Dodaj do ulubionych

przejmujecie się tym co sądzą o was inni???

22.04.12, 20:06
tak pytam z ciekawości. Zawsze podziwiałam ludzi którzy nie przejmuja sie opinią innych, sama mimo 30 kilku lat jeszcze nie zdołałam sie tego nauczyc..choc bardzo bym chciała. Wciąz mysle co ktos pomyslał ,powiedział i dlaczego...a jak jest to już jakas nienajlepsza opinia to juz w ogóle...powiem szczerze że przeszkadza mi to w życiu a jakos nie umiem sie tego pozbyc...moze któras mi cos poradzi...taka prosta sytuacja - moja tesciowa mieszka z dwoma synami i ich zonami...jeden ma 1,5 syna drugi żone w ciąży bliźniaczej...przyjechalismy do tesciowej proszac ją czy mozemy ze dwa dni przywieź naszego 6- latka, bo złapał paskudna infekcje( jeszcze nadmienie ze tesciowa zajmuje dół one góre) córka nasza chodzi do szkoły i nie moze z nim zostac na cały dzień - ma 12,5 roku. Tesciowa ok, nie ma problemu,...zgodziła sie ..ale patrze na nie i mam wrażenie że jakos sobie nie życzą, ze patrza na mnie dziwnie...kurcze i tak mi jakos dziwnie...rzadko prosimy o pomoc w opiece nad Wojtuśkiem....
Obserwuj wątek
    • schere Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:12
      Może nie są zachwyceni perspektywą zarażenia się paskudną infekcją?
    • figrut Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:13
      Nie interesują mnie opinie innych o mnie. Żyję po swojemu, dość często pod prąd i wbrew przyjętym normom, aczkolwiek nie przekraczam tych norm w tą stronę, w którą mogłabym kogoś skrzywdzić.
    • mai-ra3 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:14
      No ja nie naraziłabym na paskudną infekcję kobiety w ciąży.
      • superslaw Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:28
        Tłumacze że teściowa zajmuje dół, ma osobna kuchnie, łazienke, opieka nad dzieckiem od 8-16 wiec chyba nie musza tak nawet schodzic ( same też mają KUCHNIE,łazienke i ubikacje)..
        • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:36
          tesciową mozesz zarazic a ciąża blizniacza jest trudna w prowadzeniu
          • superslaw Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:39
            tesciowa sama sie zaoferowała z pomoca a szwagierka w ciazy blizniaczej nie musi schodzic wcale do tesciowej,ma na górze wszystko czego jej potrzeba.Zreszta i tak wiekszosc czasu jest w pracy.
            • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:42
              no ale jednak przynosisz pod dach kobiety ciezarnej infekcje rozprzestrzeniającą się drogą kropelkową

              czy byłabym zła - "zła" to delikatnie powiedziane tongue_out
              • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 17:22
                Ci co mieszkaja pod jednym dachem w blokach to ciagle musza na jakies swinstwa chorowac, az strach wyjsc na klatke, o windzie nie wspomne.
                • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 17:30
                  wiesz, akurat w sumie jak kto chory to w domu siedzi a nie ciąga się po sklepach wink
                  mieszkałam w bloku, gdzie było 87 mieszkań w bramie wink
                  przez 13 lat nie spokałam nikogo, kto latałby wte i wewte chory wink poza tym w bloku jak widzisz, że ktoś chory to tez nie musisz z nim wsiadać do windy tongue_out
                  • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 17:47
                    poza tym w b
                    > loku jak widzisz, że ktoś chory to tez nie musisz z nim wsiadać do windy tongue_out

                    No pacz, to tak samo jak u tesciowej Superslaw. Szwagierki wiedzac ze pilnuje chorego wnuka moga nie chodzic do tesciowej i nie przyjmowac jej u siebie. Proste.
                    • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 17:53
                      no ino jak znam zycie, to pewnie tesciowka i tak zaniesie tylek do szwagierek wink
                      (z lektury licznych wątkow na forum wnosze wink )

                      tak czy inaczej jak napisalam - dziewczyna i tak zrobi jak uwaza

                      ja bym tak nie zrobila
                      i nie dlatego, ze tesciowka powiedziala
                      tylko tak zwyczajnie szkoda by mi bylo fatalnie czujacego sie dzieciaka po obcych domach ciągac (nawet jesli to dom tesciówki)
            • superslaw Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:42
              wiesz co nieodpowiedzialna to jest ona ze zrobiła sobie dzieci nie majac domu i dzielac mieszkanie z druga szwagierka ....a ja przyjechałam sie ugadac z tesciowa bo mi zaproponowała sama pomoc....
              • superslaw Re:jednak nie jest to dom 22.04.12, 20:44
                szwagierki tylko tesciowej i raczej ona decyduje a jak sie im nie podoba moga sie wyprowadzic, pieniądze na to mają...
              • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:45
                taka sama nieodpowiedzialnosc jak zrobienie sobie dziecka i upychanie go w chorobie po rodzinie

                a nawet Twoja wieksza, bo narazasz w ten sposob życie/zdrowie dzieci tej kobiety
                • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:48
                  Jesu,wystarczy,że dzieci i cięzarna nie będa tego dnie siedzieć u teściowej.
                  No dajcie spokój.
                  • gazeta_mi_placi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:52
                    Zarazki mogą się utrzymywać jeszcze przez kilka dni.
                    • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:57
                      Az dziw ze ta ciezarna szwagierka w ogole wychodzi z domu.
                      W dodatku biedaczka w mieszkaniu jest z 1,5rocznym dzieckiem to jest dopiero zrodlo zarazysuspicious
                      I czyzby ten 1,5roczniak nigdy na nic nie chorowal?
                      A matki, ktore maja dzieci przedszkolne i sa same w ciazy to chyba powinny lage na nienarodzonym dziecku polozyc.
              • 18_lipcowa1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:45
                superslaw napisał:

                > wiesz co nieodpowiedzialna to jest ona ze zrobiła sobie dzieci nie majac domu i
                > dzielac mieszkanie z druga szwagierka .



                ło matko
            • ibelin26 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:50
              > tesciowa sama sie zaoferowała z pomoca a szwagierka w ciazy blizniaczej nie mus
              > i schodzic wcale do tesciowej,ma na górze wszystko czego jej potrzeba.Zreszta i
              > tak wiekszosc czasu jest w pracy.

              A jakie ty masz prawo mówić szwagierce czy musi czy nie musi schodzić do teściowej? I skąd wiesz czy "na górze" na wszystko czego jej potrzeba?

              Może jeszcze karz jej zaopatrzyć się w maskę gazową jakby jednak MUSIAŁA zejść do teściowej.
              • superslaw Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:52
                a jakie ona ma prawo mnie mowic czy moje dziecko moze jechac do babci jesli babcia sama proponuje i chce mi pomóc???
                • alexa0000 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:54
                  Superslaw. Czy któras ze szwagierek powiedziała Ci cokolwiek na temat przywiezienia dziecka?
                  • superslaw Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:58
                    w sumie nie..nie moga bo to dom tesciowej...
                    • alexa0000 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:04
                      Więc jaki masz właściwie problem?
                      • wjw2 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 22:08
                        Ano taki, że chciała sobie obgadać swoj szwagierki....
                • dziennik-niecodziennik Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:17
                  no bo jej sie wydaje ze im to nie odpowiada i o to ma pretensje do nich, ze takie wrazenie sprawiają big_grin
              • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:53
                Tesciwa zaproponowała pomoc.Ma to uzgodnić z synowymi,czy łaskawie zezwolą?A jak teściowa chora to też ma się wyprowadzić bo synowe narazi?
              • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:04
                ibelin26 napisała:


                > A jakie ty masz prawo mówić szwagierce czy musi czy nie musi schodzić do teścio
                > wej? I skąd wiesz czy "na górze" na wszystko czego jej potrzeba?

                A gdzie ona mówiła? Jak panie przewrazliwione to sie mogą trzymać od teściowej z daleka i tyle.

                > Może jeszcze karz jej zaopatrzyć się w maskę gazową jakby jednak MUSIAŁA zejść
                > do teściowej.

                No jak ktoś na fiola to jest to jakieś wyjście smile
              • estelka1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:05
                Z tego co rozumiem, to jest mowa o dwóch odrębnych mieszkaniach w jednym domu. A wspólne wejście, no cóż, ludzie mieszkający w blokach chodzą po wspólnej klatce schodowej i jakoś żyją. Nie zauważyłam nigdy żadnych blokowych epidemii. Tak, że nie widzę tu konieczności przebywania ciężarnej szwagierki w mieszkaniu teściowej, kiedy jest u niej chory wnuk.
                Zakładam, że autorka wątku naprawdę nie miała wyjścia i musiała zdać się na pomoc teściowej, a ta nie mogla z jakiegoś powodu na te 2 dni przyjechać do chorego wnuka, tylko lepiej jej było opiekować się nim we własnym mieszkaniu.
          • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:00
            yenna_m napisała:

            > tesciową mozesz zarazic a ciąża blizniacza jest trudna w prowadzeniu

            Ale to nie problem teściowej, tylko pani w ciąży. Zgadzając sie na zamieszkanie z takim "tłumem" musi sie liczyć z dobrodziejstwem inwentarza. Zarówno teściowa, jak i druga szwagierka ma prawo do takiego życia jakie im sie podoba, do gości i zajęć rownież.
            Podobni sprawa ma sie z druga szwagierka, mieszka pod cudzym dachem, na kupie, musi akceptować ze teściowa ma prawo do własnego życia i robienia co jej sie podoba.
            • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:09
              tak szczerze i zupelnie obok tematu, to przeraza mnie takie traktowanie ludzi w rodzinie....
              i patrzenie jedynie na siebie

              takie to mocno instrumentalne
              ale jak kto lubi
              • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:13
                O czym ty piszesz?Przecież ani cięzarna szwagierka,ani matka anie będą zajmować się chorym dzieckiem.
                A ze w tym samym domu będzie ktoś chory?To jak w bloku.Oddzielne mieszkania więc o co chodzi?
                • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 11:16
                  znajac problemy z tesciowymi, nie zdziwilabym sie, gdyby tesciowka i tak latala do tamtej dziewczyny w ciazy majac chorego dzieciaka w domu...
                  oczywiscie moge sie mylic
                  • olena.s Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 13:40
                    Już nie mówiąc o tym, że teściowa może złapać wirusa od goszczącego dziecka i sprzedac go, po jego wyjeździe, babce w ciąży i maluchowi z góry.
                    Krótko mówiąc: głupie rozwiązanie podyktowane bezmyślnością i/lub egoizmem autorki wątku.
                    • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 15:56
                      Egoizm autorki?
                      Ma dzieciak zakatrupić,robotę rzucić bo szwagierki powinny być na pierwszym miejscu?

                      • olena.s Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:00
                        Nie, dlaczego? Ale takie minimum, minimum empatii i zrozumienia dla babki w ciąży byłoby miło, nie?
                        • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:15
                          Ale babka w ciąży nie będzie zajmować się dzieckiem,tylko babka w innym mieszkaniu.
                          • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:16
                            no rownie dobrze mogliby rodzice
                            w koncu nie tesciowa zrobila sobie dziecko wink
                            • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:19
                              A jak rodzice nie mogą to co?A no tak,powinni przewidzieć i nie mieć dzieci.
                              • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:21
                                no dokladnie
                                jak nie mogą to trzeba sie zastanowic, jak przeorganizowac swoje zycie, zeby sie dalo - proste
                                ja nie moglam, to sie zwolnilam (bo dzieci masakrycznie chorowaly)
                                bo moje dzieci - moja sprawa
                                a nie wszystkich naokolo
                                • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:29
                                  Przeorganizować z dnie na dzień?
                                  Strasznie dzielna jesteś z tym rzucaniem pracy.No nie każdego na to stać,nie kazdy musi.Bo ma np jak autorka babcię co pomoże.
                                  • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:30
                                    no ale autorka ma z tym problem, bo sytuacja nie jest do konca czysta i są pretensje w rodzinie
                                    czyli generalnie to nie do konca jest tak, ze może...
                                    • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:32
                                      Pretensje to sobie wymyśliła po spojrzeniach.To już inny problemwink
                                  • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:31
                                    acha, dodam, ze najpierw 2 lata ciagnelam, czesto sama wink
                                    sie da jak sie chce (robote bralam do domu i po nocach robilam...)
                                    • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:34
                                      Ojej nie każdy ma robotę co w domu zrobi.Wiem,niemożliwe,ale jednak.
                                    • alexa0000 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:49
                                      Ten watek osiagnął juz poziom absurdu. Moze własnie dlatego lubie to forum?

                                      Autorka dogadała sie z teściową. Nikt jej niczego złego nie powiedział, jednakże wydaje jej sie , że szwagierki krzywo patrzą. Albo sama nie czuje sie do konca w porzadku, albo jest neurotyczna i bierze wszystko do siebie. Z tego tez powodu , aby pokazać, że one równiez sa nie ok, padają teksty o zrobieniu dziecka z nudów i inne zarzuty pasożytowania.

                                      Wsród odpowiedzi forowiczek pojawiają się rady dotyczace przyjazdu tesciowej do autorki ( niemozliwe, pisze o tym wczesniej), teksty o tym,że nie dziwne jest oburzenie tesciowej ( sama zaproponowała i to nie ona sięs oburzała-mało tego, nikt sie otwarcie nie oburzał), zarzuty o egoizmie, braku empatii, narazenia zdrowia i zycia ciężarnej oraz płodów.

                                      Komedia.

                                      • alexa0000 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:55
                                        Plus argumenty typu : jak zrobiłas dziecko i ci zachorowało, rzuc robotę. Ja mogłam, to i ty dasz radę.
                                        • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:58
                                          to niech autorka idzie na terapie i trening asertywnosci jak takie pierdoly musi az na forum roztrzasac wink
                                          • alexa0000 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:11
                                            Akurat myslę, że by jej nie zaszkodziła. Bo wyczuwam osobe, która dorabia sobie pewne teorie , a potem roztrzasa je, byc moze bezpodstawnie. Jesli czytam, że ktos nic nie uslyszał wprost, ale mu sie wydaje, a skoro mu sie wydaje,to na pewno tak jest, a nie powiedzieli, bo nie sa u siebie, a gdyby byli u siebie, toby na pewno powiedzieli i w takim razie, skoro by powiedzieli, to "oni" tez nie sa w porzadku, bo cos tam, i mogą sobie z dupę wsadzic te siekiere, jak w tym kawale-to mi sie nóż otwiera.

                                            Ale wierze też, że byc może naprawde nie maja innej mozliwości. A skoro nie maja w tym momencie, to nie mają złych zamiarów i nie sa gnojami bez serca. A skoro nie mają innej opcji, moim zdniem to jest OK. Bez egoizmu, złosliwości, skapstwa. Ale może oczywiscie być inaczej , nie wiem, co siedzi w duszy i głowie Superslaw. Wiem za to,że jest w tym watku mnóstwo osób, które mogły sobie w końcu ulżyć.
                                            • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:28
                                              no to nie mam opcji - nie rozstrzasam tego na forum
                                              jest jak jest i tyle
                                              i nie ma co sie doszukiwac, dorabiac ideologii, szukac podtekstow albo racjonalizowac sobie taką a nie inną decyzję
                                              jak musze i nie mam innego wyjscia, to chocbym pękła - to nic innego nie wymysle, prawda?
                                              wobec tego tym bardziej pałowanie się na forum w niczym nie pomoże, prawda?
                                              • alexa0000 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:43
                                                Ty tak, inni czasem lubią sie popałować, nawet, jesli nie maja sobie nic do zarzucenia. Nie mogą znieśc,że ktos może myslec o nich inaczej, niz oni by chcieli, żeby myślał.
                                      • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:54
                                        > Autorka dogadała sie z teściową. Nikt jej niczego złego nie powiedział, jednakż
                                        > e wydaje jej sie , że szwagierki krzywo patrzą.

                                        Jak widac po histerycznych wypowiedziach w tym watku autorka ma uzasadnione podstawy, zeby myslec,, ze sie szwagierki krzywo patrza.
                          • olena.s Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:11
                            Jeżeli są tam w miarę stosunki rodzinne, to pewnie teściowa i szwagierka mają jednak częsty kontakt. Czyli krótka piłka: czy baba w ciązy i matka malucha mają powody, by uważać, że pobyt chorego dziecka u babci im zwiększa ryzyko? Mają. No to albo się człowiek zmienia zdanie co do wysłania chorego malca, albo chociaż rozumie lęki tamtych i jakoś wychodzi im naprzeciw... Choćby dzwoniąc z info, że dziecko musi przysłać, bo nie może wziąć zwolnienia, więc niech kochane szwagierki może zwrócą uwagę i trzymają się z dala we środę, i że bardzo mi przykro, że taki pasztet, ale nie mam wyboru.
                            Bo tak sobie myślę, że dżumą chory dzieciak ich nie zarazi, fakt, ale nie jest miło, kiedy ktoś egzekwując swoje dobre prawo olewa nasze..
                            • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:51
                              Jezeli maja w miare stosunki to szwagierki spokojnie moga powiedziec tesciowej ze na czas przebywania chorego wnuka chca unikac kontaktowm, zeby sie nie zarazic.
                              A telefon do szwagierek jak najbardziej wykonac. Ja bym tak zrobila.
                    • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 17:11
                      Wyglada na to ze tylko od dzieci mozna jakies swinstwo przywlecbig_grin
                      Normalnie histeria jakas w tym watku.
                      • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 17:34
                        wiesz, od dzieci i od studentow przede wszystkim (moi mieli zapowiedziane, że jak kto chory to ma nie rpzychodzić na zajęcia tylko przyjsc i zaliczyć spokojnie na konsultacjach, bo się robię nerwowa, gdy wchodzę w kontakt 3 stopnia z chorym czlowiekiem i dla mnie to nie poswiecenie, że ktos mi z wysoką gorączką czy grypą zolądkową na zajęcia przyjdzie ale przejaw brakus zacunku i nie myslenia o innych tongue_out )

                        a, i od idiotek, ktore przychodzą do pracy chore
                        skutek tego taki, że one siedzą z gorączką, robotę i tak robią na pół gwizdka, bo zdychają za przeproszeniem, a przy okazji zarażają i są źródłem epidemii w miejscu pracy

                        co innego przeziębienie czy gil z nosa a co innego paskudna infekcja tongue_out

                        wszystko rozbija sie o kulturę osobistą czlowieka chorego
                        • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 17:52
                          A wy chore idziecie do lekarza?Jak możecie być takimi egoistkami i go narażaćsmile
                          Cudny wątek.
                          • nenia1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:27
                            Oczywiście, z chorym dzieckiem powinno się wszędzie latać, bo i tak idzie się z nim do lekarza, to co za różnica zabrać do fryzjera, supermarketu czy na wizytę u babci.
                            • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:30
                              Do babci nie chodzi na wizyte. Jest roznica miedzy mieszkaniem babci a fryzjerem czy markete. Az dziw ze wymaga to tlumaczenia.
                              • nenia1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:33
                                Nie, nie wymaga tłumaczenia. Odpowiadam na post gryzeldy, że skoro się chodzi do lekarza, to do babci też można.
                              • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:34
                                no ale chyba bardziej komfortowo choruje się we własnym domu?
                                nawet, jesli sie jest tylko dzieckiem... wink
                                • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:38
                                  A jak nie może chorować we własnym domu?Samo ma tam zostać?
                                  • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:40
                                    a tylko matkę ma?
                                    no po prostu strasznie
                                    w dodatku mam dwójkę i dwójka mi na zmiany chorowała
                                    jakos nie mam nikogo na miejscu, pracowalam i radziłam sobie, pomimo faktu, że mąż często poza domem
                                    no szok po prostu
                                    powinnam sobie za bohaterstwo chyba medal z ziemniaka zrobić, żem taka dzielna
                                    • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:46

                                      sorry, umieram z powodu cisnienia, mialo byc tak :

                                      > a tylko matkę ma?
                                      > no po prostu strasznie

                                      > jakos nie mam nikogo na miejscu, pracowalam i radziłam sobie, pomimo faktu, że
                                      > mąż często poza domem
                                      > w dodatku mam dwójkę i dwójka mi na zmiany chorowała
                                      > no szok po prostu
                                      > powinnam sobie za bohaterstwo chyba medal z ziemniaka zrobić, żem taka dzielna
                                    • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:52
                                      O matko,jak oboje nie mogą zostać z dzieckiem?
                                      Nie możliwe?A jednak zdarza się.To mają je samo zostawić?
                                      A medal sobie przyznaj za dzielność.
                                      Jak to trudno pojąć,że każdy ma inaczej.
                                      • gazeta_mi_placi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:56
                                        Ciekawe jak radzą sobie w podobnej sytuacji rodziny których dziadkowie mieszkają na drugim końcu Polski, nie żyją lub z innych przyczyn nie mogą pomagać przy wnukach.
                                        Pewnie zakopują chore dzieci w beczkach.
                                        • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 21:00
                                          Ja tak mam ze babcie sa daleko i pomoc nie moga. bardzo zaluje i zazdroszcze tym ktorym pomagaja. Wiadomo ze jesli babci dziadka, cioci nie ma to sie organizuje pomoc, oplaca opiekunke itp ale skoro ta babcia jest to jak najbardziej lepsza kochajaca i chetna babcia niz jakas obca baba z ogloszenia.
                                        • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 24.04.12, 07:57
                                          Wszak już była jak.Rzucają pracę.
                                          Na szczęście autorka nie musi,bo ma chętną do pomocy babcię.
                                          Nie każdy musi zgrywać bohatera.
                                    • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:32
                                      Ty bralas najemna pomoc do dzieci a ktos kto ma komfort oddac je kochajacej babci i cioci to oczywiste ze z tego korzysta.
                                • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:31
                                  > no ale chyba bardziej komfortowo choruje się we własnym domu?
                                  > nawet, jesli sie jest tylko dzieckiem... wink

                                  Moje sie czuja u babci bardzo komfortowo. To zalezy od stopnia zazylosci. Poza tym male dzieci kiedy sa chore to nie leza i zdychaja jak dorosli tylko zachowuja sie w miare normalnie.
                                  • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:36
                                    e tam, zalezy od infekcji

                                    poza tym nie widze sensu roztrzasac tego
                                    ja widze inaczej problem, Ty inaczej, Twoje prawo, jak i moje prawo widziec w ten sposob

                                    a autorka zrobi przeciez i tak jak uwaza, prawda?
                                    to jej zyciew, jej dziecko, jej rodzina, jej decyzje, czyz nie?
                              • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:43
                                ja wiem?
                                my chodzimy do babć na wizyty wlasnie
                                babcie maja wlasne zycie, my wlasne
                                (odcielismy pępowinę, szanujemy prywatność babć, jestesmy dorosli i samodzielnie wychowujemy wlasne dzieci - to chyba jasne... na tym polega doroslosc i wziecie na klate odpowiedzialnosci za wlasne decyzje zyciowe)

                                oczywiscie, ze na wizyty się chodzi
                                • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:55
                                  Wy tak,my inaczej.Kazdy ma inaczej.
                                  • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:14
                                    no z tego powodu wlasnie wypdaloby rowniez popatrzec na innych
                                    bo kazdy ma inaczej wink

                                    taka umiejetnosc nazywa się empatią i u mnie wyłącza się w momencie, gdy wspolrozmowcy rowniez wink
                                    • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:18
                                      Babka oferuje pomoc.Rozumie autorkę.To autorka korzysta.To takie proste.
                                      • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:23
                                        oferuje pomoc ino byc moze kosztem zdrowia/zycia dziecka kobiety w ciazy

                                        tez mi bohaterstwo i pomoc, nie ma co...
                                        • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:27
                                          no, ale to kwestia priorytetow

                                          dla jednych najwazniejsze jest zdrowie i komfort chorego dziecka, dla innych co innego (np wlasna wygoda)
                                          kazdy se zycie uklada jak lubi wink
                                          ale to nie znaczy, ze mi sie musi podobac taki model zycia, prawda?

                                          ja takiego modelu nie kupuje i mam prawo, prawda?
                                          zwlaszcza, ze ten ktos jest zafiksowany tylko na sobie, na tym, zeby tylko jemu bylo dobrze
                                          strasznie nie lubie takiego egoizmu
                                          i tez - moje prawo
                                          • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:38
                                            Ale każdy niech robi jak mu w danej chwili odpowiada.Widocznie inaczej się nie da.
                                            Jak są wątki o zasamarkanych dzieciach w przedszkolach to pada,że katak,czy kaszel nie choroba,a tu proszę za chwilęzwagoerka straci ciąże.Oj ponosi ciebie.
                                            • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:58
                                              wiesz co, ja z katarem nie prowadzilam dzieci do przedszkola
                                              ale inne owszem
                                              potem mialam chore dzieci i 2 tygodnie w plecy

                                              uwiebiam takie stwierdzenia i taki brak empatii

                                              nie, wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorzy pewnych rzeczy nie robia i oczekuja pewnych zachowan od innych

                                              ja: nie prowadzam chorych dzieci w gosci, nawet jesli maja sie tam wychorowac
                                              nie prowadzam chorych dzieci do szkoly czy przedszkola, bo biore pod uwage, ze jakas kobieta potem bedzie musiala wziac zwolenienie
                                              nie latam chora po miejscach uzytecznosci publicznej, bo mysle o innych (w innych krajach - vide: japonia - ludzie chorzy nosza maseczki na twarzy wlasnie po to, zeby nie zarazac)

                                              jesli sama od siebie wymagam to wymagam tego od innych

                                              i ciagle podkreslam: autorka zrobi tak, jak uwaza
                                              mnie nic do tego
                                              generalnie to jej rodzina, jej kwasy rodzinne i jej spieprzone relacje na zaś

                                              natomiast rzeczywiscie mam tak, że jak ktos mi sie malo empatycznie w zycie w\trynia, to i mnie sie empatia wylacza w pewnym momencie (choc w sumie wczesniej wlacza mi sie wykreslenie z listy znajomych wink ew. ograniczenie kontaktow rodzinnych do zera wink )

                                              a zycie autorki - to jej zycie
                                              jej cyrk, jej malpy, ciagle to podkreslam, choc nie bardzo rozumiem motywacje
                                              ale to juz jakby wtorne, mam prawo nie rozumiec i mam prawo miec inne proprytety i inne spojrzenie na pewne tematy wink
                                              • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 22:28
                                                yenna_m napisała:
                                                > nie, wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorzy pewnych rzeczy nie robia i oczekuja pe
                                                > wnych zachowan od innych

                                                No sorry...ale to sa twoje oczekiwania...ja tam nie oczekuje ze dziecie z kaszelkiem i katarkiem powinny byc izolowana i sama tego nie robie tongue_out

                                                > bo biore pod uwage, ze
                                                > jakas kobieta potem bedzie musiala wziac zwolenienie

                                                Lo matko....

                                                > nie latam chora po miejscach uzytecznosci publicznej, bo mysle o innych (w inny
                                                > ch krajach - vide: japonia - ludzie chorzy nosza maseczki na twarzy wlasnie po
                                                > to, zeby nie zarazac)

                                                A czemu nie pomyslisz o tych krajach gdzie dzieci z antybiotykiem do przedszkola mozna przyprowadzic, a za nadmierne opuszczanie zajec (od 4 roku zeby nie bylo) rodzice placa kary pieniezne tongue_out

                                                > jesli sama od siebie wymagam to wymagam tego od innych

                                                No coz...twoje wymagania, a inni maja inne, to sie zwie konflikt interesow

                                                > natomiast rzeczywiscie mam tak, że jak ktos mi sie malo empatycznie w zycie w\t
                                                > rynia, to i mnie sie empatia wylacza w pewnym momencie (choc w sumie wczesniej
                                                > wlacza mi sie wykreslenie z listy znajomych wink ew. ograniczenie kontaktow rodzi
                                                > nnych do zera wink )


                                                Tia...PL takie empatyczne...bosz...buchahahauchahahaha...dobroc tryska z kazdego miejsca, zwlaszcza na ematce to widac
                                        • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:31
                                          > oferuje pomoc ino byc moze kosztem zdrowia/zycia dziecka kobiety w ciazy

                                          Ale pierdo.....
                                          • gazeta_mi_placi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:34
                                            Zagwarantujesz, że płodom nic się nie stanie jak ciężarna złapie infekcję od dziecka autorki wątku?
                                            • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:39
                                              A ta ciężarna rozumiem z domu nie wychodzi.
                                              • gazeta_mi_placi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:58
                                                Z domu wychodzi, ale ma sporą szansę nie spotkać w bezpośrednim otoczeniu osoby z "paskudną infekcją".
                                                • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 21:01
                                                  A co z tymi strasznymi zarazkami ktore zyja dalej i zewszad czyhajabig_grin
                                                • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 24.04.12, 08:01
                                                  Różnica taka,że NIE WIE,czy spotkała osobę z paskudną infekcją.
                                                  A tu wie i może NIE KONTAKTOWAĆ SIĘ przez 2 dni.
                                    • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:40
                                      Empatia nie ma tu nic do rzeczy. W sytuacji jaka opisala Superslaw mozna swietnie pogodzic interesy wszystkich stron, wystarczy odrobine dobrej woli wykazac. Gdyby siedzialy szwagierki na kupie z tesciowa to byloby co innego ale skoro to w niezaleznych mieszkaniach to sa jak najbardziej warunki, zeby ciezarna szwagierka nie miala stycznosci z chorym dzieckiem.
                                • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:37
                                  My tez szanujemy prywatnosc babc ale zazylosc jest jednak zbyt duza zeby mowic o wizycie. Wizyta to moze byc u znajomych lub dalszej ciotki a nie u babci. Zreszta ja nie korzystam z babci bo nie mam na miejscu (czego zaluje) ale pomoc babci od czasu do czasu wcale nie oznacza ze sie nie odcielo pepowiny, ze sie ja wykorzystuje. Pomoc przy chorym wnuku to normalne zachowanie w normalnej zdrowej rodzinie.
                            • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:36
                              Chore dziecko powinno się na czas choroby zamknąć w odosobnionej komórce.
                              Nie wiem jak rodzice mogą wychodzić i narażać innych na ew zachorowanie.
                              Co za głupoty wypisujecie !!!!!!!!!!
                              • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:38
                                chorego dzieciaka nie powinno się ciągać po rodzinie
                                powinno mu się dać możliwośc wyleżenia o wychorowania
                                • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:53
                                  U babci będzie ciągane?
                                  • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:15
                                    DO babci będzie ciągane
                                    do i od wink
                                    • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:18
                                      Ma samo zostawić w domu?
                                      • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:22
                                        to sie dzieci nie robi jak zawadzają, proste
                                        (istnieje jeszcze instytucja opiekunki, nota bene - masa dziewczyn korzysta z takiej pani na wypadek choroby)
                                        jak sie chce znalezc rozwiaznie, to sie to rozwiazanie znajduje, proste

                                        mnie wkurzaja takie dziewczyny, ktore upychaja chore dzieci po rodzinie
                                        • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:41
                                          Autorka ZNALAZŁA ROZWIĄZANIE.
                                          A ze nie w twoim guście to nie jej problem co nie?
                                • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:44
                                  Zadne moje dziecko nie lezalo w chorobie. Lezalo jak mialo 40 stopni, po godzinie goraczka spadala do 38,5 i juz fikalo po calym mieszkaniususpicious
                                • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 22:08
                                  yenna_m napisała:

                                  > chorego dzieciaka nie powinno się ciągać po rodzinie
                                  > powinno mu się dać możliwośc wyleżenia o wychorowania

                                  Moje dziecko przy zadnej chorobie nigdy nie lezalo, nawet jak mialo 40 stopni to latalo z motorkiem w 4 literach....myslisz ze powinnam przywiazywac do lozka?
                                  Nawet przy ospie lekarz zezwolil nam na spacery z czego skrzetnie korzystalismy tongue_out
                              • nenia1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:40
                                Sama piszesz głupoty, bo doprowadzasz rzeczy do absurdu.
                                Konkretnie, kto napisał o komórce, widzisz gdzieś? Nie? No właśnie.

                                Chodzi o zachowanie rozsądku, hierarchi i dokonanie wyboru.
                                Jeżeli dziecko ma paskudną infekcję, to najbezpieczniej dla niego i otoczenia jest zapewnić mu opiekę we własnym domu. I to jest priorytet.
                                • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:42
                                  tylko wariatka ciąga chorego dzieciaka (jesli to paskudna infekcja) po rodzinie
                                  w taki sposob mozna dzieciaka urządzić na cacy
                                  i np zafundować mu zapalenie płuc lub coś lepszego
                                  • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:46
                                    A jak zainfekowane dziecko sie wiezie do lekarza to tez sie tak naraza jego zycie na szwank?
                                    Nie wiedzialam.
                                    • estelka1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 22:23
                                      A nie daj boże, jak się codziennie lub 2 razy dziennie wiezie dziecko na zastrzyk, bo i tak się zdarza
                                • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:54
                                  Ja napisałam o komórce,ja, nikt inny.
                                  Bo co innego można zrobić skoro NIE MOŻNA ZAJĄĆ SIĘ DZIECKIEM OSOBIŚCIE podczas choroby?
                        • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 21:59
                          yenna_m napisała:
                          > co innego przeziębienie czy gil z nosa a co innego paskudna infekcja tongue_out

                          A skad wiesz co miala na mysli zalozycielka mowiac paskudna infekcja?
                          Na podstawie tego watku (i nie tylko, bo widzialam ich sporo) katar i kaszelek tez wywoluje histerie i natychmiastowoa izolacje
              • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:13
                yenna_m napisała:

                > tak szczerze i zupelnie obok tematu, to przeraza mnie takie traktowanie ludzi w
                > rodzinie....
                > i patrzenie jedynie na siebie

                To działa w dwie strony, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.


              • beataj1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:20
                Też to zwróciło moją uwagę. Sama przejmuję się gadaniem ludzi w ograniczonym stopniu ale jednocześnie staram się być życzliwa dla innych.
                W takiej sytuacji po prostu nie posłałabym dziecka do teściowej bo nie chciałabym by inny się pozarażali. I podobnej reakcji oczekiwałabym od szwagierek. Jesli ludzie są dla siebie nawzajem życzliwi po prostu lepiej się żyje. U nas w rodzinie to funkcjonuje i jakoś nie ma problemów. Jak córki mojego brata chorują to brat ogranicza ich kontakty z resztą rodziny. Jak ja choruję to tez nie łażę po rodzinie by ich nie pozarażać. Ba czasem brat potrafi zadzwonić do mnie z informacją że dziewczyny wychodzą z wirusa i że teoretycznie są już zdrowe ale lepiej bym uważała (dziewczynami opiekuje się moja mama, która mieszka po sąsiedzku).
                Może i autorka wątku ma pełne prawo zawieść dziecko skoro teściowa to zaproponowała ale jakoś tej życzliwości mi tu brakuje...
                • beataj1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:21
                  * zawieźć
                • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:26
                  Co autorka ma zrobić z dzieckiem?
                  • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:57
                    gryzelda71 napisała:

                    > Co autorka ma zrobić z dzieckiem?

                    No jak to co? Zamknąć w ciemnej komórce by nikogo nie narażać. W zasadzie już głupotę popełniła bo sama od dziecka nafaszerowana wirusami poszla do teściowej, ciezarnej i tej z dzieckiem. Jak nic zarazę już rozniosła.

                    Niektórzy to jakieś schizy maja, aż dziw ze wychodzą na zew...tyle tego świństwa fruwa
                  • beataj1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 22:02
                    Ale zaraz to chyba dziecko autorki. Gdzie się podziały te wszystkie piewczynie - że ja sama a babcia nie ma absolutnie obowiązku opieki nad dzieckiem bo swoje wychowała. Że od rodziny to jak najdalej i że trzeba liczyć samemu na siebie. I że odpowiedzialny człowiek nigdy nic nie chce od rodziny bo jest dorosły i samodzielny itp itd.
                    Bo widzę że jak potrzeba to i samodzielność inaczej smakuje...
                    (Żeby było jasne - żyje blisko z rodziną i pomagamy sobie nawzajem bardzo często i w bardzo szerokim zakresie ale ja nie mam ciśnienia na robienie wszystkiego sama).
                    • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 10:13
                      Piewczynie robią wszystko same(wątpię)
                      Autorka musi skorzystać z pomocy.Pomoc oferuje babcia dziecka.Ma zrezygnować bo szwagierki nie życzą sobie?Przy czym nawet nie tyle sobie nie zyczą tylko krzywo patrzyły hehehe
                    • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 11:55
                      beataj1 napisała:
                      > Gdzie się podziały te wszystkie piewczynie
                      > - że ja sama a babcia nie ma absolutnie obowiązku opieki nad dzieckiem bo swoje
                      > wychowała. Że od rodziny to jak najdalej i że trzeba liczyć samemu na siebie.

                      No nie ma obowiazku i najlepiej kiedy mozna to trzeba radzic sobie samemu, ale ...babcia sama sie zgodzila tongue_out i jak widac jest to sytuacja super awaryjana

                  • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 11:18
                    wziac zwolnienie? jak pozostale matki?
                    • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 15:57
                      Napisała,że nie może.
                      NIE MOŻE.
                      • gazeta_mi_placi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:58
                        Może, tylko nie bierze tej możliwości pod uwagę.
                        • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 24.04.12, 08:08
                          Bierze taka jaka jej najbardziej pasuje.
                          Jak KAŻDY.
                          Tylko na forum same empatyczne,co to z bloku się wyprowadzają jak zachorują w Bieszczady na połoniny,coby nikogo nie narażać hehehe.O pomocy rodziny przenigdy nie pomyślą.Ich dzieci,ich problem.Ew pracodawcy co z dnia na dzień traci pracownika(tak tu polecane rzucanie roboty)smile
                • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:51
                  beataj1 napisała:

                  > Ba czasem brat potrafi zadzwonić do mnie z in
                  > formacją że dziewczyny wychodzą z wirusa i że teoretycznie są już zdrowe ale le
                  > piej bym uważała (dziewczynami opiekuje się moja mama, która mieszka po sąsiedz
                  > ku).

                  Na czym to uważane polega? I jak twoje dzieci chorują to swojej mamy nie narazasz, opiekę nad nimi przyjmujesz ty z mężem?

                  > Może i autorka wątku ma pełne prawo zawieść dziecko skoro teściowa to zapropono
                  > wała ale jakoś tej życzliwości mi tu brakuje...

                  Jak wyżej...kto zajmuje sie twoimi dziećmi w przypadku przeziębienia?
                  • beataj1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:58
                    Wiesz czasem można pewnych rzeczy uniknąc czasem nie. Ale jeśli się o czyms wie to można próbować zapobiec. I tak jak wiem że dziewczyny chore to tam po prostu nie chodzę i one nie przychodzą do mnie. Ja sama dzieci nie mam jeszcze ale jestem w ciąży i widzę że rodzina dba o to by mnie nie narażać bo sa mi życzliwi. Ja też jak sie urodziła młodsza przez 2 tygodnie trzymałam się z daleka nie tylko od nich ale i od mojej mamy bo miałam katar i nie chciałam sie nim podzielić. A zarażenie mamy która pomagała w opiece tez nie byłoby dobrym pomysłem. A mogłam olać bo to nie mój problem przecież czy mama zachoruje czy nie.
                    Co do zajmowania sie moimi dziećmi - cóż ja jestem leniwą babą która ma taki przywilej że będzie się zajmować sama własnymi dziećmi. Taki wybór.
                    • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 12:02
                      beataj1 napisała:
                      >Ja sama dzieci nie mam jeszcze ale j
                      > estem w ciąży i widzę że rodzina dba o to by mnie nie narażać bo sa mi życzliwi

                      To pogadamy jak bedziesz miala dzieci.
                      To ze twoja rodzina ma fobie chorobowe i ty razem z nimi to nie znaczy ze wszyscy tak maja.

                      > A zarażenie mamy która pomagała w opiece tez nie byłoby dobrym pomysłem.


                      No co ty..twoja mama pomagala w opiece? Doroslej osobie? Nie zartuj. Z niemowlakiem serio nie ma duzo do roboty, wynudzisc sie mozna strasznie...

                      A
                      > mogłam olać bo to nie mój problem przecież czy mama zachoruje czy nie.

                      Pewnie ze sie troszczylas...zeby byl wol do roboty, a nie zeby nie zachorowal tongue_out

                      > Co do zajmowania sie moimi dziećmi - cóż ja jestem leniwą babą która ma taki p
                      > rzywilej że będzie się zajmować sama własnymi dziećmi. Taki wybór.
                      Tia....a jak sie tylko trafi okazja to po mamusie zadwonisz, jak powyzej
                      • beataj1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 12:43
                        To zdecyduj się przy dziecku jest robota czy nie. Bo najpierw piszesz że nie ma przy czym pomagać i człowiek sie tylko nudzi a potem że jak będę mieć problem to pewnie do mamy polecę. Cóż, jak będzie pewnie sie okaże ale jak napisałam gdzieś wcześniej nie jestem siłaczką i nie mam problemu z tym że ludzie mi pomagają tak samo nie mam problemu z tym że ja pomagam ludziom.
                        Ale sa rodziny które funkcjonują inaczej - ważne jest to co ja i co moje a reszta świata może iść się.... Są ludzie którzy tak żyją i od tego nie umierają. Nie mój cyrk nie moje małpy i na szczęście ja żyje inaczej.
                        • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 16:28
                          beataj1 napisała:

                          > To zdecyduj się przy dziecku jest robota czy nie. Bo najpierw piszesz że nie ma
                          > przy czym pomagać i człowiek sie tylko nudzi a potem że jak będę mieć problem
                          > to pewnie do mamy polecę.

                          A czego nie rozumiesz? Dla mnie noworodek/niemowlak to nudzenie sie wiec nie za bardzo rozumiem po kiego unikalas 2 tygodnie matki, bo nie kumam w czym niby ona miala tam pomagac? A tak w ogole to ten noworodek nigdzie na spacery nie wychodzil przez te 2 tygodnie, kisil sie w domu? A matka czyli babcia jakims korytarzem antysceptycznym przemykala zeby sie z zadnym zarazkiem nie zetknac czy jak? Kartki na piersi nosila - pomagam przy noworodku, z przeziebieniami i katarami omijac mnie szerokim lukiem czy jak? big_grin

                          Autorka nie potrzebuje pomocy w zajeciu sie dzieckiem tylko zeby tesciowa zajela sie dzieckiem na czas choroby bo ona musi pracowac.
                          Pewne nie rozumiesz tych problemow bo nie masz dziecka. Nie ma to jak ocena sytuacji przez niedzieciata lub zafasolowana.
                • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 11:17
                  no wlasnie o tym pomyslalam
                  nie chadzam z chorymi dziecmi po ludziach i oczekuje tego samego w stosunku do siebie

                  poza tym ciaganie chorego dziecka do tesciowej uwazam za glupote
                  ale kazdy zyje jak lubi
                  • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 17:07
                    > nie chadzam z chorymi dziecmi po ludziach i oczekuje tego samego w stosunku do
                    > siebie

                    To nie jest lazenie po ludziach. Dziecko jedzie do swojej rodzonej babci.
        • ibelin26 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:38
          Nie przejmuję się opinią innych i nie mam problemu z wyrażaniem opinii - a w tym wypadku, na miejscu teściowej powiedziałabym wprost, że jesteś nieodpowiedzialna.
          • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:43
            Ale dlaczego jest nieodpowiedzialna?
            Z tego co napisała mieszkania synów są w pełni oddzielne.Jak sąsiad chory w bloku to tez się wyprowadzacie,żeby czegoś nie złapać?
            A teściowa nie może do was przyjąć?
        • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:43
          a czemu nie wezmiesz zwolenienia?
          czyje jest dziecko? szwagierki/tesciowej czy Twoje?
          • imasumak Yenna, bez przesady 23.04.12, 10:42
            Teściowa zaproponowała, to dlaczego mają nie skorzystać z jej pomocy? Z pracą teraz nie jest tak różowo, ludzie unikają chodzenia na zwolnienie, bo się boją zwolnień.
            Co innego gdyby szwagierki mieszkały w jednym mieszkaniu z teściową, ale w sytuacji, gdy mieszkania są całkiem oddzielne, w ogóle nie widzę problemu.
            Dziwię się tylko, że autorka przejmuje się czymś, co nie zostało w ogóle powiedziane - wszak szwagierki nie odezwały się ani słowem wink.
            • yenna_m Re: Yenna, bez przesady 23.04.12, 11:19
              dziewczyna ma firme tongue_out
              • imasumak Re: Yenna, bez przesady 23.04.12, 12:36
                Ja też mam firmę i z doświadczenia wiem, że to wcale nie oznacza mniejszych obowiązków.
                • superslaw Re: Yenna, bez przesady 23.04.12, 12:47
                  firma oznacza wiecej obowiazków zwlaszcza jesli nie ma na kogo scedowac choc ich czesci...
                  • yenna_m Re: Yenna, bez przesady 23.04.12, 13:23
                    superslaw, ja to rozumiem, jednak zawsze podchodzilam do sprawy: moje dzieci, mój klopot
                    moze dlatego, że nie mam nikogo pod ręką i sama muszę sobie radzić z życiem wink

                    przecież i tak zrobisz, jak uwazasz
                    • franczii Re: Yenna, bez przesady 23.04.12, 17:06
                      > superslaw, ja to rozumiem, jednak zawsze podchodzilam do sprawy: moje dzieci, m
                      > ój klopot

                      Widac babcia w ten sposob nie podchodzi do sprawy i uwaza, ze wnuki to tez jej sprawa. I w wcale jej sie nie dziwie.
                • yenna_m Re: Yenna, bez przesady 23.04.12, 13:26
                  ima, ja to wiem
                  niemniej nikt jej nie zwolni wink
                  o to mi chodzilo wink
    • 18_lipcowa1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:43
      Bliscy- mąż, rodzice, teściowe JASNE.
      Cała reszta- sasiadki, kolezanki z pracy, ludzie na ulicy, w sklepie, obcy, znajomi znajomych, panie z forum- NEVER
    • aguar Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:43
      Przecież teściowa też może się zarazić, a potem od niej mogą złapać inni. I tak te dziewczyny są mało asertywne, że tylko dziwnie patrzą a nie mówią wprost o swoich obawach. Radzę zawieźć do babci Wojtusia dopiero jak wyzdrowieje.
    • slonko1335 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:44
      Ja rozumiem szwagierki bo pewnie wcale nie pragną infekcji w domu, z drugiej strony nie wpadajmy w jakąs paranoję bo każdy może do takiego domu gdzie tyle osób mieszka coś przynieść, mogą sobie siedzieć u siebie i do syna się nie zbliżać. A jak półtoraroczniak zachoruje a bliźniaki małe będą to co? będzie się musiał wyprowadzić?...a może teściowa mogłaby na te 2 dni przyjechać? Tesciowa się zgodziła, jest w pełni władz umysłowych? ma swoje mieszkanie? czy mieszka u nich a nie u siebie?
      • slonko1335 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:46
        JUż doczytałam, że teściowa jest u siebie. Nie mam więcej pytań.
      • superslaw Re: słonko 22.04.12, 20:47
        tesciowa sie zgodziła, nawet sama zaproponowała, ja jestem daleka od wciskania komukolwiek dzieciaków...pomaga mi naprawde sporadycznie...jednak teraz mam sytuacje że nie możemy wziąc L4..może uda sie 1 dzien urlopu....
        • yenna_m Re: słonko 22.04.12, 20:50
          no to jak tesciowa zaproponowala to ok
          jesli rzeczywiscie nie beda sie stykac to olac sprawe i tyle
    • aguar Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:54
      A nie będzie Ci głupio jak któraś z tamtych osób zachoruje?
      • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 20:58
        Niech uważają i nie kontaktuja się z teściowa w tych dniach.Proste nie?
      • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:10
        aguar napisała:

        > A nie będzie Ci głupio jak któraś z tamtych osób zachoruje?

        Babcia sama sie zaoferowała więc chorób sie nie boi, jak sie szwagierka boja to gazowe maseczki wink i brak kontaktów z babcia
    • dziennik-niecodziennik Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:15
      > ..jeden ma 1,5 syna

      a jak on to zrobił??
      big_grin
      • superslaw Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 21:18
        he he ale literówa 1,5 rocznego...
        • superslaw Re: dzieki za zrozumienie...niektórych z was 22.04.12, 21:19
          ja absolutnie nie mam roszczeniowej postawy, niczego nie wymagam zaoferowała pomoc, do nas nie chce przyjechac...wiec nie mam wyjscia i skorzystac chce...
    • troll_only Re: 22.04.12, 21:24
      cos i tu nie gra....

      "przyjechalismy do tesciowej proszac ją czy mozemy ze dwa dni przywieź naszego 6- latka, bo złapał paskudna infekcje" - to wyscie prosili czy ona proponowala ?

      "ale patrze na nie i mam wrażenie że jakos sobie nie życzą, ze patrza na mnie dziwnie"

      a gdzie spotkalas bratowe skoro mieszkaja na innym pietrze?, przybiegły zeby cie przywitac wiedzac ze masz jakas wredną infekcje w domu ???, niewykluczone ze mały przywieziony do tesciowej tez poleci z nudow do kuzyna na gorę - totez brak entuzjazmu nie dziwi ale to tesciowej dom i ona decyduje.


      • superslaw Re: trolly 22.04.12, 21:36
        ltesciowa zaproponowała , mi telefonicznie dzwoniąc do mnie..bylismy u niej przejazdem bez dzieci bo mąz byl po narzedzia wiec spytałam czy to dalej aktualne ( no ta opieka) tesciowa i szwagierki były akurat na polu...
        6-latek taczej nie znajdzie jezyka wspólnego z 1,5 roczniakiem
        • rosapulchra-0 Re: trolly 22.04.12, 22:21
          A nie możesz teściowej przywieźć na czas swojej nieobecności do swojego domu? Dziecko będzie zaopiekowane, nikogo nie narazisz na zarażenie i dąsy, teściowa będzie zadowolona, że pomogła, a ty, że pomoc uzyskałaś.
        • tempera_tura Re: trolly 22.04.12, 22:24
          No to jak sama zaproponowała to co sie rzucasz? W czym jest problem jak nie w infekcji? Bo krzywo spojrzała? O cholere Ci chodzi? Że co niby ona mysli? Dlaczego naskakujesz na wszytskich, przecież sama szukasz jakiegoś powodu do złego nastawienia tesciowej...?

          Czyli wszystko super hiper, jeszcze nam to wmawiasz ale sama problem jakiś tworzysz?
    • yuka12 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 22.04.12, 22:23
      Nauczyłam się nie przejmować. Teraz mieszkam w małej dziurze, gdzie wszyscy żyją plotkami o innych. Mnie te pogłoski mało interesują, mam swoje życie. Wolę się pomodlić za obmawianych smile.
      Jako młoda dziewczyna uważałam każdy śmiech w mojej obecności za obśmiewanie mojej osoby, a każdy szept brałam za obmowę mnie.
    • alabama8 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 08:58
      W domu jest półtoraroczniak i kobieta w ciąży, a ty im chcesz w prezencie przywieźć 6-cio latka z paskudną infekcją?
      Okej - ale podpisz lojalkę, że zapłacisz za ewentualne leczenie dziecka, teściowej, babki w ciąży i nienarodzonego - o ile przytrafią się jakieś komplikacje.
      A teściowa nie patrzy dziwnie, tylko się zastanawia gdzie jej syn znalazł taką mądralę. Ja bym cię osobiście na kopach wyprosiła gdybyś przyszła z takim pomysłem. Ciesz się że teściowa tylko dziwnie patrzy.
      -
      • superslaw Re: pisanie na tym forum nie ma sensu... 23.04.12, 10:17
        rozumiem ze wy idealne matki , jak jedno z waszych dzieci zachoruje, separujecie to zdrowe, no bo przeciez to nieodpowiedziaLNE narazać zdrowe dziecko na choroby,jak wasza niania siedzi z chorym dzieckiem i się zarazi to rozumiem wypłacacie jej koszty wizyt lekarskich i leczenia. Po prostu nie popadajmy w jakas paranoje, mnie one nie obchodzą, ostatecznie umawiam sie z tesciowa, jej dom, ona decyduje, a one teoretycznie moga byc niezadowolone - zatem nic nie stoi na przeszkodzie zmienic miejsce zamieszkania i mieszkac samemu , wtedy jest sie panem samego siebie.
        • yenna_m Re: pisanie na tym forum nie ma sensu... 23.04.12, 11:28
          nie, superslaw, ale separujemy, bo mamy starsze dzieci
          ale jak chodzillysmy w ciąży, to unikałyśmy chorób ile wzlezie (nawet nosiłyśmy maseczki na twarzy, inna sprawa, że mój dzieciak był w domu i nie chorował)

          gdy dzieci były starsze, akurat mi zdarzyło się poważne omsknięcie w cyklu i myslałam, że jestem w ciąży - akurat u mnie panowala rozyczka
          com przeżyła to moje, najgorszemu wrogowi nie życzę
      • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 11:49
        alabama8 napisała:
        > A teściowa nie patrzy dziwnie, tylko się zastanawia gdzie jej syn znalazł taką
        > mądralę. Ja bym cię osobiście na kopach wyprosiła gdybyś przyszła z takim pomys
        > łem. Ciesz się że teściowa tylko dziwnie patrzy.


        Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem big_grin...buchahahaha
    • na_pustyni Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 09:36
      Poszłabym na zwolnienie, bo zdrowie mojego dziecka jest dla mnie ważniejsze niż praca. Szczególnie, że jak piszesz złapało paskudną infekcję. Myślę, że Wasz problem z teściową i szwagierkami tkwi głębiej, a ta sytuacja jest tylko pretekstem do ulania żółci.
      • aguar Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 09:58
        Myślałam jeszcze trochę o tym wątku i też myślę, że powinnaś iść na L4 a potem starać się NIE PRZEJMOWAĆ jeśli będą na Ciebie krzywo patrzeć w pracy czy coś nieprzyjemnego mówić. To jest właśnie taka sytuacja, kiedy powinnaś się nie przejmować, bo racja jest po Twojej stronie!!!
        A to co chcesz zrobić, to jest wątpliwe moralnie, możesz kogoś skrzywdzić i nie przejmowanie się w takiej sytuacji świadczy o egoizmie.
        • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 10:50
          > A to co chcesz zrobić, to jest wątpliwe moralnie, możesz kogoś skrzywdzić i nie
          > przejmowanie się w takiej sytuacji świadczy o egoizmie.

          Rozumiem,ze jak jesteś chora,to nawet do lekarza nie idziesz,wszak po drodze tyle osób z lekarzem włącznie możesz skrzywdzić.
          Takich idiotyzmów jak w tym watku dawno nie czytałam.
          • gazeta_mi_placi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 21:01
            Jeszcze raz pytam: czy zagwarantujesz, że ciężarna nie złapie infekcji od dziecka autorki wątku? Nie, nie pytam czy złapie infekcję od przypadkowego przechodnia tylko od tej konkretnej osoby?
            Zagwarantujesz czy nie?
            • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 24.04.12, 08:17
              A czy ktokolwiek ciężarnej zagwarantuje ze podczas 9 miesięcy nie złapie żadnej infekcji?Jeśli tak ,to i autorka może gwarantować.
    • gazeta_mi_placi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 10:44
      Jakim cudem jeden z nich ma "jeden ma 1,5 syna"?
      Co zrobił z drugą połową drugiego syna?
      Chyba że drugi syn urodził się bez nóg wtedy rozumiem to "1,5 syna".
    • nabakier Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 10:44
      Nie.
      Ale lubię poprowokować w tym względzie, nie ukrywam wink
    • gazeta_mi_placi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 11:25
      Szwagierka Superslawa:

      "Jedną ciążę już poroniłam, teraz jestem w drugiej bliźniaczej, niestety zagrożonej. Dmucham i chucham na siebie bo chciałabym chociaż tę ciążę donosić, a ostatnie poronienie było dla mnie strasznym przeżyciem. Mieszkamy u teściów, niedawno dowiedziałam się że dziecko szwagierki ma poważną infekcję i ona poprosiła teściową aby je popilnowała, a przecież takie infekcje łatwo się przenoszą, jeżeli ją złapię w ciąży w moim stanie może być bardzo ciężko, jest mi przykro, że szwagierka nie pomyślała o tym, że i ja mogę się zarazić. Generalnie wiem, że nie przepada za mną, wprost może nie powiedziała, ale wyczuwam w jej tonie pogardę, że mieszkamy z teściami i mimo to decydujemy się na dzieci. Słyszałam też, że paskudnie obgaduje naszą rodzinę na ogólnopolskim rodzicielskim forum. Cóż. Smutne."
      • yenna_m Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 11:29
        10/10
        • tomelanka Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 15:43
          nie 10/10 tylko wzorowa ematka winna napisac, by szwagierka sie wyprowadzila do wlasnego domu jak jej sie nie podoba


          ja rozumiem-najlepiej byloby gdyby superslaw tesciowa przywiozla do siebie (nie trza by tez dziecka ciagac), ale skoro nie moze to ja bym zawiozla dziecko, skoro tesciowa sie zgadza a ja nie mam co z nim zrobic w chorobie, szwagierkom sie nic nie stanie jak 1-2 dni nie zejda do tesciowej, zaklad ze tamte albo nie pracuja wiec sie same moga zajmowac chorymi dziecmi, jak pracuja to tesciowa im pilnuje/bedzie pilnowala, a jakby superslaw tez nie pracowaa to by tez mieszkala z tesciowa

          jak dla mnie chore co pisza niektore, naprawde nie mozna wykazac sie odrobina dobrej woli i posiedziec w domu, jak sie tak boja choroby? z supermarketu czy kosciola tez mozna cos przywlec
          u mnie w rodzinie taki problem bylby nie do pomyslenia
          • gazeta_mi_placi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 19:39
            I co z tego? W supermarkecie jest duża szansa, że na daną chwilę gdy w nim jesteś akurat nie mam w bezpośrednim otoczeniu osoby z paskudną infekcją, błędne porównanie.
      • superslaw Re: gazeto 23.04.12, 12:45
        po pierwsze- szwagierka nigdy w ciązy nie była
        po drugie -dziecko sobie zrobili "bo bedzie super " bo inni maja i w ogóle,
        mieszkanie wynajmowali ale zrezygnowali i z cała swiadomoscia przyszli do domu, gdzie mieszka i przebywa tyle osób( siostra mojego m tez tam przyjeżdza ze swoim dzieckiem) , pieniadze na kupno mieszkania mają, no ale jak widac im sie nie spieszy...moja tesciowa lubi mnie i moje dzieci i chce mi pomoc co SAMA zaproponowala, niestety do nas do domu nie chce przyjechać..a bardzo szkoda.A moja szwagierka i tak pracuje w kawiarni i wiekszosc czasu ne ma jej w domu, druga czesto z zakatarzonym mocno dzieckiem schodzi na doł kiedy my jestesmy...i ja jakos uwagi jej nie zwracam, w końcu nie musi chodzic do tesciowej ta 1-2 godziny kiedy jestesmy...
        • nenia1 Re: gazeto 23.04.12, 12:58
          Ty masz typowy problem z własnymi emocjami. Sama jesteś niechętna i źle nastawiona do własnej rodziny i to ty ich negatywnie oceniasz.
          Tobie, z tego co piszesz, nikt złego słowa nie powiedział, ale sądzę, że właśnie dlatego że jesteś tak negatywne nakręcona odczuwasz zwrotnie takie właśnie emocje. "Odczytujesz" je bo sama dokładnie takie czujesz.
          Z drugiej strony, mnie nie dziwi gdyby faktycznie twoja rodzina odebrała twoje zachowanie jako nieodpowiedzialne. To kwestia prorytetów, ty wolisz narazić kobietę w ciąży i inne małe dziecko na, jak sama piszesz, paskudną infekcje. Do stracenia masz bliżej nieokreśloną sytuację we własnej firmie. Jednym słowem stawiasz wyżej sprawy zawodowe od zdrowia własnej rodziny. Nie dało się w inny sposób rozwiązać opieki nad twoim chorym dzieckiem, nie mówiąc już o tym, że wożenie go też może go narazić na pogorszenie zdrowia.
          A gdyby teściowej nie było, jak rozwiązałabyś problem, bo pewnie jakoś byś rozwiązała, tylko pewnie ten sposób był najłatwiejszy?
        • yenna_m Re: gazeto 23.04.12, 13:26
          superslaw, nie obraz sie, ale macie dziwne uklady w rodzinie

          jesli nikt nie przejmuje sie zdrowiem rowniez i Twojego dziecka - to nie mialabym skrupulow

          nie, nie, kurde, kłamię
          z moim charakterem jednak mialabym
          ale postaralabym sie nie miec wink
        • alabama8 Re: gazeto 23.04.12, 15:22
          superslaw napisał:
          dziecko sobie zrobili "bo bedzie super " bo inni maja i w ogóle, [...] pieniadze na kupno mieszkania mają, no ale jak widac im sie nie spieszy...
          Czyżbym wyczuwała delikatną nutkę zawiści? A dzieci to się generalnie chyba robi "bo będzie super". A ty swoje dlaczego zmajstrowałaś? Żeby się potem w kieracie użalać?
        • bezpocztyonline Re: gazeto 23.04.12, 16:41
          superslaw napisał:

          > po drugie -dziecko sobie zrobili "bo bedzie super " bo inni maja i w ogóle,

          Noż, q..e, a co to ma do rzeczy???
          • superslaw Re: gazeto 23.04.12, 21:36
            Ano to moja droga że ja jestem odpowiedzialna , dzieci moje urodziły sie z wielkiej miłosci ...zawisci wobec nich nie mam bo niby czemu?? mam kochajacego męża, zdrowe dzieci, prace, mieszkanie...czego mogłabym zazdroscic?? ja nie marze ani o wielkich pieniądzach, ani o super willi , ani o górach złota..chce normalnie spokojnie życ...nieco dziwi mnie lajtowe zupełnie popdejscie do zycia innych...zawsze wiedziałam że maż ma duzo rodzenstwa i ze trzeba to jakos zaakceptowac i ogranac....tesciowa mi zaproponowała pomoc..ciesze sie z tego....
            • superslaw Re jesli chodzi o mojego synka 23.04.12, 21:40
              to raczej nie zarazi nikogo ponieważ ma astme oskrzelowa i kazda najmniejsza infekcja to u niego dusznosc..., żle ją przechodzi...poza anty..inhalator cały czas w ruchu...
              • superslaw Re: Re jesli chodzi o mojego synka 23.04.12, 21:43
                po prost ma zaostrzenie astmy...które ciężko przechodzi bo dusi sie kaszlem...
                tak w ogóle..ten 1,5 roczniak szwagierki drugiej bez przerwy choruje...ma anginy, katary i gorączki non stop...
                • superslaw Re: Re jezus maria ..co sie zrobiło z tego wątku 23.04.12, 21:51
                  ja po prostu nie rozmiem niektórych z was...czy wy pisarkami jestescie zeby dopisywac sobie fakty z zycia innych ludzi...
                  ja absolutnie nie uwazam ze ktokolwiek ma obowiązek siedziec z moim dzieckiem, moja tesciowa mnie lubi, jest ze mną zżyta bo jestem w rodzinie od 15 lat...wie ze pracuje, ze nie bardzo mam pomoc w firmie stad z dobrego serca zaproponowała pomoc, oczywiscie najbardziej bym chciała zeby przyjechała do nas bo Wojtusiek tez sie czuje najlepiej w domu ale nie chce...to ze moje szwagierki to krytykują czy nie trudno ich sprawa , niecodziennie prosze tesciowa o pomoc tylko w wyjatkowych wypadkach...moje szwagierki wiedziały że w tej rodzinie jest duzo dzieci, tesciowa im pomaga i zajmuje sie czy zdrowe czy chore..weszły do jej domu i musza to zaakceptowac...jesli nie chcA TO CZAS SIE WYPROWADZIC...ja mam inne priorytety i inne poczucie wolnosci,swobody ..dlatego dzielnie spłacam kredyt i mieszkam sama...i każdego dnia sie tym ciesze..
    • panna_z_pieskiem Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 12:28
      Wow... tym komentarzem pokazalas, ze chyba jednak nie bardzo sie przejmujesz co pomysla inni. Ja osobiscie nie mam juz o Tobie najlepszego zdania. Uwazam, ze myslisz o wlasnej wygodzie. Nigdy w zyciu nie zaprowadzilabym chorego dziecka do domu, gdzie jest kobieta w ciazy. Zreszta jest tez drugie dziecko. Moglas zaproponowac tesciowej, by przyszla do Was. Tez bys narazila ja na zarazenie i przeniesienie chprobska dalej, ale mimo to ryzyko byloby mniejsze. A gadanie o osobnych mieszkaniach, ze szwagierka nie musi schodzic na dol... to gadanie bzdur. Moja corka byla chora wlasnie tydzien temu. Staralismy sie unikac jej mlodszego kuzyna, ktory mieszka w tym samym domu (na tych samych zasadch - osobne mieszkania). Nie widzieli sie od tygodnia. I co? I Mlody jest chory - ta sama infekcja. Sie cholerstwo przenioslo, mimo naszych wielkich staran, by tak nie bylo. Bylabym na Ciebie wsciekla na miejscu szwagierek. A na miejscu tesciowej co najmniej zawiedziona Twoja bezmyslnoscia.
    • fifiriffi Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 12:33
      mam kompletnie w doopie co kto o mnie myśli....A już w doopie miała bym opinie ww gdyby teściowa zgodziła się na opiekę nad dzieckiem.Oni se mogą kręcic nosem tam u siebie...Do górysmile
    • bea.bea Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 12:45
      nie.....to problem osoby która mnie nie cierpi i do tego musi na mnie patrzeć...mnie to nie boli smile
    • zabulin Nie dziwie im sie. 23.04.12, 13:37

      Jedna w ciąży bliźniaczej, druga ma małe dziecko, a ty im pakujesz do domu choróbsko. też bym nie chciała.

      Wiem, wiem mają osobne pokoje. I co z tego?
      W domu będzie zaraza, a one sie boja.


      Ja nie trawię jak mi ktoś z chorym dzieciakiem nawet na godzine przyjeżdza, sama tez nie uszczęśliwiam chorym synem innych.
    • zabulin A odpowiadając na pytanie głowne 23.04.12, 13:38
      Przejmuje sie opiniami:
      -męża
      -tesciow, ojca
      -syna
      -babci
      -i tzrech najbliższych przyjaciólek

      Reszta mi totalnie zwisa.
    • asia.asz Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 15:03
      a tesciowa nie moze ten jeden raz przyjechac do was do domu i sie u was dzieckiem zajac?
      do tego uprzedzilabym szwagierki ze tesciowa miala kontakt z dana choroba i zeby one kontakt z tesciowa ograniczyly przez kilka dni (ale to ja, i to dlatego ze nie chcialabym zeby potem ta choroba w jakis sposob szwagierkom zaszkodzila)
      • kisi_165 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 15:54
        Ło matko ale mi problem.. Owszem nie przejmuję się opinią ludzi a dlaczego? Bo żaden z nich nie przeżyje tego życia za mnie nie wypełni moich obowiązków ani nie przeżyje tego co Ja. Tym bardziej nie wykarmi za mnie moich dzieci i męża i nie ubierze ich.Każdy lubi zaglądać do czyjegoś życia ponieważ zawsze coś się znajdzie ciekawego aby obgadać a przecież jest ciekawsze od swojego własnego życia. Jedynie mogę przejmować się opinią rodziny ale tą mi najbliższą. Sama mieszkałam z teściową nie wszystko mi było na rękę ale to nie był mój dom i nie miałam prawa mówić im co mają w swoim własnym domu robić nawet jeśli mi się to nie podobało i bałam się czegoś od kogoś złapać zwłaszcza w ciąży. One są w komfortowej sytuacji ponieważ mają oddzielną górę więc i wcale nie muszą mieć styczności ani z teściową ani tym bardziej z Twoim dzieckiem. Jest to dom teściowej ona się zgodziła i nie miej żadnych wyrzutów sumienia. One mogą poprostu Cię nie lubić, może im przeszkadzać sam fakt obecności malucha a nie sam fakt choroby. Mogą być zazdrosne o pomoc przy maluchu. Pewnie pomaga im a w tym czasie nie mogła by. Nie przejmuj się kompletnie. Same odpowiadają za swoją rodzinę więc jeśli narażać się nie chcą nikt ich na dół nie prosi zwłaszcza jeśli jest dziecko. (jeśli obydwie pracują więc i tak wrócą jak dziecka nie będzie) No chyba,że chodzi o to,że pomagała przy tym 1,5 rocznym dziecku.. Nie możesz wziąć l4 trudno bywa i tak nie każdy jest matką Polką,której nie zależy na pracy a co za tym idzie środków na utrzymanie was(sama niestety nie pracuję chociaż bym chciała).
    • peggy_su Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 15:43
      Przejmuję się. Przede wszystkim jestem bardzo empatyczna więc dobrze odczytuję cudze emocje. Często właśnie widzę czyjeś niezadowolenie, choć może wolałabym tego nie widzieć/nie wiedzieć bo sprawa jest błaha, a mi siedzi w głowie.
      Nie uważam że to wada, czasem utrudnienie, a czasem ułatwienie smile
      Ważne, żeby nie kierować się w życiu tym, że ktoś się skrzywił, tylko własnym rozsądkiem smile
      A w Twojej sytuacji konkretnej - cóż, półtoraroczne dziecko+ ciąża szwagierki+ paskudna infekcja= chyba nikt nie byłby zadowolony. A może moglibyście przywieźć teściowa do siebie na te kilka godzin, żeby zajeła sie małym.?
      • azile.oli Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:17
        Wiesz co, ja bym na miejscu szwagierki była wściekła. Wierz mi, moja teściowa byłaby zdolna przyprowadzić mi w odwiedziny chore dziecko i to wcale nie złośliwie (choć jest złośliwa), a dlatego, że ona nie wierzy w zarażanie. No, oczywiście, mogłabym jej nie wpuścić, ale mieszkając u niej w domu, to trudne.
        Jak znam babcie, to równie dobrze mogłaby synową w ciąży o jakąś przysługę poprosić, głupio odmówić, a w takiej sytuacji trzeba.
        Niestety, jeśli teściowej nie wpadło do głowy , że branie do siebie chorego wnuka, gdy jest w tym domu osoba ciężarna to trochę nieodpowiedzialne, to wcale nie wiadomo, czy będzie dziecię tak izolować. Szczerze, nawet, gdybym gościła obcą ciężarną, to bym chorego dziecka do domu nie przyjęła, bo w razie komplikacji wyrzuty sumienia by mnie zeżarły.
        Ja rozumiem, że teściowa miała prawo, że Ty miałaś prawo, ale nie dziw się szwagierkom.
        Wystarczy, żeby zaraziła się teściowa, albo maluch drugiej szwagierki i ciężarna przestaje być bezpieczna.
        • franczii Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:32
          Az strach co bedzie kiedy babcia zachoruje sama z siebie. Do kogo wtedy beda pretensje? Teraz to przynajmniej mozna sie wsciec na autorke.
          • nenia1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 18:34
            Na razie to przecież autorka wścieka się na rodzinę, do ktorej sama przyprowadza chore dziecko. Z tej rodziny nikt jej nic nie powiedział, sama interpretuje spojrzenia, jednocześnie obrabiając tyłki szwagierkom.
          • hanalui Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 22:04
            franczii napisała:

            > Az strach co bedzie kiedy babcia zachoruje sama z siebie.

            Az strach pomyslec co sie tam bedzie dzialo jak bedzie troje dzieci...jak nic ktores bedzie przynosilo "syfa", szwagierki beda sie zarly na wzajem i na dodatek jeszcze i babcie big_grin...
    • evenjo Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 20:57
      Idz na terapię. Tylko tak może przestaniesz wyciągać sobie problemy z d..y
    • jowita771 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 23.04.12, 22:26
      Ja bym na miejscu tych synowych nie była zachwycona, ciężarnej pod nos podstawiać chore dziecko to trochę brak wyobraźni.
      • gryzelda71 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 24.04.12, 08:04
        Masz rację ciężarna kontaktująca się z osobą o której wie,że jest chora to brak wyobraźni.
        • ledzeppelin3 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 24.04.12, 08:55
          Chore klimaty
          Chore jest pakowanie chorego wink dziecka komus do domu, podczas gdy psim obowiazkiem rodzica jest dopilnowanie dzieciaka w chorobie, chocby wstawanie do niego w nocy,
          Chore jest mieszkanie 3 rodzin na kupie,
          Chore jest pakowanie chorego dziecka do domu, gdzie jest ciąża zagrożona (bo ciąża bliźniacza jest z definicji ciążą zagrożoną, tak dla ciekawostki)
          • ala_bama1 Re: przejmujecie się tym co sądzą o was inni??? 24.04.12, 11:05
            Mam troche podobną sytuację (ale nie do końca) Teściowa mieszka z córką i jej rodziną (Mąż i 3,5 latek) Ja mam 4 latka. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji żeby podrzucić mojego chorego. NIGDY. Kiedyś mój był bardzo chory i teściowa przyjeżdżała do chorego wnuka z wlasnej nieprzymuszonej woli żeby z nim posiedzieć, trochę ulżyć.
            Wiem że w tym czasie "na góre" do córki nie chodziła, córka sama zarządziła kwarantanne, bo nóż coś babka przyniesie, a przecież jest drugi wnuk też chorowity... Wiem że się bała i w sumie może i miała rację, dzięki temu nikt się ie zaraził, ale w życiu by mi nie przyszło do glowy samej przywozić chorego dziecka..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka