11.04.12, 20:09
Właśnie wróciliśmy z małolatami z przechadzki wzdłuż rzeki. 2 godziny, 5km. Kto da więcej? wink
Nie sądziłem że tyle wytrzymają, czas zwiększyć dystans suspicious
Obserwuj wątek
    • krakra-krakra Re: Spacerek 11.04.12, 20:12
      Dobrze, ze poprzestałam na jednym. Horror.
    • andaba Re: Spacerek 11.04.12, 20:16
      Zależy ile dzieciaki mają lat.
      Moja najmłodsza w zeszłe wakacje, w wieku 2,5 roku samiuteńka wyszła na Tarnicę i z niej zeszła.
      Do góry nie niosłam jej ani dwa kroki, na dół tym bardziej, bo nie miałam ochoty na pysk zlecieć.
      • lisciasty_pl Re: Spacerek 11.04.12, 21:03
        andaba napisała:
        > Zależy ile dzieciaki mają lat.
        Chłop 2,5 a kobita 3,5.

        > Moja najmłodsza w zeszłe wakacje, w wieku 2,5 roku samiuteńka wyszła na Tarnicę
        > i z niej zeszła.
        > Do góry nie niosłam jej ani dwa kroki, na dół tym bardziej, bo nie miałam ochot
        > y na pysk zlecieć.
        W górach jeszcze nie byliśmy ale niedługo trzeba będzie wyskoczyć suspicious
        • andaba Re: Spacerek 11.04.12, 21:10
          Polecam Bieszczady, na połoniny nawet dwulatek pójdzie jak na niedzielny spacer.
          • truscaveczka Re: Spacerek 12.04.12, 11:49
            No niestety. Ja rzęziłam na połoninie, aż tu nagle raczym kłusem minął mnie pięciolatek. I biegł większość trasy przez Połoninę Wetlińską tongue_out

            A ja byłam w porażającej kondycji.
    • gku25 Re: Spacerek 11.04.12, 21:21
      Cienko, 4 h szybkim krokiem w dniu dzisiejszym. Koszula była mokra. Łącznie z rękawami.
      • gku25 Re: Spacerek 11.04.12, 21:23
        Nie doczytałam że o potwory chodzi. Moja niestety dużo musi wytrzymać, jedno auto w domu i wszędzie daleko. Sporo już przespacerowała, góry też pozdobywała.
    • antyideal Re: Spacerek 11.04.12, 21:23
      Moje dziecię od zawsze było duzo tuptające, wózek porzucil jak tylko nauczył się chodzic,
      więc np.gdy miał 5, 6 lat na luzie robilismy 20 km spacerki.
      • gryzelda71 Re: Spacerek 12.04.12, 09:06
        Ojej dzień w dzień?
        • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 09:46
          Nie, nie, smile od czasu do czasu
      • gaskama Re: Spacerek 12.04.12, 09:41
        20 km z pięciolatkiem??? Toż to 6 godzin marszu bez przerwy. I to na luzie? Czyli i 30 km robiliście? Niesamowite!
        • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 09:50
          30?? nie robilismy, ale moze dalibysmy rade hehe.
          Oczywiscie odpoczynek był, ale nie za długi. I znowu w droge smile
          • gaskama Re: Spacerek 12.04.12, 09:54
            Mojego 10-latka musiałabym po czymś takim wysłać do sanatorium. Ale na rowerze to zrobi 30 km.
            • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 09:59
              A moj po takim "spacerku" nic a nic nie tracił na zywotnosci smile
              Lubil zawsze chodzic, odkrywac nowe trasy, ogladac wszystko co sie nawinelo po drodze.
              Nogi mial silne, bo duzo zawsze chodzil i jezdzil godzinami na rowerze.
              Teraz, gdy chodzi do szkoly obawiam sie, ze kondycja spadła, bo mniej czasu na ruch na swiezym powietrzu sad
        • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 11:50
          gaskama napisała:

          > 20 km z pięciolatkiem??? Toż to 6 godzin marszu bez przerwy. I to na luzie? Czy
          > li i 30 km robiliście? Niesamowite!

          Tia...uwielbiam te km podawane przez emamy, co to ich maluch robily piechota, a jak sie przycisnie to sie okazuje ze emama nie ma bladego pojecia ile faktycznie to te 20km, ile zajmuje doroslemu przejscie srednio 1km wink
          • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 12:03
            Tja..gdybym nie wiedziala na pewno to bym od razu setke na oko podała.
            Te długie wycieczki byly przewaznie na trasach, gdzie okreslona byla ilosc km z punktu A do punktu B.
          • franczii Re: Spacerek 12.04.12, 13:15
            O masz ci los, hanalui ty jestes jakas przewrazliwioona na tym punkcie. Normalnie reagujesz na ten temat jak byk na czerwona plachte. Nie tylko ty biegasz, chodzisz i wiesz ile to 10 czy 20 km. Ludzie chodza calymi dniami z dziecmi to wedlug ciebie nie sa w stanie 20 km ze zdrowym 5 latkiem zrobic?
            • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 16:34
              franczii napisała:

              > O masz ci los, hanalui ty jestes jakas przewrazliwioona na tym punkcie. Normaln
              > ie reagujesz na ten temat jak byk na czerwona plachte. Nie tylko ty biegasz, c
              > hodzisz i wiesz ile to 10 czy 20 km.

              Nie przewrazliwiona tylko ubawiona.. tongue_out
              Spora wiekszosc nie biega i nie wie, a jak do tego ma male tuptajace dziecie to sie moze okazac ze 300m jest kilometrem big_grin...juz o predkosciach osiaganych przez maluchy nie wspomne

              > Ludzie chodza calymi dniami z dziecmi to w
              > edlug ciebie nie sa w stanie 20 km ze zdrowym 5 latkiem zrobic?

              Tia....a swistak siedzi i zawija w sreberka....ale wiem ze forumowe dzieci to biegaja szybciej niz maratonczycy, wytrzymalsze i technicznie i ochoczo niz reszta przecietnych dzieciakow tylko dziwnym trafem jak trzeba postac 10 minut w kolejce do kasy/na poczcie to sie okazuje ze dzieci takie zmeczoneze trzeba bez kolejki
              • lisciasty_pl Re: Spacerek 12.04.12, 17:35
                hanalui napisała:

                > Tia....a swistak siedzi i zawija w sreberka....ale wiem ze forumowe dzieci to b
                > iegaja szybciej niz maratonczycy, wytrzymalsze i technicznie i ochoczo niz resz
                > ta przecietnych dzieciakow tylko dziwnym trafem jak trzeba postac 10 minut w ko
                > lejce do kasy/na poczcie to sie okazuje ze dzieci takie zmeczoneze trzeba bez k
                > olejki

                Skoro 2,5 latek robi 5km to 5-latek 20 km zrobi z palcem w nosie, moje się niespecjalnie zmęczyły, miałem nadzieję że padną w domu i pójdą spać, ale wiadomo czyją matką nadzieja suspicious
              • salma75 Re: Spacerek 12.04.12, 17:42
                hanalui napisała:


                > Tia....a swistak siedzi i zawija w sreberka....ale wiem ze forumowe dzieci to b
                > iegaja szybciej niz maratonczycy, wytrzymalsze i technicznie i ochoczo niz resz
                > ta przecietnych dzieciakow tylko dziwnym trafem jak trzeba postac 10 minut w ko
                > lejce do kasy/na poczcie to sie okazuje ze dzieci takie zmeczoneze trzeba bez k
                > olejki

                Wiesz dlaczego dziecko tak ochoczo maszeruje podczas spaceru, wycieczki? Bo się nie nudzi, bo krajobraz się zmienia, bo co chwilę coś interesującego znajduje, coś nowego widzi. W kolejce to i ja czuję się nagle zmęczona.
                • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 20:35
                  salma75 napisała:

                  > Wiesz dlaczego dziecko tak ochoczo maszeruje podczas spaceru, wycieczki? Bo się
                  > nie nudzi, bo krajobraz się zmienia, bo co chwilę coś interesującego znajduje,
                  > coś nowego widzi. W kolejce to i ja czuję się nagle zmęczona.

                  Tia...ochoczo przez 20 km 5 latek maszeruje, 6-7 godzin, bo mu sie krajobraz zmienia, cos sie interesujacego znajduje...tia....ze tak powiem buchahahahahahahah
                  • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 21:19
                    A buhahaj sobie na zdrowie, jesli nie jestes w stanie sobie wyobrazic ile pasji i entuzjazmu potrafi byc w takim maluchu w poznawaniu swiata, jesli pielegnuje w nim te ciekawosc, a nie przyzwyczai do spedzania czasu przed telewizorem i komputerem na zmiane.
                    A kondycja to kwestia treningu, codzienne spacery, bieganie, jazda na rowerze dzialają cuda,
                    jak widac, w ktore takim jak Ty trudno uwierzyc tongue_out
                    • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 21:44
                      antyideal napisała:

                      > A buhahaj sobie na zdrowie, jesli nie jestes w stanie sobie wyobrazic ile pasji
                      > i entuzjazmu potrafi byc w takim maluchu w poznawaniu swiata, jesli pielegnuje
                      > w nim te ciekawosc, a nie przyzwyczai do spedzania czasu przed telewizorem i k
                      > omputerem na zmiane.
                      > A kondycja to kwestia treningu, codzienne spacery, bieganie, jazda na rowerze d
                      > zialają cuda,
                      > jak widac, w ktore takim jak Ty trudno uwierzyc tongue_out

                      No wlasnie dlatego ze tygodniowo mam jakies 50-60km przebiegane to te przechwalki mnie niezmiernie bawia. Moje dziecie jeszcze nie siadzialo a juz biegalo razem ze mna w wozku, jak usiadlo wrzucone zostalo w fotelik rowerowy, by spedzac z nami km w trasie. Do stacji mam jakies 2 km wiec i ta trase 50/50 wozek/piechota codziennie, hulajnoga, balansowe rowerki od malucha ale nie ki pieron takich forumowych rekordow nie bije...widac jakas 5 letnia niemota to moje dziecie w porownaniu z genialnymi dziecmi ematek tongue_out.
                      I co najdziwniejsze widze wokol same takie niemoty jak moje co z zainteresowniem od czasu kiedy nauczyly sie chodzic: 2 kroki do przodu, 3 do tylu, potem 5 do przodu i trzy do tylu, a potem 5 krokow w bok i jeszcze chwile postac i porzucac kamyki do wody, a potem pogrzebac patykiem po piachu, potem pogapic sie na biedronke i robaka, potem w drugi bok i powtorka z gapieniem i znowu 10 do tylu i 5 do przodu
                      • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 21:56
                        Totez pisałam gdzies tam wyzej, ze spacerki te polaczone sa z ogladaniem wszystkiego co sie nawinie po drodze. I spokojnie siły sie na caly dzien rozkładaja, zaden wyczyn, jak powtarzam, przeciez nie mowilam o jednostajnym i monotonnym marszu przez 6 godzin.
                        • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 22:29
                          antyideal napisała:

                          > Totez pisałam gdzies tam wyzej, ze spacerki te polaczone sa z ogladaniem wszyst
                          > kiego co sie nawinie po drodze. I spokojnie siły sie na caly dzien rozkładaja,
                          > zaden wyczyn, jak powtarzam, przeciez nie mowilam o jednostajnym i monotonnym m
                          > arszu przez 6 godzin.

                          Policzmy...dorosly idzie jakies 12 min/km czyli wiec jakies 4h zajmie przespacerowanie 20 km (idziemy i tyle), 5 latkowi zajmie to miniumum 6 godzin (sporo mniejszy krok niz doroslego) a raczej wiecej jakies 7h i +. Do tego przerwa na biedronki, jedzenie, wypoczywanie dokladamy jakies 4 godziny czyli ta fantastyczna wycieczka spacerkowa trwala 11 minimum - to ma byc tak na luzie? surprised?
                          Dla porownania piesze pielgrzymki robia dziennie jakies 25-30 km, zaczynajac bladym switem a konczac wieczorem - na luzie z przerwami
                          • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 22:56
                            O ile pamietam w ok.9 godzinach sie miescilismy, Dziecko robi mniejsze kroki, ale za to duzo biega i czesto to dorosly ma problem, by nadazyc. A siły taki maly czorcik regeneruje sobie zadziwiajaco szybko. Chwila odpoczynku nad tą powiedzmy biedronką, czy podziwianiem innego robaczka i znow bieg.
                            A na luzie mowie w sensie, ze nie padł po dotarciu do domu i zadnego jęku" nooooogi mnie boooolą" nie było.
                          • franczii Re: Spacerek 12.04.12, 23:02
                            czyli ta fantastyczn
                            > a wycieczka spacerkowa trwala 11 minimum - to ma byc tak na luzie? surprised?

                            Ale co cie tak dziwi? Ja jestem przyzwyczajona wychodzic na wycieczke skoro swit i wracac na kolacje, prysznic i do wyrka:d
                            Tak chodzilam po gorach odkad pamiecia siegam z moimi rodzicami najpierw na barana u taty potem na wlasnych nogach kiedy moje miejce na barana zajelo mlodsze rodzenstwo. I tak chodze z moimi dziecmi.
                            • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 23:08
                              Oczywiscie, przeciez dla przyjemnosci łazikuje się, a nie włącza stoper i pogania dziecię, zeby bic rekord czasowy smile
                            • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 23:12
                              franczii napisała:

                              > czyli ta fantastyczn
                              > > a wycieczka spacerkowa trwala 11 minimum - to ma byc tak na luzie? surprised?
                              >
                              > Ale co cie tak dziwi?

                              Nie no...11h na wycieczce mnie nie dziwi...dziwi mnie to 20 big_grin

                              > Ja jestem przyzwyczajona wychodzic na wycieczke skoro swi
                              > t i wracac na kolacje, prysznic i do wyrka:d

                              No ja tez...ale nie o tym mowa chyba tylko o 5 latku ktory przelacial 20km

                              > Tak chodzilam po gorach odkad pamiecia siegam z moimi rodzicami najpierw na bar
                              > ana u taty
                              potem na wlasnych nogach kiedy moje miejce na barana zajelo mlodsze
                              > rodzenstwo. I tak chodze z moimi dziecmi.

                              No i tym sposobem dojdziemy ze dziecie tak naprawde wcale dziecie tyle nie szlo tylko ze troche bylo na barana, troche w nosidle, troche u wujka na barana i tak naprawde to nie bylo 20 km tylko ze to bylo sporo mniej tongue_out
                              • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 23:21
                                Niestety wujka zadnego nie bylo, ubolewam, a na barana juz predzej by mnie moje dziecko wzielo niz ja jego, bo w lepszej kondycji, przyznac trzeba, konczyl te wyprawy tongue_out
                                • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 23:36

                                  antyideal napisała:

                                  > Niestety wujka zadnego nie bylo, ubolewam, a na barana juz predzej by mnie moje
                                  > dziecko wzielo niz ja jego, bo w lepszej kondycji, przyznac trzeba, konczyl te
                                  > wyprawy tongue_out

                                  Polecam przeczytanie postu franczii - jej 5 latki na luzie 5km zrobily z przerwa w prawie 3h, czyli 20km zajeloby 12h
                                  Wiec ja nadal wroce do swistaka....bo o ile w 5km w takim wykonaniu jak najbardziej wierze to juz w 20km nie...ale co tam chwalic sie mozna, klawiatura wszystko przyjmie smile
                                  • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 23:52
                                    A niby po co mialabym zmyslac ?
                                    Nie epatuj mnie wyliczeniami, bo mam matematykowstręt...tongue_out
                                    Wiem, ze da sie przejsc z 5latkiem 20 km i tyle, 9 godzin wystarczy.
                                    I tym bardziej jestem dumna z wytrzymalosci mojego dziecka, jesli budzi to Twoje
                                    niedowierzanie, jak pisalam porzucilismy wozek prawie od razu,gdy nauczyl sie chodzic i to widocznie procentuje.
                                    • hanalui Re: Spacerek 13.04.12, 00:16
                                      antyideal napisała:

                                      > A niby po co mialabym zmyslac ?
                                      > Nie epatuj mnie wyliczeniami, bo mam matematykowstręt...tongue_out
                                      > Wiem, ze da sie przejsc z 5latkiem 20 km i tyle, 9 godzin wystarczy.

                                      To by tlumaczylo twoje wymyslania...zwyczajnie nie masz bladego pojecia o predkosciach, czasie, odleglosciach

                                      > i to widocznie procentuje.

                                      Z pewnoscia ...a swistak i sreberka, i tak dalej
                                      • antyideal Re: Spacerek 13.04.12, 09:43
                                        A co ma piernik do wiatraka, czyli matematykowstręt do wycieczek pieszych ?
                                        Na trasie zajmuje sie podziwianiem przyrody a nie wyliczeniami.
                                        Wychodzi sie, idzie i dochodzi do celu.
                                        Poza tym nawet z Twoich wyliczen wynika, ze 5latek jest w stanie zrobic 20km na dzien.
                                        Moj jest raz, ze wytrzymały, drugie zupelnie nie marudzący i ambitny w kwestii pokonywania duzych odleglosci, może to bedzie jego pasja ?, stad chodzenie z nim to sama przyjemnosc.
                                        Zresztą kilka osób w tym wątku potwierdzilo, ze 5latek robiacy 20 km to nie taki znowu ewenement.
                                        • hanalui Re: Spacerek 13.04.12, 10:23
                                          antyideal napisała:
                                          > Zresztą kilka osób w tym wątku potwierdzilo, ze 5latek robiacy 20 km to nie tak
                                          > i znowu ewenement.

                                          O ile w dziecie myelegans i calodniowa wycieczke jestem w stanie uwierzyc bo ona aktywna sportowo, to juz w koloryzowanie franchii raczej nie..., chodz wyrywa jej sie czasem prawda miedzy wierszami a potem ja koloryzuje i nagina, to juz w dziecie anonimowej formumki ktora ledwo nadaza za biegiem swojego dzieciecia nie wierze...

                                          Ale jak dla mnie to i twoj dzieciak mogl to 20km ze spiewem na ustach przeleciec w godzine...serio...nie po raz pierszy w tym watku sie dowiedzialam ze forumowe dzieci genialne wink ...big_grin
                                          • antyideal Re: Spacerek 13.04.12, 10:34
                                            Hehe, no widzisz jaki potencjał moze sie kryc w dzieciach anonimowych forumek tongue_out
                                            A argument "moje dziecko nie daloby rady, to zadne inne tez nie" słaby jest...
                                          • franczii Re: Spacerek 13.04.12, 21:52
                                            Ja tez jestem bardzo aktywna sportowo.
                                  • franczii Re: Spacerek 13.04.12, 06:20
                                    Tak, to bylo bardziej na luzie, popoludniowy spacerek z pelnym brzuchem po obiedzie. A gdy trasa jest dluzsza to wtedy sie sprezamy i motywujemy do maszerowania, wychodzimy z domu rano, nie robimy przerw godzinnych na jedzenie ani polgodzinnego ogladania biedronki. Moje np. lubia sie bardzo wdrapywac na rozne skalki wiec zachecamy jesli same z siebie nie ida "o tam dalej jest super skalka", potem szukamy mrowiska lub skory weza, robimy zdjecia wszystkim napotkanym robalom i pajakom, potem strumyk, potem wodospad i jakos te dzieci ida. W ostatecznosci, jak juz pisalam, przy pomocy zwyklego patyka, ktory sobie nawzajem rzucalismy z synem i bieglismy udalo mi sie go ze szlaku sprowadzic bo zaczal marudzic, ze nie chce isc.
                              • franczii Re: Spacerek 13.04.12, 06:25
                                > No i tym sposobem dojdziemy ze dziecie tak naprawde wcale dziecie tyle nie szlo
                                > tylko ze troche bylo na barana, troche w nosidle, troche u wujka na barana i t
                                > ak naprawde to nie bylo 20 km tylko ze to bylo sporo mniej tongue_out

                                Kiedy mialo 3 lata. 5 latek sie juz w nosidle nie zmiesci od dawna i na barana tez nie bardzo. To raz a dwa ze do niesienia jest mlodszy brat. I w zwiazku z tym kiedy mielismy tylko starszego 3 latka to robilismy trasy jeszcze dluzsze i trudniejsze w razie czego moglismy zapakowac dziecko do nosidla. Teraz sila rzeczy musimy dopasowac do mozliwosci 5latka bo juz sie go nie poniesie.
                      • franczii Re: Spacerek 12.04.12, 21:57
                        > I co najdziwniejsze widze wokol same takie niemoty jak moje co z zainteresownie
                        > m od czasu kiedy nauczyly sie chodzic: 2 kroki do przodu, 3 do tylu, potem 5 do
                        > przodu i trzy do tylu, a potem 5 krokow w bok i jeszcze chwile postac i porzuc
                        > ac kamyki do wody, a potem pogrzebac patykiem po piachu, potem pogapic sie na b
                        > iedronke i robaka, potem w drugi bok i powtorka z gapieniem i znowu 10 do tylu
                        > i 5 do przodu

                        To prawda ale pomiedzy grzebaniem w piachu a pogapieniem sie na robaka dziecko moze przebiec nawet km. Trzeba mu tylko dac jakis cel. Miedzy gapieniem sie na robaka a rzucaniem kamykow do wody znow przelatuje kilometr. W ostatecznosci kiedy mu sie nie chcialo rzucalam malemu patyk na sciezce jak pieskowibig_grin Bylismy w srodku trasy i jakos z tych gor musielismy zejsc i wrocic do domu przed noca.
                        • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 22:48
                          franczii napisała:

                          > To prawda ale pomiedzy grzebaniem w piachu a pogapieniem sie na robaka dziecko
                          > moze przebiec nawet km. Trzeba mu tylko dac jakis cel. Miedzy gapieniem sie na
                          > robaka a rzucaniem kamykow do wody znow przelatuje kilometr.

                          Biegasz prawda? Wiesz ile sily masz przy pierwszym, srodkowym i przedostanim km i ze nieco roznie z tym na calej trasie bywa, prawda? Ty jeszcze na dodatek pewnie potrafisz rozkladac sily, czego raczej nie mozna powiedziec o maluchach, ktore szybko startuja, a potem wysiadaja

                          Podanym przez ciebie sposobem moje dziecie w wieku jakos 3 lat 2 km od stacji przelatywalo w 1.5-2 godziny, noz kurna lamaga straszna sie wlekla, za cholere 1 km w 12 minut pokonac nie chcialo to moje dziecie...za dlugo gapilo sie na te przeklete biedronki i patykami za dlugo sie bawilo wink
                          • franczii Re: Spacerek 12.04.12, 23:09
                            Nie biegam, chodze tzn. biegam kiedy dzieci mnie zmuszatongue_out Nie wiem jak chodzi twoje dziecko. Ale moj 5 latek i dwojka dzieci znajomych przebiegli razem 5 km z krotkimi przerwami na ogladanie i grzebanie patykiem i z godzinna przerwa na zjedzenie lodow i nasze pogaduszki . Caly spacer trwal niespelna 3 godziny. Wiec to chyba dzieci nie wlekace sie wcale do rzadkosci nie naleza.
                            • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 23:28
                              franczii napisała:

                              > Nie biegam, chodze tzn. biegam kiedy dzieci mnie zmuszatongue_out Nie wiem jak chodzi
                              > twoje dziecko. Ale moj 5 latek i dwojka dzieci znajomych przebiegli razem 5 km
                              > z krotkimi przerwami na ogladanie i grzebanie patykiem i z godzinna przerwa na
                              > zjedzenie lodow i nasze pogaduszki . Caly spacer trwal niespelna 3 godziny. Wie
                              > c to chyba dzieci nie wlekace sie wcale do rzadkosci nie naleza.

                              Nie chce cie straszyc ale zalozycielki 2.5 latek przelecial 5km trase w tym samym czasie co twoje 5 latki czyli 2h...tak wiec twoje 2 razy starsze to raczej lamagi tongue_out


                    • salma75 Re: Spacerek 12.04.12, 21:52
                      Nie sprzeczaj się! Ona WIE LEPIEJ jak mają WSZYSTKIE dzieci wink.
                      • antyideal Re: Spacerek 12.04.12, 21:58
                        To juz dawno temu zauwazylam wink
          • sueellen Re: Spacerek 12.04.12, 22:09
            średnia chodu dorosłego czlowieka wynosi 5 km/ h. Malo prawdopodobne by pieciolatek temu sprostał. Musieliście iść ponad 5 godzin.
            • franczii Re: Spacerek 12.04.12, 23:12
              Chyba ze ten 5 latek biegniebig_grin A 5 latki juz biegaja tak, ze i dorosly musi zaczac truchtac jesli chce kroku dotrzymac.
              • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 23:16
                franczii napisała:

                > Chyba ze ten 5 latek biegniebig_grin A 5 latki juz biegaja tak, ze i dorosly musi zac
                > zac truchtac jesli chce kroku dotrzymac.

                Tia...20km big_grin....
                Truchtam to ja za 5 latkiem jadacym na 22 kolkach, a nie za biegnacym 5 latkiem, conajwyzej mam szybsz krok i tyle....ale wiesz...mnie juz nic nie zdziwi ...niektore tu mamy nie moga dogonic 2 latkow na 3 kolowych rowerkach tongue_out
                • hanalui Re: Spacerek 12.04.12, 23:16
                  hanalui napisała:

                  > Truchtam to ja za 5 latkiem jadacym na 22 kolkach,

                  2 oczywiscie big_grin
                • franczii Re: Spacerek 13.04.12, 06:06
                  Nie 20 km tylko 5 z czego czesc pod gorke biegly.
                  To na jakim rowerze te twoje dziecko jezdzi na 12? Ja za moim na 16" nie nadaze a krok mam bardzo szybki bo jak juz pisalam duzo chodze. Ale moje na roweraach tez sa wytrenowane bo z nami jezdza. To jeszcze dopisze ze przeplywa 3 dlugosci basenowe, moze to jaki fenomenbig_grin
                  • hanalui Re: Spacerek 13.04.12, 08:19
                    franczii napisała:

                    > To na jakim rowerze te twoje dziecko jezdzi na 12? Ja za moim na 16" nie nadaze
                    > a krok mam bardzo szybki bo jak juz pisalam duzo chodze.

                    16" i truchtem spokojnie nadazam, ale tu pewnie tez mam oferme i nie jedzie 50km/h jak forumowe dzieci pewnie sie zaraz dowiemy wink.
                    Dlatego sie dziwie jak to możliwe ze można za biegiem 5 latka nienadazac wink

                    No i zastanawia mnie ze był tu ostatnio wątek ze dzieci w jakimś tam francuskim przedszkolu maja podejść z budynku do budynku 100m po zajeciach na stołówkę i mamusie były na nie, ze to przecie daleko, dzieci zmęczone, 4h bez posiłku jak tak można - to dzieci zemra...a tu proszę forumowe 20km z palcem wink w 9h
                    • franczii Re: Spacerek 13.04.12, 22:04
                      16" i truchtem spokojnie nadazam, ale tu pewnie tez mam oferme i nie jedzie 50k
                      > m/h jak forumowe dzieci pewnie sie zaraz dowiemy wink.
                      > Dlatego sie dziwie jak to możliwe ze można za biegiem 5 latka nienadazac wink

                      A gdzie pisalam ze nie nadazam? Pisalam, ze tez musze zaczac biec zeby nadazyc za biegnacym 5latkiem. Normalnym szybkim krokiem jestem w stanie isc z predkoscia 7km/h (zmierzonesuspicious) ale to juz przy biegu mojego potomka nie wystarcza, musze zaczac biec.
                      A kiedy jedzie rowerem 16" to musze biec szybciej i wtedy juz nie nadazam bo po 200metrach mi sie odechciewa. I to juz nie jest truchtanie tylko normalny bieg. Najlepiej jak jade na swoim rowerze spacerowym tempem.

        • franczii Re: Spacerek 12.04.12, 13:13
          Jak sie chodzi na wycieczki calodniowe to pewnie ze sie da.
          My tez tak chodzimy z dziecmi. A trase 5 km to w poniedzialek qwielkanocny moj 5latek z dziecmi zaprzyjaznionej pary biegiem pokonali. Z dosc dluga przerwa.
      • jamesonwhiskey Re: Spacerek 12.04.12, 17:59
        > więc np.gdy miał 5, 6 lat na luzie robilismy 20 km spacerki.

        spoko, a za wami szedl swistak i zawijal sreberka
    • ewa_mama_jasia Re: Spacerek 12.04.12, 09:29
      Od kiedy syn skończył 1,5 roku, prawie dzień w dzień wracaliśmy ze żłobka piechota 2 km. Od kiedy skończył 4, z zajęć w Centrum / na Ochocie / Mokotowie wracamy na Wolę (Warszawa)piechota. Zawsze jest to też minimum 5 km.
    • gaskama Re: Spacerek 12.04.12, 09:39
      Ja uwielbiam łazić (oczywiście nie po centrum handlowym). Ale mąż i syn nie znoszą, może z powodu płaskostpia? Przed dwoma tygodniami byliśmy na Mazurach i poleźliśmy na długi spacer. Zrobiliśmy coś koło 7km. Mąż wrócił wycięczony a 10-letni syn ze złamaną psychiką. Stwierdził, że woli do dentysty niż na taki długi nudny spacer. A za piłką potragi ganiać godzinę i dwie i jakoś mu płaskostopie nie przeszkadza.
      • ewa_mama_jasia Re: Spacerek 12.04.12, 09:59
        Pewnie kwestia upodobania, jesli nie przyzwyczajenia. Ale wiele dzieci nie jest przyzwyczajonych do chodzenia piechota, bo rodzice wszedzie podrzucają samochodem. U mojego syna w zerówce jest dramat za każdym razem kiedy dzieci wychodzą poza szkołę: na spacer, do teatru, do kościoła - zawsze jest kilkoro dzieci, które "bolą nogi", "są zmęczone" itp.
      • anel_ma Re: Spacerek 12.04.12, 10:07
        moze za wolno szliście
        jak ja chodze za wolno, to tez mnie nogi bolą
        najlepsze tempo marszowe dla mnie to ok 5km/h, młoda obok grzeje na hulajnodze, czasem ja ciągne lub pcham plecy
    • salma75 Re: Spacerek 12.04.12, 10:09
      Śliczniutko tuptaliście na tym spacerku, słit.
      Fuu, jakie paskudne zdrobnionko "spacerek".


      A poważnie, dzielne dzieci.
      Ja swoje też regularnie przeganiam, tylko my po górach wędrujemy - od najmłodszych lat moich dzieciaków. Mają swoje buty trekkingowe, kije, termosy, czołówki, bardzo chętnie chodzą smile.

      • lisciasty_pl Re: Spacerek 12.04.12, 10:54
        > A poważnie, dzielne dzieci.
        > Ja swoje też regularnie przeganiam, tylko my po górach wędrujemy - od najmłodsz
        > ych lat moich dzieciaków. Mają swoje buty trekkingowe, kije, termosy, czołówki,
        > bardzo chętnie chodzą smile.

        Od jakiego wieku można trzodę wypędzać po górach? Miałem obawy o to czy jakiejś wady postawy się nie nabawią, to jest już bardziej wymagające niż łażenie po płaskim, zwłaszcza jak jeszcze jakieś kamienie i dziury na szlaku...
        • salma75 Re: Spacerek 12.04.12, 11:45
          lisciasty_pl napisał:


          > Od jakiego wieku można trzodę wypędzać po górach?

          Moi łażą od zawsze smile. Kiedyś na naszych nogach, a od mniej więcej 2 r.ż na własnych wink. Najgorzej było między 1 a 2 r.ż. - chód jeszcze nie do końca pewny był. Oczywiście trasę - jej długość oraz przede wszystkim poziom trudności , dostosowuje się do wieku dziecka.


          > Miałem obawy o to czy jakiejś
          > wady postawy się nie nabawią, to jest już bardziej wymagające niż łażenie po p
          > łaskim, zwłaszcza jak jeszcze jakieś kamienie i dziury na szlaku...

          Nie wiem do jakiej wady postawy miałoby to doprowadzić wink.
          A kamienie, zwalone pnie, strumyki i dziury to największe atrakcje na trasie wink.

        • franczii Re: Spacerek 12.04.12, 13:36
          Moje w wieku 3 lat juz na 3tysiecznikach byly. Z tym ze najbardziej strome kawalki ze wzgledu na bezpieczenstwo w nosidle.
    • suazi1 Re: Spacerek 12.04.12, 10:58
      W czasach "wózkowych" 3 godz. i ok. 10 km. Teraz dużo krócej wink
    • ciociacesia my nigdzie nie lazimy 12.04.12, 11:33
      bo budujemy domek w ogródku
      bylismy w poniedzialek - spodnie uszargane do kolan i widzielismy sarno/jelenia
    • echna Re: Spacerek 12.04.12, 13:46
      Zwiększaj dystans póki możesz. Mój syn jak był młodszy to potrafił przejść niewyobrażalnie dużo km. Szliśmy na wycieczkę, ale on przebiegał tą trasę przynajmniej 2x lub nawet 3x tam i z powrotem. Szliśmy razem, za chwilę on coś dalej zauważył biegł tam, potem do mnie wracał, potem znowu wyrywał do przodu i tak w kółko. Kiedyś uwielbiał łazić, a teraz ma ponad 13 lat i ciągle jest zmęczony i nogi go bolą i chodzić już nie chce. Na szczęście jeszcze uwielbia jeździć na rowerze.
      • lisciasty_pl Re: Spacerek 12.04.12, 14:06
        echna napisała:
        > łko. Kiedyś uwielbiał łazić, a teraz ma ponad 13 lat i ciągle jest zmęczony i n
        > ogi go bolą i chodzić już nie chce. Na szczęście jeszcze uwielbia jeździć na rowerze.

        Może za długo siedzi na tyłku i/lub jest "utyty"?
        Ja się boję tego że jak moje podrosną to się zacznie przesiadywanie przed kompem/TV i będą scysje żeby ich ruszyć z domu. Mam nadzieję że jakoś to się da zrobić uncertain
        • echna Re: Spacerek 12.04.12, 14:32
          to fakt, utyty jest. Kilka lat temu brał sterydy i niestety rozrósł się i apetyt mu się totalnie zwiększył. Z powodu nadwagi ma obciążone stawy i niektóre sporty odpadają. Na szczęście dużo na rowerze jeździ i pływa. To, że jest "utyty" z pewnością jest przyczyną niechęci do chodzenia, ale też wydaje mi się że wiek ma dużo do tego. Nastolatkom zazwyczaj nic się nie chce, większość pomysłów dorosłych jest do bani, po co jechać (iść) na wycieczkę, jeśli można z kolegami pograć w piłkę (kompa ma ograniczonego, jak tylko pogoda pozwala, to dużo czasu na dworze spędza)itp.
          • lisciasty_pl Re: Spacerek 12.04.12, 16:21
            echna napisała:
            > ma dużo do tego. Nastolatkom zazwyczaj nic się nie chce, większość pomysłów do
            > rosłych jest do bani, po co jechać (iść) na wycieczkę, jeśli można z kolegami p
            > ograć w piłkę (kompa ma ograniczonego, jak tylko pogoda pozwala, to dużo czasu
            > na dworze spędza)itp.

            To nie ma tragedii skoro się tyle rusza. Fakt że nie chce mu się iść ot tak bez celu na spacer nie musi być czymś złym suspicious
      • franczii Re: Spacerek 12.04.12, 17:49
        W pewnym wieku chodzenie zaczyna byc nudne dla dziecka ale to chyba normalny etap. Jednak nawyk chodzenia wyrobiony powinien zaprocentowac w przyszlosci.
        Ja i rodzenstwo chodzilismy z rodzicami od malego po gorach, do okolo 14-15 lat. Potem, przerwa kilkuletnia i zupelnie inne zainteresowania. Ale jako dorosli wrocilismy do chodzenia po gorach. Kazde z nas.
    • bella_roza Re: Spacerek 12.04.12, 16:29
      ha ha ematkowa licytacja wink a moje to w tym wieku jeszcze jezdziły w wozku, przejscie 1km do przedszkola/szkoły wywołuje do dziś jęki niemożebne. w zeszłym roku (8,6lat) udało mi się wreszcie je zmusić do spacerów po płaskich górach, 4-9km na jeden dzień.
      • franczii Re: Spacerek 12.04.12, 17:45
        Moje w tym wieku tez jeszcze jezdzily, to znaczy czesc jechaly a czesc szly badz byly niesione w nosidle. Zreszta dla mlodszego syna jeszcze nam sie zdarza czasem zabrac wozek. Grunt, zeby caly czas w nim nie siedzial.
    • edelstein Re: Spacerek 12.04.12, 18:02
      7km dzis,ale mlody (3lata)na laufradzie,jakos dwie godziny zajelo,bo jest pod gorke i z gorki w obie strony.Potrzebowalam odzywki do wlosow, a ona jest wlasnie tylko w oddalonym o 3,5km sklepie,tzn najblizej tam.Jazda autobusem jest nieoplacalna,za cene biletu moge kupic druga,a ja oszczednawinkwiec dziec przyzwyczajony,ze wszedzie na nogach.10km nam 3,5godziny zajelo,to chyba najdluzsza zmierzona trasa.2,3km dziennie robimy z reguly.
    • sabka22 Re: Spacerek 12.04.12, 20:49
      O matko...ja dziennie spaceruję 4godz z młodym,km nie liczę...
    • sueellen Re: Spacerek 12.04.12, 22:12
      Z moja mlodą 2 - letnią chodzimy do parku oddalonego od 1,5km. W parku gania oczywiście, bawi się na placu zabaw. W sumie będzie ze 4 km minimum.
      • myelegans Re: Spacerek 13.04.12, 04:05
        My chodzimy i spacerujemy mnostwo od zawsze, po bitych sciezkach w przydomowym mocno pagorkowatym rezerwacie glownie. W tym wieku zabieralismy wozek przelajowy, glownie do wozenia rzeczy.
        Mam dziecko o wyjatkowo wysokim poziomie energii. Na prawde duzo potrzeba, zeby padl.
        Maz uskutecznial z nim takie 20km spacerki (mierzone moim biegowym Garminem)ak mial okolo 5 lat, ale trwalo to caly dzien, bo spacerki byly trasami placow zabaw, przystankow pociagowych, lodziarni. Brali plecak, wode, przekaski ruszali rano, przychodzili wieczorem.

        Moj 6,7 latek po 6 godzinach jazdy na nartach prawie non-stop, po powrocie szedl na rower, albo prosil o pojscie na .... basen.
        Jak idzie na lyzwy, to nie moze pojezdzic godzine, musza to byc bite 3 godziny, teraz katuje deskorolke w parku deskorolkowym. Ja wytrzymuje tam 3 godziny, i wywlekam prawie sila.
        W zeszlym roku na wakacjach spedzalismy na zwiedzaniu muzeow i rozmaitych sites po 14 godzin, w sumie badzo duzo chdzenia, po przyjsciu do hotelu potrafil czytac do polnocy (lat 6), ja padalam na pysk, a kondycje mam dobra.
        Sa dzieci i dzieci, kolezanka z pracy dla 5 latki na wycieczke do Disneylandu wypozyczyla .... wozek, a i tak, panna okolo poludnia zaliczyla w tym wozku drzemke.
    • demonii.larua Re: Spacerek 13.04.12, 22:10
      Szanowny panie moje osobiste potomstwo uskutecznia piesze całodzienne spacerki po trójmiejskim parku krajobrazowym od 2 r.ż. 20 km to naprawdę pikuś smile
      • demonii.larua Re: Spacerek 13.04.12, 22:12
        kurde znowu za szybko wysłalam
        dodać miałam zwiększaj pan śmiało, dziecka lubią łażenie jak im się pokaże że może byc fajne smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka