Dodaj do ulubionych

Dom czy mieszkanie?

25.04.12, 11:59
Mieszkanie-
-plusy: rodzina (dziadkowie) na miejscu, przy małych dzieciach to wielki plus
praca na miejscu
przedszkole, szkoła pod nosem
-minusy: większy kredyt
mniejszy metraż (ok 50mk)
2 pokoje
czynsz + rata kredytu

DOM:
-plusy: mniejszy kredyt o ok 40 tyś
większy metraż (ok 100mk)
córki miały by osobne pokoje
-minusy: nowe środowisko dla mnie, męża, dzieci.
nowa szkoła, przedszkole gdzie trzeba dowozić dzieci
ok 30km do pracy
bez wsparcia najbliższych (mąż pracuje od 9 do 20-tylko niedziela wolna)

Ciężko nam z mężem podjąć decyzje. Jakie jest Wasze zdanie na temat kupna mieszkania bądź domu?!
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:01
      w tym przypadku mieszkanie
    • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:13
      Oczywiście, że dom.

      Same plusy:

      - większy metraż a mniejszy kredyt
      - więcej miejsca dla całej rodziny
      - swoboda
      - nowe środowisko
      - 30 km do pracy mając samochód to wcale nie daleko
      - dla dobra rodziny własnej lepiej mieć rodziców dalej niż bliżej

      poza tym co to za mieszkanie z 2 pokojami? Dla 2+2? Szkoda pieniędzy, czas leci, dzieci rosną i za kilka latek będziecie się bujać z podobnym dylematem szukając większego mieszkania.
      • mamaewam jeszcze jedno pytanie... 25.04.12, 12:23
        Jeśli dom to? mamy dwie możliwości-
        1. kupujemy działkę na kredyt, który spłacamy w ciągu trzech lat i dopiero zaczynamy budowę więc co za tym idzie wprowadzimy się dopiero za ok 6 lat.
        2. Wypatrzyłam nowy dom ale to jest "bliźniak" i wielka niepewność kto będzie mieszkał obok ale zamieszkać możemy choćby natychmiast...
        • chyba.ze Re: jeszcze jedno pytanie... 25.04.12, 12:30
          Hmm

          Myślałam, że posiadacie swoją działkę.
          Gdy kupicie ją na kredyt, to za co postawicie dom? Trochę to skomplikowane, ale i tak gdyby do wprowadzenia miało upłynąć 6 lat uważam, że warto się pomęczyć smile

          A od bliźniaka jak od zarazy- w mojej opinii to najgorsza opcja z możliwych.
          • mamaewam Re: jeszcze jedno pytanie... 25.04.12, 12:35
            Nie śpieszy nam się z przeprowadzką bo jeszcze mamy gdzie mieszkać, wynajmujemy i płacimy za mieszkanie grosze ale w perspektywie kupić coś dla siebie musimy. Działkę na kredyt bo spłacimy ją pomału bez ruszania naszych oszczędności.



            chyba.ze napisała:

            > Hmm
            >
            > Myślałam, że posiadacie swoją działkę.
            > Gdy kupicie ją na kredyt, to za co postawicie dom? Trochę to skomplikowane, ale
            > i tak gdyby do wprowadzenia miało upłynąć 6 lat uważam, że warto się pomęczyć
            > smile
            >
            > A od bliźniaka jak od zarazy- w mojej opinii to najgorsza opcja z możliwych.
            • chyba.ze Re: jeszcze jedno pytanie... 25.04.12, 12:40
              W takim przypadku osobiście NIE miałabym już ŻADNEGO dylematu smile
            • atena12345 Re: jeszcze jedno pytanie... 25.04.12, 14:13

              jaki bank daje 100% kredytu na samą działkę?
              • lola211 Re: jeszcze jedno pytanie... 25.04.12, 18:37
                Wiele bankow skredytuje dzialke na 100%.
                • marina2 Re: jeszcze jedno pytanie... 25.04.12, 20:51
                  poczekałabym na spadek cen nieruchomości dwa-trzy lata i kupiła w MIEŚCIE dom lub mieszkanie.
        • ib_k Re: jeszcze jedno pytanie... 25.04.12, 13:32
          czyli utopicie pieniądze w działce i przez 6 lat będziecie się gnieść w klitcce, jednocześnie oszczędzając na dom a potem go budując? a wlaściwie ty będziesz, bo mąż pracuje cały dzień? fajna perspektywa
          dojazdy na budowę 2x30 km przynajmniej kilka razy w tygodniu, a potem robienie tej trasy do pracy, czyli oprócz kredytu na dom (nie sądzę abyście oszczędzili na budowę), drugi samochód, koszty paliwa i zostanie ci około 5 godz. tygodniowo na cieszenie się ogródkiem, który prawdopodobnie przez długie lata będzie ugorem albo co najwyżej marnej jakości trawnikiem...bo nie będziesz miała czasu ani pieniędzy na urządzenie go...
      • karolinek Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:26
        > Same plusy:
        >
        > - większy metraż a mniejszy kredyt

        mniejszy o raptem 40 tysięcy. czyli pewnie tyle ile wyda się na paliwo na dojazdy w 2-3 lata.
        • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:44
          karolinek napisała:

          mniejszy o raptem 40 tysięcy. czyli pewnie tyle ile wyda się na paliwo na dojaz
          > dy w 2-3 lata.

          Niech zgadnę:
          - mieszkasz w bloku?
    • iwoniaw Czy Ty w ogóle bierzesz pod uwagę 25.04.12, 12:19
      takie aspekty domu/mieszkania, jak ilość i rodzaj pracy, którą należy włożyć w utrzymanie jednego i drugiego i jakoś i rodzaj odpoczynku, jaki po pracy jedno i drugie gwarantuje? Bo dla mnie różnica pomiędzy mieszkaniem a domem to nie tylko (a nawet nie głównie) metraż, rata kredytu i odległość od pracy/szkoły, ale przede wszystkim odpowiedź na pytania:
      - czy koszenie trawy jest dla was rozrywką i zażyciem miłego ruchu, czy ciężką katorgą?
      - co w kwestii odgarniania co rano śniegu (do opcji koszenia dodać mróz i ciemność)
      - czy pielenie grządek i podziwianie rozkwitających rabatek to miłe, relaksujące zajęcie i satysfakcja, czy obrzydliwe obciążenie, a poza tym i tak macie alergię?
      - czy mieszkanie w bloku jest dla was normalne i fajnie mieć sąsiadów blisko, czy dostajecie już szału na dźwięk otwieranych u sąsiada drzwi, tupotu małych stóp po schodach i szczekania Fafika sąsiadki o różnych porach?

      Generalnie dla mnie dom jest fajny, jeśli ktoś lubi się grzebać w ogródku (nawet bez intensywnego ogrodnictwa tę trawę skosić trzeba, chwasty przy krawężniku wyrwać itp.), drobne naprawy w rodzaju odmalowania furtki czy przetkania rynny nie są dla niego katorgą, a dyscypliny finansowej ma tyle, żeby odkładać co miesiąc CO NAJMNIEJ kwotę, jaką by płacił w bloku z porównywalnej wielkości mieszkanie na fundusz remontowy.
      Jeśli go cholera bierze, gdy słyszy we własnym mieszkaniu cudze dzieci, psy, rozmowy i telewizory. Do tego jeśli ma auto.

      Natomiast jeśli ktoś nie znosi babrania się w ziemi, dystans większy niż 500 m pokonuje autem/komunikacją miejską z zasady, ma alergię na wszelkie pyłki i sierści, wyskoczenie do Tesco o 23.00, bo się przypomniało, że bułek na śniadanie nie kupił uważa za oczywistą oczywistość, lubi wieczorkiem/popołudniem wyskoczyć na kawę/zakupy/ do kina, milion sklepów wszelkich branży pod nosem jest dla niego naturalne jak oddychanie, chce, żeby dziecko starsze niż 8 lat samo chodziło do szkoły i na część przynajmniej zajęć, a sąsiedzkie radio nie budzi weń instynktów morderczych, to blok jest zdecydowanie lepszy.

      -
      • mamaewam Re: Czy Ty w ogóle bierzesz pod uwagę 25.04.12, 12:26
        Mam porównanie mieszkania w domu i bloku.
        Pod tym względem nie mam dylematu, nie przeszkadzają mi ani sąsiedzi ani praca w ogrodzie. Dylematy mam takie jak napisałam w pierwszym wątku...
      • majowadusza babranie sięw ziemi 25.04.12, 14:05
        mieszkam w domu i nie babram się w ziemi. Bez przesady. Mam choinki które same rosną i trawę której skoszenie zajmuje niecałą godzinę. Jak się komuś nie chce kosić to trawa jest wysoka - no i co z tego.
        Za to otwieram balkon i dzieci wychodzą sobie same na dwór, skaczą na trampolinie. Od wiosny rozkładamy koc i robimy piknik na włąsnej, niezaśmieconej trawie. Chyba nie muszę mówić, jak bardzo smakuje poranna kawa na własnym tarasie....
        Co do napraw - dom jest kilkuletni i nie ma napraw. Znajomi mieszkają w domu 20letnim i tylko raz rynne wymienili więc cóż to za roboty ??
        • majowadusza Re: babranie sięw ziemi 25.04.12, 14:08
          miałam podobne dylematy jak autorka wątku.
          Wybrałam wersję bez pomocy rodziców i dom.
          Życie się fajnie ułożyło, dziadkowie wpadają kilka razy w roku w odiwedziny i powtarzają, ze dobrej dokonaliśmy decyzji.
          Satysfakcja samodzielności jest największa na świecie.

          O nowe środowisko martwiłabym się najmniej - z tym akurat normalni ludzie nie mają problemów. Dzieci adaptują się szybko. Dorośli jeśli chcą, rónież.
        • paulka25 Re: babranie sięw ziemi 25.04.12, 19:50
          Tylko biorąc pod uwagę 30 km dojazdy i godziny pracy to wiele osób (np. ja) musiałoby tę kawę pić o 5.00 no może w porywach 5.30. Nie wiem jak inni ale ja podziękuję za taką "przyjemność".
          • majowadusza Re: babranie sięw ziemi 26.04.12, 11:07
            ja mieszkam w domku, 15 km. od Rynku.
            Do szkoły dziecko ma 1 km.
            do pracy mam 6 km.
            Wstaję o 7 rano, i nawet zdąrze wypić kawę na tarsie - stoję w szlafroczku, patrze jak śpiewają ptaszki, jak piewsek robi siusiu. Cieszę śpiewem ptaków, achh ... i marzeniem jest to, aby nigdy nie wrócić do mieszkania
      • mabingo Re: Czy Ty w ogóle bierzesz pod uwagę 25.04.12, 16:15
        iwoniaw napisała:

        > - co w kwestii odgarniania co rano śniegu (do opcji koszenia dodać mróz i ciemn
        > ość)

        I CO RANO każdego dnia przez calutki rok musisz odgarniać ten snieg? No bez przesady. Nawet zimą śnieg nie wali codziennie. Nawet jak napada go sporo to nie musisz codziennie o 4 rano lecieć z łopatą.
        • yenna_m Re: Czy Ty w ogóle bierzesz pod uwagę 25.04.12, 16:49
          wiesz, pytanie, czy ktos chce sie bawic w odsniezanie czy koszenie trawy
          czy np w tym czasie nie woli sobie posiedziec do gory brzuchem po prostu big_grin

          wszystko zalezy od tego, kto co lubi

          jeden bedzie szczesliwy mogąc grzebac sobie codziennie w ziemi, dbać o trawnik, odsniezac podworko (tak, tak, sa ludzie, ktorzy to lubią robic), a inny bedzie smierdzącym leniem (jak np ja) i bedzie wolal gnic w tym czasie w lozku z ksiazka w reku big_grin czy z lapkiem na kolanach, czytajac sobie forum emama wink
      • nanuk24 Re: Czy Ty w ogóle bierzesz pod uwagę 27.04.12, 23:06
        Am kto powiedzil, ze mieszkajac w domu, trzeba sie babrac w ziemi i trawe kosic?
    • bella_roza Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:28
      zdecydowanie mieszkanie.
      • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:44
        Mieszkanie 50m2 dla 4-osobowej rodziny?

        Zastanawia mnie kto może coś takiego doradzać?
        • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:48
          kolpik124 napisała:

          > Mieszkanie 50m2 dla 4-osobowej rodziny?
          >
          > Zastanawia mnie kto może coś takiego doradzać?

          Też mnie to zastanawia.
        • joanna_poz Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:50
          > Mieszkanie 50m2 dla 4-osobowej rodziny?
          >
          > Zastanawia mnie kto może coś takiego doradzać?

          w dodatku to mieszkanie droższe od 2x większego domu - to już w ogole rada cenna
          • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:02
            Agorafobia big_grin ?
    • feniks_z_popiolu Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:46
      Wybierz 3-ci wariant: nieco większe mieszkanie!.
      Z dziećmi nie wybieraj się za miasto. Nawet z małymi. Za chwilę będą wejdą w układy społeczne, towarzyskie a Ty będziesz wiecznym kierowcą swoich dzieci.
      • mamaewam Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:48
        zdolność kredytowa nie pozwala nam na zakup większego mieszkania, niestety


        feniks_z_popiolu napisał:

        > Wybierz 3-ci wariant: nieco większe mieszkanie!.
        > Z dziećmi nie wybieraj się za miasto. Nawet z małymi. Za chwilę będą wejdą w uk
        > łady społeczne, towarzyskie a Ty będziesz wiecznym kierowcą swoich dzieci.
      • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:49
        A czy dom od razu musi oznaczać samotna chatę w środku lasu? Jest w miastach w bród dzielnic domków i szeregówek, lepiej jak się tam socjalizują dzieci niż wsród blokersów.
        • nenia1 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:07
          kolpik124 napisała:

          > A czy dom od razu musi oznaczać samotna chatę w środku lasu? Jest w miastach w
          > bród dzielnic domków i szeregówek, lepiej jak się tam socjalizują dzieci niż ws
          > ród blokersów.


          Ta, i zapewne te domy i szeregówki kosztują taniej niż mieszkanie w blokach.
          • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:14
            Bywa, że kosztują, zwłaszcza budowane metodą gospodarczą. Także ten dom autorki wątku.
            • nenia1 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:22
              Nie spotkałam się z przypadkiem, że dom w dobrej lokalizacji w mieście jest tańszy
              niż mieszkanie w bloku, mieszkanie na dodatek znacznie mniejsze od domu, dodajmy.
              Podana przez autorkę cena nie zawiera ceny działki, a te sporo kosztują.
              • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:26
                No to pod miastem, przedmieście to nie tundra syberyjska.
                • nenia1 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:31
                  a świstak siedzi...
                  • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:33
                    Nie ma to jak zasprejowana kamieniczka z odpadającym tynkiem w dobrej lokalizacji big_grin
                  • my-alena Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:07
                    nenia1 napisała:

                    > a świstak siedzi...

                    Nie siedzi, nie siedzi

                    My właśnie wybieramy opcję szeregówki pod miastem, ale nie na wsi a w mniejszym miasteczku. Do miasta, gdzie jest praca mamy 30 km (no niecałe) , miasto w którym chcemy kupić ma 35 000 mieszkańców , na miejscu są przedszkola i szkoły do matury. Osiedle składa się z domków , głównie szeregowych i bliźniaków , pojedyncze jednorodzinne i 2-3 mniejsze bloki, więc i towarzystwo dla dzieci będzie. W dużym mieście obecnie wynajmujemy mieszkanie 80 m2, przeprowadzimy się do 140 m2 z kawałkiem ogródka i garażem , ale własne. W ziemi babrać się nie zamierzam, rozwinę sobie trawkę z rolki, skosi się raz na jakiś czas i wsio, tego ogródka to i tak tyle co kot napłakał. Koszty utrzymania, kredyt - najem, dokładnie takie same, więc ..... wybieramy własny i większy domek.
                    • nenia1 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:21
                      Nie no jasne, porównując ceny dużego miasta z cenami miasteczek, to może tak wyjść.
                      Sądzę, że jakbyś porównała 10 m2 kawalerki na Manhattanie czy w Monaco to mogłoby wyjść, ze i 600 metrowy dom w Polsce to totalna taniocha.
                      • my-alena Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:50
                        Nie no, ale chwileczkę, dziewczyna rozważa opcję, mieszkanie w mieście lub dom pod miastem (też 30 km, o ile dobrze pamiętam), a nie mieszkanie w Monaco czy Manhatanie i willę w Pcimiu.

                      • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:53
                        nenia1 napisała:

                        > Nie no jasne, porównując ceny dużego miasta z cenami miasteczek, to może tak wy
                        > jść.

                        Racja, miasto w Polsce może mieć 35 000 mieszkańców, a może mieć 400 000 czy 700 000 mieszkańców. Różnice w cenach nieruchomości są ogromne.
                • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:33
                  jasne, jasne big_grin
      • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 12:49
        feniks_z_popiolu napisał:

        Z dziećmi nie wybieraj się za miasto. Nawet z małymi. Za chwilę będą wejdą w uk
        > łady społeczne, towarzyskie a Ty będziesz wiecznym kierowcą swoich dzieci.

        To ma być argument na korzyść kupna mieszkania w bloku?
        • feniks_z_popiolu Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:10
          Zajęcia dodatkowe, dobre szkoły (i koledzy), oferta kulturalna na ogół koncentruje się w miastach. Dojechać trzeba. Nie zawsze komunikacja publiczna zadowalająca.
          Dlatego wybieram miasto/mieszkanie.
          W moim przypadku dodatkowo dlatego, że nie lubię prac w ogrodzie i nie chciałabym musieć zajmować się pracami administracyjno-naprawczymi. Mąż tym bardziej nie.
          • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:16
            Zaprawdę powiadam ci, dom to nie jest cocienne koszenie trawy i naprawianie cieknącej rynny.

            A do kina raz na miesiąc mozna podjechać te parę km.
            • joanna_poz Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:20
              > A do kina raz na miesiąc mozna podjechać te parę km.

              tym bardziej, że i mieszkając w miescie, malo kto ma kino pod nosem i tez musi podjechac.
              • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:25
                Weź pod uwagę, że emama co drugi dzień chodzi do kina studyjnego na mongolskie filmy moralnego niepokoju, co trzeci dzień na warnisaże, w weekend obowiązkowo opera, teatr i wystawa kultur polinezyjskich jak też wolontariat w fundacji dobrocznynnej. Oprócz tego dzieci mają min. 2 języki, balet, tenis, jazdę konną i ratują naszą planetę big_grin
                • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:03
                  nie, ale wsiadam w autobus i jade kilka przystankow jesli mnie rozrywa fantazja ułańska wink
                  autobus jest co 10 minut
                  • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:04
                    U mnie pod miastem też jest autobus, nawet 3 linie, jeżdżą co parę minut.

                    Ja jeżdżę samochodem smile
                    • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:06
                      a ja nie lubie jezdzic samochodem

                      ciagle rozbija sie wszystko o to, co kto lubi wink
                      • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:08
                        Trudno, nie zawsze się w życiu robi to co lubi big_grin
                        • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:12
                          a czemu?
                          ja robię dokładnie to, co lubię smile
                          nie kupuje się mieszkania/domu, żeby mieszkać w nim za karę

                          trzeba być bardzo ubogim wewnętrznie człowiekiem, żeby nie rozumieć, że co jednemu smakuje, innemu wychodzi bokiem wink tongue_out

                          ciagle powtarzam - kwestia preferencji
                          • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:15
                            Dziekuję za gratisową psychoanalizę, dołączę do kolekcji kilkunastu innych, które otrzymałam od tutejszych forumek big_grin
                            • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:21
                              a co, poczuwasz się do tej nieumiejetnosci niezrozumienia, ze ktos inny moze lubic co innego? smile
                              ciekawe smile
                              samas sie do tej szuflady wsadzila wink
                • feniks_z_popiolu Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:19
                  Daruj sobie ironię i doczytaj, że nie mówię o swoich rozrywkach tylko o rozrywkach dzieci. Taki np. 12-15 latek. Do kina chodzi, do teatru chodzi, do księgarni, na basen, na tenis, na język, na tańce, na konie, na korepetycje, itd.itp. (niepotrzebne skreślić). No chyba, że wszystko ma na miejscu, w swoim miasteczku.

                  • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:35
                    feniks_z_popiolu napisał:

                    Taki np. 12-15 latek. Do kina chodzi, do teatru chodzi, do księgarn
                    > i, na basen, na tenis, na język, na tańce, na konie, na korepetycje, itd.itp. (
                    > niepotrzebne skreślić). No chyba, że wszystko ma na miejscu, w swoim miasteczku
                    > .

                    A tym 12 latkiem chcącym jeździć autem z mamusią to jak długo pozostanie?
                    • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:47
                      będzie 18-latkiem i też będzie chciał jeździć na 18-tki kolegów i koleżanek
                      i to kłopot poza miastem mieszkać... duży kłopot
                      koleżanka po swego syna zawsze jeździła samochodem, żeby go kto nie pobił, gdy będzie nocą do domu wracać...
                      większa odległość - więcej taksówka kosztuje (choćby taka upierdliwość)
                      no i nie każdy taksówkarz weźmie taki kurs poza miasto z pijanym gó...arzem w aucie
                      • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:50
                        yenna_m napisała:

                        > będzie 18-latkiem i też będzie chciał jeździć na 18-tki kolegów i koleżanek

                        Szczerze powiedziawszy mało jest chłopaków w tym wieku proszących mamusię o odwóz i przywóz.
                        To po prostu w tym wieku obciach. Dzieciaki radzą sobie same płacąc np za wspólną taksówkę.
                        • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:55
                          tak, wspólna taksówka na wieś
                          jasne

                          ci, co mieszkają pod miastem oczywiście, że są wożeni przez rodziców (bo czasem to jedyna możliwość a taksiarze mogą się bać jechać z pijanym gnojkiem za miasto, żeby im ten gnojek gardła nie poderżnął, taka prawda - rożnie jest niestety)
                          • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 16:23
                            yenna_m napisała


                            > tak, wspólna taksówka na wieś
                            > jasne

                            A Ty ciągle tylko "zadupie" albo "wieś".
                            Nie mieści Ci się w głowie, że są inne miejsca?

                            taksiarze mogą się bać jechać z pijanym gnojkiem za mias
                            > to, żeby im ten gnojek gardła nie poderżnął,

                            Tak, boją się pijanych gnojków, a biorą kursy od dorosłych nawalonych karków.

                            Operujesz niezrozumiałymi argumentami nijak przystającymi do rzeczywistości.
                            • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 16:46
                              powiedz mi, gdzie relacja (cena domu) < lub = (cena mieszkania -40K)
                              i gdzie bedzie taksiarz wiozl tego malolata?
                              do innej dzielni, gdzie mozna dom kupic taniej niz 50-metrowe mieszkanie?
                              no wes smile))))))))))))))))))))))))))))

                              gdzie ten dom musialby sie znajdowac, zeby byc w takiej relacji do ceny 50-metrowego mieszkania? big_grin (zakladam, ze poniewaz autorka zbiera na 50 metrow, to nie bedzie to 50 mertow w totalnie wypasionym apartamentowcu, tylko zwykle mieszkanie dla normalnych wink ludzi)
                              • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 16:52
                                yenna_m napisała:

                                powiedz mi, gdzie relacja (cena domu) < lub = (cena mieszkania -40K)
                                > i gdzie bedzie taksiarz wiozl tego malolata?
                                > do innej dzielni, gdzie mozna dom kupic taniej niz 50-metrowe mieszkanie?
                                > no wes smile))))))))))))))))))))))))))))

                                Taksówkarz chyba jest od odwożenia klienta a nie przeliczania wartości dzielnicy do której się udaje?
                                To o czym piszesz nie nazywa się przypadkiem "dyskryminacja"?
                                • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 16:56
                                  ale przeciez dom jest na wsi big_grin
                                  na wies jechac nie musi w nocy
                                  zawsze moze odmowic kursu
                                  • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 17:02
                                    nie wiem, czy się orientujesz w rynku nieruchomosci, ale piszę Ci, że dom JEST poza miastem, skoro taka relacja ceny domu do mieszkania big_grin

                                    poza tym tak czy inaczej - znam ludzi, ktorzy jezdza po malolaty
                                    znam i tyle
                                    jezdza, bo sie boja o bezpieczenstwo gnojków
                                    i maja prawo

                                    nie wiem, co chcesz udowodnic, ale wozenie dzieciaka nie konczy sie, gdy dzieciak skonczy 15 lat
                                    wozenie dzieciaka nawet nie konczy sie, gdy dzieciak studiuje, jesli zostanie na imprezie i bedzie chciec wrocic do domu o nietypowej porze

                                    im dalej od miasta, tym nocne linie gorzej kursują lub wcale nie kursują, taka prawda
                                    a pijany malolat za kierownicę nie usiadzie
            • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:38
              dom poza miastem:
              codzienne dowożenie dzieci do szkoły
              wieksze zakupy - musisz jechać, czasem w okolicy nie ma sklepu, poczty (trzeba jechac do innej miejscowosci), lekarza, apteki, szkoly, gimnazjum, liceum, placow zabaw czy rozsądnych miejsc spotkan dla okolicznej mlodziezy (np jakiegos boiska)
              miejscowi na wsi maja to do siebie, że nie akceptują nowych
              jesli dolozyc fakt, ze bedziesz musiala dowozic dzieci do szkoly, na dodatkowe zajęcia, do kina, na spotkania ze znajomymi, to moze okazac sie, ze nie bedzie komu cieszyc sie z tego domu i bedziecie tam tylko spac

              jesli dodac do tego jeszcze upierdliwosc zwiazana z brakiem zarzadcy i koniecznosc samodzielnego troszczenia sie o kazdą dachowke - to dla mnie zadna atrakcja


              dom za miastem owszem, pod warunkiem, ze letniskowy
              jesli dom - to w miescie
              • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:42
                Masochiści ci ludzie, no nie? Mieszkają w domach zamiast w blokowych dziuplach.

                No i nie mają ZARZĄDCY big_grin
                • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:45
                  wiesz, nie kazdy lubi
                  pytanie, co kto lubi
                  dla mnie mieszkanie w domu byloby masakrą
                  wiem co mówię - przymierzaliśmy się do kupna domu i po 5 latach szukania, zdecydowalam się na 5-pokojowe mieszkanie, w mieście wink
                  mam mase spraw do zalatwiania z bańki wink m.in koszenie trawnika, urządzanie ogrodu, mycie schodów wewnętrznych, palenie w piecu, sprzątanie na chodniku przed domem, strzyżenie żywopłotu, no i wożenie dzieci do szkoły, bo szkoła blisko a mieszkanie dość dobrze skomunikowane z resztą miasta

                  więc tak jak napisałam - co kto lubi
                  • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:49
                    Palenie w piecu???

                    Reszta wymienionych przez ciebie czynności zajmuje może 2 godziny w tygodniu. Wolę to niż stękanie sasiada z zatwardzeniem big_grin
                    • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:54
                      wszystko zalezy jakie masz ogrzewanie
                      czy stac cie na gazowe, czy masz groszek ekologiczny, wegiel czy cos tam innego

                      rozne są piece, sa takie piece (nowoczesne) w ktore trza cos na jakis czas wrzucic big_grin
                      nie tnij glupa, ok? smile
                      • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:57
                        Nawet groszkowe to wrzucenie porcji raz na 5-6 dni. Zaiste wysiłek, pewnie czekanie "kiedy ciepłownia wlaczy kaloryfery" jest lepsze big_grin
                        • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:10
                          no to mowie Ci, ze wszystko to kto co lubi
                          znam ludzi, co palą węglem, bo taniej (bo kredytow nabrali i ledwo ciągną - tu się dorzuca co kilka godzin)

                          poza tym widzisz, mnie jakoś przerosło zostawanie samej w tym domu na zadupiu smile
                          zdechlabym ze strachu gdybym byla sama z dziecmi w takim domu wink
                          poza tym wyjezdzajac na wakacje w zasadzie nie mozna zostawic pustego domu na kilka tygodni (w bloku, paradoksalnie, nieco latwiej)

                          czy trudno Ci zrozumiec: co kto lubi
                          jednemu nie przeszkadza, innemu bedzie przeszkadzac

                          jesli komus nie straszne niedogodnosci domu, to sie do mieszkanie w domu nadaje
                          ale niektorzy się zwyczajnie nie nadają i są nieszczęśliwi na zadupiu
                          • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:13
                            Tylko nikt nie pisze o domu na zadupiu ,tylko o domu w rozsądnej odleglosci od cywilizacji.
                            • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:23
                              no dobra, ale na razie wiemy, ze dom bedzie duzo tanszy niz mniejsze mieszkanie w miescie i ze trzeba jechac stamtas 30 km do pracy
                              biorac pod uwage rozklad cen - to wychodzi, ze bedzie to niestety zadupie

                              na wsiach podmiejskich czy na przedmiesciach dom bedzie nadal drozszy niz 50-metrowe mieszkanie w miescie
                          • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:45
                            yenna_m napisała:

                            > znam ludzi, co palą węglem, bo taniej (bo kredytow nabrali i ledwo ciągną

                            Na mieszkanie w bloku nie trzeba kredytów- jest tak tanie, że nic tylko się z marszu wprowadzać big_grin


                            > poza tym widzisz, mnie jakoś przerosło zostawanie samej w tym domu na zadupiu

                            Gdzie przeczytałaś o "zadupiu"?

                            > zdechlabym ze strachu gdybym byla sama z dziecmi w takim domu wink

                            Podobnie jak ja w mieszkaniu, gdzie każdy ma prawo wysiadywać na ławce racząc się piwem/winem marki wątpliwej i śpiewać wesoło pod moimi oknami

                            poza tym wyjezdzajac na wakacje w zasadzie nie mozna zostawic pustego domu na k
                            > ilka tygodni (w bloku, paradoksalnie, nieco latwiej)

                            No tak, mieszkania nie okradną, bo tam mieści się mniej niż w domu big_grin

                            > niektorzy się zwyczajnie nie nadają i są nieszczęśliwi na zadupiu

                            Szkoda, że nie widziałaś innych domów niż te budowane na "zadupiu"- może warto byłoby poszerzyć horyzonty?
                            • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:50
                              a czytaj uważnie moje posty wyżej - napisałam, że każdy ma inne priorytety i każdy woli co innego
                              i że przed zakupem warto zapoznać się z plusami i minusami posiadania domu (plusy i minusy posidania mieszkania autorka zna, bo mieszka wink ) żeby mniej więcej zorientować się, czy taki styl życia nam odpowiada

                              dla mnie dom posiada więcej minusów niż plusów
                              ale wyobraź sobie, że jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, gdy ktoś dostrzega więcej plusów domu niż mieszkania (bo mu taki styl życia pasuje)

                              a Ty wyobrażasz sobie, że ktos woli mieszkanie od domu?
                              czy tylko mnie taką bujną wyobraznią obdarzono? wink
                              • agni71 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 21:33
                                > dla mnie dom posiada więcej minusów niż plusów

                                yenna, ale te twoje minusy to niektóre takie dośc naciagane (chocby to wspomniane palenie w piecu)...
                    • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:57
                      kolpik, ale nie kazdy chce poswiecac te 2 godziny w tygodniu na takie rzeczy
                      chyba mozna to zrozumiec, prawda? smile
                      • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:59
                        Nie każdy lubi też wnosić rower na 3 pietro aby go zaparkowac na balkonie big_grin
                        • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:01
                          niektorzy mają rowerownie w bloku smile
                          no i sensowne komórki lokatorskie
                          • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:07
                            I pawlacze, pawlacz to podstawa big_grin
                            • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:20
                              e, pawlacza nie mam
                              żadnego
                              na 5 pokojach, piwnicy, wozkarni i suszarni paradoksalnie, masa rzeczy sie miesci

                              i paradoksalnie, budowane w okolicy domy dawaly mi w sumie mniej pokoi (a jak juz byl 5 pokoj to z takimi skosami, ze sie tego nie dawalo normalnie umeblowac) i mniejszą mozliwosc przechowywania rzeczy, beznadziejny rozklad pomieszczen, brak sensownych (poza garazem) miejsc do przechowywania, brak ogranizacji przedpokoju pod kątem jakiejs szafy do zabudowy, jakies mikroskopijne pomieszczenia (bo komunikacja i klatka schodowa zajmowaly totalnie duzo miejsca)

                              nie wiem, ale naprawde widzialam mnostwo domow, niestety, na sensowniejszy, ze 200-metrowy dom za milion nie bylo mnie stac wink
                              uzywane - beznadziejna lokalizacja lub koniecznosc przeprowadzenia remontu (i pewnie wyprucia instalacji, sprawdzenia szczelnosci dachu i te de) - tak czy inaczej trza bylo miec 800 tys - milion wink

                              no, mnie nie bylo stac wink
                              zwlazywszy, ze wydalabym te pieniadze na cos, w czym w sumie zle bym sie czula i co byloby dla mnie kołem młynskim u szyi niz radością wink
                    • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:04
                      są rozne piece
                      otóz nie cala Polska decyduje się ogrzewać dom gazem

                      nie tnij glupa, moge Ci dac linka do przynajmniej kilku technologii grzewczych
                      • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:06
                        Może być i pompa ciepła, też procochłonna obsługa smile

                        No bo powszechnie wiadomo, ze w Polsce w nowych domach najpowszechniejsze jest zbieranie chrustu w lesie i rąbanie pieńków na podpałkę smile
                        • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:27
                          nie, ale bywa, ze ludzie zarznieci kredytem naprawde pakuja sie w takie dziwne technologie... zeby przy eksploatacji przyoszczędzic na maksa

                          ja juz rozne rzeczy widzialam
                          widzialam np wlascicieli domow pieczolowicie zbierajacych wywalone meble na moim dawnym osiedlu po to, zeby miec czym w piecu palic

                          ludzie naprawde rozne rzeczy robia, gdy ich finanse zażynają
                          • pade Re: Dom czy mieszkanie? 28.04.12, 00:21
                            przypomniała mi się dziewczyna, której mąż wydzielał kawę...
                            Ty Yenna na pewno pamiętasz..

                            Mimo, że mieszkam w klitce marne 60m nie zamierzam sie stąd wyprowadzać dopóki najmłodsze dziecko nie bedzie samodzielnie dojeżdżać do sredniej szkoły. Osoby, ktore w kółko mnie pytaja, czemu sie jeszcze nie budujecie, nie potrafią zrozumieć, że ja naprawdę chcę mieszkać tu, gdzie mieszkam. Mam 2 minuty do szkoły, 2 do dużego sklepu spozywczego, na pocztę, do fryzjera, zoologcznego, plac zabaw i orliki, dom kultury z ogromną ofertą obok szkoły, dalej centrum sportowe z aquaaerobikiem, wypasiona biblioteka z kolejnym domem kultury a w nim kino, biedronki, lidle i inne takie, pizzerie, wszystko bliziutko, 10 minut autem do kilku centrów handlowych, 25 min autobusem do pracy, 25 min do centrum miasta. Po co miałabym się wyprowadzać??? Gdyby na moim osiedlu wyburzono kilka bloków i postawiono w zamian domki jednorodzinne, to chetnie, a tak, ewentualnie na 5 pokoi zamienię, ale póki co dobrze mi tu, gdzie jestem.
                            Koleżanka z pracy mieszka pod miastem, ma synów ok.18-20 lat. Życie towarzyskie tych chłopców uległo dużemu pogorszeniu. Zawsze jest coś za coś. Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastkasmile
                            • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 28.04.12, 13:02
                              pamiętam
                              bo zawsze jest tak, że trzeba przemyslec plusy i minusy
                              to co dla mnie, ekstrawertyka jest minusem, dla introwertyka będzie plusem

                              i autorka musi wziąć sobie kartkę i długopis, podzielić kartkę na pół, wypisac plusy i minusy (ale nie nasze tylko to, co jej zdaniem jest plusem a co minusem) i zastanowić się, jaki styl życia do niej pasuje i z jakim modelem zycia będzie jej lepiej

                              bo bez wątpienia - czy dom, czy mieszkanie, to styl życia wynikający z priorytetów, osobowości, stosunku do doczesności i paru innych jeszcze rzeczy
                              • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 28.04.12, 13:05

                                yenna_m napisała:

                                > autorka musi wziąć sobie kartkę i długopis, podzielić kartkę na pół, wypisac
                                > plusy i minusy (ale nie nasze tylko to, co jej zdaniem jest plusem a co minusem
                                > ) i zastanowić się, jaki styl życia do niej pasuje i z jakim modelem zycia będz
                                > ie jej lepiej

                                I to jest dobre podsumowaniesmile
                  • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:38
                    yenna_m napisała:

                    > dla mnie mieszkanie w domu byloby masakrą

                    A ile lat mieszkałaś w domu, żeby w ogóle mieć jakiekolwiek porównanie co do mieszkania w bloku?
                    Nie ma to jak całe życie zamykać za sobą wspólne drzwi na odrapaną klatkę z wypalonym domofonem i wymądrzać się w temacie big_grin
                    • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:42
                      mieszkałam parę razy w wakacje
                      mieszkałam wakacyjnieu babc (obie miałam domy)
                      i dziękuję, zdecydowanie dziękuję
                      • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:44
                        obie miały domy, w sensie
                      • chyba.ze Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:48
                        yenna_m napisała:

                        > mieszkałam parę razy w wakacje

                        Więc niewielkie Twoje pojęcie- właściwie żadne.
                        W takim razie nie jesteś osobą wiarygodną mogącą coś konstruktywnie doradzić.
                  • kayyyak Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 00:18
                    yenna_m napisała:

                    > > mam mase spraw do zalatwiania z bańki wink m.in koszenie trawnika, urządzanie ogr
                    > odu,

                    jak sama napisałaś - co kto lubi.
                    Ja lubię grzebanie w ziemi.

                    >mycie schodów wewnętrznych,

                    ?? Skoro myję podłogę, to myję też i te schody, co to za różnica?
                    BTW niektórzy mają panią do sprzątania

                    >palenie w piecu,

                    ??????

                    sprzątanie na chodniku przed
                    > domem,

                    na prawdziwej wsi pod miastem nie ma chodników przed domami smile

                    strzyżenie żywopłotu,

                    Jakiego żywopłotu ? smile Yenna teraz przy ogrodzeniu obsadza się tujami lub cyprysami smile

                    no i wożenie dzieci do szkoły,

                    gimbus

                    > więc tak jak napisałam - co kto lubi

                    właśnie. Ale nie pisz o tych rzeczach wyżej, bo prócz koszenia trawnika nic z wymienionych nie ma miejsca w domu pod miastem Warszawa. - piszę o swojej osobie, oczywiście.
                • ib_k Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:50
                  prawda jest taka że autorkę nie stać na nic! ja rozumiem gdyby miała już tą działkę albo chociaż własne mieszkanie i planowała kupić/wybudować coś większego, ale skoro nie ma zdolności kredytowej na więcej niż 50m mieszkania, przy mężu pracującym cały dzień to za co planuje wybudować dom?
                  • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:54
                    no dokladnie
              • joanna_poz Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:49
                > dom poza miastem:
                > codzienne dowożenie dzieci do szkoły
                > wieksze zakupy - musisz jechać, czasem w okolicy nie ma sklepu, poczty (trzeba
                > jechac do innej miejscowosci), lekarza, apteki, szkoly, gimnazjum, liceum, plac
                > ow zabaw czy rozsądnych miejsc spotkan dla okolicznej mlodziezy (np jakiegos bo
                > iska)
                > miejscowi na wsi maja to do siebie, że nie akceptują nowych
                > jesli dolozyc fakt, ze bedziesz musiala dowozic dzieci do szkoly, na dodatkowe
                > zajęcia, do kina, na spotkania ze znajomymi, to moze okazac sie, ze nie bedzie
                > komu cieszyc sie z tego domu i bedziecie tam tylko spac

                to co Ty opisujesz to jest dom na zadupiu.
                dom za miastem moze oznaczac szkolę przynajmniej podstawową i gimnazjalną pod nosem (ja co prawda syna - przyznaję - dowożę), aptekę, lekarza i sklep w zasięgu krótkiego spaceru, ba ja mam nawet 2 tzw. wiejskie centra handlowe.
                u nas tzw. miejscowi to ludzie tacy sami jak my - rodzice z malymi dziećmi, wiec towarzystwo do zabawy jest, i place zabaw na osiedlu - nawet kilka.
                ja mieszkam 3 km od granicy miasta, w domu jestem o 16:30, wiec czasu na cieszenie się domem też dostatek.
                • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:56
                  dobra, ale autorka pisze, ze ma 30 km do pracy
                  czyli musi być jakieś zadupie
                  • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:58
                    Czyli jak się mieszka w Pruszkowie, a pracuje w Warszawie, to Pruszków musi byc jakieś zadupie big_grin
                    • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:59
                      no wiesz, jak sie mieszka we Wroclawiu a ma się dom za Obornikami, to rzeczywiscie zadne zadupie wink
                  • joanna_poz Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:59
                    > dobra, ale autorka pisze, ze ma 30 km do pracy
                    > czyli musi być jakieś zadupie

                    niekoniecznie.
                    ja mam 23 km do pracy. jakbym chciala jechac autostradą to 33 km.
                    mieszkam 3 km od granicy miasta, 15 km od Starego Rynku.
                    • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:28
                      ale zwroc uwagę na rozklad cen
                      dobre skomunikowanie i bliskosc miasta na pewno gwarantuje Ci, ze Twoj dom jest wiecej warty niz 50-metrowe mieszkanie w miescie?
                      • joanna_poz Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:35
                        nie wiem, nie siedze na bieżaco w cenach.

                        dowodze tylko, ze Twoja interpretacja "30 km dojazd do pracy = dom na zadupiu" moze byc błędnasmile możliwa jest opcja, że to praca jest na zadupiusmile
                        moja firma się przeprowadzila dlatego dojazd mi się zwiekszył, ale tego nikt nie przewidzi.
                        • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:40
                          oczywiscie, ze mozliwa jest taka opcja
                          natomiast tak czy inaczej relacja ceny domu do ceny mieszkania raczej niepokoi, gdy idzie o ewentualną lokalizację
                          • yuka12 Re: Dom czy mieszkanie? 27.04.12, 23:51
                            Mieszkałam w mieście. Dużym. W bloku. Do najbliższego kina było 15 km, na najbliższy nam basen- 18, teatr- 20 km, a do pracy mieliśmy po 30, tylko każde w inną stronę. Po drodze do centrum mijaliśmy ogromne osiedla domków różnego typu. Nasza dzielnica i te osiedla domków jeszcze 10 lat temu były traktowane przez taksiarzy za teren poza granicami miasta, chociaż są jego administracyjną i faktyczną częścią od 50 lat. Ceny nieruchomości były tam znacznie niższe niż bliżej centrum, ale dostęp do kultury i oświaty podobny jak w nieodległych wsiach smile i gminach. Ale w innych częściach tego mojego miasta było zupełnie inaczej, a niektóre gminy mogły więcej zaoferować swoim mieszkańcom niż nasze miasto nam. Tak więc bym baaaardzo uważała z dychotomią mieszkanie w bloku w mieście (jako synonim łatwości dostępu do dóbr duchowych itp.) - domek pod miastem (prace rolne, tundra i pustka kulturalno-społeczna).
                        • ib_k Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:40
                          joanna_poz napisała:

                          > nie wiem, nie siedze na bieżaco w cenach.
                          >
                          > dowodze tylko, ze Twoja interpretacja "30 km dojazd do pracy = dom na zadupiu"
                          > moze byc błędnasmile możliwa jest opcja, że to praca jest na zadupiusmile

                          ale wątek jest o sytuacji autorki! a nie o tobie; z tego co pisze autorka mieszkanie ma być w mieście a dom na wsi, 30 km od pracy, gdyby miała do dyspozycji autostradę to zapewniam cię że napisałaby 15 minut od pracy a nie 30kmsmile
                          • joanna_poz Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:52
                            z tego co pisze autorka miesz
                            > kanie ma być w mieście a dom na wsi, 30 km od pracy,

                            no wlasnie na pewnym etapie watku bylo tylko wiadomo, że z domu bedzie 30 km do pracy.
                            nie wiadomo bylo gdzie ten dom - czy na przedmiesciach czy na zabitej wsi dechami.
                            a yenna interpetowala że jak ktos dojezdza 30 km to napewno jakies zadupie.
                            30 km to mozna dojeżdzac mieszkając w miescie i pracując w miescie.
                            • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:09
                              oczywiscie, ale rozumiem, że nie rozmawiamy o kazdej sytuacji, gdzie jezdzisz z jednego konca miasta na drugi tylko o sytuacji przedstawionej w wątku?
                              o domu NA WSI mowa już w inauguracyjnym poscie

                              (be h_yenna, bardzo be! wink )
                              • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:13
                                a sorry, doczytalam
                                nie ma na temat wsi slowa w poscie inauguracyjnym
                                odszczekuję, com napisala: hau hau wink
                            • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:24
                              > a yenna interpetowala że jak ktos dojezdza 30 km to napewno jakies zadupie.
                              > 30 km to mozna dojeżdzac mieszkając w miescie i pracując w miescie.

                              Pewnie, na przykład w Trójmieście tak bywa.
                              • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:27
                                ino ciągle piszę: weź jeszcze pod uwagę proporcję cen

                                autorka pisze: 50-metrowe mieszkania tu na miejscu będzie o 40K droższe niż dom w nowej lokalizacji

                                czy dom na opłotkach w Gdyni będzie o tyle tańszy od mieszkania w Sopocie? wydaje mi się, że jednak nie aż tak będzie wyglądać stosunek tych cen do siebie
                                • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:50
                                  yenna_m napisała:

                                  > ino ciągle piszę: weź jeszcze pod uwagę proporcję cen
                                  >
                                  > autorka pisze: 50-metrowe mieszkania tu na miejscu będzie o 40K droższe niż dom
                                  > w nowej lokalizacji
                                  >
                                  > czy dom na opłotkach w Gdyni będzie o tyle tańszy od mieszkania w Sopocie? wyda
                                  > je mi się, że jednak nie aż tak będzie wyglądać stosunek tych cen do siebie

                                  yenna, tu masz racjęsmile
                                  nie wiem jaka to lokalizacja ale jakieś dziwne te proporcje, fakt
                                  Sopot jest koszmarnie drogi
                                  porównywałabym raczej Gdańsk z Gdynią
                                  to jest tak: niewielki dom 1-3-5 km od granic Gdańska czy Gdyni kosztuje tyle co dwa mieszkania 3 pokojowe 60m2 (stare osiedle) w mieście, niekoniecznie w centrum, po prostu osiedle miejskie, może być 8 km od centrum na przykład
                                  • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:53
                                    no wiem, bo szukałam albo dużego mieszkania we Wro, albo domu big_grin
                                    szukałam 5-6 lat big_grin ciągle coś mi się nie widziało big_grin
                                    a to okolica, a to rozkład, a to dojazd, a to infrastruktura... wink
                                    ceny znam big_grin
                                    obawiam się, że dom nawet 30 km od trójmiasta, w dobrej lokalizacji (jakieś fajne miasteczko), z dobrym dojazdem do trójmiasta będzie mimo wszystko droższy niż mieszkanie 50-metrowe w 3-mieście
                                    • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 16:00
                                      yenna_m napisała:


                                      > obawiam się, że dom nawet 30 km od trójmiasta, w dobrej lokalizacji (jakieś faj
                                      > ne miasteczko), z dobrym dojazdem do trójmiasta będzie mimo wszystko droższy ni
                                      > ż mieszkanie 50-metrowe w 3-mieście

                                      Nie wiem dokładnie, ale może kosztować tyle co 65m2 i będzie to raczej mały dom, ale tak mi się wydaje, nie wiem

                                      30km od granic miasta to jest dla mnie za dużo aby codziennie dojeżdżać
                                      dojeżdżam niecałe 20km ale do centrum i dalej bym nie chciała
                                      choć niby nie jest źle, nie ma korków, ale paliwo jest drogie, dwa samochody...
                                      • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 16:05
                                        wiesz, dość długo obserwowałam po prostu na ceny tak ok 60 km od Wrocławia - okolice Dzierżoniowa i Bielawy
                                        i naprawdę za cenę mieszkania nie wybudujesz tu domu, choćby się pękło
                                        domu w Dzierżoniowie/Bielawie tez za cenę 50-metrowego mieszkania we Wro nie kupisz (chyba, że ruderę)
              • kayyyak Yenna_m 26.04.12, 00:11
                Yenna, operujesz stereotypami, skąd je czerpiesz?
                Mieszkam pod Warszawą, 6 lat temu wyprowadziłam się z bloku na Bielanach do domu oddalonego o 30km od centrum. Dom wolnostojący na działce 1500m kupiłam w cenie 3 pokojowego mieszkania w miescie.
                Fakt, teraz prawdopodobnie byłoby to ciężkie do zrealizowania, domy w mojej okolicy są droższe, ale to wciąż niepowalająca różnica

                yenna_m napisała:

                > dom poza miastem:
                > codzienne dowożenie dzieci do szkoły

                dzieci zabiera i odwozi gimbus

                > wieksze zakupy - musisz jechać,

                gdy mieszkałam na Bielanach na większe zakupy też musiałam jechać samochodem....

                >czasem w okolicy nie ma sklepu

                co rozumiesz w okolicy? W bloku miałam sklepik w klatce obok, teraz do najbliższego mam jakieś 500m, tak że da się przeżyć i po śmietanę na rowerze wyskoczyć.

                , poczty (trzeba
                > jechac do innej miejscowosci)

                to prawda, ale znowuż.... ile w koncu na tą pocztę muszę jeździć? Rzadko. Listonosz znajomy, nie to co w mieście, więc paczki wrzuca do ogródka.

                , lekarza

                masz w mieście lekarza pod nosem? Ja nie miałam. Tez musiałam do niego JECHAĆ.
                >, szkoly, gimnazjum,

                gimbus

                >liceum,

                do LO w Warszawie młody już będzie sobie jeździł sam, komunikacją podmiejską i miejską.

                plac
                > ow zabaw

                no i tu kolejny stereotyp. Już pomijam, że dzieci mają własne ogródki, w których się spotykają i nawzajem odwiedzają, to nasza okolica to same domy jednorodzinne, z nieprzelotowymi uliczkami, więc jeżdżą nimi od czasu do czasu jedynie mieszkańcy. Dzieciaki więc bawią się "na ulicy", albo u kogoś przed domem, albo w ogródkach, albo idą do pobliskiego lasu. Główna droga daleko. Młodsze grupy są pod bliższym czy dalszym okiem jakiegoś dorosłego, ale i to też bez specjalnego stania nad głową. Ostatnio obserwowałam grupę 4-7latków malującą z zapałem kredą po ulicy, a następnie wspólnie grającą w piłkę. Pokaż mi podwórko w Warszawie, gdzie bez nadzoru mamuś, na jakimś placu zabaw pewnie, bo przecież nie na ulicy, takie dzieciaki mogą się bawić. Nie mogą. Bo w tym czasie albo są w mieszkaniach, albo ich mamy muszą z nimi iść i siedzieć beznadziejnie na placu zabaw.

                czy rozsądnych miejsc spotkan dla okolicznej mlodziezy (np jakiegos bo
                > iska)

                czytaj wyżej. A naprawdę starsi idą sobie właśnie na boisko, czy nad wodę, czy gdzieśtam. Idą, jadą rowerem, skuterem etc. Na wsiach też są boiska, naprawdę smile

                > miejscowi na wsi maja to do siebie, że nie akceptują nowych

                nieprawda. Ty naprawdę masz chyba na myśli jakąś zaściankową dziurę z dala od cywilizacji.

                > jesli dolozyc fakt, ze bedziesz musiala dowozic dzieci do szkoly,

                gimbus

                na dodatkowe
                > zajęcia,

                to zalezy od zajęć. Wiele jest przy szkole, po lekcjach. Na popołudniowe ewentualnie trzeba zawieźć, ale po 1. czy w Warszawie nie musisz zawozić? Ja pamiętam, jak moja mama zawoziła mnie na zajęcia pod szkole. Mimo że mieszkaliśmy na Żoliborzu. Po 2. jeden rodzic zawozić mozie czwórkę dzieciaków z okolicy. Po 3. starsza młodzież sama jeździ na dodatkowe zajęcia, rodzic może zawieźć w ramach bonusu lub nagrody lub fatalnej pogody.

                > do kina,

                czy dziecka w wieku np. 12 lat nie musiałabyś zawieźć do kina mieszkając w mieście?
                Starsze pójdzie samo, prawda? Pod miastem też! Pojedzie samo. Chce iść na bardzo późny seans? Przywiozę, nie ma problemu. W końcu co tydzien chodzi. Może też ostatecznie zanocować u babci w mieście. U kolegi. Mogę odebrac ja lub mąż, bez przesady, odbiór dziecka z kina raz na jakiś czas nie jest argumentem przeciwko mieszkaniu pod miastem. A na seanse dziennie starsze dzieciaki jeżdżą sobie same i wracają na wiecżór do domu.

                >na spotkania ze znajomymi,

                znajomych i przyjaciół ma w okolicy bliższej lub dalszej.

                Taka sytuacja, o jakiej piszesz mogłaby spotkać nastolatka, którego nagle rodzice wyprowadzają za miasto. I rzeczywiście znane środowisko i koledzy zostają w mieście, a on, sam, na zadupiu. W dodatku ciężko byłoby mu się wkręcić tutaj.
                Ale jeżeli dzieciaki mieszkają w takim miejscu od małego, to nie ma powyższych problemów.

                to moze okazac sie, ze nie bedzie
                > komu cieszyc sie z tego domu i bedziecie tam tylko spac

                i kolejny stereotyp.
                Przebywam w domu mniej więcej jakieś 2 godziny krócej niż w mieszkaniu w mieście. Bo tyle wydłużyła mi się droga do pracy. O godzinę w jedną stronę.

                >
                > jesli dodac do tego jeszcze upierdliwosc zwiazana z brakiem zarzadcy i konieczn
                > osc samodzielnego troszczenia sie o kazdą dachowke - to dla mnie zadna atrakcja

                a to już zalezy w jakim stanie masz dom i czy twój mąż lubi bawić się w zarządcę czy nie. Mój lubi. Jak 2 lata temu wichura porwała nam rynnę, powiedział - o, w końcu coś mogę naprawić, hura.

                > jesli dom - to w miescie
                >

                i tu ci powiem, że domu w mieście to ja bym nie chciała. Gdybym z jakichś powodów do warszawy wrócić musiała, to poszukałabym sobie ładnego mieszkania w ładnym bloku.

                Generalnie zgadzam się z Twoimi wcześniejszymi wypowiedziami, że wszystko to kwestia preferncji i co kto lubi, ale odezwałam się azali i ponieważ piszesz nieprawdę, albo niepełną prawdę, albo znasz tylko jedną stronę medalu.
                Ja mieszkałam i tu i tu, znam wady i zalety jednej i drugiej opcji.
                Własnie, wady mieszkania w domu pod miastem też są, a jakże, ale akurat nie te, które ty wymieniłaś.
        • kubek0802 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:13
          > Z dziećmi nie wybieraj się za miasto. Nawet z małymi. Za chwilę będą wejdą w uk
          > > łady społeczne, towarzyskie a Ty będziesz wiecznym kierowcą swoich dzieci
          > .
          >
          > To ma być argument na korzyść kupna mieszkania w bloku?

          Chyba raczej za wyborem lokalizacji, o której pisała autorka.
          • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:40
            LOKALIZACJA to podstawa

            acha, latwiej w razie czego sprzedac mieszkanie w miescie niz dom na wsi
        • heca7 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:45
          Nie no, bez przesady. Mieszkam na peryferiach i zapewniam , że tu też istnieje życie wink I dzieci wchodzą w układy towarzyskie. Oczywiście nie mówię o jakimś totalnym zadupiu tylko o narmalnym osiedlu podmiejskim.
          Na miejscu autorki poszukałabym jeszcze. I na pewno nie kupowała bliźniaka czy szeregówki z działką wielkości znaczka pocztowego- z doświadczenia wiem, że to porażka.
          • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:46
            no ale jak jedziesz 30 km do pracy to chyba to raczej nie jest osiedle podmiejskie, tylko gdzies dalej...
            • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:50
              Po prostu może to być inna miejscowość.

              Ciekawe ile i jak długo jkdzie się mieszkając Warszawie na Tarchominie, a pracując na Mokotowie.
              • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:33
                i 50-metrowe mieszkanie w miescie bedzie drozsze niz działka plus koszt budowy domu te 30 km od pracy (i jednoczesnie na przedmiesciach? albo w dobrze skomunikowanym okolicznym miasteczku?)

                biorac pod uwagę ceny mieszkan, ceny dzialek, ceny budowy domu - to nie wierze

                pomijam fakt, ze autorka dosc radosnie pewnie podeszla do samego kosztu wybudowania i wykonczenia domu wink
    • suazi1 DOM!!! 25.04.12, 13:19
      Nigdy więcej nie dam sie wpakować do mieszkania. Przebujałam tak całe studia - wystarczy!!!
    • bella_roza Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:27
      tak, radzcie kobiecie dom a potem będzie n-ty post na forum: "wyprowadzilismy się za miasto, dojazdy zajmują 2 godziny, musiałam zrezygnować z pracy bo świetlica nie działa tak długo, nie da się nigdzie wyjść, nikogo nie znam, cały dzień sama, jestem w depresji, codziennie kłócę się z mężem i płaczę".

      ps. mieszkałam w mieszkaniu 60m w 4 osoby całe dzieciństwo i na luzie się dało, więc w 50m można przy lekkim spięciu.
      • jak.z.nut Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:47
        Wyprowadziłam się jakiś czas temu z centrum miasta na wieś odległą o 40 km, codziennie dojeżdżam do pracy, co autostradą zajmuje mi mniej więcej 30 minut. Żadne z nas nie narzeka.
      • suazi1 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:06
        Mieszkam na obrzeżu Koszalina, pod samym lasem. Czy z tego powodu mam siąść i płakać, a dla lepszego efektu jeszcze się pociąć? Autorka sama powinna wiedzieć co lubi. Mi bardziej pasuje cisza, zieleń, życie z dala od tego całego zgiełku, a tego mieszkanie mi nie zagwarantuje.
        • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:38
          suazi, ja też mieszkam na obrzeżach Wrocka, dość blisko lasu wink i blisko pól uprawnych wink
          ino: szkoła bliziutko, infrastruktura typu place zabaw, boiska (noga x 2, koszykówka x 2, siatkówka x1), 2 apteki bliziutko, 3 przychodnie bliziutko, mały ruch na osiedlowych ulicach, masa zieleni, biedronka prawie pod domem wink ) przystanek też prawie pod domem (ino blok usytuowany tak, że zupełnie nie słychać ruchu ulicznego - bo i ruch tam niewielki wink )
    • yenna_m mieszkanie (n/t) 25.04.12, 13:32

    • mruwa9 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:36
      Za zadne skarby nie wpakowalabym sie z 4-osobowa rodzina w 2-pokojowe mieszkanie . Bedziecie sobie deptac po glowach, zero intymnosci, dzieci spia pietrowo, wy spicie w pokoju dziennym, pewnie, ze sie da, ale po co?
      Z drugiej strony dom poza miastem to koniecznosc posiadania dwoch samochodow, a to sa rowniez konkretne koszty w budzecie.
      Na 100m2 da sie mieszkac , na 50m2 bedzie bardzo, ale to bardzo kiepsko. Chyba, ze obecnie macie kawalerke 25m2...
    • rosapulchra-0 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:38
      Zdecydowanie dom.
    • arkanna Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:41
      na teraz Nic. skoro piszesz ze dzialke macie dopiero kupic i to na kredyt i splacic w 3 lata . Zbieraj te pieniadze i za 3 lata zdecyduj. Zobaczysz wtedy, czy kupic dzialke za gotowke czy dolozyc i mieszkanie.
      • heca7 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:54
        Zaprawdę powiadam Ci wink poszukaj czegoś na osiedlu podmiejskim gdzie dawno już pobudowano infrastrukturę i nie trzeba latami czekać aż puszczą po okolicy autobus wink

        Ja tak mam, szkoły, przedszkola, kino studyjne! , przychodnię, przychodnię prywatną, bazar, bibliotekę, autobusy do centrum i SMK-ę- wszystko mogę per pedes big_grin
        Nie pakuj się w budowę na odludziu bo skończysz jak niektóe foremki płaczące, że zostały udupione bez pracy na środku pola a pan mąż sobie gdzieś całe dnie jeździ. Albo jak tak, któa nawet na biustonosz nie miała kasy.
        • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:55
          o to to
          ciagle powtarzam: lokalizacja
      • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 13:58
        mysle, ze to rozsądna opcja
        zwlaszcza, ze rzeczywiscie zauwazalnie spadają ceny nieruchomosci
    • eni.s Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:14
      może warto poszukać mieszkania 50m2 z 3 pokojami
      • kolpik124 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:16
        A w takim pokoju będzie się mozna obrócić nie zahaczając rękoma o ścianę?
        • yenna_m Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:41
          można
          powiedz mi, jakie pokoje będzie miał 100-metrowy domek? big_grin biorąc pod uwagę ciągi komunikacyjne, klatkę schodową i jakieś pomieszczenie gospodarcze? big_grin
    • harrison_bergeron Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:35
      Mieszkanie.
      Ale nie teraz. Raczej tak jak celowałaś w dom, a na pewno za 3-4.
      Oczywiście cały czas zbierając dodatkowy wkład własny i oczekując na spadek cen.

      Powód?
      Wśród wszystkich powodów wymieniłaś jeden istotny: bez wsparcia najbliższych (mąż pracuje od 9 do 20-tylko niedziela wolna)
    • feniks_z_popiolu Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:40
      gazetadom.pl/nieruchomosci/1,102725,11603029,Dla_kogo_dom_na_przedmiesciach_.html
      Artykuł z wczoraj
      • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 15:32
        Dom ale
        nie aż 30 km od pracy
        nie bliźniak

        Sama od paru lat mieszkam w domu kilka km od granic dużej aglomeracji, do pracy mam nieco mniej niż 20 km (centrum), dzieci wożę po drodze do pracy, jest to na trasie, dzieci bez problemu mogą same dojechać autobusem.

        Ale cenowo w ogóle nie porównywałabym ceny 50m2 mieszkania, tu gdzie mieszkam, tyle może kosztować działka budowlana, nie dom wykończony i urządzony.
    • edelstein Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 14:43
      Porywanie sie z motyka na slonce w obu przypadkach.Mieszkanie 50mk na 4osoby gdzie standart to 60mk na dwie osoby to zwyczajne szalenstwo.Kupienie dzialki,bo nie domu,by za 6lat przy dobrych wiatrach sie budowac to tez glupota.Z dwojga zlego wolalabym sie przemeczyc tam gdzie jestes i za 3lata kupic wieksze mieszkanie,taki min 75mk.lub ewentualnie czekac na okazje,czasem domy sprzedawane sa na pniu,bo wlasciciel zmienia lokal i jest taniej.Z pewnoscia jednak zadnej z tych opcji,ktore podalas bym nie brala pod uwage.To ja na 80mk mam wystarczajaco miejsca na 2osoby.
    • kiszczynska Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 16:53
      facio pracuje od 9 do 20?????????

      niezly robol
    • edorka1 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 17:42
      Mieszkanie to wolność - pakujesz się kiedy chcesz i jadę gdzie chcesz i nie masz stresu że się włamią, sąsiad zawsze zapali światło smile.
      Wszędzie blisko no i dziadkowie... Bezcenne kiedy na wszystko brak czasu.
      Dom - cudeńko dla kogoś kto ma czas, bo dzieci trzeba dostarczyć do szkoły, na angielski, na trening. Z wyjazdami gorzej, bo trzeba pilnować. Dom pod miastem a praca w mieście - koszmarne ilości czasu straconego na dojazdy.
      Koniec końców - ideałem jest nieco większe mieszkanie.
      • agni71 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 22:08
        edorka1 napisała:

        > Mieszkanie to wolność - pakujesz się kiedy chcesz i jadę gdzie chcesz i nie mas
        > z stresu że się włamią, sąsiad zawsze zapali światło smile.

        tia, mnie sie własnie włamali w mieszkaniu, a w domu (tfu tfu odpukać, jakos sie jeszcze nie zdarzyło)...
    • myelegans Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 18:13
      Nie laduj sie w dom. wyjdzie ci bokiem, bo oprocz sprzatania dojda prace okolodomowe, odsniezanie, liscie, trawniki, itd. itp. Nie bedziesz sie nim cieszyla, tylko to bedzie strup, a 60km dojazdy codziennie bardzo szybko stana sie uciazliwe. Dolicz ceny benzyny, eskploatacji samochodu i te 40tys sie zamortyzuje.
      • dolores12 Re: Dom czy mieszkanie? 25.04.12, 22:17
        W moim mieście za 50m2 trzeba zapłacić ok.240 tys. Niestety na przedmieściach brak domów w cenie poniżej 300 tys. W gruncie rzeczy brak nawet takich poniżej 400 tys. Bardzo jestem ciekawa, gdzie mieszka autorka wątku, bo chętnie bym się tam przeprowadziła. Sama ostatnio miałam podobną decycję do podjęcia i wybrałam większe mieszkanie, bo na dom mnie nie stać.
        • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 08:38
          dolores12 napisała:

          > W moim mieście za 50m2 trzeba zapłacić ok.240 tys. Niestety na przedmieściach b
          > rak domów w cenie poniżej 300 tys. W gruncie rzeczy brak nawet takich poniżej 4
          > 00 tys.

          W moim mieście podobnie, z mieszkaniem 50m2. Z domem w zasadzie też, chyba poniżej 600 tysięcy będzie ciężko (mówię o domu wykończonym -zrobiona łazienka, podłogi, drzwi wewnętrzne itp, nie w stanie deweloperskim, bo taki - mały i na małej działce to można by kupić)
    • 18_lipcowa1 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 08:30
      KONIECZNIE DOM!
      Niewazne ze kredyt zżerający wszystko, niewazne że na zadupiu, niewazne że mąz pracujący 24h na dobe. Ważne ZE DOM, ze kawka w ogrodzie i metraż taki że się ludzie nie widza.
      Bo w mieszkaniu to patologia tylko mieszka i spi sobie na głowie.
      • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 08:40
        Fajnie to ujęłaśsmilewink
        • ledzeppelin3 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 09:05
          Dom to w Twoim przypadku większy metraż i mniejszy kredyt,
          Nie zastanawiaj się. Nie zrób głupoty.
          Dom to wspaniała rzecz. Jesteś pania siebie. Masz ogród, niezalezność, intymność, przyrodę, metraż.
          Jestem w szoku, że na tym forum trzeba przekonywać do domu/
          Nie słuchaj lobby blokersów. Nie bój się.
          Masz szansę wyrwać się z bloku, z klatki.
          To będzie najlepsza decyzja Twojego życia.
          • gryzelda71 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 09:13
            Led,zejdź na ziemie.Pani nie ma kasy na hektarowe działki,coby mieć przestrzeń i intymność.
            Ta wolność w trakcie dojazdów i nad kosiarką.No ale to takie cudowne,wałsna trawa i własna kosiarka.
            • 18_lipcowa1 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 09:22
              gryzelda71 napisała:

              > Led,zejdź na ziemie.Pani nie ma kasy na hektarowe działki,coby mieć przestrzeń
              > i intymność.
              > Ta wolność w trakcie dojazdów i nad kosiarką.No ale to takie cudowne,wałsna tra
              > wa i własna kosiarka.


              ja widzialam takie domy
              na mikro działce, bo taniej
              i okno w okno z sasiadem
              to gorzej niz w bloku wszystko widac co kto i gdzie
              • gryzelda71 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 09:27
                Daj spokój,ale kawa na tarasiewink
                Bo na balkonie to wiesz,nie można hehehe
                Trawa własna......kosiarka,masz w bloku kosiarkę?winkI wspaniali sąsiedzi wokół,nie to co blokersi hehehehe
                I dojazdy....ilez spraw można w trakcie przemysleć,makijaz dokończyć,muzy posłuchac ....
                • atena12345 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 10:04
                  gryzelda71 napisała:

                  > Daj spokój,ale kawa na tarasiewink
                  > Bo na balkonie to wiesz,nie można hehehe
                  > Trawa własna......kosiarka,masz w bloku kosiarkę?winkI wspaniali sąsiedzi wokół,n
                  > ie to co blokersi hehehehe
                  > I dojazdy....ilez spraw można w trakcie przemysleć,makijaz dokończyć,muzy posłu
                  > chac ....

                  DAjcie dziewuchy spokój eh...
                  Mieszkałam w dużym mieście i do pracy dojeżdżałam 90 km.
                  Można mieszkać w mieście i na dojazdy tracić godziny.
                  Zazdrośc zwykła z Was wyłazi.
                  I żeby nie było: mieszkanie w bloku ma swoje plusy, ale każdyw ybiera co lubi, albo co musi.
                  Autorki wątku nie rozumiem: wybór dziwny: między domem a 50m2 mieszkaniem.
                  • gryzelda71 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 10:19

                    A może właścicielki domku skręca,że blokersi po pracy nie muszą ogarniać podwórka,bo robi to za nich administrator.I nie muszą już we wrześniu martwić się czy zima będzie mroźna.
                    No każde rozwiązanie ma plusy i minusy.
                    Dziecinne jest zarzucanie mi ze zazdroszczę.Nie mam czego.No ale lepiej myśleć ze ma się lepiej i ze inni zazdroszczą.Od razu lżej na duszy.


                    • agni71 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 11:19
                      gryzelda71 napisała:

                      >
                      > A może właścicielki domku skręca,że blokersi po pracy nie muszą ogarniać podwór
                      > ka,bo robi to za nich administrator.I nie muszą już we wrześniu martwić się czy
                      > zima będzie mroźna.

                      tak, tak, a te winogrona tak w ogóle na pewno są kwaśne wink
                      • gryzelda71 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 11:47
                        Niektóre na pewno.Zwłaszcza zerwane za wcześnie.
          • sniyg Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 10:00
            ledzeppelin3 napisała:

            > Dom to wspaniała rzecz. Jesteś pania siebie. Masz ogród, niezalezność, intymnoś
            > ć, przyrodę, metraż.
            > Jestem w szoku, że na tym forum trzeba przekonywać do domu/
            > Nie słuchaj lobby blokersów. Nie bój się.
            > Masz szansę wyrwać się z bloku, z klatki.
            > To będzie najlepsza decyzja Twojego życia.

            Jaaaaaaaasne smile Dlaczego posiadaczom domów tak trudno uwierzyć, że ktoś wybiera inną opcję? Czyżby jednak rzeczywistość nie była taka sielankowa jak w wizji "biały domek z białym płotkiem, sarenki, ptaszki, różyczki i kawka na trawce"? Koniecznie tych którzy wybierają inną opcje trzeba wszadzić do szufladki za napisem "blokers"? Od razu przechodzą rozterki co do własnego wyboru, prawda?
            A jak zaszufladkujesz naszą decyzję - decyzje o sprzedaży domu. Naszą i wielu innych Polaków, któzy wracają do tych strasznych klatek?

            123home.pl/news-room/polacy-sprzedaja-domy-pod-miastem-maja-dosc-dojazdow/
            Każdy wybór pociąga za sobą plusy i minusy. Każdy. I to nie powinno cię szokować, chyba że masz 7 lat. Wady domu istnieją i dla niektórych picie kawki we własnym ogrodzie ich nie równoważy. Tym bardziej że w warunkach polkich gdzie i chlapowata zima, jesień i często wiosna ileż to w tym ogrodzie się siedzi? Szczególnie jak się ma małe dzieci i trzeba dojeżdżać do pracy? A jeśli chodzi o niezależność, to my zdecydowanie więcej straciliśmy jej właśnie mieszkając w domu, weekendy w domu bo kiedyś trzeba się cieszyć się tą kawką, o wiele więcej sprzątania, więcej kasy na utrzymanie domu, odśnieżanie, grabienie, koszenie, dbanie o remonty, naprawy, zajmowanie się ogrzewaniem itd.

            • donnasanta Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 13:59
              Jak czytam o wadach domu to wyobrazam sobie, ze polowa tych ludzi w domu nie mieszkala:
              bo w domu sa remonty a w bloku to nie, tak? Nie remontujecie tych klitek przez 20 lat..ok
              Jak dom nowy, to remontow przez jakis czas brak, sa ewentualnie poprawki wink
              Koszenie trawy? Coz, nie kazdy lubi, ale mozna najac.
              Odsniezanie? w tym roku raz, za to nie musze drapac auta przed blokiem (do tych co nie maja garazu....przy bloku...)
              Dojazd? No coz...w miescie roznie bywa, ja jade do pracy 10 minut z prowincji do miasta. Spodziewam sie, ze ktos z konca miasta do centrum dluzej jedzie..
              O zaletach nie bede wspominac, bo zajelo by mi to zbyt duzo czasu.
              Jedno jest pewne, po kilku latach spedzonych w domu glupim wydaje mi sie mieszkanie komus na glowie, gdzie krzeslem sobie szurnac nie moge....ale to kwestia przyzwyczajenia oczywiscie wink
      • atena12345 Lipcowa 26.04.12, 09:57
        Jak zwykle musiałaś wylać z siebie całą żółć.
        Nie zazdrośc tak ludziom, bo frustracja wyłazi z każdego twojego postu
        • sniyg Re: Lipcowa 26.04.12, 10:06
          Ale czego ma zazdrościć?

          Są ludzie, któzy domy sprzedają? Jak myślisz, to masochiści?

          Starsznie zakompleksione niektórzy macie myślenie.
          Nie powinno to może bardzo dziwić, ale trochę dziwi.

          Nie powinno, bo Polacy na dorobku po siermiężnym PRL chcą aby pieniądze było widać.
          A mentalnośc u nas taka, że kto ma dom, ten ma pieniądze.

          I ludzie się zarzynają, odmawiają sobie wielu rzeczy, a życie ucieka, no ale dom, dom...

          To przesłania trzeźwy osąd. No bo jak to, tyle wyrzeczeń, a tu ktoś pisze że domu nie chce.
          Olaboga! Zazdrości, blokers jeden, inaczej być nie może.


          • ona_bez_ogona Re: Lipcowa 26.04.12, 10:14
            > Ale czego ma zazdrościć?
            >
            > Są ludzie, któzy domy sprzedają? Jak myślisz, to masochiści?

            Sa ludzie którzy pozbywają sie mieszkań i wyprowadzają sie na wieś i są zadowoleni.
            Argument od czapy.

            > I ludzie się zarzynają, odmawiają sobie wielu rzeczy, a życie ucieka, no ale do
            > m, dom...

            Bo wyobraź sobie ludzie mają w życiu rożne cele, priorytety.Tobie nic do tego.
            Pojmujesz?
            Nie dla każdego gniecenie się w 50 metrach jest szczytem marzeń.


            "deodyma zasób technik polemicznych ma ograniczony i zgrany do
            bólu, zastępujący myślenie" by ardzuna
            • sniyg Re: Lipcowa 26.04.12, 10:20
              ona_bez_ogona napisała:

              > > Ale czego ma zazdrościć?
              > >
              > > Są ludzie, któzy domy sprzedają? Jak myślisz, to masochiści?
              >
              > Sa ludzie którzy pozbywają sie mieszkań i wyprowadzają sie na wieś i są zadowol
              > eni.
              > Argument od czapy.


              Myśl, to pomaga w życiu.
              Właśnie o tym piszę, są ludzie tacy i tacy. Nie dlatego, że dom jest dobry a mieszkanie złe i na odwrót.
              Ludzie mają różne priorytety. Nie dlatego kupuję małe sportowe auta to nie stać mnie na jeepa. Po prostu w moim przypadku auto sportowe jest tym co lubię.
              Więc nie pisz, że argument od czapy, bo sama go potwierdzasz. Wybierasz wieś, ok. Czy dlatego, że jesteś prześnym wsiokiem? Nie? No widzisz, to dlaczego ludzi wybierających mieszkania określa się jako "zazdrośni blokersi"?
              • ona_bez_ogona Re: Lipcowa 26.04.12, 10:31
                Myśl, to pomaga w życiu.

                Tobie myślenie jak widać niespecjalnie wychodzi ta czynność, bo nie przeczytałaś następnego mojego wpisu.
                • sniyg Re: Lipcowa 26.04.12, 10:37
                  O, jacie. To ty zarzucasz mi argumentowanie od czapy a piszesz w poście to samo co ja.
                  Więc kto tu nie czyta?
              • atena12345 Re: Lipcowa 26.04.12, 10:34
                sniyg napisał:

                > Ludzie mają różne priorytety. Nie dlatego kupuję małe sportowe auta to nie stać
                > mnie na jeepa.

                Dlatego mój post był do LIPCOWEJ nie do Ciebie. Nie mam nic do mieszkań w blokach.

            • gryzelda71 Re: Lipcowa 26.04.12, 10:21
              > Bo wyobraź sobie ludzie mają w życiu rożne cele, priorytety.Tobie nic do tego.
              > Pojmujesz?

              Poważnie?
          • joanna_poz Re: Lipcowa 26.04.12, 10:21
            > I ludzie się zarzynają, odmawiają sobie wielu rzeczy, a życie ucieka, no ale do
            > m, dom...

            cale mnostwo ludzi ma domu bez zarzynania, odmawiania i zycie im nie ucieka.
            i odśniezać nie muszą (bo np. zeszłej zimy spadł 2 razy snieg), i grabic nie ma czego (bo jest tylkjo trawnik i iglaki), i do pieca nie dorzucają bo piec gazowysmile

            to dopiero powód do zazdrości, co?;
            • sniyg Re: Lipcowa 26.04.12, 10:26
              joanna_poz napisała:

              > to dopiero powód do zazdrości, co?;

              Sama sobie musisz odpowiedzieć, dlaczego komuś zazdrościsz.

              Ja nie zazdroszczę, tym bardzie że nie mieszkam w tej części Polski gdzie śnieg pada dwa razy w roku.
              • joanna_poz Re: Lipcowa 26.04.12, 10:31
                > Sama sobie musisz odpowiedzieć, dlaczego komuś zazdrościsz.

                ja nie mam powodu na szczęsciesmile

                zabawne jest tylko to, ze nawet jak ktos nie widzi wad swojego wyboru/ rozwiązania to i tak znajdą się tacy, którzy będa próbowali mu je wmówić.
                • gryzelda71 Re: Lipcowa 26.04.12, 10:36
                  > zabawne jest tylko to, ze nawet jak ktos nie widzi wad swojego wyboru/ rozwiąza
                  > nia to i tak znajdą się tacy, którzy będa próbowali mu je wmówić.

                  Ty też to robiszsmile
                  • joanna_poz Re: Lipcowa 26.04.12, 10:42
                    ja, gryzeldo, pisałam tylko o zaletach mieszkania w domusmile

                    znajdż jedną moją wypowiedż, gdzie napisałam, że mieszkanie to fatalne rozwiązanie z samymi wadami (poza stwierdzeniem, ze napewno lepszy dom 100 niż mieszkanie 50 m w przypadku 4 osobowej rodziny).

                    • gryzelda71 Re: Lipcowa 26.04.12, 11:45
                      Nie napisałaś,że fatalne.Za to rozpisałaś się o zaletach domu.I cicho sza o wadach.Ale to normalne.
                      • joanna_poz Re: Lipcowa 26.04.12, 11:58
                        wadą mojego domu jest mala dzialka.
                        innych po 7 latach JESZCZE nie widzę.

                        ale może pojawią się, zobaczę, niewykluczone
                • sniyg Re: Lipcowa 26.04.12, 10:48
                  joanna_poz napisała:

                  > > Sama sobie musisz odpowiedzieć, dlaczego komuś zazdrościsz.
                  >
                  > ja nie mam powodu na szczęsciesmile

                  Ja też nie mam.

                  > zabawne jest tylko to, ze nawet jak ktos nie widzi wad swojego wyboru/ rozwiąza
                  > nia to i tak znajdą się tacy, którzy będa próbowali mu je wmówić.

                  Zabawne jest to, jak ktoś sądzi, że skoro on się nie zarzyna na kredyt to już nikt się nie zarzyna, jak ktoś nie kosi trawy, to nikt nie kosi, jak nie dojeżdża, to inni nie dojeżdżają, jak jego stać na ogrzewanie gazowe, to wszystkich stać, jak u niego śnieg nie pada, to nigdzie nie pada itd.
                  A na koniec to że masz przykładowo piękny wielki drogi i nowy ciagnik siodłowy, który na dodatek masz gdzie parkować nie znaczy że dla kogoś innego jest to spełnienie marzeń o samochodzie i że nie będzie widział wad, które ciągnik siodłowy również ma, jak każda rzecz na ziemii i na niebie. Bo ktoś wyczajnie nie chce drogich wielkich i nowych ciągników siodłowych i wybiera małe porsche.

                  Sądzę, ze latwiej się żyje w przekonaniu, że nie wszystko o czym inni piszą dotyczy koniecznie nas osobiście. Egocentryzm to nie najlepsza cecha.
          • atena12345 Re: Lipcowa 26.04.12, 10:32
            Ton wypowiedzi świadczy o frustracji
            Ja też moge pisać o psich gównach, sąsiadach trzepiących dywany po 22, kosiarkach, które kosza akurat wtedy, gdy ja chce pooglądac telewizję, itp. tylko po co? Mieszkałam w bloku - było super, podjęlam decyzję o budowie domu i też jest super. Nie ma kredytu zżerającego dochody, nie mam powierzchni 300 m2 i co z tego jesli ktoś ma?
            Moja koleżanka wpraowadziła się do nowego domu i chce wrócić do miasta i co z tego?
            Można podawac racjonale argumenty, a nie "lipcować"
            I czemi niby życie ma uciekac mi w domu, a w mieszkaniu nie?
            Nie kumam. mam 27 km do pracy - dziś byłam w 25 minut. Wracam koł godziny, bo większy ruch i po drodze dziaciaka z przedszkola zwijam. Jestem w domu o 16-stej - nosz tragedia normalnie....
            • sniyg Re: Lipcowa 26.04.12, 10:54
              atena12345 napisała:

              > Ton wypowiedzi świadczy o frustracji
              > Ja też moge pisać o psich gównach, sąsiadach trzepiących dywany po 22, kosiarka
              > ch, które kosza akurat wtedy, gdy ja chce pooglądac telewizję, itp. tylko po co
              > ?

              Nie musisz, inni posiadacze domów już to zrobili za ciebie.

              > I czemi niby życie ma uciekac mi w domu, a w mieszkaniu nie?
              > Nie kumam. mam 27 km do pracy - dziś byłam w 25 minut. Wracam koł godziny, bo w
              > iększy ruch i po drodze dziaciaka z przedszkola zwijam. Jestem w domu o 16-stej
              > - nosz tragedia normalnie....

              Kolejna która sądzi, że wszystko co tu się pisze, pisze się właśnie o niej.
              Piszę o ludziach, jak autorka wątku, któa chce poświecić np. 6 lat gnieżdząc się w klitce, żeby wybudować dom. I całej masie ludzi, którzy odmawiają sobie wielu rzeczy, żeby wybudować dom - nia ma takich, bo ty masz sensowny kredyt?
              Pomijam już fakt, że lda wielu ludzi sama świadomość kredytu na 30 lat jest wiszącym mieczem Damoklesa.
              • atena12345 Re: Lipcowa 26.04.12, 11:02
                sniyg napisał:

                > Kolejna która sądzi, że wszystko co tu się pisze, pisze się właśnie o niej.

                albo mi sie wydaje, albo Ty odpisałaś na mój post, który nie był do Ciebie kierowany?
                • sniyg Re: Lipcowa 26.04.12, 11:20
                  To jest forum, idea rozmowy jest taka, że w jednym wątku wpisuje się wiele osób i raczej nie stosuje się zasady rozmowy czy kierowanie wypowiedzi wyłącznie do jednej osoby, od tego jest priv.
                  Pisanie na publicznym forum a potem oczekiwanie, że odpowie nam wyłącznie ta osoba, której sobie życzymy jest pozbawione sensu.

                  Podobnie jak mówiąc o wadach czy zaletach mieszkania w domu, piszę ogólnie, nie o jednostkowym przypadku, bo nie da się opisać problemu omawiając sytuację jednostkową.
                  Wyobraź sobie, że ktoś stwierdza, że jak ludzie nie jedzą to umierają z głodu. I nagle ktoś oświadcza, że nie bo on widział film o Hindusie który nie ja a żyje.
                  Podobnie rzeczą dość oczywistą jest to, że ZAZWYCZAJ dom jest znacznie droższy w nabyciu jak i w utrzymaniu, i jest to jego wadą. Bo jak coś jest droższe, to zawsze jest to wada.
                  A tu nagle jedna pani z drugą twierdzą, że nie bo jest stać. No i super, co jednak dalej nie zmiania faktu, że jest drożej, i dla wielu ludzi już samo to jest wadą.
              • jak.z.nut Re: Lipcowa 26.04.12, 11:13
                Nie, po prostu nie każdy posiadający dom, zarzyna się kredytem, znam wielu ludzi mieszkających w domach i ani jednej osoby, która narzekałaby na finanse. Można więc powiedzieć ze uogólniasz i koniecznie chcesz pokazać jak to niekomfortowo żyje się we własnym domu. A tak pomijając to dużo efektywniej spędzam teraz czas, lepiej, niż wtedy, kiedy mieszkałam w centrum miasta.
      • ona_bez_ogona Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 09:59
        lipcowa ty masz jakieś kompleksy związane z mieszkaniem?
        Bo jak widzę watek w tym temacie obowiązkowo musisz poszczekać. To nić, że nie raczyłaś przeczytać postu autorki.
      • super-mikunia Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 10:31
        KONIECZNIE DOM!
        > Niewazne ze kredyt zżerający wszystko

        no bo mieszkania w blokowiskach rozdają za darmo i nie trzeba na nie brać kredytu na min. 250 tys. i potem kolejne 100 tys. w nie ładować ... i nic się w nich nie psuje a spóldzielnia oczywiście zuśmiechem wszystko za nas załatwia big_grin
        • atena12345 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 10:41
          super-mikunia napisała:

          > KONIECZNIE DOM!
          > > Niewazne ze kredyt zżerający wszystko

          > no bo mieszkania w blokowiskach rozdają za darmo i nie trzeba na nie brać kred
          > ytu na min. 250 tys. i potem kolejne 100 tys. w nie ładować ... i nic się w
          > nich nie psuje a spóldzielnia oczywiście zuśmiechem wszystko za nas załatwia :
          > D

          oczywiście big_grin
          a w przypadku wspólnoty mieszkaniowej nawet decyzja o zakupie ławeczki przed blok musi być podjęta uchwałą.





          • joanna_poz Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 10:46
            > oczywiście big_grin
            > a w przypadku wspólnoty mieszkaniowej nawet decyzja o zakupie ławeczki przed bl
            > ok musi być podjęta uchwałą.

            ławka to pikuśsmile
            byl tu kiedyś watek, jak w bloku mniejszosc chce domofonu, a większość nie - i to nic, ze na klatce notorycznie spi i załatwia się jakiś bezdomny... to dopiero "fajne" miejsce do mieszkania
            • sniyg Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 10:59
              joanna_poz napisała:

              > ławka to pikuśsmile
              > byl tu kiedyś watek, jak w bloku mniejszosc chce domofonu, a większość nie - i
              > to nic, ze na klatce notorycznie spi i załatwia się jakiś bezdomny... to dopier
              > o "fajne" miejsce do mieszkania

              A my mieliśmy DOM, gdzie sąsiedzi pod naszą nieobecność palili nam rośliny kwasem, bo im się bluszcz trójklapkowy nie podobał, a u kolejnych pies dostawał szału w nocy, jak tylko ktoś przechodził obok płotu, to dopiero było fajne miejsce do mieszkania...



      • anorektycznazdzira Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 21:00
        18_lipcowa1 napisała:
        > KONIECZNIE DOM!
        > Niewazne ze kredyt zżerający wszystko, niewazne że na zadupiu, niewazne że mąz
        > pracujący 24h na dobe. Ważne ZE DOM, ze kawka w ogrodzie i metraż taki że się l
        > udzie nie widza.
        > Bo w mieszkaniu to patologia tylko mieszka i spi sobie na głowie.

        Hie, hie big_grin gwoli ścisłości to w tym wypadku koszty paliwa i utrzymania pojazdów w celu dojeżdżania i dowożenia zeżrą wszystko, a nie kredyt, ale z resztą się całkowicie zgadzam big_grin
    • ona_bez_ogona Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 10:01
      Z tych dwóch opcji to żadna. Dom w takiej odległości przy dwójce dzieci i codziennych dojazdach to zarzniecie sie. Z kolei klita 50 m dla 4 osób to też chybiony pomysł.
      • heca7 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 10:50
        Cały ten temat to "pie..lenie o Chopinie" tongue_out Bo nie wiemy gdzie tak naprawdę autorka wątku mieszka, jak wygląda miejscowość, do której miałaby się przeprowadzić i jak tam wygląda sprawa szkół i dojazdów. Ani jakie są ceny nieruchomości i ile autorka i jej mąż zarabiają. Każda pisze z własnej perspektywy ( z perspektywy swojego miasta). Ja np piszę jako mieszkająca całe życie w domach. Nigdy nie mieszkałam w mieszkaniu i koszenie trawnika (wielkiego nie mam, raz na 2 tyg) to dla mnie sposób na relaks i darmowe zmniejszenie tyłka wink Ogrzewanie mam gazowe , z sieci więc też nic nie dokładam. No chyba , że palę w kominku co akurat lubię. Ale rozmumiem, że ktoś może tego nie znosić, ważne żeby mnie nie przekonywał na siłę do swojego stanowiska wink
        • atena12345 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 11:04
          heca7 napisała:

          > Cały ten temat to "pie..lenie o Chopinie" tongue_out Bo nie wiemy gdzie tak naprawdę au
          > torka wątku mieszka, jak wygląda miejscowość, do której miałaby się przeprowadz
          > ić i jak tam wygląda sprawa szkół i dojazdów. Ani jakie są ceny nieruchomości i
          > ile autorka i jej mąż zarabiają. Każda pisze z własnej perspektywy ( z perspek
          > tywy swojego miasta). Ja np piszę jako mieszkająca całe życie w domach. Nigdy n
          > ie mieszkałam w mieszkaniu i koszenie trawnika (wielkiego nie mam, raz na 2 tyg
          > ) to dla mnie sposób na relaks i darmowe zmniejszenie tyłka wink Ogrzewanie mam g
          > azowe , z sieci więc też nic nie dokładam. No chyba , że palę w kominku co akur
          > at lubię. Ale rozmumiem, że ktoś może tego nie znosić, ważne żeby mnie nie prze
          > konywał na siłę do swojego stanowiska wink

          Amen
    • kruselka Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 18:12
      Ja cale zycie mieszkalam w bloku i powiem ze bylam szczesliwa.
      Od 3 lat mieszkam 20 km za katowicami w domku,powiem wam ze nie moge sie tu przyzwyczaic ani do sasiadow ani do tej pseudo wsi.
      2 sklepy na krzyz w ktorych nic nie ma zeby cokolwiek kupic musisz miec auto i jechac do pobliskiego miasteczka.
      Panie w piekarni wiecznie maja na wszystko czas bo klienci to sami sasiedzi
      i pogadac trzeba .
      na wakacjach nie bylam od 5 lat bo najpierw budowa a teraz wiecznie koszty.
      Ocieplenie , koszty ogrzewania w zime ,wiecznie cos nawet do konca nie zrobilismy wszystkich pomieszczen a tu by juz trzeba kuchnie malowac.Ciagle wzrasta rata kredytu .
      Opieka nad ogrodem jak zaniedbasz to bedziesz miec chlew caly dzien cos robie jak nie w domu to w ogrodzie .
      Nie podoba mi wolalabym w bloku w centrum miec wszystko pod nosem.
      No tak powiecie w domu to cisza i spokuj.A tu akurat sie nie zgodze psy cala noc szczekaja , sasiad zrobil sobie w blaszanymm garazu sale treningowa Boks idzie oszalec . Starzy sasiedzi tylko cie podgladaja kim mi jestesmy bo nie chodze do nich na kawe.
      • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 20:07

        kruselka napisała:

        > Ja cale zycie mieszkalam w bloku i powiem ze bylam szczesliwa.
        > Od 3 lat mieszkam 20 km za katowicami w domku,powiem wam ze nie moge sie tu pr
        > zyzwyczaic ani do sasiadow ani do tej pseudo wsi.
        > 2 sklepy na krzyz w ktorych nic nie ma zeby cokolwiek kupic musisz miec auto i
        > jechac do pobliskiego miasteczka.

        Kruselka, może po prostu należysz do tych, co wolą mieszkać w centrum miasta. Nie masz samochodu? Nie wyjeżdżasz nigdzie, dom nie całkiem wykończony, pieniędzy brak - nie dziwię się. Ale to nie kwestia domu. Mieszkam pod miastem, codziennie dojeżdżam, mamy samych nowych sąsiadów, fajnychsmile Koszty są, zgadzam się, ale wyjeżdżamy na wczasy za granicę, dzieci na obozy,mąż dba o ogród bo to lubismile Nie każdy musi mieszkać w domu, nie każdy musi to lubić. Mieszkanie w centrum ma swoje plusy.
        • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 20:11
          Też mamy kredyt, we frankach do tego, na paliwo idzie sporo, ale dom od razu wykończyliśmy, do tego ogród też prawie od razu, choć mąż ciągle coś dokupuje. Ja widzę same plusy. Gdybym miała dom niewykończony, brak pieniędzy, nigdzie bym od 5 lat nie wyjeżdżała, nie miała drugiego samochodu, pewnie też bym narzekała.
          • agni71 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 20:40
            Gdybym miała dom niewykończony, brak pieniędzy, nigdzie bym
            > od 5 lat nie wyjeżdżała, nie miała drugiego samochodu, pewnie też bym narzekała

            Bo to by oznaczało, że na dom cie tak naprawdę nie było stać. Trzeba jednak trochę umieć mierzyć zamiary na siły, a nie wszyscy to potrafią....I stąd własnie biora sie takie zwierzenia jak wyżej (dom od 5 lat niewykończony, zero wakacji), a do tego nie patrzy sie na otoczenie, a póżniej jest wszystko nie tak- sąsiedzi, sklepy, komunikacja itp.)
            ja juz bym nie potrafiła żyć w bloku, serio...
            • zuzanna56 Re: Dom czy mieszkanie? 27.04.12, 20:14
              Agni, zgadzam się z tym wszystkim, co napisałaś.
    • ania_dentystka Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 20:43
      Na to pytanie nikt nie odpowie za Was.
      Minusami mieszkania jest powierzchnia, ale jeśli dzieci są jednej płci to da się znieść. Tylko emamy mieszkają w ogromnych domach i 50m2 to poniżej ich godności.
      Mankamentami domu jesy odległość od pracy i ewentualnej szkoły - stanie w korkach pochłania naprawdę dużo czasu i niejednokrotnie do domu jedzie się tylko po to, żeby się przespać.
      Dzieci chorją- wtedy dziadkowie na miejscu są bezcenni ( tak, wiem, że dzieci emamy tryskają zdrowiem, ale w realu nie zawsze tak jest).
      Jak się już przejedzie 30 km w jedną stronę to raczej człowiek nie ma ochoty gnać do miasta do kina/teatru czy na koncert. To samo ze znajomymi- wbrew pozorom mieszkanie za miastem osłabia więzy rodzinne i towarzyskie.
      Utrzymanie domu kosztuje i to nie mało. Duży dom trzeba ogrzać i to tez koszty. Koszty większe niż co w mieszkaniu. Praca w ogrodzie jest fajna, ale...... jeśli ma być ładnie trzeba poświęcic na nią sporo czasu.
      Za miastem przyjemnie jest latem i wiosną, ale jesienna plucha niekoniecznie jest super! A zimą trzeba odgarnąć śnieg. To obowiązek. Ok jeśli jest się młodym i zdrowym, ale nie zawsze tak jest lata lecą, choroby się zdarzają ( wiem- ememie nie, ale naprawdę tak bywa).
      A teraz weź kartkę paieru i przemyśl to jeszcze raz. Ja mieszkam w segmencie - coś pośredniego między domem a mieszkaniem, sąsiedzi ( sympatyczni) blisko. Mieszkam w mieście, ale dość odległej od centrum dzielnicy. Gdybym dziś wybierała chyba jednak zdecydowałabym się na mieszkanie.
      • heca7 Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 20:52
        No właśnie. Takie rzeczy trzeba najpierw na kartce obliczyć a potem się "porywać". Kupić dom na kredyt do końca życia wielu potrafi ale utrzymać go już niewszyscywink Okolicę obejrzeć a nie potem skarżyć się, że sklepów nie ma. A wcześniej to stała nadmuchana przez agenta nieruchomości atrapa Biedronki ?!?
        • nandadevir Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 21:21
          Mnie dziwi, że autorka pyta o takie rzeczy na forum. są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie zycia w domu i analogicznie w bloku. Ja do miasta -centrum mam ok 7km, do pracy pod miastem 8 km. Przy takich "małych" odległościach paliwo idzie jak woda, więc na pewno dalej niż te ileś km nie chcialabym mieszkać.
    • anorektycznazdzira Re: Dom czy mieszkanie? 26.04.12, 20:58
      Mnie 30km dojazdu do pracy by zabiło. Paliwo z tego tytułu oraz wszystkich innych dojazdów i dowożeń dolicz sobie do raty "mniejszego" kredytu i wtedy powiedz, czy jest rzeczywiście mniejszy.
      Metraż tylko przemawia za domem, bo macie mały, i nic więcej. Dla mnie za mało.
    • heavensmind Re: Dom czy mieszkanie? 27.04.12, 10:17
      Dom daje cos co trudno przeliczyc na kilometry i peniadze :spokój psyciczny!!!!!!!!!!!!
      Ja odkad jestem posiadaczką domku pod Poznaniem ( 2 km od Poznania) jestem mniej nerwowa.
      Mniej problemów, zerto użerania sie z sąsiadami (najważniejsze), zero zlodziejstwa plus obecnosc psa. Nigdy wiecej do bloku, bo to kara, klaustrofobia i wiecej (mimo wszystko) wydatków i co najgorsze......upierdliwi, wscipscy ludzie.
      Powody:
      -Nie wiesz kto sie wprowadzi. W domu za płotem moze Ci "wisiec" kto sie wprowadzi
      -Wiecej zlodziejstwa, brak garażau na samochod prowadzi do częstego braku lusterek w aucie pod blokiem, no chyba ze strzezony i nabijasz komus kieszen
      -walka o miejsce parkingowe, zarysowania raz na miesiac norma
      -blokersi pod blokiem drący się po każdym meczu Lecha......
      -Kiedys jeden pijany sasiad chcial pobic mojego ojca .......bo........bo tak......urok wspolnej klatki
      -piwinica "złupiona 3 razy"
      Dziekuje nie wracam.

      Teraz dom:
      - zero zlodziejstwa, ludize bardzo zwracaja uwage na to kto sie kreci, oprocz tego wiadomo... umowa w agencji ochrony (male koszty) plus piese budzacy respekt
      -samochod bezpieczny, nie obrysowany, nie pourywane nic!!!!!! szok!wink
      - ludzie sie znaja, sa bardziej pomocni, nie ma zadndnych ekscesow, zapewne dlatego ze nie musza na siebie "natrafiac" na korytarzu przy kazdej okazji wyjscia
      -ogród, cisza spokój
      -200-300 metrow zamiast 50 metrow, jest miejsce na rowery i inne rzeczy.
      Jesli w mieszkaniu 50 m wstawisz 3 rowery z 50 metrow robi sie.....sama sprawdz. A ze niestety w piwinicy sie nie ostana za dluzgo sama rozumiesz....

      Zainwestowac w dobra lokalizacje (nie w lesie na odludziu), dobermana i mieszkasz bezpiecznie bez użerania sie z ludzmi!!!!!!!!!!!!!!! Ja naprawde mam porównanie, 20 lat w bloku i 10 w domu i nie widze minusów dla domu. Jak juz wydatek to dom a nie klita na spółe z "sąsiadami", bo to jest jedna wielka udręka. Zeby nie bylo........moje ex-mieszkanie nie stalo w zlej dzielicy, a mimo wszystko ludzie mieli lepkie rączki......
      • nenia1 Re: Dom czy mieszkanie? 27.04.12, 14:33
        heavensmind napisała:
        (...)

        To ciekawe co piszesz, nie że zagladam ci w kieszeń, ale jeśli stać cię na jak piszesz 200-300
        metrowy dom w dobrej lokalizacji pod Poznaniem, to chyba nie należysz do biednych osób, które musiały mieszkać w jakiś slamsach, bo sytucje jakie przeżyłaś mając mieszkanie, wskazują na bardzo kiepskie wcześniejsze warunki mieszkaniowe.

        Przecież mieszkania to nie tylko sypiące się bloki pełne marginesu i złodziei. Móstwo bogatych ludzi mieszka w mieszkaniach, a nie w domach i sobie chwali.
        Wiadomo, że jak ktoś zestawi stary rozwalający się blok w dzielnicy alkoholików z nowym domem 300 metrowym otoczonym starymi dębami, to nie da się powiedzieć, że mieszkanie lepsze. Ale jeśli zestawisz 90 metrowy rozsypujący się dom w dzielnicy nędzy ze 140 metrowym nowoczesnym mieszkaniem z tarasem, to i mieszkanie okaże się prawdziwym rajem. Dlatego trzeba porównuwać porównywalne, a nie tworzyć karykaturę porównania.

        Do co wad i zalet. Tu wielu podchodzi emocjonalnie do sprawy. Nie wiem z czego to wynika? Tymczasem rozsadny człowiek zawsze robi porównanie. I tak, domy też mają swoje wady, podobnie jak mieszkania. Oczywiście, ze dla kogoś bogatego to, że dom jest zazwyczaj droższy, może nie mieć znaczenia, jednak OBIEKTYWNIE to jest wada domu, bo jak coś jest DROŻSZE to jest to wadą. Podobnie jak ktoś może uwielbiać sprzątać i dla niego pucowanie 300 metów nie robi różnicy, ale OBIEKTYWNIE uważa się to za wadę, bowiem czas lub pieniądze przeznaczone na sprzątanie domu są o wiele większe niż mieszkania.
        Takich rzeczy można wymienić sporo, dojazdy, odśnieżanie, pielęgnacja ogrodu itd. i nie ma co się zaperzać, że one nie istnieją i wymyślają je zazdrośnicy. Wystarczy wpisać w google "wady i zalety domów" żeby zauważyć, że istnieje całkiem sporo opracowań na ten temat.
        Człowiek powinien rozważyć swoje możliwości i preferencje i wybrać to co dla niego najlepsze.
        Dla wielu zalety przewyższają wady, dla innych wady będą nie do przełknięcia.
        Tu wielkie filozofii nie ma.
        Jedynie świadomość, że WSZYSTKO ma swoje WADY I ZALETY.
        I dom i mieszkanie nie są wyjątkami.
        • anorektycznazdzira Re: Dom czy mieszkanie? 27.04.12, 17:18
          Nenia, podpisuję się pod każdym słowem, dokładnie to samo mnie zastanowiło.
        • heavensmind Re: Dom czy mieszkanie? 27.04.12, 22:32
          Sytuacje ktore przedstawilam nie miały miejsce w "odrapanym blokowisku" tylko na relatywnie młodym osiedlu w Poznaniu, nowe budownictwo, niska zabudowa, itp. Mieszkajac w mieszkaniu nie ma sie wplywu na to kto bedzie dzieli z Toba klatkę. Niestety.... chcac nie chca ma sie tych ludzi, nad sobą, pod sobą i obok. Na 10 rodzin, 2 do odstrzału od razu wink A zbyt drogi samochód zawsze boli innych w oczy....i ginie przeważnie na tych lepszych osiedlach.

          Moze podchodze do tego emocionalnie, ale dzien wyprowadzki w 100% pod wlasny dach byl jednym z najlepszych w moim zyciu. Jesli autorka watku sie zastanawia staram sie opisac swoje wspomnienia z zycia w mieszkaniu.

          Acha jest jeszcze cos. Faktem jest ze dom ponad 200m w granicach Poznania to wydatek i nie kazdego stac. Ok. Ale mozna zbudowac 2 razy mniejszy (tak bym pewnie zrobila w razie mniejszych środków) , nieco dalej (co nie oznacza na "wypiździejewie") badż przeciagnac inwestycje w czasie i cieszyć sie świetym spokojem w wieku starszym z wnukami.

          P.S najlepszy sąsiad to sąsiad za plotem !!!!

          Pozdrawiam
          • agni71 Re: Dom czy mieszkanie? 28.04.12, 12:57
            > P.S najlepszy sąsiad to sąsiad za plotem !!!!

            Taki tez się może okazać nieciekawy. Zdarza się palenie śmieci w ogrodzie lub osoby namietnie koszace trawę kosiarka spalinową (głośna!) w niedzielne popołudnie, kiedy akurat chce sie zażyć spokoju w ogródku lub przyjmuje się gości ....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka