Dodaj do ulubionych

leniwa mama

31.05.12, 10:30
Jestem mamą, dzieci w wieku 4 latka i 2. I czujęsię złą matką. Męczą mnie, mam dość sprzątania, obowiązki domowe mnie przytłaczają, z trudem wykonuję swoje obowiązki. Gotuję, z tym jest ok, małe mają codziennie obiad. Ale nienawidzę sprzątania, nie potrafię wziąć się w garść, ciągle coś odkładam na następny dzień. I mam odromne wyrzuty sumienia, że w domu bałagan, że nie potrafię się zorganizować. czuję się strasznym leniem. Dziewczyny dajcie mi kopniaka. Chcę się zmienić, ale nie mam motywacji. Codziennie to samo. Te same problemy, ten sam bałagan. Jestem do niczego. Nienawidzę siebie. Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: leniwa mama 31.05.12, 10:36
      Psychiatra i leki. Może to depresja sad
    • yenna_m Re: leniwa mama 31.05.12, 10:36
      luz kobieto
      zrób se kawkę
      robota nie ucieknie
      co masz zrobić jutro - zrób pojutrze, będziesz mieć 2 dni wolnego wink
    • triss_merigold6 Re: leniwa mama 31.05.12, 10:37
      Pani do sprzątania. Ja doszłam do ściany, przełamałam barierę psychologiczną i wzięłam panią do sprzątania. Inna jakość życia od razu.
      • bellaana Re: leniwa mama 31.05.12, 10:42
        Też o tym myślałam, ale mam przeświadczenie,że skoro siedzę w domu z małymi, to powinnam sama zająć się wszystki.
        • yenna_m Re: leniwa mama 31.05.12, 10:45
          a w zyciu
          przy mniejszych dzieciach też miałam panią do sprzątania
          ciekawe, czy gdyby niania się zajmowała dwójką dzieci, pracodawca uznałby za stosowne obciążyć ją dodatkowymi obowiązkami w postaci codziennego odgruzowywania chałupy oraz mieszania w garach...

          no bez jaj, opieka nad małymi dziećmi jest naprawdę absorbująca i niezwykle męcząca
        • gabi683 Re: leniwa mama 31.05.12, 10:46
          bellaana napisała:

          > Też o tym myślałam, ale mam przeświadczenie,że skoro siedzę w domu z małymi, to
          > powinnam sama zająć się wszystki.

          hehheh ja doświadczona makata i mnie tak samo czasem chandra dopada tongue_out Wyluzuj i wejdziesz na właściwe tory tongue_out
        • rosapulchra-0 Re: leniwa mama 31.05.12, 11:09
          To masz złe przeświadczenie. Zadbaj o swój komfort życia, bo jak te nie zrobisz, to twój nastrój odbije się przede wszystkim na dzieciach. A tego chyba byś nie chciała, prawda?
        • dziennik-niecodziennik Re: leniwa mama 31.05.12, 11:48
          > Też o tym myślałam, ale mam przeświadczenie,że skoro siedzę w domu z małymi, to
          > powinnam sama zająć się wszystki.

          albo siedzisz w domu z dziećmi, albo ze szmata do podłogi. "siedzenie z dziecmi" to jeden cały etat, jak w tym samym czasie zaczynacz dorabiac inne rzeczy to co sie dziwisz ze zmęczona jestes?
          albo kogos zatrudnij do sprzątania, albo olej te porzadki. od bałaganu sie nie umiera. eliminuj brud, owszem, ale tak szczerze mowiac - o ile nie masz psa, a dzieci są przyuczone do elementarnego utrzymywania porzadku i czystości, to podłogi naprawde codziennie myc nie musisz...
          • nanuk24 Re: leniwa mama 31.05.12, 20:38
            A co zrobic jak jest czas, sily na sprzatnie, tylko checi brak?wink
            • dziennik-niecodziennik Re: leniwa mama 31.05.12, 22:44
              położyc się... wink
              • yenna_m Re: leniwa mama 01.06.12, 10:59
                i odpocząć
                i mówię serio, bo może jest to równiez wynik zmęczenia
                • dziennik-niecodziennik Re: leniwa mama 01.06.12, 14:24
                  a tak tak. w sumie "odpocząc" jest celniejze niż "polozyc sie" bo mozna odpoczywac nie leżąc smile tak wiec Yenna ma racje, odpocząc.
                  • nanuk24 Re: leniwa mama 01.06.12, 22:23
                    I tak dzien w dzien przez 365 dni w roku?
                    • dziennik-niecodziennik Re: leniwa mama 01.06.12, 22:25
                      a czemu nie? wink
                      a tak po prawdzie - jak wypoczniesz to sie znajdą i siły i mozliwosci i pomysły na dzialanie.
                      • nanuk24 Re: leniwa mama 01.06.12, 22:36
                        Nie jestem zmeczona, naprawde.
                        Moj maz mi pych sprzed nog zdmuchuje i mam wrazenie, ze im wiecej tych pylkow zdmuchuje, tym bardziej jestem stanowczo - wymagajaca i mniej robie, a wiecej mnie dziwi, ze cos trzenba zrobic. I mi to przeszkadza.
        • totorotot Re: leniwa mama 01.06.12, 14:27
          bellaana napisała:

          > Też o tym myślałam, ale mam przeświadczenie,że skoro siedzę w domu z małymi, to
          > powinnam sama zająć się wszystki.

          To jak masz takie przeświadczenie, to bierz się za mopa i jechane. Jak kiedyś jednak zmienisz swoje przeświadczenie, to posłuchaj,co Ci radzą dziewczyny.
          Aha, bądź przygotowana na to, że kobiety pokolenia wyżej będą święcie oburzone, że ONE jak SIEDZIAŁY z dziećmi w domu, to wszystko u nich lśniło, prały na tarze, zmywały i wycierały po dwa razy, odkurzały trzy razy dziennie i polerowały kryształy co kwadrans. I że one by nikogo obcego do domu nie wpuściły i że WSZYSTKO TO KWESTIA DOBREJ ORGANIZACJI.
          Z tym ostatnim akurat zgadzam się z całego serca: trzeba sobie zorganizować kogoś do pomocy już teraz, zanim z miłej trzydziestolatki zamienisz się w to agresywne, zgorzkniałe, zazdrostne, nieżyczliwe, zniszczone życiem i sfrustrowane tałatajstwo płci żeńskiej, które czasami spotyka się na ulicach (chociaż, przyznam, coraz rzadziej).
    • solejrolia Re: leniwa mama 31.05.12, 10:48
      mnie bardzo pomaga, że im więcej mam do zrobienia, to lepiej i szybciej organizuję się i jestem wtedy bardziej skuteczna- typowy typ zadaniowy.
      może ty tez tak masz, że jak masz niewiele do zrobienia, to czas ci ucieka przez palce, a jak masz i to, i to, i tamto to bierzesz się i działasz?
      znajdź sobie konkretną pracę.
      • solejrolia Re: leniwa mama 31.05.12, 10:56
        a mnie pomaga też zasada: co masz zrobić jutro, zrób dziś.
        szkoda mi czasu na odkładanie wszystkiego w nieskończoność.
        bo najpierw odłożę różne drobne obowiązki,świat się nie zawali, tak? odłożę pranie, zmianę pościeli, zamiecenie kuchni. będę mieć wprawę, więc potem odłożę obowiązki pracowe, a pojadę do klienta jutro, pojutrze, poczeka. a potem równie skutecznie zaniedbam siebie: odłożę odwiedzenie przyjaciół, przeczytanie książki, poleżenie na hamaku...
        i jak długo można odkładać życie na jutro? na pojutrze?
        nie lepiej żyć teraz?
      • yenna_m Re: leniwa mama 31.05.12, 10:57
        możesz ew. zrobić sobie grafik
        np w ten a ten dzień robisz taką a taką pracę i styka

        poza tym warto zaprzyjaźnić się z zamrażarką
        jak dzieci były małe, wywar na zupę gotowałam raz w tygodniu, porcjowałam i wrzucałam do zamrażarki(możesz wrzucić sporo mięsa i warzyw i maksymalnie go zredukować do czegoś w rodzaju domowego bulionu instant). Potem rano już tylko wyciągałam bulion, wrzucałam do gorującej się wody, dawałam warzywa sezonowe i już smile
        tak samo robiłam np niektórymi potrawami, które dało się zawekować. Gotowałam więcej i mroziłam (tak np mialam pomrożone uszka i barszcz czerwony do uszek).

        no i ścisły plan dnia

        choć obawiam się, że pomoc pani do sprzątania byłaby naprawdę dużą wyręką, jeśli tylko możesz sobie na to pozwolić

        niech przyjdzie chociaż raz w tygodniu, żeby poprasować, powycierać kurze we wszystkich trudno dostępnych miejscach, dokładnie pomyć podłogi, dokładnie poodkurzać i doszorować łazienkę oraz kuchnię - to już naprawdę duża ulga
        • solejrolia Re: leniwa mama 31.05.12, 11:48
          o to jest ekstra rada.
          często sobie wynotowuję, i działa zwłaszcza, w przypadku meili, czy rozmów tel.- siadam potem i sobie dzwonię/odpowiadam na meile i odkreślam po kolei nazwiska.
          tak samo robię z rzeczami do załatwienia na "mieście" krótka lista: poczta, empik, szewc i zus- i wszystko jasne, a potem odkreślam, co już mam załatwione.
        • nanuk24 Re: leniwa mama 31.05.12, 20:43
          Z tym zamrazaniem tez tak robilam w swoim czasie. Bulion w zamrazaliniku mam zawsze, ale jak kilka razy zmuszona bylam te mrozonki zjesc, to mi sie odechcialo gotowac na zapas. Tego ohydztwa odmrozonego jesc sie nie da i wroga bym nie poczestowala. Wyjatkiem sa pierogi, uszka i bigos, ale juz golabki czy gulasz - rzygam dalej niz widze.
          • yenna_m Re: leniwa mama 31.05.12, 21:54
            bo golabki czy gulasz sie w sloiki pakuje smile i wekuje smile
    • seniorita_24 Re: leniwa mama 31.05.12, 10:53
      Ja wole sprzątać niż gotować, ale pani do sprzątania to nie jest zły pomysł.
    • vivi.bon Re: leniwa mama 31.05.12, 11:01
      Zawsze tak miałaś? U mnie taki stan trwał pół roku, okazało się, że z nadczynności tarczycy wpadłam w niedoczynność. Byłam zmęczona, apatyczna, nie mogłam niczego dokończyć i wiecznie przekładałam na później, dziecko mnie męczyło lub drażniło, nie miałam najmniejszej ochoty ani inwencji do zabawy. Wybierałam się już do psychologa, ale wypadła mi po drodze wizyta u endo. Wyrównywanie tsh trwało jakieś 2,5 miesiąca, ale dostałam znowu kopa, odzyskałam energię i jest ok wink
    • paskudek1 Re: leniwa mama 31.05.12, 11:38
      przede wszystkim przestań się katować poczuciem winy i wmawiać że masz obowiązek lubić czynności domowe. Wręcz przeciwnie ma pełne prawo ich NIE lubić. Masz pełne prawo nie cierpieć sprzątać, gotować, prać, prasować itd. A fakt że jesteś kobietą nie świadczy o niczym. A jak już zaakceptujesz te kwestie to sobie poustawiaj priorytety i np. takie sprzątanie odwal raz w tygodniu. Albo dwa razy.
      • solejrolia Re: leniwa mama 31.05.12, 12:12
        Oczywiście- autorka ma prawo nie lubić.
        ALE jest różnica między nie lubić a odkładać wszystko na niezrobione nigdy.
        sama poprosiła o kopa, no na razie tylko ona sama pisze o sobie jako o leniwej babie, my jej (jak na razie tongue_out) nie dowalamy.
        I skoro autorka pisze, to sama widzi co się wokół niej dzieje, i wcale z tego nie jest zadowolona
        I skoro ma pewne zobowiązania wobec siebie, rodziny, to jednak powinna chociaż spróbować znaleźć sposób na wykonanie ich. A nie przyklepywać tego: nie cierpię zmywać, więc nie zmywam, przewróciło się- niech leży.
        • pade Re: leniwa mama 31.05.12, 12:18
          ale ona nie jest leniwa, tylko tak się nazwała

          powaznie proponuję kampanie społeczną na temat pracy kobiet w domu, będzie mniej kosztowna niz późniejsze leczenie psychiatryczne całych rodzin
          • solejrolia Re: leniwa mama 31.05.12, 12:22
            a skoro sama siebie tak nazwała, jak również poprosiła o kopa, to znak, że jej to zaczyna zwyczajnie przeszkadzać.
            czas zatem lepiej zorganizować się, lub znaleźć inny sposób na ogarnięcie tego bajzlu.
            • pade Re: leniwa mama 31.05.12, 12:36
              Tak naprawdę to nie przeszkadza jej to, że nie sprząta, tylko sytuacja, w której się znalazła.
              • yenna_m Re: leniwa mama 01.06.12, 11:01
                i tak naprawdę jest to objaw zupełnie innego problemu
                obstawiam przemęczenie
        • paskudek1 Re: leniwa mama 31.05.12, 21:21
          ale ja mam wrażenie, że ona jest niezadowolona z siebie bo ma podskórne przewiadczenie że własnie MUSI robić rózne rzeczy, MUSI to lubić, mieć na to sily, czas i ochotę. A ona najwyraźniej albo siły nie ma, albo ochoty albo i jednego i drugiego. i męczy się z tymi uczuciami bo stereotypowo wmówione ma, że kobieta ktora "siedzi" w domu z dziecmi po prostu MUSI to wszystko ogarnąć. A ona może woli z książką posiedzieć? i juz jej szafa zgrzyta zamiast grać.
          Ja piszę z własnego doświadczenia - świadomość że mam prawo NIE LUBIĆ tych wszystkich cholernych czynności domowych sprawia, ze jakos łatwiej się do nich zmuszam. ot, przykra konieczność, obowiązkowość wzięła górę. To mniej więcej tak, jak wtedy kiedy mnie moja mama pyta "nie chce ci się pójśc odebrać mi recepty?" A ja szczerze odpowiadam "NIE chce mi się, ale pójdę" smile I wbrew pozorom idę choć nie zawsze chętnie smile
    • volta2 Re: leniwa mama 31.05.12, 12:00
      ja też miałam dzieci w tym układzie, 4 i 2 latka, i nie był to łatwy czas, choć w sumie starszak był w przedszkolu(twój jest?)

      i pamiętam, że miałam kogoś do pomocy niemal zawsze, tzn. albo akcent był na panią do sprzątania, albo na opiekunkę na godziny.

      jak dzieci były chore - częściej przychodziła opiekunka, zamiast 2x w tygodniu po 2 godziny przychodziła 3X po 3 godziny.
      a ja wtedy "uciekałam" z domu, żeby odetchnąć, do kawiarni za rogiem.

      z gotowaniam nie było problemów, ale już, np. do sprzątania to ja się nie garnę nigdy - czy dzieci są czy ich nie ma. raz w tygodniu porządki sobotnie razem z mężem(albo on na spacer a ja do sprzątania), potem w tygodniu tylko sprzątanie podstawowe, czyli zmywarka, blaty po gotowaniu, prawie nigdy kurze czy odkurzacz. no jak się coś rozlało - przy 2latku to norma, to usunięcie na bieżąco i już.
      trochę odgarniałam z dywanu w salonie, jak miał mąż przyjść z pracy, bo jego to drażniło, ale już w ciągu dnia najwyżej większe kroki robiłam, by ominąć bałagan.

      i tobie radzę podobnie.

      a na już - idź na forum rodzeństwo -2 lata różnicy, tam się przetrzymuje takie kryzysy lepiej niż na emamiesmile
    • dziennik-niecodziennik Re: leniwa mama 31.05.12, 12:21
      a w ogole sprzatanie ma sie nijak do bycia dobrą matką. dobra matka zaspokaja potrzeby dzieci, a nie obowiązkowo poleruje podłogi.
      wiec odetchnij i zamiast sprzątac, pobaw sie z dziecmi smile
      • solejrolia Re: leniwa mama 31.05.12, 12:24
        niby nijak, ale chciałabyś bawić się w syfie? bo ja nie.
        uczestniczki "perfekcyjnej pani domu", urocze są i zapewne są świetnymi mamusiami....bleee
        • dziennik-niecodziennik Re: leniwa mama 31.05.12, 12:29
          pytanie - w syfie czy w bałaganie? w bałaganie jak najbardziej, mojemu dziecku nie przeszkadza, wrecz przeciwnie big_grin
    • elf1977 Re: leniwa mama 31.05.12, 13:16
      No waśnie? może czas wrócić do pracy? Mnie np. prace domowe nudzą i nużą niemiłosiernie, nie mam satysfakcji z posprzątania mieszkania. Mam panią do sprzątania, a jak nie miałam - w domu panował nieład. Szkoda mi życia na sprzątanie, zresztą, na poświęcanie się jedynie domowi i dzieciom również.
    • rulsanka Re: leniwa mama 31.05.12, 13:27
      Sprzątanie normalne, a sprzątanie przy dzieciach to 2 zupełnie różne sprawy. Przy dzieciach bałagan tworzy się ciągle i to skutecznie zniechęca. Bo motywujące może być zobaczenie porządku przez jakiś czas, a nie na pół godziny.
      Moim zdaniem pora iść do pracy, dzieci do przedszkola/żłobka (duże już są). Ewentualnie panią do sprzątania zatrudnij na 1 dzień w tygodniu, albo robota odkurzającego kup (robota polecam, jak dzieci są dużo poza domem to robot wystarcza).
    • bellaana Dzięki 31.05.12, 20:02
      Dzięki kochane za wszystkie wpisy. solejrolia masz rację, bardzo chcę być osobą pracowitą, nie akceptuję podejści do życia , które teraz reprezentuję. Nie chce mi się. Wypaliłam się. Brak mi motywacji. gdzieś znikną zapał jaki miałam jeszcze rok temu. Nie widzę sensu w pracach domowych. Po co, skoro za chwilę znów trzeba będzie sprzątać. Nie mam już siły.
      Dochodzi do tego,że myślę iż nie powinnam mieć dwójki dzieci, że się nie nadaję na matkę.
      • kannama Re: Dzięki 31.05.12, 20:49
        a ja uważam, że jesteś przemęczona a jednocześnie świat ci wmówił, że powinnaś i to i to i tamto...jedyna rzecz która teraz ma znaczenie to szczęśliwe dzieciństwo Twoich dzieci...czyli szczęśliwą mama...a bałagan? dziś jest kiedyś zniknie...a jak nie zniknie to od tego nikt gorszym człowiekiem nie został....
      • dziennik-niecodziennik Re: Dzięki 31.05.12, 22:49
        hehe
        pozwolę sobie podręczyc.
        czy Ty widzisz co piszesz?
        nie nadajesz sie na matkę bo Ci sie sprzątac nie chce? to sie jakos przekłada jedno na drugie?
        napisz że sie nie nadajesz na sprzątaczkę, ba!, nawet na gospodynię albo na panią domu - od biedy Ci przytaknę.
        ale nie sprowadzaj swojego macierzyństwa do popylania ze szmatą.
        bardzo Cię proszę.
      • paskudek1 Re: Dzięki 01.06.12, 08:09
        że się przyłączę do głosu dziennika - przestań kobieto katować sama siebie. Nie nadawać to ty się możesz rzeczywiście na sprzątaczkę. Tylko zadaj sobie pytanie czy chcesz być sprzątaczką? I DLACZEGO chcesz być pracowita? Bo tak jest dobrze? Bo takie jest społeczne oczekiwanie? Bo jak NIE będziesz pracowita (czyli nie będziesz zapier...lała na szmacie i szczocie od rana do nocy ,w przerwach prała, gotowała itp) to będziesz złą matką???? No weź kobieto, wyluzuj.
        I powiem Ci w tajemnicy - ja też się czasem katuję, poczuciem winy, poczuciem że jestem gorsza. Ale ja mam zły charakter - jestem leniwiec i się do tego przyznaję. Tzn jak trzeba to umiem popracować, ale jak NIE trzeba to sobie z czystym sumieniem poleżę, poczytam, pooglądam.
        Owszem, syf wokoło to nie jest fajna sprawa, tylko pytanie co dla kogo syfem jest, bo np. dla mojej ukochanej szwagierki to są książki pnie poustawiane wg wielkości i szklanka po herbacie na stoliku.
        Nikt ci tu nie mówi: olej wszystko nie rób nic. Ale do licha ciężkiego nie katuj się samobiczowaniem a już na pewno nie dobijaj stwierdzeniami że jesteś złą matką bo ci się podłogi zmyć nie chce.
      • yenna_m Re: Dzięki 01.06.12, 11:04
        a Ty nie masz jakiejś depresji?
    • asia_i_p Re: leniwa mama 31.05.12, 20:13
      Znasz angielski?
      Mnie pomogła strona www.flylady.net
      Nie kupowałam żadnego z ich reklamowanych produktów, korzystałam tylko z porad i ruszyły mnie z miejsca. Teraz już tam nie zaglądam, ale na starcie pomogło bardzo.
      • wiecznie-zapominam-login Re: leniwa mama 02.06.12, 03:52
        www.youtube.com/watch?v=u_CES5OJ-ZU&feature=relmfu
        filmik po drugiej minucie.....boskie .....poprostu boskie
        Asia dziękuję bardzo za link do flylady bo jest super big_grin
    • gps7 Re: leniwa mama 01.06.12, 07:24
      A nie jest tak, że Twoje myśli na temat tego że nie jesteś dobrą mamą nie są przypadkiem nieadekwatne do sytuacji? To jest ważne pytanie dla Ciebie. Jeśli zauważysz, że rzeczywiście nieadekwatnie (do prawdy, do rzeczywistości) oceniasz samą siebie to może to być depresja. Zmobilizuj się jednak do działania, namawiam! Jeśli skojarzysz swoje nic nierobienie z cierpieniem (poczucie winy, pogrążanie się) a aktywność i produktywność z przypływem adrenaliny, przyjemnym zmęczeniem, nagrodą to może zaczniesz powoli wychodzić z marazmu. Powoli, powoli zacznij z uważnością i skupieniem jednak coś robić. Może zacznij od zafarbowania sobie włosów, zmiany jakiejś w twoim wyglądzie a potem, może przemebluj mieszkanie lub zmień aranżację delikatnie i może zaskoczysz, może wejdzie jakaś nowa i entuzjastyczna energia? A zanim wpadniesz na pomysł zatrudnienia sprzątaczki to najpierw polecam samej wypucować mieszkanie, doprowadzić się do porządku a dopiero potem o tym myśleć. Dasz radę, powoli, wiem co to jest lenistwo, oj wiem, jest jak zaraza jakaś więc trzeba je zaakceptować i pozwolić mu być, np 2 razy w tygodniu, a w pozostałe 5 ignorować, ignorować bo to nie jest aż tak przyjemne! Trzymam kciuki!!!!!!!!
    • bellaana Re: leniwa mama 01.06.12, 08:55
      Poczucie,że jestem złą matką, bo nie sprzątam, wisi nade mną jak złe fatum. Porządek warunkuje moje dobre samopoczucie,sprawia,że czuję się osobą wartościową. Dlatego teraz czuję się zerem. Nic nie sprawia mi przyjemności. Zresztą czuję, że nie zasługuję na nic dobrego. W związku z tym czuję się totalnie zdemotywowana. I czuję, że inni też mną gardzą. Jak zmienić to myślenie? Chcę żeby radość z żyia powróciła. Mam fajne dzieci,kochającego męża ...
      • stara_dominikowa Re: leniwa mama 01.06.12, 09:04
        bellaana napisała:
        Dlatego teraz czuję się zerem. Nic nie sprawia mi przyjemności. Zresztą czuję,
        > że nie zasługuję na nic dobrego. W związku z tym czuję się totalnie zdemotywow
        > ana. I czuję, że inni też mną gardzą. Jak zmienić to myślenie? Chcę żeby radoś
        > ć z żyia powróciła. Mam fajne dzieci,kochającego męża ...

        Do lekarza! Rodzinny, endokrynolog, na końcu psychiatra. To nie jest stan fizjologiczny, męczysz się.
      • paskudek1 Re: leniwa mama 01.06.12, 10:21
        no kobieto, jak ty się katujesz takimi myślami: "Porządek warunkuje moje dobre samopoczucie,sprawia,że czuję się osobą wartościową. Dlatego teraz czuję się zerem. Nic nie sprawia mi przyjemności. Zresztą czuję, że nie zasługuję na nic dobrego." to rzeczywiście psycholog by ci się przydał. Dałaś się wmanewrować w społeczne oczekiwania że jako żona, matka i kochana oraz gospodyni domowa z pieśnią na ustach ogarniesz WSZYSTKIE obowiązki. W dodatku sama sobie te obowiązki wyszukujesz, wyznaczasz. A szanowny małżonek i ojciec dzieciom sprząta? Gotuje? Zajmuje się dziećmi? Czy tylko JEDNA z funkcji go obowiązuje a reszta dla żony i zlej matki???? Kobieto NIE MASZ obowiązku ogarniać WSZYSTKIEGO sama, masz prawo czegoś nie lubić, nie zrobić. A nieporządek w domu nie oznacza że jesteś nic nie warta, zła matką itp.
      • dziennik-niecodziennik Re: leniwa mama 01.06.12, 10:40
        do lekarza to się kwalifikuje. ale i tak nie pójdziesz, bo pewnie Ci sie wydaje że Twoje podejscie to rzecz normalna.
        otóż nie. jesli własną wartośc warunkujesz czyms tak neiistotnym życiowo jak porządek to nigdy nie bedziesz miała dobrego samopoczucia. zwłaszcza w sytuacji gdy to NIE TY robisz bałagan.
        jeszcze trochę to zaczniesz się drzec na dzieci żeby nie bałaganiły, a potem bedzie eszcze gorzej.
        spróbuj by sama dla siebie bardziej przychylna, co? na pewno masz w sobie o wiele więcej wartosciowych cech niż sztucznie wpojone "porządnictwo" (tak, uwazam ze jest sztucznie wpojone, że zostałas do niego "wytresowana", jak większosc z nas). moze pomysl o nich?...
        i skup się na tym za co dzieci Cię kochają. raczej nie za porządek. czy to nie jest wazniejsze?
      • yoko0202 to nie ma nic wspólnego z lenistwem 01.06.12, 11:01
        po prostu nie jesteś stworzona do siedzenia w domu
        doskonale to rozumiem,
        jeżeli, jak dobrze doczytałam, siedzisz w domu od 4 lat, to ja Ciebie podziwiam, nie wytrzymałabym nawet kilku miesięcy; znam siebie, jak nie mam co robić (akurat ostatnio rzadko hehe) to jestem strasznie rozlazła; leżę i wzdycham, nic nie zrobione, bajzel w chałupie - ale, magicznie, jak mam mnóstwo roboty i innych spraw, to potrafię tak się ogarnąć, że wszystko załatwione, pieniądze zarobione, chałupa ogarnięta, obiad ugotowany, i jeszcze mi wystarcza czasu na pedicure i winko z koleżanką.
        wypaliłaś się i tyle
        czy jest to absolutnie niezbędne, żebyś siedziała w domu? nie możesz gdzieś się zahaczyć na parę godzin dziennie?
        • paskudek1 Re: to nie ma nic wspólnego z lenistwem 01.06.12, 11:09
          ale ona w tym domu nie siedzi, ona w tym domu zapiernicza przy dwójce dzieci o prowadzeniu domu. Tylko ma wizje perfekcyjnej pani domu (o matko boska znowu domusmile) i zaczyna się dołować, że do tej wizji nie dorasta. I sie pakuje w depresję, brak poczucia własnej wartości bo, o zgrozo, NIE CHCE jej sie posprzątać. Bo tylko jak posprząta to jest wartościowym człowiekiem i doskonałą mamą. W tym tkwi problem, w jej samoświadomości, poczuciu wartości, samoakceptacji. Bo się nasłuchała i naoglądała durnych przekazów wszelakich, a dodatkowo jest już zaprogramowana że jak kobieta to musi sprzątać, prać, gotować i to z pie4śnią na ustach. Tak to widzę. Ale to są nasze nieszczęsne kody kulturowe, które sprawiają, że nawet wydawałoby się wykształcone i obyte kobiety mówią swoim wnuczkom "kasiu, powinnas posprzątać, dziewczynką jesteś" przy jednoczesnym kompletnym braku takich komunikatów do chłopcow. Chociaż rozwalali wszystko wokoło siebie równo
          • yoko0202 Re: to nie ma nic wspólnego z lenistwem 01.06.12, 11:12
            paskudek1 napisała:

            > ale ona w tym domu nie siedzi, ona w tym domu zapiernicza przy dwójce dzieci o
            > prowadzeniu domu.
            ok, z tym że dla mnie takie coś to jest masakra niespotykana (bez szemrania sprzątam, gotuję, piorę itp., i bardzo to lubię, ale nie wyobrażam sobie nie pracować i kilka lat siedzieć w domu z dziećmi - może dla autorki też się ta sytuacja taką teraz okazuje)
            myślę, że autorka powinna się zastanowić, czego ona chce, i czy w ogóle pasuje jej dalsze siedzenie w domu
          • yenna_m Re: to nie ma nic wspólnego z lenistwem 01.06.12, 11:28
            zawsze powtarzałam, że ten program jest wybitnie szkodliwy i robi wodę z mózgu kobietom (nie daj Bog, jak która jest perfekcjonistką i stawia sobie wysoko poprzeczkę)
      • yenna_m Re: leniwa mama 01.06.12, 11:07
        wiesz, powinnaś sobie coś odpuścić
        wiem doskonale, jak ciężko jest mieć dwoje dzieci z małą różnicą wieku (u mnie 21 miesięcy)

        tak na dobrą sprawę - masz dziewczyno jakąś koleżankę, do której mogłabyś z dziećmi wyskoczyć na kawę, żeby o pierdołąch pogadać i wyrwać się z domu? i która by do Ciebie z dzieciaka przyszła, zeby pogadac? To jest genialna forma odreagowywania codzienności.
      • kamelia04.08.2007 Re: leniwa mama 02.06.12, 01:21
        bellaana napisała:

        > Por
        > ządek warunkuje moje dobre samopoczucie,sprawia,że czuję się osobą wartościową.
        > Dlatego teraz czuję się zerem.


        Dobra kobieto.
        Gdybys byla zawodowa sprzataczka, to porzadek swiadczyłby tylko o twoim "zawodostwie".

        Wypucowana chałupa przy dzieciach swiadczy li tylko o tym, ze dla kobiety ważniejsza jest podłoga i zlew, niz dzieci.

        jak wejde do domu i widze rozwalone zabawki, to znaczy ze tu cos ise dzieje, dzieci sia bawia. Jak widze dwa klocuszki w kąciku, to kurde szkoda mi tych dzieci, bo co to za zycie, jak nie mozna rozwalic, bo sie bałagan zrobi.

        Wyluzuj, a jak ci to nie wychodzi, to terapeuta, a potem psychiatra.


        Od kiedy wartośc człowieka determinuje umyta podłoga?? No od kiedy????
    • alba27 Re: leniwa mama 01.06.12, 09:11
      Ja mam teraz taką zasadę że sprzątam codziennie po trochu, przeznaczam na to 20-min wieczorem a w piątki myję podłogi i sprzątam łazienki. Najgorzej jak się myśli ile ma sie do zrobienia, to demotywuje. Proponuję przyjąć zasadę sprzątania codziennie bez przerwy, o ustalonej porze dnia jakiś krótki czas np 20min, wbrew pozorom da się dużo wtedy zrobić. Jak myślmy ile mamy do zrobienia wtedy ciężej nam jest się ruszyć i w rezultacie nie robimy nic. Mój system sprzątania powstał z czasów nauki języków, których uczyć się lubię ale z czasu brak , dlatego uczyłam się codziennie 30min słówek , ale za to codziennie. Po kilku miesiącach naprawdę umiałam wiele, a równie dobrze mogłam dalej odkładać i tłumaczyć się brakiem czasu.
    • gps7 Re: leniwa mama 01.06.12, 10:16
      Zaangażuj swoje dzieci do sprzątania, niech to będzie przez wasz tydzień od dziś fajny sposób na spędzenie czasu. Taka edukacyjna zabawa, niech dzieci nauczą się obowiązkowości, dla nich i dla Ciebie będzie to fajna zabawa a jak i to Ci się nie uda to radzę jak najszybciej iść do lekarza
    • gps7 Re: leniwa mama 01.06.12, 10:25
      I porozmawiaj o tym z mężem, powiedz mu co się z Tobą dzieje, wtedy będziesz miała 3/4 mniej ciężaru i powróci Ci energia. Mam wrażenie, że brakuje Ci właśnie energii, którą zużywasz na zamartwianie się tym wszystkim, więc skąd masz ją potem mieć?!!!!! Mąż Cię przytuli, zrozumie, powie że nic nie musisz a Tobie bardzo ulży i może nastąpić przełom, może właśnie wtedy poczujesz chęci i wróci radość bo nię będziesz czułą presji!!! Powodzenia
    • dziennik-niecodziennik Re: leniwa mama 01.06.12, 14:25
      Idealnie w temacie wink
      • paskudek1 Re: leniwa mama 01.06.12, 15:23
        no rzeczywiście, jak na zamówienie. Błogosławione niech będzie moje wrodzone lenistwo, gdyż dzięki niemu udało mi się uniknąć takich rozterek smile Jakaś wpojona obowiązkowość każe mi zrobić niezbędne minimum, a reszta sobie może poczekać. Jedyne co lubię robić "po swojemu" to wieszanie prania. No kurcze nie wiej czemu ale jak powiesi mama albo małżonek, to wydaje mi się że jest gorzejsmile
      • gps7 Re: leniwa mama 01.06.12, 16:04
        To jest to! A zwłaszcza - "podzielmy się obowiązkami" też mi się nic nie chce jak wszystko jest na mojej głowie, ale jak wiem co mam do zrobienia bo jest to tylko to, to i to a mąż zrobił już to to i to" to już inaczej to wygląda!
    • mimi_chicago Re: leniwa mama 01.06.12, 16:36
      Tez tak mialam. To chyba kwestia wypalenia sie. Spedzilam z corka rok w domu. Tak zaplanowalam od poczatku. Myslalam, ze to bedzie taka fajna przerwa od wymagajacej, stresujacej pracy....to sie przeliczylam. Pierwsze pol roku ambitnie probowalm byc idealna SHAM i zona; dom lsnil, codziennie wyprobowalam nowe skomplikowane przepisy, a jak maz wracal z pracy witalam go wystrojona i usmiechnieta. Po jakims czasie dopadlo mnie zmeczenie i jakis taki niedosyt intelektualny. Zaczelam miec dosc tej codziennej rutyny. Zazdrosiclam mezowi, ze ubiera sie rano w garnitur i idzie do pracy, a potem na drinki z klijentami. Czulam, sie jakas taka oszukana...tesknilam za "starym'' zyciem. Wolalam zrobic cos dla siebie, kiedy corka brala drzemke niz nadganiac z praniem, sprzatanie i gotowaniem. W dom zaczal robic balagan, gory prania rosly, a ja mialam wyrzuty sumienia i zastanawialam sie co ze mna jest nie tak. Od miesiaca pracuje trzy dni w tygodniu poza domem, a dwa robie projekty z domu. Jest o niebo lepiej; jestem znowu zorganizowana, wszystko mam pod kontrola. Zrobilam liste rzeczy, ktore musza byc w domu zrobione przez dwa tygodnie i grafik, co robie kazdego dnia (poswiecam gora 30min). Odzyskalam poczucie wlasnej wartosci, ktore daje mi praca; jestem dzieki temu lepsza zona i matka. Pomysl o pracy poza domem, nawet ten 1-2 dni zrobi roznice.
      You know....arguing over the internet is like the special olympics....even if you win, you are still retarded.
      • barbaram1 Re: leniwa mama 01.06.12, 18:30
        Super, żeby tak w PL chcieli kogoś zatrudnić na trzy dni w tygodniu... ech marzenie. Albo zapitalasz po 40 godzi, z dojazdami 50, a z niepłatnymi nadgodzinami 60.
        A wracając do tematu: ja po zatrudnieniu pani do sprzątania poszłam z dzieckiem na kilkugodzinny spacer i to był najpiękniejszy dzień od wielu lat w moim życiu. Tak mi się spodobało, że pani przychodzi co czwartek, a dzieci mówią, ze jest to dzień mamy i dziecka.
      • nanuk24 Re: leniwa mama 01.06.12, 22:40
        pracowalam dwa razy w tygodniu, teraz zapisalam sie do szkoly i nie zauwazylam jakis specjalnych zmian u siebie. jak dawniej mi sie nie chcialo tak mi teraz mi sie nie chce.
        Staram sie czesto zaparszac gosci do siebie, to przynajmniej mam motywacje do sprzataniawink
    • lafiorka2 Re: leniwa mama 01.06.12, 22:08
      pfff
      uważasz się za złą matkę,bo nie chce ci się sprzatac???
    • kamelia04.08.2007 daj prace sprzataczce 01.06.12, 23:57
      w tym czasie szalej z dziecmi w kuchni.
      ty sie bedziesz wyżywac przy tych pierogach, raviloi i pierniczkach, a dzieciaki beda szalec z radosciu przy klejeniu ciasta.
    • ewenekgosia Re: leniwa mama 02.06.12, 09:09
      Moja prababcia kobieta swiatla nie pracowala a obiady gotowala i sprzatala pani Kazia. Prababcia uwazala ze bez przyslowiowej pani Kazi dom moze i da sie poprowadzic ale ie warto gdyz czlowiek nie bedzie mial na nic czasu. Moja babcia mlodosc zaliczyla za czasow wojny i pozniej systemu wiec pracowala ale pani Kazia nadal sie trzymala dobrze, gotowala obiady i sprzatala. Moja mama byla dzielna kobieta, pracowala duzo, pani Kazia umarla, wiec mama gotowala czego szczerze nie znosila, sprzatala czego nie cierpiala i bawila sie ze mna.... a chwileczke nie bawila sie za duzo gdyz w weekendy bywala wsciekla ze ma tyle sprzatania i znowu trzeba nagotowac a bachor nie je ( ze niby ja).
      Postanowilam wiec czerpac z madrosci pokolen i mam panie do sprzzatania- dwie bo sie wymieniaja jezdzac jak im sie wiza konczy. Tyle w kwestii "jestem w domu musze sama". Terefere- chyba ze jestes w domu by moc sprzatac, ale jakos mi sie nie wydaje.

      teraz w kwestii "moze nie jestes stworzona do bycia w domu i czas do pracy"- normalnie wierzyc mi sie nie chce ze kobieta kobiecie moze walnac taki tekst dlatego ze ta nie sprzata..... no ale do rzeczy...
      nie cierpie sprzatac i gotowac. Niestety nie stac mnie na kucharke wiec gotuje, pilnujac po prostu zeby nie wpadac w pulapki typu zrobie 4 dania a ni i tak najchetniej zjedza pizze i zeby sie nie nakrecac. Teraz pracuje, ale spedzilam w domu 10 lat (nie sprzatajac) i nie mam poczucie zebym sie nie nadwala. Wrecz przeciwnie do wychowywania dzieci nadaje sie swietnie, dzieci pod moja opieka byly 2-3 godziny na dworze codziennie, czytalismy, malowalismy lapkami po wielkich kartonach, skakalismy po blocie i ogladalismy zuczki w trawie godzinami. Jestem rewelacyjna matka. Po prostu nie lubie sprzatac. To ze lubie pracowac okazalo sie niedawno (bardzo lubie) i mam mniej czasu dla dzieci ale w zwiazku z tym ze mam do ogarniecia dwa etaty (praca-dzieci) a nie trzy (praca- dzieci- dom) to daje rade i czas na zuczki jest smile
      moja jedna pani do sprzatania jest rusycystka i mam konwersacje za darmo wraz z komentarzem gramatycznym. Sprzata tak, ze mi starcza. Wiec ze umie dokladniej (np. u moich tesciow), ale u mnie sprzata normalnie. I jak chce myc okna co miesiac to ja gonie smile moja druga pani jest chemiczka z wyksztalcenia. I sprzata jak to w laboratorium, czyli hiper- mega. Obie maja na Ukrainie rodziny. Obue maja panie do sprzatania. Obu serce krwawi jak musza przyjechac, zostawiajac dzieci i sprzatac u obcych. Zadna z nich nie jest stworzona do sprzatania, zadna z nich nie odmowilaby normalnej pracy. Ale jest sprzatanie. To to robia dostajac pieniadze. Tez jaqk ylam za granica na czarno to sprzatalam w hotrlu i szczoteczkami jechalam fugi w lazience na kolanach- a do sprzatania stworzona nie jestem.

      w domu jestes po to, zeby byc z dziecmi. Zeby je wychowywac. Z jakiegos powodu uznalas ze swoje dzieci najleiej wychwasz osobiscie. Wychowywanie dzieci czesto oznacza brak czasu na sprzatanie i gotowanie. Jesli nie masz czasu na wychowywanie, zabawe z dziecmi, odpoczynek bo sprzatasz, a sprzatasz gdyz skoro jestes w domu to powinnas to robic sama- proponuje glowka w scianke i do skutku....
      • paskudek1 Re: leniwa mama 02.06.12, 12:26
        ewenek napisałaś to genialnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka