                Chociaż takich form przemocy wobec psa bym nie doradzał. Mój sąsiad kiedyś dla żartu, bez konkretnego powodu, będąc u nas w odwiedzinach, trzepnął (lekko) naszego szczeniaka gazetą właśnie.

                Pies przez kilka następnych lat na sam jego widok zaczynał warczeć jak wścieknięty. Nie doszło do żadnych prób zemsty na sąsiedzie, ale pies długo to sobie zapamiętał.

        • berdebul Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 20:25
          Myślę że dałoby radę znaleźć podobnego zapaleńca do mnie który po prostu z tą panią wyjdzie na dwór (odpada wpuszczanie obcych, czy oddawanie psa w obce ręce...) i pomoże.
          Samo to się nic nie robi, a takie zachowania się pięknie utrwalają.

          No nic, jeżeli potrzebujesz sobie z takim gagatkiem poradzić - wypij jakiś napój w puszce, wrzuć do puszki jakieś monety/śrubki/kamyczki, zabezpiecz otwór i w razie nadbiegającego potwora zacznij grzechotać. Na większość psów to działa całkiem dobrze.
        • joanna35 Re: utłukę psa sąsiadki 24.03.12, 21:25
          Słyszałaś o rozwiązaniu , w którym obie strony są wygrane? należało posłuchać Sadosi.
        • naomi19 Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 08:27
          No cóż, w pewnym wieku nie powinno się miec zwierząt, jeśli
          1. nie ma się sił, zdrowia i chęci na opieke nad zwierzęciem i na jego wychowanie
          2. nie ma się pieniędzy (smycze, szczepienia, wizyty u lekarza, leki, dobry pokarm zapewnienie opieki na wypadek choroby, wyjazdu, rekompesata strat spowodowanych przez psa)

          Uważam, że za pralnię powinna Ci oddać pieniądze, niezależnie od tego, ile ma tej emerytury.
          Te 2 razy w pralni i zakupy spożywcze podaruj jej, jeśli możesz sobie na to pozwolić, jednak następnym razem wzywaj policję/straż miejską. Wiek nie powinien być usprawiedliwieniem na chamstwo.
    • 3.14-roman Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 00:24
      Przypomniała mi się pewna, dość ciekawa metoda nacisku. Ja w takiej sytuacji nasłałbym na panią pewną starszą osobę z mojej rodziny. Kobieta ta, nieświętej już pamięci, była francą niespożytą i intrygantką z zamiłowania. Myślę, że po jej interwencji staruszka nie ważyłaby się podchodzić z tym pieskiem na odległość mniejszą niż 50 metrów do kogokolwiek.

      Co obejmowałaby interwencja mojej krewnej - ano, załatwienie właścicielce psa problemów w kolektywie ziomalskim. Czyli - lekki ostracyzm ze strony innych staruszek, na przykład w Parafialnym Klubie Dyskusyjnym, napomnienia księdza proboszcza i te sprawy (jakby była ateistką, sprawy by się skomplikowały).

      Nie możecie na przykład uzyskać poparcia od kogoś, kto ma wpływ na tę starszą panią?
      • czar_bajry Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 00:32
        Zróbcie zrzutkę na szkoleniesmile
        • 3.14-roman Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 01:06
          Podpięłaś się pode mną - więc pytam - szkolenie o tym, jak załatwiać porachunki ze starszymi paniami*? Niestety, mam złe wieści - z charakterem sycylijskiej Mammy trzeba niestety się urodzić.

          * ciekawy pomysł, swoją drogą. Wykłady z takich ciekawych tematów jak sztuka manipulacji zbiorowej, case study w stylu: "Obieg informacji nieformalnej na przykładzie Koła Gospodyń Wiejskich", eseje pod hasłem: "Wpływ ostracyzmu społecznego na zachowanie jednostki" czy "Podatność na wpływ kazań księdza proboszcza, ze szczególnym uwzględnieniem mediów".
          • naomi19 Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 08:29
            big_grin
    • jowita771 Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 08:39
      A może kup ultradźwiękowy odstraszacz psów? Ja bym kupiła, mój czysty płaszcz jest ważniejszy niż komfort psa.
    • kozica111 Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 08:56
      Dezodorant męski, smrodliwy, pies leci psikasz /smród i syk robią swoje/ po kilku razach sam twój widok będzie powodował że pies się odsunie.Działa, wypróbowane.
    • koza_w_rajtuzach Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 09:11
      My mamy takiego psa, tzn. moi "rodzice". Pies dzieli z nami podwórko. Duży kundel, dzieci bały się wychodzić na dwór, ponieważ skakał na nich i przewracał, syna to w ogóle musiałam na rękach nosić, bo płakał. Córce pies podarł dwie kurtki. Niby przyjazny kundel, ale wkurzające to było bardzo, szczególnie, że wiecznie uciekał, potem szedł za nami na miasto i nie wiadomo było jak się skutecznie pozbyć natręta. Trochę czasu minęło, pies się uspokoił, już na nikogo nie skacze, dzieci z nim biegają, szaleją, a jedyne straty to takie, że kradnie dzieciom jedzenie, wyrywa im bułki itd.
      A co do radzenia sobie z tym skakaniem, to nasz pies był bity w łeb. Nie znam się na psach, ale mi ta metoda nie bardzo się widzi i gdyby tylko na mnie skakał to pół biedy, noszę normalne kurtki, które mogę wyprać w pralce, ale problemem był stan psychiczny mojego syna, który poruszał się po podwórku tylko na rączkach i córki, która trzymała się mnie kurczowo, chowała się za mnie, bo bała się, że wesoły piesek ją przewróci. Ostatecznie to te bicie w łeb pomogło, choć przyznam, że nie robiłam tego mocno, raczej bardziej chodziło mi o spowodowanie zaprzestania takiego zachowania u psa.
    • klubgogo Re: utłukę psa sąsiadki 25.03.12, 10:36
      Utłuc to możesz starszą panią, ale nie psa, to nie pies jest winien, tylko ten, kto go nie ułożył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka