Dodaj do ulubionych

Dziecko z nudow

23.04.12, 13:23
Mam taka pare znajomych. Ostatnio w rozmowie wyszlo, ze beda sie starac o dziecko. Motywacja jest taka, ze sa oboje po trzydziestce, pracuja, mieszkanie kupione, podroze zaliczone i w sumie to troche nudno sie zrobilo. Do konca zycia maja tak samo ciagnac? Niby w porzadku, ale jakos nierozwojowo. No i na starosc nudno bedzie, a jak jedno umrze, to drugie zostanie samo. Stad pomysl na dziecko, bo wczesniej nie mysleli specjalnie o potomstwie, podobno ani jedno, ani drugie nie odczuwalo ani nie odczuwa jakichs napadow instynktu. Dziecko wymyslili wlasciwie tak na rozsadek. Dzieci rodziny i znajomych lubia, ale bez ciumciania. Ogolnie ludzie sa fajni, sympatyczni itp., tak po charakterze sadzac, dziecko raczej nie bedzie z nimi cierpialo.
W moim otoczeniu to pierwszy raz, kiedy slysze u kogos taka motywacje; wiekszosc par z gory wiedziala, ze chce miec dzieci i do tego dazyla. Okreslenia "z nudow" uzywali oni, ja widze w tym tez "z rozsadku". Mialyscie taka motywacje, albo znacie kogos, kto mial? To zdrowe planowanie, czy katastrofa w zwolnionym tempie?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 13:38
      A co w tym złego? Mi też się nudzi.
    • beataj1 Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 13:45
      O, założyłaś wątek o którym przed chwilą myślałam po przeczytaniu wypowiedzi jednej z forumowiczek.

      Jaki jest dobry motyw do posiadania dziecka? Czy motyw "z nudów" jest gorszy od "bo mi zegar biologiczny tyka" albo "jak nie teraz to kiedy"
      Czy powód bo mam w sobie tyle miłości że aż muszę się nią podzielić jest lepszy od mam juz wszystko i świetną sytuację życiową to trzasnę sobie dziecko.
      I gdzie się w tym wszystkim umiejscawia znana i klasyczna wpadka czyli brak odpowiedzialności.

      Wydaje mi się że motywów może być tyle ilu ludzi a ważne jest i tak co będzie potem. Bo często dzieci z powodu "bo się tak strasznie kochamy" potem okazują się tylko problemem który sprawia że rodzice się juz tak nie kochają.

      To jaki jest ten najlepszy powód/motyw?
    • kropkacom Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 13:53
      Jeszcze parę lat temu pewnie taka motywacja by mnie niepokoiła. Dzisiaj widzę, że większość ludzi w ogóle nic nie planuje albo ma różne motywacje i też na tym różnie wychodzi.
      Kwestia, czy wiedzą czym jest dziecko. Mogą się odnaleźć jako rodzie lub uciekać. Może też być tak, że tylko jedno z nich będzie "dobrym" rodzicem.
      • asocial Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 16:26
        kropka, mysle ze deklaracje przed ciaza to jedno, potem zycie wszystko weryfikuje.
        Osobiscie znam kilka par, ktora wspolnie ze spiewem na ustach planowaly dzieci, a potem facet wysiadal z tego pociagu (no i byla tutaj jedna taka forumka, ktora opisywala dokladnie starania ciazowe, a niecaly rok po urodzeniu pan jej wmawial, ze go wrobila w dziecko), znam tez jedna pare, ktora w ogole dziecka nie planowali, wpadli i obydwoje sa super rodzicami.
        Czyli motywacja jak kazda inna.

        kropkacom napisała:

        > Jeszcze parę lat temu pewnie taka motywacja by mnie niepokoiła. Dzisiaj widzę,
        > że większość ludzi w ogóle nic nie planuje albo ma różne motywacje i też na tym
        > różnie wychodzi.
        > Kwestia, czy wiedzą czym jest dziecko. Mogą się odnaleźć jako rodzie lub ucieka
        > ć. Może też być tak, że tylko jedno z nich będzie "dobrym" rodzicem.
    • mgla_jedwabna Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 15:17
      Może być tak, że poczuli zew biologiczny, ale przecież nie rzucą otwartym tekstem, że koniecznie chce im się rozmnożyć.

      Więc argumentują racjonalnie, tzn. warunkami materialnymi i poczuciem, że w związku pojawiła się przestrzeń na kolejną osobę.
    • alabama8 Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 15:38
      Też nigdy nie odczuwałam potrzeby posiadania dziecka. Praca, druga praca, studia. Dopiero przed trzydziestką doszłam do wniosku, że skoro stabilizacja już jest to można pomyśleć o kolejnym kroku.
      Nie każdy kto nie odczuwa pędu do macierzyństwa będzie złym rodzicem i nie każdy kto o dziecku marzy będzie rodzicem dobrym. Niektórych to przerasta.
    • atowlasnieja Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 15:42
      Z tego co piszesz wynika, że rozumowe argumenty za rozmnażaniem nie są dobrze widziane, rozumowe argumenty przeciwko też są traktowane jak z księżyca. czyli co? "najzdrowszą" sytuacją jest gdy parka pójdzie na żywioł i przyjmie co Bóg da?
      • cherry.coke Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 16:03
        Nie, wcale tego nie mowie. Osobiscie cenie rozsadek i planowanie, tylko ta rozmowa dala mi do myslenia - czy w przypadku dzieci to wystarcza, czy tez jednak jakis komponent emocjonalny jest potrzebny. Taki jak pisza dziewczyny: chec podzielenia sie miloscia, pragnienie dziecka jako takiego, albo po prostu "serce rwace sie do dzieci". Czy tez wystarczy zaplanowac na rozum i bedzie dobrze.

        Moze u moich znajomych taki komponent emocjonalny wystepuje, tylko zachowali go dla siebie (bardzo skutecznie, bo rozmowa brzmiala doslownie jak kolejny z ich, bardzo ciekawych zreszta zazwyczaj, projektow podrozniczo-artystycznych, i w ogole to otwarci ludzie). Zastanawiam sie tylko nad sytuacja byc moze hipotetyczna, ze nie wystepuje.
        • atowlasnieja Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 16:12
          Przecież UCZUCIA się pojawiają zawsze, same z siebie! Sądzisz, że mogą nie kochać dziecka? Przecież każda kobieta chce być matką a czas przed urodzeniem dziecka nazywa się czasem straconym!

          Wybacz, że kpię. I nie zaglądaj im do łóżka. Jak dla mnie dobra motywacja. To dziecko ma szansę się nie nudzić przy rodzicach. Chociaż mogą mieć skłonności do bycia odrobinę apodyktycznymi rodzicami (ale najbardziej luzaccy to są nastoletni rodzice... )
    • ha-ya Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 16:08
      My zdecydowalismy sie na dziecko z rozsadku. Coraz starsi sie robilismy i pomyslelismy, ze jesli bedziemy czekac na obudzenie sie "instynktow" to moze to nas starosc zastac tongue_out
      U mnie instynkt oszalal juz po pojawieniu sie dziecka. Teraz najchetniej jeszcze bym z dwojke miala smile
    • katia.seitz Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 16:34
      Ej, ale czemu zakładasz, że ich motywacja nie jest emocjonalna? Może po prostu wstydzą się o tym mówić wink
      My w przypadku pierwszego i drugiego dziecka oczywiście po prostu chcieliśmy je mieć. Tyle, bez żadnych uzasadnień. Natomiast dość chłodno kalkulowaliśmy w kwestii momentu, odpowiedniego z zawodowego i finansowego punktu widzenia. I kiedy ktoś się mnie pytał, "dlaczego dziecko", to mówiłam, że akurat mam dobry na to moment w pracy. Mąż mówił z kolei podobnie jak twoi znajomi - że tak bez dzieci nierozwojowo i pusto, że czas na coś nowego w życiu i że fajnie będzie mieć przy sobie kogoś na starość.
      Tak sobie myślę, że to są trochę takie uzasadnienia "na siłę", które często się wymyśla, gdy ktoś pyta - bo w większości przypadków, po prostu chce się mieć dziecko, i tyle. Ale jak znajomi dopytują, to coś trzeba powiedzieć wink
      • cherry.coke Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 16:49
        Wlasnie chyba nie umiem przekazac kontekstu, ale to nie byla to, o czym piszesz... I to nie mysmy zadawali pytania, tylko raczej oni przedstawili "projekt dziecko", no wlasnie jakos to tak brzmialo smile

        Zreszta jak mowie zastanawiam sie bardziej hipotetycznie, bo co do konkretow to nigdy nie mozna wiedziec do konca, co komu w duszy gra. Predzej anonimowa ematka powie szczerze, niz nieanonimowi znajomi smile
        • katia.seitz Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 16:51
          >I to nie mysmy zadawali pytania, tylko raczej oni przedstawili "projekt dzi
          > ecko", no wlasnie jakos to tak brzmialo smile

          smile Może czuli jakąś potrzebę uzasadnienia tego pomysłu, nawet sami przed sobą. Osobiście nie lubię myślenia w kategoriach "projekt-dziecko", więc rozumiem twoje wątpliwości. Ale skoro to fajni, poukładani ludzie, to uczucia i tak się zapewne pojawią, jak nie teraz, to później - więc nie ma się co martwić.
          • cherry.coke Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 17:21
            No, ja sie o nich specjalnie nie boje, nie w tym celu pisze smile

            Bardziej na tym tle (oraz watkow atowlasnieja) zastanowilo mnie, skad sie bierze wiez lub brak wiezi z dzieckiem. Czy na przyklad podejscie "projektowe" moze byc czynnikiem, czy tez to zupelnie inne sprawy.
    • borys314 Re: 23.04.12, 17:14
      Bez przesady. Jak często rodzą się nieplanowane dzieci i najpierw jest wielka tragedia, a potem rodzice szaleją na ich punkcie i nie potrafią ogarnąć rozumiem, jak mogli ich kiedyś nie chcieć.

      Bardzo wątpliwe, że Twoi znajomi pozostaną chłodni i na dystans, kiedy dziecko się już urodzi - nawet jeśli teraz to po prostu kolejny projekt.
      • gazeta_mi_placi Re: 24.04.12, 07:04
        Nie każdy szaleje. Patrz przykład- Katarzyna W. z Sosnowca.
        Dzieci znalezione martwe na śmietnikach (pewnie o wiele więcej jest nie znalezionych i gnijących na wysypiskach) albo żyjące, ale potem katowane.
    • peggy_su Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 19:01
      Motywacja jak każda inna. My też chcemy dziecko "żeby nas było więcej", żeby było ciekawiej, w jakimś sensie dla niego samego, dla dania życia. Nie dlatego że czuję jakiś zew czy pragnienie. Nie rozpaczam z powodu tego, że nam się nie udaje, choć dostrzegam jakiś brak w naszym życiu. Kwestia charakteru i tyle. Trochę też nazewnictwa i tego co się mówi znajomym a czego nie.
    • duzeq Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 20:18
      Ja uwazam, ze motywacja jest niezla. Przynajmniej zachodzi duza szansa, ze nie dostana odpieluchowego zapalenia mozgu, nie spedza 9 miesiecy na CiPie pod nickiem mamunciafasolciuncia, nie beda pozniej karmic mlesiuniem z cysiunia i opowiadac wszystkim dookola o zielonej kupeczce, ktora wlasnie zabarwila sie na brazowo wink.
      • crises Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 20:31
        Niestety, to nie chroni ani trochę.

        Znam parkę, która sobie zrobiła dziecko, jak sama zeznawała, z braku lepszego pomysłu na życie, i kompletnie im odwaliło. Teraz są znani z robienia w knajpach awantur o istnienie schodka.
        • katia.seitz Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 21:12
          > Znam parkę, która sobie zrobiła dziecko, jak sama zeznawała, z braku lepszego p
          > omysłu na życie, i kompletnie im odwaliło. Teraz są znani z robienia w knajpach
          > awantur o istnienie schodka.

          big_grin
          Ja bym nawet zaryzykowała tezę, że brak pomysłu na życie może sprzyjać takiemu podejściu do rodzicielstwa...
        • duzeq Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 22:16
          Ale ja z kolei znam pare takich par, ktore dziecie sobie zrobilo, bo "czas nastal", "bo do pracy mnie przyjma z powrotem", "a bo ilez mozna na plazach lezec" i te pary sa dla mnie absolutnym idealem rodzicielstwa bez ciumciania sie sie mlesiem.
          • crises Re: Dziecko z nudow 23.04.12, 22:53
            Dobra - wierzę Ci, to może zmodyfikuję tezę: prawdopodobieństwo może i jest mniejsze, ale za to jeśli odbicie nastąpi, to już ze zwielokrotnioną siłą.

            Wspomniani post wcześniej ludzie stali się nagle kompletnie, totalnie i całkowicie niestrawni, nawet nie z powodu ciumciania się mlesiem i ogólnej monotematyczności, ale dlatego, że zaczęli traktować całe bezdzietne otoczenie z aż kipiącą pogardą wyższością. Oni po prostu nie byli w stanie wyartykułować żadnej wypowiedzi, z której nie wynikałoby, jak to z powodu rozmnożenia dojrzeli, zmądrzeli, doznali oświecenia, satori i strzała różowym promieniem za jednym razem, co przeniosło ich do kasty doskonałych nadistot.
            • maksimum Re: Dziecko z nudow 24.04.12, 06:21
              Otwartym tekstem powiem,ze bez dziumdziania mozna wychowac dziecko na baaaardzo porzadnego czlowieka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka