myszk-a1987
22.04.12, 18:53
Jesteśmy z Mężem dwa lata po ślubie. Wynajmujemy dwu pokojowe mieszkanie. Wcześniej przed ślubem wynajmowaliśmy garsonierę. Wtedy mi to zupełnie nie przeszkadzało. Byłam zachwycona faktem, że mieszkamy razem, warunki miały dla mnie znaczenie drugorzędne. Teraz doceniam fakt, że mamy balkon, dwa pokoje, kuchnię, która na okno itp. Aktualnie toczy się sprawa o podział majątku między moimi rodzicami, którzy są po rozwodzie. Mam obiecane od Mamy, że dostanę od niej strych. Całkiem duża powierzchnia, oddzielne wejście itd. I teraz wkracza Teściowa .Proponuje Nam przeprowadzkę do mieszkania po swojej Mamie, czyli Babci Męża. Mieszkanie jest malutkie, to garsoniera. Mielibyśmy płacić tylko za rachunki, czyli około 1000 zł zostawałoby w kieszeni, co miesiąc. Mąż jest zachwycony tym faktem. Uważa, ze to, co zaoszczędzimy wydamy później na remont strychu. Ja już trochę mniej. Po pierwsze staramy się o dziecko, po drugie nie wyobrażam sobie powrotu do ciasnoty. Mąż obiecuje, ze jeśli sprawa o podział majątku będzie się przedłużała a ja będę już w ciąży w późniejszych miesiącach to wyprowadzimy się z garsoniery i poszukamy znowu czegoś większego. Nie mam ochoty na szukanie ponowne mieszkanie. Znalezienie tego zajęło nam sporo czasu i nerwów. Nie wyobrażam sobie tego samego z dużym brzuchem.
A wy kochane co byście zrobiły ? Ja wolę wydać więcej i mieć komfort.