superslaw
22.04.12, 20:06
tak pytam z ciekawości. Zawsze podziwiałam ludzi którzy nie przejmuja sie opinią innych, sama mimo 30 kilku lat jeszcze nie zdołałam sie tego nauczyc..choc bardzo bym chciała. Wciąz mysle co ktos pomyslał ,powiedział i dlaczego...a jak jest to już jakas nienajlepsza opinia to juz w ogóle...powiem szczerze że przeszkadza mi to w życiu a jakos nie umiem sie tego pozbyc...moze któras mi cos poradzi...taka prosta sytuacja - moja tesciowa mieszka z dwoma synami i ich zonami...jeden ma 1,5 syna drugi żone w ciąży bliźniaczej...przyjechalismy do tesciowej proszac ją czy mozemy ze dwa dni przywieź naszego 6- latka, bo złapał paskudna infekcje( jeszcze nadmienie ze tesciowa zajmuje dół one góre) córka nasza chodzi do szkoły i nie moze z nim zostac na cały dzień - ma 12,5 roku. Tesciowa ok, nie ma problemu,...zgodziła sie ..ale patrze na nie i mam wrażenie że jakos sobie nie życzą, ze patrza na mnie dziwnie...kurcze i tak mi jakos dziwnie...rzadko prosimy o pomoc w opiece nad Wojtuśkiem....