Dodaj do ulubionych

"Mobbing" w piaskownicy

26.06.12, 21:11
Witam, mam problem, z pozoru śmieszny, niemniej stanęłam przed nim i już sama nie wiem, jak się zachować. Moje dziecko ma 2,5 roku, jest jak to się mówi "dobrze rozwinięty" w sensie werbalnym, ma dużą potrzebę kontaktów społecznych. Przed blokiem mamy piaskownicę, w której "rządzą" dwaj chłopcy, 5 i 6 letni. Wygląda to tak, że jeden z nich, kiedy tylko moje dziecko zbliża się do nich, mówi "nie możesz się tu bawić", po czym namawia inne dzieci "bedziesz sie z nim bawić? nie baw się z nim". Kiedy moje dziecko tylko dotknie zabawki, zabierają mu mówiąc, że nie może się bawić. Pożyczają od mojego dziecka zabawki, jednocześnie nie pozwalają mu nawet dotknąć własnych. Rozumiem, że 2,5 latek nie jest dla nich partnerem w zabawie ale sytuacja robi się niezdrowa. Dochodzi do sytuacji, że kiedy idziemy już do domu i chcę pozbierać zabawki synka, nie chcą oddać, bo "on nam się pozwolił bawić". Taka sytuacja zaczęła już się w ubiegłym roku, teraz jest eskalacja, ponadto synek zaczyna rozumieć że coś nie gra i każde wyjście do piasku kończy się płaczem. Nadmieniam, że świadkiem sytuacji była ostatnio mama jednego z chłopców, która kompletnie nie reaguje ani na zachowanie chłopca, ani moje prośby o zwrot zabawek. Słuchajcie, wiem, że sprawa z pozoru wygląda zabawnie, ale nie zamierzam się z dzieciakami sprzeczać o zabawki. Nie chcę jednak, aby moje dziecko przeżywało takie sytuacje, płakało itp. Nie bardzo mamy gdzie pójść, więcej piaskownic nie ma w pobliżu. Może ktoś podpowie, co zrobić gdy znów sytuacja się powtórzy, czyli jutro.
Obserwuj wątek
    • beauty_agadir Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:16
      Też mam takie elementy w naszej piaskownicy. Ja się nie cackam. Robię groźną minę i nakazuję oddać zabawki albo nie pozwalam bawić się naszymi jeśli dzieciak nie chce się dzielić. Zawsze skutkuje jakieś karne te dzieci. Gdyby nie zadziałało nastraszyłabym gnojka że zaraz przyjdzie do niego policjant albo coś w tym stylu. Nie wyobrażam sobie namawiania przeciw mojemu dziecku, interweniowałabym natychmiast każąc się dzieciakowi po prostu zamknąć. A matkę bym olała. Do dziś mnie dziwią niektóre, totalnie olewające szalejące potomstwo.
      • to_nie_my_toniemy Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 00:33
        Przepraszam, ty tak ironicznie , czy poważnie?
        straszysz sześiolatków policją. Bo jak ironicznie to śmiesznie, jak nie to masz chyba problem?
    • dziennik-niecodziennik Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:16
      nie proś gó...arza o zwrot zabawek tylko je po prostu zabierz. jesli jestes z synem w piaskownicy to nie pozwalaj tamtym sie bawic waszym sprzętem. zachęcaj syna do zabawy z dziecmi w jego wieku, a tych starszych "separuj". albo znajdz czas (lub miejsce) kiedy/gdzie sie ogolnie bawią mniejsze dzieci, a tych starszych nie ma, i wtedy/tam idzcie.
      • kamea_chateau Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:21

        kup proszek taki jak do znaczenia pieniędzy, posyp i niech się bawią. Jak nie będą chcieli oddac albo będą szczuli synka to ich postrasz ze dzwonisz na policję że ukradli zabawki albo że zachowują się podle.... jak kuba bogu tak bóg kubańczykom. A jak mamusia gó...arza coś ci powie to zapytaj czy wqie ze wychowuje złodzieja i potencjalnego przestępcę. Z grubej rury takich traktuj bo inaczej sie nie da.
    • krejzimama Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:18
      Strzelić gó...arzowi w pysk i pozamiatane.
      • kamea_chateau Popieram!!!!!!! może mamusia by zareagowałą 26.06.12, 21:35
        jakmnie w..wiaja takie mamunie sama bym takiej zliścia.....
        • gku25 Re: Popieram!!!!!!! może mamusia by zareagowałą 26.06.12, 23:21
          No tak, głupie dzieci a matki wcale nie mądrzejsze. I zawsze możesz trafić na silniejszą, chętnie bym coś takiego zobaczyłabig_grin
        • to_nie_my_toniemy Re: Popieram!!!!!!! może mamusia by zareagowałą 27.06.12, 00:30
          Boszsz... ale którą to byś tak zdzieliła w imię tolerancji. Kurna najlepiej wsezystkie.
    • vincenzo_corleone Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:18
      Dzięki za szybkie odpowiedzi, podniosły mnie na duchu. Po dzisiejszej akcji z "olewającą mamuśką" pomyslałam, że robię problem z niczego.
      • to_nie_my_toniemy Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:15
        Robisz problem z niczego. Takie jest moje zdanie.. No i....?
        I teraz lekcja najważniejsza. Nie ważne co czują i myślą inni, ważne jest jak Ty odbierasz świat...
        Po co szukasz sprzymierzeńców? Nie jesteś pewna swoich wyborów? Swoich doznań? Swoich myśli?
        Pewien procent respondentek opowie się za Twoją opcją. Pewien będzie miał wręcz przeciwne zdanie i znajdzie się pewien procent tak zwanych "niezdecydowanych" co to ku... nie potrafią się odnaleźć. Nie wiesz jak działa "sąda" lub też inne badanie?
    • mondovi Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:24
      Kłócić się z dzieckiem o Wasze zabawki? nie, trzeba kazać oddać i tyle. Namawianie, żeby się nie bawiły z Twoim synem - nieładnie. Niebawienie się z sześciolatka z 2,5 latkiem i tekst - nie możesz się z nami bawić - raczej nic niezwykłego.
    • jowita771 Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:29
      Sytuacja wcale nie wygląda zabawnie. Nie wiem, co bym zrobiła, w ostateczności zmieniła miejsce zabawy, i to szybko, zanim dziecko zacznie rozumieć, że nie chcą się z nim bawić. Co to za matki, że pozwalają, żeby ich dzieci tak się zachowywały?
      • to_nie_my_toniemy Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:57
        Sytuacja z punktu widzenia sześciolatka jest normalna. . Normalne jest, że dzieci starsze nie chcą się bawić z młodszymi i to dużo młodszymi. Matki starszaków wiedzą, że dzieci młodsze nie powinny przeszkadzać w zabawach "starszaków" a jeśli mamuśka na to pozwala, to pewnie doczekamy się posta " czemu matka dwulatka chce, żeby się jej potomstwo w wieku lat 3 bawiło z moim jakże mądrym sześciolatkiem"
        • nangaparbat3 Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 22:15
          Bzdury, nie chce to niech sie nie bawi i tkwi w drugim koncu piaskownicy, namawianie innych do niebawienia sie to zupełnie inna para kaloszy i powinien słyszeć stanowcze "nie".
        • edelstein Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 09:39
          Moj syn chetnie bawi sie ze sporo starszymi dziecmi,a one z nim.No,ale to dzieci “normalne“.
          • mysia125 Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 11:10
            edelstein napisała:

            > Moj syn chetnie bawi sie ze sporo starszymi dziecmi,a one z nim.No,ale to dziec
            > i “normalne“.

            Tak, tak - ale to tylko na osiedlach zamknietych smile
            • caroninka Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 15:42
              Ironia ironia, a glupich matek i ich niewychowanych pociech, pod dostatkiem. Z moim maluchem, tez sie bawia starsze dzieci. Jesli nie maja ochoty, to nikt ich nie namawia, ale nie zachowuja sie w ten sposob. Poza tym za takie odzywki, kazda matka na naszym NIE ZAMKNIETYM osiedlu, zabralaby g..wniarza na strone doprowadzila do pionu.

              Ja bym ingerowala, jesli taki smarkacz zabieral zabawki mojego dziecka, traktujac go w taki sposob.
        • damajah Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 17:24
          To nie jest normalne!! Matka starszego dziecka powinna stanowczo zareagować i wyprostować zachowanie syna!!
          Jasne że 6 latek nie musi się bawić z 2,5 ale nie bawić się a zabierać zabawki i namawiać inne dzieci przeciwko maluchowi to zupełnie co innego.
    • kropkaa Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:31
      Skombinuj kolegę dla syna, przynieście wypasione zabawki i nie pozwalajcie tamtym tknąć. Spokojnie mów, że to są rzeczy małych dzieci i nie wolno im zabierać. O swoje nie prosisz, informujesz, że już idziesz i zabieracie sprzęty.
    • co_to_psica Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:40
      Warknij na bachora.
      Na matke też warknij.
      Trzeba umieć bronić swojego.
      • ciastolina84 Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:46
        Jak dla mnie sytuacja o której piszesz wcale nie jest taka błacha. Ja jako osoba dorosła wytyczyłabym granice jeśli w mojej obecności jakieś dziecko było by tak bezczelne. Jeśli mamusia się nie kwapi to ja bym się pokwapiła.... Przy okazji nauczyłabym swoje dziecko jak ma się zachowac gdy ktoś jest natarczywy i chamski!
      • to_nie_my_toniemy Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 00:39
        smile
    • vincenzo_corleone Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:47
      Dziękuję za odpowiedzi. Uświadomiłam sobie jedno - jednak ze mną jest coś nie tak - jestem za miękka, nie warczę, próbuję grzecznie a to metoda do bani w kontakcie z rozbestwionymi dzieciarami. Te dzieci takie puszczone samopas, a jak któraś matka przylezie, to olewka i zero reakcji, zatem szkoda nerwów. Musimy sobie poszukać innej piaskownicy.
      • ciastolina84 Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:50
        No weź przestań!!! I tak będziesz chodzić z piaskownicy do piaskownicy????? Wprowadź zasady i zostań w tej w której jesteś. Mało tego że bachory rozbestwione to jeszcze będą ludzi z piaskownicy przepędzać!!!!
      • nangaparbat3 Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 22:18
        To ze jesteś grzeczna akurat Ci sie chwali, powinnas jeszcze byc bardzo stanowcza. Gzreczna i stanowcza - to zazwyczaj daje najlepsze rezultaty, nie chamstwo tak czesto w tym watku zalecane. Zmiane piaskownicy odradzam, bedziesz sie z tym źle czuła, nie warto.
      • viviene12 Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 22:37

        > óraś matka przylezie, to olewka i zero reakcji, zatem szkoda nerwów. Musimy sob
        > ie poszukać innej piaskownicy.

        nie no, daj spokoj
        przysiadz sie moze na brzegu piaskownicy, albo starsze dzieciaki same z siebie skapuja, ze nie sa bezkarne i beda se zachowywach ok, albo jak bedzie cos nie w porzadku nie wahaj sie zwrocic im uwagi - grzecznie aczkolwiek stanowczo. Niech widza, ze mlody ma adwokata, ze nie moga go wykorzystywac, bo sa starsi i bardziej obrotni.
    • yenna_m Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:52
      generalnie 2,5-latek to nie jest towarzystwo (ŻADNE!) dla 5-6-latkow

      ustal jasne reguly: mozecie sie bawic zabawkami Stasia, jesli i wy udostepniacie Stasiowi zabawki i zapraszacie go do zabawy

      nie - to nie ma pozyczania
      i niech spadają na bambus
      troche asertywnosci, kobieto

      dziwie sie, ze nie ustalilas jasnych regul gry
      i to, co sie dzieje w tej cholernej piaskownicy, to generalnie Twoja wina (bo trudno oczekiwac dojrzalosci od 5 czy 6-latka, to ciagle ledwo co odrosniete od ziemi smarki glupie)

      swoj samochod tez bys tak pozyczyla? wink
      i tez bys pozwolila soba pomiatac osobie, ktora korzysta wlasnie z Twojego samochodu?
      • vincenzo_corleone Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 21:55
        > generalnie 2,5-latek to nie jest towarzystwo (ŻADNE!) dla 5-6-latkow
        toteż pisałam i wiem o tym, on się nie chce nawet bawić z nimi, co po prostu w tej piaskownicy
        > troche asertywnosci, kobieto
        dobrze prawisz
    • to_nie_my_toniemy Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 22:01
      Dzieci są starsze od Twojego. Wiedzą, że mogą więcej. Pożyczanie/niepożyczanie nie jest wyjściem zs sytuacji.
      Problemem jest wiek Twojego dziecka - jest zbyt małe na wspólną z tymi chłopcami zabawę i zbyt mały by się bronić przed ich atakami.
      Nie dawaj zabawek , nie asymiluj się. Najlepiej jak znajdziesz sobie lepszą piaskownicę.
      • nangaparbat3 Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 22:21
        Chyba pierwszy raz mam ochotę napisać: znajdź sobie inne forum.
        • vincenzo_corleone Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 22:53
          Przepraszam, ale nie rozumiem? W czym problem?
          • nangaparbat3 Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 22:57
            To nie do Ciebie - do tej damy, ktora każe Ci zmienic piaskownice (to my toniemy, chyba tak sie zowie)
            • yenna_m Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:43
              czasami to jest naprawdę dobre wyjście - jeśli w najbliższej okolicy jest kilka piaskownic i są tam dzieci w podobnym do malucha Autorki wieku - to tylko jest korzyść z takiej zmiany
              nie ma się co obruszać
              • franczii Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 01:09
                zgadzam sie. 2,5 letnie dziecko zaczyna potrzebowac kontaktow z rowiesnikami. Szukania innej piaskownicy nie traktowalabym jako ucieczki w tym wypadku .
                • nangaparbat3 Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 09:39
                  Diabeł tkwi w uzasadnieniu. Starsi wiedzą, że mogą więcej. Ergo - mogą źle traktować młodsze dziecko i lekceważyć jego mamę, doprowadzając ich do wyniesienia się z piaskownicy. Przy aprobacie lub co najmniej obojętności ich matek.
                  To jest właśnie patologia. W najczystszej postaci.
                  • yenna_m Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 10:28
                    nanga, ale tez warto uczyc dzieciaka, ze czasem durniejszemu trzeba ustapic
                    i ze nie warto na sile spedzac czasu tam, gdzie nie jest przyjemnie
                    jak rowniez, ze bardzo selektywnie dobieramy znajomych

                    bo za kilka lat bedziesz miala 11-latka rzucajacego sie do 17-latkow

                    w takim wyapdku ten 11-latek w najlepszym razie bęcki zbierze
                    a jak bedzie miec pecha, wyląduje z nozem miedzy zebrami
                    • yenna_m Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 10:30
                      natomiast rzeczywiscie - mama mogla sie zachowac bardziej asertywnie - u mnie by takie zabieranie zabawek by nie rzeszlo, bo to JA je kupilam i JA decyduje, kto moze sie bawic zabawkami mojego dziecka (w sytuacji, gdy dziecko robi za popychadlo, a nie jakis obsmarkany 5-latek)
                      • nangaparbat3 Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 10:58
                        Ja po prostu nie wyobrażam sobie, żebym miała dziecio pozwolić traktować jakiekolwiek inne dziecko jak popychadło czy intruza. Jak będą sie ci pieciolatkowie zachowywać za 10 lat, jeśli już teraz dowiedzą się, że jako silniejsi mają prawo usunąć ze wspolnej piaskownicy młodsze dziecko, że mają prawo traktować je źle i mają prawo lekceważyc jego matkę? Jak jakikolwiek dorosły moze popierać czy chcby milczaco akceptować takie zachowania? Kogo my sobie wychowujemy?
                        Nawiasem mówiąc większość rozwiazań proponowanych tutaj też uwazam za szkodliwe - postępowanie matek nie różni się niczym od tego co robią te starsze dzieci, po prostu one są jeszcze starsze i jeszcze silniejsze. Ale za jakiś czas będą jeszcze starsze - i słabsze. Nie tędy droga. A dzieci zaskakujaco pozytywnie reaguja kiedy się je traktuje życzliwie, spokojnie i z szacunkiem. Mało kto sobie wyobraża, jak wiele wtedy można zdziałać.
                  • bye.bye.kitty oczywiście 27.06.12, 10:56
                    to zgoda na wykluczenie
                    • yenna_m Re: oczywiście 27.06.12, 11:16
                      ale to nie jest towarzystwo dla 2,5-latka
                      wiec jakie wykluczenie?

                      trzeba o prostu maluchowi poszukac fajnych znajomych, od ktorych moglby sie uczyc wspolpracy
                      ew. wkroczyc miedzy tych 5-latkow

                      ale niestety - moje doswiadczenia wskazuja, ze jak czlowiek za bardzo ingeruje w relacje miedzy dziecmi, to dziecko w starszym wieku tez bedzie oczekiwac, ze matka mu te relacje z innymi dziecmi, jakby co, ulozy

                      a to wcale tak nie dziala...
                      • nangaparbat3 Re: oczywiście 27.06.12, 11:24
                        Takie, że piaskownica jest dla wszystkich, a nawet bardziej dla tych młodszych. Wystarczy zaproponować, żeby dzieci podzieliły sie piaskownicą - małego mozna prosić, by nie zawracał głowy starszym, starszych - by zostawlili małemu jeden kąt piaskownicy, w którym bedzie się spokojnie bawić.
                        Namawianie przez "liderów" kolegów, by nie bawili sie z małym, jest wyjątkowo obrzydliwe. Tu powinna interweniowac matka któregoś z nich, albo matka któregoś z namawianych - dla matki małego rzeczywiście trudna sytuacja.
                        odpuszczamy sobie takie sytuacje, potem krzyk i lament, że nastolatki przekraczają wszelkie granice. Ale to sie nie bierze znikąd.
                        • yenna_m Re: oczywiście 27.06.12, 11:48
                          nanga, ale nikt nie kazde odpuszczac dziewczynie, niepotrzebnie sie nakrecasz

                          ale czego tez uczysz dzieciaka w ten sosob, ze ma nie umiec czasem odpuscic?

                          niech idzie i dla zasady przeszkoli troche malolatow tongue_out

                          ALE i tak uwazam, ze lepiej dla 2-lata poszukac piaskownicy, gdzie bywaja maluchy w porownywalnym wieku i gdzie i moglby pocwiczyc wchodzenie w relacje rowiesnicze

                          bo do piaskownicy to czlowiek idzie zrelaksowac sie a nie wychowywac cudze bachory tongue_out

                          ja tam sie nie szczypalam z okolicznymi dzieciakami, bo potrafilam niemoje usadzic za zle zachowanie na ławce na 5 minut tongue_out

                          ino to nie nauczylo moich dzieci SAMODZIELNIE radzic sobie z zyciem, taka prawda
                          • nangaparbat3 Re: oczywiście 27.06.12, 14:09
                            Oczywiscie ucze dzieciaka, ze jak trzeba, ma odpuscic. Jesli ktos nie chce się z nim bawic, ma nie nagabywac i nie przeszkadzac.
                            w tej konkretnej piaskownicy szukam innego malego dziecka, z ktorym moje mogloby sie bawic - chociaz 2 i 1/2 to jeszcze niekoniecznie ten moment, czesto dzieci bawią się po prostu obok siebie.
                            Nie wiem dlaczego uważasz, że sie "nakrecam", nie widze jednak powodu, by akceptowac zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez kogokolwiek, a sytuacja, kiedy "rządzi" dwoch piecio czy szesciolatkow, a wokolo siedzi wianuszek mamus dających przyzwolenie, jest jak z antyutopii jakiejś i nie widze możliwosci, zebym z tym miala zgadzac.
                            • yenna_m Re: oczywiście 27.06.12, 14:38
                              alez zrozum, mi nie chodzi o to, zeby wywalac kogos
                              okupować przestrzen
                              czy nie dac siebie wywalic
                              czy robic na zlosc
                              czy wychowywac
                              albo nie wychowywac
                              ale zeby przemyslec, czy np dzieciakowi nie zrobiloby dobrze bawnienie sie w towarzystwie rowiesniczym i poszukanie mu tego towarzystwa
                              a skoro w tamtej piaskownicy sa same niezainteresowane zabawa 5-latki, to moze po prostu rozejrzec sie w poszukiwaniu innej piaskownicy z rowiesnikami?
                              i nie podchodzic do tego na zasadzie: dalismy sie wyoutowac
                              czy odpuscilismy
                              albo oni wygrali
                              abo tez zagarneli przestrzen

                              nie wiem, czy chcialabym, będąc dzieckiem (lub matką) przebywać w towarzystwie, ktore mnie nie cierpi, skoro nic nie stoi na przeszkodzie, zeby sppedzic czal MILO wsrod MILYCH,. ZYCZLIWYCH ludzi na FAJNEJ ZABAWIE tongue_out

                              nanga, zycie za krotkie na tracenie go na takie szarpanie sie z banda idiotow tongue_out
                              • yenna_m Re: oczywiście 27.06.12, 14:39
                                ew. do tej piaskownicy zaprosic do zabawy zaprzyjaznionego 2,5-latka suspicious
                                • nangaparbat3 Re: oczywiście 27.06.12, 14:58
                                  To jak najbardziej.
                              • nangaparbat3 Re: oczywiście 27.06.12, 14:57
                                Całe zycie niemal "szarpie sie z tą banda idiotow", chociaz starszych. Co wiecej, poniewaz przezylam juz wiecej niz połowe tego zycia, zaczynam bardzo świadomie dysponowac tym, co mi zostalo, i tym bardziej "szarpac sie z idiotami". Nie zgadzam sie na dawanie dzeciom sygnału, że maja prawo zachowywac sie w sposób opisany przez Autorkę wątku.
                                • yenna_m Re: oczywiście 27.06.12, 15:00
                                  no ale nikt nie chce dawac sygnalu dzieciom
                                  trza bylo od razu zareagowac, zabrac zabawki wlasnego dzieciaka i jasno wyznaczyc granice
                                  jak znam zycie - o zabraniu tych zabawek dzieciaki przemyslalyby sprawe i nagle by sie okazalo, ze jednak tym 2,5-letnim Stasiem, czy Adasiem czy Olkiem nie trza szurac a mozna sie z nim fajnie bawic tongue_out
                                  • yenna_m Re: oczywiście 27.06.12, 15:02
                                    nanga, dlatego napisalam tez o zaprzyjaznieniu do tej konretnej piaskownicy zaprzyjaznionego 2,5-latka suspicious
                                    • yenna_m Re: oczywiście 27.06.12, 15:03
                                      zaproszeniu*

                                      spiesze sie, wiec glupoty pisze
                                      lece na mecz dzieciakow, papa smile
                                      • nangaparbat3 Re: oczywiście 27.06.12, 15:06
                                        pa smile
                            • hanalui Re: oczywiście 27.06.12, 15:59
                              nangaparbat3 napisała:

                              > Oczywiscie ucze dzieciaka, ze jak trzeba, ma odpuscic. Jesli ktos nie chce się
                              > z nim bawic, ma nie nagabywac i nie przeszkadzac.
                              > w tej konkretnej piaskownicy szukam innego malego dziecka, z ktorym moje moglob
                              > y sie bawic - chociaz 2 i 1/2 to jeszcze niekoniecznie ten moment, czesto dziec
                              > i bawią się po prostu obok siebie.

                              A nie lepiej zostawic dziecie zeby sobie samo znalazlo towarzystwo do zabawy i pilnowac by nie wlazilo w parade starszym?
                              Moze ja mialam jakies durne dziecko (nie tylko chyba moje bo reszta zoachowywala sie podobnie) ale w wieku 2.5 roku nie szukal towarzystwa zabawowego wsrod 5-6 latkow - obcych oczywiscie, bo inaczej z takimi ktore znal, znajomych, z przedszkola itd, chodz i tu jakos szalu nie bylo.
                              • nangaparbat3 Re: oczywiście 27.06.12, 17:58
                                Ojejku, "szukam" w znaczeniu rozgladam sie, gdzie jest ktoś w wieku mego dziecka, i tam z nim ide. Bedą sie razem bawic czy nie, to juz ich sprawa. Ja doprowadzam - bo dwulatek sam swobodnie nie lata po świecie.
                      • bye.bye.kitty jak to jakie wyluczenie? 27.06.12, 12:17
                        tu nie chodzi o to by się pokochali i bawili razem godzinami

                        chłopczyk namawia inne dzieci by ignorowały małego,
                        wypędza go
                        jednocześnie zabiera i ma trudności z oddawaniem jego rzeczy
                        lekceważąc nie tylko malucha ale i jego matkę

                        dzieci powinny uczyć się żyć w grupie - w której pojawia się ktoś słabszy, młodszy i ktoś kogo nie lubimy - tak, by nikogo nie krzywdzić.

                        to jest bardzo poważna sprawa jeśli teraz nikt nie zareaguje sensownie chłopcy nauczą się że tak ma być, to zaszkodzi i temu małemu, i - może nawet bardziej - starszemu.
                        • yenna_m Re: jak to jakie wyluczenie? 27.06.12, 12:21
                          ale nikt nie ma tutaj watpliwosci chyba, ze trzeba zareagowac?
                          • nangaparbat3 Re: jak to jakie wyluczenie? 27.06.12, 13:25
                            Alez własnie o to chodzi, ze toniemytoniemy nie ma wątpliwosci, ze racja jest po stronie starszych dzieci.
                            • yenna_m Re: jak to jakie wyluczenie? 27.06.12, 14:41
                              ale tu nikt nie ma racji tak zwyczajnie
                              dzieci - ale od dzieci trudno wymagac, zeby szanowaly jakies granice, skoro dorosly im ich nie wyznaczyl
                              i dorosly, bo zachowal sie jak dupa wolowa tongue_out
                              • nangaparbat3 Re: jak to jakie wyluczenie? 27.06.12, 14:49
                                Bo to NIE TEN dorosły powinien granice wyznaczyć. To powinny robic matki "rzadzacych", a jeśli one milczą, matki ktorych dzieci nie sa bezposrednio zaangażowane.
                                • yenna_m Re: jak to jakie wyluczenie? 27.06.12, 14:56
                                  nanga a nie nauczylo Cie zycie jeszcze, ze jesli Ty, jako matka nie zawalczysz o dobro dziecka, to caly swiat nie bedzie miec w tym interesu?

                                  dziecko ma od tego matke, zeby zwrocila uwage malolatom
                                  • nangaparbat3 Re: jak to jakie wyluczenie? 27.06.12, 15:04
                                    Życie mnie nauczylo, ze wcale nie jest dobrze dla nikogo, a juz zwlaszcza dla dziecka, kiedy matka przy nim musi walczyc z jego rowiesnikami w jego sprawie.
                                    Dlatego wcale bym nie walczyla, tylko spokojnie zadbala o jasne określenie zasad zabawy w piaskownicy. Dlatego jestem przeciwna wszelkiemu "stawianiu gowniarzy do pionu" - wiecej z tego szkody niz pozytku.
                                    wiec zadbalabym o jasne zasady i ich przestrzeganie, tak aby wszyscy mogli sie bawic i czuli sie bezpiecznie, a takze zadbałabym o poparcie przynajmniej cześci matek.
        • damajah popieram 27.06.12, 17:30
          to_nie_my_toniemy - naprawdę piszesz mało rozsądnie. Staram się być delikatna.
    • alexa0000 Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 22:55
      Dziecko szescioletnie to wciąz dziecko, nie zbój, którego straszy sie policją.

      Tak się składa, że co tydzień pałęta mi sie w domku za miastem kilka sztuk miejscowych dzieci, które bawią się z moim synem. Na poczatku byłam miła i delikatna, ale nie tędy droga. Wlazły mi na głowe całkowicie.
      Teraz jestem madrzejsza. Jesli na cos pozwalam, to pozwalam. Jesli nie podoba mi sie cos, reaguję stanowczo, tonem nieznoszacym sprzeciwu informuję, że nie wolno: wstaw dowolne. Dzieci sa proste i potrzebuja prostych komunikatów. Jesli takiego nie dostaną, zrobią tak,żeby im było dobrze, czytaj wezma cała rekę zamiast palca. Ja dzieciaki bardzo szanuję,wiec zawsze do nich zwracam sie grzecznie, nie drę sie, nie grożeę, nie straszę. I swietnie sie dogadujemy, po czym one po jakims czasie zaczynaja przeginac, ja znów wkraczam-i tak to sie kręci.

      Zatem zadnego proszenia o zabawki przy opuszczaniu piaskownicy. Tzn prosba raz, nastepnie komunikat, że zabierasz i tyle cie widzieli. To nie sa partnerzy do dyskusji na takie tematy, ty decydujesz i ustalasz reguły. Do tego komunikat o tym, że twojemu dziecko i tobie jest przykro, kiedy namawiaja inne dzieci do ostracyzmu Twojej pociechy. Prosba o zaniechanie. Jesli nie posłuchaja, nie będą bawic sie jego zabawkami. Jesli bedą miec głęboko w poważaniu, trudno, albo sie godzisz z tym, albo zmieniasz plac zabaw.

    • myelegans Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:04
      Moze spawe zabawek rozwiazaloby po prostu zakupienie jakiegos chnskiego badziewia i zostawienie w tej komunalnej piaskownicy. W naszym miasteczku jest duzy park i w czesci piaskownicowej jest mnistwo foremek, wiaderek, lopatek, samochodow, koparek, ludzie przynosza izostawiaj, kazdy bawi sie tym co dorwie, po zabawie zostawia. Podobnie jest obok na ogrodzonym placu gdzie zostawionych duzo roznych plastikowych jezdzikow, hulajnog itp.

      2.5 latek moze potrzebowac adwokata czyli ciebie do konfrontacji ze starszymi dziecmi. Popros dzieci, i nie zapomnij podziekowac jak sie dostosuja.
      • vincenzo_corleone Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:20
        zabawek jest mnóstwo w tym piasku, w tym naszych również. Problem nie leży w zabawkach, tylko moim zdaniem w tym, że jeden chłopiec ma dużą potrzebę dominowania i reszta dzieci się podporządkowuje. Znamienne jest, że problemu nie ma, gdy ów chłopiec jest niebecny. Podkreślam - moje dziecko nie chce uczestniczyć w ich zabawach, chce tylko być w tej piaskownicy w towarzystwie dzieci i lepić swoje babki.

        Wracając do chłopca - prowodyra. Chłopiec trochę dziwnie się zachowuje - z oczywistych względów nie zapraszamy go do domu, nasze balkony sąsiadują, kiedyś widząc mnie na balkonie zaczął mnie zagadywać i zapytał "a co macie ładnego w domu". Poza tym od pewnego czasu znajduję na naszym balkonie kawałki ciastek, niedojedzone banany etc - mam wrażenie, że on to wrzuca, ale nie złapałam na gorącym uczynku, BTW dziwne zachowanie jak na 6-latka.
        • yenna_m Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:47
          akurat z mocnym charakterem chłopca nie wygrasz

          jak ma mocny charakter, to mieć będzie

          ale np nie musisz sie godzić na brzydkie słownictwo (zwrócić Uwagę możesz) albo na szczucie na malucha
          w takim wypadku umówić się z dzieciakami, że jest umowna granica w piaskownicy - między maluchami dużymi tongue_out i maluchami maluchowatymi tongue_out żeby jedni i drudzy nie wchodzili sobie w drogę

          generalnie - więcej pewności siebie

          acha, 6-latek to jeszcze głupi dzidź tongue_out
          widzialam 23-latkow, ktorzy wywalali z balkonow rozne rzeczy tongue_out
    • mika_p Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:18
      > Wygląda to tak, że jeden z nich, kiedy tylko moje dziecko zbliża się do nich,
      > mówi "nie możesz się tu bawić"

      A ty mówisz: "Może. Piaskownica jest wspólna"
      I tylko pilnujesz, żeby twój nie demolował zabawy innym

      > Pożyczają od mojego dziecka zabawki, jednocześnie nie pozwalają mu
      > nawet dotknąć własnych.

      Wymiana. Sztuka za sztukę. Nie chcą wymiany - spadówa.

      > Dochodzi do sytuacji, że kiedy idziemy już do domu i chcę pozbierać zabawki synka,
      > nie chcą oddać, bo "on nam się pozwolił bawić"

      "Zabawa skończona, my wracamy do domu i nasze zabawki też"
      Krótka piłka, naprawdę.

      > Nadmieniam, że świadkiem sytuacji była ostatnio mama jednego z chłopców,
      > która kompletnie nie reaguje ani na zachowanie chłopca, ani moje prośby o zwrot
      > zabawek.

      Przecież widzi, że twoje dziecko jest pod twoją opieką, więc ma wsparcie, a z drugiej strony jej dziecko wsparcia nie potrzebuje, bo sobie z tobą radzi.
      • red-truskawa Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:42
        Problem masz Ty, twoje dziecko bedzie go miało za kilka lat.
        Twój problem to brak asertywnosci, nawet w stosunku do 6-latka, za kilka lat taki sam problem bedzie miał twój syn, jak nie nauczysz go jak sie zachowac w takich sytuacjach.
        zmieniac piaskownice- w życiu. Co bedzie miał sytuacji za 8 lat poczac twój syn, jak owy obecny 6- latek, za 8 lat już 14-latek, powie mu aby nie chodził pod "jego" blokiem, jego chodnikiem, itp. Tez ucieknie szukajac innej piaskownicy?
        Wspólne zabawki ?- gó..., jak wszytkie sa wspólne to wszystkie, jak zadne- to żadne.
        namawianie ?- oj ja bym otwarcie na głos zapytała dlaczego tak sie zachowuje, a jezeli nie zawstydzi go to troche inaczej utarłabym mu nosa- wypasna zabawka i na głos poinfomowac ze tamtemu nie wolna sie nia bawic, bo jest niegrzeczny, nie lubi twojego synka, a jak nie lubi jego, to zabawek tez nie powinien lubic.
        A poza tym wydaje mi sie ze ten 6-latek chyba jest troche zazdrosny o twojego syna, tzn o jakies zabawki, ubrania, czy cos w tym stylu. Te pytania o to co macie fajnego w domu chyba moga to sygerowac? a tez wrzucane ciastka tobie na balkon... normalna złosliwosc dziecka, odrzuc, a jak beda jego to matka sama sie upora z problemem ze zasmieca jej balkon wink
        • vincenzo_corleone Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:57
          walczę o moje dziecko, a nie pomyślałam o tym, że robię to źle, że uczę go być taką wycofaną miękotką jak ja. Dzięki za ten post.
    • rulsanka Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:29
      Nie wierzę, że dorosła kobieta nie potrafi sobie poradzić z dwoma pięcioletnimi gó...arzami. Nie wierzę.
      Należy ich ustawić do pionu. Mnie się zdarzyło powiedzieć coś w tym stylu: "Jak ci rodzice kupią piaskownicę, to możesz decydować, kto się w niej bawi. Ta jest wspólna, a jeżeli tego nie rozumiesz, to spadaj" Czy coś w ten deseń.
      Nie spotkałam się jeszcze z oporem ze strony nieznośnego obcego dziecka, po takim komentarzu.
      Jak mój syn miał poniżej 2 lat, jakaś na oko pięciolatka zepchnęła go z huśtawki, takiej na sprężynie. Poleciał do tyłu, na szczęście na piach. Młoda była z babcią, babcia zero reakcji. Już wcześniej zaobserwowałam, że dziecko jest złośliwe, wygania młodsze dzieci z zabawek a babcia nie reaguje. No to ja delikatnie acz stanowczo uchwyciłam dziewczę za przedramię i ściągnęłam ją z huśtawki, a następnie nie puszczając ręki wytłumaczyłam jej co i jak. Młoda oczywiście w ryk, ale już więcej mojemu dziecku w drogę nie weszła.
      • vincenzo_corleone Re: "Mobbing" w piaskownicy 26.06.12, 23:39
        ja też nie wierzę, że do tego doszło. Nie chciałam uczyć mojego dziecka agresji, zachowań antyspołecznych, chciałam, aby było koleżeńskie. Nie tędy droga.
        • eliszka25 Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 00:01
          rozumiem cie, bo mialam podobny problem. w ubieglym roku moj starszy synek zaczal samodzielnie wychodzic na podworko. tzn. nie zupelnie sam, ale nie trzymal sie mojej spodnicy, tylko stal sie bardziej samodzielny i zaczal szukac blizszych kontaktow z dziecmi. wtedy przyczepili sie do niego dwaj bracia i bylo dokladnie to samo "ty sie nie mozesz tu bawic", "z toba sie nie bawimy", "nie baw sie z nim". nie wszyscy musza sie lubic. oni nie musza sie z moim synkiem bawic, ALE nie maja prawa zabraniac zabawy jemu. reagowalam ostro ZA KAZDYM RAZEM, bezposrednio do tych chlopakow. jak tylko uslyszalam, ze moj syn nie moze sie gdzies tam bawic, to byla odpowiedz "owszem, on tez tu mieszka i tez ma prawo sie tu bawic, tak samo, jak inni. jak tobie sie cos nie podoba, to poszukaj sobie innego miejsca do zabawy". do syna mowilam, ze ma w ogole nie sluchac, tylko bawic sie tak, jak ma ochote. mialam latwiej, bo poparla mnie jeszcze sasiadka, ktora kilka razy byla swiadkiem takiej sceny i dorzucila swoje. raz nawet im powiedziala, ze jak przychodza sie tu klucic, to maja w ogole nie przychodzic. przeszlo im po kilku takich akcjach i przestali tak czesto przychodzic.

          nie ma nic dziwnego w tym, ze 6-latek nie chce sie bawic z 2-latkiem. nikt mu nie kaze. ale zabranianie 2-latkowi wchodzic do piaskownicy, to juz nie to samo. reaguj zawsze, stanowczo, glosem nieznoszacym sprzeciwu. on nie musi sie bawic z twoim synem, ale twoj syn tez ma prawo sie tam bawic. koniec, kropka. pyskowek o zabawki tez nie urzadzaj, tylko informuj, ze idziecie do domu i zbieraj zabawki. jak chca pozyczyc cos od twojego syna, to pytaj wprost "a co dasz na wymiane". jak nic, to tez nic nie dostaniesz, proste. nie musisz byc niekulturalna. wystarczy, ze bedziesz stanowcza i konsekwentna. reaguj ZAWSZE I OD RAZU.
        • rulsanka Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 00:09
          To nie chodzi o zachowania antyspołeczne, tylko o dbanie o swój własny interes, przy równoczesnym nie naruszaniu podstawowych praw innych. To też rola wychowawcza, dla dobra społeczeństwa. Jeżeli dziećmi nikt z rodziny się nie interesuje, to jakiś dorosły powinien.

          Zarówno twoje dziecko jak i obce dzieci mają takie samo prawo bawić się w tej piaskownicy. I nauczenie tych sześciolatków takiej zabawy, by nie szkodziła innym - jest dla nich nauką życia w społeczeństwie. Takie dzieci pozostawione bez dalszej kontroli i komentarza, będą zabierać rówieśnikom komórki w szkole. Bo czemu nie? Bo im się należy... Ktoś w pewnym momencie powinien powiedzieć stop. Dla dobra swojego i innych ludzi, których te dzieci kiedyś spotkają.

          Jeżeli ty pozwalasz sobą pomiatać, to twoje dziecko tego właśnie uczy się od ciebie. Nie uczysz go koleżeńskości, tylko podległości i podporządkowania.
          Mój syn jest bardzo delikatny, empatyczny - i super. Bez problemu dzieli się zabawkami, nikogo nie atakuje, pięknie się bawi w grupie. Natomiast zależy mi na tym, by umiał powiedzieć "nie" "to moje", a nawet oddać agresorowi cios, gdy ten nie reaguje na słowa "przestań". Koleżeńskość nie polega na tym, że dajesz sobie wyrywać zabawki i wyganiać się z piaskownicy.
    • franczii Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 01:21
      2 tygodnie temu mojego syna grupa troche starszych dziewczynek potraktowala w podobny sposob. Walczyl z nimi zaciekle o miejsce na drabinkach ale w koncu ustapil kiedy najwieksza dziewczynka uzyla argumentu, ze ona jest starsza wiec to ona decydujebig_grin i nadasany przyszedl do mnie. Wyslalam z powrotem i kazalam twardo siedziec i nie reagowac na przeganianie. Tylko ze moj syn ma nie 2,5 roczku a 6 lat. I okazalo sie, ze taka ofiara. Niestety nie ma gdzie pocwiczyc bo w miejscach w ktorych bywamy rodzice strasznie pilnuja swoich dzieci. To niesamowite ale nigdy nie mialam zadnej scysji z cudzym dzieckiem. Niby fajnie ale z drugiej strony chyba za duza ingerencja doroslych.
    • jagienka75 Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 09:43
      Ty nie prosisz smarkacza o oddanie zabawek, tylko mu je zabierasz.
      • yenna_m Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 10:32
        malo tego - zabierasz, mówisz dlaczego i zapowiadasz, ze zabawki moga pozyczac tylko ci, ktorzy są kolegami dziecka (i jedynie na wymianę wink jesli dzieciaki przylaza ze swoimi zabawkami)

        jasno, konkretnie i na temat
        i to dziala
    • edelstein Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 09:58
      Mam taka gowniare na podworku,jest zlosliwa,psuje dzieciom zabawe,jest w wieku mego syna.Wczoraj syn gral z kolega 6letnim (jak widac moga sie dogadac 6latki z mniejszymi)w pilke.Mloda wchodzila im co chwila w parade,nie chciala z nimi grac,ot nie chciala by ktos inny fajnie spedzal czas.Matka niereagowala,kazalam oddac pilke chlopakom,ale jak sie odwrocilam znow zaczela im przeszkadzac.Ilez mozna.Mlody sie wkurzyl,dostala raz porzadnie od niego i sie rozryczala.Matka pobiegla do niej i zaczela rozpaczac.Na co inna matka powiedziala jej,ze jej corka sama zaczynala i do mnie,ze syn mial racje,na co ja oczywiscie glosno i wyraznie powiedzialam,ze oczywiscie,ze moj syn mial racje i nalezalo sie jej.Mina matki tej gowniary bezcenna.Matki i jej dwojki potomstwa nikt nie znosi,bo znana jest juz z tego,ze pozwala swoim dzieciakom psuc zabawe innym,teksty innych rodzicow do jej dzieci olewa i one tez to olewaja.Wszelkie proby wlaczenia gowniarstwa do zabawy spelzaja na niczym,nie sluchaja i uwazaja,ze sa naj i wszyscy musza sie dostosowywac.Moj syn ma powiedziane,dwa razy badz uprzejmy za trzecim wal w leb i tyle.
      • kamea_chateau bardzo dobre zachowanie 27.06.12, 10:20

        popieram
    • bye.bye.kitty Jak to nie reaguje? udaje, że nie słyszy? 27.06.12, 10:50
      "Nadmieniam, że świadkiem sytuacji była ostatnio mama jednego z chłopców, która kompletnie nie reaguje ani na zachowanie chłopca, ani moje prośby o zwrot zabawek. "

      Sprecyzuj.
      Rozmawiałaś z chłopcem czy z matką?

      Zignorowała cię gdy poprosiłaś o interwencję i oddanie przez jej syna zabawek?

      Czy rozmawiałaś tylko z dzieckiem?
      Jeśli to drugie, moze ona ma taką metodę - udaje, ze nie słyszy, żeby nie musieć nic robić (może średnio potrafi efektywnie rozmawiać z synem i woli mu pozwolić na wszystko, żeby mieć tzw. spokój)

      Pomęczyłabym ją.
      I w sprawie zabawek i w sprawie wykluczania innych dzieci - to nie jest panicza folwark.
      Spróbuj tez go trochę zawstydzić i pocukrować - jeśli nie jest agresywny - poproś go by zaopiekował się twoim synkiem i pomógł mu np zbudować coś z piasku - "taki duży mężczyzna na pewno potrafi zająć się młodszym kolegą bla bla bla". Może jest mu potrzebne trochę docenienia itp (ja zawsze wolę zacząć od marchewki, nie od kijasmile)
    • attiya Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 10:51
      krótka, treściwa z odpowiednimi słowami wypowiedz i już gó...arz w te pędy ucieka do domu
      no przepraszam, prosisz dzieciaka zeby oddał ci zabawki twojego dziecka?
      zabierasz je i tyle, bez informowania i proszenia
    • baszi Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 11:00
      ja bym gowniarzy szybko do pionu ustawila, nastepnym razem syknij na niego zeby poszedl na druga strone piaskownic, zostawil zabawki natychmiast bo nie jego
      • lady-z-gaga Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 13:57
        Jasny gwint, jak mozna taki pierdzielnik robić z forum? szkoda, że nie masz przynajmniej sześciorga dzieci, byłoby jeszcze weselej uncertain
    • mysia125 Tak sobie mysle... 27.06.12, 11:08
      Po raz kolejny pada haslo, ze 2,5-latek to nie towarzystwo dla 5-latka i ze nic dziwnego, ze sie nie chca bawic. A z drugiej strony codziennie jestem swiadkiem, jak wspaniale sie w Niemczech starszaki (nawet szolne) bawia z maluchami - nie niancza ich, ale pozwalaja na wspoludzial, przynajmniej przygladanie sie. A na pewno nie odganiaja sie od mlodszych, jak to pamietam z wlasnego dziecinstwa.

      I co, ze niby dzieciaki inne? Gucio, emigrantow jak mrowkow, matki takie, ze niejedna tolerancyjna by szczeke zbierala wink I tak sobie mysle, ze tu ma wiele do rzeczy polskie przedszkole - bo tutaj standardem sa mieszane grupy wiekowe, w ktorych sa dzieciaki od 3 do 6 lat razem. Zdarzaja sie nawet maluchy ponizej 3.roku w grupie z dziecmi, ktore z jakiegos powodu do szkoly pojda dopiero jako 7-latki. I nikogo to nie dziwi, a socjalnie jakos dzieciakom to nie tyle nie szkodzi, a pomaga. Male sie ucza od starszych, starsze sie opiekuja malymi, kiedy trzeba, to nimi nieco porzadza wink gdy sa specjalne zajecia dla starszych,(przygotowanie do szkoly), to maluchy spia. Ale pozniej starszak nauczony jest obchodzenia sie z maym i nie traktuje go w piaskownicy jak dopustu bozego czy rywala do zabawek.

      Wracajac do tematu - jestes tam po to, zeby reagowac. Przeciez nie boisz sie pieciolatka - mowisz mu stanowczym glosem oddaj/zostaw/ i tyle. Nie groz mu, nie wciagaj w to matki, jesli nie jest zainteresowana teraz, nie zainteresuje sie pozniej. Poszukaj mamy z dzieckiem w podobnym wieku i umawiajcie sie razem. W piaskownicy - gdy starszaki sie rzadza - mow dobitnie malemu uczac go "Wojtusiu, to twoja zabawka, powiedz chlopcu, zeby ci oddal". Starszaki mobbinguja, bo maja na to przyzwolenie. A najlepiej sprobuj wciagnac starszaki do zabawy razem z mlodszymi dzieciakami smile
      • hanalui Re: Tak sobie mysle... 27.06.12, 15:49
        mysia125 napisała:

        > tutaj standardem sa mieszane grupy wiekowe, w
        > ktorych sa dzieciaki od 3 do 6 lat razem. Zdarzaja sie nawet maluchy ponizej 3.
        > roku w grupie z dziecmi, ktore z jakiegos powodu do szkoly pojda dopiero jako 7
        > -latki.

        U mnie tez sa mieszane grupy...ale grupa to grupa, wszyscy sa w tej grupie rowni. Piaskownica gdzie jedna mamuncia ma takie zdanie o swoim dziecieciu, a inna inne o tym i tamtym i o swoim inne to zupelnie inna bajka. W grupie przedszkolnej jest opiekun a nie mamuncie dbajace o interes wlasnej pociechy. Stad tez nie mozesz porwnac grupy do piaskownicy.

        I nikogo to nie dziwi, a socjalnie jakos dzieciakom to nie tyle nie szk
        > odzi, a pomaga. Male sie ucza od starszych, starsze sie opiekuja malymi, kiedy
        > trzeba, to nimi nieco porzadza wink gdy sa specjalne zajecia dla starszych,(przyg
        > otowanie do szkoly), to maluchy spia. Ale pozniej starszak nauczony jest obchod
        > zenia sie z maym i nie traktuje go w piaskownicy jak dopustu bozego czy rywala
        > do zabawek.

        No wlasnie tak samo jest i u mnie, ale...te same dzieci na podworku juz jednak wola sie bawic w swojej grupie wiekowej i conajwyzej pozwalaja maluchom sie paletac za nimi, byleby tylko nie przeszkadzaly. O zabieraniu zabawek maluchom tez nie slyszalam bo to tez inna kategoria...raczej maluchy chca zabierac starszym bo ci maja fajniejsze
        >
        A najlepiej sprobuj wciagnac starszaki do zabawy razem z
        > mlodszymi dzieciakami smile

        Sorry...ale to glupi pomysl...dzieci powinny sie bawic z kim chca a nie dlatego ze jakas mamuncia ich zacheca do bawienia z kims tam. Nie chce sie awic to nie i kropka
    • 18_lipcowa1 Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 11:55
      olej mamuśki, zapewne 6latków ze ci olewają 2 latki
      niech olewają, ale prawa zakazywac wejscia na plac zabaw nie maja, tak samo namawiania by ktos sie z nim nie bawił

      moja córka ma w d 5-6latki, ale bawi sie tam gdzie chce, na takie teksty szybko bym reagowała a na zabieranie zabawek to juz w ogole
    • hanalui Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 12:44
      vincenzo_corleone napisała:

      Kiedy moje dziecko tylko dotknie zabawki, zabierają mu mów
      > iąc, że nie może się bawić. Pożyczają od mojego dziecka zabawki, jednocześnie n
      > ie pozwalają mu nawet dotknąć własnych.

      Serio 5 i 6 latek bawia sie zabawkami 2.5 roczniaka? surprised?
      Albo masz super hiper wypasione zabawki albo te 5-6 latki jakies niedorozwiniete bo moj 5 latek juz zabawkami 2.5 roczniaka nie bardzo sie pobawi, bo woli cos bardziej wypasionego i dostosowanego do jego wieku a nie zabaweczki dla malych dzieci.

      Rozumiem, że 2,5 latek nie jest dla nic
      > h partnerem w zabawie ale sytuacja robi się niezdrowa.

      Bo to zaden partner...5-6 latki swietnie sie zabawia ze starszymi od siebie i to nawet sporo, ale juz z takimi malymi nie bardzo

      Dochodzi do sytuacji, ż
      > e kiedy idziemy już do domu i chcę pozbierać zabawki synka, nie chcą oddać, bo
      > "on nam się pozwolił bawić".

      I serio nie wiesz jak zabrac swoje rzeczy 5-6 latkom? Tu chyba ty masz problem a nie twoje dziecko.

      Taka sytuacja zaczęła już się w ubiegłym roku, teraz jest eskalacja, ponadto synek zaczyna rozumieć że coś nie gra i każde wyjści
      > e do piasku kończy się płaczem.

      Zabieralas 1.5 roczniaka i bylas zdziwiona ze 4-5 latek wtedy nie chcieli sie z nim bawic? Nadal uwazam ze to ty masz problem. Toz to przepasc miedzy 1.5 roczniakiem a 4-5 latkiem.
      Cudow nie ma co oczekiwac
      • morekac Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 13:47
        Zabieralas 1.5 roczniaka i bylas zdziwiona ze 4-5 latek wtedy nie chcieli sie z
        > nim bawic?
        I jeszcze bardziej zdziwona, że dziecko 1,5-2,5 letnie nie potrafi przeciwstawić się i obronić przed osobnikiem z dwukrotnie większym doświadczeniem życiowym...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka