szpitala, męża i w ogóle wszystkiego...
Chce mi się wyć, gryźć i mam mega doła a łzy same lecą z oczu.
No rzesz qrwa mać jestem tu cztery dni i trzy razy zmieniałam salę a dziś na dodatek jaśnie wielmożna pani pielęgniarka chciała abym sama sobie przeniosła pościel
koniecznie z prześcieradłem i przesłała łóżko, tylko strajkować głupie krowy umieją...
Przepraszam te wszystkie dziewczyny które sumiennie pracują bo to nie o nich jest..
Fakt do tej pory personel był miły pomocny.
Co do męża to .... no właśnie jaśnie pan pracuje i wyspać się musi a jak się wyśpi to znów do pracy i czasu mu braknie aby przyjechać .... ja rano też ze szpitala do pracy jadę i dostał przykaz zameldowania się w szpitalu z samiusieńkiego ranka, foch obraza i cały czas jakieś głupie pretensje bo on to albo tamto, w dupie mam to, jestem zmęczona, nieszczęśliwa, niewyspana a na dokładkę okres dostałam buuuu

Tu jest syf totalny- MSWiA na Wołoskiej. A rodzice nie wiem skąd przyjechali- papier toaletowy wala się po podłodze do spółki z papierkami po ob, woda stoi w łazience i chyba któraś laska wyłysiała podczas kąpieli...tyle włosów na podłodze.